Kilkadziesiąt lat temu, Pasożyty zagnieździły się w moim jestestwie - środowisku cielesnym, tak mi tłumaczono kiedyś w przeszłości powód moich niektórych dolegliwości
i kłopotów ze zdrowiem.
Ale teraz po latach czuję, że toczą one również moją duszę=świadomość nieustannie i bez opamiętania. Z wielką chęcią i przyjemnością chciałbym wymienić się z kimś na forum lub na priva podobnymi doświadczeniami w leczeniu i pokonywaniu tej bardzo ciężkiej i trudnej do wyleczenia przypadłości, a przy tym jest jeszcze ona dla mnie trochę wstydliwa, można by rzec, że nie nadająca się specjalnie do publikacji. Ale jeśli ktoś się odważy, to ja chętnie pójdę jego śladem i to bez najmniejszego wahania.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.