Dodaj do ulubionych

choroba perthesa czy homeopatia może pomóc

30.11.04, 22:37
Witam!
Mój 3 letni synek ma chorobę perthesa (jałowa martwica głowy kości udowej).
Wybieramy się do homeopaty ale mamy pierwszą wizytę za kilka tygodni. Czy
mógłby mi ktoś tymczasem udzielić informacji na temat czy mogę oczekiwac od
homeopatii pomocy przy leczeniu tej horoby?? Dodam że medycyna konwencjonalna
(że tak powiem...) nie zna na to leku - musimy czekac aż choroba sama
przejdzie i ochraniać chory staw biodrowy.
Gorąco proszę o szczerą odpowiedź.
Z góry dziękuję
Edytor zaawansowany
  • very_martini 30.11.04, 22:47
    Możesz oczekiwać. Wiele osób tutaj - i nie tylko - na własnej skórze przekonało
    się, że homeopatia radzi sobie z różnymi rzeczami, na które medycyna
    konwencjonalna nie zna lekarstwa (alergie chociażby), a na niektórych machnęła
    ręką twierdząc, że "taka już indywidualna uroda". Bądź dobrej myśli... zeznaj,
    do którego lekarza się wybieracie, bo mnie to ciekawi;)

    16%VOL
    22%VAT

  • akownik 01.12.04, 00:37
    lekiem,ktory na pewno warto tu zastosowac jest NIGERSAN,oprocz tego warto by sie
    zastanowic nad ARNICA,CALCAREA PHOSPHORICA,ale zbyt malo informacji o dziecku i
    objawach jego choroby
  • very_martini 01.12.04, 10:46
    Edyta, nic nie stosuj, skoro wybierasz się do lekarza. Propozycje Akownika mają
    charakter co najmniej luźny i są zaledwie sygnałem, a i tak może się okazać, że
    dostaniecie jakiś zupełnie inny lek


    16%VOL
    22%VAT

  • akownik 01.12.04, 10:58
    poza lekiem o nazwie NIGERSAN inne leki to oczywiscie tylko sugestie.zreszta nie
    podalem swiadomie ani potencji ani dawkowania.NIGERSAN jest tu jednak
    lekiem/przynajmniej wedlug mnie/obowiazkowym i to dla kazdego,niezaleznie od
    jego konstytucji i prezentowanych objawow choroby.ale poniewaz idziesz do
    homeopaty ,to teraz byla tylko informacja o tym,ze homeopatia moze byc wlasciwym
    rozwiazaniem.
  • emilatys 01.12.04, 10:59
    Rozumiem że lekarz musi osobiście widzieć dziecko ale tak jakoś miałam potrzebę
    się z kimś podzielić. Niegdy nie stosuję leków bez konsultacji z lekarzem.
    Chyba że to jakieś syropy na kaszel czy coś w tym stylu.
    Z homeopatią jeszcze nigdy nie miałam do czynienia, chyba że oscillococinum :-)
    Pozdrawiam
  • emilatys 01.12.04, 11:01
    Przede wszystkim DZIĘKUJĘ ZA ODZEW!!!
  • emilatys 01.12.04, 10:56
    Witam!
    Wybieramy się do homeopatki ze Śremu. Niestety nie wiem dokładnie jak się
    nazywa bo namiar mam od znajomych (jak się dowiem dokładnie to napiszę...).

    Nie jestem jeszcze przekonana do homeopatii, a mój mąż to w ogóle straszny
    sceptyk. Jestem w szoku że dał się namówić na wizytę u homeopaty z dwójką
    naszych dzieci. Młodszy ma pół roku już dwa razy miał zapalenie oskrzeli i w
    ogóle to brał już 4 razy w swoim życiu antybiotyk (więcej chory jak zdrowy).
    Starszy syn ma 3 latka też często łapie infekcje nigdy jednak nie było
    nic "gorszego" niż zapalenie krtani oprócz tego nieszczęsnego perthesa.
    Dlatego że leczenie konwencjonalne w jego przypadku polego na odciążaniu chorej
    kończyny i ćwiczeniach rehabilitacyjnych szukam dodatkowo pomocy w metodach
    medycyny konwencjonalnej. Może ktoś powie że jestem nawiedzona ale byłam już
    raz u bioenergoterapeuty dr Henryka Słodkowskiego... Nie liczę na cuda bo po
    jednej wizycie nie spodziewam się wiele. Umówiliśmy się już na następną. DOktor
    nie wziął od nas pieniędzy i twierdzi że nie bierze od dzieci w ogóle.

    No ale do rzeczy odnośnie mojego synka z chorobą perthesa:
    Ciążę znosiłam raczej dobrze chociaż dwa razy byłam w szpitalu z powodu plamień.
    Ciąża donoszona.
    Mały ważył 3700 i był urodzony w stanie bdb. We wrześniu 2001 roku urodzony.
    W pierwszym roku życia raczej nie chorował (dwa razy zapalenie gardła).
    Karmiony piersią do 9 mies.
    Bardzo szybkie wesołe żywe dziecko.
    Niestety nigdy nie lubiał spać. Noce zaczął przesypiać dopiero jak miał 11
    miesięcy. W ciągu dnia do roku czasu kilka krótkich drzemek.
    Zęby dostał jak miał 6,5 miesiąca.
    Zaczął chodzić jak miał 11 miesięcy. Drugi rok zaczął się prawie 4 miesięcznymi
    problemami z gardłem (zapalenie gardła). No i w tym czasie katar przezroczysty
    i trochę zielony.
    Na policzkach od urodzenia ma trochę krostek (niby wyglądających niewinnie), do
    około 2,5 roku plecy ramiona klatka piersiowa triszkę szorstkie w dotyku.
    Często miał podrapane plecy.
    W szpitalu był z powodu odwodnienia (tzw. rotawirusy jak miał około roku).
    Drugi raz rotawirusy siekły go jak miał prawie 3 lata, potem za około 4
    miesiące znowu jakieś biegunki i wymioty.
    Zaczął 3 rok życia i znowu zaczęły się prawie 4 mmiesiące problemów z gardłem.
    U niego taki najgorszy (najbardziej chorowity okres w roku to wrzesień-
    grudzień). W tym roku było podobnie jeśli chodzi o infekcje gardło.

    No i historia z perthesem:
    Zacząl utykać od czerwca.
    Wcześniej miał otartą stopę u lewej nózki (właśnie tej która jest chora),
    myślałam, że po prostu bucik go obtarł.
    Utykanie, które było od czerwca skojarzyłam sobie z tym że akurat w tym czasie
    schodził mu paznokieć z dużego palucha tej nóżki.
    Żadnych dolegliwości bólowych. Tylko utykanie.
    Do ortopedy trafiłam po dwóch miesiącacch od rozpoczęcia utykania.
    Zaznaczam że nie wydawało mi się to palącym problemem bo on naprawdę raz utykał
    raz chodził naormalnie i mówił że boli go tylko ten palec co mu schodził
    paznokieć...
    Ortopeda zaraz podejrzewał perthesa po zrobieniu usg. Potem rtg i potwierdzenie
    że to na pewno perthes. Potem wizyta u prof. Który potwierdził to raz jeszce no
    i odciążanie maluch czyli musia siedzieć (co jest strasznie trudne utrzymanie
    takiego żywotnego trzylatka) ćwiczenia i nic więcej medycyna konwencjonalna nie
    proponuje. Aha jeszcze magnetorepia... Czekać czy się pogorszy czy się
    polepszy...
    No i byliśmy u energoterapeuty. Tylko dlatego żeby powiedzieć sobie że
    zrobiliśmy naprawde wszystko.

    A do homeopaty wybieramy się w związku z częstymi infekcjami dzieciaczków.
    Pytanie o perthesa będzie dodatkowym. Choroba zaczyna się niedokrwieniem części
    głowy kości udowej a przyczyna tego zjawiska jest nie do końca wyjaśniona.
    Cżęściej chorują chłopcy dzieci bardzo ruchliwe, po przebytaj dysplazji. Mój
    synek dysplazji nie miał, więc może u niego zaczęło się od jakiegoś
    mikrourazu...

    Przpraszam że tak długo. Komu będzie się chciało to czytać.
    Ale może akurat homeopatia nas wspomoże...
    Nie wiem sama. Ale człowiek chwyta się wszystkiego żeby pomóc dziecku.
  • very_martini 01.12.04, 11:45
    W kwestii walki z nawracającymi chorobami, dodatkow napędzanymi antybiotykami,
    homeopatia działa cuda - nie przesadzam. Dobry homeopata jest na wagę złota i
    należy się go trzymać rękami i nogami. Mam propoyzcj - do wizyty zapisuj
    wszystko, co wiesz o swoim synku lub co jesteś w stanie wyobserwować. Homeopacie
    przyda się wszystko łącznie z tym, czy synek był zazdrosny po urodzeniu
    braciszka. Beba zawsze namawia do prowadzenia kajeciku z zapisem obserwacji
    przed i po podaniu leku i to jest bardzo dobry pomysł.

    16%VOL
    22%VAT
  • emilatys 01.12.04, 12:08
    Ja również namawiam do zapisywania w zeszycie takich wiadomości o dziecku. Moi
    chłopcy mają takie od urodzenia. Może jestem fanatyczką ale mam tam wszystko.
    Miedzy innymi ilość karmień na dobę (jak byli niuniami), reakcje na lek, ząbki,
    wizyty u lekarzy, pomiary temperatur, nawet ilość kupek w okresach choroby,
    wys. temp. Wszyskie lekarstwa jekie brali i ich proporcje, kiedy kichnęli,
    kiedy był kaszelek itp.
    Czy jestem nawiedzona???
    Chyba nie.
    Czasem pamięć zawodzi a gdy idę do lekarza wszystko mam pod ręką.

    Pozdrowionka
  • stipeanka 03.12.04, 16:11
    Jestem bardzo zdziwiona, że badający dziecko pediatra nie zauważył choroby
    Perthesa zanim mały zaczął utykać, dziecko powinno mieć specjalne nosidełka.
  • emilatys 03.12.04, 22:00
    Mam pytanie do stiepanki.
    Jak miał lekarz zauważyć perthesa, skoro młody nie skarżył się na ból i nie
    utykał? Dodam że dysplazji jako maluch nie przechodził, wszystkie usg robione w
    tym kierunku były idealne.
    No i jeszcze odnośnie nosidełka: nie słyszałam jeszcze o czymś takim. My
    ograniczamy chodzenie do minimum, a do miasta synek jeździ we wózku.
    Czy możesz mi odpowiedzieć na moje zapytania. Z góry serdecznie dziękuję.
    Jestem bardzo zainteresowana wiadomościami na temat choroby perthesa, bo jest
    ich naprawde bardzo mało.
    Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka