Dodaj do ulubionych

Bestkid Niski

IP: *.radom.cvx.ppp.tpnet.pl 01.02.02, 12:40
Szukam jakichś subiektywnych informacji na temat Beskidy niskiego.
Wasze wrażenia, ciekawe trasy, miejsca, któych nie mozna ominąć, stan
oznakowania szlaków, schroniska itp.
Edytor zaawansowany
  • Gość: piter IP: 217.97.139.* 02.02.02, 13:40
    Tam niczego nie można ominąć!!! Największa Frajda to szukanie na wlasną rękę
    wojennych cmentarzy z okresu I wojny. Czasami jest cięzko, ale polecam.
    Co do oznakowania, to nie odbiega od średnij krajowej. Gorzej z noclegami, ale
    3 schroniska PTTK (Bartne, Dukla, Magora Małastowska) w zasadzie zalatwiają
    sprawę.
  • Gość: km IP: *.net-serwis.pl 17.02.02, 22:08
    Cmentarze z I wojny światowej to jest to.
    Polecam książkę: tytuł chyba "Galicyjckie cmentarze wojenne - cz I " dotyczy
    tego terenu. Mnie sie najbardziej podobała Rotunda. Gładyszów - cerkiewka
    huculska , inna niż wszystkie w okolicy, poza tym stadnina koni. Wsie Nowica,
    Leszczyny - bez żdnego dojazdu, jeszcze star zabudowa Łemkowska.
    Beskid Niski trzeba przeżyć.
    Krzysztof
  • Gość: Tomasz IP: *.acn.waw.pl 17.08.03, 13:16
    Beskid Niski to najwspanialsze miejsce na ziemi.Wapaniali ludzie, wspaniałe
    krajobrazy, niezbyt ciężkie trasy.
    W tym roku troszke ciężko może być z dostępem do wody, jest sucho, dlatego
    trudniej jest, wędrując z namiotem, rozbić się gdzieś w głuszy nad strumieniem.
    Niemniej zawsze warto spróbować, bo to raj na ziemi, zwłaszcza szlak graniczny.
  • Gość: m IP: *.phil.uni-erlangen.de 20.08.03, 13:57
    Gość portalu: piter napisał(a):

    > Tam niczego nie można ominąć!!! Największa Frajda to szukanie na wlasną rękę
    > wojennych cmentarzy z okresu I wojny. Czasami jest cięzko, ale polecam.
    > Co do oznakowania, to nie odbiega od średnij krajowej. Gorzej z noclegami,
    ale
    > 3 schroniska PTTK (Bartne, Dukla, Magora Małastowska) w zasadzie zalatwiają
    > sprawę.
    no i oczywiscie b. tanie bazy studenckie, zatke we wyzej wspomnianych
    miejscowosciach
  • Gość: paszczak IP: *.warszawa.tpnet.pl 13.02.02, 22:36
    Beskid Niski jest super o kazdej porze roku. Trzeba miec dobre buty (bloto !) i przygotowac sie na
    forsowanie potokow boso w brod. Najlepsze mapy to wojskowe setki. Jesli chodzi o noclegi to tak:
    Wysowa - agroturystyka + sanatoria (polecam Cukrownika), Gladyszow - agroturystyka (polecam
    pokoik na poddaszu u panstwa Rotko - ostatnia chalupa w gorze wsi, albo u Ciurykow - naprzeciw
    silosa), Magury Malastowskiej nie polecam - upiorne, wymarle schronisko, miejsce tez nieciekawe
    (bo w ogole w Beskidzie Niskim najciekawsze sa doliny - cerkwie, cmentarze, kapliczki, zdziczale
    laki), dalej - Bartne -bacowka pod Mareszka - troche milsza niz Malastowska, Nieznajowa - chatka
    studencka czynna w ferie, w Czarnym mieszka taka pani, u ktorej mozna awaryjnie przenocowac,
    Radocyna - hotelik lesnictwa, Krempna - agroturystyka, Katy - tez, Huta Polanska - fajowe male
    prywatne schronisko, Chyrowa - caloroczny PTSM, Dukla - PTTK i jakis zajazd, Jasliska - prywatne
    schronisko, spartanskie ale OK, Zyndranowa - agroturystyka na koncu wsi (p. Pilip), Lipowiec - agro,
    podobno drogo, Pulawy Gorne - polecam dom panstwa Brukow - on moze nie wyglada super, ale
    milo, cieplo, kuchnia itd., Rzepedz wies - agro u pani Kroguleckiej - ta pani maluje piekne ikony -
    warto zobaczyc ! Zycze milej wedrowki.
    Paszczak
  • Gość: adam IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 01.08.02, 00:14
    Możesz jeszcze przenocować w Wołowcu u p.Remijaszowej jak ładnie zagadasz albo
    u Tuza jak on będzie chciał. cerkwie w Wołowcu i Kwiatoniu!!! no i w ogóle...
  • Gość: tutak IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 01.08.03, 01:42
    "Jasliska - prywatne schronisko, spartanskie ale OK"
    w jasliskach jest z***biste schronisko
    a co do spartanskosci to lekka przesada nie bardziej spartansko niz
    gdzieniegdzie w tatrach
    a poza tym jasliska to znakomita baza do wypadu na slowacje
    szczegolnie do medzilaborcow - rodzinnego miasta a. warchola - przywatnie lemka
  • Gość: m IP: *.phil.uni-erlangen.de 20.08.03, 14:00
    a jak to wyglada cenowo?
  • Gość: mw IP: *.warszawa.tpnet.pl 20.02.02, 21:16
    Dla mnie najpiekniejsze miejsce w Beskidzie Niskim to Polany Surowiczne. Najciekawiej jest wedrowac z Zawadki
    Rymanowskiej przez Szklarska Banie i potem przez Jawornik. Uwaga, trzeba miec kompas.
  • Gość: rybik IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.03.02, 23:27
    Tak to prawda Beskid Niski jest wspanialy.Dopiero co wrocilem, na szlakach
    zadnej zywej duszy mozesz znalezc tani nocleg.JA SPALEM W SCHRONISKU W
    BARTNEM,aw GLADYSZOWIE u pani PIETRUSZKI.Gorzej z dojazdem, ale od czego sa
    szlaki.Wroce tam na 100%.
  • Gość: 6533215 IP: *.shell.nl 02.03.02, 16:38
    długie, błotniste podejścia, z noclegami marnie, miejsc widokowych jak na
    lekarstwo, przelotówki nieraz całodziennie albo i dłuższe.

    Ale niektórzy to właśnie lubią. Duży plus: park narodowy jest mały i w zasadzie
    można chadzać z kompasem nie przejmując się szlakami. No i oczywiście ta
    egzotyka...

    Ja wymiękłem, ale mój brat bardzo lubi tam bywać.
  • Gość: Luki IP: 141.63.88.* 12.03.02, 08:52
    Do spisu miejsc noclegowych dodam jeszcze chatke studencka w Ropiance
    czynna w wakacje+ferie (sympatycznie, choc nieco sztywno) i Polany Surowiczne,
    do niedawna moje ulubione miejsce. W zeszlym roku wladze przejela niestety
    mloda, nieco ortodoksyjna kadra i po dwoch dniach mialem dosc. Moze w tym
    roku bedzie lepiej. No i oczywiscie - Jasiel. Piekne miejsce, ludzi (zazwyczaj)
    jak na lekarstwo. Budka lesnicza, dwie wiaty, miejsce na namiot, ognisko,
    strumien niedaleko. Zyc nie umierac! Aha, w Radocynie jest jeszcze (niedaleko
    hoteliku) baza namiotowa, czynna w wakacje. Stamtad (lub z Nieznajowej) juz
    blisko na 'Watre' w Zdyni.

    Coz poza tym? Piekne laki po drodze z Tylawy do Olchowca, wyludniona dolina
    Czeremchy z opuszczonym PGR-em po drodze do Jaslisk. Same Jasliska sa
    sympatyczne, zawsze lubilem odpoczac na ryneczku przy piwku lub jogurciku
    OSM Sanok (pycha!), zaleznie od humoru. Jeszcze? Gora Polanska nad Polanami
    Surowicznymi z pieknym widokiem, mozna przyjsc z karimatka, spiworem
    i przespac sie pod gwiazdami. Droga z Woli Niznej/Wyznej do Jasiela.
    Zarosnieta i blotnista droga z Surowicy do Pulaw Dolnych. Czysciutka
    mleczarnia z pysznym maselkiem i jogurtem w Pulawach Gornych (jest jeszcze?
    podobno mieli klopoty z konkurencja). Calkiem dziki tereny pomiedzy
    Polanami Surowicznymi, Pulawami Dolnymi i Szklarami. Miodek w Lesniczowce
    Darow. Sliczny rokokowy kosciolek i zarosniete ruiny synagogi w Dukli.

