Dodaj do ulubionych

wątek niecierpliwej

15.12.05, 15:48
Poszłam tydzien temu do znanego łódzkiego homeodoka ze swoimi dolegliwosciami, przede wszystkim z problemami z gardłem, jak on okreslił, zaostrzeniem stanu przewlekłego oraz ciągłym zmeczeniem i watpliwościami, czy juz wyhodowalam sobie grzyby w p.pokarmowym po serii kilku antybiotyków w przeciagu pol roku.postanowilam polegac na przeswiadczeniu ze jego doswiadczenie pozwoli wstrzelic sie bezbłednie i dobrac najodpowiedni lek za pierwszym razem. Okazało sie, ze to nie takie proste. Polegając na wskazówkach codziennie (!) uzgadnianych z nim przez telefon brałam:
od srody do niedzieli:
najpierw monilia albicans 30 ch.
z gardlem coraz gorzej,
telefon: mam brac silicea IV LM krople co pol godziny nastepnego dnia co godzine. piatek zaczynam pokaslywac. sobota-niedziela coraz gorzej, harcze bezmala.
poniedzialek.
zdesperowana odwiedzam doktora bez umawiania się. posuniecie sluszne, bo przez telefon nie da sie klienta osluchac.
w trakcie rozmowy konstatuję, ze zazwyczaj po wiekszosci infekcji zostaje mi kaszel. Tuberkulinum 200 ch z wody jak najczesciej malymi lyczkami przez dwa dni. harcze dalej.telefon, ze dalej mnie dusi. prosze poczekac jeszcze kolejny dzien. dobrze. kaszel nieco mniejszy ale jest. dusi mnie jak dusilo. kolejny telefon: hepar sulfuris 200 ch, a jak nie dostane to 30 ch. osmielam sie niesmialo rzec do doktora, ze ja to chyba przypadek beznadziejny albo niepodatna jestem na kulki. ale alternatywa to antybełt od internisty z przychodni.wiec obiecalam zamknąc buzie, isc po nowe kulki oraz okazac wiecej cierpliwości.
cierpliwosc nie lezy w mej naturze. wiem ze jesli juz zaufalam lekarzowi, to powinnam mu sie podporzadkowac jesli chodzi o jego zalecenia, ale mecze sie strasznie. wstawanie codziennie rano z zachrypnietym, rozpulchnionym gardlem i dobijającym kaszlem az z trzewi mimo dobierania kolejnych lekow nie pozwala mi myslec, ze ja wyzdrowieje dzieki kulkom.
jutro napisze co ze mna po tym heparze sulfuris.
--
Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
Edytor zaawansowany
  • marta.gora 15.12.05, 20:55
    Hej Molla!
    Zazdroszczę Ci lekarza :)
    Konsultacje przez telefon, osluchiwania, zmiana leków czestsza niz co pół roku..
    Eh! Zebyś tak jeszcze efekty miała, to pewnikiem i ja do tej Łodzi bym sie
    wybrała...
  • molla7 16.12.05, 00:04
    Wiesz, Marta śledzę Twoj wątek o bojach z Jotem. na jego tle mojemu dokowi nie moge absolutnie nic zarzucic. tylko wlasnie efekty, gdzie sa efekty. ja zdycham od ponad tygodnia, moje dziecko od ponad 2,5 tygodnia, bo razem sie leczymy. u niej byla ewidentna poprawa, pisalam o niej w Twoim watku-kaszel w nocy zniknąl. Hura, puszczam Mała do żlobka, tej samej nocy wszystko wraca do punktu wyjscia. znowu koszmarny suchy kaszel. jak tu sie nie ustrzec mysli, a dam jakis wyksztusny syrop, albo wykupie zapisanego w przychodni antybełta? a jednak tego nie robie, uczepiłam sie tej drogi, ze wyzdrowiejemy, dzieki homeo. tylko kiedy mam juz sobie odpuscic? po kolejnej zmianie leku, po kolejnym pogorszeniu?


    --
    Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
  • granna 16.12.05, 08:17
    Mola a syrop z cebuli by zaszkodził? Zapytaj doktora. Moj zaleca przy infekcji z
    kaszlem oprócz kulek syrop z cebuli.
  • molla7 16.12.05, 20:47
    a zapytam. jak jestem przeziebiona, to syrop z cebuli jest pierwszy w uzyciu. ale sądzlilam, ze jak zdecydowalam sie na homeo, prowadzona codziennie telefonicznie przez lekarza, to nie bede jeszcze kombinowac z innymi lekami. a propos, przeciez rzeczy o intensywnym zapachu moga neutralizowac kulki. czy cebula i czosnek nie znajduja sie obok miety na zakazanej liscie?
    mialam kiedys doswiadczenia z pania doktor, ktora mieniąc sie homeopatą nie wzdragala sie od przepisywania jednoczesnie obok kilku rodzajow kulek, rowniez kilku allopatyków. w ciagu miesiaca leczenia akurat dziecka przerobilysby okolo 10 roznych homeo i niehomeo. wiecej do niej nie poszlismy. martini by napisala >duzo tego< U obecnego lekarza w mysl zasady tylko jednej substancji dostaje tylko jeden rodzaj kulek naraz.
    a mialam napisac co ze mna po heparze sulfuris. no wiec dusi mnie zdecydowanie mniej. obym mogla jutroo zadzwonic do doka i powiedziec: p.doktorze, nie kaszle i gardlo jest ok.
    a dziecko mi sie rozkaszlalo, ale juz mokrym, odksztuszanym.
    jest nadzieja

    --
    nasza Rozalka
  • tom_j23 16.12.05, 22:21
    molla7 napisała:

    > a zapytam. jak jestem przeziebiona, to syrop z cebuli jest pierwszy w uzyciu.
    > ale sądzlilam, ze jak zdecydowalam sie na homeo, prowadzona codziennie
    > telefonicznie przez lekarza, to nie bede jeszcze kombinowac z innymi lekami.
    > a propos, przeciez rzeczy o intensywnym zapachu moga neutralizowac kulki. czy
    > cebula i czosnek nie znajduja sie obok miety na zakazanej liscie?

    Niektóre leki homeopatyczne mają specyficzne neutralizatory. Np. Sulfur może
    być neutralizowany przez herbatę rumiankową, cukier może neutralizować Arg.
    nit., a ocet i kwasy - Sepię. Leki homeopatyczne oddziałują też między sobą.
    Niektóre wzmacniają wzajemnie swoje działanie, a inne zmniejszają.
    Dlatego - jeśli nie jesteśmy pewni, a możemy obyć się bez takich intensywnych
    produktów (jak np. cebula), to moim zdaniem warto, chyba że gdzieś to dokładnie
    sprawdzimy, czy dany lek z danym produktem (substancją) się nie "gryzie".



    Stefan


  • molla7 17.12.05, 15:27
    właśnie wróciłam z kolejnej wizyty, bo malej sie pogorszyło. ja dostałam hepar sulfuris 1000, a mala tuberculinum 200CH. To juz ostatnia wizyta. dajemy sobie ostatnią szanse. O pachnace rzeczy zapomnialam zapytac. Jak to u doktora, w miedzyczasie pięc telefonów od innych pacjentów. wiec zapomnialam

    --
    Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
  • molla7 18.12.05, 23:41
    Ręce mi opadaja, zawodzenia do Matki boskiej nie pomagaja, nie wiem co odpowiadać mężowi ktory złorzeczy, ze tez wymyslilam dziecki woda leczyC. a jednak połowicznie cos sie zadziało ja po heparze kaszle zdecydowanie mniej, gardlo w stosunku do ppoczatku infekcji to Taniec z Gwiazdami. U Malej bez zmian silny napadowy mokry kaszel, ktory jak złapie to konczy sie prawie wymiotami. czekam co bedzie jutro.

    --
    nasza Rozalka
  • molla7 19.12.05, 13:00
    co ma być? tak samo, a nawet gorzej to znaczy u Rozalki. Ja chyba sie wylizałam. u małej doszedł niebotyczny katar. Ma brac antimonium tartaricum 30 ch.
    mamy juz w apteczce niezłą kolekcje kulek boirona. ale przydadza sie nastepnym razem:)

    --
    nasza Rozalka
  • marta.gora 19.12.05, 16:13
    Trzymam za Was kciuki. Interwencja i ciągly kontakt z homeopatą to
    najwazniejsze, jesli jest ostra choroba.
    --
    _______ \!/_________
    ______( @ @ )_______
    ____oOO-(_)-OOo_____
  • mamumilu 19.12.05, 23:24
    hej - nie przejmuj się nie jesteś sama - też walczę z kaszlem - już jakies 3
    tyg. i też mielismy tuber.200CH przez tydzień, która guzik dała, potem była
    drosera która miala od razu pomóc i nic nie dala oprócz poprawy nastroju
    dziecka( chociaz to akurat chyba zalicza sie do poprawy teraz mamy sulfur i
    czekamy - mam nadzieję, że do świąt to sie wreszcie skończy bo inaczej nici z
    rodzinnych świąt :(
  • akastel 20.12.05, 13:42
    Hmmm, silny napadowy, mokry kaszel. To wlasnie slyszalam u mojej corci.
    Przeczytaj moj watek dotyczacy skutkow, jakie homeopatia miala w naszym
    przypadku.
  • molla7 20.12.05, 17:29
    juz nie wiem, co robić. widac niewielka poprawę, ale na cud przestałam liczyc. Była osłuchiwana przez homeopate 2 razy, nic nie działo sie w oskrzelach i płucach. Mnie też badał dwukrotnie. wszystko pochodzi gdzieś z krtani. Mam wrazenie, ze w przypadku córki homeo juz nic nie zdziała. Była raz zdecydowana poprawa. Dziecko przestało kaszlec. Wszystko zaczęło sie po powrocie do żłoba. Siła wyzsza...Kulki miała zmieniane 4-krotnie. Ja 5-krotnie przy czym u mnie infekcja sie cofneła, ale nie do końca,nastąpiło zmniejszenie węzłow chłonnych, ich stan poprawił sie pierwszy raz od ponad pół roku. Nie zwątpie w homeo. Bo mój lekarz internista przepisuje mi wyłącznie nastepny antybiotyk i niewiadomo po co apo-naproxen i groprinosine. Z niereformowalnym juz nie dyskutuję, tylko wyrzucam recepty i biorę zwolnienie. Mam natomiast wyrzuty sumienia, co do córki. Pójdziemy jurto na wszelki wypadek do pediatry, co ona nie powie. Oczywiscie nie przyznam sie do wyrzucenia poprzednio otrzymanej recepty na antybiotyk. Daje jej echinasal, alcep i miód z aloesem, a ponadto juz proforma zapisane kulki czyli antimonium tartaricum.

    --
    Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
  • akastel 20.12.05, 19:05
    Idź koniecznie do pediatry, będziesz miała spokojne sumienie. Ja wyrzucam sobie
    tylko, że przez weekend nie podjechałam gdzieś na pogotowie choćby na samo
    osłuchanie. Wtedy może infekcja byłaby już podleczona, a tak nie wiem, czy nie
    spędzimy świąt w szpitalu :(. Córeczka miała już wyraźne objawy zapalenia
    oskrzeli w piątek, natomiast homeopata stwierdziła, że nic się nie dzieje w
    oskrzelach. Lepiej skonsultować się jeszcze z innym lekarzem. Ja oczywiście w
    szpitalu ani słówkiem nie pisnęłam o leczeniu homeopatycznym, bo dopiero bym
    się nasłuchała.
  • molla7 22.12.05, 12:24
    Pediatra nie stwierdził nic konkretnego. Gardło jest zaczerwienione, sa jakies szelesty, ale nie w oskrzelach tylko wyzej. ale chyba nic powaznego. tyle ze noc była koszmarna, byslalam ze mi sie dziecko udusil, a w chwilach rozpaczy przez wyobraznie przechodzily mi obrazy nas w szpitalu w Wigilie. Bo prawo murphiego objawia sie zazwyczaj w weekendy i swieta, gdy sie jest odcietym od swoich lekarzy. Narazie chodzimy 2xdziennie na inhalacje z mucosolvanu. Do homeodoka juz nie zadzwonilam, bo moglabym mu nakrzyczec brzydko do sluchawki, choc nie obwiniam go. wierze swiecie, ze zrobil wszystko by pomoc, lecz mimo to leki nie zostaly trafione.

    --
    Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
  • molla7 24.12.05, 11:10
    Dziecko harczy, jak harczało. na szczęście nie goraczkuje. Moje gardlo jest zas elegancke, jakie nie bylo od 8 miesiecy, czyli od fatalnej infekcji, ktora zafundowałam sobie po wypiciu szejka. stara a glupia. potem bylo lepiej lub gorzej, ale na poziomie fatalnie - cztery antybiotyki zjedzone w tym czasie o tym swiadczą.Chcialabym pojsc do mojego lekarza ktory mnie tak karmi antybeltami i pokazac mu to gardko i powiedziec, a widzi Pan mozna inaczej. Ale obraziłby sie na mnie.

    --
    Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
  • very_martini 27.12.05, 17:01
    >Ale obraziłby sie na mnie.

    Na wariatów nie można się obrażać, a jak nazwać kogoś, kto rąbie wodę z cukrem i
    chce, żeby go to wyleczyło.
    Mam nadzieję, że na razie nie masz ochoty krzyczeć na mojego pana doktora za bardzo.

    16%VOL
    22%VAT
  • molla7 27.12.05, 22:45
    o witam Martini. Krzyczec juz nie mam ochoty,to byla pierwsza reakcja.
    zaś dalej nie wiem, co dalej zdziałać z moim dzieciątkiem biednym. Kaszel jest dosc zmienny i nieuchwytny. trudno wyczuc, pogorszenia. Od kilku dni pokasływała dosc mokro w ciągu dnia, w nocy spokój, mocniejszy z rana. Dzis poszłam do pediatry na osłuchanie i uslyszalam, ze nic nie slychac, nie ma swistow ktore byly poprzednio, gardlo w miare. wiec pytam, skąd ten kaszel, no dalej tam schodzi. hhmm, jedziemy dalej tylko na inhalacjach z mucosolvanu, dodatkowo z berudalu. ucieszylam sie ze z gorki. Ale chała, jak tylko popołudniu zasnela, zerwal ja na nogi suchy meczacy kaszel. wieczorem to samo. Osiwieję. w akcie rozpaczy dalam jej 2 kulki kalium carbonicum 200ch, co mi zostalo z tego co przepisal doktor wczesniej. cholera tyle ze wyksztusnie dzialają wg opisow ze skanow jonki niskie potencje. Jutro zadzwonie na Sporną i sie wyzalę....

    --
    Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
  • molla7 03.01.06, 20:51
    Poleglismy na polu wytrwałości z homeopatia klasyczną. Po zdradzie odczyniałam dziecku inhalacje z mucoslolwanu i berodualu. Ponadto dostawała na potegę srodków wykrztusnych takich jak fluimuil, czy flegaminę. I nic, moze ciut mniej, ale kaszel sie dalej zjawiał, mniej lub bardziej suchy i męczący, najgorzej nocą. Az zaczełam się zastanawiac. Nikt nigdy nie pomawiał mojego dziecka o alergię. Ale trzepnełam sie w czoło: a miód? dawałam go tonami pod tę infekcje, zwłaszcza gdy towarzyszyl jej katar. A to do picia jako slodzik do herbatki, a to woda z miodzikiem i cytryną, a to miodzik z sokiem z aloesu. Przestałam dawać kilka dni temu. Jedyna widoczna zmianą jest, że dwie ostatnie noce przespała bez kaszlu...............
    Ale największym desperacją w walce podstepnym wrednym kaszlem corki wykazałam się wierząc ze pomoze jej ludowy sposób: smarowanie roztopionym smalcem gęsim. Biedna matka skolowaciala.
    Poszłam znowu do pediatry dzis, bo w dzień kaszel jest zwłaszcza od rana. nie ma żadnych zmian w oskrzelach. Tylko zaczerwienione gardlo. Pani doktor chchiała przepisac doustny antybiotyk, ale widząc moja minę wpadla jeszcze na pomysl ze popsikamy bioparoxem, a jak to nie pomoze to mam wykupic Bactrim.
    Pól godziny później Dzwonilam do naszego homeopaty:)
    Wróciłysmy corki marnotrawne. Znowu kazal sie nie przejmowac, to juz koncowka infekcji. Tak jak sie nie przejmowac harczeniem dziecka przez poltora miesiąca. W jej przypadku homeo dalo tylko raz widoczną poprawe po kalium carbonicum zaprzepaszczone prze powrot do zlobka.
    Tym razem dostałysmy w prezencie Morgan? 30 CH. Pierwszy raz spotkalam się z ta nazwą, zaraz zajrzę do skanow jonki.
    --
    Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
  • molla7 03.01.06, 21:21
    a dziekuje. to co wyczytałam w tym linku mnie z lekka przeraziło. Nozody z bakterii. Jesli martini o tym nie słyszala to naprawde cos malo popularnego.
    Czekam, z nowu czekam. Tommorow, tommorow......

    --
    nasza Rozalka
  • akastel 03.01.06, 21:37
    Zastanow sie nad alergia. Ja chyba uspilam moja czujnosc. A wyglada na to, ze
    coreczka caly czas miala alergie na ktorys z sokow (no i zarazem na owoce),
    prawdopodobnie malinowy. Nie wiedzialam, od czego te czerwone policzki,
    pokaslywanie. Myslalam, ze kurz. Zastanowilo mnie jednak, ze w szpitalu
    policzki byly sliczne. Po powrocie do domu znowu policzki czerwone jak burak,
    wrocily dusznosci. Znowu musielismy jezdzic do szpitala, wrocilo zapalenie
    oskrzeli. Odstawilismy wszelkie soki, ktore podawalismy po powrocie do domu.
    Szok - w koncu mam blade dziecko. Choroba juz w zasadzie ustapila, tradycyjnych
    objawow, m.in. w postaci rumiencow, brak.
    Co do homeopatii - mam niestety coraz wieksze watpliwosci. Bilans na razie jest
    taki, ze mnie nie pomogla w ogole, a coreczce - sama wiesz. Ale moze jeszcze
    sprobuje.
  • very_martini 03.01.06, 21:39
    Martini akurat to tu nie jest największym znawcą;)
    Ale słyszała, bo to jeden z ulubionych leków jednego z wasiawskich homeodoków,
    który swego czasu rozdawał M tak namiętnie, że jak ktoś tu pisał, że był u
    "jednego z warszawskich homeopatów" i dostał MP, to od razu było wiadomo, co to
    za jeden z warszawskich.

    Mam nadzieję, że tym razem się uda, bo ja wiem, jak to jest, kiedy lekarz
    chwalony w wielu miejscach, a nagle okazuje się, ze akurat z Twoim problemem
    jakoś nie może sobie poradzić.
    A z tym miodem - brawo! Tak sobie pomyślałam, że może to niekoniecznie od razu
    alergia, ale podrażnienie? Mnie miód potwornie kiedyś podrażniał gardło,
    powodował takie niemiłe drapanie i uczucie suchości (ale tylko miód, bo propolis
    już na przykład nie)

    16%VOL
    22%VAT
  • molla7 03.01.06, 22:36
    Rozalka ma ojca chrzestnego pszczelarza, to miodu mamy hektar w domu zawsze. Ja za nim nie przepadam, ale uznalam, ze dziecku zaszkodzic nie moze, przecie to samo zdrowie. sama to go uzywam do maseczek na włosy (istne marnotrastwo).
    Propolis to juz inna bajka. ten zas uznaje za cudowne lekarstwo, jedyne ktore wyraznie dotąd radzilo sobie z moim gardlem, poza heparem sulfirisem :)

    --
    Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
  • molla7 03.01.06, 22:39
    a i zapytałam o działanie neutralizujące cebuli, czosnku. Usłuszałam: Nie zauwazyłem. Gdzie sie pani o takich rzeczach naczytała? Na forum?
    na forum, panie doktorze:)Tiaaa

    --
    Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
  • tom_j23 03.01.06, 22:49
    molla7 napisała:

    > a i zapytałam o działanie neutralizujące cebuli, czosnku. Usłuszałam: Nie
    > zauwazyłem. Gdzie sie pani o takich rzeczach naczytała? Na forum?
    > na forum, panie doktorze:)Tiaaa

    Było powiedzieć, że w Organonie :-), ciekawe co by odpowiedział :-)?

    www.homeokulka.fc.pl/faq.php
    Punkt 8, to jest cytat dosłowny z Organonu. "Wszystkie rodzaje cebulek" :-).
    Ale pewnie od tamtej pory wiele się zmieniło i dzisiejsze cebulki są mniej
    aromatyczne :-).

    A tak na poważnie - jak nie przeszkadza i działa - to ok. A jak nie działa - to
    warto o tym pomyśleć.


    Stefan
  • very_martini 04.01.06, 11:24
    > Było powiedzieć, że w Organonie :-), ciekawe co by odpowiedział :-)?

    Pewnie by się zdziwił, bo jak go znam, to zna Organon na pamięć:) (sory za
    zgrzyt stylistyczny)

    W ogóle zauważyłam, że homeopaci dzielą się na 2 grupy - jedni bardzo
    rygorystyczni w kwestii wszelkich silnych zapachów, a drudzy niemal wcale. Moe
    odnoszę mylne wrażenie, ale ci z dłuższą praktyką jakoś się tym mniej przejmują.

    A że cebule, które jemy dzisiaj, są mniej aromatyczne, to inna sprawa. Niedawno
    kupiłam sobie taką w sklepie ze zdrową żywnością - pokurcz wielkości mojego
    małego palca, ale w smaku żyleta.

    16%VOL
    22%VAT
  • molla7 06.01.06, 21:03
    Kaszelek jest jescze ale tylko po przebudzeniu. a cały dzień i noc cisza. Ja Wam mówie to jednak to gęsie sadło. Doktorowi przyznałam sie, czym to dziecko zaczęłam kurowac w przerwie od jego leczenia. Podnióśł brew, ale nic nie rzekł.
    A poważnie, to myślę, że faktycznie miód mógł być winowajcą. Wyrodna mać chciała dobrze i przedobrzyła. Poprawa była juz po odstawieniu miodu a przed podaniem morgana z wody, który miał już zamknąć infekcję. Nie wiem, czy on załatwił sprawę, ale na szczescie chyba problem kaszlu mamy z głowy. UUUUUUUUUUFFFFFFFFFFF
    --
    nasza Rozalka
  • molla7 07.01.06, 17:16
    Nie jest jednak tak rózowo, kaszel powraca, np ubieglej nocy. Powaznie zastanawiam sie nad jakimis badaniami, ktorec wskazalyby przyczyne.jeszcze nie nerwowo poczekam do poniedzialku, co bedzie. Moze tak ma byc po tym morganie, ale ja oczekiwalam, ze kaszel ustapi w 100 %. Osiwieje z ta homeopatia. Jakas mama powiedziala ze homeo jest dla matek o silnych nerwach. That`s right!!

    --
    nasza Rozalka
  • molla7 12.01.06, 23:29
    Jest bardzo niedobrze. Po chwilowej euforii obuchem w łeb. Dzisiaj po przeswietleniu klatki persiowej u Małej wyszły zmiany śródmiąższowe płuc, na szczescie nie duze. Pani doktor, do ktorej poszlysmy wczoraj >z ulicy< w akcie rozpaczy i desperacji, dzis okreslila to mianem przewleklych. Czyli mamy przechodzone zapalenie płuc.Pan doktor nie wziąl tego absolutnie pod uwage. Zawziecie leczyl kaszel, tiaaa. . Zastanawiam sie co bedzie mi jutro mial do powiedzenia: Ze tak tez moze byc, zdarza sie, to nie takie proste?
    To nie na moje nerwy. Dlaczego nie powiedział, zeby zrobic badania, dlaczego powiedzial prosze sie nie przejmowac tym kaszlem. Na szczescie sie przejelam.......

    --
    nasza Rozalka
  • akownik 12.01.06, 23:37
    "...Dlaczego nie powiedział, zeby zrobic badania, dlaczego powiedzial prosze sie
    nie przejmowac tym kaszlem. "

    Bo niektórym się wydaje,że homeopata może obejść się bez badań,a to nieprawda.
    Badania muszą być.
    Przy śródmiąższowym zapaleniu płuc warto wziąć pod uwagę lek
    Phosphorus,niezależnie od tego czy inne objawy wskazują na inne leki.
  • molla7 12.01.06, 23:51
    Po bodajze 5 zmianach leku juz nie dam rady zamartwiac sie czy tym razem drgnie i nastapi zdecydowana poprawa. Klacid niestety jest w użyciu. a czy ten Phosphorus moglby wspomagac leczenie, jaka potencja - mam w domu 30 CH? boje sie znowo zawierzyc tylko homeo, bo efekty tego sa w tym watku odnośnie choroby mojej corki (ja, inna sprawa).


    --
    nasza Rozalka
  • akownik 13.01.06, 00:18
    Phosphorus może wspomagać leczenie konwencjonalne.Ja na odległość nie będę
    leczyć,ale możesz dać Phosphorus 30CH pięć granulek raz dziennie.
    Daj znać co z tego wynikło.Może się okazać,że trzeba to podać dwa razy
    dziennie,ale na odległość trudno to ocenić.
  • molla7 14.01.06, 10:19
    ten phosphorus wogole mi nie pasuje w opisie, juz bardziej antimonium tartaticum.

    --
    nasza Rozalka
  • akownik 14.01.06, 11:42
    Phosphorus należy podać niezależnie od objawów i znalezionych przez Ciebie
    opisów tego leku w materia medica.Ma on powinowactwo do wątroby i płuc i dlatego
    w każdym
    uszkodzeniu tych narządów i ich chorób musi być podany.Nie oznacza to,że nie
    poda się innych leków zależnie od objawów.Nawet jeżeli pasuje Ci Tartarus to i
    tak należy podać Phosphorus.
  • akastel 14.01.06, 22:05
    Bardzo mi przykro, że u Was też skończyło się zapaleniem płuc. Podstępne
    choróbsko. My znowu byłyśmy u homeopaty (tej samej, choć z bardzo mieszanymi
    uczuciami), ale teraz tylko na zasadzie profilaktyki i podnoszenia odporności.
    Jak tylko będzie się coś działo, polecę do pediatry. A homeopatia wspomagająco
    albo ew. na początku choroby, do takiego wniosku doszłam po naszych smutnych
    doświadczeniach (przepraszam wszystkich homeoentuzjastów).
    Na szczęście Lila jest już zdrowa, czego i Wam z całego serca życzę.

    Agnieszka
  • molla7 19.01.06, 22:18
    nie chce mieszac antybiotyku i kulek. Jak Mała skonczy jesc antybelta, to wtedy tez moge podać phosphorus?

    --
    nasza Rozalka
  • akownik 19.01.06, 23:21
    Możesz.Czy to oznacza,że antybiotyk nie pomógł do tej pory?
  • molla7 20.01.06, 00:09
    generalnie dziecko juz nie kaszle, zdarza jej sie zakaslac doslownie 1 na dobe. Ale ostrzegano mnie, ze zmiany ustepuja pwoli. pomyslalam, ze czego nie dokona antybiotyk to zalatwi phosphorus

    --
    Jesli nie wiem jak sie zachowac, na wszelki wypadek zachowuje sie przyzwoicie
  • molla7 10.03.06, 21:18

    Nie chce zakładac kolejnego wątku, nie ma potrzeby. Chcialam jednak opisac nasz powrot do homeo, po zwątpieniu i bezsilności, jaką zafundował nam nasz dotychczasowy homeo. Oby stał w wodzie po kolana i pić wolał. Wygrzebaliśmy sie z zapalenia płuc klacidem, oczywiscie wnet osłabione po po antybełcie mimo intensywnego stosowania probiotyków dziecko było chore ponownie. Juz drugi raz walczymy z kaszlem. za pierwszym razem wyleczyłam ją ... citroseptem, sama. drugi raz byl poważniejszy i tu uzyłam namiar podany przez znajomą do nowego homeopaty. Niewiadomo czy klasycznego, chyba nie bo leków prostych było 3 rodzaje. Dziecko ma strasznie zaflegmiona klatke piersiowa, ida geste gile i tym podobne rewelacje. Jako typowy sulfuryk (nie mylic z cholerykiem:) Dostała 1x5sulfur 200 CH, 3x3antimonium tartaricum 5 CH (!) i 3x3poumon histamine 15 CH.
    Reakcja była najpierw w zachowaniu, zniknęła płaczliwość, marudność i upierdliwośc powodująca chęć dzieciobójstwa. kaszel tez sie zmniejszył, zaczelo gulgotac w gardle przy odkrztuszaniu, duzo tego zchodzi. Po kontroli zostal poumon, doszlo thymuline 9ch i influenzinum 15 ch na ptasi:) pomór zapobiegawczo. Coś sie zadziało, bo nasz porzedni przeswietny lekarz dreczyl mi dziecko przez miesiac pocieszajac przy braku poprawy (czytaj braku kaszlu)ze czasami tak musi byc i przy stanie ostrym uparcie uzywal tylko wysokich potencji. Smiem twierdzic, ze upor przy stosowaniu 1 rodzaju kulek ktory magicznie ma sobie poradzic z wszystkim to wielkie uproszczenie. Ale moze zle rozumiem, nie ja jestem lekarzem.
    --
    mOjA pApIErOwA pAsjA-OrIgAmI
  • paula814 22.12.06, 18:06
    Witam prześledzilam cały watek i mam mieszane uczucia co do leczenia
    homeopatycznego. Mam pytanie czy korzystasz jeszcze z usług homeopaty, jeśli tak
    to czy jesteś zadowolona i do kogo chodzisz? Ja jestem z Pabianic i szukam
    homeopaty z okolic może być Łódź. Bardzo proszę o odpowiedź?
  • molla7 22.12.06, 22:13
    póki co zastanawiam się nad znalezieniem kolejnego lekarza, który spojrzałby inaczej na moją córke i nie wciskał ze ona ma w tzw. konstytucji sulfur, ale mniejsza z tym. Tak jak Martini napomknęła, byłam już u wiekszośći łódzkich lekarzy.
    1. Grażyna Gajos
    2, Piotr Kupnicki
    3. Malogzata Buciak
    charakterystyka ich metod leczenia homeopatycznego:
    1. totalny freestyle, kilka leków pojedyńczych jednocześnie, zastosowanie leków to jakaś abstrakcja dla tej pani doktor, niskie potencje, nie stroni od zwykłych leków, mimo to bywa skuteczna. Nie w naszym przypadku. Miesiąc leczenia bez poprawy. Dziecko wyleczyłam sama inhalacjami.
    2. historia opowiadziana wyżej. Homeopata najklasycznijszy z klasycznych. Pan nie kojarzy swoich pacjentów, robi wolty o 180 stopni, miedzy tym co mowił miedzy dwiema wiztytami. jego wywiad tez jest bardzo drobiazgowy, dlugo zastanawia sie nad diagnozą, nie rzuca slow na wiatr, zasadniczy i oszczedny, chwilami trudny w kontakcie. Wg martini arcy skuteczny, wg -mamy pecha.
    3.coś pomiędzy tymi dwoma stylami leczenia: w leczeniu zastosowany lek konstytucyjny, do tego zestaw kilku leków pojedyńczych. Bardzo ciepla osoba, swietna w kontakcie z dzieckiem, bardzo dokładny wywiad. pamietająca swoich pacjentów i co im zapisywała.
    wybór należy do Ciebie Paula.
    wszystkie namiary na lekarzy w waciku z adresami
    pzdr
    powodzenia
    --
    mOjA żYcIOwA pAsjA- ROzAlkA

    mOjA pApIErOwA pAsjA-OrIgAmI
  • paula814 23.12.06, 09:20
    Dziękuję za wyczerpujacą odpowiedź. Muszę jeszcze się mocno zastanowić kogo
    wybrać, bo dla mnie to nie łatwa sprawa. Ledwo mi się udało męża do homeopatii
    przekonać, teraz na podstawie leczenia musi zobaczyć, ze to działa. Sama też mam
    wiele obaw, wiem że najważniejsze to trafić na dobrego lekarza, ktory leczy
    skutecznie. A moje dziecko wymaga pożądnego leczenia bo choruje poważnie, w
    ostanich 4 miesiącach bierze własnie 3 antybiotyk.
    Jeśli chodzi o dr Buciak to mogłabyś podać mi ceny pierwszej wizyty i kolejnych
    oraz czy jest możliwość porad telefonicznych.
    dzwonilam wczoraj do jedynej homeopatki w Pabianicach i ceny mnie trochę
    przeraziły: pierwsza wizyta 150 zł, kolejna 120 a porady telefoniczne 10 zł.
    Na to mnie nie stać.
    Pozdrawiam
  • very.martini 23.12.06, 12:29
    No to trochę się ceni.

    Małe sprostowanie: Kupnicki nie jest klasyczny, a już absolutnie nie
    najklasyczniejszy z klasycznych. Daawno temu tak było, ale teraz odpuścił.
    A jeśli chodzi o niepamiętanie... Cóż, trzeba zobaczyc ile kart jest w jego
    pudle z pacjentami. Jak do mnie dzwonią ze szkoły, to też nie potrafię bez
    zastanowienia powiedziec, co robiłam ze swoim uczniem na poprzedniej lekcji,
    muszę zajrzec w notatki, mimo że mam ich stosunkowo niewielu:)

    --
    Pusta puszka robi najwięcej hałasu
  • molla7 23.12.06, 17:12

    Cóż, trzeba zobaczyc ile kart jest w jego
    > pudle z pacjentami. Jak do mnie dzwonią ze szkoły, to też nie potrafię bez
    > zastanowienia powiedziec, co robiłam ze swoim uczniem na poprzedniej lekcji,
    > muszę zajrzec w notatki, mimo że mam ich stosunkowo niewielu:)

    a Buciak pamięta, a tez duzo pacjentów, chociaż pewnie az tak wiele jak Kupnicki, a skoro ma ich tylu i tyle telefonów, mógłby sobie robic chocby minimalistyczne notatki. Ale pewnie nie ma czasu i ochoty przepisywac to potem do kart.
    a propos nauczycieli, mialam nauczycielke w liceum, która uczyła nas 4 lata i dalej nas nie rozpoznawala po imieniu, a inna pamiętała postawione kazdemu oceny. Tak to bywa:)

    --
    mOjA żYcIOwA pAsjA- ROzAlkA

    mOjA pApIErOwA pAsjA-OrIgAmI
  • very.martini 26.12.06, 16:07
    Molla, nie piszę tego po to, żeby się upierać, źe Kupnicki to najlepszy
    homeopata w Łodzi, Polsce i rozszerzającym się Kosmosie, bo napisałabym to o
    każdym lekarzu i myślę, że wiele osób mnie poprze: ŹADEN lekarz nie ma obowiązku
    pamiętania szczegółów terapii swpocih pacjentów na zawołanie. Jak dzwonisz do
    dentysty, to oczekujesz, że nagle sobie przypomni o Twojej siódemce - z której
    strony miałaś dziurę i jakim numerem koloru Ci ją zalepił? Tym bardziej, że
    czasem dzwonimy do lekarza na komórkę i zastajemy go w nielekarskich sytuacjach
    typu zmienianie opony.
    Ciekawe, co piszesz o braku notatek - skoro ich nie robi, to skąd to pudło i po
    kilka kartek na pacjenta? Aż do kilkorga znajomych zadzwoniłam - i nikt nie ma
    spostrzeżeń takich jak Twoje - ale może po prostu Ty jesteś jedną z osób, którym
    sie nie trafiło szczęście uwieczenienia jakimś cudem.
    Jeszcze raz podkreślam, nie piszę tego po to, żeby się z Tobą spierać, tylko
    żeby na przykładzie naszych konkretnych obserwacji ktoś zobaczył dwie strony
    sytuacji. Absolutnie się nie kłócę, że ktoś, kto ma opinię dobrego specjalisty
    sprawdza się z kaźdym pacjentem: wystarczy wejść na forum z listą ginekologów,
    albo i nauczycieli: ja kiedyś trafiłam na lekcję do ponoć genialnego
    nauczyciela, o którym generalnie głośno było w światku metodycznym, i
    zrezygnowałam po 2 lekcjach - nie mój typ, nie moja metoda, nie mój pogląd na
    uczenie, ale wiem, że ten pan jest cudotwórcą i w extremalnych sytuacjach się
    sprawdza. Może moja była mało ekstremalna;)



    --
    Pusta puszka robi najwięcej hałasu
  • molla7 26.12.06, 20:51
    Martini ja Ci nie każę upierać się:), ja też uważam go za dobrego lekarza, ale zawiódł mnie. Karty są , a jakże obszerne. Ja mówie o sytuacji, kontynuowania leczenia przez telefon, zmieniania dawek czy leków, tego Pan doktor juz nie zapisuje w kartach, a potem przy wizycie bezpośredniej zagląda w kartę: co my tu mamy a tam najpierwotniejsze zapiski, bez aktualizacji o nowe przepisane leki. Przytomna mama powie, ale zaraz ja do Pana dzwoniłam i Pan mówił, zeby podac to i to. Ale u nas była taka sytuacja i Pan doktor odniósł sie do tego jakby wcześniej mowił niestworzone rzeczy i nie mialo to zwiazku z leczeniem. Ale zaraz to jest moje dziecko i nie będe pozwalać na pewną w moim odczuciu nonszalancję, nie wiem z czego wynikającą, czy z pewności o wyniki leczenia, czy to że z tego leczenia nic nie będzie, a potem można powiedzieć; w homeopatii tak czasami bywa, trzeba poczekać. Tak poczekałam, ale na zmiany śródmiąższowe w płucach. Byłabym jego pacjentką dalej, gdyby umiał powiedzieć: robię pas, czegoś nie rozumiem, chyba jednak trzeba będzie zadziałać inaczej.
    Może ja jestem naiwna wymagając przyznania się do błedu przez renomowanego lekarza, ale tak uwazam i już.
    --
    mOjA żYcIOwA pAsjA- ROzAlkA

    mOjA pApIErOwA pAsjA-OrIgAmI
  • paula814 24.12.06, 08:47
    Nie wypytywałam się o szczegóły dotyczące płatności, Pani dr była zajęta i nie
    mogła rozmawiać, ale tak własnie mi oznajmiła, że wprowadziła taki system opłat
    za porady telefoniczne. A zeby umówic się na wizytę kazała dzwonić w czwartek po
    świętach od 9 do 10 rano stwierdziła, że jak sie szybko dodzwonię to mam szanse
    na połwę stycznia. Powiem szczerze że jej podejście nie bardzo mi się podobało
    (no i te ceny) i raczej się do niej nie wybiorę.
    Molla7 proszę napisz jakie są ceny u dr Burcik, czy jest możliwość porad tel. i
    czy długo się czeka na wizytę.
    Dziś Wigilia więc życzę wszystkim wesołych, zdrowych świat, mimo iż za oknem
    deszcz nie śnieg.
  • molla7 25.12.06, 22:23
    Paula pierwsza wizyta 50 złotych, wizyty kontrolne 20 zlotych, a bywa ze wcale:)
    Pani doktor cierpliwie odpowiada na kazdy telefon, no chyba ze juz naprawde nie moze, zdarzylo sie ze oddzwaniala. Wizyty po telefonie nawet i tego sameo dnia lub najwyzej nastepnego.
    życzę wszystkiego dobrego !!!!
    --
    mOjA żYcIOwA pAsjA- ROzAlkA

    mOjA pApIErOwA pAsjA-OrIgAmI
  • paula814 26.12.06, 09:24
    Bardzo dziękuję za informacje, po świętach dzwonię umówić się na wizytę.
    Pozdrawiam
  • paula814 28.12.06, 13:51
    Witam. Dzwoniłam dziś i rozmawiałam z Panią dr, ceny powiedziała mi trochę inne
    70 zł pierwsza wizyta, 50 kolejne) ale w porównaniu do mojej miejscowej
    homeopataki to nie jest źle. Mam zadzwonić w nowym roku, żeby się umówić.
    Pozdrawiam
  • paula814 02.01.07, 12:15
    Mam jeszcze jedno pytanko. Dzwoniłam dziś i umówiłam się na środę na konkretną
    godzinę, ale pani dr powiedziała, że pewnie będzie miała dużo dzieci chorych i
    trzeba będzie czekać. Czy u niej nie jest tak że umawiam się na godzinę i na nią
    przychodzę, czy wysiaduje się w poczekalni z chorymi dziećmi. Trochę mnie to
    przeraziło bo moje dziecko skończyło właśnie antybiotyk i jest strasznie
    narażona na wszystkie wirusy. Jak powiedziałam pani dr że może w innym terminie,
    bo dziecko słabe a drugie malutkie i muszę z kimś zostawić to stwierdziła, ze
    nie, żeby przyjechać. Trochę mnie to przeraziło.
  • molla7 02.01.07, 19:04
    no niestety pani dr nie prowadzi precyzynych zapisów na godziny. prosze przyjechac na 17 moze oznaczac ze w kolejce przed Wami sa jeszcze dzieci na 16 albo kilkoro na 17:)
    A dr nie proponowała godziny między 8 a 12?
    bo przynajmniej dotychczas przyjmowała poniedziałki srody piatki od rana, troche mniejszy ruch.
    --
    nigdy nie jest ani tak źle, ani tak dobrze, jak ci się wydaje
  • paula814 03.01.07, 07:39
    Witam. Proponowała, ale ja i mąż musielibyśmy brać urlop, żeby rano dojechać.
    Powiem szczerze, że odechciało mi się już jechać. Zajmie mi to kilka godzin:
    dojazd, czekanie, wizyta, powrót. A ja mam jeszcze malutkie dziecko, które nie
    bardzo mam z kim zostawić na tak długo. Sama nie wiem czy nie odwołać wizyty?
    Boję się, że nie dam rady dojeżdżać do Łodzi na te wizyty (późniejsze), moje
    dziecko ma problem kaszlowy i oskrzelowy i myślę, że wizyty będą pewnie częste.
    A mój mąż już mi powiedział, że on w to nie wierzy i jeździć nie będzie.
    Wyżaliłam się, ale jestem z tym sama i nie bardzo wiem czy dobrze robię
    wybierając lekarza tak odległego.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka