maść na zmiany skórne - alergiczne? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • No własnie, kiedys gdzieś obiło mi sie to "o oczy" ale kompletnie nie wiem
    czy tu czy na innym forum. Może ktoś z was wie, co to za maść - wiem tylko
    tyle, że trzeba ją sprowadzać, ale działa dobrze na wszelkie laergiczne
    liszaje.
    --
    danka
    KOLIBER
    • A Ty leczysz dziecko u homeopaty? Bo jak organizm za przyczyną lecznia
      homeopatycznego wyrzuca cos przez skóre to bardzo dobrze :)) i nie nalezy tego
      tłumic. Jak nie mozna wytrzymac to, żeby zaradzic lepiej sie skontaktować ze
      swoim lekarzem, myślę :) Nazwy takiej maści w każdym razie nie znam.
      • ja z niecierpilowoscia czekam na nazwe tej masci, bo mimo ze lecze mala
        homeopatycznie, to zmiany skorne sa tak duze ze musze je czyms leczyc..
        • zmiany skorne tyrzeba zawsze leczyc od srodka.czy nie wspolistnieja one z
          chorobami drog oddechowych?
          • akownik napisał:

            > zmiany skorne tyrzeba zawsze leczyc od srodka.czy nie wspolistnieja one z
            > chorobami drog oddechowych?

            wspolistanialy, ale leczenie homeopatyczne powstrzymalo infekcje, natomiast nie
            pomoglo wogole na zmiany skorne
            • No to to nie było prawidłowe leczenie homeopatyczne, niestety...
              Zauważyłaś jakiekolwiek zmiany skóry (na gorsze/lepsze?)? Leczeniu zmian
              skórnych lekami kompleksowymi mówię stanowcze nie!

              16%VOL
              22%VAT
              • very_martini napisała:

                > No to to nie było prawidłowe leczenie homeopatyczne, niestety...
                > Zauważyłaś jakiekolwiek zmiany skóry (na gorsze/lepsze?)? Leczeniu zmian
                > skórnych lekami kompleksowymi mówię stanowcze nie!
                >
                > 16%VOL
                > 22%VAT

                to nie byly leki kompleksowe. Pierwszego dnia dostala 4 kuleczki siliceii 10
                tys i jedna sulfur 1000, po kilku dniach na tylnej stronie ciala miala jeden
                wielki czerwony placek, pomogl zwykly nagietek. Ale te "stare" zmiany pozostaly
                niewzruszone do dzis. Natomiast przestala chorowac, dopiero po 2,5 miesiaca
                pojawil sie katar, ktory kiedys razem z kaszlem i goraczka byl codziennoscia.
                Miesiac temu dostala tuberkuline na te zmiany skorne, ale nic sie nie zmienilo.
                pzdr
                • To nie dla Adsia, a dla mojej koleżanki. W najbliższym czasie na pewno do
                  homeopaty sie nie wybierze - mieszka na wsi daleko od Krakowa, a przy 4 dzieci
                  nie jest łatwo wyrwać się na cały dzień. Nie chce smarować sterydami, wolii
                  coś "zastępczego".
                  --
                  danka
                  KOLIBER
                  • Zawsze mozna posmarowac je maścią nagietkową. Tylko bez żadnych dodatków. Koi,
                    goi, ale nie leczy. Zmiany skórne nie leczone od wewnątrz będą powracać, a w
                    dodatku mogą pociągnąć za sobą rózne inne schorzenia. Jakakowiek maść stosowana
                    w przewlekłych schorzeniach skóry jest tylko chwilowym rozwiązaniem.
                    • Istnieje też homeopatyczna maść nagietkowa, ale nic więcej na ten temat nie
                      potrafię napisać. No i zawsze pomocniczo można coś w rodzaju cutibazy, a przy
                      zaostrzeniach (ranach, zadrapaniach) Vita-Merfen, choć to niehomeo.
                    • Pierwszy raz trafiłam na to Forum, ale bardzo się cieszę, bo od pewnego czasu
                      poważnie zastanawiam się nad udaniem się z dzieckiem do homeopaty. Nie posiadam
                      żadnej wiedzy w tej dziedzinie, dzisiaj to są pierwsze rzeczy, jakich się
                      dowiaduję, więc tak naprawdę jestem zielona jak szczypior na wiosnę w kwestii
                      leczenia homeopatią. Nie ukrywam, że mam pewne obawy, ale póki co wynikają one
                      tylko i wyłącznie z mojej niewiedzy.
                      Córka (2 lata i 5 mies.) rzekomo jest alergikiem, ale nie jestem o tym do końca
                      przekonana - diagnoza stawiana bardzo chętnie na oko - atopowe zapalenie skóry.
                      Zmiany na skórze występują co jakiś czas i nie są jakieś koszmarne, ale swędzą
                      i od dobrych kilku miesięcy nie mogą się zagoić. Chciałam Was zapytać, na czym
                      polega i w jaki sposób przebiega leczenie homeopatią tego typu schorzeń? Trafia
                      do mnie stwierdzenie lekarzy, że przyczyna problemów ze skórą tkwi wewnątrz
                      organizmu, ale oni leczą tylko objawy zewnętrzne oraz sugerują dietę, na której
                      córka i tak właściwie wciąż jest. W jaki sposób podejdzie do leczenia
                      homeopata? W jaki sposób postara się ustalić, co szkodzi córce lub co jest
                      przyczyną tych zmian na skórze? Czy to w ogóle możliwe? Dodam, że córeczka
                      prawie w ogóle nie choruje (odpukać).
                      Pewnie moje pytania wydadzą się Wam infantylne, ale mnie to naprawdę
                      interesuje, w jaki sposób homeopata może sobie z tym poradzić.
                      Pozdrawiam, Jagoda
                      • Tu nie ma infantylnych pytań, są infantylne zachowania co najwyżej:)

                        Homeopacie będzie w zasadzie wszystko jedno, czy te zmiany to AZS, alergia
                        pokarmowa czy jeszcze coś innego. W homeopatii nie liczy się nazwa choroby,
                        tylko objaw, jaki ona daje - może się zdarzyć, że 3 osoby chore na koklusz,
                        gruźlicę i zapalenie płuc dostaną ten sam lek, bo akurat kaszel będzie się
                        zgadzał z jego objawami.
                        Ogólnie z homeopatią jest tak, że leczy przyczynę, w przypadku jakiejkolwiek
                        chprpby jest nią zachwianie naturalnej równowagi organizmu i chodzi o to, by tę
                        równowagę przywrócić - a więc leczenie od wewnątrz... Dieta polegająca na
                        odstawieniu niektórych produktów jest raczej leczeniem objawowym, jak sama
                        zauważyłaś - nie wyleczy, tylko spowoduje, że uciążliwe objawy nie będą się
                        pojawiać. Są inne diety, które mają głębsze działanie (ustalają je specjaliści,
                        w większosci naturopaci, bo do medycyny klasycznej nie dociera, że niektóre
                        choroby można wyleczyć na przykład porządnym oczyszczeniem organizmu), ale dieta
                        polegająca na wyeliminowaniu uczulających produktów to żadne leczenie. Przy
                        podaniu ich ponownie objawy wrócą.

                        16%VOL
                        22%VAT
                        • Dziękuję za odpowiedź. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zgłosiła
                          wątpliwości.
                          Jeżeli zatem dla homeopaty ważne są objawy, bo jak rozumiem na ich podstawie
                          dobiera sposób leczenia, to on po prostu leczy to, co widzi, czy tak? Czyli,
                          uogólniając, leczy objawy zewnętrzne, nie mając wcale pewności, że przyczyną
                          zmian skórnych jest np. alergia - czy dobrze rozumuję? Jeżeli zatem tak jest,
                          to dlaczego mówi się, że homeopatia leczy przyczyny a nie skutki? Czy lecząc
                          skutek w sposób genialny dociera do przyczyny? Czyli jeden rodzaj kulek, który
                          homeopata zapisze na określone zmiany skórne może działać na wiele różnych
                          przyczyn tych zmian (na alergię, azs, nie wiem, co jeszcze)? I ten JEDEN RODZAJ
                          kulek może działać na TAK RÓŻNE przyczyny tych zmian? Jakoś trudno mi w to
                          uwierzyć, ale jak wspomniałam, ja dopiero "badam grunt" w tej materii, dlatego
                          zgłaszam tyle wątpliwości. Nie kwestionuję homeopatii, tylko na razie chcę ją
                          poznać, zrozumieć mechanimy jej działania, stąd moje może dziwne, może
                          denerwujące, pytania.
                          Pozdrawiam, Jagoda
                          • Powiem Ci tak, żeby jeszcze bardziej Cię zakręcić - kulkę, którą Twoje dziecko
                            dostanie na alergię, Ty możesz kiedyś równie dobre dostać na grzybicę pochwy
                            (odpukać).
                            Jagoda, nie mogę się specjalnie rozpisywać o homeopatii od podstaw, bo zajęłoby
                            mi to bardzo dużo czasu, na którego brak cierpię. Dużo podstawowych informacji
                            znajdziesz tutaj" www.homeokulka.fc.pl , poczytaj, jeśli coś wyda Ci sie
                            niejasne, pytaj śmiało. Tylko nie pomyśl, że Cię spławiam, ale naprawdę pisanie
                            wszystkiego od początku do końca jest tuż przed sesją ponad moje siły:)


                            16%VOL
                            22%VAT
                          • Powiem jak to jest u mnie, bo sytuacja mojej córki jest podobna. Też ma alergię
                            pokarmową - a może mogeę już napisać miała - objawy - atopowe zapalenie skóry,
                            ciagłe wysypki albo pojedyncze krostki, sucha skóra, łysienie plackowate,
                            drapanie się do krwi, jęczenie, że wszystko ją swędzi, pomimo unikania potraw,
                            na które miała alergie i ubrań tylko bawełnianych. Jak poczytałam to forum i
                            moje dziecko dostalo wysypki naokoło ust, nosa i oczu, wybrałam się do
                            hemeopaty. po wywiadzie dostała kulki i krople izopatyczne - to bylo na początku
                            lutego - dolączyłam dietę antyalergiczna i antygrzybiczą i jes efekt - teraz
                            zostaly jej jeszcze tylko zmiany na dłoniach i skora jest jeszcze odrobine za
                            sucha, nie ma reakcji na potrawy, które ja uczulały - najbardziej się cieszy z
                            jedzenia czekolady, której prawie nigdy nie jadla a ma już 4,5 roku. Po
                            ostatniej wizycie dostała inne kuleczki, bo zmienila jej się konstytucja albo
                            raczej sulfur ją "otworzył" - do tego ma jeszcze 3 rodzaje kropli izopatycznych
                            - ale tu widac , że homepatia działa.
                            Do tego dodam, że mój synek 2,5 roku tez ma kuleczki i kropelki - kuleczki
                            dostał na lęki - bał się wielu róznych rzeczy - i na wypadanie włosów i na
                            zmiany na buzi - teraz przestał sie bać ale zrobil się bardziej agresywny, więc
                            dostał te same kuleczki tylko w wyższej potencji. Do tego mial tą samą dietę co
                            siostra i tez jest poprawa na skórze i włosach.
                            Dodam ci jeszcze, że jak moje dzieci maja gorączkę to najpierw rozpuszczam im
                            ich kuleczki a jak one nie zadzialaja to dopiero idzie acconitum lub belladonna
                            - tak każe pani doktor.
                            Nie wiem na ile mój post pomógł Ci w zrozumieniu działania kulek - tego sie
                            chyba nie da wyjaśnić ale na pewno jest duża różnica po takim leczeniu. Teraz
                            przynajmniej wiem, że moje dzieci sa leczone a nie zaleczane sterydami i innymi
                            świństwami.
                      • u nas niestety leczenie homeopatyczne nie pomoglo na alergie :(. Dziecko co
                        prawda znacznie lzej przechodzi infekcje i to tez dla mnie bardzo duzo znaczy,
                        ale na zmiany skorne nie pomoglo. Mysle teraz ze zrobilam blad odstawiajac na
                        tak dlugo masci sterydowe, bo w koncu zrobila sie wielka swedzaca i saczaca sie
                        rana, a zadne specyfiki polecane przez homeo nie pomagaly. Ale trafilam w koncu
                        na "normalna" masc (triderm) i ta dopiero przyniosla jej ulge, niestety skora
                        jest w miejscu zmiany bardzo pomarszczona i brzydka, ale przynjamniej juz nie
                        swedzi....

                        grunt to trafic na dobrego lekarza, ktory znajdzie odpowiedni lek, czego ci
                        bardzo zycze :)

                        pozdrawiam
                        • a stosujesz dietę eliminacyjną i jesteś pewna, że pozbyłaś się wszystkich
                          alergenów z domu?
                        • Basia, a ja Ci powiem, że mnie się cały czas ten katar Wasz przewlekły trzepie
                          po głowie... Co mówiła o nim homeopatka?

                          16%VOL
                          22%VAT
                        • Basia, idź do laryngologa niech ściągnie małej to dziadostwo z zatok.
                          Przekonasz się skąd ten katar. A u alergików zatoki są przeważnie przewlekle
                          zapchane.
                        • basia-pieguska napisała:
                          . Ale trafilam w koncu
                          na "normalna" masc (triderm) i ta dopiero przyniosla jej ulge, niestety skora
                          jest w miejscu zmiany bardzo pomarszczona i brzydka, ale przynjamniej juz nie
                          swedzi....

                          Basiu, triderm to maść sterydowa, tak więc uważaj z jej używaniem. To dlatego
                          skóra zrobiła się brzydka, w miejscu stosowania. Rozumiem, że nie przepisał jej
                          homeopata?

                          --
                          Ladiwa
                          • no wlasnie slyszalam rozne opinie, farmaceutka powiedziala, ze w tej masci nie
                            ma sterydu, a lekarz mowi ze jednym z jej trzech skladnikow jest steryd, ale
                            bardzo slaby.

                            Homeopata powtarzal jak matre, zeby smarowac olejem ogoreczkika albo rycynowym,
                            ale od tego tylko rana jej puchla i swedziala jeszcze bardziej...
    • mamaadama4 napisała:

      > No własnie, kiedys gdzieś obiło mi sie to "o oczy" ale kompletnie nie wiem
      > czy tu czy na innym forum. Może ktoś z was wie, co to za maść - wiem tylko
      > tyle, że trzeba ją sprowadzać, ale działa dobrze na wszelkie laergiczne
      > liszaje.

      Wecesin Weledy (masc) ale moze uczulic. Stosowac w b. malej ilosci, w kazdym
      razie zaczynac od b.malej ilosci. Pozdrawiam. Mam nadzieje, ze o te masc chodzilo.
    • --
      Emilia i
      Moja gwiazdeczka

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.