Dodaj do ulubionych

HOMEOPATIA KLASYCZNA A SINUSPAX

24.01.13, 11:21
Bardzo prosze o pomoc
moja córka (5 lat) jest pod opieka pediatry homeopaty klasycznego. Ma problemy z zatokami. Od października brała tluya C200 3 granulki rozpuszczone w 100 ml i 2 razy 5 ml dziennie. W razie zaostrzeń zatok zwiekszalismy do 5 x 5 ml dziennie. Genaralnie mała bardzo dobzre sie trzymała, zatoki w dość dobrym stanie, nie używalismy nic innego, Izadnych sterydów, antybiotyków i tym podobnych wynalazków, którym raczył nas wcześniej laryngolog.
zaraz po Bozym Narodzeniu Mała zaczęła kasłać. Bez gorączki, tylko bardzo mocny kaszel. Dostaliśmy Bryonie C 200 5 razy dziennie 5 ml (3 granulki rozpuszczone w 5 ml wody). Była widoczna poprawa, częstotliwość kaszlu zmalała, jednak kaszel nie ustapił zupelnie. Po konsultacji telefonicznej homeo kazała powrócić do Tluyi. Zaniepokojeni, że kaszel nadal nie ustepuje( choc był zdecydowanie mniejszy), ponownie pojechalismy do homeo, nadal osłuchowo czysta, brak gorączki, zaleciła Natrum Sulfuricum (również 5 razy dziennie 5 ml ).
Kaszel do dnia dzisejeszego nie ustapił, jest o wiele mniejszy, ale nadal jest, a tu juz jutro miesiąc mija-małą zaczeła kaszleć 25 grudnia.
szczerze mówiąc mamy wrażenie, jakoby kaszel początkowy minał, a utrzymał sie kaszel ze spływającej z zatok wydzieliny. dziecko jest bardzo dokłądnie przez nas obserwowane i jako Rodzice (nie lekarze!) pozwalamy sobie wysnuć takie przypuszczenie.
Dzis w rozmowie telefonicznej zasugerowałam to naszej homeo. Zna nas juz w miare dobrze, nie chce jej zarzucać złego podejścia do pacjenta. Przypomnialam jej,ze w poprzednim roku (jak jeszcze nie bylismy pod jej opieką) Mała przechodziła podobna infekcję, wówczas dostała oczywiście antybiotyk, który zmniejszył kaszel, ale go w całości nie zlikwidował. kaszlala potem pzrez 2 miesiace, ciagła bieganina po lekarzach, za kazdym razem osłuchowo czysta. Po 2 miesiącach wkoncu sugestia pediatry, zeby sie skonsultowac z laryngologiem, ktory stwierdza sciakająca po tylnej scianie garda wydzieline z zatok, która powodowała taki nieznaczny, przeciagający sie kaszel. Zostało to potwierdzone przez 3 róznych laryngologów oraz przez rtg zatok. Zasugerowałam to dzis naszej homeo z pyttaniem,c zy moze cos by zaleciła na oczyszczenie tych zatok i powiedziałam wprost, ze to chyba ostatnia deska ratunku, bo jesli to nie pomoze, to juz nie bedziemy sie wzbraniać przed antybiotykiem (Mała ostatni brała w maju 2012).
Wiedząc,ze to homeopata klasyczny zapytałam, co mysli o specyfikach typu Sinuspax, Cinnabaris.
I tu lezy problem: Pani mi odpowidziałą,ze ona leczy preparatami wpływającymi ogolnie na organizm i jesli sie nie udało, to czas na antybiotyk. Że niby mozna spróbowac Sinuspaxu , ale to moze i zaleczy problem, ale skieruje infekcje w inne miejsce-jakos tak to ujeła.
I stąd moje pytanie: czy naprawde nie ma co sie juz bawiac, tylko zapodac Małej antybola? czy przerwanie natrum Sulfuricum i podanie np. Sinuspaxu spowoduje jakies powazne konsekwencje u Małej w mysl zasady, że to jednak kompleks a nie homeopatia klasyczna?
troche zgłupiałam, bo zawsze wydawało mi sie, ze warto sprobowac wszystkiego, zanim podamy antybola. Zaznaczam,ze nam sie do niego nie śpeiszy (Małą kaszle juz miesiąc) jednak jesli będzie trzeba, to oczywiście go podamy.
Prosze jednak o sugestie, co myslicie o spróbowaniu Sinuspaxu? Mała jest w ogólnie dobrym stanie, nie ma gorączki, apetyt jak u słonia, nie męczy sie, spi dobrze, pokasłuje w dzien i to nie jakos bardzo duzo, w nocy zero kaszlu, spi spokojnie.
Jesli ktos zechce poradzić, bardzo prosze. I jesli poleci jednak Sinuspax, jak go dawkować dla małej lat 5?
Bardzo porsze o sugestie
Edytor zaawansowany
  • homeoatomek1 31.01.13, 08:34
    Pani Zuzanno2777, jeśli wszystko jest dobrze i pod kontrolą, to jaki jest sens kombinować z homeokompleksami?
    Ale przede wszystkim bardzo Pani dziękuję za ten wyrazisty i piękny tytuł, który od razu przykuł moją już ............... uwagę. Również Pani prośba oraz zawarte w tekście ogólniki i na sam koniec sugestywne ,,porsze" również wywarły na mnie moc wrażeń, które zachowam dla siebie ponieważ nie wiem jakie by one z kolei odcisnęły w Pani Psyche piętno.
    Zapytam tylko Panią; a co ma piernik do wiatraka czy też co ma wspólnego Sinuspax oraz wszystkie inne homeo kompleksy z homeopatią klasyczną? Odpowiem Pani; tyle samo co ja z Panią i z innym forumowiczami. Także bez sensu jest tu cokolwiek sugerować, bo homeopatię kompleksami to mogą robić "lekarze" farmaceuci-aptekarze oraz laicy, choćby dlatego że jest ona dużo łatwiejsza i bliższa alopatii. A co gorsza, to pokutuje takie przekonanie (w mojej rodzinie również), że jak ktoś będzie zażywał homeokompleksy czy też jednoskładnikowe polecone przez przemiłe panie w aptece, to jemu się wydaje że się leczy-kuruje homeopatycznie. NIC BARDZIEJ BŁĘDNEGO-MYLNEGO !!!
    Przerobiłem to na własnej skórze i wiem co mówię/piszę, bo też mi się wydawało, że się leczę homeopatycznie o homeokompleksa jeden jedyny raz użyłem poleconego mi przez pseudohomeopatę i wcale nie mam do niego o to pretensji, bo każdy orze jak może czy potrafi. Ale zaraz się zorientowałem, że coś tu nie pasi i drugiej wizyty już nie było.

    W moim głębokim przekonaniu homeopatię klasyczną rzetelenie są zdolni praktykować wyłącznie autentyczni profesjonaliści i nikt inny, czy to się komuś podoba czy nie.

    A na koniec zapytam Panią; czy jechała Pani kiedykolwiek Porsche Carerra 911S Turbo? Ja też jeszcze nie jechałem, ale potrafię sobie wyobrazić jak się świetnie musi czuć kierowca i pasażer jadąc taką maszyną, zapewne o niebo lepiej niźli np. autobusem lub tramwajem komunikacji miejskiej.

    Dziękuję za uwagę



  • wiktor.online 15.02.13, 13:18
    Ale o co chodzi w ogole?

    zuzanna2777 napisała:

    > Mała jest w ogólnie dobrym stanie, nie ma gorączki, apetyt jak u słonia, nie męczy sie, spi
    > dobrze, pokasłuje w dzien i to nie jakos bardzo duzo, w nocy zero kaszlu, spi spokojnie.

    Czyli problem jest glownie u rodzicow i z tego u lekarza, a nie u dziecka.
  • halszka111 31.01.13, 17:41
    Mnie się wydaje dziwne, że pani doktor zgadza sie na kompleks jeśli uważa się z home klasyczną, zamiast szukać dalej leku pojedynczego, który rozwiąże problem.
  • homeoatomek1 31.01.13, 19:54
    Moim zdaniem, mniej jest ważne za kogo ktoś się uważa i nie będę w to wnikał, tym bardziej że nie znam tej osoby. Natomiast dużo ważniejszym jest, aby się dogłębnie znała na homeopatii i dokładnie wiedziała co ma robić.
    Zaś co się tyczy homeokompleksów, to dla mnie są one dużo zdrowsze od medykamentów akademickiej medycyny w tym antybiotyków. Także jeśli tylko zaszłaby taka potrzeba i ja miałbym wybierać i decydować o tym co podać, to na sam przód wypróbowałbym wszystkie dostępne homeoleki a dopiero na samym końcu antybiotyki itp., ale nigdy na odwrót. Oczywiście w myśl homeopatycznej zasady; koszula zawsze bliższa ciału.
  • zuzanna2777 15.02.13, 11:54
    bardzo Panu dziekuję za poświęcony cenny czas. szkoda, że nie może sie to obyć u niektórych, jak u Pana najwyraźniej, bez szczypty jadu, jaka wynika z Pana wypowiedzi.
    Najmocniej przepraszam ze nieszczęsne "porsze". każdy sie domysli, ze to niezamierzona literówka i nie warto tego komentować. Każdy prócz Pana
    Chciałabym Pana poinformowac, ze "nasza" Pani dr homeo, pediatra, jednak nie wyleczyła przez miesiąc mojego dziacka preparatami jednoskładnikowymi i po tymże miesiącu wlepiła nam antybiotyk, ktory podaliśmy. Wczesniej 3 leki homeo jednoskładnikowe nie pomogły. Niestety-pisze to z całą powagą. Nie chce podawac Pani nazwiska, ale jestem w pełni przekonana, że skoro jest Pan takim ekspertem, to z pewnościa zna Pan nazwisko tej niezwykle miłej, wiekowej Pani, z pewnością znanej w Polsce homeo klasycznej. Jak widać, wolała zalecić antybola, a nie sinuspax, a widzę ,ze Pan tez przychyla się do mojego zdania, ze lepsze mimo wszystko jakiekolwiek leki homeo niz antybol. Chyba to troche jednak dziwne, ze wolała antybiotyk od sinuspaxu? nie sądzi Pan?
    Na szczęście moje dziecko ma sie dobrze i po antybolu wróciliśmy do homeopatii, nadal przyjmuje lek przepisany jej przez Panią dr po połtoragodzinnym wnikliwym wywiadzie.
    Nie chce złego słowa powiedziec na tą Panią, mimo pewnych wątpliwości, po prostu szukałam porady na tym forum , co zrobić. Szkoda, że jak ktos juz poświęca czas na odpowiedź, musi to robic w niezbyt miłym stylu. Ja Pana nie pytałam, co sinuspax ma wspolnego z homeopatią klasyczną, bo choc nie jestem takim ekspertem jak Pan, to doskonale wiem, ze NIC nie ma wspólnego. Moje pytanie było zgoła inne. I zapewniam Pana,ze moje psyche nie ucierpiało i zbędna jest Pana (pseudo)troska.
    A porsche carrera nie jechałam, mało praktyczny i fotelik dla dziecka sie nie zmieści na tylnym siedzeniu.
    A Panu serdecznie zyczę takiej gabloty w garażu. Przypuszczam, że na niektórych robi wrażenie.
  • homeoatomek1 16.02.13, 09:20
    No to jak ześ Zuziu tako mundro, to jo jus wincy nie pisne ci ani jednego słówka. Pudzies chyba na żebry, bo jo żebrać nie bede, tego mozes być za mnie pewno.
  • wiktor.online 15.02.13, 22:17
    kazet31 napisał:

    > P.S. w moim instytucie naukowym (przyrodniczym) przepytałem od doktorantów do p
    > rofesorów 11 osób co sądzą o homeopatii - odpowiedź była oszustwo bądź placebo
    >

    A co te profesory wiedza o homeopatii? Nic

    Zajrzyj napryklad tutaj, trollu www.omeopatia.clinicasantacroce.ch/it/

    To homeopatyczny szpital, gdzie skutecznie lecza homeopatia chorych na raka i maja wszystkie naukowe podtwierdzienia tej skutecznosci.

    I oni nie zabijaja ludzi chemioterapia, jak to sie dzieje w onkologicznych szpitalach, gdzie pracuja wasi "profesory", lokaje firm farmakologicznych. Oto prawdziwe oszusci i przestepcy.
  • homeoatomek1 17.02.13, 06:44
    Panie Profesorze - kazet31, z całym szacunkiem dla Pańskiej oraz Pańskich kolegów inteligencji, ale Naśmiewanie się z Potrząsania-Wytrząsania homeopatycznymi wytworami-roztworami czyli Dynamizowaniem-Potencjonowaniem, naprawdę nie przystoi tak znakomitemu gronu.
    Tym bardziej, że czyni Pan to na nie swoim podwórku i zapewne domyśla się Pan co mam na myśli pisząc podwórko. W moim odczuciu, to bardzo niekulturalna i mało elegancka postawa-zachowanie się. Bo nie wiem czy Pan pamięta lata 60 -te ub. tysiąclecia i przemieszczające się tabory cygańskie? Ja pamietam jak jedna lub dwie cyganki wchodziły do domu błagając-prosząc o żywność i inne rzeczy jednocześnie zajmowały-zagadywały tym domowników a w tej samej chwili 3-4 inne obrabiały gospodarzom obejście. Tak to było drodzy mili i czy sądzi Pan, że się coś zmieniło od tamtego czasu?
    Jak ja widzę, to w ząb nic a nic czyli jak było kiedyś, tak jest i dzisiaj, tyle że formy przybrały inny charakter. I nie będę przed nikim ukrywał a tym bardziej nie powiniem tego faktu zataiać przed homeopatą, że ja też w 2009 roku byłem zmuszony się uciec do podobnego podstępu w relacji z lekarzem orzecznikiem.
    Wracając do zagadnienia, czy mógłby mi Pan objaśnić/wytłumaczyć na czym polega powszechnie wystepujący w przyrodzie i w medycynie Fenomen Cucenia-Potrząsania-Szarpania z jednoczesnym głośnym Przywoływaniem pacjenta lub delikwenta do .......?
    Oczywiście zakładam, że będzie Panu trudniej na to pytanie odpowiedzieć jeśli sam Pan tego fenomenu nie doświadczył na własnej skórze, ale proszę się postarać tym bardziej, że dla ponadprzeciętnie inteligentnego i rozumnego człowieka wyobrażenie i wytłumaczenie sobie samemu tego fenomenu-zjawiska nie powinno być takie trudne.
  • kazet31 17.02.13, 17:12
    Moim zamiarem jest nie obrażanie, lecz ochrona zdrowia być może nawet życia ludzi poważnie chorych, którzy zawierzą specyfikom - bo ich skuteczności nie sprawdza się metodami powszechnie przyjętymi w medycynie. A ile zarabiają firmy na cudownej produkcji tych specyfików? Co prawda, coraz częściej pisze się, że wiele leków dopuszczonych do obrotu to też placebo i też firmy zarabiają na posiadających działanie uboczne Ibuprofem czy podobnym.
    Proszę wyjaśnić paradoks, mówi się o pamięci wody, a podaje cukier (kuleczki)? Jeżeli woda ma pamięć o obecności krzemionki na początku komponowania "leku", to także pamięta o wszystkich cyklach przez które przeszła, także o naczyniu w którym się ją potrząsa zbudowanego z SiO2 (ta ostatnia pamięć powinna być silniejsza?).
    W praktyce niejednokrotnie sprawdzano takie metod jak skuteczność różdżkarstwa (żyły wodne, złoża minerałów) czy irydologii, a wiara w nie nadal istnieje mimo negatywnych wyników. Przecież o żyłach nie uczą w szkołach hydrologów - błąd?, poszukiwania złóż odbywa się za pomocą drogich metod geofizycznych, a nie bierze taniego różdżkarza - jakby się to prywatnym firmom opłaciło, tez błąd.
    Szkoda, że aktywni uczestnicy tego Forum, posiadający pewne doświadczenie z chorymi, i posiadający nie wątpię pewną wiedzę medyczną, nie zajmą się np. propagowaniem ziołolecznictwa, którego działanie jest udowodnione.
  • wiktor.online 17.02.13, 19:03
    Ciezko tlumaczyc dzikusu jak dziala radio albo telewizor. Nawet szkoda czasu.
  • homeoatomek1 18.02.13, 02:45
    Panie profesorze kazet31, mnie ani do głowy nie przyjdzie taka myśl że może być inaczej, bo lekarz to jest lekarz a nie przestępca, bynajmniej ja mam takie wyobrażenie o lekarskim stanie a że i pomiędzy lekarzami zdarzają się mało przyzwoici ludzie żeby nie powiedzieć więcej, no to przecież wszystkim nie od dziś wiadomo. I proszę zauważyć jak ja się do Pana pięknie zwracam używając tak pięknego i pełnego szacunku staropolskiego zwrotu, którego używam za każdym razem czy to w stosunku do stanu lekarskiego i w ogóle do każdego kogo nie znam.
    Ale jak Panu już zapewne zdążył zauważyć, to nie muszę Panu odpowiadać, bo kolega wiktor.online odpowiedział już za mnie. A zapewniam Pana, że on się na tym ode mnie dużo lepiej zna, bo jest po studiach medycznych i homeopatycznych a ja jestem zwyczajny amator, tyle tylko że za mną stoi spore doświdczenie życiowe i szpitalne oraz umijętność obserwacji ludzi itd. .... Oczywiście nie podoba mi się jego stosunek do Pana, ale to z czegoś musi się brać-wynikać. Bo przecież my wszyscy nie spadliśmy z Księżyca od tak mimochodem albo dlatego, że jakiemuś wybitnemu naukowcowi czy też lekarzowi się tak na sam przód uwidziało następnie umyślało. A może jest tak i tak?
    Ja jestem pewien na bilion procent, że jest tak i tak. Bo np. kiedy 30 lat temu poraz pierwszy w moim dorosłym (a już jako 7-8 letni ratowałem się sam przed utopieniem i powiem Panu w z zaufaniu, że kiedy tylko wchodzę do wody nie ważne czy to w basenie, rzece , morzu, to to zdarzenie jest stale obecne jakby z tyłu głowy, to jeśli ono jest zapisane w mojej głowie na stałe, to dlaczego nie może być zapisane w pamięci wody kiedy wszyscy dobrze wiemy, że woda jest wiecznie żywa, ja se tak przynajmniej myślę schociaż prawdę mówiąc nigdy dogłebnie tej teorii nie zgłębiałem a w obecnym stanie to ani nie mam co o tym marzyć) życiu śmierć zajrzała mi w oczy, to w człowieka wstępuje tak przeogromna i nieowybrażalna na codzień inteligentna siła, która w wiadomy tylko dla siebie samej sposób bardzo mocno wzmacnia pragnienie przeżycia tak mocno, że to ani nam się w pale nie mieści. A ja tego doświadczyłem na własnej skórze, no i po drodze ile razy jeszcze sam się narażałem przez swoją głupotę i innych, to szkoda gadać.
    I powiem Panu w zaufaniu, że ta siła, to bardzo inteligentna "bestia", bo podsuwa człowiekowi same dobre-akuratne rozwiązania. lekarzom również, bo przecięż oni są wcale ode mnie gorsi.
    Dlatego też zawsze do profesorów, doktorów i lekarzy i w ogóle do nie znanych sobie bliżej osób zwracam się z szacunkiem per Pan- per Pani. A jest tylko jeden lekarz w Polsce z którym byłem a jeśli się na mie zbyt mocno nie pogniewał per ,,ty". Tylu ich znać i tylko z jednym być na ,,ty", bo przecież takich frumowych znajomości nie można traktować całkiem poważnie, nad czym bardzo ubolewam kurcze blade :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka