Maluszek 7 miesięcy - proszę o pomoc Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam !
    Pomogłyście mi już kilka raz więc znowu proszę o radę, moje 7 miesięczne
    maleństwo bardzo obficie się ślini przy ząbkowaniu ma mocno podrażnioną skórę
    wokół ust porobiły się coś jakby liszaje. Pediatra to widział powiedział że
    albo ślina albo alergia przepisał Cutivate (nie stosuję) smaruję maścią
    nagietkową ale lepiej jest tylko po nocy kiedy ślina nie cieknie, co robić ?
    Dziękuję i pozdrawiam !
    • Nie pomoge Ci homeopatycznie:(
      Na te skore mysle, ze moglabys sprobowac masc cholesterolowa. Jest ona robiona
      w aptece, na recepte.
      Pozdrawiam
      mama E&M
      • Dobrze, ze nie stosujesz cutivate (pewnie wyczaiłaś, że to steryd i zupełnie
        zbędny, zwłaszcza niepożądany do stosowania na skórę twarzy).
        Z tego co pamiętam na ślinienie i macerację naskórka i śluzówki przy ząbkowaniu
        podaje się mercurius solubilis 9 CH - 2 x dziennie po 3 kulki.
        • wtakiej sytuacji mozna tez stosowac calcarea carbonica i kilka innych
          lekow.warto tez wiedziec,czy zabkowaniu towarzysza biegunki,nietolerancja
          pokarmu,czy nie ma zaburzen czynnosci innych narzadow.nie ma tu prostej
          zaleznosci:slinienie=mercurius solubilis.zwykle okazuje sie on wtedy
          nieskuteczny.co innego moze byc gdy slinieniu towarzyszy bol zeba juz wyrznietego.
          • Czyżby autorzy Twoich książek zawsze pisali, co innego niż moich?
            Weź pod uwagę, ze nie podważasz tu mojego zdania, ale autorów-homeopatów
            pewnego repertorium.
            Ja już więcej nic nie będę pisać, bo widać Twoje książki są lepsze, tak więc i
            porady bedą na lepszym poziomie. Miłej pracy na forum.
            • Calcarea carbonica-problemy z ząbkowaniem a przy tym kwaśny oddech, wodnista
              biegunka z resztkami potraw, pogorszenie po spożyciu mleka itd.
            • homeoint.org/books1/tylerpointers/dentition.htm
              Mercuriusa nie widzę, za to widzę 10 innych (w tym Calcarea) ;-).

              --
              tom
              • A sprawdźcie sobie chociażby w najprostszej książeczce "Homeopatia. Choroby
                ostre i przewlekłe" autorstwa (mi.in) Jouannego i Crapanne.
                Zreszta już kiedyś na tym forum to właśnie podziałało u jednego dziecka z
                podobnymi objawami. A są też leki kompleksowe ( bodajże dagomed 44 ) na
                ząbkowanie, który zawiera mercuriusa.
                Nie rozumiem kolejnej akcji...
                • CALCAREA CARBONICA-przy zabkowaniu charakterystyczny jest kwasny slinotok.ale
                  tak na prawde nie chodzi o to co w ktorej ksiazce napisali,bo moge pokazac kilka
                  w ktorych pisza co innego niz w tej o ktorej wspominasz.moge rowniez pokazac
                  wiele dzieci u ktorych ten lek nie zadzialal,a zadzialaly inne.a przy
                  okazji:pamietasz moja historie o ammonium muriaticum przy okazji rwy
                  kulszowej?twoja i moja ksiazka mowily ze to wlasnie ten lek ma byc skuteczny.i
                  pamietasz,ze pomimo poczatkowej poprawy nie byl.opisalem to dzis w innym
                  poscie.pozniej wyciagnalem inna ksiazke a tam byl inny lek.i to wlasnie tamta
                  ksiazka prestawila moje myslenie na inne tory. okazala sie byc pomocna w
                  pozbyciu sie dolegliwosci.no i na koniec:nie gniewaj sie ze inni maja inne
                  zdanie .bo to na pewno nie jest przeciwko tobie.a co do zaprzeczania
                  autorytetom:oni nie sa tak wazni,jesli ich metody nie sprawdzaja sie przy lozku
                  chorego.dotyczy to rowniez i moich metod.
                  • Moja powyższa odpowiedź była skierowana głównie o Toma, który twierdzi,
                    ze "mercuriusa nie widzi" w tym linku, który podał.
                    Marek chyba nie podejrzewasz mnie o to, ze nie wiem, ze jednemu dany lek pomoze
                    a innemu nie?
                    Po prostu taka była moja propozycja, a Wasze były inne. I to nie ja mam
                    pretensje, ze to co poleciłes jest niedobre, tylko chyba trochę na odwrót.
                    • beba2 napisała:

                      > Moja powyższa odpowiedź była skierowana głównie o Toma, który twierdzi,
                      > ze "mercuriusa nie widzi" w tym linku, który podał.
                      > Marek chyba nie podejrzewasz mnie o to, ze nie wiem,
                      > ze jednemu dany lek pomoze
                      > a innemu nie?

                      Słuchaj, to wiemy. Ty coś zaproponowałaś i ok. Akownik napisał, że to może nie
                      zadziałać i dał swoją propozycję. I też ok. Do pory wszystko jest ok ;-).
                      Na to Ty zarzucasz Akownikowi, że On kogoś podważa? No, a jak napisałaś, że w
                      związku z tym nie będziesz więcej pisać, to sorry - nie wytrzymałem - musiałem
                      się wtrącić ;-).
                      Czy sugerujesz, że jak Ty coś napiszesz, to już nikt inny w wątku nie może się
                      dopisać, bo Ty się obrazisz?

                      Wracając do meritum. Mercurius jest zalecany w związku ze współistniejącym
                      zapaleniem. Czy zapytałaś michas(ę) o ewentualne objawy na to wskazujące
                      (gorączka?). Pediatra widział dziecko i nie wszczął alarmu, więc raczej
                      zapalenia nie ma. A forum jest po to, żeby wymieniać się poglądami, a nie
                      obrażać na inne sugestie.

                      --
                      tom

                      • Od kiedy potrzebna jest gorączka do tego, aby zalecić komuś mercurius ????

                        Od kiedy do zdiagnozowania jakiegokolwiek zapalenia potrzebna jest podwyższona
                        temperatura? Ona zresztą dość często wystęuje podczas ząbkowania i nie jest
                        warunkiem niezbędnym do przepisania jakiegokolwiek leku, biorąc pod uwagę, że w
                        działaniu patogenetycznym prawie każdej substancji leczniczej/trującej wstępuje
                        gorączka.
                        I czy Ty ślepo wierzysz wszystkim pediatrom? Wydaje Ci się, ze każdy będzie
                        wszczynał alarm z powodu bolesnego ząbkowania?
                        Poza tym ten pediatra akurat ma chyba nierówno pod sufitem ( bo jeśli nie
                        stwierdził zapalenia - jak mówisz, to na co w takim razie przepisał steryd? ).

                        Ja Akownikowi zarzucam jedynie to, ze w ostatnim czasie ( dziwny to zbieg
                        okoliczności) w każdym wątku w ktorym staram się coś napisać, on robi to
                        natychmiast po mnie, za każdym razem krytykując to, co napisałam. Dziwne, ze
                        jeszcze jakiś czas temu tego nie było.
                        I Marek dobrze wie o czym mówię, bo znamy się nie od dziś.
                        A Ty Tom, bardzo proszę, nie baw się w adwokata, bo każdy z nas potrafi tu sam
                        za siebie gadać. Zwłaszcza, ze jesteśmy tu od początku istnienia forum i skoro
                        ja zauważam , że coś jest nie tak, to na to reaguję.
                        Problem własciwie Ciebie nie dotyczy, więc jesli się wtrącasz, to niech to
                        będzie chociaż konstruktywne.



                        • > Od kiedy potrzebna jest gorączka do tego, aby zalecić komuś mercurius ????

                          Jasne, że nie jest potrzebna, ale mówimy o konkretnym przypadku, czyli
                          ząbkowaniu. Powołałaś się na Francuzów, a oni właśnie uzasadniaja Mercuriusa w
                          tym przypadku zapaleniem. Przy diagnozowaniu na odległość niestety nie ma
                          pełnego obrazu sytuacji. Można się tylko domyślać.
                          Ale - nie o to tu chodzi. W tym wątku zaczynają sie krzyżować dwie dyskusje.
                          Pierwsza dotyczy meritum sprawy i proponuję temat zakończyć, bo zaocznie nie da
                          się tego rozstrzygnąć. Zresztą już na samym początku nie dało się.

                          > Poza tym ten pediatra akurat ma chyba nierówno pod sufitem ( bo jeśli nie
                          > stwierdził zapalenia - jak mówisz, to na co w takim razie przepisał steryd? ).

                          Z tego co zrozumiałem, to nie na ząbkowanie, ale na zmiany skórne od ślinienia.
                          To mogłoby sugerować zakwaszenie śliny, czyli wskazanie na Calcarea.

                          > Ja Akownikowi zarzucam jedynie to, ze w ostatnim czasie ( dziwny to zbieg
                          > okoliczności) w każdym wątku w ktorym staram się coś napisać, on robi to
                          > natychmiast po mnie, za każdym razem krytykując to, co napisałam. Dziwne, ze
                          > jeszcze jakiś czas temu tego nie było.

                          No nie wiem. Ja tego nie zauważyłem, ale może niezbyt dokładnie czytam forum.

                          > Problem własciwie Ciebie nie dotyczy, więc jesli się wtrącasz, to niech to
                          > będzie chociaż konstruktywne.

                          Hm. No niby masz rację, że mnie bezpośrednio nie dotyczy. Chociaż w poprzednim
                          liście niejako przywołałaś mnie do tablicy.
                          Ale jako czytelnika forum - uważam, że pośrednio dotyczy. Nie chciałbym, żeby
                          była taka sytuacja, że kiedy ja zadam pytanie, a Ty na nie odpowiesz - już nikt
                          więcej (a zwłaszcza ceniony przeze mnie Akownik) się nie odezwie w obawie przed
                          Twoją reakcją (dla tak zwanego świętego spokoju).
                          Moim zdaniem list Akownika wskazał na inną możliwość, a nie miał na celu
                          podważania niczyich kompetencji, a już w szczególności podważania tego, co jest
                          napisane w mądrych książkach, na które się powołujesz.

                          Co do konstruktywności moich listów - niech Admin zadecyduje, ja się nie
                          obrażę, jeśli On je usunie. Może rzeczywiście nie powinienem się odzywać.
                          Jeśli tak - to przepraszam wszystkich, którzy mogli się poczuć urażeni.

                          --
                          tom
                          • Nie będe juz komentować, ale bajdełej, tak się składa, ze i akownik i ja
                            jesteśmy na tym forum adminami :P Moze się dogadamy i usuniemy, a moze nie.
                            Moze po prostu zrobi to Tomek.

                            A, i gwarantuję Ci, ze nikt się tu wbrew pozorom nie boi wrednej beby, i czy ja
                            coś napiszę czy nie, nie sprawi, że inni się nie odezwą.
                          • Od razu Cię zabanuję

                            Tak serio - nie unoś się honorem. Naprawdę trzeba sobie zasłużyć, żebyśmy
                            wycieli - jeszcze duuuuuuuuuuuuuuużo Ci barkuje. Wszystkie wykreślone posty z
                            początków istnienia forum są już usunięte raz na zawsze, ale tam to się
                            działo... Ile ja tam tysięcy razy niepotrzebnie wciskałam te biedne klawisze...
                            Na szczęscie jestem duża i mądra teraz, a wtedy byłam młoda i głupia

                            16%VOL
                            22%VAT
                      • Hihi, z opiniami pediatrów, jak wynika z moich obserwacji tutaj, nie trzeba się
                        koniecznie liczyć, a czasem wręcz przeciwnie, co zresztą widać na załączonym
                        obrazku:) Stan zapalny nie zawsze wiąże się z gorączką, zresztą tutaj gorączka
                        by o niczym nie przesądzała, bo dziecko ząbkuje, a niektóre dzieci gorączkują z
                        tej okazji.
                        A tak w ogóle, dzięki za link do strony - bez loginu nie udało mi się tam
                        dostać, a tym skrótem w jakiś tajemniczy sposób tak:) Co nie zmienia faktu, że w
                        nagłówku jako ten byk stoi SOME, które to słowo, według mojej podstawowej wiedzy
                        z dziedziny anglosasczyzny;) nie oznacza "wszystkie". Może mam przterminowany
                        słownik, hm?
                        ;)

                        Polemizujta se dalej, z przyjemnością poczytam spór mądrzejszych od siebie.

                        16%VOL
                        22%VAT

                        • > A tak w ogóle, dzięki za link do strony - bez loginu nie udało mi się tam
                          > dostać, a tym skrótem w jakiś tajemniczy sposób tak:)

                          Cóż - login kosztuje ;-), ale chroni tylko stronę wejściową do zbioru danych,
                          jak przez nią przejdziesz, to jesteś za bramką ;-).

                          > Co nie zmienia faktu, że w
                          > nagłówku jako ten byk stoi SOME, które to słowo, według mojej
                          > podstawowej wiedzy
                          > z dziedziny anglosasczyzny;) nie oznacza "wszystkie". Może mam przterminowany
                          > słownik, hm?

                          No jasne że some, to nie all. Zresztą all nie ma, bo ciąglę może dojść coś
                          nowego. Ale po pierwsze, jeśli jest tam ich 10, to ja rozumiem, że są
                          najważniejsze, tzn. te, które najczęściej się sprawdziły.
                          Po drugie, nie chodziło tu o dyskusje nad trafnym doborem leków, ale była to
                          odpowiedź na zarzut Beby, jakoby Akownik podważał czyjeś kompetencje.
                          No cóż, jak już było to napisane, w grę wchodzę być może jakieś inne
                          (pozamerytoryczne) spory i pewnie powinienem cicho siedzieć, jak się admini
                          odzywają ;-).

                          Za to Twoje uwagi (choć często niemerytoryczne) wnoszą nieco luźniejszą
                          atmosferę i mam nadzieję, że tak pozostanie.

                          --
                          tom
                • No właśnie, ja osobiście pamiętam, że podziałał mercurius, co mnie wtedy
                  zadziwiło z letka. Zresztą wszystkie moje poradniki sugerują mercuriusa, calc.
                  carb też.
                  Nie rozumiem tej kłótni - chodzi o to, czyje zabawki są fajowsze?


                  16%VOL
                  22%VAT
    • Witam !
      Nie znam się na homeopatii ale wiem że jaest skuteczna i dlatego proszę Was o
      pomoc, beba ma rację co do leku Dagomed 44 stosowałam i faktycznie ślini się
      mniej, ale tam jest też chamomilla D6 a ja w awaryjnych sytuacjach podaję
      pojedyńczo 30CH i może ktoś mi wytłumaczy - D6 ile to jest CH bo ponoć raz
      zwiększoną dawkę z 15CH na 30CH nie powinno się zmniejszać. Mam nadzieję że
      mnie rozumiecie i proszę poradźcie czym tą buzię posmarować żeby troszkę
      złagodzić.
      Dziękuję i pozdrawiam
      • forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=17286835&a=17287945
        Ja smaruję maścią nagietkową, najlepiej na noc.
      • > i może ktoś mi wytłumaczy - D6 ile to jest CH

        C1 - to D2 (C1 - to 1/100, a D2 - 1/10 razy 1/10, czyli - 1/100)
        C2 - to D4
        C3 - to D6
        Cx - to D(2 razy x)

        --
        tom
        • Patrzę na ten swój poprzedni list i muszę dodać sprostowanie. Trudno, jak się
          powiedziało A, to trzeba sprawę wyjaśnić do końca (i powiedzieć B).
          Otóż chociaż matematycznie C5=D10, to trzeba mieć świadomość, że lek C5 był
          pięciokrotnie dynamizowany, zaś D10 - dziesięciokrotnie. Wg Hahnemann'a - jest
          to różnica zasadnicza.
          Gdyby przyjąć, że w homeopatii nie liczy się ilość, ale jakość, to C5=D5 (oba
          pięciokrotnie dynamizowane), z tym, że w D5 jest więcej środka.
          Co o tym sądzicie?

          --
          tom
          • > Gdyby przyjąć, że w homeopatii nie liczy się ilość, ale jakość, to C5=D5

            Tzn liczy się cyferka? O to Ci chodzi?
            Chyba jestem gupiutkie:(

            16%VOL
            22%VAT


            • > > Gdyby przyjąć, że w homeopatii nie liczy się ilość, ale jakość, to C5=D5
              > Tzn liczy się cyferka? O to Ci chodzi?

              Bierzesz kroplę trucizny i mieszasz ją z 9 kroplami rozpuszczalnika.
              Teraz "dynamizujesz" ją. Cokolwiek miałoby to znaczyć (nie wiem - pukanie,
              mieszanie, rozcieranie, itp.). Po tym zabiegu masz D1. Teraz bierzesz kroplę
              tego D1 i 9 kropli rozpuszczalnika i znowu dynamizacja. Tak robisz 10 razy i
              dostajesz D10.
              Przy produkcji C5 bierzesz 1 kroplę leku i 99 kropli rozpuszczalnika. I
              powtarzasz procedurę dynamizacji 5 razy. W konsekwencji w C5 jest dokładnie
              taka sama (objętościowo) ilość leku co w D10 (zgodnie z tym, co wcześniej
              napisałem D10 jest równe C5). Z tym, że dynamizacja była wykonana tylko 5 razy.
              Idąc dalej - możnaby wziąć jedną kroplę leku i zmieszać ją z 999999999 kroplami
              rozpuszczalnika (nie wiem, czy nie pomyliłem dziewiątek). Teoretycznie
              (objętościowo) byłoby to samo co C5 i D10. Ale dynamizacja byłaby jednokrotna.
              Hahnemann pisze, że bez dynamizacji nie byłoby leku. Chyba musimy się zgodzić,
              że dynamizacja jest istotnym elementem produkcji leku.
              Z drugiej strony, jeśli podajemy lek, to tak naprawdę nie ma znaczenia czy
              podasz kulkę, czy dwie, prawda? A więc nie liczy się ilość, tylko stopień
              dynamizacji. W tym kontekście D5 i C5 są dynamizowane tę samą liczbę razy, ale -
              w C5 jest mniej substancji. Więc gdyby policzyć ile razy tej substancji jest
              mniej i dać tyle razy więcej kulek - to ilość substancji wprowadzona do
              organizmu byłaby jednakowa i liczba dynamizacji również.
              Podsumowując - trudno tu chyba o proste porównanie rozczeńczeń w skali D i C.


              --
              tom

              • No właśnie - i tu się nie dogadaliśmy.
                Chodziło Ci więc po prostu o to, że lek będzie potencjalizowany pięciokrotnie,
                niezależnie od tego, czy go DEkujemy czy CEdzimy;) ?
                Dynamizacja nie jest istotnym procesem. Jest naistotniejszym;) Choć tutaj można
                by się kłócić i brać za słówka - gdyby nie rozcieńczenie, nie byłoby czego
                potencjonalizować, a znowu gdyby nie substancja wyjściowa, nie byłoby czego
                rozcieńczać, a gdyby nie woda, nie byłoby czym rozcieńczyć. Oł jea...


                16%VOL
                22%VAT


                • > Chodziło Ci więc po prostu o to, że lek będzie potencjalizowany pięciokrotnie,
                  > niezależnie od tego, czy go DEkujemy czy CEdzimy;) ?

                  Tak właśnie.

                  > Dynamizacja nie jest istotnym procesem. Jest naistotniejszym;)

                  No właśnie. Choć nie rozumiemy jak działa ;-).
                  Czyli nie wiemy, co jest ważniejsze. Czy samo zmniejszanie ilości substancji,
                  czy stosunek w jakim zmniejszamy, czy liczba zmniejszeń i dynamizacji. Stąd
                  chyba nie da się wprost porównać DEkowania do CEdzenie (dobre) ;-).

                  --
                  tom
    • Przepraszam zapomniałam dodać,że maluszek ma normalne kupki (nigdy nie miał
      biegunki itp.), z apetytem jest różnie ale ogólnie ok, samopoczucie też w
      normie, wprawdzie przyplątał się mały katarek ale to nic wielkiego (troszkę
      przeszkadza we śnie),podsumowując ogólnie jest dobrze.
    • Witam! No cóż tym razem nie dowiedziałam się zbyt wiele ale jest lepiej na noc
      stosuję maść nagietkową a w dzień krem Oilatum i pomaga (jeszcze nie ideał).
      Proszę o odpowiedź czy leki Chamomilla 30 CH i Dagomed 44 gdzie chamomilla jest
      w potencji D6 można stosować zamiennie (czasami to lub to) bardzo
      sporadycznie , czy ta różnica w potencjach ma jakieś znaczenie dla działania
      tzn. czy po np. chamomilli może dagomed 44 mniej działać lub odwrotnie.
      Dziękuję i pozdrawiam
      • Jest taka mała zasada, ze jesli podajemy lek w pewnej potencji( zwłaszcza przez
        dłuższy czas ), to nie schodzimy do potencji niższej. Ja Ci nie powiem na 100%
        czy mozesz uskutecznić swój plan. Ja bym tak nie zrobiła w każdym razie.
      • michas2004 napisała:
        > Witam! No cóż tym razem nie dowiedziałam się zbyt wiele ale jest lepiej

        > Przepraszam. Trochę namieszałem, to może spróbuję Ci pomóc.

        > Proszę o odpowiedź czy leki Chamomilla 30 CH i Dagomed 44 gdzie
        > chamomilla jest w potencji D6 można stosować zamiennie (czasami to lub to)

        Powiedz, czemu chcesz tak robić?
        Jeśli już decydujesz się na leczenie samodzielne - to zapoznaj się uważnie z
        tym artykułem:
        www.homeopatia.edu.pl/artykul.asp?id=5
        Zwróć uwagę przede wszystkim na rozdział:
        "Skrótowy przegląd reakcji na leki homeopatyczne"
        Zacytuję fragment: "Pierwsza dawka lekarstwa homeopatycznego jest dawką
        próbną..." Ta dawka próbna powinna być w niskiej potencji. Niska potencja - to
        powiedzmy 5CH. Czyli spośród leków, które mogą być wzięte pod uwagę (link do
        dziesięciu najczęściej stosowanych podałem CI wcześniej) decydujesz się na ten,
        który wydaje się, że najlepiej pasuje. Załóżmy, że jest to Chamomilla. Po
        podaniu leku w niskiej potencji reakcja powinna być w miarę szybka (kilka
        godzin, do doby). Jeśli reakcja jest pozytywna (czyli zmniejszenie
        dolegliwości, na podstawie których zaordynowałaś lek), to znaczy że trafiłaś i
        możesz kontynuować leczenie. Hahnemann pisze, żeby lek możesz ordynować na dwa
        sposoby. Albo - kolejną dawkę po "wyczerpaniu" się dawki poprzedniej (co
        poznasz po powrocie objawów), albo też - cześciej, w celu przyspieszenia
        leczenia. Ale - tu dwie uwagi. Po pierwsze - w przypadku ząbkowania nie mamy do
        czynienia z jakąś chorobą, którą Ty chcesz wyleczyć. Ten stan po prostu należy
        przeczekać, więc nie ma sensu kombinowanie z potencjami, rozcieńczaniami, czy
        zmianami leków. Po drugie - nie należy podawać kolejnej dawki leku w tej samej
        potencji dopóki poprzednia dawka się nie "wyczerpała". Więc jeśli podajesz
        drugą dawkę przed "wyczerpaniem" się poprzedniej, należy zmienić potencję
        (zwiększyć), co możesz zrobić np. przez tzw. podawanie leku z wody, czyli
        ropuszczasz kilka granulek w wodzie, wstrząsasz i podajesz. W ten sposób jakby
        zwiększasz moc lekarstwa (potencję). Za drugim razem bierzesz łyżeczkę z tej
        szklanki i mieszasz ją znowu z większą ilością wody. Nie bój się, że tam nic
        nie zostanie. Jeśli zmieszasz łyżeczkę leku ze stoma łyżeczkami wody, to tak,
        jakbyś zmiast C5 podała C6. To wszystko ma oczywiście sens, jeśli widzisz, że
        lekarstwo działa. Jeśli nie działa, tzn. że nie trafione i musisz zastanowić
        się nad innym. Przy niskiej potencji (np. C5) możesz wejść z innym lekiem
        stosunkowo szybko (stąd koncepcja dawki "próbnej"). Po C30 powinnaś odczekać
        dłużej (kilka dni - do tygodnia, bo inaczej będziesz "mieszać").

        Co do Dagomedu 44. Popatrz na ten link:
        www.e-zdrowie.pl/farmacja/homeopatia.html?index=6&drug=180
        Na dole masz wypisane objawy. Czy zgadzają się z objawami Twojego maluszka?
        (biegunka, temperatura?). Zwróć też uwagę na to co napisano w tym pierwszym
        artykule, tzn., że jeśli "siła życiowa" dostaje pobudzenia różnego rodzaju (a
        tak jest w przypadku leków kompleksowych), to krótko mówiąc "głupieje"
        rozpraszając się na reagowanie na każdy ze składników (dlatego klasycy nie
        uznają kompleksów).
        Jak widzisz - problem jest złożony, ale moim zdaniem potencja 30 CH jest za
        duża. Ta potencja jest już zaliczna do wysokich i podpada pod leczenie
        długofalowe - na efekt możesz czekać kilka dni, a przecież tu chodzi o szybkie,
        ale nie głębokie zniesienie chwilowej niedyspozycji.

        Uczulam Cię też na fakt, że wszystko co zrobisz - robisz na własną
        odpowiedzialność. To jest forum internetowe i każdy tu może napisać co uważa,
        ale _bez_gwarancji_.


        --
        tom
        • A ja się, niestety, nie zgodzę. Potencja 30 aż tak wysoka nie jest, poza tym w
          dobieraniu leku w stanach ostrych wszystko zależy od stanu pacjenta - jeśli
          osobni jest bardzo niespokojny, na przykład rzuca się i majaczy w gorączce,
          wtedy nie ma co się bawić w 5, tylko od razu podać coś wyższego. No i jeszcze
          trzeba uważać na leki, które w niskiej potemcji powodują zwiększanie natężenia
          wydzielin - tego przy zapaleniu spojówek nie chcemy
          Ale zgadzam się jak najbardziej, że nie doceaniamy chyba niskich potencji (sama
          nie doceniałam, aż wreszcie doceniłam;))
          I też niespecjalnie rozumiem sugestię potencjonowania leku na okoliczność
          ząbkowania, tym bardziej, że z doniesień Pani Mamy wynika, że ta 30 działa.
          Lepsze jest zawsze wrogiem dobrego;)
          Poza tym - jeszcze o lekach kompleksowych - jak najbardziej się z tym zgadzam,
          natomiast nie uważam, żeby przekreślalo to każdy kompleks. Właśnie z powodu tego
          "ogłupienia" tpię, gdzie tylko mogę, "leczenie" alergii kompleksami, ale nie
          dramatyzujmy - ząbkowanie, zmęczone długim czytaniem oczy oczy czy tygodniowy
          katar nie są jeszcze dowodem znacznego spadku siły życiowej i ja bym tu
          kompleksowych kropli do oczu nie przekreślała. Gdzieś na tym forum był opis
          przypadku, w którym pojedyncze leki ani trochę nie pomogły dzieciaczkowi w
          ząbkowaniu, a kompleks pomógł natychmiast. Sa kompleksy, które są spoko i są
          sytuacje, w których podanie kompleksu też jest spoko. Wszystko jest dla ludzi,
          byle rozsądnie i byle firmy farmaceutyczne nie wmawiały ludziom, że złożonymi
          kropelkami wyleczą sobie rzewlekłe zaplenie jelit.



          16%VOL
          22%VAT
          • wbrew temu co twierdzi martini potencja 30ch to potencja wysoka.i to niezaleznie
            od tego czy sie ztym zgodzi czy nie.stany ostre wymagaja potencji niskich a
            przewlekle wysokich/jako zasada/kto zaczyna leczenie chamomilla 30ch w takiej
            sytuacji po prostu niewiele zna sie na homeopatii.a podawanie tego leku z wody
            to juz wogole w tej sytuacji jest duza nieroztropnosia.zwlaszcza,ze zupelnie
            wystarczajace bylo by podanie 15ch a moze nawet 9ch.ale tez nawet bole przy
            zabkowaniu nie satym co nalezy leczy na wlasna reke ajuz na pewno nie na odleglosc.
          • very_martini napisała:

            > A ja się, niestety, nie zgodzę.

            Cieszę się, że jest dyskusja, bo to zawsze może wnieść coś nowego.

            > I też niespecjalnie rozumiem sugestię potencjonowania leku na okoliczność
            > ząbkowania, tym bardziej, że z doniesień Pani Mamy wynika, że ta 30 działa.

            Sprawdź kolejność listów. I o to przede wszystkim chodzi, że jeśli ktoś chce
            pomocy, to powinien na starcie powiedzieć wszystko co tematu dotyczy. O tym że
            owa 30 działa dowiedzieliśmy się dopiero _po_ moim liście. Wcześniej było
            pytanie czy można naprzemiennie stosować Cham 30 i Dag 44.
            Pytam - jeśli 30 działa i jest ok, to po co kombinacje z Dag 44? Ja rozumiem to
            tak, że jednak nie do końca jest dobrze, skoro jeszcze czegoś szukamy.
            Ponadto - sytuacja jest jaka jest. Mamy stan "zastany" i musimy się z tym
            pogodzić. Mój poprzedni wywód miał natomiast na celu wskazanie jakiejś
            metodologii na przyszłość. A Cham było podane jako przykład.

            (...)
            > dramatyzujmy - ząbkowanie, zmęczone długim czytaniem oczy oczy czy tygodniowy
            > katar nie są jeszcze dowodem znacznego spadku siły życiowej i ja bym tu
            > kompleksowych kropli do oczu nie przekreślała.

            Ja też nie przekreślam. Podałem link do wskazań dla tego kompleksu i
            zaproponowałem, aby porównać objawy istniejące ze wskazaniami. Decyzja co do
            podania i tak należy do Michas.
            W liście natomiast zwróciłem uwagę na "mieszanie" w kontekście Cham 30 i Diag
            44. Po prostu chciałem pokazać czemu wg teorii nie powinno się mieszać.
            Co innego, jeśli "mieszamy" leki, które mają oddziaływać na różne sfery (lek w
            wysokiej potencja - ogólnie, a inny lek w niskiej potencji - na coś
            szczególnego, doraźnego). Ale tutaj - oba leki są na to samo. Ponadto - już to
            pisałem - ząbkowanie to nie choroba przewlekła. Ale - jest jak jest, skoro Cham
            30 CH pomaga, to ok, co nie oznacza, że nie możemy sobie podyskutować.


            --
            Tom

    • Witam!
      Leku Dagomed 44 nie uzywałam już dość dawno (zaczełam od tego lekarstwa) teraz
      stosuję tylko chamomillę 30CH rozpuszczoną w niewielkiej ilości wody (tak
      lepiej podać) tylko w sytuacji gdy maluszek jest bardzo niespokojny czasami
      działanie obserwuję przez kilka dni i kiedy objawy znów się nasilają podaję
      kuleczki, zauważyłam że tak jest lepiej po systematycznym podawaniu efekt był
      mniejszy (moje spostrzezenia), ale jeżeli 30CH to za dużo to mogę teraz
      zmniejszyć, czy może odczekać jakiś czas?
      Pozdrawiam i dziękuję
      • Bardzo dobrze robisz, a jeśli potencja 30 działa, to spokojnie możesz ją
        podawać, bez obawy, że podajesz za dużo. Do niższych potencji już nie schodź,
        jak napisała Beba, nie schodzi się z wyższej do niższej. I tak jak napisałaś -
        podwaj w przypadku pojawienia się objawów, nie musi być systematycznie.


        16%VOL
        22%VAT
        • Jezu, a jak wielka jest różnica między 15 a 30 CH ? Dramatyzujecie i tyle.
          Przeciez te potencje bardzo często stosuje się zamiennie.
          Jeśli podajesz chamomillę 30 z wody w razie złego samopoczucia dziecka i to
          przynosi ulgę, to nie zmieniaj tego.
          Wbrew pozorom trudniej dopasowac kompleks do istniejących objawów, niz lek
          pojedynczy.
          A ząbkowaniemoze nie jest chorobą, ale potrafi i dziecko i rodziców doprowadić
          do ostateczności. Więc nie leczymy tu rosnących ząbkow, tylko łagodzimy
          paskudne objawy temu towarzyszące ( bezsenność, niepokój, gorączka, obfite
          slinienie, ból, problemy z układem pokarmowym, wysypki - to wszystko moze
          towarzyszyc ząbkowaniu). I co, może mamy siąść i czekać aż samo przejdzie, bo
          to naturalny stan organizmu? Do takiego twierdzenia trzeba być chyba sadystą.
          I nie zawsze jest to stan ostry i krótkotrwały - ząbkowanie trwa od mniej
          więcej 3 miesiąca życia do 24-tego ( mówię o zębach mlecznych oczywiscie).

          I powiedzcie to advansom, ze 30 jest potencją wysoką.
          Chociaż ja wcale nie twierdzę, ze niską, to nasz lekarz, bardzo często zalecał
          takie podawanie leków - 30 do wody i po łyżeczce. Jesli złagodziło objawy w
          ciągu dwóch-trzech godzin, to znaczy, ze lek jest trafiony. I nigdy, przenigdy
          nie pozwalał tego mieszać czy wstrząsać, chyba że faktycznie miał zamiar
          potencjonować roztwór, ale wtedy o tym informował.

          A takie uogólnianie, ze zawsze najpierw 5 CH, to jakaś bzdura.
          Tom, zażyj sobie hepar sufur 5 CH przy np. ropnym zapaleniu ucha środkowego, a
          muzyczki juz pewnie po takim leczeniu nie posłuchasz :)
          • w sytuacji takiego malucha zupelnie wystarczylaby potencja d6.to po
            pierwsze.potencji 15ch i 30 ch nie stosuje sie zamiennie.jesli nie wiadomo jaka
            jest pomiedzy tymi potencjami roznica i kiedy stosowac jedna a kiedy druga i
            kiedy wydaje sie komus ze mozna je stosowac zamiennie,to opadaja mi rece i ja
            odpadam.do szkoly marsz,albo na wyklady.
            • Powiedz to mojemu lekarzowi.
              Czy ja naprawdę nie mogę powtórzyć tego, co usłyszałam od mądrzejszych od
              siebie? Nie wiem z jakich książek wy homeopaci sie uczycie, ale widać każdy z
              innych.
              Proszę się mnie nie czepiać, bo mi w końcu ręce opadną. Jak będę chciała to
              sobie pójdę do szkoły, ale moze ja chcę być głupia i nieświadoma. Skąd wiadomo
              do jakiej szkoły pójść, zeby wykładający tam autorytet nie podpadł Ci znowu?
              Żryjcie się między sobą, bo tak naprawdę to wy wyszkoleni robicie największe
              zamieszanie, kiedy kazdy z was mówi co innego.

          • (...)

            > A takie uogólnianie, ze zawsze najpierw 5 CH, to jakaś bzdura.
            > Tom, zażyj sobie hepar sufur 5 CH przy np. ropnym zapaleniu ucha środkowego,
            > a muzyczki juz pewnie po takim leczeniu nie posłuchasz :)

            Jasne jest, że leków jest tysiące i one różnie działają. Przed podaniem leku -
            trzeba się z nim zapoznać.
            No tak - to jest uogólnianie, ale - chodzi o przyjęcie jakiejś metodyki. Masz
            trzy wyjścia:
            1. W liście kilkunastowierszowym wyłożyć wszystko co na ten temat napisano.
            2. Odpowiedzieć zdawkowo - "robisz dobrze", albo "robisz źle" i "zrób tak i
            tak". Albo - tak jak odpisałaś "Ja bym tak nie robiła".
            3. Starać się jakoś "po chłopsku" sprawę wyjaśnić i postawić na nogach.

            Co wybierasz?


            --
            Tom


            • Tu również nie na każdą okazję jest jedna opcja.
              Tu wybrałam opcję numero due, bo nie mogę mieszać w głowie komuś, kto na własną
              rękę leczy swoje dziecko. Nie mogę tu wystartowac z pozycji autorytetu :P, a
              jedynie udostępnić jakieś tam swoje doswiadczenia matki- laika.
              • leczenie na wlasna reke w homeopatii nie jest wskazane.zwlaszcza wtedy gdy ktos
                na jej temat nie ma zielonego pojecia.wtedy warto mu cala sprawe postawic na
                nogi.szkola moze byc dowolna.ja bylem w kilku,nie tylko polskich i nie tylko
                europejskich.w zadnej jednak nie powiedzieli ze 30 ch to potencja niewysoka i
                zeby od niej zaczynac leczenie jesli mozna to samo osiagnac potencja
                nizsza.powtarzac opinie innych warto,ale nie nalezy ich traktowac jako
                niepodwazalnych.jest tylko jeden sposob na sprawdzenie slusznosci danej hipotezy
                medycznej:praktyka przy lozku chorego.dlatego sugeruje sprawdzic jak zadziala
                chamomomilla w nizszej potencji.natomiast wiecej szkody robia na pewno ci co nie
                maja pojecia o metodzie lub sami decyduja co z lekow przepisanych przez lekarza
                beda stosowac a co nie nie majac o tym zadnego pojecia.
                • Powiem tylko tyle, ze nasz lekarz, z całą pewnoscią ma doświadczenie w leczeniu
                  homeopatycznym. Nie jest przeciez teoretykiem. I wiem na pewno, ze nie opiera
                  swej wiedzy na wykładach ( kursach) boironowskich. Wtedy nie bardzo miałby
                  szansę byc klasykiem.
                  Pomysłu leczenia na własną rękę absolutnie nie popieram. Jest to bardzo trudne
                  o ile nie niemozliwe.
                  • ja nigdy nie bylem na wykladach/kursach/firmy boiron.bylem na wykladach innych
                    firm/kilku/.nie to jest jednak istotne kto organizuje te wyklady.zreszta ja
                    zajmuje sie homeopatia jeszcze od czasow kiedy zadnej z firm obecnie u nas
                    dzialajacych jeszcze w polsce nie bylo i pewnie nawet im sie nie snilo,ze takie
                    czasy kiedykolwiek nastapia.poza tym to ciagle jest tylko jeden lekarz a ja
                    sugeruje by sluchac tez innych bo moga miec do powiedzenia cos bardziej
                    przydatnego niz zaczynanie leczenia od potencji 30ch.
                    • No to mamy zupełnie inne zdanie na ten temat. Bo ja uważam, ze nie ma nic złego
                      w walnięciu komuś potencji 200 czy 1000 od razu, a wręcz często jest to
                      wskazane. I cos mi się zdaje , że nie jestem osamotniona w takim myśleniu.
                      Chyba jednak całkowicie się nie rozumiemy.
                      • jest wiele lekow,ktore walniete komus w potencji 200 czy 1000 moga przyniesc
                        tylko szkode a nie korzysc,czesto jest tak,ze potrzebna jest recepta na ich
                        wydanie.i nie zmienia tego fakt,ze aptekarze czesto lekcewaza ten przepis/w
                        aptece do ktorej ja wysylam swoich pacjentow pytaja najpierw kto przepisal tak
                        wysoka potencje/.poza tym cieszy mnie ze nasze dyskusje maja w koncu bardziej
                        merytoryczny charakter a nie sprowadzaja sie do czystego sugerowania leku bez
                        pytania o szczegoly dolegliwosci.dletego tez pozwole sobie zacytowac maksyme z
                        DROGOCENNEJ SKARBNICY WYTWORNYCH MAKSYM/AFORYZMY TYBETANSKIE/:spor i sympatia
                        wielkie dusze wiaze,wsrod niskich natur ta rzecz sie nie zdarzy;midzy kupcami
                        cenny kruszec krazy,inaczej bywa wsrod trucizn handlarzy. potraktuj te maksyme
                        jako wyraz mojej sympatii do ciebie.
                      • beba2 napisała:

                        > No to mamy zupełnie inne zdanie na ten temat. Bo ja uważam, ze nie ma nic
                        > złego w walnięciu komuś potencji 200 czy 1000 od razu, a wręcz często jest to
                        > wskazane. I cos mi się zdaje , że nie jestem osamotniona w takim myśleniu.
                        > Chyba jednak całkowicie się nie rozumiemy.

                        Wiesz co? Zastanów się co piszesz. 200 czy 1000 są dla zawodowców. A ty piszesz
                        na forum, że nie ma w tym nic złego? Każdy może to przeczytać i każdy może
                        uważać, że skoro beba2 uważa że nie ma w tym nic złego - to nie ma. Taki efekt
                        chcesz osiągnąć?
                        30 - to jest maks. ile amator może podać. Zresztą tak jest nawet w prawie,
                        powyżej 30 teoretycznie potrzebna jest recepta. Jak myślisz - czemu tak jest?
                        Rozmawiamy tu o dość błahej, nieprzewlekłej sprawie. Lek został zaordynowany
                        przez osobę, która chyba nie ma doświadczenia. I w potencji maksymalnie
                        dozwolonej (dla siedmio-miesięcznego dziecka). Nie chcę tego komentować, dobrze
                        że jest ok i nic złego się nie stało. Ale nie pisz, że 200 czy 1000 - to
                        normalka i nie ma w tym nic złego. Chyba nie przeczytałaś tego artykułu, do
                        którego link podałem w jednym z wcześniejszych listów:
                        www.homeopatia.edu.pl/artykul.asp?id=5
                        Niska potencja ma gwałtowne, ale płytkie i krótkie działanie. W ten sposób
                        jeśli nie znamy działania leku na osobę powinniśmy to zbadać podjąc niską
                        potencję w minimalnej dawce i odczekać, żeby sprawdzić co się dzieje. Jeśli
                        jest ok, a działanie jest za krótkie idziemy w górę. Po co od razu strzelać z
                        armaty?
                        A jeśli podasz wysoką potencję i nie trafisz? Objawy będą utrzymywały się długo
                        i co z tym fantem zrobisz? Zalecisz przez Internet antidotum?


                        --
                        tom


                        • Wiesz co Tom, nie wiem naprawdę co powiedzieć, bo znow muszę się tłumaczyć z
                          tego, czego nie miałam na myśli.
                          Ja absolutnie nie pisałam o wysokich potencjach w odniesieniu do dziecka
                          Miachas, a jedynie w ramach rozmowy z Markiem ( i znów dostaję od Ciebie po
                          d**** z niewiadomego powodu, co coraz mniej mi się podoba).
                          Napisałam o tym, mając na uwadze właśnie postepowanie zawodowców, a nie to, ze
                          ja poleciłabym komukolwiek taką potencję, a tym bardziej przez internet.
                          Proponuję Ci jednak przejrzenie moich wczesniejszych wypowiedzi na forum, a
                          przekonasz się jakie jest moje zdanie na wiele tematów, zamiast czepiać się
                          czegos czegu tu nie było.
                          I jeszcze raz powiem, ale może bardziej precyzyjnie : oczywiście, ze w pewnych
                          sytuacjach podanie komukolwiek nawet bardzo wysokiej potencji jest potrzebne i
                          nie ma w tym nic złego, jeśli zalecone jest to przez homeopatę, po wizycie
                          fejstufejs. Jesli lekarz o tym decyduje, to z pewnością istnieje uzasadnienie
                          jego decyzji.
                          I jesli podaje od razu potencję 200, to pewnie jest klasykiem i lek, w tejże
                          potencji zostanie podany jednorazowo.
                          Chyba nie wyobrazasz sobie podawania w taki sposób potencji 5 CH ?
                          Jesli piszę nie po polskiemu, to najpierw moze poproś o wytłumaczenie jakiejś
                          części wypowiedzi ( na zasadzie co autor miał na mysli), a nie wskakuj z
                          pretensjami, bo to niczemu i nikomu tutaj nie służy.

                          Marek ratuj ( hihihi ), Ty wiesz że ja nie myślę tak, jak Tom próbuje to tutaj
                          przedstawić.
                          • beba2 napisała:

                            > Ja absolutnie nie pisałam o wysokich potencjach w odniesieniu do dziecka
                            > Miachas, a jedynie w ramach rozmowy z Markiem

                            Ok. Rozumiem, ale na 30 przystałaś bez większych oporów ;-).

                            > ( i znów dostaję od Ciebie po
                            > d**** z niewiadomego powodu, co coraz mniej mi się podoba).

                            Widzisz - nie dostajesz. Choć może tak to odbierasz, ja tylko się bronię i to
                            ja dostaję ;-).

                            > Napisałam o tym, mając na uwadze właśnie postepowanie zawodowców,
                            > a nie to, ze ja poleciłabym komukolwiek taką potencję,
                            > a tym bardziej przez internet.

                            A tu musisz wyrażać się precyzyjniej. Owszem - możesz odesłać mnie do archiwum
                            i ja zapoznam się z Twoimi listami i będzie ok. Ale - ktoś wpadnie na forum na
                            chwilę - rzuci okiem i przeczyta, że takie tam 200 - to nic. Trzeba na to
                            uważać.


                            --
                            tom

                            • Słuchaj, już milion razy pisałam na ten temat i nigdy nie potraktowałam
                              potencji 200 jako "takie tam".
                              Więc wkurza mnie zarzucanie mi takiego niepowaznego podejścia do sprawy.
                              I owszem, zawsze będe odsyłać do wcześniejszych wątków na tym forum, bo właśnie
                              na poczatku jego istnienia rozmawialiśmy o sprawach merytorycznych najwięcej.
                              Jesli Tobie ( czy komukolwiek innemu decydującemu się na korzystanie z
                              tutejszych porad) nie chce się poczytać choćby i archiwum, to wybacz, ale mnie
                              po raz setny nie chce się pisac tego samego. Nie uwazasz, ze to byłoby lekko
                              bez sensu?
                              A jeśli ktos kto nie ma pojęcia o homeopatii tu przychodzi, to po pierwsze
                              powinien zapoznac się z jej zasadami ( jeśli już w ogóle ma zamiar leczyć się
                              sam, co uważam za conajmniej niepoważne), bo ja nie nie mogę kazdemu z osobna
                              tłumaczyć " czym to się je".
                              Piszesz, ze ktoś wpadnie na forum na chwilę , przeczyta i pyknie sobie
                              dwusetkę... Wiesz co, jesli mielibyśmy się przejmowac takimi rzeczami, to
                              musielibyśmy zamknąć buzie i to nie tylko na tym forum, i nie tylko w
                              internecie.
                              Czy jesli ktoś jest pozbawiony rozumu i rozsądku, to ja z tego powodu mam się
                              nie wypowiadać?
                              Dobra, od dziś nigdy nie powiem, ze białe winko jest dobre, bo jeszcze
                              przeczyta to ktoś szurnięty, uwierzy mi i zostanie alkoholikiem :P
                              • Tom, jeszcze jedno. Nie obraź się, ale przeczytaj punkt 1. i 2. zasad
                                korzystania z tego forum ;-)
                              • beba2 napisała:

                                > Słuchaj, już milion razy pisałam na ten temat i nigdy nie potraktowałam
                                > potencji 200 jako "takie tam".

                                (...)
                                Dobra, jeśli tak nie uważasz, to przepraszam
                                (choć prawda jest taka, że zadziorna jesteś ;-).

                                To skupmy się wobec tego na tych 30.
                                Dać, czy nie dać dziecku na dzień dobry 30?
                                (zaznaczam, nie przez lekarza).
                                I co zrobić, jeśli podano - ciagnąć, czy zmniejszyć?
                                Jeśli zmniejszyć - to jak to zrobić? Ile odczekać?
                                Nie pytam dla draki, ale - żeby jakieś konstruktywne wnioski wypłynęły z tej
                                dyskusji. Może też i dla innych czytelników.


                                --
                                Tom
                                • Odpowiem na Twoja pytania ( nie dla draki :)) z mojego punktu widzenia, czyli
                                  jak ja postepuję z moim dzieckiem ( nie mogę uogólniać, bo nie da się tego
                                  zrobić).
                                  1. Często na dzień dobry podaje 30 CH, bo po prostu mam to na nim juz
                                  wyprobowane i wiem , ze inna potencja tego samego leku nie zadziała wcale.
                                  2. Jesli lek spowoduje zbyt gwałtowną reakcję, nie zmniejszę potencji z całą
                                  pewnoscią. Raczej pozwolę kulkom rozpuścić się w wodzie i podam roztwór po
                                  łyzeczce co jakis czas dla złagodzenia objawów ( nic nie będę mieszać ani
                                  wstrząsać, zeby go nie potencjonować !)

                                  To tyle, co mogę napisać od siebie.

                                  Poza tym zawsze mozemy się antidotować ( kretyńskie słowo, ale niech będzie)
                                  wsadzając nos w kamforę, czy eukaliptusa, albo zalewając sobie przewód
                                  pokarmowy mocną kawą.

                                  P.S. Jaka ja tam zadziorna ? Można by rzec, ze jestem krainą łagodności :P
                          • moniko,ja bede cie bronic,wiem,ze tak nie myslisz,ale takmozna bylo zrozumiec to
                            co napisalas.mnie samego to bardzo zdziwilo.pamietam tez pewne nieporozumienie
                            jakie bylo wynikiem twojego nieprecyzyjnego wpowiedzenia sie.ale pewnie wlasnie
                            z powodu tej wiedzy/tylko ze nikomu tu nie chce sie czytac calego forum i ja im
                            sie wcale nie dziwie/o tobie bede cie bronil.ale to sygnal o tym jak nieraz
                            trzeba uwazac na to co sie pisze i jak sie to pisze.i czy ty na pewno chcesz
                            zebym to ja cie bronil?po dwoch dniach niemocy chorobowej sam jeszcze wymagam
                            obrony przed zlymi mocami.ale jesli tylko moge to ci pomoge.to prawda,ty nie
                            jestes za bezmyslnym podawaniem kazdemu i za kazdym razem tak wysokich
                            potencji.ale czy pamietasz prypadek kiedy to nawet potencja 15ch wywolala tak
                            niespodziewane skutki w sferze psychicznej/choc byly to skutki-tak relacjonowal
                            pacjent-bardzo pozadane,choc zupelnie niespodziewane/poradzilismy sobie z
                            tym,ale ktos malo doswiadczony moglby miec klopoty.i co wtedy?a co dopiero przy
                            c200.wiec bronie cie bo wiem ze tak nie myslalas,ze jestes rozwazna i daleko ci
                            do nieroztropnosci.nie posadzam cie o to bys chciala szalec jak adwansi.
    • Witam!
      To prawda że jestem laikiem homeopatycznym, ale wierzę w działanie kuleczek i
      dlatego proszę was o pomoc i radę. W moim mieście nie ma dobrego lekarza
      homeopaty a myślę że jeżeli chodzi o ząbkowanie czy pleśniawki (wyleczone
      kompleksem firmy dagomed 43) mogę skorzystać z Waszych mądrych rad, tym
      bardziej że maluszek nie gorączkuje, nie ma biegunki jest tylko bardziej
      niespokojny co odbija się na śnie i apetycie.
      Moje ostatnie pytanie czy przy zakupie następnej fiolki zamówić 15CH czy 30 CH ?
      Dziękuję i pozdrawiam
      • jezeli chamomilla to wogole lek dobrze dobrany to nigdy nie zaczynalbym od
        potencji 30ch.a wogole zastanowilbym sie nad potencja d6 dawana po jednaj
        kulce.przez dwadziescia lat zajmowania sie homeopatia widzialem zbyt wiele
        przypadkow jak nierozwaznie podane wysokie potencje zamieszalu w organizmie
        pacjenta.poza tym decyzja nalezy do ciebie i mysle ze nikt rozsadny za ciebie
        jej nie podejmie.
      • Ehm, Michas...to o matce-laiku, to było o mnie :)

        Marek, i znowu to samo. Znowu zripostowałeś mnie tak, jakbym twierdziła, ze
        wszędzie i zawsze są potrzebne (i bezpieczne ) potencje 200 lub wyższe.
        Jak widać, nie zawsze da się napisać to, co chciałoby sie powiedzieć, chcąc być
        dobrze zrozumianym.
        • moniko,moglbym ci tu podac przyklad dziewczynyktora kidys szukala pomocy na tym
          forum.jeden z advansow zalecil jej natrum muriaticum c200,tak od razu i co
          dziennie powtarzane.skonczylo sie tym ze niewiele brakowalo by znalazla sie w
          wariatkowie.i dostala ten lek w aptece bez recepty.a poza tym sama dobrze wiesz
          jakimi nieporozumieniami koncza sie nieprecyzyjne wypowiedzi.mam tez nadzieje,ze
          przeczytalas skierowany do ciebie aforyzm i wiesz jak ogromna sympatai cie
          darze.a spor nasz jest,jakby tu powiedziec,zawodowy.
          • a swoja droga,czy zauwazyliscie,ze w koncu ten watek stal sie niechcacy watkiem
            najciekawszym i najbardziej merytorycznym i namiastka dyskusji o homeopatii a
            nie tylko mechanicznym przepisywaniem leku na podstawie jednej ksiazki?dopiero
            teraz zaczyna mi sie tu podobac.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.