Dodaj do ulubionych

ciągly brak apetytu u dziecka, od zawsze

25.05.11, 16:35
Syn, lat 5, moglby nie jesc wcale sniadan i obiadow, no chyba ze slodycze i inne przekaski. Ograniczam mocno takie dodatki ale nawet jak jest glodny to i tak o kazdy posilek jest walka. Nie ma wstretu do jedzenia tylko jakby nie odczuwal potrzeby. Jak juz zacznie jesc to zwykle mowi ze mu smakuje ale po paru lyzkach juz sie najada i potem jest namawianie by zjadl wiecej. Je niewiele wiecej niz moja roczna corka. Juz rano budzi sie "wcale nie glodny". Jak go przypilnuje, zaszantazuje czyms ( nie pobawie sie dopoki nie zje, nie dostanie nic slodkiego caly dzien itp) to zje z wielkim problemem 1/3 bułki czy kromke chleba. Obiad dostaje wtedy jak juz naprawde powinien byc glodny, tez ciezko mu idzie i nawet jak zje to malo. Kolacja to juz w ogole masakra, ale my jemy wlasciwe obiadokolacje wiec moze rzeczywiscie mu to wystarczyc do konca dnia ( jesli zje w ogole).
Jak go nie zmuszam czyli nie zje sniadania to sam zawola o jedzenie ale o nic konkretnego, chce marchewke, pozniej jakis jogurt neicaly zje, mowi ze glodny ale niczego konkretnego nie zje i tak chodzi i wymysla co by zjadl, cokolwiek nie wymysli i tak zje tak malo ze za chwile znowu glodny.

Picie tez niebardzo chociaz ostatnio lepiej. Rano herbate zwykle wypije a pozniej juz zimne napoje, sok, woda, woda z sokiem. W sumie moze z 3 szklanki na dzien, moze 4 max

Z jedzenia - nie chce miesa wcale, ale to u nas rodzinne, miesa malo bardzo jemy bo chyba tylko ja lubie w miare. Mlody lubi tylko 1 rodzaj wedliny - bardzo sporadycznie, ma takie jazdy ze zje 15 dag naraz a pozniej pare tyg wcale nie chce. Lubi jeszcze czasem kotlet schabowy i kiełbase z grilla, wlasciwie miesa je malo, 2-3 na miesiac. Nie zje zupy. Lubi jajka, nabiał, warzywa wszelakie łącznie z surowymi - marchewka, papryka przede wszystkim. Lubi makarony najbardziej, rozne robione kluski, kopytka.
Zwykle kolo 10-11 dopiero robi sie glodny nawet jak wstanie o 6 rano.
Zawsze mial problemy z zaparciami ale od okolo pol roku jest ok, pilnujemy go codziennie i chyba Lycopodium tez pomoglo. Jest to teoretycznie lek konstytucyjny jego, tak po opisie to nie jestem przekonana czy na pewno homeopata dobrze trafil.

Ogolnie nie jest chudy bardzo, raczej jest przecietny :)

To jasny blondyn. Wiecznie mu goraco, lubi kąpac sie w chlodnej wodzie, jesli w domu nie jest chłodno to czesto narzeka ze mu goraco w brzuchu, podnosi koszulke do gory albo kladzie sie na zimnej podlodze. Ma duzo energii, jest silny mimo tego slabego jedzenia.

Nie przeziebia sie wcale, za to łapie wirusowki natychmiast, 2 dni w przedszkolu wystarcza by cos przyniosł, jak ktos ma cos zakaznego to wiadomo ze mlody złapie od razu, odporny za to na wychlodzenie, przemokniecie, zgrzanie itp.

Badania na robale nic nie wykazaly.

Nie wiem czy potrzebnie sie az tak rozpisalam. W moich ksiazkach nie znalazlam niczego co by pasowalo konkretnie, zwykle apetyt jast jakims tematem pobocznym.

Poradzicie cos?
Edytor zaawansowany
  • akownik 25.05.11, 17:31
    Podałbym Nux vomica 9CH jutro i w poniedziałek. Raz dziennie po pięć kulek. Jeśli zdecydyjesz się spróbować to w międzyczasie pisz czy coś się zmienia.
    Ile syn ma wzrostu i ile waży?
  • akownik 25.05.11, 17:36
    Odstawić należałoby też makarony i inne potrawy mączne. Wszystko co zawiera gluten. Jeśli dajesz mu mleko to też powinnaś odstawić. To samo dotyczy serków homogenizowanych itp.
  • i-l-o-n-a 25.05.11, 20:23
    jak mu odstawie makarony i mleko to zostaną prawie same warzywa w jego diecie, nie wiem czy to jest wykonalne, moze na 3 dni tak ale na dluzej byloby ciezko. co kilka dni wciskam mu kasze, ryz czy ziemiaki ale nie jest lekko

    Moze jak juz ten apetyt by sie poprawil to powoli zmniejszalabym ilosc glutenu.

    Poczytam o Nux Vomice

  • akownik 25.05.11, 20:42
    i-l-o-n-a makarony i mleko trzeba odstawić od razu. Bez czekania na cokolwiek. To samo dotyczy glutenu, nawet jeśli syn nie jest na niego uczulony.( Ta uwaga dotyczy wszystkich i zawsze, nie tylko Twojego syna ). Tak samo jest z ryżem i ziemniakami. Dobre są niektóre kasze. Np gryczana. Ale kasza to tylko wypełniacz, bez którego też można się obejść. :)
  • i-l-o-n-a 25.05.11, 21:04
    tzn ze gluten ma na zawsze zniknac z jego diety? Napisz mi prosze dlaczego, bo nie slyszalam zeby byl jakos szkodliwy szczegolnie. Uwielbiamy makarony w roznej postaci i ciezko by mi bylo sie rozstac z glutenem. A co z pieczywem? Dieta bezglutenowa to jest masakrycznie trudna do utrzymania, jeszcze jak mowisz ze kasze i ziemniaki tez be, a miesa nie jemy, to co nam zostanie?
    Masz na mysli jakąs konkretną diete? Jesli tak to podaj nazwe to moze jak poczytam to lepiej to ogarne, bo teraz nie wiem co zostaloby w diecie naszej, poza warzywami i owocami :/
    A pamietaj ze glowny moj problem to wybredny niejadek...

    --
    http://dl.glitter-graphics.net/pub/1069/1069901qozzupgj77.gif
  • akownik 25.05.11, 22:55
    Informacje o szkodliwości glutenu (u wszystkich) znajdziesz w internecie.
    Zapewniam Cię, że po odrzuceniu glutenu dieta nie będzie uboga. A warzywa i owoce też nie mają dla nas jakiejś wielkiej wartości. Odstawić należy też chleb i pieczywo.
    Dieta bezglutenowa jest, wbrew pozorom, łatwa do utrzymania.
    Pamiętam, że Twój główny problem to wybredny niejadek.
    Ty pamiętaj, że wszystkie nasze problemy zdrowotne mają swój początek w tym co jemy i bardzo wiele dolegliwości daje się unormować poprzez zmianę sposobu odżywiania.
    Nawet jeśli uwielbiacie makarony, to nie znaczy, że one Wam służą. Dieta śródziemnomorska nie należy do najzdrowszych.
  • wiktor.online 25.05.11, 23:00
    Jesli juz mowa byla o Radarze 10, to pokaze analize tego przypadku prez ten program. Zaznacze ze z tego programu korzystaja wiodace homeopaty swiatu i kilku z nich napisali swoje moduly dla tego programu, dlatego krytyka tego programu przez akownikow jest smiechu warta

    http://img29.imageshack.us/img29/535/cina.png

    Czyli Cina.