    Eh, dlugo by opowiadac...

    pozdrowienia i milych wrazen, Luki
  • Gość: Alpetrus IP: *.akademiki.lublin.pl / 10.3.1.* 18.03.02, 17:12
    Mieszkam w Nowym Saczu i Beskid Niski mam schodzony dokladnie. Jest fajnie,
    klimaciarsko itd. itp. Jest jeden szkopul. Od dluzszego czsu chodze z namiotem,
    bo bazy studenckie jak dla mnie odpadly. Bazy studenckie, czyli chaty, w
    ktorych "gospodarzami" sa studenciki glownie z Warszawy (sam naleze do tej rasy
    ludzi - studencikow, na szczescie nie z Warszawy). Zachowuja sie jakby caly
    Beskid Niski nalezal do nich. Za przenocowanie oczywiscie nie chcieli
    pieniedzy, ale dawali jasno do zrozumienia, ze robia nam laske. Dlatego dalismy
    sobie spokoj z takimi noclegami i taszczymy teraz ze soba namioty i tez jest
    fajnie. Albo nocujemy w schroniskach, gdzie po zaplaceniu za nocleg nic nas nie
    obchodzi.
    Trzymajcie sie dobrze Warszawiaki. Ale zauwazcie, ze ludzie "z beskidow" maja
    was generalnie z w dupie.
  • Gość: Luki IP: 141.63.88.* 19.03.02, 09:30
    > Bazy studenckie, czyli chaty, w ktorych "gospodarzami" sa studenciki glownie
    > z Warszawy. Zachowuja sie jakby caly Beskid Niski nalezal do nich.
    > Za przenocowanie oczywiscie nie chcieli pieniedzy, ale dawali jasno do
    > zrozumienia, ze robia nam laske.

    Niestety, duzo w tym prawdy. Podobno nocuja 'za pomoc przy chatce'.
    Ja zawsze jestem chetny do roboty, zwlaszcza gdy chatka sluzy wszystkim.
    Wiem, kiedy trzeba przyniesc wode, narabac drewek, itd. Ale jesli co chwila
    slysze (a tak zdarzylo mi sie ostatnio) 'przynies wody, narab drewek,
    pozmywaj... bo u nas taki zwyczaj, ze nocuje sie za pomaganie', to mam
    serdecznie dosc i sobie ide. Z kolei w zeszlym roku podczas rocznicowego
    zjazdu na Polanach Surowicznych bylem swiadkiem, jak mlodziutkie szczyle
    opierniczaly za picie piwa wszystkich, wlacznie ze starymi 'chatkowiczami',
    ktorzy te chatke zakladali. Przeciez to paranoja!

    No nic, dosc narzekania, Beskid Niski jest piekny, a chatki mozna omijac.
    Zreszta gdzie indziej jest duzo gorzej, chocby w Chatce Bazynowej (czy jakos
    tak) w Karkonoszach.

    pozdrowienia! (lato juz blisko)
    Luki
  • Gość: Tom z Sopotu IP: 213.77.37.* 20.05.03, 13:05
    > Ale jesli co chwila slysze (a tak zdarzylo mi sie ostatnio) 'przynies wody,
    narab drewek, pozmywaj...

    Zaraz, zaraz! Każdy chyba zmywa po sobie, czyż nie?

    > bo u nas taki zwyczaj, ze nocuje sie za pomaganie', to mam serdecznie dosc i
    sobie ide.

    Faktem jest, że bywa różnie - z Ropianki umykałem sprintem, bo chwili
    odpoczynku nie było, ale w Polanach Surowicznych tak źle być nie powinno.
    Jeżeli jest, powinno się to zmienić. Sam bacowałem kiedyś w tamtejszej
    chałupie - kiedy przyszliśmy tam z Irlandią, bazowym był Fotek i on
    rzeczywiście pędził wszystkich do roboty, nawet powstało małe spięcie między
    nami na tym tle, kiedy jako nowi bazowi wprowadziliśmy większy luz. Ale potem
    dało się dogadać - i roboty nie było tyle, i piwo można było wypić na
    werandzie... Normalna zasada jest jednak taka, że alkoholu nie pije się w
    środku chaty, a na zewnątrz bez afiszowania się (czyli na werandzie też nie) i
    bez przegięć - za pijaństwo się wylatuje. I to ma sens, bo bez tego może się
    skończyć, jak w Zyndranowej, gdzie przez lata był straszliwy syf, czy jak w
    Chacie Socjologa, która bywała klimatyczna, ale bywała też nie do zniesienia -
    no i spaliła się w końcu, a znając tamtejsze zwyczaje, nie przypuszczam, żeby
    odbyło się to bez związku z alkoholem.

    > Z kolei w zeszlym roku podczas rocznicowego zjazdu na Polanach Surowicznych
    bylem swiadkiem, jak mlodziutkie szczyle opierniczaly za picie piwa wszystkich,
    wlacznie ze starymi 'chatkowiczami', ktorzy te chatke zakladali. Przeciez to
    paranoja!

    Byłem przy tym, ale półtora roku temu, a nie w zeszłym. Faktycznie, wówczas
    Czajnik z Czajnikową i Gołym trochę przegięli, powstał nawet rodzaj buntu
    bywalców przeciw ścisłej prohibicji. Ale Czajnik przestał być już prezesem, o
    ile wiem. A jesienią zrobiliśmy drugie 20-lecie i była impreza z beczką piwa
    oraz innymi trunkami. Zresztą, oni sami zrozumieli swój błąd i w ostatnim
    sierpniu ustanowiono dyspensę na jedną imprezę - i była to najlepsza impra, w
    jakiej tam uczestniczyłem. Dla mnie - rehabilitacja, acz od tamtego czasu nie
    byłem w chałupie, więc nie wiem. Faktem jest, że w jedną i drugą stronę trzeba
    zachować umiar.
    >
    > No nic, dosc narzekania, Beskid Niski jest piekny, a chatki mozna omijac.

    Mimo wszystko nie polecam omijania Polan Surowicznych. Dla mnie to nadal
    klimatyczne miejsce, ulubione w Niskim - no i bodaj najdziksza okolica w całych
    Beskidach.

    > Zreszta gdzie indziej jest duzo gorzej, chocby w Chatce Bazynowej (czy jakos
    tak) w Karkonoszach.

    Albo w Chatce AKT tamże, gdzie chatkowicze są hermetyczni i zdarza im się
    terroryzować gości swoimi kaprysami. Ale Sudety w ogóle są mało klimatyczne
    jakoś. W Niskim zaś polecam jeszcze bazę w Radocynie. Nie wiem, czy chatka w
    pobliskiej Nieznajowej jeszcze funkcjonuje, ale warto sprawdzić, zapewniam.

    Pozdro!

    Tom z Sopotu
  • Gość: Tom z Sopotu IP: 213.77.37.* 20.05.03, 13:15
    A zaraz pewnie włączy się do dyskusji ktoś ze "Styków" prowadzących chałupę i
    opieprzy mnie, że sprzedałem wam zbyt liberalne zasady przebywania w Polanach
    S. :-) Trudno, najwyżej nie będę tam już mile widziany... Żart (mam nadzieję).
    Naprawdę - najlepiej przyjechać i samemu się przekonać jak jest. Komu klimat
    będzie odpowiadał, zacznie tam wracać ciągle, jak ja, zapewniam.
    Tom
  • Gość: Tom raz jeszcze IP: 213.77.37.* 20.05.03, 15:46
    Skontaktowałem się tymczasem z obecnym prezesem - oto jego wypowiedź:

    "Niestety fakty są takie, że większość ludzi (nie mówię że wszyscy) nie zdaje
    sobie sprawy, że coś pomóc trzeba. Dlatego niestety trzeba przypominać. I tak
    sami robimy większość roboty. Nie chciałbym, żeby chatka miała zły wizerunek,
    ale z drugiej strony krytykanci nie zdają sobie chyba sprawy z tego, ile to
    wymaga od nas pracy - a robimy to dla wszystkich i za darmo. I zaczyna być
    wkurzające, jak przychodzi kolejna grupa, nabrudzi i znika. Ja pewnie też
    jestem adresatem tej krytyki, ale będę siebie i innych baców bronił. Staramy
    się jak możemy, ale cudotwórcami nie jesteśmy."

    No i trudno Ekspresowi odmówić racji. Jako rzekłem: nie można przeginać w żadną
    stronę.

    Tom
  • Gość: Luki IP: 141.63.88.* 29.07.03, 15:17
    Hej, dopiero teraz zobaczylem Twoje odpowiedzi.

    > > Ale jesli co chwila slysze (a tak zdarzylo mi sie ostatnio)
    > > 'przynies wody, narab drewek, pozmywaj...

    > Zaraz, zaraz! Każdy chyba zmywa po sobie, czyż nie?

    Teoretycznie tak... Choc w Ropiance teoria rozmija sie najwyrazniej z praktyka,
    przynajmniej od czasu do czasu. :) Ale to, ze tak pisze, wcale nie znaczy, ze
    stronie od roboty (to tak a propos wypowiedzi prezesa pare postow nizej),
    zwlaszcza w kazdej symaptycznej chatce, w ktorej jestem nie tylko tolerowany,
    ale tez witany. Wrecz przeciwnie!

    > Faktem jest, że bywa różnie - z Ropianki umykałem sprintem,
    > bo chwili odpoczynku nie było, ale w Polanach Surowicznych
    > tak źle być nie powinno. Jeżeli jest, powinno się to zmienić.

    Pod tym wzgledem na Polanach zawsze bylo OK.

    > Byłem przy tym, ale półtora roku temu, a nie w zeszłym.

    Jednak w zeszlym - posta pisalem w 2002... A juz sie
    przestraszylem, ze glowa juz nie ta!

    > Faktem jest, że w jedną i drugą stronę trzeba zachować umiar.

    Jak ze wszystkim.

    > Mimo wszystko nie polecam omijania Polan Surowicznych.
    > Dla mnie to nadal klimatyczne miejsce, ulubione w Niskim
    > - no i bodaj najdziksza okolica w całych Beskidach.

    A przynajmniej jedna z dzikszych i sympatyczniejszych... Jak bede znow w
    okolicach (mam nadzieje niedlugo), to na pewno zajrze.

    > > Zreszta gdzie indziej jest duzo gorzej, chocby
    > > w Chatce Bazynowej (czy jakos tak) w Karkonoszach.

    > Albo w Chatce AKT tamże, gdzie chatkowicze są hermetyczni
    > i zdarza im się terroryzować gości swoimi kaprysami.

    Tak, kiedys baca chcial nie pozwolic mi jesc sniadania, ktore przygotowywalem
    razem z nim - bo smialem siegnac po kromke chleba, zreszta swojego, przed nim.

    > Ale Sudety w ogóle są mało klimatyczne jakoś.

    Oj, maja klimat, ale inny, taki poniemiecki.
    Niestety, sa dosc gesto zaludnione.

    > W Niskim zaś polecam jeszcze bazę w Radocynie. Nie wiem, czy
    > chatka w pobliskiej Nieznajowej jeszcze funkcjonuje, ale
    > warto sprawdzić, zapewniam.

    :-) Tez ja bardzo lubie, to jedno z moich ulubionych miejsc...
    Ostatnio dzialala.

    duzo Beskidu w wakacje!

    Luki
  • a54 29.07.03, 22:22

    >Z kolei w zeszlym roku podczas rocznicowego
    > zjazdu na Polanach Surowicznych bylem swiadkiem, jak mlodziutkie szczyle
    > opierniczaly za picie piwa wszystkich, wlacznie ze starymi 'chatkowiczami',
    > ktorzy te chatke zakladali. Przeciez to paranoja!

    Sam lubie czasem napic sie piwa, ale uwazam, ze jezeli jest taki zwyczaj to
    wypadalo by go uszanowac ;))).
    Moge to zrobic poza chatka.

    Musze jenak przyznac, ze nie za wszystkimi turystami z Warszawy przepadam.

    Pozdrawiam
    Adam
  • Gość: marcin IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 23.03.02, 14:21
    polecam Wysowę. mozna sie tam przespać za niecałe 10zł.
    mam tu na myśli noclegi jakie oferuje ksiądz Malarz(tak sie nazywa)
    w 2000roku cena noclegu wnosiła 6zł., a jest naprawdę spoko.
    polecam też Radocynę (schronisko w dawnym hotelu robotniczym-schludnie, miło i
    niedrogo-chyba jakieś 12zł).stąd z kolei mozna wyskoczyć na Słowację i za
    grosze (też w złotówkach)sie okupić.
  • Gość: Pielik IP: 217.98.46.* 15.09.02, 10:09
    Będącw Dukli należy kupić "coś" w kiosku na przystanku PKS i zapytac o pana
    Bogusia. Facet jest niesamowity wytłumaczy, pokaże, pomoże a jak ma czas to i
    oprowadzi po Dukli. Trzeba sie wpisac w jego ksiege gości. Ten facet to
    encyklopedia Beskidu Niskiego. Jak macie problemy to on Wam pomoże napewno. Sam
    tego doświadczyłem. Polecam goraco. Pielik Gliwice
  • Gość: beata IP: *.pingwin.pl 21.03.03, 18:36
    mialam przyjemnosc przetuptac Beskid Niski pewnego deszczowego lata. n mnie
    największe wrażenie zrobiła Cergowa (gora w zasadzie wyrosła spod ziemi)
    polecam beskid niski wszystkim ktorzy chcą od począc calego chamstwa tego
    świata tam ludzie są "do rany przyłóż"
  • Gość: Marta IP: morele:* / 172.16.20.* 29.03.03, 15:36
    nie ma co wyprawa w Beskid Niski to jedna z tych niezapomnianych. Moja rada to
    dobre buty, porządna mapa, najlepiej wojskowa, ochota na przygodę. Co do
    noclegów to polecam spanie u gospodarzy. Można poczuć do końca klimat ich
    życia. Polecam w Bartnem spanko u państwa Madziaków (polecam niedzielną mszę w
    cerkwii, gdzie p. Madziak jest kościelnym i dodatkowo opiekuje się drugą
    cerkwią - obiektem muzealnym), w Wysowej u księdza Malarza, a reszta to jak Bóg
    da. My po prostu pytaliśmy ludzi i zawsze coś się znalazło, a stodoła w
    Kwiatoniu to była dodatkowa atrakcja. Można całe nocki przegadać z tamtymi
    ludźmi i dowiedzieć się co nieco o historii tamtych miejsc.
    powodzenia i niezapomnianych wrażeń
  • Gość: ll IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 27.04.03, 16:07
    Beskid Niski ma klimat jakiego nie maja zadne gory w Polsce. nie wiem cze
    wspominano juz o wybudowanej w miejscu starego schroniska bacowce w Banicy.
    Zajebista :)
  • Gość: Ktosik IP: *.pai.net.pl 28.04.03, 10:44
    W Beskid Niski wracam co roku. Nie ma bardziej niezwykłego, magicznego,
    dzikiego i jednocześnie tańszego miejsca! Co polecam? Odkrywanie go samemu -
    przede wszystkim. Polecam też chatki (nie zgadzam się z wypowiedziami tu
    zawartymi ale to może dlatego że chodzę we wrześniu... Może inni ludzie wtedy
    chatkują?) Polecam też bazy studenckie i stodoły u gospodarzy. Trzeba zobaczyć
    cerkiew w Kwiatoniu, wejść na Lackową, wykąpać się pod wodospadem w Tarnawce,
    zawitać na Polany Surowiczne,do chatki w Wawrzce. Polecam nocleg u pana
    Michalaka w Mochnaczce, cerkiew w Bielicznej - coś pięknego! Nie polecam
    natomiast schroniska w Bartnem - od 2 lat jedno wielkie chamstwo!!! Co do
    szlaków... trudno powiedzieć Mnie najlepiej chodzi się tam gdzie mnie nogi
    poniosą, nie koniecznie szlakami i po zalesionych szczytach. Tajemnica Niskiego
    kryje się w opuszczonych dolinach gdzie świadkiem tego co się tam wydarzyło są
    jedynie jabłonie i część fudamentów spalonych czy zburzonych chyż.
  • Gość: Luk IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 04.05.03, 21:40
    W Bartnem oprocz glupiego chroniska istnieje calkiem przyzwoite gospodarstwo
    agroturystyczne, na poczatku wsi.
    Moge, jesli ktos chce dać namiary (telefon, adres). W koncu to moja rodzina...
  • Gość: Tom z Sopotu IP: 213.77.37.* 20.05.03, 13:45
    Gość portalu: Luk napisał(a):

    > W Bartnem oprocz glupiego chroniska istnieje calkiem przyzwoite gospodarstwo
    > agroturystyczne, na poczatku wsi.
    > Moge, jesli ktos chce dać namiary (telefon, adres). W koncu to moja rodzina...

    A, to daj te namiary - zachodnią część znam trochę gorzej, może się w tym roku
    wybiorę. A jak tam cenowo?
    Pewnie się już spotkaliśmy, skoro bywamy w tych samych miejscach (w końcu po
    jakimś czasie trudno nie spotkać w Niskim znajomka), ale w tej chwili nie
    kojarzę. W razie co, mój adres: suertudo@wp.pl
    Pozdro!
    Tom
  • cobyl2 17.08.03, 09:05
    Człowieku, ty tu??? Boże ja jestem anonimowym, ale
    za to pełnym sercem, miłosnikiem wszelkich twoich
    wpisów w księgach pamiątkowych różnorakich.

    ja to po beskidzie chyba nie chodze już śladem
    cmentarzy, czy cerwi (wszystko juz było, wstyd
    przyznaćnawet ciut chyba przejadło) ale śladem
    właśnie twoich wpisów ;) pzdrw
  • Gość: kąty IP: *.interq.pl / 10.0.1.* 23.07.03, 21:47
    cóż, z powyższego wynika, że zmorą Beskidu Niskiego sa warszawiacy i ...chyba
    jest to prawda. Wydaje im się, że sa największymi znawcami Beskidu, łążą w
    ciężkich buciorach, z kijkami, wyglądają jakby przypadkowo wysiedli w
    Moszczańcu z autobusu jadącego z karakorum. no cóż ale jeżeli się miszka na 7
    piętrze jakiegoś paskudnego blokowiska, to przejście w Olchowca do Tylawy
    (doliną jakieś 1,5h)staje się prawdziwym wydarzeniem. Cóż, może patrzę na to
    inaczej, bo mieszkaw w Beskidzie Niskim i mam dość tych wszystkich stołecznych
    cwaniaczków, którym się wydaje, ze znają Beskid, jego mieszkańców (w tym
    Łemków) i jego problemy lepiej od "tutejszych"
  • Gość: kąty IP: *.interq.pl / 10.0.1.* 24.07.03, 13:31
    zapomniałem jeszcze o jednym ważnym przymiocie niedzielnego turysty z skpb, a
    mianowicie ochraniaczach, które są obowiązkowe w czasie letnich, długich i
    uciążliwych przejściach.
  • Gość: bragni IP: 195.117.243.* 24.07.03, 17:05
    jestem z warszawy, łażę w ciężkich buciorach (choć bez kija) i nie czuję się zmorą beskidu niskiego.
    a łażę w ciężkich buciorach, bo po co się mam katować, skoro w nich jest mi wygodniej ?
    może mam jeszcze chodzić bez plecaka ? to co zrobię z namiotem i innymi w miarę potrzebnymi rzeczami ?
    mieszkam jedynie na 4 piętrze ohydnego blokowiska, ale nie jest też dla mnie wydażeniem przejście po tych
    pagórkach nawet i cały dzień (a nie tylko 1,5 h), co więcej dlatego Beskid Niski uwielbiam, że oprócz tego, że jest tak
    uroczy, jest nie za wysoki, a takich pieknych dróg pośród lasów i pól nie ma chyba na całym świecie.
    nie uważam też, żebym w ogóle miał pojęcie o problemach miejscowych, tak jak oni nie mają pewnie pojęcia o
    problemach moich, chociaz też tak uważają , zamartwiając się moim marnym żywotem w paskudnych blokowiskach.

    nie sądze też żeby zmorą gór byli warszawiacy, a w każdym razie statystycznie nie bardziej niż ci skądinąd.
    buractwo mieszka wszędzie nie tylko w warszawie, co więcej jeszcze się do warszawy przenosi i nosi dumny tytuł
    pana warszawiaka.
  • Gość: Luk IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 22:21
    Adresu nie podam, ale...
    Na początku wsi (6-7 numer).
    Rozpoznacie po tym, że na jednym podwórku mieści sie stara łemkowska chata,
    a za nia nowy, biały dom piętrowy.
    Przy furtce jest szyld.
    Ceny:
    15 zł bez pościeli, 20 z pościelą.
  • Gość: Luk IP: *.olsztyn.cvx.ppp.tpnet.pl 28.07.03, 22:23
    A co do warszawiaków, to najlepiej, żeby tylko nie budowali nowych domów.
    To boli. Naprawde.
  • Gość: Paweł IP: *.lancut.sdi.tpnet.pl 04.08.03, 17:29
    Beskid Niski to jedne z najładniejszych polskich gór. Opuszczone doliny
    połemkowskich wsi, stare, przedrożne krzyże. Zaliczyć trzeba park narodowy.
    Magurę Wątkowską , Diabli Kamień , źródła Wisłoki, skansen. Magura Małastowska
    jest piękna zarówno latem jak i zimą. Latem oferuje spokojną, niezbyt stromą (
    sam szczyt ma lekko ostre podejście) wędrówkę. Można podpatrzeć zwierzęta
    zaspokoajające pragnienie nad strumieniem. Niestety szlak nie jest dobrze
    oznakowany. Jest schronisko ale nie moge nic o nim powiedzieć bo w nim nie
    bylem. magura zimą oferuje dobre, niezatłoczone stoki narciarskie. Oprocz tego
    warto też wybrać się do Gładyszowa pooglądać konie z miejscowej stadniny i
    zwiedzić cerkwie.
  • Gość: gaduła IP: *.tera.com.pl 17.08.03, 11:50
    jest wydany przewodnik po Beskidzie Polskim i Słowackim cena w Empiku 39.50,
    kup jest tam wszystko co potrzeba do do chodzenia dokladnien opisany, a mapy
    polecam nową 1:50000 polską Wydaw. Kartograficznych i słowacką, obie razem +
    przewodnik to w sam raz,
    po slowackiej stronie to musisz chodzic na nosa bo znakowania szlakow nie ma
    lub jest bardzo słabe i wtedy nawet GPS sie przyda,
    a warto chodzić !
    wróciłem wczoraj z niego !!
  • wowa11 06.11.03, 17:05
    teraz jest fajna pora do szwędania po beskidzie,
    wszędzie pustawo, szarawo, puściusieńko wzędzie, może trochę błotniście, ale
    co tam, nawet ten półmrok nie przeszkadza.

    --
    wowka
  • macrad 12.11.03, 16:30
    Do Chałupy Elektryków w Polanach Surowicznych należy po prostu przyjść.
    Znam mnóstwo osób, które "wpadły" tam na noc, a zostały na dwa tygodnie...


    Ludzie są różni, ale miejsce jest wyjątkowe. Ja tam bywam już od piętnastu lat i
    wiem, że "młodzi ortodoksi" kiedyś złagodnieją i spojrzą na wszystko z większym
    dystansem.A z drugiej strony - pewne sztywne reguły obowiązują choćby ze względu
    na bezpieczeństwo - Chałupa jest drewniana i łatwo ją można np. puścić z dymem.
    To dlatego przyjęto zasadę, ze "baca" stanowi władzę absolutną. A że czasem ktoś
    w nieładny sposób jej nadużywa i ją okazuje... cóż "są ludzie i gąbki".

    Do Polan zapraszam - to iście zaczarowane miejsce.

    Podpisano:
    Bardzo, bardzo "stary" chałupowicz,
    Maciej.

    P.S. Pozdrowienia dla Toma z Sopotu :-)
  • alinca 13.11.03, 09:12
    Jestem teraz za granica, dlugo pewnie w Niski sie nie wybiore ale zatesknilam
    bardzo...Przeczytalam wszsytkie posty, za i przeciw Warszawce (sama jestem z
    Sacza), za i przeciw chatkom i tak mi starsznie zachcialo znow tam pojsc...
    Pozdrawiam i do zobaczenia w przyszlym roku!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka