Dodaj do ulubionych

maść na zmiany skórne - alergiczne?

26.03.05, 22:56
No własnie, kiedys gdzieś obiło mi sie to "o oczy" ale kompletnie nie wiem
czy tu czy na innym forum. Może ktoś z was wie, co to za maść - wiem tylko
tyle, że trzeba ją sprowadzać, ale działa dobrze na wszelkie laergiczne
liszaje.
--
danka
KOLIBER
Edytor zaawansowany
  • 29.03.05, 10:47
    A Ty leczysz dziecko u homeopaty? Bo jak organizm za przyczyną lecznia
    homeopatycznego wyrzuca cos przez skóre to bardzo dobrze :)) i nie nalezy tego
    tłumic. Jak nie mozna wytrzymac to, żeby zaradzic lepiej sie skontaktować ze
    swoim lekarzem, myślę :) Nazwy takiej maści w każdym razie nie znam.
  • 29.03.05, 11:01
    ja z niecierpilowoscia czekam na nazwe tej masci, bo mimo ze lecze mala
    homeopatycznie, to zmiany skorne sa tak duze ze musze je czyms leczyc..
  • 29.03.05, 11:08
    zmiany skorne tyrzeba zawsze leczyc od srodka.czy nie wspolistnieja one z
    chorobami drog oddechowych?
  • 29.03.05, 11:20
    akownik napisał:

    > zmiany skorne tyrzeba zawsze leczyc od srodka.czy nie wspolistnieja one z
    > chorobami drog oddechowych?

    wspolistanialy, ale leczenie homeopatyczne powstrzymalo infekcje, natomiast nie
    pomoglo wogole na zmiany skorne
  • 29.03.05, 11:33
    No to to nie było prawidłowe leczenie homeopatyczne, niestety...
    Zauważyłaś jakiekolwiek zmiany skóry (na gorsze/lepsze?)? Leczeniu zmian
    skórnych lekami kompleksowymi mówię stanowcze nie!

    16%VOL
    22%VAT
  • 29.03.05, 11:42
    very_martini napisała:

    > No to to nie było prawidłowe leczenie homeopatyczne, niestety...
    > Zauważyłaś jakiekolwiek zmiany skóry (na gorsze/lepsze?)? Leczeniu zmian
    > skórnych lekami kompleksowymi mówię stanowcze nie!
    >
    > 16%VOL
    > 22%VAT

    to nie byly leki kompleksowe. Pierwszego dnia dostala 4 kuleczki siliceii 10
    tys i jedna sulfur 1000, po kilku dniach na tylnej stronie ciala miala jeden
    wielki czerwony placek, pomogl zwykly nagietek. Ale te "stare" zmiany pozostaly
    niewzruszone do dzis. Natomiast przestala chorowac, dopiero po 2,5 miesiaca
    pojawil sie katar, ktory kiedys razem z kaszlem i goraczka byl codziennoscia.
    Miesiac temu dostala tuberkuline na te zmiany skorne, ale nic sie nie zmienilo.
    pzdr
  • 29.03.05, 19:06
    To nie dla Adsia, a dla mojej koleżanki. W najbliższym czasie na pewno do
    homeopaty sie nie wybierze - mieszka na wsi daleko od Krakowa, a przy 4 dzieci
    nie jest łatwo wyrwać się na cały dzień. Nie chce smarować sterydami, wolii
    coś "zastępczego".
    --
    danka
    KOLIBER
  • 29.03.05, 19:32
    Zawsze mozna posmarowac je maścią nagietkową. Tylko bez żadnych dodatków. Koi,
    goi, ale nie leczy. Zmiany skórne nie leczone od wewnątrz będą powracać, a w
    dodatku mogą pociągnąć za sobą rózne inne schorzenia. Jakakowiek maść stosowana
    w przewlekłych schorzeniach skóry jest tylko chwilowym rozwiązaniem.
  • 29.03.05, 23:32
    Istnieje też homeopatyczna maść nagietkowa, ale nic więcej na ten temat nie
    potrafię napisać. No i zawsze pomocniczo można coś w rodzaju cutibazy, a przy
    zaostrzeniach (ranach, zadrapaniach) Vita-Merfen, choć to niehomeo.
  • 30.03.05, 08:14
    Ta maść nie brudzi i jest tłusta.Ma lepsze podłoże niż np.Ziaji z podłożem
    parafinowym się topi.
    Używam tej z Farminy:
    www.farmina.pl/items.php?cat=14&id=14
  • 13.05.05, 23:20
    Pierwszy raz trafiłam na to Forum, ale bardzo się cieszę, bo od pewnego czasu
    poważnie zastanawiam się nad udaniem się z dzieckiem do homeopaty. Nie posiadam
    żadnej wiedzy w tej dziedzinie, dzisiaj to są pierwsze rzeczy, jakich się
    dowiaduję, więc tak naprawdę jestem zielona jak szczypior na wiosnę w kwestii
    leczenia homeopatią. Nie ukrywam, że mam pewne obawy, ale póki co wynikają one
    tylko i wyłącznie z mojej niewiedzy.
    Córka (2 lata i 5 mies.) rzekomo jest alergikiem, ale nie jestem o tym do końca
    przekonana - diagnoza stawiana bardzo chętnie na oko - atopowe zapalenie skóry.
    Zmiany na skórze występują co jakiś czas i nie są jakieś koszmarne, ale swędzą
    i od dobrych kilku miesięcy nie mogą się zagoić. Chciałam Was zapytać, na czym
    polega i w jaki sposób przebiega leczenie homeopatią tego typu schorzeń? Trafia
    do mnie stwierdzenie lekarzy, że przyczyna problemów ze skórą tkwi wewnątrz
    organizmu, ale oni leczą tylko objawy zewnętrzne oraz sugerują dietę, na której
    córka i tak właściwie wciąż jest. W jaki sposób podejdzie do leczenia
    homeopata? W jaki sposób postara się ustalić, co szkodzi córce lub co jest
    przyczyną tych zmian na skórze? Czy to w ogóle możliwe? Dodam, że córeczka
    prawie w ogóle nie choruje (odpukać).
    Pewnie moje pytania wydadzą się Wam infantylne, ale mnie to naprawdę
    interesuje, w jaki sposób homeopata może sobie z tym poradzić.
    Pozdrawiam, Jagoda
  • 14.05.05, 10:30
    Tu nie ma infantylnych pytań, są infantylne zachowania co najwyżej:)

    Homeopacie będzie w zasadzie wszystko jedno, czy te zmiany to AZS, alergia
    pokarmowa czy jeszcze coś innego. W homeopatii nie liczy się nazwa choroby,
    tylko objaw, jaki ona daje - może się zdarzyć, że 3 osoby chore na koklusz,
    gruźlicę i zapalenie płuc dostaną ten sam lek, bo akurat kaszel będzie się
    zgadzał z jego objawami.
    Ogólnie z homeopatią jest tak, że leczy przyczynę, w przypadku jakiejkolwiek
    chprpby jest nią zachwianie naturalnej równowagi organizmu i chodzi o to, by tę
    równowagę przywrócić - a więc leczenie od wewnątrz... Dieta polegająca na
    odstawieniu niektórych produktów jest raczej leczeniem objawowym, jak sama
    zauważyłaś - nie wyleczy, tylko spowoduje, że uciążliwe objawy nie będą się
    pojawiać. Są inne diety, które mają głębsze działanie (ustalają je specjaliści,
    w większosci naturopaci, bo do medycyny klasycznej nie dociera, że niektóre
    choroby można wyleczyć na przykład porządnym oczyszczeniem organizmu), ale dieta
    polegająca na wyeliminowaniu uczulających produktów to żadne leczenie. Przy
    podaniu ich ponownie objawy wrócą.

    16%VOL
    22%VAT
  • 14.05.05, 20:41
    Dziękuję za odpowiedź. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zgłosiła
    wątpliwości.
    Jeżeli zatem dla homeopaty ważne są objawy, bo jak rozumiem na ich podstawie
    dobiera sposób leczenia, to on po prostu leczy to, co widzi, czy tak? Czyli,
    uogólniając, leczy objawy zewnętrzne, nie mając wcale pewności, że przyczyną
    zmian skórnych jest np. alergia - czy dobrze rozumuję? Jeżeli zatem tak jest,
    to dlaczego mówi się, że homeopatia leczy przyczyny a nie skutki? Czy lecząc
    skutek w sposób genialny dociera do przyczyny? Czyli jeden rodzaj kulek, który
    homeopata zapisze na określone zmiany skórne może działać na wiele różnych
    przyczyn tych zmian (na alergię, azs, nie wiem, co jeszcze)? I ten JEDEN RODZAJ
    kulek może działać na TAK RÓŻNE przyczyny tych zmian? Jakoś trudno mi w to
    uwierzyć, ale jak wspomniałam, ja dopiero "badam grunt" w tej materii, dlatego
    zgłaszam tyle wątpliwości. Nie kwestionuję homeopatii, tylko na razie chcę ją
    poznać, zrozumieć mechanimy jej działania, stąd moje może dziwne, może
    denerwujące, pytania.
    Pozdrawiam, Jagoda
  • 14.05.05, 21:07
    Powiem Ci tak, żeby jeszcze bardziej Cię zakręcić - kulkę, którą Twoje dziecko
    dostanie na alergię, Ty możesz kiedyś równie dobre dostać na grzybicę pochwy
    (odpukać).
    Jagoda, nie mogę się specjalnie rozpisywać o homeopatii od podstaw, bo zajęłoby
    mi to bardzo dużo czasu, na którego brak cierpię. Dużo podstawowych informacji
    znajdziesz tutaj" www.homeokulka.fc.pl , poczytaj, jeśli coś wyda Ci sie
    niejasne, pytaj śmiało. Tylko nie pomyśl, że Cię spławiam, ale naprawdę pisanie
    wszystkiego od początku do końca jest tuż przed sesją ponad moje siły:)


    16%VOL
    22%VAT
  • 15.05.05, 22:26
    Bardzo dziękuję za skierowanie mnie na strony homeokulki - właśnie takiego
    czegoś potrzebowałam. Znalazłam tam odpowiedzi na wiele nurtujących mnie pytań
    i dowiedziałam się mnóstwa rzeczy, o których nie miałam pojęcia. Zaczęłam też
    chyba rozumieć na czym polega homeopatia (tylko potencjałów wciąż nie mogę
    rozgryźć), jakie mogą być jej skutki (pozytywne, negatywne). Bardzo ciekawa
    strona, naprawdę. Jeszcze raz dziękuję.
    Pozdrawiam, Jagoda
  • 14.05.05, 22:35
    Powiem jak to jest u mnie, bo sytuacja mojej córki jest podobna. Też ma alergię
    pokarmową - a może mogeę już napisać miała - objawy - atopowe zapalenie skóry,
    ciagłe wysypki albo pojedyncze krostki, sucha skóra, łysienie plackowate,
    drapanie się do krwi, jęczenie, że wszystko ją swędzi, pomimo unikania potraw,
    na które miała alergie i ubrań tylko bawełnianych. Jak poczytałam to forum i
    moje dziecko dostalo wysypki naokoło ust, nosa i oczu, wybrałam się do
    hemeopaty. po wywiadzie dostała kulki i krople izopatyczne - to bylo na początku
    lutego - dolączyłam dietę antyalergiczna i antygrzybiczą i jes efekt - teraz
    zostaly jej jeszcze tylko zmiany na dłoniach i skora jest jeszcze odrobine za
    sucha, nie ma reakcji na potrawy, które ja uczulały - najbardziej się cieszy z
    jedzenia czekolady, której prawie nigdy nie jadla a ma już 4,5 roku. Po
    ostatniej wizycie dostała inne kuleczki, bo zmienila jej się konstytucja albo
    raczej sulfur ją "otworzył" - do tego ma jeszcze 3 rodzaje kropli izopatycznych
    - ale tu widac , że homepatia działa.
    Do tego dodam, że mój synek 2,5 roku tez ma kuleczki i kropelki - kuleczki
    dostał na lęki - bał się wielu róznych rzeczy - i na wypadanie włosów i na
    zmiany na buzi - teraz przestał sie bać ale zrobil się bardziej agresywny, więc
    dostał te same kuleczki tylko w wyższej potencji. Do tego mial tą samą dietę co
    siostra i tez jest poprawa na skórze i włosach.
    Dodam ci jeszcze, że jak moje dzieci maja gorączkę to najpierw rozpuszczam im
    ich kuleczki a jak one nie zadzialaja to dopiero idzie acconitum lub belladonna
    - tak każe pani doktor.
    Nie wiem na ile mój post pomógł Ci w zrozumieniu działania kulek - tego sie
    chyba nie da wyjaśnić ale na pewno jest duża różnica po takim leczeniu. Teraz
    przynajmniej wiem, że moje dzieci sa leczone a nie zaleczane sterydami i innymi
    świństwami.
  • 14.05.05, 15:50
    u nas niestety leczenie homeopatyczne nie pomoglo na alergie :(. Dziecko co
    prawda znacznie lzej przechodzi infekcje i to tez dla mnie bardzo duzo znaczy,
    ale na zmiany skorne nie pomoglo. Mysle teraz ze zrobilam blad odstawiajac na
    tak dlugo masci sterydowe, bo w koncu zrobila sie wielka swedzaca i saczaca sie
    rana, a zadne specyfiki polecane przez homeo nie pomagaly. Ale trafilam w koncu
    na "normalna" masc (triderm) i ta dopiero przyniosla jej ulge, niestety skora
    jest w miejscu zmiany bardzo pomarszczona i brzydka, ale przynjamniej juz nie
    swedzi....

    grunt to trafic na dobrego lekarza, ktory znajdzie odpowiedni lek, czego ci
    bardzo zycze :)

    pozdrawiam
  • 17.05.05, 10:34
    a stosujesz dietę eliminacyjną i jesteś pewna, że pozbyłaś się wszystkich
    alergenów z domu?
  • 17.05.05, 10:41
    Basia, a ja Ci powiem, że mnie się cały czas ten katar Wasz przewlekły trzepie
    po głowie... Co mówiła o nim homeopatka?

    16%VOL
    22%VAT
  • 17.05.05, 11:18
    Basia, idź do laryngologa niech ściągnie małej to dziadostwo z zatok.
    Przekonasz się skąd ten katar. A u alergików zatoki są przeważnie przewlekle
    zapchane.
  • 19.05.05, 14:23
    basia-pieguska napisała:
    . Ale trafilam w koncu
    na "normalna" masc (triderm) i ta dopiero przyniosla jej ulge, niestety skora
    jest w miejscu zmiany bardzo pomarszczona i brzydka, ale przynjamniej juz nie
    swedzi....

    Basiu, triderm to maść sterydowa, tak więc uważaj z jej używaniem. To dlatego
    skóra zrobiła się brzydka, w miejscu stosowania. Rozumiem, że nie przepisał jej
    homeopata?

    --
    Ladiwa
  • 22.05.05, 21:47
    no wlasnie slyszalam rozne opinie, farmaceutka powiedziala, ze w tej masci nie
    ma sterydu, a lekarz mowi ze jednym z jej trzech skladnikow jest steryd, ale
    bardzo slaby.

    Homeopata powtarzal jak matre, zeby smarowac olejem ogoreczkika albo rycynowym,
    ale od tego tylko rana jej puchla i swedziala jeszcze bardziej...
  • 18.05.05, 08:46
    mamaadama4 napisała:

    > No własnie, kiedys gdzieś obiło mi sie to "o oczy" ale kompletnie nie wiem
    > czy tu czy na innym forum. Może ktoś z was wie, co to za maść - wiem tylko
    > tyle, że trzeba ją sprowadzać, ale działa dobrze na wszelkie laergiczne
    > liszaje.

    Wecesin Weledy (masc) ale moze uczulic. Stosowac w b. malej ilosci, w kazdym
    razie zaczynac od b.malej ilosci. Pozdrawiam. Mam nadzieje, ze o te masc chodzilo.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.