    Jak widzimy Nux vomica w tym analizie nie ma

    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • wiktor.online 25.05.11, 23:03
    Przepraszam, powtorze screencshot

    http://img231.imageshack.us/img231/2550/cinae.png

    Czyli Cina

    Nux vomica nie ma w ogole bo jego tam i nie powinno byc



    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • very.martini 26.05.11, 00:11
    To ja opowiem coś o glutenie z perspektywy własnych doświadczeń na rocznej diecie bezglutenowej i licznej literatury, przez którą udało mi się przebić:)
    Otóż moim zdaniem gluten sam w sobie nie jest fuj, ponieważ gdyby tak było, to nasz gatunek nie przeżyłby tych tysięcy lat, odkąd niemalże zszedł z drzewa i się trochę ucywilizował, jako że opierał się na pszenicy i życie - więc gluten sam w sobie nie jest dla nas zabójczy. Szkodliwe są dla nas wysokoglutenowe odmiany zbóż, które sobie wyhodowaliśmy i których teraz używa się w masowym przemyśle piekarniczym. Gluten jest białkiem, który elegancko zlepia chlebek i bułeczki, a przy okazji skutecznie zlepia jelita (pomijam tu sytuację, kiedy ktoś choruje na przykład celiakię i gluten szkodzi mu z innych powodów). Substancji opartych na glutenie używa się do wytwarzania wielu innych produktów, więc ładujemy go w siebie - nieświadomie - tonami. Jeśli chodzi o pieczywo, to konkluzja naukowców jest taka: ludzie niemający problemów z glutenem (celiakia, alergia, nietolerancja) mogą sobie pozwolić na jedzenie dobrej jakości pieczywa, nawet glutenowego. Ja bym pilnowała, żeby pozostałe produkty były bezglutenowe i będzie git. Ja sama zjadam jakieś pół kilo chleba razowego na zakwasie przez 10 dni i moim jelitom nic nie jest, chociaż miało być.
    Jeżeli uwielbiacie makarony, to spróbujcie bezglutenowych, są zjadliwe, choć drogie. Makarony glutenowe są produkowane z wysokoglutenowej pszenicy (chodzi o zachowanie sprężystości przede wszystkim) i zatykają jak mało co. Miłą alternatywą jest makaron ryżowy lub tzw sojowy.

    Wracając do Twojego jedynaka, tak sobie pomyślałam, przyprawiasz mu porządnie to jedzenie? Może to nie trafia w jego kubki smakowe? A po drugie, piszesz, że nie jecie mięsa, a może on jest właśnie mięsożerny i po prostu lubi mięso? Niektórzy ludzie są, i nic z tym nie zrobisz, tak jak ze szpinakiem: jedni lubią, inni nie, i koniec.
    Nie wiem, na jakiej podstawie Akownik zniechęca Cię do serwowania rodzinie kasz, ale nie będę się z nim wdawać w dyskusję, bo z doświadczenia wiem, że to bez sensu:)

    16%VOL
    22%VAT
  • i-l-o-n-a 26.05.11, 21:22
    nie daje mu miesa bo on nie chce, walczylam dluzszy czas by polubil, ale jesli juz cos łaskawie zje to czasem parowke - tego to akurat ja wole mu nei dawac, kupuje takie co maja 75 procent miesa ( i nie MOM )ale i tak wiadomo ze to syf. Poza tym zadne sosy ito nie przejda, tylko schab i kiełbasa, tez rzadko. On nie lubi.
    A co do obiadow - on akurat mowi ze mu smakuje i jak jest glodny to siada chetnie do jedzenia, tyle ze zje pare lyzek i na tym konczy, Moja roczna corka je niewiele mniej a ona takze jest bardzo drobna, wazy 8 kg czyli tyle co pol roczne dzieci potrafia wazyc. Ma 1 rok i 2 mce.
    Rano jesc nie chce wcale, sniadanie zje tylko jak zrobie jajka ale pieczywa juz nie tknie. Jqak wymysli ze tostow mu sie chce i mu chleb kupie, to ugryzie pare razy chetnie i potem juz mu sie nie chce. Wszystko tak wlasnie je, nawet jak ma ochote to ugryzie kilka razy i zostawia.

    Rano sniadanie tylko podziubie, kolo 10 juz cos by zjadl...zje marchewe surową, za chwile znowu cos by zjadl. Proponuje kanapke, cos cieplego - nie ma mowy. Czasem zje jakis jogurt, owoc, albo platki sniadaniowe. Obiad jemy pozno bardzo , kolo 17-18 i wtedy jak jest glodny to sie doczekac az nei moze, tzn teoretycznie zjadlby konia z kopytami a w praktyce to samo, kilka razy ugryzie i ochota mu przechodzi. MIja godzina czy dwie i znowu by cos zjadl, czego i tak nie zje...
    --
    http://dl.glitter-graphics.net/pub/1069/1069901qozzupgj77.gif
  • black_halo 03.06.11, 01:45
    Nie jestem miesozerna, makaron, ryz, kasze i warzywa straczkowe stanowia podstawe mojej diety. Nie wiem o co chodzi w tym zalepianiem jelit ale zapewniam ci, ze moje na pewno zalepione nie sa. Inaczej nie chodzilabym do toalety minimum 2 razy dziennie.
    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu, w trakcie której tracimy czas na to, aby dotrzeć do niego cało i zdrowo, z atrakcyjnym, dobrze zachowanym ciałem. Znacznie lepiej poruszać się po tej drodze z piwem i chipsami w ręku, z dużą ilością seksu i nad grób dotrzeć wycieńczonym i zużytym, ale z okrzykiem: Było warto!
  • zbyszekdziopa 26.05.11, 04:03
    i-l-o-n-a napisała:

    > jak mu odstawie makarony i mleko to zostaną prawie same warzywa >w jego diecie, nie wiem czy to jest wykonalne, moze na 3 dni tak ale >na dluzej byloby ciezko. co kilka dni wciskam mu kasze, ryz czy >ziemiaki ale nie jest lekko. Moze jak juz ten apetyt by sie poprawil to >powoli zmniejszalabym ilosc glutenu.

    Dobrze Ci radzą. Bo to tak jest, jakby alkoholik chciał się wyleczyć z alkoholizmu, ale dalej by sobie popijał. Niby trochę mniej, ale dalej byłby alkoholikiem.

    Niby cukier osladza nam życie - zjednej strony, a z drugiej cała masa problemów zdrowotnych, gdy się z cukrem przeholuje i podobnie jest z innymi rzeczami, nie tylko z jedzeniem i piciem.
  • wiktor.online 26.05.11, 08:57
    Dieta jest zawsze wazna i warto to wszystko wiedziec i analizowac.
    Duzo mamy w jedzeniu roznych szkodliwych rzeczy o ktorych nawet nie wiemy, a trzeba wiedziec

    Ale mysle ze tutaj nie dieta jest decyujaca w poprawie tego apetytu. Dziecko ma pasozyty, ujemny wynik badania absolutnie nie znaczy ze ich nie ma. I to jest glowna przyczyna problemu, jesli chodzi o przyczyne. Kuracja Vernicadisem albo Balsamem kapucynskim, Cina 15CH, 3 kulki na wodzie 100 ml jednorazowo i bedzie dobrze. Po tym juz mozemy pilnowac diety
    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • akownik 26.05.11, 09:33
    Diety nie można zostawiać na później. To co jemy decyduje o tym czy np robaki znajdą w nas sprzyjające środowisko do życia. Pozbywanie się robaków nie polega na ich zabiciu i usunięciu tylko na niedopuszczeniu do powstania warunków, które będą sprzyjać ich rozwojowi.
    wiktor.online- rozumiem, że chcesz mi powiedzieć, że Cina ma wszystkie te modalności, których nie ma Nux vomica, czy tak? Że modalność Cina to np poprawa poprzez kąpiel w chłodnej wodzie.
  • wiktor.online 26.05.11, 09:44
    akownik, pytalem u ciebie na jakiej podstawie prepisales Nux vomica, to nie odpowidasz. No to najpierw odpowiadaj na moje pytanie do ciebie, a po tym zadawaj swoje

    Ja podstawe dla Cina podalem
    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • akownik 26.05.11, 09:57
    wiktor.online - bądź konsekwentny. Jeśli zarzucasz mi, że Nux vomica nie ma określonych modalności, to rozumiem, że według Ciebie ma je Cina. Tylko, że Cina nie ma modalności polegającej np na poprawie od kąpieli w zimnej (chłodnej) wodzie.
    Poza tym leki homeopatyczne nie są zbyt skuteczne w likwidacji robaków.
  • very.martini 26.05.11, 10:12
    > Ale mysle ze tutaj nie dieta jest decyujaca w poprawie tego apetytu. Dziecko ma
    > pasozyty, ujemny wynik badania absolutnie nie znaczy ze ich nie ma.

    Tak, tylko warto pasożytów w ciemno zwalczać, ponieważ zdarza się, że jedne chronią przed drugimi, dużo gorszymi. Chyba że już ma te "dużo gorsze", ale to bym proponowała sprawdzić w laboratorium weterynaryjnym.
    Nie ma apetytu od zawsze (czyli zakładam, że jako niemowlę też ssał niewiele - a pokażcie mi malucha, który świadomie chce się zagłodzić na śmierć!), szkieletu nie przypomina, z tego, co pani Mama napisała - może po prostu taki ma stosunek do jedzenia i tyle, zacznie nadrabiać w gimnazjum, jak pokocha koszykówkę.

    16%VOL
    22%VAT
  • zbyszekdziopa 26.05.11, 11:14
    very.martini napisała:

    >zacznie nadrabiać w gimnazjum, jak pokocha koszykówkę.

    Dobrze dobrze, najwyżej przewróci się na parkiecie lub boisku :)
  • zbyszekdziopa 26.05.11, 03:52
    akownik napisał:

    > Odstawić należałoby też makarony i inne potrawy mączne. Wszystko >co zawiera gluten. Jeśli dajesz mu mleko to też powinnaś odstawić. >To samo dotyczy serków homogenizowanych itp.


    Masz 100% rację.
  • wiktor.online 25.05.11, 17:52
    "Wiecznie mu goraco, lubi kąpac sie w chlodnej wodzie, jesli w domu nie jest chłodno to czesto narzeka ze mu goraco w brzuchu, podnosi koszulke do gory albo kladzie sie na zimnej podlodze"

    Jaki tutaj Nux vomica? Nux vomica ma wlasnie pogorszenie od zimnego, zimnej wody, marznie, nie lubi rozbierac sie itd

    Takie modalnosci jak podaje autor wlasnie dla Nux'u sa eliminujace, czyli go wykluczaja

    Nie rozumiem w takim razie po co go podajesz?

    akownik, wytlumacz to, dziekuje



    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • akownik 25.05.11, 20:14
    wiktor.online - Modalności nie zawsze są czynnikiem decydującym o wyborze leku. Tak jak nie zawsze lek pojawiający się na pierwszym miejscu po repertoryzacji w programie Radar jest lekiem właściwym dla pacjenta.
    Nie mam dla Ciebie więcej wyjaśnień w tej sprawie. Dziękuję.
  • wiktor.online 25.05.11, 20:23
    akownik napisał:

    > wiktor.online - Modalności nie zawsze są czynnikiem decydującym o wyborze leku.

    Co ty? No dobrze, no to napisz jakie "czynniki decydujące" w wyborze Nux vomica byli dla ciebie decydujace w tym przypadku?





    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • mami7 25.05.11, 23:52
    ale skoro dziecko jest energiczne dobrze sie rozwija, nie ma nadwagi, to moze to taki typ? lapanie wirusówek to tez nabieranie odpornosci. skoro sam z siebie nie choruje to swietnie.

    absolutnie nie namawiaj, nie wpychaj. jedzenie nie moze stanowic dominujacego tematu.
    są 3 głowne posiłki plus ewentualnie dwa male dodatkowe i dziecko powinno jesc wtedy. nie pozwól podjadac. nie zje sniadania, ok, to na drugie sniadanie i tak dostanie tylko to co zaplanowane np. owoc, itd.
    nie mlody wymysla co zje, tylko ty gotujesz dla rodziny. oczywiscie biorąc pod uwage jej upodobania, ale bez przesady ;-)

    co do zmiany diety.. ja zaczelabym tak... odstawiłabym cały cukier dziecku i zobaczyła co się będzie działo. czyli jesli juz jogurt to naturalny bez cukru, napoje bez cukru. bez soczków z kartoników-ewentualnie z własnej sokowirówki. ograniczyłabym tez owoce (np dwa jabłka dziennie, itd). słodycze zero, ewentulanie zrób coś w domu-bez cukru ;-)
  • i-l-o-n-a 26.05.11, 21:46
    Tez mysle ze taki typ, my tez nei jestesmy wielcy, siostra jego tez droba, oboje urodzili sie z waga ponizej 3 kg. Wysoki jest/
    Jak byl mały za cholere nie chcial jesc mleka co przy niemowleciu jest ciezkie, ja nie moglam karmic piersią on płuł nawet kaszkami slodkimi. Od poczatku mało jadł, duzo tez alergii na produkty spozywcze mial od poczatku. Zawsze byl chudy długi z duzym brzuchem, ciekawe czy jest to istotne w homeopatii ze ten brzuch taki wydęty mial? Teraz jak wyrosł juz tego nei widze, moze sie zmienilo. Badany byl i z brzuchem ok, tylko taka budowa podobno.
    Lamblie kiedys wyszly w badaniu, moze powrocily a badanie nie wykazalo?

    Wiem ze powinnam diete poprawic. Moze za malo sie przykladam bo tyle jest rzeczy do zrobienia zawsze ze staram sie zeby sie nie krecilo zycie wokol kuchni. Wolalabym zeby zjadl sniadanie nornalnie i zeby mozna bylo zapomniec na 2 godz chociaz o jedzeniu a pozniej znowu do obiadu miec spokoj, a teraz wyglada to tak ze ciagle czegos chce, ja ciagle do tej kuchni biegam bo on glodny, a i tak nie je. Probowalam tez metode - nie zjesz sniadania to nic az do obiadu nie zjesz - ale to tez nie dziala bo on i tak zje wtedy kilka lyzek obiadu, kolacji wcale a ja potem sobie mysle ze caly dzien prawie nic nie zjadl. Babcie mi brzęczą za uchem ze cos nie tak z tym jego apetytem , zebym do lekarza szla i tak w sumie pomyslalam ze moze homeopatia cos pomoze, bo zwykly lekarz jakos mi sie nei widzi...

    On nie wyglada zle, wyniki tez zawsze mial dobre, kontrolujemy dzieciom 2 razy na rok, jak choruje to tez zawsze robimy badania, szczegolnie jak lekarz sie upiera ze antybiotyk koniecznie musi byc. Dzieki badaniu CRP zawsze okazywalo sie ze winny jest jakis wirus i recepta szla do kosza. Z reszta od kilku lat ( odkad poznalam homeopatie) nie potrzebowalismy antybiotyku ( oczywiscie pediatra mial inne zdanie).

    Mam cine jakąs w domu, chyba 9ch. Musze poczytac o tych ziolach kapucynskich, bo juz ktorys raz mi sie o uszy obilo a nadal nie wiem o nich za wiele.

    Kolezanka ( kiedys tu sie mocno udzielala ale ostatnio cos zamilkła) powiedziala mi kiedys, ze Cina robali nei zwalczy ale powinna złagodzic obiawy ktore robale dają i dzieki temu mozna poznac ze mogą one byc przyczyną. Kiedys przy dziwnym kaszlu dawalismy cine i poprawilo sie , w badaniu wyszly lamblie i jakies inne robale.

    To co, dac Cine, Nux vomice, nic nie dawac?
    najtrudniej bedzie z tą dietą, jak mysle o tym ze mam nagle zorganizowac posilki bez glutenu i zacznie sie jeszcze wiecej jęczenia o posilki ( bo zabiore mu to co jada) to mi sie slabo robi.

  • very.martini 26.05.11, 22:18
    > ja nie moglam karmic piersią on płuł nawet kaszkami slodkimi.

    Może nie lubił słodkiego, po prostu.

    > h taki wydęty mial? Teraz jak wyrosł juz tego nei widze, moze sie zmienilo. Bad
    > any byl i z brzuchem ok, tylko taka budowa podobno.

    Ale jego wzdyma po jedzeniu, czy ma taki non stop? Bo jeśli wzdyma po jedzeniu, to coś szwankuje niechybnie, zdrowego człowieka nie wzdyma po większości pokarmów.

    > ociaz o jedzeniu a pozniej znowu do obiadu miec spokoj, a teraz wyglada to tak
    > ze ciagle czegos chce, ja ciagle do tej kuchni biegam bo on glodny, a i tak nie
    > je.

    Zaraz zaraz, no to chce on jeść, czy nie chce? Bo się gubię. Na początku napisałaś, że dziecko ma niemal paszczę zasuniętą na zamek błyskawiczny, a teraz czytam, że się domaga jedzenia, samo się domaga i Ty kursujesz do kuchni, bo kwiczy, że coś by zjadł. Chyba jesteś mało konsekwentna. Skoro ma okazję podjadać między posiłkami, to nic dziwnego, że nic nie je na śniadanie (bo wie, że nawet jak nie zje, to mama da potem), na obiad (bo mu coś dałaś w międzyczasie) i na kolację. Wyluzuj. Jak parę razy mu nie dasz jeść między śniadaniem a obiadem z przypomnieniem, że śniadanie bylo i trzeba było uprzejmie zjeść, to załapie - czterolatki nie są przecież głupie. Może po prostu nie chce jeść tego, co Ty byś chciała, żeby jadł?

    O Balsamie Kapucyńskim (jeśli to miał Wiktor na myśli) jest długaśny wątek na forum Alergie.

    Przy dostępnej obecnie ilości produktów bezglutenowych organizowanie posiłku bezglutenowego to nie jest żaden problem, wszystko nawet przysyłają Ci do domu. Jeno koszty idą w górę, bo to drogie produkty. Ale czy naprawdę warto jeść ten paskudny chleb, w którym naturalne białko zostało zastąpione jakimiś sztucznymi substancjami, żeby całość trzymała się kupy? Hmmm... Ja po prostu w pewnym momencie zrezygnowałam z pieczywa, bo szkoda mi było pieniędzy na coś, co jest a) niedobre b) ma wątpliwe walory odżywcze, jest po prostu zwykłym zapychaczem c) jest załadowane w folię i może w niej leżeć miesiącami, więc d) jest napchane czort-wie-czym.

    16%VOL
    22%VAT
  • wiktor.online 27.05.11, 08:36
    very.martini napisała:

    >
    > Zaraz zaraz, no to chce on jeść, czy nie chce? Bo się gubię. Na początku napisa
    > łaś, że dziecko ma niemal paszczę zasuniętą na zamek błyskawiczny, a teraz czyt
    > am, że się domaga jedzenia, samo się domaga i Ty kursujesz do kuchni, bo kwiczy
    > , że coś by zjadł. Chyba jesteś mało konsekwentna

    i-l-o-n-a odrazu o tym glodzie napisala, zwrocilem na to uwage na poczatku, dlatego m.in. przepisalem Cina
    Tutaj

    i-l-o-n-a napisała:

    >
    > Jak go nie zmuszam czyli nie zje sniadania to sam zawola o jedzenie ale o nic k
    > onkretnego, chce marchewke, pozniej jakis jogurt neicaly zje, mowi ze glodny al
    > e niczego konkretnego nie zje i tak chodzi i wymysla co by zjadl, cokolwiek nie
    > wymysli i tak zje tak malo ze za chwile znowu glodny.

    To bylo napisane na poczatku i to wazne. Dlatego wrzucalem do programu nie brak apetytu a wybrednosc (kaprysny apetyt), czyli jak to jest w Ciny

    p.s. akownik, nie zanudzaj i nie zasmiecaj tematu glupotami, dziejkuje
    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • anda8 27.05.11, 09:21
    Wiktor.online, może daj sobie cos na wstrzymanie, co?
    Masz swoje forum, robisz tam czystki, żeby zostali tylko Ci którzy przed Tobą przyklękają. Wywalasz ludzi, blokujesz im dostęp.
    A tu przyłazisz i obrażasz innych.
    Zachowuj sie, bo dostaniesz bana.
    Już dawno byś dostał, gdyby admin tego forum był Tobą.
  • wiktor.online 27.05.11, 09:42
    anda8 to taka wdziecznosc mnie za to ze w ciagu miesiaca leczylem na forum i wyleczylem Ci zatoki i inne rzeczy? Za to ze napisalem do Ciebie prawie 30 odpowiedzi na wszystkie Twoje pytania, dotyczace Twoich problemow, poswiecajac na to duzo czasu?

    Zablokowalem Tobie dostep na swoje forum za chamstwo i niewdziecznosc, ktore otrzymalem za swoja pomoc. Nie chcialem zeby tam brudzila. To ty tutaj brudzisz? Ale tutaj tez jest moderator, pamietaj o tym



    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • m.war 27.05.11, 11:55
    anda personalne wycieczki rób Wiktorowi na priva. nie rób tego na forum. dyskutujmy tu o leczeniu.
  • anda8 27.05.11, 18:37
    Gdzie mogę napisac w sprawie usunięcia postu wiktora na temat mojego rzekomego chamstwa i niewdzięczności. Priva do Ciebie jest niemożliwe z tego co widzę.
    Jeżeli usuwasz posty, to usuwaj je zgodnie z tym co piszesz. Dlaczego jego post na który nie mogę nawet odpowiedzieć, bo nie moge udowodnic, ze to wierutna bzdura i pomówienie jest na forum???
  • wiktor.online 26.05.11, 22:30
    i-l-o-n-a napisała:

    >
    > To co, dac Cine, Nux vomice, nic nie dawac?

    Nux vomica tutaj nie ma i blisko, to akownik strzelil palcem w niebo i nie chce teraz do tego przyznac sie

    Podaj Cine i ziola jak wczesniej napisalem

    Co dotyczy diety, to jak przestaniesz dawac slodycze i inne swinstwa a-la cola cze pepsi-czipsy to i tego na poczatek wystarczy

    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • akownik 26.05.11, 23:18
    wiktor.online jak zwykle chce być najmądrzejszy.
    Nie wystarczy przestać podawać cukier czy wyroby colopodobne.
    Homeopatia jest słaba w likwidowaniu robaków. I Cina niewiele tu pomoże. Rację ma Twoja koleżanka.
    Należy podać Nux vomica, odstawić gluten, pieczywo, mąkę i wyroby z niej. Nie tylko dlatego, że mają w sobie gluten, ale też dlatego by zmniejszyć ilość przyjmowanych węglowodanów. Takimi węglowodanami są też makarony, ryż czy ziemniaki. Te ostatnie kiedyś były tylko skromnym dodatkiem, ale od czasu biedy i taniości ziemniaków stały się niemal głównym posiłkiem.
    Najważniejszym posiłkiem jest śniadanie. I w zasadzie nie powinno być w nim zbyt wiele węglowodanów. My jemy za dużo węglowodanów.
    Półśrodki, które proponuje wiktor.online prowadzą na manowce. Jest to postępowanie wysoce szkodliwe.
    Z drugiej strony, na co uwagę słusznie zwróciła very.martini, Twój dzisiejszy post zawiera informacje sprzeczne z tym co pisałaś na początku, w swoim pierwszym poście. Być może gdyby się udało wyciągnąć od Ciebie jeszcze więcej informacji, to mogłoby się okazać, że znajdziemy się w jeszcze innym miejscu.
    Co masz jeszcze i-l-o-n-a w zanadrzu? Co przed nami chowasz?:)
  • i-l-o-n-a 27.05.11, 11:14
    zapewne jest w tym takze moja wina, bo choc bardzo sie staram to on i tak cos wydrze miedzy posilkami Tyle ze nie sa to rzeczy ktorymi sie zapcha. Marchewka, jablko, jogurt miedzy 7 rano a 16 chyba nei wplyną za bardzo na zaspokojenie glodu.
    Powiem Wam jak wygladal dzisiejszy poranek - zjadł duzo jak na moj gust ale trwalo to od 7 do 10, moglby to zjesc w 5 minut. Chcial tost z serem i szynką. Ugryzł z 3 razy sam - tu juz sukces. Pozniej ugryzl jeszcze z 2 razy jak mu przypominalam. W sumie zniknela 1/3 tosta max. Stwierdzil ze juz sie najadł. Po godzinie wzial sobie chleb Wasa jeden, jak nie widzialam, ugryzł 2 razy i zostawil. Nie byla to ilosc nawet zauwazona przez jego organizm. Za godzine "co moge zjesc" - przypomnialam o toscie, on by "wolal moze cos innego", powiedzialam ze nie dostanie dopoki nie zje chociaz polowy tosta. Zjadl w tą sumie polowe ale z wielkim bolem. Czyli od 7-10 mu to zajelo ale zjadł cokolwiek. Moge odetchnac ze sniadanie zaliczone. Normalnie odzywiajace sie dziecko zjadloby od razu, prawda?
    Tostow nie jadl tak dawno ze jest to dla niego atrakcja, jakby to bylo inne sniadanie to ugryzlby z 3 razy i by wiecej nie chcial, mowiac ze juz mu wystrczy, ze sie najadł, ze nie chce jesc, nie jest glodny itp. Robi wrazenie jakby jedzenie moglo nie ostniec, chyba ze jest to cos co i tak zolądka nie wypelni jak surowy ogorek, marchewka itp.
    On jakby nie odczuwal potrzeby jedzenia, czasem cos wymysla ale chyba z nudow bo i tak jak juz to moze zjesc to ugryzie kilka razy i zostawi. Jakby nie mial apetytu, jakby mu jedzenie nie sprawialo przyjemnosci. Slodycze sprawiają, ale pozostale rzeczy nie.
    Moze i jest to wynik jakiegos zepsucia go przez babcie, przez nas.
    Kiedy mial powazne problemy z zaparciami nawykowymi - nie chcial sie zalatwiac i juz, rozwiazalismy ten problem nagradzajac go za zrobioną kupe :) do tej pory jest tak, ze wieczorem, jak siedzenie w WC zakonczy sie sukcesem, dostaje 4 zelki Nimm. Dobra czy zla metoda - wazne ze skuteczna. Jest tez nagradzany czasami za zjedzenie obiadu - wtedy moze zjesc troche lodow albo cos slodkiego. Jednak jest to zawsze PO jedzeniu.
    Pije wode z dodatkiem soku i herbate. Czasem dostanie jakiegos "kubusia", jednak nie pije takich ilosci aby zapelnialy mu brzuch.
    Od wielu lat gotuje lekko. Nie ma obiadow typowo polskich czyli ziemniaki z miesem, smazony kurczak itp.
    Jemy risotta, makarony z warzywami, duszone zapiekanki warzywne, ziemniakow mało, kasza jeczmienna czasem. Smazone jemy bardzo rzadko, robie kotlety z ryzu, kaszy, sojowe, serowe - to chyba najciezsze co jadamy. Pieczywa malo bo kolacji nie jadamy wiec kupujemy tylko na sniadanie. Jemy obiadokolacje kolo 18 a mlody chodzi spac o 19.30 wiec po obiedzie juz i tak by nic innego nie zjadl.
    Kuba jest typowym przykladem dziecka ktore "je oczami", czyli wszystko by chcial ale nic nie zje. Nagada sie tylko i na checiach sie konczy.
    Nie wiem czy on sie kiedykolwiek najadł. Nawet jak zaczyna jesc z wielką ochotą bo jest glodny jak wilk ( zdarza mu sie dlugie godziny buntowac ze nie zje, pojechac gdzies z tatą cos robic i wrocic po kilku godzinach nie jedzenia). Nawet wtedy jak doczekac sie nie moze az bedzie mogl jesc, powie ze jest super pyszne a zje i tak niewiele. Po minucie jedzenia zawsze slysze "ile jeszcze musze zjesc?" po godzinie czy dwoch na nowo slysze "co moge zjesc"? i w kołko to samo.

    Jest 11 czyli godzina od zakonczenia sniadania. Bardzo chce kukurydze z puszki, dostanie bo zjadł umowioną ilosc tosta. Inaczej musialby najpierw dokonczyc sniadanie. Kukurydze bardzo lubi, podobnie jak marchewki wiec pewnie zje ładnie.

    Te zioła kapucynskie to kupi sie w jakims normalnym sklepie czy raczej musze kupic w necie?

    sklep.balsamkapucynski.pl/Nalewka-Kapucynska-Balsam-Kapucynski-200ml%284,329,1313%29.aspx o tym mowa? na alkoholu jest :/



    --
    http://dl.glitter-graphics.net/pub/1069/1069901qozzupgj77.gif
  • i-l-o-n-a 27.05.11, 11:15
    napisalam:

    > Jest 11 czyli godzina od zakonczenia sniadania. Bardzo chce kukurydze z puszki,
    > dostanie bo zjadł umowioną ilosc tosta. Inaczej musialby najpierw dokonczyc sn
    > iadanie. Kukurydze bardzo lubi, podobnie jak marchewki wiec pewnie zje ładnie.

    oczywiscie mialam na mysli ze jest godz 11 a o 10 skonczyl jesc sniadanie.



    --
    http://dl.glitter-graphics.net/pub/1069/1069901qozzupgj77.gif
  • mami7 27.05.11, 12:59
    a czy Ty w koncu przeleczylas te lamblie?bo jesli sama cina, to nie mialas szans sie tego pozbyc.
    generalnie lamblie i inne pasozyty czesto maja wlasnie taki wplyw na dzieci: czyli niejadek wybiórczy, klopoty z jedzeniem.

    a jak Ty sobie wypbrazasz poslanie dziecka do jakiekolwiek placówki oswiaitowej?
    tam nikt nie bedzie za nim chodzil prosil, ulegal jego kaprysowm?
    przebadaj porzadnie dziecko, z gastrologiem wlacznie, a potem idz do lekarza homeopaty.

    jak wyjda lamblie, choc jesli ich nie leczylas, to sa, moze pochowane w drogach zolciowych, dlatego w kale nie wychodza.
    leczy sie cala rodzine i balsam, homeopatia tu nie wystarczy.

    kukurydza, marchewka, ananas z puszki, biale pieczywo (tosty) to zrodlo weglowadow, podobnie jak slodycze (ktore akurat sa zupelnie zbedne). lepiej niech dziekco je te marchewki niz zelki (najgorszy szajs wsrod sklepowych slodyczy).
    nie smazysz, ale jecie bialy ryz, biale pieczywo, biala mąkę.
    to tylko zapychacze-tak przetworzone produkty to juz tylko kalorie.

    jesli nie wprowadzisz synowi normalnych zasad zwiazanych z odzywianien daleko nie zajdziecie. przemysl, nawet jesli przyczyna jest organiczna, to syn rzadzi ;-)
  • i-l-o-n-a 27.05.11, 17:14
    oczywiscie ze przeleczylam. Znam troche podstaw bo lekarzom nie ufam na tyle by im wierzyc w ciemno, duzo tez czytam o chorobach i o homeopatii rowniez, wiec jesli dotyczy nas temat Lamblii to w danym momencie jestem wyjątkowo wyedukowana w temacie, wiec zdaje sobie sprawe ze Cina nie wybije robali, z reszta sama to napisalam kilka postow wyzej.
    Byl leczony kilkukrotnie, po takiej serii zawsze byla duza poprawa apetytu i znikaly wysypki. Ostatnio nie ma wysypek i w badaniu tez nic nie wyszlo, mial robiony test enzymatyczny plus osobno inne na robale, nie ma jednak takich objawów jak mial wtedy wiec nie upieralabym sie ze to na pewno powrot lamblii, choc nie wykluczam.

    Wczesniej padło pytanie o brzuch jego. Brzuch mial taki niby wzdety niezaleznie od jedzenia. Juz jako niemowle mial taką budowe, ze ten brzuszek wydawal sie wiekszy, taki napompowany. Nie mial nigdy zadnych kolek itp. Zaden lekarz niczego nei widzial podejrzanego, USG tez mial robione.

    A co do diety - nie mam sily wywracac calego sposobu odzywaniana do gory nogami, gotowac dla kazdego najlepiej osobno, tlumaczyc im po co to i dlaczego. Mieszkam na zadupiu, sama zajmuje sie 2 malych dzieci, starszy nie chodzi do przedszkola, mam na glowie małe zoo na podworku, mase ogrodu, stajnie i brakuje mi czasu i energii by zaczynac jeszcze walke z nową restrykcyjną dietą. Nie mam po prostu na tym etapie zycia energii by wchodzic w nowy temat i edukowac sie w nowej diecie, kombinowac skad produkty sciagnac, wymyslac jak zrobic z tego cos zjadliwego itp. Moj maz tez po calym dniu wraca do domu glodny i nie wierze zeby mial ochote jesc bezglutenowe obiady.
    Z calym szacunkiem dla tych co takie restrykcyjne diety trzymaja, dziekuje za porade. Moze kiedys bede na tym etapie zycia ze bede chciala takei rewolucje przeprowadzac. Poki co uwazam ze potrzebny jest umiar we wszystkim. Staram sie gotowac zdrowo, nie tlusto, nie kupuje gotowcow, sosow z torebek, nie uzywam wegety, starams ie kupowac ryz brązowy a makarony pelnoziarniste, chleb zazwyczaj pieke sama, mąke mam z mlyna prosto, warzywa z ogrodka. Gotuje na parze lub w takim naczyniu Zeptera do gotowania pod cisnienie, taki szybkowar. Wiekszosc osob mi znanych odzywia sie duzo gorzej. Nie pijemy tez coli, alkoholu wcale ( ja z racji choroby, pozdrowienia dla very.martini ;) )
    Wiem ze takich diet nowatorskich i oryginalnych jest duzo, very.martini - chyba ty kiedys mi pisalas o nie jedzeniu surowych warzyw? Ja nei jestem przekonana do takich rzeczy, po prostu nie mam sily na to by robic rewolucje zywieniową.
    Natomiast zgadzam sie z tym, ze to co biale powinno sie zastapic ciemnym, tu sie przyloze bardziej i nie bede kupowala juz makaronu i ryzu bialego. Slodyczy nie jemy duzo, moje dziecko nie zna lizakow, jakies landrynkow smieciowych, chipsow itp. Czasem zje kawalek czekolady, lody, pieke czesto razowe muffinki z musem jablkowym i otrebami itp, zelki nimm dostaje w malych ilosciach, 2-4 sztuk i tylko jako nagroda. Nie dajmy sie zwariowac.
  • wiktor.online 27.05.11, 17:27
    i-l-o-n-a napisała:

    > Staram sie gotowac zdrowo, nie tlusto, nie kupuje gotowcow, sosow z torebek, nie uzywam wegety, starams ie kupowac ryz brązowy a makarony pelnoziarniste, chleb zazwyczaj pi
    > eke sama, mąke mam z mlyna prosto, warzywa z ogrodka. Gotuje na parze lub w tak
    > im naczyniu Zeptera do gotowania pod cisnienie, taki szybkowar.

    O! I robisz bardzo dobrze. Dlatego nie uwazam ze jest u ciebie problemy z jakoscia jedzenia

    Co dotyczy "zabiania pasozytow" to jest blad. Nikt i nigdy, i niczym ich nie zabije do zera i nie trzeba do tego dazyc bo to nie jest mozliwe. Dziecko sterylne nie zrobisz. A jak zrobisz to nie na dlugo, bo po tym i tak pooblizuje wszystko i bedzie mial znowu pasozytow. Chodzi o uklad odpornosciowy ktory bedzie trzymac ilosc tych pasozytow w normie. I oto Cina w tym pomoze i uklad odpornosciowy wzmocni

    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • anda8 27.05.11, 11:27
    przepraszam wszystkich uczestników tego wątku, ale nikt mnie juz dawno tak nie wyprowadził z równowagi. Przez pomyłkę weszłam z profilu mojego męża.
  • m.war 27.05.11, 14:15
    anda pisz na priva. nie zaśmiecaj forum. zajmujmy się meritum sprawy a nie pierzmy tu swoich brudów.
  • anda8 27.05.11, 18:32
    Ok, przeprosiłam.
    Ostatni post jest odpowiedzią na post tren21, który jak widzę nie pierze żadnych brudów???
  • m.war 27.05.11, 20:18
    trend21 daruj sobie takie osobiste wycieczki do akownika czy kogokolwiek. na tym forum nie obrażamy się wzajemnie. jeśli chcemy coś komuś powiedzieć to na priva albo na forum, ale bez inwektyw.
  • i-l-o-n-a 28.05.11, 16:19
    wiktorze - cine mam wiec dzisiaj mu podam. Rozumiem ze jedna dawka, tylko dzisiaj?

    Ten balsam zamowie bo duzo dobrego wyczytalam.
    Moglbys mi napisac jak dawkuje sie to dzieciom 5letnim?
    Mysle ze moze całą rodziną sprobujemy, poza corką bo ma 14 miesiecy dopiero.

    Ile tygodni i jakie dawkowanie? W czym mozna to przemycic dziecku? Mozna dodac odrobine soku gestego na lyzeczke? Slyszalam ze to paskudztwo straszne

    --
    http://dl.glitter-graphics.net/pub/1069/1069901qozzupgj77.gif
  • wiktor.online 28.05.11, 17:38
    Tak, Cina 15CH (lub 30CH), 3 kulki na wodzie 100 ml jednorazowo

    Balsam kapucynski dawaj po 10 kropli na lyzeczce cukru, rano, naczczo, 1 raz dziennie w ciagu 10 dni

    Po tym napisz jakie beda zmiany

    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • i-l-o-n-a 28.05.11, 21:32
    ok, dzieki wielkie
    --
    http://dl.glitter-graphics.net/pub/1069/1069901qozzupgj77.gif
  • akownik 30.05.11, 19:33
    Homeopatia to podobno taki sposób postępowania gdy podajemy tylko jeden lek i czekamy co z tego wyjdzie.
    Tu zalecono by podawać dwie substancje (leki). Cina i balsam kapucyński. Jak w tym przypadku ocenić, która substancja pomogła (zaszkodziła)? I czy to jest homeopatia klasyczna?
  • i-l-o-n-a 01.06.11, 17:00
    po cinie poki co efektu nie ma niestety. Moze warto poczekac dluzej i wtedy ocenic, w skali chociaz 2 tygodni. Balsamu jeszcze nie podalam, dzis przyszedl ale musze jeszcze poczytac o nim by miec pewnosc ze moge dac 5latkowi, zawsze mam stres jak lecze dziecko na wlasną reke.

    Chcialabym by mlody jadl z apetytem dluzej niz przez 2 minuty i nie traktowal tego jak przykry i dluzacy sie obowiazek
  • wiktor.online 01.06.11, 19:19
    Za pare dni nic i nie mialo byc po Cina. Sytuacja nie jest ostra, a dosc dlugo juz trwa. Dlatego i skutek za 2 dni nie nastapi

    p.s. uwazasz ze leczysz dziecko na wlasna reke? a porady tutaj to co?
    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • i-l-o-n-a 01.06.11, 20:17
    tak, troche na wlasna reke bo co innego spotkac sie z lekarzem face to face, wiedziec kim jest, jaką ma specjalizacje, ja co innego wcielac w zycie rady zaczerpniete wirtualnie. Choc mam zaufanie wystarczajace by sie do rad stosowac to jednak mam tez lekki stres i poczucie ze ...lecze sama. Stad tez zanim podam balsam kapucynski dziecku, najpierw sama o nim poczytam.
    Wiktorze, slucham Cie i ufam ze jestes bardzo dobry w tym co robisz. Gdyby nie to ze brzmisz profesjonalnie i nie budzisz moich podejrzen, to pewnie nie zdecydowalabym sie na sluchanie kogos o kim kompletnie nic nei wiem. Kiedys pomagala mi znajoma, tez na odleglosc, ale wiedzialam o niej na tyle duzo by nie miec watpliwosci ze jest tym za kogo sie przedstawia.

    Wiktorze - nie pomysl sobie ze nie wierze w Twoje kwalifikacje. chodzi mi jedynie o to ze jestem (tzn dzieci sa) pod opieka pediatry i pediatry homeopaty. Jesli wykonuje jakies ruchy w kwestii leczenia, nie na ich zalecenie, to robie to wg mnie na wlasną reke.
    Z leczenia u lokalnego homeopaty nie jestem zadowolona, dlatego tez szukam pomocy wirtualnie.
  • wiktor.online 01.06.11, 22:17
    Mnie chodzilo o to zeby bylas pewnisza swoich dzialan. Tym bardziej sytuacja jest zwykla, niczym nie grozna dla zdrowia twojego dziecka.
    Tej odrobiny ackoholu w kroplach balsamu nie trzeba sie bac, boj sie srodkow chemicznych i syntetycznych ktore daja dzieciom tonami
    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • zbyszekdziopa 02.06.11, 04:58

    >Poradzicie cos?

    Nie szantażuj nigdy swojego dziecka, to najlepsza rzecz jaką możesz dla niego zrobić i dla siebie samej, i dla ogólu. No chyba, że chcesz aby syn wyrósł na szantażystę, co przy takim podejściu do syna może się zdarzyć. Nie myśl sobie, że dziecko nie wie, co ty kombinujesz. Dobrze wie.

    Zostaw go w spokoju, wyrośnie z tego.

    Przyjdzie jeszcze taki czas i będzie tyle jadł, że nie nastarczysz i nie nadążysz w kuchni się obracać, i przy stole. A największym zmartwieniem będzie wtedy budżet domowy. Sam kiedyś byłem takim wybrednym i chudym niejadkiem, a dzisiaj chłop jak na schwał.
    I nawet wtedy gdy uprawiałem sport wyczynowo, w dalszym ciągu wybrzydzałem w jedzeniu. I widać było jak z wiekiem waga rosła, a moje menu żywieniowe pomału się poszerzało na wiele różnych pokarmów-rzeczy, na które wcześniej ani nie mogłem patrzeć, a co tam dopiero było mówić o ich posmakowaniu czy zjedzeniu.
    Nie powiem, że dzisiaj zjem wszystko. Ale jeśli ktoś mnie czymś poczęstuje, to ja tą potrawę spóbuję- zjem i nie będę wybrzydzał, co najwyżej powiem, że mi ona nie smakuje, bo nie jest w moim guście-smaku.

    Jedynie zachęcaj go do ruchu i zabawy, bo ruch, to oznaka zdrowia i żywotności.
    Wspomaganie homeopatyczne jest jak najbardziej wskazane, ale mądre wspomaganie.




  • i-l-o-n-a 02.06.11, 20:58
    ruchu mu nie brakuje, mieszkamy poza miastem i ma kilka hektarow do biegania. Ciagle jest w ruchu. Ostatnio ma jazde na surowe marchewki, krolik normalnie :)
    --
    http://dl.glitter-graphics.net/pub/1069/1069901qozzupgj77.gif
  • kundziowata 03.06.11, 13:24
    O rany ale dyskusja!

    Mój syn ma 9 lat i też za wiele nie jada, choć nie tak mało jak u Ciebie. Dostałaś mnóstwo drastycznych rad, typu niech nie je makaronu, zostaną mu tylko warzywa, a i one są bezwartościowe. Jako matka łączę sie z Toba w bólu, co by tu wymyślić, żeby dziecko cos zjadło, zwłaszcza przed szkołą. Mam wrażenie, że panowie są z innej planety i tak miło teoretyzują, bo nigdy nie stanęli twarzą w twarz z takim dzieckiem. Jeśli sie mylę, to przepraszam. Gadanie, ze dieta bezglutenowa jest prosta, to też tylko gadanie.

    Twoje dziecko jest juz na tyle duże, że śmiało może razem z Tobą gotować czy przygotowywac posiłki. U nas to działa. Syn robi mi kanapki i potem sobie też, robi koktaj z truskawek itp. Potem sie chwali tym, co zrobił i na koniec oczywiście wcina. Chodzi i częstuje nawet ciocię, co blisko mieszka. Od zawsze pozwalałam mu pomagać w kuchni.

    Na temat diet i leków się nie wypowiem, bo się nie znam. Poza bezglutenową, którą trenowałam i na pewno prosta nie jest :)
  • wiktor.online 03.06.11, 14:55
    makarony zostali absolutnie rehabilitowane przez Diete śródziemnomorska

    http://www.google.ru/search?source=ig&hl=ru&rlz=1G1SMSN_RURU427&q=dieta+sredniziemnomorsak&aq=f&aqi=&aql=&oq=#sclient=psy&hl=ru&newwindow=1&rlz=1G1SMSN_RURU427&source=hp&q=Dieta+%C5%9Br%C3%B3dziemnomorska&aq=f&aqi=&aql=&oq=&pbx=1&fp=e7be68f0ea50d0d6&biw=1366&bih=653

    ktora uznawana jest za najzdrowszą wśród diet i takze:

    Hiszpańskie flamenco, dieta śródziemnomorska i chińska akupunktura zostały dodane przez UNESCO do listy Arcydzieł Ustnego i Niematerialnego Dziedzictwa Ludzkości. UNESCO prowadzi listę zwyczajów z całego świata, która ma przyczyniać się do rozpowszechniania wiedzy na temat niematerialnego dziedzictwa kulturowego i zwiększać świadomość jego wagi. Komitet przyjął we wtorek 46 z 47 nominowanych zwyczajów. Do tej pory na liście było ich 166 z 77 krajów.
    "Ole!" - krzyknęła hiszpańska delegacja, kiedy podczas obrad w stolicy Kenii, Nairobi, ogłoszono wpisanie na listę flamenco. - Jestem bardzo dumny z Hiszpanów z czterech czy pięciu regionów. Dzięki nim znaleźliśmy się na tej mapie - oświadczył ambasador Hiszpanii w Kenii Nicolas Martin Cinto. UNESCO wpisało na listę także hiszpańskie ludzkie wieże, budowane podczas dorocznych festiwali w katalońskich miastach, oraz Pieśń Sybilli wykonywaną w kościołach na Majorce.
    Obok akupunktury na listę wpisano również tradycyjną chińską technikę leczenia, tzw. moksybucję, polegającą na przykładaniu w określonych punktach ciała rozgrzanych patyczków. Z kolei kandydaturę diety śródziemnomorskiej wysunęły wspólnie Hiszpania, Grecja, Włochy i Maroko. W Rzymie, by uczcić ten sukces, zorganizowano festiwal "Maxispaghettata". Pierwszej porcji spaghetti z włoskich pomidorów, bazylii i oliwy z oliwek spróbował burmistrz Wiecznego Miasta Gianni Alemanno.

    p.s. spagetti to sa makarony :)

    --
    homeopatia.pl.ua/forum/index.php
  • i-l-o-n-a 08.06.11, 10:38
    zgadzam sie z Toba, teoretyzowanie jest proste, w praktyce, z malymi dziecmi nie jest juz tak łatwo.
    Nie uznaje w popadania w skrajnosci i stosowanie tak drastycznych diet na co dzien jak dieta bezglutenowa czy jakas inna w ktorej nie mozna np jesc surowych warzyw, sałatek czy owocow. Rozsądek przede wszystkim. Zawsze bylam zdania ze im mniej kombinacji tym lepiej, przeciez natura nas stworzyla tak bysmy dawali sobie rade korzystajac z tego co nam daje. Dla mnie dobra dieta to przede wszystkim pozbawiona sztucznych polepszaczy, slodkich gazowanych napojow i slodyczy w najmiernej ilosci, poza tym roznorodna i nad tym musze pracowac, bo moje dziecko najchetniej zywiloby sie tak jak nasze konie, no moze poza trawą ;) uwielbia surowe warzywa i owoce plus zboża w postaci makaronów, nad reszta musze pracowac.
    Kiedys slyszalam o tym ze mleko krowie nie jest dla nas dobre, bo zawiera taki sklad jaki jest dobry dla budowy ciała cielaka a nie dla czlowieka. Z tym sie zgadzam, logiczne i latwe do udowodnienia, choc nabial jadamy. Natomiast inna kwestią jest to, ze w przyrodzie z mleka ssaki korzystaja tylko przez pierwsze miesiace zycia. Gdyby mialy korzystac z mleka takze w zyciu doroslym to laktacja by nie ustawala naturalnie. Dalo mi to do myslenia, czlowiek sprytny to sobie udomowil zwierze i korzysta z jego mleka, tylko czy to dobre i konieczne? W malych ilosciach nie zaszkodzi. Nie zrezygnuje z kawy z mlekiem i lodow na pewno ;)
  • nelmis 30.08.18, 13:27
    Chciałabym podłączyć się do wątku, ponieważ nie wiem co mam podać naszym córkom 5-latce i prawie 2-latce (22m-ce). Tak jak dziecko powyżej oczywiście nie ma apetytu choć nie zawsze są takie dni, że zje cały obiad. Z tymże przeważnie trzeba ją namawiać i szantażować. Ostatnio stwierdziliśmy, że jak nie chce jeść to ok, może upomni się sama, jednak nie, doprowadziłam ją do tego że wymiotowała z osłabienia i nie jedzenia (ja mam taką przypadłość, że jeśli nie pilnuję stałych pór posiłków to potem prawie mdleję i wymiotuję). Wystraszyliśmy się i teraz wciskamy jej jedzenie jak możemy żeby nie była dłuższy czas głodna no i oczywiście zjadła wartościową kolację aby rano nie było "niespodzianki" z wymiotowaniem. Nasza córka oczywiście ma niedowagę przy wzroście ok.107cm waży 14400kg. Jest nerwowa, szybko wpada w gniew i często jest jej zimno, poza tym to elokwentna i ruchliwa dziewczynka. W wynikach badań krwi wyszły podwyższone limfocyty i monocyty, poza tym wszystko w normie. Jesteśmy po leczeniu lamblii i owsików. Młodsza córka przy wzroście ok 86cm waży 10kg, jest dużo spokojniejsza ale lubi dokuczać. Chętnie je, lubi próbować, ale dziwne wydało mi się że namiętnie je ogórki kiszone. W badaniach krwi Leukocyty poniżej normy tylko o 0,1, ale zawsze to poniżej normy. Poza tym podwyższone limfocyty, monocyty i atypowe limfocyty. Lekarz pediatra NFZ podejrzewa nieprzeleczone pasożyty. Tak więc znów jesteśmy w trakcie badań na obecność robaków. Jednak tym razem chcemy spróbować terapię ziołami, leki chemiczne chyba działają na krótko. Mamy kontakt z lekarzem pediatrą homeopatą, jeszcze nie byliśmy u niej z wynikami badań. Chciałabym w międzyczasie zasięgnąć tutaj opinii, bo ta waga i niechęć do jedzenia u starszej córki mnie martwi. Czy w jej przypadku wszystkie objawy mogą być spowodowane pasożytami?? i czy ewentualnie możnaby wspomóc jakoś apetyt. Dodam jeszcze, że na śniadania dziewczynki mają podawane jajka swojskie pod różnymi postaciami, ostatnio wprowadziłam jajecznicę z selerem (bardzo dobra). Drugie śniadania to przeważnie owoce+ jogurt, rogalik z makiem itp., obiad dwudaniowy, sama gotuję - na drugie danie pn-czw mięso (mój mąż ciężko pracuje i jest mięsożerny) + surówka, których starsza córka nie je wcale chyba że jest sałata z pomidorem i szczypiorkiem to wtedy skubnie. Podwieczorek, własny budyń lub kisiel, czasem ciasto, lub warzywa surowe lub na ciepło z kaszą. Kolacja kiełbaski lub płatki kukurydziane, bądź owsiane z mlekiem lub odgrzewany obiad (z jedzeniem kolacji jest najciężej). Dziewczyny nie lubią pieczywa, właściwie to chleb je u nas tylko mąż. Nie kupujemy tez żadnych soków ani napojów. Pijemy wodę albo własnoręcznie robione soki i kompoty rozcieńczone wodą. Bardzo proszę w miarę możliwości o poradę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka