Dodaj do ulubionych

homeopatia a homeopatia klasyczna

31.05.10, 14:40
Niestety wyrażenie homeop. jest często używane w procedurach
leczenia, które tak włściwie z prawdziwą homeop. nie ma nic
wspólnego. Ostatnio jest dużo reklamy dla preparatów złożonych,
które składają się z wielu różnych pojedynczych leków homop.i które
mają pomóc np. w leczeniu kaszlu. Takie mieszanie różnych substancji
w żaden sposób nie odnosi się do homeop. leczenia całościowego tak
też nie jest metodą homeop.(kaszel ustąpil i za kilka dni powraca).
Podstawowym warunkiem konceptu leczenia homeop.Hahnemanna są poj
ecia całościowego i niepodzielnego stanu choroby, ktortego objawy
mogą być obserwowane na chorym jak teżcałościowe leczenie przez
jeden lek homeop.który będzie pokrywałjak najwięcej objawów ogólnych
chorego. Homeop. klasyczna jest wierna ideom odkrywcy tej metody
leczniczej czyli Hahnemanna. Bardzo przestrzegana przez
Hahnemanna i jego uczniów była zasada jednego leku. Organon
par.273....w żadnym leczeniu nie ma potrzeby i jest niedopuszczalne
stosowania u chorego więcej niż jednej prostej substancji
leczniczej.....w homeop.jedynej prawdziwej i prostej, zgodnej z
naturą metodzie leczniczej jest niedopuszczalne zalecanie choremu
jednocześnie dwóch lub więcej różnych substancji leczniczych.
Edytor zaawansowany
  • smaragdin 31.05.10, 18:15
    Witaj. Chylę czoła.
  • woda.lekko.gazowana 01.06.10, 11:09
    o, trend, dobrze, ze to napisałaś, bo ciągle trafiają tu nowe osoby, które
    powinny to wiedzieć.

    filozofię leczenia którą opisujesz, na tym forum znamy pod określeniem
    homeopatii klasycznej - natomiast kwestia niedopuszczalnosci w stosowaniu więcej
    niz jednego leku w sytuacji, kiedy nie ma się dostępu do klasyka, a nie chce się
    poddać leczeniu akademickiemu - jest zawsze jakimś wyjściem, nieidealnym
    oczywiście, ale możliwym i często również skutecznym.
    --
    Oh, please don't you rock my boat
    'Cause I don't want my boat to be rocking
  • smaragdin 10.06.10, 21:15
    woda.lekko.gazowana; tu znajdziesz dla siebie alternatywę;
    www.homeopaci.pl/
  • akownik 08.06.10, 15:43
    Nie wszystko jest tak proste i jednoznaczne jak to opisuje tu trend21.
    W liście z 15 czerwca 1833 roku napisanego dodr Aegidi, Hahnemann napisał, że nie jest przeciwny nowym ideom w jego metodzie. W szczególności dotyczyło to podawania np dwóch leków na raz. Napisał wręcz, że jest bardzo zadowolony iż taka idea przyszła mu do głowy i że ją sprawdził eksperymentalnie, uzyskując dobre wyniki. Napisał, że:
    "...dwie substancje medyczne powinny być podawane razem, w najmniejszej dawce lub poprzez wąchanie,
    tylko w tych sytuacjach kiedy są homeopatycznie właściwie dobrane i działają z dwóch róznych stron". I sam zaczął eksperymentować. Albowiem użycie dwóch leków jednocześnie było pomysłem dr Aegedi, jednego z jego uczniów.
    Napisał też nową wersję $247b "Organonu": "Jest wiele przypadków chorobowych, w których podanie jednoczesne dwóch leków homeopatycznych jest doskonale homeopatyczne i całkowicie uzasadnione".
    Taką wersję tego paragrafu w piątym wydaniu wysłał nawet do drukarni.
    Potem odstąpił jednak od tego z powodów, które dziś nazwalibyśmy politycznymi, a które nie miały nic wspólnego z metodą leczenia.
    Warto czasem sięgnąć do innych źródeł niż tylko gotowe druki. Wiele z nich ma swoje życie poza drukarskie. Tam też często można znaleźć wiele ciekawych informacji dotyczących poglądów autora "Organonu".
    Warto by też zakończyć te dziwne podjazdowe zabawy i ubieranie szatek jedynych wiernych naśladowców ideii Hahnemann`a.
    Cel stosowania homeopatii jest zupełnie inny i mam nadzieję, że wspólny wszystkim homeopatom.
  • trend21 08.06.10, 18:33
    panie akownik i cóż pana wywód ma nam tu udowodnić??!!czy pan się z
    tym zgadza czy nie to prawdziwa homeopatia to jest ta klasyczna i
    oczywiście hahnemann.pan stworzył sobie taką swoją, polską
    homeopatie na zasadzie tu się poda lek z 15leków tam z 8 albo3 do
    tego duża garść filozofii i jakoś tam będzie.homeopatia klasyczna
    jest problemem dla wielu ludzi chcących leczyć homeopatycznie nie
    tylko dla pana,bo wymaga logicznego myślenia,ciągłego studiowania po
    prostu bardzo dużo wiedzy.są też potem wspaniałe wyniki
    leczenia.hahnemann powiedział"naśladujcie mnie ale naśladujcie
    bardzo dokładnie".powołuje się pan ciągle na organon i wyciąga
    jakieś potwierdzenia pańskiej homeopatii.organon jako taki
    jestb.trudny do dokładnego zrozumienia ale pan ma do tego jeszcze
    chyba jakieś błędne tłumaczenie bo jak inaczej określić to co pan
    pisze w ostatnim wątku.czego manas ten par.247b uczyć? albo co?
    problemy z homeopatią klasyczną maja tez b.często ludzie,którym
    jakies tam "wykształcenie"sponzorowane było przez firmy produkujące
    leki złożone.życzę panu dużo sukcesów.
  • akownik 08.06.10, 20:04
    Pan akownik nie przedstawia tu swojego poglądu na homeopatię. I tego zdaje się nie rozumieć trend21.
    Pan akownik pozwala sobie tylko na cytowanie fragmentów listów Pana Hahnemann`a do swoich uczniów. A w listach tych Pan Hahnemann pisze wyraźnie, że popiera, pod pewnymi warunkami, stosowanie dwóch leków homeopatycznych jednocześnie. I, że sam zaczyna stosować tę metodę. I to jest właśnie ten ból tzw homeopatów klasycznych, którzy za wszelką cenę chcą uchodzić za świętszych od papieża. Niepotrzebnie.
    Poza tym wyraźnie napisałem, że ostatecznie $247 ma inną wersję, niż ta w jakiej został pierwotnie wysłany do druku. Na to też są dowody w listach i pismach Hahnemann`a. Trzeba tylko chcieć je czytać i przyjąć do wiadomości.
    Zacietrzewianie się nie ma sensu i nie prowadzi do niczego dobrego.
    Pan akownik podał konkretne źródła swojego postu, datę listu i jego fragmenty. Proszę wykazać, że skłamał. Dyskusja powinna być oparta na faktach. Wygląda na to, trend21, że akurat z tym masz problem.
  • smaragdin 10.06.10, 19:16
    'Akowniku'
    Przecież świadomość(dusza)człowieka ewoluje-rozwija i uczy się .
    Ewolucja-Rozwój, dotyka każdego z nas. Ewolują również
    umysł,intelekt i poglądy. Ewoluje cały człowiek. Geniusz i prostak,
    papież i święci, w końcu chory i zdrowy bez wyjątku, podlegają tej
    zasadzie. Zasadzie ewolucji- rozwoju. Być może, że Ty o tym
    zapomniałeś.
    Jeśli w paragrafie 247 piątego i szóstego wydania Organonu, nic się
    nie ostało z tego pomysłu, więc o co tu kruszyć kopie.
    A, w paragrafie 273 szóstego wydania Organonu Sztuki Uzdrawiania
    (chyba się nie pomyliłem), wyraźnie jest napisane:

    "W żadnej chorobie nie ma potrzeby podawania pacjentowi
    jednorazowo czegoś więcej niż pojedyncza prosta substancja
    lecznicza. Inne postępowanie jest niedopuszczalne. Nie powinna
    istnieć najmniejsza wątpliwość co do tego, czy bardziej naturalne i
    racjonalne jest ordynowanie prostej pojedynczej, dobrze znanej
    substancji leczniczej, czy też mieszaniny różnych substancji
    jednocześnie. W homeopatii, jedynej prawdziwej i prostej terapii
    naturalnej, całkowicie zabrania się podawania pacjentowi dwu różnych
    substancji leczniczych jednocześnie." (bez przypisków)

    Rzeczywiście, iż taka korespondencja i wymiana myśli oraz
    doświadczeń miała miejsce.
    Prawdą jest też to, iż w 1857 roku dr.J.Aegidi zarzucił swoją metodę
    przepisywania dwóch różnych środków jednocześnie .
    Dr. Julius Aegidi (1795-1874) zaczynał jako alopata. Jego świadomość
    ewoluowała, pojął i zrozumiał homeopatyczną zasadę leczniczą i stał
    się zarazem pionierem homeopatii. A, homeopatą klasycznym pozostał
    do końca. Pewnie każdy postrzega homeopatię, we właściwy sobie
    sposób. Ale to jeszcze, wcale nie oznacza, iż tworzy nową wersję
    homeopatii .
    'Akowniku", czy Ty też zaczynałeś jako alopata ?
    pzdr

  • akownik 11.06.10, 12:34
    smaragdin-ten wątek nie był o Aegedim. Wspomniałem o nim tylko dlatego, że to on podsunął Hahnemannowi pomysł z leczeniem przy użyciu dwóch leków jednocześnie. Hahnemann odpowiedział, że nie jest przeciwny nowościom i że pomysł mu się podoba i że będzie go stosował. Co też uczynił. Można o tym przeczytać w koresspondencji Hahnemann`a np z Boeninghausenem, gdzie opisuje on ( Hahnemann) jak się leczył w ten sposób. Ponadto sugerował Boeninghausenowi konkretne leki w pewnej chorobie. Pokazał się tu też jako ten, który podaje leki i nie czeka aż skończą one swoje działanie po to by podać je znowu.
    W odpowiedzi na list Aegediego prosił by ten nie rozgłaszał publicznie o swoim pomyśle bo on (Hahnemann) chce o tym napisać w piątym wydaniu Organonu. Zresztą stosowny tekst wysłał do drukarza. Odstąpił jednak od tego z różnych powodów, ale nie dlatego, że był tej metodzie przeciwny.
    I tak naprawdę to chodziło mi o to byśmy nie wmawiali innym, że Hahnemann był przeciwny jednoczesnamu podawaniu dwóch leków.
    Był on też przeciwny podawaniu jednego leku i czekaniu aż skończy swoje działanie po to by podać następną dawkę.
    W dodatku co innego napisał w Organonie a co innego sam robił.
    Takie jego postępowanie można wytłumaczyć właśnie tym, że się zmieniał, zdobywał doświadczenie. To była przecię wtedy zupełnie nowa dziedzina, w której nikt nie miał doświadczenia. Więc chwała mu za to, że się zmieniał.
  • smaragdin 12.06.10, 14:51
    'akowniku'. Doświadczenia-eksperymenty-próby, to jeszcze nie
    prawo!!! A jeśli był, to dlaczego to nie zostało ujęte w
    Organonie ? Aegidi podsunął pomysł, Hahnemann i reszta zaaprobowała
    i pochwaliła a nawet sama stosowała . W Organonie, ani słowem o tym
    nie pisnęli, a miały im w tym przeszkodzić jakieś tam powody
    polityczne. Wolne żarty.
    Napisz jeszcze, że Hahnemann oraz inni zasłużeni i wielcy homeopaci,
    to ignoranci, kłamcy i oszuści, a Organon to stek bzdur, który można
    wyrzucić do kosza .
    Jeśli nawet odkryłeś w tych listach jakieś prawidło, to je stosuj.
    Będą efekty, inni pójdą w ślad za Tobą .
    Znawcy tematu podają w swoich publikacjach, iż w ostanim wydaniu
    szóstym Organonu, Hahnemann odrzucił prawie wszystko co napisał w
    wydaniu piątym i poinformował swoich następców, że znalazł
    najdoskonalszą metodę, mianowicie metodę LM.
    Piszą dalej; w rzeczywistości ostatnie 12 lat swojego życia
    poświęcił doskonaleniu tej metody.
    W przypisie do paragrafu 246 w wydaniu szóstym Hahnemann wyjaśnił,
    że w każdym z wydań Organonu przedstawiał najlepszą metodę,
    adekwatnie do stanu swojej ówczesnej wiedzy, jednakże- by pozostać w
    zgodzie ze swoim sumieniem- musiał uaktualnić swoje odkrycia,
    stosownie do wyników prowadzonych przez siebie doświadczeń,
    cytuję :

    To wszystko, co powiedziałem (....) w piątym wydaniu (....) było
    zgodne z moją ówczesną wiedzą. Napisane zostało w celu uniknięcia
    niekorzystnych, przeciwstawnych reakcji Siły Życiowej. Jednakże w
    ciągu ostatnich czterech, pięciu lat, poprzez wprowadzenie zmian
    pokonałem tak wiele trudności, że w efekcie powstała doskonała
    metoda [ lek w pięćdziesięciotysięcznej potencji- LM ]. Ten sam,
    dobrze dobrany środek można obecnie podawać codziennie, w miarę
    potrzeby nawet miesiącami.

    Dla przypomnienia przytoczę prawa klasycznej homeopatii (zdaje
    się, że Ty klasykiem nie byłeś nigdy) :
    1. Prawo podobieństwa
    2. Pojedyncze lekarstwo
    3. Testowanie- homeopatyczne próby lekowe
    4. Minimalna zdynamizowana dawka leku
    5. Prawa Heringa
    6. Indywidualizacja

    Zgodnie z zasadami homeopatii klasycznej lek musi charakteryzować
    się następującymi cechami:
    a) Musi odnosić się do wszystkich objawów;
    mentalnych,emocjonalnych i fizycznych. Nie należy brać leku od
    homeopaty, który nie słucha uważnie i nie bierze pod uwagę objawów
    na wszystkich trzech poziomach.
    b) Musi to być środek pojedynczy, a nie mieszanka.
    c) W żadnym wypadku nie może zawierać materialnej dawki substancji.

    Jedną z rodzimych (polskich) specjalności jest, iż najpierw coś
    robimy (zabieramy sie za leczenie), a potem zastanawiamy się, czy to
    tak miało być zrobione (zaczynamy wtedy uczyć się teorii).
    Prawdziwi homeopaci, znający swój fach i znający się na rzeczy
    naprawdę nie mają się czego wstydzić, swoje teksty podpisują pełnym
    nazwiskiem.
    p.s. Prawdziwa chwała będzie dopiero wtedy, kiedy Ty dojrzejesz i
    pojmiesz prawdziwą naukę S.Hahnemanna.

    Zbyszek Dziopa (pacjent, nie homeopata)






  • trend21 12.06.10, 17:46
    Wątek napisany pięknie, prosto zrozumiale dla wszystkich, nic dodać
    nic ująć.Takimi zasadami kieruje się homeopatia klasyczna i dlatego
    ma tak wspaniałe rezultaty leczenia i tu podam aktualny przykład
    takiego leczenia egzemy. 3,5letni chłopczyk z okropną egzemą na
    całym ciele leczony od 2 lat różnymi lekami homeopatycznymi i
    chemicznymi jak też przeróżnymi maściami. Po prawie 2godz wywiadzie
    z rozpaczonymi rodzicami chłopczyk dostał 3kuleczki leku w potencji
    XM i zakaz stosowania maści aby był czysty obraz choroby.Przez
    przeszło 4tygodnie nie działo się niby nic, ale w 5tygodniu
    nastąpoła poprawa i w ciągu następnych 5 dni egzema zniknęła
    bezpowrotnie.Proszę pomyśleć co by się działo gdybym nie odczekała
    działania leku tak jak to "uczy nas pan akownik" strach pomyśleć.
    pozdr.
  • akownik 15.06.10, 13:28
    trend21-pytasz co by było gdybyś nie odczekała działania leku. Albo może np, o zgrozo, podała dwa leki na raz. To jest bardzo ciekawe pytanie. Tyle, że sugestai odpowiedzi jaką chcesz tu wmówić jest bałamutna. Otóż nie znasz odpowiedzi na pytanie co by wtedy było. Żeby taką odpowiedź poznać należałoby np nie odczekać działania leku, albo od samego początku podać dwa leki jednocześnie, tak jak to robił np Aegidi czy Jahr. W każdym innym przypadku, każda odpowiedź jest kłamliwa. Równie dobrze mogłoby się okazać, że podanie dwóch leków jednocześnie przyczyniłoby się do trwałego i szybszego niż pięć tygodni, wyleczenia.
    Mam pytanie. Czy jesteś w stanie opisać w jaki sposób określano czas działania leku, jakie były kryteria na to, że lek zaczął działać lub, że skończył swoje działanie?
  • akownik 12.06.10, 19:27
    smaragdin-dlaczego nie wszystko jest w Organonie? To ciekawa historia, opisana w różnych miejscach i ja już nie będę jej powtarzał. Hahnemann prosił Aegidi`ego i Jahra by nie mówili o niej publicznie, do czasu aż nie opublikuje tego w piątym wydaniu Organonu. Tekst poprawki wysłał do drukarza. O tym też można poczytać w pismach Hahnemann`a.
    Pojedyńcze lekarstwo to nie jest zasada homeopatii, to postulat Hahnemann`a z pierwszego okresu rozwoju homeopatii. Później Hahnemann był temu przeciwny (o czym jest w jego listach np do Boeninghausena). Można o tym przeczytać także w biografii Hahnemann`a
    wydanej w Niemczech w 1922 roku. Hahnemann był także przeciwny podawaniu jednego leku i czekaniu aż ustanie jego działanie. O tym też jest w pismach Hahnemann`a. Trzeba tylko chcieć to znaleźć.
    Hering nigdy nie sformułował prawa, które dziś nazywa się jego imieniem. Kwerendę archiwalną przeprowadził Andre Saint, kanadyjski homeopata klasyczny. W dodatku opisano wiele przypadków wyleczenia, metodą klasyczną, w których przebieg zdrowienia był inny niż miałoby to wynikać z tego "prawa". To co nazywamy prawem Heringa nie jest immanentną częścią homeopatii. Chyba,że znasz jakąś definicję homeopatii, która o tym mówi. Hahnemann uważał, że stosowanie mieszanki dwóch leków nie jest sprzeczne z definicją homeopatii, i o tym też można przeczytać w pismach Hahnemann`a. Sam się zresztą leczył w ten sposób i pisał o tym do Boeninghausena. Brał kilka leków, nie czekając aż lek poprzedni skończy swoje działanie.
    W liście do Aegidiego hahnemann napisał wprost: "Ja także myślę, że dwa lekarstwa powinny być podawane razem". Przestrzegał tylko przed nadużywaniem tej metody. Był też przeciwny naprzemiennemu podawaniu leków homeopatycznych i alopatycznych.
    O tym, że Hahnemann od czasu do czasu stosował kombinacje leków (pomimo tego, że w Organonie napisał inaczej)mówiono też w czasie 41 kongresu International Homeopathic League w Rio de Janeiro w 1986 roku. Także i tam ta informacja wywołała konsternację.
    Ja nie przedstawiam tu swoich poglądów na homeopatię. Przedstawiam materiały źódłowe, teksty pisane przez Hahnemann`a, i tyle. I nie były to eksperymenty. Eksperymenty, badania kliniczne, były prowadzone np przed drugą woją światową przez niemiecką firmę Madaus. Są prowadzone także i dziś.
    Ale to już inna historia.
  • smaragdin 15.06.10, 08:59
    'akowniku'
    Dobry i mądry człowieku. Nie jest grzechem poddawanie krytyce
    czegokolwiek i kogokolwiek, dzięki temu człowiek i nauka się
    rozwija, i przysparza sobie wiedzy . I dobrze jest, że to robisz, bo
    dzięki temu podążasz za ojcem i mistrzem homeopatii w jednym . Tyle
    tylko, że robisz to nieświadomie. Nie chcę powiedzieć, iż masz
    kompleks Hahnemanna i homeopatii w jego wydaniu, chociaż po lekturze
    Twoich postów takie wrażenie można odnieść. Co, różni mistrza od
    ucznia ? A no to, że ten stale się dziwi i nieustannie zadaje
    pytania . Stale uciekasz od odpowiedzi na zasadnicze pytania i
    przywołujesz na potwierdzenie swoich wywodów coraz to nowe nazwiska,
    wątki i zdarzenia . W taki sposób, to możemy dyskutować do śmierci.
    Jeśli wrócimy w tym poszukiwaniu prawdy do początków
    Hahnemannowskich eksperymentów i prób, to też można by się pokusić o
    stwierdzenie typu; "że, szukał dziury w całym" a on w tym wszystkim
    odnalazł prawidło . Ale Hahnemann miał ten szósty zmysł, który
    cechuje właśnie geniszy i mistrzów, tych którzy przeczuwają i widzą
    dalej i więcej . Naśladowcy Hahnemanna, dobrze wiedzą co ich mistrz
    czynił. Naśladowców różni od nienaśladowców to, że nie uważają się
    za mądrzejszych od swojego mistrza . I sam Andre Saine, pewnie też
    się za takiego nie uważa, ale to już by trzeba jego osobiście
    zapytać .
    Tyle badań, krytyk, zarzutów i Bóg wie czego jeszcze, a system jak
    stał, dalej stoi i dalej będzie stał. Dlaczego tak się dzieje ? Bo,
    jest oparty na solidnych fundamentach i na prawdzie .
    Co do Ciebie, to możesz się przyłączyć albo dalej tracić
    niepotrzebnie energię, na rzeczy które miały miejsce, ale nie
    przetrwały próby. Między innymi, podawanie dwóch leków
    jednocześnie . Sam pmysłodawca, odrzucił tą idę w 1854 roku. Mam
    nadzieję, że w tych studiach będziesz studiował wszystkie prace
    mistrza, a nie tylko listy .
    Trochę wody namąciłeś, trzeba będzie trochę odczekać aż się
    uspokoi .
    Mój ulubiony homeopata pisze, że dopóki homeopata nie pojmie jądra
    homeopatii, dopóty nie będzie jej potrafił należycie stosować .
    Pisze, że kiedy sam zaczynał studia homeopatyczne to nie wiele z
    tego rozumiał, ale zadał sobie trud aby ogarnąć ten system jego
    jądro czy istotę . Dzisiaj, jest znanym homeopatą i nauczycielem
    homeopatii klasycznej na całym świecie . Tobie życzę tego samego,
    będzie to z korzyścią dla pacjentów .

    trend21. Diękuję za miłe słowa .
  • smaragdin 15.06.10, 09:07
    Przepraszam,za pomyłkę: Sam pmysłodawca, odrzucił tą ideę w 1857
    roku.
  • akownik 15.06.10, 13:41
    smaragdin-pewnie wiesz, ale powtórzę. Homeopatia to metoda leczenia oparta na prawie podobieństw.
    Koniec i kropka.
    Z definicji tej w żaden sposób nie wynika, że masz podać tylko jedno lekarstwo, że masz czekać aż ustanie jego działanie, że prawo Heringa ma tu jakieś znaczenie, ani że jeden lek ma obejmować wszystkie objawy występujące u chorego.
    Teraz kilka pytań:
    Czy wiesz dlaczego w początkowym okresie homeopatii Hahnemann nalegał na to by choremu podawać tylko jeden lek?
    Czy wiesz dlaczego odstąpił od zalecenia by po podaniu leku czekać aż skończy on swoje działanie i w tym czasie nie podawać innego?
    Pisząc w tym wątku chciałem tylko pokazać, że trend21 nie miała racji
    opisując zasady homeopatii klasycznej. Ty zresztą niejako mnie poparłeś cytując zasady podawania leków w potencji LM (kilkakrotnie w ciągu dnia).
    warto czytać listy i rózne inne materialy, bo tam często więcej jest informacji niż w samym Organonie, a poza tym widać, że Hahnemann nie zawsze postępował zgodnie z tym co w danej chwili w Organonie zalecał.
    I chwała mu za to, że się rozwijał. Problem w tym, że wielu tzw homeopatów klasycznych nie chce tych zmian w Hahnemannie przyjąć do wiadomości ani ich zaakceptować.
    Nie mam kompleksu Hahneman`a ani homeopatii w jego wydaniu. W żadnym miejscu tego wątku nie wyraziłem swoich poglądów na ten temat, bo one nie mają tu znaczenia.
    Kto jest Twoim ulubionym homeopatą?
  • smaragdin 17.06.10, 11:09

    Witaj akowniku
    Nareszcie jest jakaś nić porozumienia ."Podobne jest leczone
    podobnym".Niby proste, jak przysłowiowy drut,ale jeszcze nie dla
    wszystkich.Niby wszyscy wiedzą,że ludzie są do siebie podobni,ale
    przecież nie tacy sami i wydaje się być to dla wszystkich jasne i
    zrozumiałe.Jesteśmy wyposażeni w różne cechy mentalne i
    psychofizyczne,które właśnie nas od siebie odróżniają czy wyróżniają
    i dlatego też, jesteśmy w stanie się rozpoznać.Ale w odniesieniu do
    bycia chorym zdaje się, że już o tym zróżnicowaniu
    zapominamy.S.Hahnemann tym sie właśnie wyróżniał z pośród wielu jemu
    podobnych, iż dostrzegał te zależności między duszą a ciałem, i że
    każdy człowiek choruje we własciwy dla siebie sposób.
    Z definicji prawa-zasady "podobne leczymy podobnym", wcale nie
    wynika, iż można uprawiać wolnoamerykankę.Homeopatia w wydaniu
    Hahnemanna,kieruje się właśnie prawem i zasadami w leczeniu chorych
    pacjentów,które przytoczyłem powyżej i dlatego jest nazywana
    homeopatią klasyczną .Koniec i kropka .Na swój własny użytek,możesz
    sobie ją nazywać jak Ci się żywnie podoba .
    Jeśli przez słowo >jednocześnie< rozumiesz ; "kilkakrotnie w ciągu
    dnia", to nie dziwię się,że "jedno mówi o niebie a drugie o
    chlebie".
    >>Jednocześnie<< ; wg SŁOWNIKA JĘZYKA POLSKIEGO wydanie PWN
    znaczy tyle co; "w tym samym czasie-w tej samej chwili-w tym samym
    momencie".
    Jeśli podasz drugi lek,za sekundę-minutę czy 5
    minut,to już nie jest w tym samym momencie i czasie czyli
    jednocześnie.
    Nie będę rozpisywał się o tym,kogo i co skłoniło do przeorientowania
    swoich myśli i poglądów, i dlaczego zaczął się zajmować homeopatią
    np.; dr Aegidi,który uwierzył w homeopatię gdy sam został skutecznie
    wyleczony przez Hahnemanna,ale sam niczym szczególnym nie zapisał
    się, poza przytoczonym przez Ciebie pomysłem,ale inni stali się
    wielkimi homeopatami i prawdziwymi mistrzami.
    Czy odpowiedziałeś na pytanie, dlaczego dr K.J.Aegidi przestał
    stosować swój pomysł w 1857 roku ?
    Homeopatia nie jest tylko nauką o materii i cyferkach, ale jest to
    nauka o człowieku . Przede wszystkim o żyjącym człowieku a nie tylko
    o jego patologii i zwłokach .
    Nie potrafiłem w dostępnych mi materiałach odnaleźć informacji na
    postawione przez Ciebie pytania, ale dalej będę szperał może coś
    znajdę.(Mam nadzieję,że zawału serca nie dostanę)
    Przedstaw choćby jeden przypadek wyleczony przez Ciebie,a bardziej
    tym przekonasz ludzi do swojej filozofii uprawiania homeopatii.
    Możesz też zrobić rozprawę naukową i obalić fundamenta homeopatii
    klasycznej,to też jest jakieś wyjście,które może przysporzyć Ci
    rozgłosu i sławy .
    Zadałeś pytanie,kto jest Twoim ulubionym homeopatą?
    Na pierwszym miejscu jest S.Hahnemann,bo wszystko od niego się
    zaczęło,gdyby nie on, to kto wie w jakim miejscu byłaby medycyna w
    ogóle. I, wszyscy wielcy mistrzowie homeopatii dawni i dzisiejsi,bo
    też tacy dzisiaj są . I Ty też, bo stale czegoś nowego się
    dowiaduję .
    I dla przypomnienia paragraf 274/6 wyd. Organonu :
    Prawdziwy lekarz znajduje już w prostych substancjach
    leczniczych,zastosowanych pojedynczo,a nie mieszaninie,wszystko
    to,czego mógłby sobie życzyć-czynniki wywołujące sztuczne
    choroby,które dzięki swojej homeopatycznej mocy mogą przezwyciężyć
    choroby naturalne,zniszczyć je w odczuciach siły życiowej,trwale je
    wyleczyć.Lekarzowi takiemu nie przyjdzie na myśl,by podać więcej niż
    jedną prostą substancję leczniczą jednocześnie-zgodnie z mądrym
    powiedzeniem,że źle jest stosować substancje kompleksowe,gdy
    pojedyncze zupełnie wystarczą.Ponieważ,nawet jeżeli wpływ każdego
    pojedynczego leku został całkowicie sprawdzony,to podczas stosowania
    kilku leków naraz nie da się przewidzieć,w jaki sposób mogą one
    przeszkadzać sobie wzajemnie w działaniu i zmieniać swój wpływ na
    ludzki organizm.A także dlatego,że w przypadkach,w których całość
    obrazu objawów jest dokładnie znana,prosta substancja lecznicza
    wyleczy je całkowicie,jeżeli jest homeopatyczna.
    Nawet w najgorszych przypadkach,w których lek nie mógł być dobrany
    dokładnie,zgodnie z całością objawów,i których z tego powodu nie
    wyleczył,nowe dolegliwości jakie wywołał,służą dalszemu jego
    poznawaniu potwierdzając objawy wytworzone przezeń w zdrowym
    organizmie.Natomiast jesteśmy pozbawieni tych korzyści,gdy podajemy
    dwa lub kilka leków jednocześnie.

    Powodzenia
  • akownik 20.06.10, 08:53
    smaragdin-pewnie można by powiedzieć o pewnym zbliżeniu poglądów. Tylko chyba ja to widzę trochę inaczej. Zaczęliśmy od tego, że homeopatia klasyczna to taka, gdzie podaje się jeden lek i czeka aż skończy on swoje działanie. Ja twierdziłem, że Hahnemann odstąpił od takiej metody. Na szczęście poparłeś mnie w tym, cytując fragmenty z VI wydania Organonu, gdzie czarno na białym stoi o podawaniu leku nawet kilkakrotnie w ciągu dnia. Bez czekania aż skończy on swoje działanie. Hahnemann uznał, że nie powinno się podawać innych potencji niż LM ( na marginesie-są to dosyć niskie potencje, gdy porównamy je z setnymi. Na pewno nie ma tam czegoś takiego jak C200. Wszystko jest niżej). I teraz znowu powtórzę pytanie: Dlaczego Hahnemann uznał, że nie należy stosować potencji C i D? Odpowiedzi nie znajdziesz pewnie w Organonie.
    Wbrew temu co twierdzisz, Hahnemann uważał, że można podawać dwa leki jednocześnie (nie jeden po drugim), ale o tym też nie ma w Organonie. Dlatego warto poznawać inne źródła. Sam Organon to za mało.
    Poszukaj gdzie indziej, zawału serca nie dostaniesz :)
    Czy dobrze zrozumiałem? Jestem jednym z Twoich ulubionych homeoatów bo stale czegoś nowego się dowiadujesz? Jeśli tak, to być może przeceniasz moje możliwości. A zdrugiej strony byłoby to bardzo miłe. Myślę jednak, że raczej źle zrozumiałem to co napisałeś.
    Uważa się dość powszechnie, że nieodłączną częścią homeopatii klasycznej i leczenia homeopatycznego jest długi wywiad chorobowy. trend21 napisałamostatnio o wywiadzie dwugodzinnym. Ja wtedy zawsze czytam o tym z niedowierzaniem, bo nie wiem jak to pogodzić z takim oto faktem: Hahnemann i jego druga żona przyjmowali dziennie około 50 pacjentów. Nawet jeżeli dzieliło się to po połowie na każdego, to ile mieli czasu na pacjenta? A przecież Hahnemann to stuprocentowy homeopata klasyczny, czyż nie tak? Czy mogli tyle casu poświęcać na jednego pacjenta? Ile godzin musiałąby mieć doba, żeby był też czas na spanie, jedzenie, odpoczynek, potrzeby fizjologiczne...? Na to pytanie też nie ma odpowiedzi w Organonie.
    Pytałem trend21 jeszcze o inne sprawy, ale też brak odpowiedzi.
    Na koniec tego postu. Ten wątek nie jest o mnie. Ja nie przedstawiam tu swoich teorii.Podaję tylko różne, w zasadzie ogólnodostępne informacje. Kłopot w tym, że dla niektórych homeopatów są one właśnie kłopotliwe.
    Ps Nie wiem dlaczego dr Aegedi przestał stosować swój pomysł. Wiem, że Hahnemann prosił go i Jahra o zachowanie pomysłu w tajemnicy do czasu kiedy opublikuje w V wydaniu Organonu napisany na nowo paragraf 274. Paragraf ten miał się składać z podpunktów. 274b zacytowałem z listu Hahnemanna do drukarza. Do publikacji nie doszło z określonych powodów, ale tego też nie znajdziesz w Organonie. Dlatego warto czytać rózne źródła, bo książki mają też swoje życie nieoficjalne, a na ich treść wpływa wiele różnych czynników.
  • ziarenko.1 11.06.10, 13:09
    Prawdziwa homeopatia i prawdziwa medycyna klasyczna niewiele się różnią.
    Podobnie jak nie ma czegoś takiego, jak medycyna wschodu i medycyna zachodu.
    Medycyna jest jedna, a jej celem jest pomaganie ludziom w każdy możliwy sposób.

    --
    Najzdrowsza i najsmaczniejsza dieta :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka