Dodaj do ulubionych

A może trochę faktów?

23.04.06, 15:47
Nie każdy musi się znać na wszystkim. Forum czytają również ludzie którzy z
homeopatią spotykają się po raz pierwszy. Przyzwoitość nakazuje umieszczenie
w nagłówku chociażby krótkiego wyjaśnienia wskazującego, że homeopatia jest
pseudonauką o niepotwierdzonej skuteczności, mimo iż jej stosowanie nie wiąże
się z żadnym ryzykiem (po za tym że będzie się żyło z nie leczoną chorobą).

Bywalcy tego forum tworzą zamknięty krąg ludzi wierzących w skuteczność
homeopatii i wspierających się nawzajem poradami - i w porządku – każdy
dorosły ma prawo wierzyć w co zechce. Jeżeli odczuwacie poprawę po lekach
homeopatycznych – jeszcze lepiej. Ale niektóre wątki z tego forum są
przerażające. Mam na myśli pytania i porady matek dotyczące sposobów leczenia
ich dzieci. Jeżeli wierzycie, że lekiem na wszystko jest czysta woda bądź
cukier – wasza sprawa – ale jakim prawem narażacie zdrowie niewinnych ludzi!?
Wierzycie w spiskowe teorie – wasza sprawa - ale jakim prawem sprzeciwiacie
się szczepieniom dzieci, obecnie podstawowemu sposobowi zapobiegania
chorobom!? Jest to głupota i skrajna nieodpowiedzialność, współczesne
wpychanie do pieca na 3 zdrowaśki. Dajcie im chociaż prawo wyboru, może jak
dorosną będą mądrzejcie od Was. Brak mi słów na wątki typu jak walczyć z
sanepidem czy jak walczyć z polskim prawem (!) Proponuję również przestać myć
dzieciaki (przecież zmywacie uodparniające bakterie!) i ubierać w syntetyczne
ciuchy (bo jeszcze alegrię złapią) a od narodzenia zaaplikować dietę
wegańską. Pełnia szczęścia.
Czasami warto spasować, i pomyśleć, że jednak istnieją ludzie którzy znają
się na rzeczy i tworzą prawo dla dobra ogółu a nie szkody – czy tak nie jest
łatwiej?

Nie wyobrażam sobie jak można żyć w takim omamieniu. Świat jest dużo prostszy
niż myślicie. Nie istnieją spiski Wielkich Firm Farmaceutycznych, leki
kosztują dużo bo badania i patenty kosztują dużo. Leki klasyczne działają
dlatego że muszą działać – znamy mechanizmy biochemiczne i molekularne ich
działania. Medycyna klasyczna czasem zawodzi to fakt. Zdarzają się powikłania
(przy szczepieniach również) z letalnymi włącznie – to również jest niestety
wpisane w koszty medycyny, ale podobnie można mając alergię umrzeć od
zjedzenia truskawki – co jakoś nie odstrasza większości od jedzenia owoców.

A co do homeopatii – naprawdę wierzycie w system stworzony przez człowieka
urodzonego w 17 wieku, kiedy stan wiedzy stanowił ułamek wiedzy współczesnej?
W 21 wieku wierzycie w jakąś potencję, pamięć wody, absurdalne rozcieńczenia?
Czy jako zdrowy człowiek zażyję dużo homeo-leku na stłuczenie kostki rozboli
mnie kostka? W jaki sposób podobne leczy podobne skoro medycyna klasyczna
opiera się na odmiennej podstawie? Na jakiej niby zasadzie leki homeopatyczne
miałyby uodparniać poza drogą immunologiczną !?
Edytor zaawansowany
  • very_martini 23.04.06, 15:59
    Z Twoimi rewelacjami mile widziany jesteś tutaj:
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34897
    i administracja wolałaby, żebyś swoje wprawki stylistyczne umieszczał właśnie
    tam. Na tym forum jest regulamin i bardzo prosimy się do niego stosować. Co nie
    znaczy, że nie doceniamy Twoich dobrych chęci niesienia światła nauki w nasz
    zacofany kącik, ofkors.

    Pozdrawiam w imieniu administracji,

    16%VOL
    22%VAT
  • gastovski 23.04.06, 16:15
    A ja myślałem, że forum to miejsce wymiany opinii a nie wzajemnego głaskania
    się po główkach, dlatego też nie mam zamiaru nic pisać na podanym przec Ciebie
    forum bo mija się to z celem. A celem było zwrócenie uwagi, że brak rzetelnych
    wyjaśnień w statucie Waszego forum jak i charakter samego forum jest
    nibezpieczny dla niewtajemniczonych ludzi, a niktóre informacje podawane na
    forum są skrajnie nieodpowiedzialne.

    A co do statutu:
    "Jest duża szansa, że nasi eksperci odpowiedzą na
    postawione pytanie, jeżeli jest ciekawe i interesujące." - no moje pytania
    przynajmniej dla mnie są bardzo interesujące. Nich ktoś się postara
    odpowiedzieć, może dołączę do grona zwolenników.

    Nadal po cichu liczę na rzetelną dyskusję.

  • marciszonka 23.04.06, 21:47
    "Nich ktoś się postara
    > odpowiedzieć, może dołączę do grona zwolenników."

    No wybacz, ale to jest Twoja sprawa, czego jesteś zwolennikiem i z jakiego
    powodu, a my nie jesteśmy sekciarzami kaperującymi wiernych. I wątpię, żeby
    komukolwiek tutaj chciało się Tobie cokolwiek udowadniać i tłumaczyć. Po
    elaboracie który nam tu wysmażyłeś - szkoda czasu.
    Rzetelnej dyskusji nie zaczyna się od ignoranckiego wstępu.
  • gastovski 23.04.06, 23:07
    > Po elaboracie który nam tu wysmażyłeś - szkoda czasu.
    > Rzetelnej dyskusji nie zaczyna się od ignoranckiego wstępu.

    Za ignorancję, można uznać, że napisałem, że Hahnemann urodził się w 17 wieku,
    urodził się w 18 - mój błąd. Przyznaję, że tekst pisałem w afekcie ;) być może
    napisałem coś nieprecyzyjnie albu użyłem jakiegoś skrótu myslowego. Jeżeli
    widzisz więcej błędów - napisz. Chyba, że uważasz, że wstęp jest ignorancki z
    zasady, bo nie po Waszej myśli, wtedy rzeczywiście nie mamy o czym dyskutować.

    Z natury nie ruszają mnie żadne gorące, kontrowersyjne dyskusje które do
    niczego nie prowadzą. Nie zabieram po prostu w nich głosu, tutaj zrobiłem
    wyjątek. Jakkolwiek zapewne zabrzmi to dla Was smiesznie, piszę tu tylko
    dlatego, że uważam za słuszne zwrócenie uwagi na bardzo ważny temat dotyczący
    bezpośrednio zdrowia, a ściślej na odwrócenie uwagi niewtajemniczonych,
    szukających pomocy ludzi od szarlatańskich praktyk. Jeżeli choć jedna osoba
    czytając ten wątek wyrobi sobie zdanie o homeopatii, uznam to za sukces.
    Jeżeli kogoś uraziłem swoją wypowiedzią - przykro mi, ale o ważnych sprawach
    trzeba mówić wprost a rzeczy nazywać po imieniu.

    Większość dyskusji pro/anty homeopatia dotyczy jej skuteczności. Skuteczność
    jest udowadniana przez podawanie linków do różnych publikacji. Obie strony
    sporu przkonują się o (nie)wiarygodności badań, o firmach
    homeo/farmaceutycznych stojących za badaniami ze swoimi pieniędzmi itd.
    Taka rozmowa nie ma sensu. Spora część piszących (nie zależnie po której
    stronie sporu stoi) uwierzyłaby w badania tylko gdyby postawić ich przy stole w
    labie, albo przy łóżku pacjenta na czas wszystkich badań a następnie dać do
    wglądu rachunki. Proponuję nie dyskutować (przynajmniej w tym wątku) o
    publikacjach.

    Uprośćmy sprawę: jedno pytanie - odpowiedź.

    Zacznijmy od sprawy podstawowej:
    1. Czy istnieje racjonalne wytłumaczenie homeopatii, czy stosujecie ją tylko
    dlatego, że w waszym przekonaniu działa a mechanizm Was nie interesuje?

  • shiva772 24.04.06, 00:24
    Apropos spisku firm farmaceutycznych...
    Jeżeli znasz troszkę języków (a pewnie znasz ich kilka... ),i mniemasz, że
    medycyna jest czysta jak łza to będzie dobrze jak poczytasz co nie co na ten
    temat. Zapewne się zdziwisz..

    www4.dr-rath-foundation.org/PHARMACEUTICAL_BUSINESS/index.html

    --
    Mateusz "MAT" ur. 2 maja 2005
    Gdybym wiedziała, że mieć dziecko to taka frajda nie czekałabym tak długo...
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=30279292
  • granna 24.04.06, 07:46
    A poza tym jęłśi juz komuś po tym wstępie chciało się doczytac do końca, to
    swoją misję nawracania i uswoadamiania nas mozesz uznac za udaną i zakończoną ;))
    A dyskutować, sorry, naprawdę sie raczej nikomu nie chce bo tylu "znających"
    całą prawdę i tylko prawdę juz tu było wielu, naprawdę :))
    Średnio raz na kilka tygodni ktoś tu wpada i nas uświadamia, tak że wybacz, ale
    tu nie znajdziesz specjalnie jakiegoś odgłosu.
    Poza tym Twój post bez literówek, poprawniutki jak żurnalowy elaboracik
    sugeruje, że masz dużo czasu a my raczej troczkę mniej :)) więc szkoda nam go
    marnować na czcze dyskusje. Bo TY wiesz swoje prawda? :) I raczej ton Twojego
    postu nie sugeruje, że dałbyś się przekonać :))

    Pozdrawiam
    Wiem, że nic nie wiem :)
  • marzennak 24.04.06, 08:22
    Jak można z tobą dyskutować skoro na wstępie nas obrażasz nazywając
    ignorantami, nieodpowiedzialnymi matkami narażającymi dzieci na
    niebezpieczeństwo, a homeopatię szarlatanerią?
    Zawsze się dziwię przeciwnikom homeopatii, ile emocji (negatywnych) ten sposób
    leczenia wzbudza. Skoro wg ciebie nie działa, to o co ci chodzi?
    A wątek o pamięci wody kiedyś był, wpisz w wyszukiwarkę. Jeszcze mało wiemy,
    nie wszystko jeszcze odkryliśmy.
    Poza tym gratuluję optymizmu w odniesieniu do służby zdrowia, firm
    farmaceutycznych i stanowiących prawo dla naszego dobra.
    --
    mama<3>
  • kinemator 24.04.06, 09:46
    en.wikipedia.org/wiki/Masaru_Emoto
    "The James Randi Educational Foundation has a standing offer to Emoto since 2003
    to give him 1 million U.S. dollars if he can demonstrate his claims with a
    double blind procedure. Emoto has not responded to the offer."
  • babsee 24.04.06, 10:06
    Jako uczestniczka tego forum rodem z ciemnogrodu oraz-co gorsza- praktykujaca
    ów szrlatański sposób leczenia mówię stanowcze NIE!wszytskim przeciwnikom
    homeopatii!
    ps.btw...to miłe Drogie Panie,że są tacy kochani ludzie, co chcą Nas
    nawracać... co za altruzim..wzruszyłam sie.
  • beba2 24.04.06, 13:30
    Pewnie nie masz dzieci, a już na pewno nie z powikłaniami poszczepiennymi.
    Medycyna klasyczna zaszczepić to potrafi, ale skutków ubocznych nie wyleczy. To
    mi wystarczy.
    I żeby nie było, ze uważam homeopatię za jedynie słuszną metodę leczenia. Jak
    trzeba to i antybiotyk podam.
    A o naciągactwie firm farmaceutycznych mówią sami lekarze, więc chyba za mało
    wiesz, zeby się na ten temat wypowiadać, chyba ze jesteś z tej drugiej
    sekty...pracujesz w koncernie produkującym szczepionki 5 w 1 ? To się nimi
    szczep i zdrowia zyczę.
  • gastovski 24.04.06, 18:02
    Będzie odpowiedź zbiorowa:

    >I wątpię, żeby komukolwiek tutaj chciało się Tobie cokolwiek udowadniać i
    tłumaczyć.

    Rzecz w tym, że najwyraźniej nie potraficie udowodnić. Stać was tylko na
    ironię, sarkazm, kpiny, zbywanie brakiem czasu.

    >Poza tym Twój post bez literówek, poprawniutki jak żurnalowy elaboracik
    sugeruje, że masz dużo czasu a my raczej troczkę mniej

    Na wysmażeie elaboraciku traci się max 20min. 25 jeśli ma być bez literówek co
    Was tak mierzi (a myslałem, że to wyraz szacunku do czytającego). Na forum
    trafiłem po reklmie na pierwszej stronie gazety. Niektóre/rzy z Was są na tym
    forum od 2 lat a swój udział w nim traktują jak misję albo hobby (takie
    odniosłem wrażenie). Zasłanianie się brakiem czasu jest więc niedorzeczne.

    >Zawsze się dziwię przeciwnikom homeopatii, ile emocji (negatywnych) ten sposób
    >leczenia wzbudza. Skoro wg ciebie nie działa, to o co ci chodzi?
    Nie chodzi o Was. Chodzi o nieświadomych ludzi czytających to forum. Chodzi o
    zatajanie ważnych informcji (statut forum, zasady homeopatii) ubieranie
    homeopatii w ciuszki innej, skutecznej, kontrkulturowej, pełnoprawnej metody
    leczniczej, szerzenie potencjalnie szkodliwych treści.
    Negatywne emocje są wyrazem stanowczego sprzeciwu.

    >więc szkoda nam go (czasu) marnować na czcze dyskusje
    To postarajcie się aby nie były czcze. Niech ktoś spróbuje konkretnie
    odpowiedzieć na moje pytania. Straci na to samo tyle czasu co na czczą dyskusję
    a szybciej dojdziemy do konsensusu (albo zakończymy dyskusję).
  • d1e 25.04.06, 13:58
    ZGADZAM SIĘ z gastovskim.

    Ten post to tylko mój głos poparcia dla niego, bo naprawde dyskusja na ten
    temat nie ma sensu, a i ja nie mam na nia czasu.

    Ludzie, jeśli chcecie siebie oszukiwać, to macie takie prawo, ale nie
    oszukujcie przynajmniej swoich najbliższych.
  • marzennak 25.04.06, 18:52
    Przepraszam, ale o co chodzi z tym oszukiwaniem?
    --
    mama<3>
  • d1e 27.04.06, 00:47
    Wiara czy cuda, czyż nie? Niestety, tylko własna, nie można wierzyć za kogoś.
  • marzma2 27.04.06, 11:19
    Ależ zapewniam Cię że możma, moja siostra tak mocno wierzyła- podając dziecku
    kuleczki- że aż dziecko wyzdrowiało.
  • babsee 25.04.06, 09:49
    Skoro jest Pan bywalcem forum (jakiegokolwiek)to zapewne wie Pan, że istnieje
    cos takiego jak wyszukiwarka-proszę skorzystać.
    Nikt nie kwapi sie do kolejnej dysputy na temat homeopatii z tego względu,ze
    dośc często pojawia sie tu ktoś-kto podobnie jak Pan,neguje skuteczność
    homeopatii.
    Osoby które tu zagladają- dokonały wyboru- swiadomego.
    Medcyna akademicka jest ...hm....mało doskonała.Skoro zaczęlismy leczenie
    homeopatią, to chyba dośc łatwo nasuwa sie wniosek,że medycyna akademicka nas
    zawiodła.
    Na forum e-dziecko na każdej stronie znajdzie Pan porady typu"podaj dziecku
    Eurespal" " poproś o zmiane antybiotyku na Summamed".Czy te rady są lepsze od
    tu udzielanych?Antybiotyk ma zadecydowanie więcej skutków ubocznych niz kulki z
    cukru:)
    I my je lubimy i pochłaniamy namiętnie, wmawiajac sobie że działają( słynny
    efekt placebo).
    Pozdrawiam.
    bez ironii.
  • molla7 27.04.06, 13:10
    Muszę przeprosiic, swoje dziecko, bo je szukuje.
    Podaje jej słodziutkie kulki, które ponoć nie działają lepiej od placebo. Jej
    zas muszę wybaczyć, iż na złość takim typom jak gastowski zdrowieje bez udziału
    antybiotyków i innych świństw tłumiacych jedynie objawy!
    --
    z życia Rozalki
  • anda8 27.04.06, 14:36
    fakt jest taki:
    cukier w kulkach pomaga, sprawdziłam to nieraz ( nie chce mi się opisywac, ale
    jak chcesz, to napiszę Ci)
    ale cukier w kostkach i kryształ nie pomaga:)

    z wodą podobnie
  • marta.gora 28.04.06, 09:32
    I ani mi się ważyć pisac, że to czcze gadanie czy pisanina, panie gastovski czy
    inne anty:
    www.farmacja.pl/fwp/literatura/Aptekarz/2005/Aptekarz-13-2005-suplement.pdf

    Podawanie kulek, które czynią cuda na zasadzie wiary (hehehe), to wobec całej
    tej machiny jest mały, maluski pikuś. Szczególnie polecam wzmiankę o środku,
    podawanym w zespole napięcia przedmiesiączkowego. Ten preparat okazał się
    skuteczny nawet u dzieci!!! I jak łatwo można zauważyć- nie szuka się leków na
    konkretne choroby, ale próbuje na wszelkie sposoby dodać jeszcze nowe
    zastosowania w innych chorobach, czli szuka sie chorób do leku. Czy te
    przekręty to jest działanie na pozytek chorym?!?!?!

    I apeluję ponownie, aby nie karmić troli oraz wykasować to wszystko, co nie
    dotyczy forum- status jest dostępny dla każdego, więc nie można usprawiedliwiać
    się analfabetyzmem, skoro juz się coś napisało.


    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • granna 28.04.06, 10:50
    Marta chcialam wykasowac za Twoją sugestią ten wątek, ale ze względu na
    załacznik, który wkleiłas tego nie zrobię.
    Załuje tylko, że zasadę ograniczonego zaufania zaczęłam stosować tak poźno :(
  • virginia1 28.04.06, 23:00
    ja nie mogę otworzyć tej strony :(((
  • marzennak 29.04.06, 07:57
    mnie się też nie otwiera.
    --
    mama<3>
  • iljana 30.04.06, 21:20


    Panie "nie wierzący w homeopatię", mamy wiele wspólnego choć nie do końca.

    Granulki wg pacjentów leczą, a wg badaczy nie są bardziej skuteczne niż podane
    plebeco... więc na miłość boską dajmy ludziom leczyć się tym "plebeco". Zawsze
    lepsze to niż summamed czy eurespal. Nie dochodźmy istoty homeopatii, kogo
    obchodzi co i jak, ważne są efekty.

    Sześciomiesięczne leczenie syna przez dr Czeleja granulkami i kropelkami nie
    dało żadnych efektów. Powodów nie szukam.

    Jeśli jednak dostanę lek "homeopatyczny" taki czy inny i on wyleczy moje
    dziecko, co potwiierdzi alopata, to nie będę drążyła jak to się stało. Mogę
    leczyć i granulkami, byle skutecznie i szybko. Granulki przynajmniej są
    smaczne, czego nie powiem o wymiotnym Zinnacie.

    pozdrawiam
    ---------
    HurraHeel


  • qrek1 30.04.06, 23:56
    > Jeśli jednak dostanę lek "homeopatyczny" taki czy inny i on wyleczy moje
    > dziecko, co potwiierdzi alopata, to nie będę drążyła jak to się stało

    Jak się na was dorobię to was uświdomię za te pieniądze :)
  • iljana 01.05.06, 15:46
    do qrek1:????

    ale podoba mi się twój dowcip:
    "znajomy ma bardzo posłusznego psa. Mówi mu: Idziesz czy nie? A on
    albo idzie albo nie."

    ---------------------
    Dr Czelej - NIE
    Dr..... - NIE
    Dr Heel - TAK

  • marta.gora 06.05.06, 13:26
    Granna- alez nie ma problemu- wystarczy ten załącznik skopiowac i umieścic w
    innej wypowiedzi. Ja tam nie jestem bardzo mocno zżyta ze swoimi wypowiedziami,
    tak że wal śmiało- wykasuj i umieśc to gdzie indziej.
    W ogóle to chyba tego tricoloura tez trzeba by było wywalić, bo nic istotnego
    nie wnosi do homeopatii, a tylko zaśmieca watki.
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • martynka10 05.05.06, 12:42
    Mnie to nie interesuje, w jakim wieku żył twórca Homeopatii. Ziołolecznictwo
    też zostało wynalezione wieki temu, a jakoś nikt nie kwestionuje ich działania.

    > Leki klasyczne działają
    > dlatego że muszą działać – znamy mechanizmy biochemiczne i molekularne ic
    > h
    > działania.

    Znamy też niestety ich skutki uboczne. Moja mama właśnie jest ich ofiarą. Przez
    skutki uboczne leków ma podziurawione jelita, stan przedrakowy narządów
    kobiecych, problemy z żyłami. Teraz ma przepisany kolejny lek, żeby tego raka
    nie mieć, z kolejną masą skutków ubocznych. Tak się niestety wpakowała. Może to
    wszystko potoczyłoby się całkiem inaczej, gdyby na samym początku poszła do
    hemeopaty.
    Leki klasyczne zaleczają (tłumią) a nie leczą, zaleczają jedno, a szkodzą na
    inne rzeczy. Moja mama leczyła się, ale jest w punkcie zero, zatoczyła koło.
    Myślę, że jej stan nie byłby gorszy, gdyby nie podjęła żadnego leczenia.
    Pozbywając się jednych objawów ma teraz całą masę problemów ze zdrowiem.
  • gastovski 05.05.06, 13:33
    > Mnie to nie interesuje, w jakim wieku żył twórca Homeopatii. Ziołolecznictwo
    > też zostało wynalezione wieki temu, a jakoś nikt nie kwestionuje ich
    >...działania.

    To porównanie jest nieuzasadnione. Ziołolecznictwo i homeopatia to 2 różne
    rzeczy.

    "Zioła - wszystkie rośliny, które zawierają substancje wpływające na metabolizm
    człowieka i dostarczające surowców zielarskich", czyli chemia tylko pochodzenia
    naturalnego - działanie ziół opiera się na takich samych zasadach jak innych
    leków.

    Natomiast homeopatia to "cud medycyna", pomysł zrodzony w jednej chwili w
    umyśle jednego człowieka, nie opierający się na żadnych przesłankach naukowych.
    Bazą dla homeopatii jest to co wymyślił jeden facet z gronem współpracowników +
    późniejesze modyfikacje.

    > Znamy też niestety ich skutki uboczne.

    Prawda, nigdy temu nie zaprzeczałem. Zawsze coś za coś. Terapii pozbawionych
    skutków ubocznych skutecznych w leczeniu większości poważniejszych schorzeń nie
    ma.

    > Leki klasyczne zaleczają (tłumią) a nie leczą, zaleczają jedno, a szkodzą na
    > inne rzeczy.

    Medycyna klasyczna leczy wszystko to co może i leczy w sposób możliwie
    najlepszy dla danej sytuacji. Likwiduje lub zmniejsza objawy tam gdzie nie może
    wyleczyć przyczyny bądź przyczyna jest nieznana. Lepiej uwierzyć w tę prostą i
    smutną prawdę niż łudzić się.
    PS. Piszę o medycynie klasycznej w ogóle, nie o konkretnych lekarzach, bo ci są
    ludźmi, dokonują wyborów, popełniają błędy, są róznej klasy specjalistami,
    leczą lepiej lub gorzej.
  • tricolour 05.05.06, 17:10
    ... Martini odpisała Ci, że jest regulamin, a ten nakazuje pisać dobrze o
    homeopatii, nie stawiać kłopotliwych pytań i kłaniać się w pas. Jak się nie
    podoba, to należy zmienić forum...n Zasady przebywania na forum są tak proste
    jak samo leczenie: pamięć wody, bracie. Pamięć wody!

    :)))
  • babsee 06.05.06, 13:07
    Tak trudno wam zrozumieć,że uczestnicy tego forum stosują homeopatię bo POMAGA?
    po co te podburzania?Zupelnie nie moge pojąć,co wam przeszkadza homeo?i to, w
    jaki sposób sie leczymy?Mnie osobiście zwisa,ze jakaś kobitka stosuje
    urynoterapie a inna biorezonans.I tak samo zwisa mi po całości, ładowanie w
    dzieciaki sterydów i antybełtów bez konretnego powodu.(no może nie do końca,bo
    biedne dzieci pokutują za niedouczonych lekarzy...)
    Skoro tak wierzycie w medycyne akademicką,to na jaką cholerę w ogóle tu
    zaglądacie???
    ps.Właśnie pozbyłam sie paskudnego zielonego kataru za pomocą Kalium
    Bichromicum.Ale przyznam sie bez bicia-bo jego wcześniejszym,spektakularnym
    działaniu,tym razme święcie wierzyłam,że mnie wyleczy.I wyleczył.W dwie
    doby.Czyli 8 kulek.Czyli jakieś 1 złotych...
  • qrek1 06.05.06, 21:13
    > Tak trudno wam zrozumieć,że uczestnicy tego forum stosują homeopatię bo POMAGA?

    Ja leczę się jedząc ziemniaki na smalcu. Zawszę zdrowieję. To tania i dobra
    metoda. Polecam. Mój kumpel ma podobnie. Planujemy forum nawet założyć.

    > Mnie osobiście zwisa,ze jakaś kobitka stosuje
    > urynoterapie a inna biorezonans.I tak samo zwisa mi po całości, ładowanie w
    > dzieciaki sterydów i antybełtów bez konretnego powodu.(no może nie do końca,bo
    > biedne dzieci pokutują za niedouczonych lekarzy...)

    A mnie zwisa że mąż bije w domu żonę i uwarzam że nie należy zajmować się tą
    sprawą. Zwisa mi też że ktoś wyłudza od staruszków pieniądze. Zwisa mi gdy
    kibice kogoś zabiją. Wiele rzeczy mi zwisa, ale homeopatia akurat nie. Jak
    widzisz różne są zboczenia.

    > Skoro tak wierzycie w medycyne akademicką,to na jaką cholerę w ogóle tu
    > zaglądacie???

    Skoro nie wierzysz w tę medycnę, to po co o niej wspominasz?

    > ps.Właśnie pozbyłam sie paskudnego zielonego kataru za pomocą Kalium

    Jeszcze nie miałem kataru który by nie przeszedł.

    I proszę by nigdy więcej nie używać argumentu typu "lek leczy bo ludzie
    zdrowieją" bo jest to argument typu "powietrze zabija bo ludzie którzy mają
    płuca umierają"

  • agakoziorowska 05.08.06, 00:53
    podbijam całosc bo osobiście podoba mi się wątek oryginalny (wypowiedz
    gastovskiego) i ostatni (qrek1). Poza tym jestem tak przerazona tym co niestety
    matki wypisuja na temat szczepionek, sanepidu itd. ze podbijam głos rozsadku.
    Nie dla stałych forumowiczek zeby je zdenerwowac (mile Panie-nawet na to ten
    post nie odpowiadajcie), ale dla innych na wszelki wypadek (całej reszty i tak
    nie da sie przekonac a ja nie ma czasu ani sily zeby z ciemnota walczyc:) Jesli
    wam ten watek przeszkadza to go nie czytajcie. Innym sie moze przydac na
    przestroge-zero rzeczowych argumentow i przekonanie o teorii spiskowej jest
    znamienna dla niektorych, ktorzy nie majac zadnej wiedzy udzielaja rad innym.
    Radze sie trzy razy zastanowic zanim ktos bezgranicznie uwierzy w to co tu jest
    czasami powypisywane. I tyle. wszystkich pozdrawiam:)
  • jss7 05.08.06, 08:48
    bardzo się różnimy, ja nie podzielam XIX wiecznego scjentyzmu gastovskiego,
    daleko mi tez do obcesowo wypowiadanych sądów qreka1.

    1. ostrzegasz przed bezgraniczną wiarą w to "co tu jest czasami powypisywane" i
    zero-rzeczowych argumentami. to jest forum, na którym wypowiadaja się
    nieprofesjonaliści i jak na wszystkich tego typu forach wypowiedzi bywają różne;
    odrębnym zagadnieniem jest istota homeopatii. z konkretów dotyczących rzeczy
    powypisywanych tu czasami wymieniasz sanepid i szczepionki. otóż jest rzeczą
    bezzprzeczną, że szczepionka może wywołać poważne powikłania i jest nieobojetna
    dla organizmu, szczególnie organizmu rozwijajacego się dziecka. Pytanie czy
    warto płacić tę cenę za odporość na choroby wieku dziecięcego jest całkiem
    zasadne, tak jak pytanie jak dalece państwo (tu działaniami sanepidu) powinno
    narzucać swoje regulacje.

    2. żartujesz sobie z teorii spiskowej, tu nie chodzi o spisek, tu chodzi o
    rynek. na tym rynku koncerny farmaceutczne zachowują się nie inaczej niż
    producenci proszku do prania. przytoczę choćby powszechnie znane działania
    mające na celu przekonanie lekarzy do stosowania leków danej firmy - szkolenia
    na wyspach kanaryjskich itp. itd. to może niepokoić.

    po 3. odniosę się do kategorycznej wypowiedzi wspominanego przez ciebie qreka1:
    >>I proszę by nigdy więcej nie używać argumentu typu "lek leczy bo ludzie
    zdrowieją"<<.
    otóż użyję takiego argumentu, ponieważ w naszej kulturze zauważenie związku
    przyczynowo skutkowego między faktami było i ciągle jest jedną z "dźwigni
    postępu". wy mówicie, że homeopatia nie działa bo wam nie pasuje do teorii -
    wyjaśnienie lotu trzniela nieustająco polecam, rzeczywiście trudno zrozumieć ten
    fenomen.

    pozdrowienia
  • agakoziorowska 05.08.06, 20:22
    ad.1 jedną sprawą są wypowiedzi nieprofesjonalistów a inną wypowiedzi ewidentnie
    mogące innym zaszkodzic. Namawianie do nieszczepienia dzieci jest w istocie
    działaniem na ich szkodę i tylko osoby które nie mają elementarnej wiedzy ale są
    przekonane o własnej nieomylności mogą takie poglądy głosic. Przypomniała mi się
    pewn wypowiedz z tego forum-ze kazdy moze sie sie interesowac medycyna i miec
    własne zdanie (cos w tym stylu). Oczywiscie kazdy nawet powinien sie interesowac
    medycyna ale w stopniu w jakim jest ja stanie zrozumiec. Bez wiedzy na temat
    fizjologii układu immunologicznego kazde wypowiedzi i informacje, zwłaszcza z
    internetu gdzie mozna bezkarnie napisac wszystko, mozna przyjac bezkrytycznie za
    prawde objawiona. Gdyby sie Panie opieraly na powaznych, naukowych publikacjach
    nie byłoby problemu. Niestety tak nie jest. Dziecku bardziej szkodza powikłania
    niz ewnetulane objawy uboczne szczepionek. Wszelkie odstepstwa od tej reguly to
    wypadki indywidualne. szczepionki sa obowiazkowe zeby uniknac w przyszlosci
    zbiorowych epidemii. Ospe tez prakycznie wytepiono dzieki szczepionkom - a ilu
    ludziom ona mogla zaszkodzic, ta okropna szczepionka zosatwiaja c blizny do
    tego!!! Pewnie lepiej zeby tysiace na ospe dalej umieraly....ale to temat na
    dłuzsze tłumaczenie.
    ad.2 to co sie slyszy w tv trzeba jeszcze rozumiec, sprawa promocji firm,
    skadinad czesto w formie rzeczywiscie nieciekawej i dal srodowiska
    meyczno-famraceutycznego w wiekszosci nie do przyjecia nie ma nic wspolnego z
    bezpieczenstwem leków czy obowiazkowoscia szczepionek. wszelkie insynuacje tego
    typu to wiara w teorie spiskowa:) Poza tym prosze mi wierzyc ze nie jest to
    sprawa powszechna. gdyby tak bylo to wszyscy by wyjezadzali na te Kanary a
    niestety zaden z moich znajomych ne dostapił takiej przyjemnosci:)
    ad. 3 związek przyczynow-skutkowy moze byc bardzo,roznie interpetowany-słyszałam
    juz wypowiedzI ze ne nalezy przestawac palic poniewaz to moze promowac
    powstawanie raka (tak sie sklada ze czesto u tych co po wielu latach rzucaja
    wykrywa sie po jakims czasie raka). rzeczywistosc:rzucilem i mam raka, teoria:
    rzucenie powoduje raka, prawda:zupelnie inna. a niby zwiazek
    przycyznowo-skutkowy przeprowadzony logicznie. Trzeba sie jeszcze troche na tym
    znac zeby w takie kwiatki nie wierzyc.
  • jss7 05.08.06, 20:54
    po odsączeniu inwektyw i samochwalstwa z Pani wypowiedzi chciałabym tylko
    przypomnieć co następuje:
    1. sprawa szczepień nie jest ewidentna, także szczepień ospy. Odsyłam do
    historii medycyny.
    2. rynek lekarstw podlega tym samym prawom co każdy inny, a firmy farmaceutyczne
    dobrem powszechnym się nie przejmują, tym bardziej nie kierują, nawet jeśli Pani
    nie była na ich koszt na kanarach.
    3. proponuję żeby przed wypowiadaniem się na temat prawa przyczynowości poczytać
    nieco na temat logiki formalnej i statystyki.

    nadal polecam casus trzmiela do przemyślenia

    dla mnie EOT





  • kinka15 05.08.06, 21:32
    wobec faktu Pani wszechstronnej,wyczerpującej wiedzy w kazdym temacie czy
    mówimy o gruszce, czy o pietruszce,czy o homeopatii czy o wózkach dzieciecych
    -czego dowodem Pani wypowiedzi w watku do ktorego link ponizej
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22462&w=42936041&a=43089167
    mam gorącą prośbę- proszę założyc wlasne,bałwochwalcze forum-amorum "Przepis na
    świat wg agikoziorowskiej" i tam do woli dowodzic swoich naprwde malo
    logicznych racji-nawet dla nie tak obytch i wyksztalconych jak Pani.
    Powodzenia w promowaniu siebie.
  • agakoziorowska 05.08.06, 22:41
    hmm nie powinnam chyba odpowiadac na taki post bo jest zupelnie niezwiazany z
    tematem, ale chciałam podziekowac za zainteresowanie moja skromna osoba :) wózek
    rzeczywiscie fajny-używałam sama:) ale nie jestem akurat w temacie wózków
    specjalistka , natomiast w temacie medycznym podwazanie moich wiadomosci mogłaby
    jedynie zrobic osoba która tez jakakolwiek wiedze posiada:) a sadze ze do takich
    Pani niestety nie nalezy...rzeczywiscie sposób na życie wg agikoziorowskiej:
    popieranie gastovskiego i qreka i innych troche madrzejszych od Ciebie:) to
    byłoby mądre forum:)
  • agakoziorowska 05.08.06, 22:34
    przepraszam w którym miejscu te inwektywy i samochwalstwo?
    1. sprawa szczepien jest ewidentna jak juz pisalam , historie medycyny
    studiowalam przez caly rok, dziekuje:)
    2. rynek lekarstw nie podlega tym samym prawom co kady inny, nie zna Pani tego
    rynku, firmy farm. nie funkcjonuja jak kazde inne, apteki tez nie funkcjonuja
    jak sklepy co nie znaczy ze nie uzyskuja zyskow.
    3. casus trzmiela nie jest casusem:) lot zosatał wyjaśniony
  • homologus 05.08.06, 23:13
    Agakoziorowska
    Kinka15 podsunęła ci świetny pomysł na własne forum. Jeśli jednak tak się
    przywiązałaś do homeopatii, to przejdź na forum homeopatia klasyczna. Tam
    możesz się rozpisywać bez obawy, że kogoś obrazisz. A przy okazji: jaką firmę
    farmaceutyczną reprezentujesz? Bo nie wierzę że piszesz tu bezinteresownie
  • agakoziorowska 05.08.06, 23:20
    eh jak juz mówiłam tu są ludzie węszący spiski:)
  • agakoziorowska 05.08.06, 23:22
    a swoją drogą doceniam dowcip z tą homeopatia klasyczną:):)
  • gika66 06.08.06, 18:02
    Chciałabym dodać swoją opinię na tamat poruszany w tym watku, ponieważ zaglądają
    tu osoby, które w leczeniu homeopatycznym stawiają pierwsze kroki i szukają tu
    porady a przede wszystkim wsparcia, a nie zamieszania. Jeżeli już ktoś trafia na
    to forum to musiał przejść długą drogę leczenia medycyną klasyczną, która tak
    jak i w moim przypadku nie dała efektów. W tej chwili leczę całą rodzinę
    homeopatycznie i choć miałam to umieścić w sukcesach tu też będzie dobre
    miejsce. Od dziesiątego roku życia mam migrenę kilka razy w miesiącu. Dziesiatki
    badań, leków, pobyt w szpitalu i efekt taki,że w wieku 40 lat mam poważne
    problemy polekowe z wątrobą. Lekarz homeopata (klasyczny ) uprzedził mnie, że
    po tak długim czasie dobranie, leku może potrwać i poprawa nie będzie widoczna
    tak od razu. Leczę się dopiero 5 miesięcy i dla mnie mimo,że w dalszym ciągu
    dopada mnie czsami migrena, ale trwa krócej, mniej intensywnie, czasami
    przechodzi po podaniu leku homeopatycznego, czasami muszę sięgnąć po tabletkę
    to jednak nie jest to 4 czy nawet 6 tabletek w przciągu np. 2 dni tylko 1!
    tabletka, a reszta to woda z cukrem jest to duży sukces.Napewno moja wątroba ma
    się znacznie lepiej po wodzie z cukrem niż po lekach przeciwbólowych. Nikt mi
    nie wmowi, że nagle po tylu latach moja siła sugesti tak wzrosła, ani że przez
    tyle lat naprawdę nię chciałam się pozbyć migreny. Spotkałam osobę ktora
    wyleczyła migrenę u dziecka homeopatią klasyczną w przeciagu 4 m-cy, a na forum
    migrena natknęłam się na wypowiedż o sukcesie po 3 latach. Ktoś powie że to
    długo, ale jeżeli żyłam z tym bólem 30 lat i miałabym na efekt czekać choćby i
    5 lat to warto. Dlatego prośba do osób negatywnie wypowiadających się o
    homeopatii na tym forum, nie odbierajcie ludziom nadziei bo nikt wam nie dał do
    tego prawa, macie swoje forum i każdy kto będzie chciał to napewno tam trafi.
  • mamumilu 06.08.06, 19:30
    tak to bywa, że jak ktos sie uprze, to jak mu będa w oczy pluli to powie, że
    deszcz pada - i tak mamy w przypadku Szanownej Pani Doktor Koziorowskiej i całej
    reszty niosących nam ciemnym kaganek wiedzy na temat naszego własnego zdrowia i
    naszych rodzin - dobrze,że nie znaja naszych adresów, bo jeszcze by nas na stos
    chcieli wysłać za to, że mamy prawo wyboru i śmiemy z niego korzystać.
    --
    Pola i Jonathan - moje Bąble
  • mamumilu 06.08.06, 19:41
    ludzie - jak chcecie poznać Szanowną Panią Farmaceutkę z super dyplomami,
    wyróżnieniami itp i sposób jej obrażania ludzi na innych forach, wysmiewanie się
    ze wszystkich, którzy leczą się nie tak jak Szanowna Pani Koziorowska uważa za
    skuteczne to wrzućcie jej nika do wyszukiwarki na wszystkie fora. Ona naprawdę
    nie ma co robic i jest trollem jak podejrzewałam, który zjadł wszystkie rozumy i
    może założmy jej forum wielbicieli wszechtalentu.
    Że też niektórzy nie znaja umiaru....
    --
    Pola i Jonathan - moje Bąble
  • agakoziorowska 06.08.06, 22:51
    Szanowna Pani Mamumilu jest jakas taka Strasznie Agresywna. To u niej wrodzone?
    skąd tyle nienawiście do ludzi którzy mają więcej w głowie niż w nogach? a
    podobno szanujesz ludzi? ciekawe...niektórzy rzeczywiscie nie zanają umiaru.
    są na szczęscie ludzie o innych poglądach
    na przykład forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=46467055&a=46467737
    aha i sama prosze wrzucam wyniki z wyszukiwarki dla mojego nika-prosze poczytac.
    Mozna sie troche nauczyc :)
    szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html
    powiedz mi gdzie ta nienawisc i obrazanie w moich postach? bo narazie widze to
    tylko w Twoich? ale coz sa ludzie którzy po prostu musza sie na kimś wyżyc....
  • marta.gora 07.08.06, 14:03
    Pieknie! czyż to nie narcyzm?
    Na razie unosi Cię balon pychy, ale uważaj- bo jak zostanie przekłuty, to
    spadniesz i cztery litery potłuczesz.
    Jestes specjalistka- pieknie! Ale czy tez w zakresie leczenia? Znasz się na
    wszystkim?
    Ho, gratuluję samozachwytu. Oby tylko życie za bardzo Cie nie rozczarowało.
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • agakoziorowska 07.08.06, 19:50
    moze jakies konkrety? bo narazie to mi Ciebie troche żal...jak juz pisałam
    zacznijcie pomagac i sie uczyc a wtedy pogadamy, na przykład pogadajcie z ta Panią:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=46467055&a=46507475
    ja bym się zastanowiła kto tu jest balonem pychy i nie umie słuchac, myslac ze
    bez zadnej nawet podstawy wszystkie madrosci pozjadal. Ja przed kazda
    odpowiedzia na post o tematyce stricte medycznej trzy razy sie zastanowie,
    niektore rzeczy sprawdzam a i nieraz sie konsultuje z ludzmi madrzejszymi ode
    mnie znacznie, a tu widze kazdy moze pisac co mu slina na jezyk przyniesie, nie
    martwiac sie ze to komus moze zaszkodzic albo ze dziecko nie przezyje
    eksperymentu z homeopatia w czasie zapalenia pluc (podejrzewam ze malo jest tak
    nierozsadnych ludzi zeby wcielic taki pomysl w zycie ale nie daj Boże akurat
    ktos sie znajdzie a bedziecie miały krew na rekach-ten kto to napisal przede
    wszytskim i Ci ktorzy nie napisali nic zeby wyprowadzic czytelnikow z bledu).
    Takich porad nikt nie powinien udzielac-szkodzic sobie własna pycha to poł biedy
    ale innym to juz inna kwestia...Rozsadek w homeopati tak, fanatyzm nie
    Pozdrawiam
  • tom_j23 07.08.06, 20:48
    agakoziorowska napisała:

    > ja bym się zastanowiła kto tu jest balonem pychy i nie umie słuchac, myslac ze
    > bez zadnej nawet podstawy wszystkie madrosci pozjadal.

    Wybacz, ale na jakiej podstawie Ty w każdym kolejnym liście podkreślasz, że na
    tym forum to nikt nie ma podstaw, na niczym się nie zna i nie ma "nawet żadnej
    podstawy"? Skąd Ty to wiesz?
    Wiele osób, które się tu wypowiadają ma "jakieś" podstawy. Inni dzielą się
    swoimi doświadczeniami, które wynikają z leczenia u znanych lekarzy-homeopatów
    w kraju (a i czasem za jego granicami).
    Co do zapalenia płuc - niektórzy homeopaci potrafią to zrobić (tak - potrafią
    wyleczyć dziecko z zapalenia płuc bez antybiotyku).
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=17945395&a=44359863
    Jeśli Ci się to w głowie nie mieści - to powiększ głowę i przestań z tego
    powodu robić zadymę.

    Poczytaj trochę forum i zrozum, że nikt na odległość nie leczy tu
    homeopatycznie zapalenia płuc! Co najwyżej dostanie adres do profesjonalisty.
    Co innego drobne dolegliwości typu katar.
    A jeśli ktoś pyta o przebieg leczenia, o odczucia i "efekty", które w związku z
    tym występują - to co Ty masz do zaoferowania - skoro Ty
    _nie_znasz_się_na_homeopatii_?

    Ktoś słusznie zwrócił Ci uwagę, że tytuł forum jest "Homeopatia". Jakie Ty masz
    kwalifikacje w tej dziedzinie? Skończyłaś choćby jakiś kurs? Przeczytałaś
    choćby jeden podręcznik?
    Ty oczywiście nie musisz tego robić, bo "homeopatia to bzdura", więc po co masz
    o tym czytać.
    I dlatego właśnie "Balon pychy" jest bardzo dobrym określeniem :-(.


    Stefan

  • mamumilu 07.08.06, 21:06
    dlaczego nie powrzucasz linków do postów, w których ludzieCie przeganiają,
    krytykują, wytykają błędy, proszą moderatorow o usunięcie Twoich postów,
    zablokowanie Ci dostępu do forum itd. - jest tego duuuużo więcej niż tych
    chwalących Cię - do tego sie nie przyznasz? Jakies to dziwne, że gdzie nie
    wchodzisz ludzie mają Cie dość - to chyba jednak o czymś świadczy....

    Nie masz czasu na czytanie stron, z których mogłabyś sie czegoś nauczyc - jakież
    to znamienne - ale czas na łażenie po forach to masz?
  • agakoziorowska 07.08.06, 23:04
    dlaczego nie wrzucam? proste-bo wszystkie watki tego typu znajduja sie na tym
    forum :) to co sie bede powtarzac:) Ty zas jestes głownym autorem:)

    a do tom_j23 nie bede odpisywac albo wyprowadzac z bledy kogos kto jest
    przekonany o terapii homeopatycznej zapalenia pluc czy nowotworow. Chyba mi
    szkoda czasu:) polecz tak troche swoje dziecko to zobaczysz czemu. Specjalistka
    w sprawie homeopatii nie jestem -masz racje ale jesli chodzi o jasnowidzenie tez
    nie mam zbyt duzego doswiadczenia:). Tak po prawdzie zupelnym laikiem tez nie
    jestem,bo na studiach tez cos tam o homeopatii było, ale wierz mi ze
    porfesorowie od lat leczacy W PRAKTYCE chorych ludzi nigdy nie osmielil sie
    nazwac preparatu homeopatycznego lekiem-pewnie dlatego ze nikt nie wpisuje
    takich preparatow na listy refundacyjne itp., bo nie sa to substancje o
    udowodnionej skutecznosci i zapewniam Cie ze nie jest to spisek niedouczonych
    lekarzy bez szacunku dla pacjenta i skostnialym umysle ale ludzi zwyczajnie
    madrzejszych od ekonomistow czy sekretarek akurat w sprawie
    leczenia-niekoniecznie w innych sprawach). I tym radosnym zakonczeniem zwienczam
    moj udzial w watku bo jak sadze wiekszosc chyba nie doczytala mojego pierwszego
    tutaj postu a ja osiagnelam juz to co sobie w nim zamierzylam ....a teraz i tak
    wraca moja niunia od babci i wieczorki beda bardziej zapelnione, musze sie
    troche ograniczyc do naprawde waznych rzeczy :)
    Pozdrawiam i zycze rozsadku
  • mamumilu 06.08.06, 19:50
    "No pewnie ze bedzie Ci lepiej jak ograniczysz batoniki i chipsy na rzecz owoców
    i warzyw. a nie przyszło Ci do głowy że to po prostu przez witaminy, mikro- i
    makroelementy, błonnik i inne takie a nie ulepszacze i strrraszne E? najprostsze
    rozwiazania sa zawsze najlepsze. a jeszcze jak mi powiesz ze jajka z
    supermarketu tez zawieraja jakies ulepszacze i dlatego sa gorsze to juz w ogole
    zwatpie w zdrowy rozsadek. Wiejskie sa smaczniejsze bo kura je rzadziej znosi i
    je to co chce (tu dzdzowniczka, tam robaczek) i nie stawia na ilosc a na
    jakosc:) natomiast na pewno te z supermarketu nie sa mniej zdrowe/niezdrowe"

    "aha i badania nad tym czy cos jest rakotworcze czy nie prowadzi sie PRZED
    dopuszczeniem dodatku do zywnosci (jakiegokolwiek) do uzycia w przetworstwie
    spozywczym. Takie sa wymogi. Nie mozna tak sobie uzywac czego sie chce. sa
    specjalne listy srodkow dopuszczonych do uzycia. a to co wy mówicie ze
    rakotworcze, podejrzane, szkodliwe itd czy cos tam to chyba wynika z niewiedzy
    czy przekrecania faktow ( jak mowie wszystko jest szkodliwe w nadmiarze-vide
    sól) oraz czytania artykułow pismaków zadnych sensacji a nie rzetelnych
    opracowan naukowych. Tez moge sobie rozne bzdury popisac i nawet sie oprzec na
    jakis niepowaznych badaniach producenta soków albo innych kwiatkach. co nie
    znaczy ze jest to prawda obiektywna. radze mniej paniki wiecej wiedzy i
    zapewniam ze zjedzenie chipsów raz na jakis czas nikogo od razu ani w
    przyszlosci nie zabije. Chociaz oczywiscie lepiej zjesc jabluszko :) najlepiej
    wiejskie bo te z supermarketu ....:):):)"


    Nic dodać nic ująć - tu mamy wgląd w poziom wiedzy - a w innych postach w pozim
    jadu jakim jest przesycona wiekszość postów tej Pani - przestanę już czytać, bo
    to jest zaraźliwe i muszę sobie strzelic kuleczkę na odtrutkę ;)
    Jak Martini poczyta to padnie, chociaż ona pewnie juz ją zna :)
    --
    Pola i Jonathan - moje Bąble
  • jss7 06.08.06, 20:33
    też uważam, że nie należy karmić.
  • agakoziorowska 06.08.06, 22:54
    wiedz ze martini zna mnie dobrze m.in. z forum epilepsja. tam tez sobie mozesz
    wejsc i poczytac. a poziom wiedzy czasami trzeba dostosowac do poziomu
    czytelnika. Tobie bede musiala zaczac chyba literowac :)
  • patchwork30 07.08.06, 21:05
    W homeopatii znanych jest kilka srodkow na nadmierna arogancje. Moze Pani cos
    polecic?
    --
    Homeokulka
  • agakoziorowska 07.08.06, 21:49
    tak dobra ksiazke medyczna:)
  • tom_j23 07.08.06, 21:54
    agakoziorowska napisała:

    > tak dobra ksiazke medyczna:)

    Proponuję zacząć od tego :-):
    tinyurl.com/mw63u

    Stefan
  • rkkrakow 09.08.06, 03:14
    Tak sobie czytam i czytam te posty i dochodzę do jednego wniosku - NICZYM. A to
    jest odpowiedź na zadane sobie pytanie czym się różnią ludzie na forum od dzieci
    w piaskownicy. Mamy tu dwa obozy za i przeciw (tak jak w każdej dyskusji byc
    powinno), nie mniej jednak argumenty (zwłaszcza jedna ze stron) wyciąga
    infantylne to do tom_j23 lub typowe dla kogoś nie posiadającego nic na poparcie
    swojej wiedzy jak babsee. No cóż nie mam najmniejszej chęci komentowania tego i
    proszę o nie komentowanie! To tylko tyle tytułem wstępu.
    Zmierzam do rzeczy zupełnie innej mianowicie chciałbym - po dłuższej obserwacji
    tego forum - zająć własne stanowisko a propos Homeopatii. Pewnie odrazu zostanę
    spalony tu na stosie jak szanowni forumowicze chcieliby uczynic z p. Agnieszką
    (bo domyślam się że tak ma na imię). Sam jestem farmaceutą - aptekarzem - jak
    kto chce niech tak nazywa, mam kontakt z tymi lekami i z ludźmi którzy je kupują
    i wiem oraz mam świadomość czym one są. Tak na prawdę to tylko cukier -
    sacharoza 99,99%- plus jakieś niby zbawienne domieszki lub jakieś vehiculi -
    czyli substancje obojętne stanowiące podstawę leku. Żaden szanujący badacz nie
    zabiera stanowiska na ich temat - dlaczego? Ponieważ ich działanie jest na innym
    poziomie niż nam się wydaje - to zwykłe pplacebo A skutecznośc placebo została
    niejednokrotnie udowodniona, gdzie w niektorych przypadkach sięga kilku lub
    kilkunastu procent wyleczonych chorych. Osobiście obserwuję pacjentów
    przychodzących do apteki i kupujących środki homeopatyczne - i są to ci sami
    ludzie - nieraz od kilku lat. Wielu z nich na pytanie dlaczego je kupują
    powtarza że wierzą w ich działanie - na pytanie czy pomogło, odpowiedzi
    twierdzących jest ilość znikoma. To tyle z moich obserwacji.
    Nie mam zamiaru robić tu naukowych wywodów o dostępności farmaceutycznej czy
    biologicznej takich środków powiem tylko krótko... pierwsze z brzegu...
    szczepionki homeopatyczne - zawierają niby nieskończenie małe dawki substancji,
    która w większych dawkach wywołuje u zdrowego człowieka określone uszkodzenia w
    danym narządzie lub narządach. OK, jeśli mowa o szczepionkach powinny się w niej
    więc zawierać unieszkodliwione bakterie/wirusy lub ich receptory błonowe, które
    miały by wywolać określoną reakcję immunologiczną organizmu. Wszystko pięknie!
    Tylko mamy dwa problemy - wielkość dawki i przewód pokarmowy. Soki trawienne
    niszczą wszelkie twory białkowe i tłuszczowe które do niej trafią - biorąc pod
    uwagę iż części składowe komórek bakteryjnych czy wirusów są z nich złożone mamy
    efekt rozkładu i to by było na tyle. Co do innych preparatów homeopatycznych i
    ich składników rzecz się ma podobnie z tym tylko iż dawka jest niewystarczająca
    do wywołania odpowiedniego efektu farmakologicznego lub skład jest nonsensowny.
    Spotkałem się z preparatem regulującym miesiączkowanie na bazie kwasu azotowego
    i azotanu srebra - o ile to pierwsze nie ma żadnego zastosowania to drugie
    stosowane jest w odkażaniu ran, blizn pooperacyjnych, w kroplach do oczu i
    płynach do przemywań (sic!). Leki homeopatyczne zawierają wiele różnorakich
    składników - nie słyszałem nigdy aby ktokolwiek (wśród badaczy) pokusił się o
    sprawdzenie czy dany preparat zawiera je w rzeczywistości w swym składzie - nie
    ma takiego (prawnego) wymogu. Co za tym idzie, w branży farmaceutycznej -
    produkcja leku (nie homeopatycznego), jego badania laboratoryjne czy kliniczne -
    są obwarowane niebotycznie wybujałymi przepisami, normami i rygorami które muszą
    spełniać. Wobec leków homeopatycznych nie ma takich wymogów i nie stosuję się
    badań, gdyż ich skuteczność jest nie tyle wątpliwa co znikoma tym samym nie
    powodują żadnych działań ubocznych - swoją drogą jak cukier lub coś co jest
    obojętne dla organizmu może dawać efekty uboczne? Nijak!

    Pani Koziorowska a przed nią forumowicz Gastovski poruszyli bardzo drażliwą ale
    bardzo ważną sprawę dotyczącą środków homeopatycznych - mianowicie wiarę w ich
    skuteczność! I o ile stosują te preparaty ludzie zdrowi, którzy są przerażeni
    widmem chroby jakiejkolwiek - to dobrze - im najbardziej pomoże!!!(sic!)
    Jednak gdy słyszę (czytam), rozważania na temat zamieniania szczepień dzieci,
    lub szczepień wogóle przez środki homeopatyczne to włos mi się jeży na karku! Z
    pełnią zrozumienia i szczerze podpisuję się pod słowami f. Gastovskiego:

    "Ale niektóre wątki z tego forum są
    przerażające. Mam na myśli pytania i porady matek dotyczące sposobów leczenia
    ich dzieci. Jeżeli wierzycie, że lekiem na wszystko jest czysta woda bądź
    cukier – wasza sprawa – ale jakim prawem narażacie zdrowie niewinnych ludzi!?
    Wierzycie w spiskowe teorie – wasza sprawa - ale jakim prawem sprzeciwiacie
    się szczepieniom dzieci, obecnie podstawowemu sposobowi zapobiegania
    chorobom!? Jest to głupota i skrajna nieodpowiedzialność, współczesne
    wpychanie do pieca na 3 zdrowaśki. "

    ...popieram i życzę zrozumienia tego faktu. Pojawiały się notki o działaniach
    niporządanych leków klasycznych (nazwę tak wszystkie leki i preparaty
    niehomeopatyczne - na użytek chwili), ale nie spotkałem się aby któryś lek nie
    miał opisanych działań nieporządanych - każdy ma i każde (znane) jest opisane i
    wsadzone wraz z ulotką do opakowania, choćby zdażało się raz na 100.000 i więcej
    przypadków. To swego rodzaju zabezpieczenie się firmy, która lek produkuje przed
    takim zdarzeniem. Niestety większość ludzi czytając informacje o leku zawarte w
    ulotce zaczyna właśnie od tej pozycji co skutkuje potem strachem przed
    przyjęciem pigułki. W TYM MIEJSCU PRAGNĘ PRZYPOMNIEĆ W RAZIE WĄTPLIWOŚCI PROSZĘ
    O KONSULTACJĘ Z FARMACEUTĄ - napewno rozwieje każdą wątpliwość. I unikniemy
    panicznych postów typu "bo ja słyszałam że po tym szczepieniu dzieci (na polio,
    tężca lub inną chorobę), to dzieci tak strasznie się potem źle czują, są chore i
    w ogóle jest tragedia... i nie będe szczepić!!!". Właśnie tylko szczepienia
    zapewnią ochronę a jak będziecie zdrowi to będziecie mogli sobie sięgać po
    preparaty homeopatyczne. Popieram więc zdanie agikoziorowskiej i gastkowskiego
    tylko tak dalej - co do innych forumowiczów to nie od w/w bije jad tylko od tych
    którzy nie mają argumentów!!!

    Kończąc ten przydługi wywód chciałbym użyć parafrazy pewnej reklamy obecnej
    teraz w telewizji: "...oczywiście są ludzie którzy wierzą w środki homeopatyczne
    ... oczywiście szanujemy ich..."
    Z tym że wasza wiara jest dla nas pieniędzmi, a dla was tylko wiarą. I dlatego
    ruszam na wojne przeciwko homeopatii!!!


    --
    rkkrakow
  • magdalen1 09.08.06, 13:24
    Wierzycie w spiskowe teorie – wasza sprawa - ale jakim prawem sprzeciwiac
    > ie
    > się szczepieniom dzieci, obecnie podstawowemu sposobowi zapobiegania
    > chorobom!? Jest to głupota i skrajna nieodpowiedzialność, współczesne
    > wpychanie do pieca na 3 zdrowaśki. "

    Nie jestem fanatykiem homeopatii ani przeciwnikiem. Jeśli komuś to odpowiada,
    może pomóc i nie szkodzi to czemu nie spróbować.
    Ale prosi pan o mniejsze emocje w wypowiedziach, a sam "krzyczy" na matki,
    które nie chcą szczepić dzieci.
    Proszę sobie poczytać fora nt. autyzm i poważnych sygnałów, że jedna z przyczyn
    mogą właśnie być szczepionki. Więc proszę nie krytykować, że rodzice poszukują,
    myślą i pewnie się gubią w natłoku teorii. Chcą tylko dobrze dla swoich pociech.
    Pozdrawiam. M.
  • rkkrakow 09.08.06, 15:40
    Zgadzam się z tym - rodzice się boją - tym samym posukują! Owszem zdażają się
    doniesienia (bardzo rzadko naukowe) a raczej informacje typu z ust do ust, że
    oto jakaś szczepionka powoduję chorobę - przykładowo autyzm - i z biegiem czasu
    wieść ta urasta do granic dogmatu.
    Zawsze polecam sięgnąć do źródeł naukowych lub społeczno-naukowych, oferujących
    opracowania badań lekówi i pacjentów nimi leczonych. Fora internetowe również
    odgrywają tu bardzo dobrą i istotną rolę, ale nie wtedy gdy zawiązuje się "kółko
    wzajemnej adoracji" i następuje licytowanie typu "...bo ja to słyszałam że...".
    Jest też problem w tym iż fachowych informacji w dostępnym języku dla zwykłego
    czytelnika i w dodatku po polsku jest niedosyt. Dlatego też postanowiłem włączyć
    się do dyskusji. Możliwe jest też, że pewnym osobom może nie podobać się atak,
    czy usilne wmawianie, że nie mają racji. Nikt tego nie lubi! Rozumiem to. Wolny
    wybór - też nie jest mi obcy. Są jednak pewne sprawy, które trzeba zrozumieć,
    dowiedzieć się o nich coś więcej - i zastanowić się nad nimi - czasem zmienić
    swój punkt widzenia. I chciałbym w tym pomóc.
    Wracając do głównego wątku, "krzyczę" na matki które nie chcą szczepić własnych
    dzieci z tego powodu iż uważam że jest to niedopuszczalne! Jak już pisałem -
    rozumiem strach przed efektami ubocznymi - nie mniej jednak uważam go za bardzo
    mocno przesadzony! Jak pisałem w poprzedmim moim poście większość doniesień o
    ef. ubocz. jest niezwykle rzadka i stanowią promil promila (mówię tu o
    poważniejszych efektach niż gorączka). A informacja musi zostać o nich jak
    najpełniej przedstawiona - z tym tylko że często może być ona zarzewiem plotek.
    Aby tego umniknąć zalecam konsultacje z lekarzem lub farmaceutą - podkreślam to
    i podkreślać będe!
    Rodzice mają prawo, ba , nawet obowiązek poszukiwania nowości tylko proszę aby
    były one podparte wiedzą i prawdziwymi badaniami.
    Szczepienia ochronne to podstawa, wiele chorób dzięki nim zostało wytępionych
    lub ograniczonych do pewnych ognisk. Zaręczam również że wszyscy rodzice, którzy
    tak źle wypowiadają się o szczepieniach i tak ich się panicznie boją byli w
    dziciństwie naszpikowani szczepionakmi - i było to kilkanaście a może i więcej
    lat temu gdy technologia wytwarzania była na niskim poziomie tym samym
    szczepionki były wielokrotnie groźniejsze niż obecnie.

    Zgadzam się również - spróbować można - ale nie wierzyć w cudowną moc homeopatii.

    Poniżej podaje link do bardzo ciekawego opracowania na temat szczepień i
    szczepionek - polecam bardzo serdecznie!

    www.mmrthefacts.nhs.uk/resources/pdf/polish.pdf
    pozdrawiam

    --
    rkkrakow
  • magdalen1 09.08.06, 16:47
    Ciekawa lektura, dziękuję.
    Niestety publikacji na temat szczepień jest tak dużo, że można się pogubić i
    bynajmniej są one poparte naukowymi badaniami.
    Mam jednocześnie jeszcze jedno pytanie:
    Skoro leczenie homeopatyczne nie pomaga, to czemu leki są dostępne w aptekach i
    dlaczego tak wielu lekarzy (różnych specjalności) tym się zajmuje?
    Proszę mnie źle nie zrozumieć, ja sama mam mieszane uczucia. Nie ukrywam
    jednak, że wiele zawdzięczam właśnie takim wymianom informacji "...bo ja to
    słyszałam...". Dochodzi do tego oczywiście zdrowy rozsądek, sprawdzanie
    zdobytych informacji oraz intuicja. Podkreślam "intuicja" - bo jak do tej pory
    jeszcze mnie nie zawiodła w leczeniu własnego dzieci - dodała tylko rozwagę i
    rozsądek.
    Pozdrawiam. M.
  • tom_j23 09.08.06, 16:36
    rkkrakow napisał:

    > Jednak gdy słyszę (czytam), rozważania na temat zamieniania szczepień dzieci,
    > lub szczepień wogóle przez środki homeopatyczne to włos mi się jeży na karku!

    Wcześniej napisałeś, że przygladasz się temu forum od jakiegoś czasu. W związku
    z powyższym łatwo powinienieś zauważyć, że na 30 tys. listów na forum - na
    temat szczepień jest ich może 100 czy 200 (raptem mniej niż procent). W tym z
    80% - to wojny tego typu, a nie konkretne informacje.
    Homeopatia nie zakłada całkowitej eliminacji szczepień, ale apeluje o rozsądek,
    a poglądy ekstremalne zdarzają się wszędzie (nie tylko wśród zwolenników
    homeopatii). Nie jestem aktywnym uczestnikiem np. forum "Zdrowie"
    czy "Farmacja", ale w ciemno założę, że tam są podobne dyskusje. Czy się mylę?
    Nawet po to, aby sprawa szczepień nie "mieszała" się z całą resztą -
    administracja forum wydzieliła specjalny wątek i jak widzisz jest w nim raptem
    25 listów.
    Ja śledzę to forum od 2 lat i nie widzę, żeby temat szczepień w jakiś
    szczególny sposób był to podnoszony, więc nie przesadzaj z tym jeżeniem się
    włosów.

    Podobnie ma się sprawa poruszana wcześniej przez agę, tj. zapalenia płuc, czy
    leczenia nowotworów. Choć są homeopaci, którzy proponują takie leczenie, to
    jednak są to sytuacje ekstremalne. Nie dajmy się zwariować - przecież nikt na
    forum nie leczy na odległość zapalenia płuc czy nowotworów!
    Inna sprawa, że zdesperowani pacjenci (dla których rokowania medycyny
    akademickiej są niekorzystne) szukają tu czasem pomocy i zadają tego typu
    pytania. Ale to trzeba zrozumieć i nie odbierać takim osobom wiary w
    wyzdrowienie.

    Podsumowując - można sobie podyskutować, można wyrazić swoją opinię, ale
    niektóre "wejścia" sceptyków, totalna krytyka wszystkiego i wszystkich,
    mniemanie pozjadania wszystkich rozumów (podkreślane w każdym liście) - moim
    zdaniem - nie jest do przyjęcia. I z pewnością taki sposób prowadzenia dyskusji
    będzie prowadził do "jadu".
    Dlatego apeluję do sceptyków o rozsądek. Szanuję Wasze zdanie, ale nie sądźcie,
    że tylko Wy macie monopol na wiedzę, a cała reszta - to "ciemnogród".

    I na koniec jeszcze link do strony Polskiego Towarzystwa Homeopatii Klasycznej:
    www.pthk.pl/index.php?option=com_frontpage&Itemid=1
    To tak na wszelki wypadek, żebyś miał świadomość, że niektórzy "uczeni" uznają,
    a nawet promują homeopatię.


    Stefan

  • gastovski 09.08.06, 17:13
    Parę cytatów ze strony przytoczonej przez Stefana:

    " Życie (...) to przede wszystkim przetwarzanie informacji elektrycznej,
    magnetycznej, grawitacyjnej (!), chemicznej, akustycznej, optycznej i
    hydrodynamicznej w środowisku bioplazmy (?!)."

    "Organizm żywy jest w tym ujęcie systemem dynamicznym i nieliniowym, w którym
    maja miejsce takie zjawiska jak biosplątanie i tzw oddziaływanie at the
    distance, które są nielokalne, i umożliwiają przekaż informacji z prędkością
    przekraczającą prędkość światła (!!)"

    "(...)zjawiska akustyczne (!) i przekaz informacji przez fonony (WTF?)są w tym
    nowym paradygmacie jednym ze zjawisk należących do istoty życia."

    To, że proponowane teorie wyjaśniejące mechanizm działania homeopatii wywracają
    do góry nogami współczesną wiedzę z zakresu fizyki, fizjologii, czy biochemii
    wiemy, ale widzę że pojawiają się nowe teorie, tym razem kwantowe. Do polemiki
    wciągamy grawitację, akustykę, fonony (fotony?), bioplazmę (czy to czasem nie
    jest pojęcie paranormalne?), prześcigamy światło... Robi się ciekawie. Będzie
    łatwiej ludziom mydlić oczy.
    No i pojawia się nowy miażdżący argument - wiesz co czytasz? znasz się na
    fizyce kwantowej? Nie, to się nie wypowiadaj! Domyślam się, że do mnie również
    się on stosuje :)

    www.pthk.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=57&Itemid=46
  • tom_j23 09.08.06, 18:18
    gastovski napisał:

    > Parę cytatów ze strony przytoczonej przez Stefana:

    (...)

    Nie ja jestem autorem akurat tego tekstu, wiec trudno mi się do niego
    ustosunkować w szczegółach.
    Dla mnie jest póki co jasne, że nie ma (na razie) "naukowego" wyjaśnienia
    zjawiska działania leków homeopatyczynych.
    Jednak z faktu, że takiego wyjaśnienia nie ma - nie wypływa wniosek, że one nie
    działają. Wychodząc z takiego założenia nie mogłoby działać nic, czego
    działania nie rozumiemy. A przecież takich niezrozumianych "rzeczy", które
    działają jest całkiem sporo.
    I to jest moim zdaniem podstawowy błąd, który robią sceptycy.
    Ponieważ nie ma naukowego wyjaśnienia, więc one nie mogą działać, a co za tym
    idzie - należy przygotować taki eksperyment, w którym wykażemy, że nie
    działają. A jeśli przypadkiem w czasie eksperymentu wychodzi, że jednak
    działają - to znaczy, że eksperyment był źle przeprowadzony, bo przecież one
    nie mogą działać. I tak w kółko.
    Z drugiej strony - zwolennicy nie wiedzą jak działają leki, ale stawiają sobie
    za cel przygotowanie odpowiedniego eksperymentu. I znów, jeśli wyjdzie, że nie
    działają - tzn. że eksperyment był źle przygotowany.
    To jest bez sensu. Jakie znaczenie ma dla pacjenta fakt ile badań wykazało
    działanie lub niedziałanie homeopatii? Jakie znaczenie dla pacjenta ma fakt
    rozumienia, bądź nierozumienia teoretycznych podstaw? Moim zdaniem to nie ma
    żadnego znaczenia.

    Wydaje mi się, że pomijając sprawę "spisków farmaceutów" (czy to tych
    alopatycznych, czy homeopatycznych), sprawę tę po prostu rozstrzyga wolny
    rynek. Leki homeopatyczne wbrew pozorom nie są wcale takie tanie i jak każdy
    towar podlegają normalnym prawom rynkowym. Jeśli nie tylko u nas, ale na całym
    świecie, przez dziesiątki lat ta forma leczenia utrzymuje się (utrzymują się z
    niej i homeopaci i firmy produkujące leki i niektóre apteki), to raczej mało
    prawdopodobne jest, aby pacjenci utrzymywali tę działkę z czystego "lubienia"
    homeopatii. Gdyby skuteczność takiego sposobu leczenia była zerowa, to nie
    sądzę, aby możliwe było utrzymanie się tej formy leczenia na rynku.
    Porównajmy inne "cudowne" metody. Co i rusz pojawiają się różne dziwne środki i
    ludzie w nie wierzą i je kupują. Ale z czasem każda z tych "cudownych" metod po
    weryfikacji przez rynek odchodzi w zapomnienie.
    Oczywiście - można powiedzieć, że skuteczność nie jest zerowa, ale na pozimie
    placebo. No i nawet gdyby tak było - to nadal jest to atrakcyjna forma
    leczenia. Jeśli zamiast podawać leki chemiczne, można osiągnąć wyzdrowienie za
    pomoca cukrowej kulki - to czemu sceptycy się temu sprzeciwiają?
    Ponadto - co znaczy sformułowanie "na poziomie placebo" - dokładnie tyle, że
    skuteczność nie jest 100% czy 80%, ale np. 20 lub 30. Ale - przecież to są
    tylko procenty. Nie ma tu mowy o konkretnych przypadkach. Nie wiadomo czy i jak
    dany pacjent (któremu pomogło to placebo) byłby wyleczony inną metodą.
    Zakładając nawet najbardziej dla homeopatii niekorzystny wariant, a mianowicie,
    że nie istnieje żaden mechanizm jej działania, a leczy nas wyłącznie wiara w
    lek, to i tak część ludzi nie będzie miała takiej wiary w lek chemiczny, jak w
    tę cukrową kulkę.

    I kolejna sprawa - to odwieczny zarzut, że w lekach homeo nic nie ma, więc nie
    mogą leczyć. Farmaceuci (czy inni "światli" ludzie) powinni wiedzieć, że w
    homeopatii wykorzystuje się potencje od D0, czyli od "pranalewki", która
    jest "oryginalnym" wyciągiem np. z jakiejś rośliny. Twierdzenie, że np. w D1,
    D2, D3 niczego nie ma jest po prostu nie prawdą. O tym trzeba pamiętać i nie
    wrzucać w tego typu dyskusjach wszystkich leków homeopatycznych do jednego
    worka.
    Skąd wziął się problem z homeopatią? Sprawa wygląda tak. Mamy pranalewką (np.
    Arnica) i ona ma jakieś własności lecznicze. Tego żaden "normalny" farmaceuta
    nie zakwestionuje. I mamy pacjenta, który "pasuje" pod Arnicę. Dajemy mu ten
    lek i widzimy poprawę. Ale powstaje pytanie - ile tej pranalewki mu dać? No
    więc rozcieńczamy ją i podajemy w mniejszym stężeniu. I okazuje się, że np. D1
    (dziesięciokrotne rozcieńczenie) nadal działa. Idąc tym tropem powinno być tak,
    że przy pewnym rozcieńczeniu powinna przestać działać. Taki eksperyment naukowy
    powinien być łatwy do przeprowadzenia. Przeciwnicy mogliby łatwo zrobić badania
    statystyczne i wykazać w nich punkt graniczny do którego lek działa, a powyżej
    którego przestaje. Zadaję wobec tego pytanie - czemu takich badań nie ma?
    I od razu odpowiadam - bowiem nie ma prostej zależności skuteczności leku od
    jego stężenia. I rodzi się problem. Rozcieńczamy, rozcieńczamy, a wyniki
    statystyczne nie idą za tym rozcieńczaniem w parze. I tu jest problem - jak to
    wyjaśnić.



    Stefan
  • agakoziorowska 09.08.06, 18:39
    "Zadaję wobec tego pytanie - czemu takich badań nie ma?
    I od razu odpowiadam - bowiem nie ma prostej zależności skuteczności leku od
    jego stężenia. I rodzi się problem. Rozcieńczamy, rozcieńczamy, a wyniki
    statystyczne nie idą za tym rozcieńczaniem w parze. I tu jest problem - jak to
    wyjaśnić"

    Co za bzdura!!!!!!!!!!! tego nawet nie będę komentowac, to ciekawe powiedz mi
    dlaczego dawke leku dobiera sie od wagi ciała czy wieku pacjenta? Bo za mała
    dawka mnie działa? Przeciez nie ma badań na ten temat (??????-chyba badań leków
    homeopatycznych, bo nie da się zbadać czegos czego nie ma-nawet najwyzsza
    potencja to nie jest "normalne" lecznicze stężenie). Czy znasz pojęcie np.:
    farmakokinetyki liniowej. Zakładam że nie bo byś takich idiotyzmów (bo inaczej
    tego nie da sie nazwac-sorry) nie wypisywał.
  • tom_j23 09.08.06, 18:59
    agakoziorowska napisała:

    > "Zadaję wobec tego pytanie - czemu takich badań nie ma?
    > I od razu odpowiadam - bowiem nie ma prostej zależności skuteczności leku od
    > jego stężenia. I rodzi się problem. Rozcieńczamy, rozcieńczamy, a wyniki
    > statystyczne nie idą za tym rozcieńczaniem w parze. I tu jest problem - jak to
    > wyjaśnić"
    >

    > Co za bzdura!!!!!!!!!!!

    Do rkkrakow - no i widzisz - jak tu spokojnie dyskutować. Nawet gdyby to była
    bzdura, to czyż nie można tego powiedzieć normalnie?

    > tego nawet nie będę komentowac

    Nikt Ci nie każe komentować.

    >, to ciekawe powiedz mi
    > dlaczego dawke leku dobiera sie od wagi ciała czy wieku pacjenta?

    Nie w przypadku leków homoepatycznych (no może w ograniczonym zakresie względem
    małych dzieci).


    > Bo za mała dawka mnie działa?

    Nie w homeopatii - tu działa wiara - więc dawka nie ma znaczenia :-)

    > Przeciez nie ma badań na ten temat (??????-chyba badań leków
    > homeopatycznych,

    A o jakich tu dyskutujemy (jak nie o homeopatycznych)?


    > bo nie da się zbadać czegos czego nie ma-nawet najwyzsza
    > potencja to nie jest "normalne" lecznicze stężenie).

    Posłuchaj farmaceutko - potencja D0 - to jest surowy wyciąg z rośliny - nie
    jest w ogóle rozcieńczany - i to też jest lek homeopatyczny. To jest stężenie
    większe niż w "normalnych" lekach.
    D1 - to dziesięciokrotne rozcieńczenie potencji D0. Tam jest tyle substancji
    czynnej, że takim np. Conium zatruwasz się od ręki.
    Dopiero D24 (albo C12) jest na granicy obecności (lub nieobecności) substancji
    czynnej. Popularne kompleksowe leki homeopatyczne mają potencje od D3 do D6.
    D6 - to rozcienczenie 1 do miliona (chyba nie muszą ci tłumaczyć, że to nadal
    jest dość dużo).

    Chyba opuściłaś te wykłady, kiedy była mowa o homeopatii i potencjach.
    I przestań proszę się unosić, albo przestań dyskutować w ogóle.


    Stefan


  • agakoziorowska 09.08.06, 19:02
    a o jakiej my tu potencji rozmawiamy? homeopatycznej przeciez!!!!
  • tom_j23 09.08.06, 19:20
    agakoziorowska napisała:

    > a o jakiej my tu potencji rozmawiamy? homeopatycznej przeciez!!!!

    Proszę Cię - zadaj sobie nieco trudu i poczytaj o potencjach.
    Potencje (w homeopatii) są dziesiętne (oznaczenie D) i setne (oznaczenia C).
    Lek produkuje się z "pranalewki" czyli substancji otrzymanej np. przez moczenie
    rośliny w spirytusie. Taki "surowy" (nie rozcieńczony wyciąg) rozcieńcza się
    kolejno albo w stosunku 1:10, albo w stosunku 1:100.
    Z matematyki wynika, że po 24-krotnym rozcienczeniu w skali D w roztworze nie
    ma substancji czynnej. Czyli jest to lek D24 (lub C12). We wszystkich lekach
    homeopatycznych o potencjach niższych, od tych które podałem wyżej substancja
    czynna występuje (oczywiście jest jej tym więcej, im niższy numerek stoi za
    literą.
    No to teraz skocz tu:
    www.homeomed.com.pl/main/produkty/lehning/leki_lehning/conium.html
    To jest kompleksoey lek homeopatyczny. Patrz na skład:
    Conium D4
    Hydrastis D3
    Chelidonium D2
    Kreosotum D3
    Arsenicum album D4
    Onopordon D1
    Argentum nitricum D4
    Strychninum D4
    Cadmium sulfuricum D6
    Dioscorea D1

    Np. Chelidonium jest w potencj D2, czyli pranalewka rozcieńczona w stosunku
    1:100. A Onopordon D1 - pranalewka rozcieńczona w stosunku 1:10.

    Teraz jest trochę jaśniej?


    Stefan

  • agakoziorowska 09.08.06, 19:56
    i po raz kolejny kłania się logika-rozcieńczony roztwór rozcieńczamy raz jeszcze
    wlewając go do wody bo kropli nie bierzemy bezpośrednio, a dwa że te dwie
    rośliny zeby działał (dioscorea-nie wiem jaka bodokładnego składu nie ma
    podanego więc równie dobrze może byc to rodzaj słodkiego ziemniaka i onopordon
    czyli zwykły oset) to musiałyby byc niezle STEZONE zeby dac jakikolwiek
    rezultat. I nie dawaj mi tu przypadkiem przykłądu kropli nasef=rcowych czy
    innych tego typu lekow bo podejrzewam ze dopiero sie osmieszysz. Poza tym składu
    i na przykład wyników badania pranalewki jesli chodzi o zawartosc skladnika
    czynnego tez nigdzie nikt nie podal...ile jest przed rozcienczaniem tego nikt
    nie wie....Brniesz w slepy zaułek bo podstawowym dogmatem homeopatii jest tzw.
    pamiec wody itd wiec dlaczego chcesz mi udowodnic ze leki homeopatyczne maja
    stezenie farmakologiczne? co zreszta niezbyt Ci wychodzi...."Z matematyki wynika
    ze po 24-krotnym rozcienczeniu w skali D w roztworze nie ma substancji czynnej"-
    a z farmacji wynika ze nawet niezbyt duza zmiana dawki powoduje BRAK efektu, nie
    mowiac o rozcienczeniu 1 od 10 (!!) Porsze Cie zdecyduje sie co chcesz
    udowadniac bo dwie sprzeczne rzeczy naraz to kiepski pomysl:)
  • tom_j23 09.08.06, 20:08
    agakoziorowska napisała:

    > Porsze Cie zdecyduje sie co chcesz
    > udowadniac bo dwie sprzeczne rzeczy naraz to kiepski pomysl:)

    Ja już udowodniłem to, co chciałem. Nie masz (nie miałaś, może jak Ci
    wyjasniłem - to teraz trochę masz :-)) zielonego pojęcia o lekach
    homeopatycznych.


    Stefan
  • agakoziorowska 09.08.06, 20:15
    taaaaaaa :) udowadniasz notorycznie ze Twoje przekonania są bardzo ciekawe :)
  • mamumilu 09.08.06, 19:11
    a wiesz, że jedna kropelka milionowych rozcieńczeń działa? i to u małego
    dziecka, które nie ma pojęcia o tym że dostaje lek - efekt placebo? -
    potwierdzony przez lekarza niehomeopatę? - to pewnie już jest dla Ciebie i
    podobnych Tobie całkowita herezja - ale ja mam to w "głębokim poważaniu"....
  • mamumilu 09.08.06, 19:14
    a i nie dodalam, bo zapomniałam, że mamy do czynienia z totalnymi laikami w tej
    materii - ta sama malutka kropelka tak samo podziała na dorosłego faceta 120kg
    jak na to małe dziecko :)
  • gastovski 09.08.06, 19:17

    > I to jest moim zdaniem podstawowy błąd, który robią sceptycy.
    > Ponieważ nie ma naukowego wyjaśnienia, więc one nie mogą działać, a co za tym
    > idzie - należy przygotować taki eksperyment, w którym wykażemy, że nie
    > działają.

    Co to wg Ciebie znaczy "przygotować taki eksperyment"? Zrobić z premedytacją
    błąd metodologiczny i zataić ten fakt? Sfałszować wyniki? Czy posądzasz
    wszystkich naukowców o nierzetelność czy tylko część?

    > Jakie znaczenie ma dla pacjenta fakt ile badań wykazało
    > działanie lub niedziałanie homeopatii? Jakie znaczenie dla pacjenta ma fakt
    > rozumienia, bądź nierozumienia teoretycznych podstaw?

    No ja np. nie kupiłbym leku o niepotwierdzonym działaniu. O ile mi wiadomo
    kulki homeopatyczne są nazywane lekami a nie preparatami, a w ulotkach oprócz
    pięknej łacińskiej nazwy brak wyjaśnienia

    > Wydaje mi się, że pomijając sprawę "spisków farmaceutów" (czy to tych
    > alopatycznych, czy homeopatycznych), sprawę tę po prostu rozstrzyga wolny
    > rynek. (...)

    1. To prawda. Rynek leków homeopatycznych to ok. 0,3% rynku farmaceutycznego.
    (boiron.com) Cóż, jakie leki takie zapotrzebowanie ;)

    2. To, że ludzie coś kupują nie znaczy, że kierują się rozumem. Bardzo często
    świetnie sprzedają się rzeczy które są modne, kultowe, legendarne, towary
    rzadkie, kolekcjonerskie, zgode z ideologią itp. itd. Wystarczy trochę poczytać
    to forum i zobaczyć jaką ideologią jest nacechowane, co się tutaj mówi o
    środowisku naukowym, środowisku lekarskim, klasycznych firmach
    farmaceutycznych, czy w końcu o samych lekach - "chemii", "truciznach".
    U podstaw homeopatii, tak i w początkach jej istnienia jak i teraz jest bunt
    (firmy farmaceutyczne nieetyczne, leki klasyczne zaleczają a nie leczą itd.) +
    duża dawka ideologii (trzeba pobudzić organizm do walki itd.)
    Gdybym myślał podobnie żadnego produktu pfeizera czy g-sk nie wziąłbym do ust :)
    Przyznajcie czy nie jesteście swego rodzaju hobbystami? Nie tworzycie
    zamkniętego grona adoracji wspólnie wyznawanych poglądów?
    Wiem, że znowu trochę uogólniłem ale mam nadzieję, że wyraziłem jasno o co
    chodzi.

    3. Sporo ludzi kupuje leki homeopatyczne ie wiedząc z czym ma do czynienia.
    Dostaje preparat homeopatyczny wciśnięty przez panią magister (zamiast gripexu
    dam pani oscillo...) Myślę, że ogromna większość ludzi chcąc nie chcąc miała
    kontakt z lekiem homeopatycznym (ja rówież).


    > Oczywiście - można powiedzieć, że skuteczność nie jest zerowa, ale na pozimie
    > placebo. No i nawet gdyby tak było - to nadal jest to atrakcyjna forma
    > leczenia.

    Taaak?

    > Farmaceuci (czy inni "światli" ludzie)

    To apropos stosunku do ludzi nauki na tym forum :)

    Myślę, że ten wątek rozwlekł się nadmiernie. Zaczynamy się powtarzać w
    argumentach. Jak będe miał więcej czasu i ochoty postaram się zebrać je razem w
    nowym wątku, bo parę spraw wymaga wyjaśnienia (szczególnie kilku mitów które są
    notorycznie powtarzane na tym forum).

  • jss7 09.08.06, 19:45
    po raz kolejny zadaję pytanie, co spodziewasz się osiągnąć wypowiadając się na
    tym forum.
    naprawdę jestem ciekawa.
  • tom_j23 09.08.06, 19:48
    gastovski napisał:


    > 2. To, że ludzie coś kupują nie znaczy, że kierują się rozumem. Bardzo często
    > świetnie sprzedają się rzeczy które są modne, kultowe, legendarne, towary
    > rzadkie, kolekcjonerskie, zgode z ideologią itp. itd.

    Może i tak, ale przez tyle lat? Coś mało prawdopodobne.

    > Wystarczy trochę poczytać
    > to forum i zobaczyć jaką ideologią jest nacechowane, co się tutaj mówi o
    > środowisku naukowym, środowisku lekarskim, klasycznych firmach
    > farmaceutycznych, czy w końcu o samych lekach - "chemii", "truciznach".

    Ja już tłumaczyłem to zjawisko - tu przychodzą ludzie zmęczeni klasycznym
    leczeniem, bo ono u nich nie skutkowało.
    Ale to nie jest powód, żeby napadać na nas.


    > Przyznajcie czy nie jesteście swego rodzaju hobbystami?

    Nie. (Przynajmniej nie ja - ja jestem z zawodu programistą i to jest moje
    hobby). Powiem Ci tak. Dopadła mnie pewna dolegliwość. Więc zacząłem się leczyć
    (klasycznie). Nie wnikając w szczegóły jest to przewlekły stan zapalny. Uwierz
    mi, że stać mnie na dobrych lekarzy i na dobre kuracje. Niestety - wszyscy
    lekarze proponują usunięcie operacyjne chorego narządu. Jeden zlitował się i
    przypisał antybiotyk, który i tak nie pomógł. Mało tego - mówią wprost, że
    nawet usunięcie nie gwarantuje rozwiązania problemu. Coś podobnego - jak jedna
    z forumowiczek pytała o szumy uszne. Po prostu proponują mi przyzwyczaić się do
    tej dolegliwości i z nią żyć.
    Mówią - przecież to panu w zasadzie nie przeszkadza.
    Nie miałem innego wyjścia i zacząłem szukać rozwiązań alternatywnych. I na
    własną rękę wziąłem kompleks homeopatyczny (Conium w kroplach). Nie znałem się
    wtedy zupełnie na homeopatii, nawet nie wiedziałem, że istnieje jakiś spór
    między zwolennikami, a sceptykami i że homeopatia nie jest oficjalnie uznawana.
    Tak więc o wierze, o sugestii i takich tam nawet nie myśl. I co - oczywiście
    nie wyleczyłem się - to byłoby zbyt piękne. Ale - miałem przez kilka tygodni
    taką "jazdę" (próbę lekową), że nie mógł być to przypadek. Conium ma w
    tzw. "obrazie" zawroty głowy. Ja oczywiście o tym nie wiedziałem. Nie mogłem
    normalnie funkcjonować. Musiałam trzymać się ściany. Mało tego - poszedłem z
    tymi dolegliwościami do klasycznych lekarzy - i nic. Nie umieli mi pomóc. No i
    wtedy zaczęło się "kopanie" internetu, studiowanie tematu, szukanie jakiegoś
    ratunku (antidotum). Tak ja zacząłem przygodę z homeopatią.


    > Nie tworzycie
    > zamkniętego grona adoracji wspólnie wyznawanych poglądów?
    > Wiem, że znowu trochę uogólniłem ale mam nadzieję, że wyraziłem jasno o co
    > chodzi.

    Nie wiem jak inni, ale nie sadzę. Ktoś kto się przekonał, że to działa, po
    prostu korzysta z tego faktu i tyle.


    >
    > 3. Sporo ludzi kupuje leki homeopatyczne ie wiedząc z czym ma do czynienia.
    > Dostaje preparat homeopatyczny wciśnięty przez panią magister (zamiast
    > gripexu dam pani oscillo...) Myślę, że ogromna większość ludzi chcąc nie
    > chcąc miała kontakt z lekiem homeopatycznym (ja rówież).

    Są różne leki. Oscillo - to taki trochę "niewinny" lek. Są mocniejsze :-).


    > > Oczywiście - można powiedzieć, że skuteczność nie jest zerowa,
    > > ale na poz imie
    > > placebo. No i nawet gdyby tak było - to nadal jest to atrakcyjna forma
    > > leczenia.
    >
    > Taaak?


    A czemu się dziwisz - w niektórych schorzeniach - 20-30% to niezły wynik :-).
    Ja tam bym chciał z moim schorzeniem znaleźć się w tej dwudziestce, nawet gdyby
    to był efekt placebo.


    Stefan


  • gastovski 09.08.06, 20:34
    > Może i tak, ale przez tyle lat? Coś mało prawdopodobne.

    No widzisz, znowu powtarzamy się. A astrologia? Czemu miliony ludzi wierzy w
    horoskopy? Wyjaśnianie takich fenomenów powierzyłbym psychologom, socjologom a
    może nawet historykom kultury. Nie jestem psychologiem ale wiem jedno, nie ma
    rzeczy w którą w sprzyjających okolicznościch ktoś by nie uwierzył.

    > Ja już tłumaczyłem to zjawisko - tu przychodzą ludzie zmęczeni klasycznym
    > leczeniem, bo ono u nich nie skutkowało.

    Ciekawe, bo ja mam nieodparte wrażenie, że miażdżącą większość tego forum
    stanowią kobiety, w większości matki, najczęściej młode, najczęściej szukające
    porady w leczeniu swoich pociech. Czym się zmęczyły?

    OK, chyba na dzisiaj już dosyć. Nie piszmy nic więcej bo znowu posądzą mnie ,
    Agę o trolling :)
  • tom_j23 09.08.06, 20:42
    gastovski napisał:

    >
    > Ciekawe, bo ja mam nieodparte wrażenie, że miażdżącą większość tego forum
    > stanowią kobiety, w większości matki, najczęściej młode, najczęściej
    > szukające porady w leczeniu swoich pociech. Czym się zmęczyły?

    Masz dzieci? Pewnie nie, skoro nie wiesz, jak choroby dzieci wymęczają
    rodziców. Ja niestety coś o tym wiem (te nieprzespane noce - szkoda gadać :-( ).

    > OK, chyba na dzisiaj już dosyć.

    Jestem za.


    Stefan

  • mamumilu 09.08.06, 20:52
    nie chcą powtarzać błędów swoich matek, które ładowały w nie masę antybiotyków,
    nie chcą powtarzać błędów koleżanek, które ładuja w dzieci masę antybiotyków i
    maja dość lekarzy, którzy na banalne infekcje ich dzieci wypisują antybiotyk lub
    na poważbniejsze lub bardzo powazne infekcje daja kolejny antybiotyk, który nie
    poamga. Wiesz, że niektóre dzieci chorują od prawie samych narodzin i połroczne
    dziecko potrafi juz byc po kilku kuracjach antybiotykowych - jak myslisz jaki to
    ma wpływ na ich zdrowie? wg Ciebie i reszty, która nam tu zawraca głowę to
    zupełnie normalne, o tak się leczy - no to leczcie sie i Wasze rodziny a
    ludziom, ktorzy myślą inaczej dajcie wreszcie spokój. Rozumiałabym ataki, gdyby
    ktoś z osób na tym forum usilnie namawiał Was do homeopatii, nachodził w domu,
    spamował, wpychał coś na siłę - ale jakoś nikt tego nie robi - WIĘC LUDZIE
    POWIEDZCIE WRESZCIE PO CO TU WESZLIŚCIE? Brak zajęcia - znajdzicie sobie
    partnera do rozmów, wychodzenia razem, kupcie ksiażkę, idźcie na siłownię,
    pogadajcie z przyjaciółmi itd. Jest tyle sposobów na zabicie czasu - a może
    partner ma Was gdzieś jak to akoziorowska napisała, że mąż ją olał, przyjaciół
    nie macie, czytać chyba potraficie, mieszkacie tam gdzie nie ma kina, telewizora
    nie macie - to jeszce można wyjść na gwiazdy popatrzeć/

    WYJAŚNIJCIE - CO WY NAPRAWDĘ CHCECIE OD TEGO FORUM???
  • jss7 09.08.06, 21:51
    ja pytałam nie raz gastovskiego czego oczekuje po swoim uczestnictwie w tym
    forum - bez odpowiedzi.
    ale nie ma relacji jednostronnych - skoro ktoś pytającym odpowiada to ta
    młodzieńcza dyskusja kwitnie i chodzi chyba o to by gonić króliczka.
    radzę spojrzenie z przymrużeniem oka - nerwów z całą pewnością szkoda, bo w
    jakiej sprawie właściwie?

    pozdrowienia
  • tom_j23 09.08.06, 21:58
    jss7 napisała:

    > ale nie ma relacji jednostronnych - skoro ktoś pytającym odpowiada

    No niby masz rację, ale jak głupoty wypisuje i od "ciemnoty" wyzywa - to trudno
    nie zareagować. A jak już się powie A - to potem ciągnie się taki tasiemiec.
    Ale - masz rację - poprawię się. Szkoda czasu.


    Stefan


  • agakoziorowska 10.08.06, 07:53
    głupoty to Wy wypisujecie:):) a jak przestanie jedno z drugim wchodzic na forum
    zdrowie to sie pewnie Ci "nieoswieceni" od was odczepia bo w zyciu takiego forum
    jak tutaj nie znajda bo pocoz mieliby science-fiction szukac?, chyba ze wlasnie
    po czyichs postach-no i macie odpowiedz coz tu wszyscy robimy- ciemnote zwalcza
    sie u zrodla bo potem przychodzi taki i gada o grzybiczym pochodzeniu raka a
    rzeczywiscie chorym moze to tylko zaszkodzic jesli w swojej desperacji w
    chorobie uwierza w takie wierutne bzdury. Niestety nieszczepienie dzieci
    (tom_j23 cos pisales ze to margines na tym forum-no ja widze kilka watkow w tym
    jeden z jakimis 90 postami), wiara w grzybicze pochodzenie raka itd, itd inaczej
    niz ciemnota nazwac sie nie da.
    a do mamumilu, wez kobietko sie naucz czytac ze zrozumieniem-maz olal owszem,
    ale wiesz jest jeszcze w zdaniu cos takiego jak dopelnienie-i w tym zdaniu bylo
    olał WAS :) czyli waszych dzieci itd, itd. ale mi sie tlumaczyc nie chce.
    Papa-lece do pracy:)
  • tom_j23 10.08.06, 12:01
    agakoziorowska napisała:

    > bo potem przychodzi taki i gada o grzybiczym pochodzeniu raka a
    > rzeczywiscie chorym moze to tylko zaszkodzic jesli w swojej desperacji w
    > chorobie uwierza w takie wierutne bzdury.


    Kiedy Ty kończyłaś tę Akademię. Wydawało mi się, że niedawno. Bo wiesz, na AM w
    Poznaniu - to już o tym uczą nawet :-).
    Tu masz link do wykładu:
    www.kzmid.am.poznan.pl/Nowotwory.doc
    A tu cytat, zebyś nie musiała szukać:

    "Rak sromu
    najczęstsza postać – rak płasko nabłonkowy 80-90%
    60-80 rok życia ( 70%)
    5% nowotworów kobiecych narządów płciowych
    Niski status socjoekonomiczny pacjentek- nowotwory pierwotne i przerzutowe
    (trzon macicy, nerki, odbytnica, pęcherz moczowy, pochwa)

    ETIOPATOGENEZA:
    - niedobór hormonów w okresie pomenopauzalnym
    – zmiany zanikowe
    – czynniki drażniące (mechaniczne , chemiczne)
    – zakażenia
    – zmiany przedrakowe.
    - stan przedrakowy
    - zakażenie (rzęsistkowica, GRZYBICA, zakażenie bakteryjne)
    - drażnienie mechaniczne
    - choroby innych układów ( cukrzyca, białaczka, choroba Hodgkina )
    - kiła, opryszczka, kłykciny kończyste"


    Ale - żeby nie było, że to sudent notatki robił i coś pomieszał - to tu masz
    ciekawy artykuł
    www.piekarnie.pl/info.php?page=art_grzyby
    Cytuje fragmenty:

    "Dla pełniejszego zobrazowania przytoczę niektóre tylko wypowiedzi uznawanych
    autorytetów w kraju i za granicą lecz ignorowanych przez elity rządzące. Opinie
    przedstawione zostały w 1998 r.

    - najgorsze jednak jest to, że metabolity pleśniaków działają rakotwórczo, są
    jedną z najsilniej działających trucizn pochodzenia roślinnego - mówi doc.
    Stefan Maziarka z Państwowego Zakładu Higieny w Warszawie. - dlatego wszelkie
    grzyby trzeba natychmiast likwidować zanim lokator poważnie zapadnie na
    zdrowiu.
    Bardzo niebezpieczną metodą jest usunięcie grzyba środkiem chemicznym, a potem
    pomalowanie ściany farbą z środkiem grzybobójczym. Tak walczą z grzybem różne
    firmy, ale jest to sposób nieskuteczny i groźny dla mieszkańców.

    Pleśnie niszczą nie tylko drewno i mury, ale także wpływają na zdrowie
    mieszkańców - stwierdza inż. Tadeusz Suskiewicz z katowickiego Sanepidu. -
    Toksyny wydzielane przez grzyby mogą działać alergicznie i atakować układ
    oddechowy, powodować głębokie grzybice, stany zapalne skóry i ogólnie zatruwać
    organizm. Najgroźniejsze są plamy zielone, tworzy je kropidlak. Pędzlak ma
    kolor błękitnozielony. Ale każda barwna plama na ścianie jest niebezpieczna.
    Badania udowodniły, że we wszystkich domach, gdzie dużo osób chorowało na
    nowotwory, rozwijały się kolonie grzybów pleśniowych. Lekarze kojarzą również
    pleśniaki z martwicą wątroby, uszkodzeniami nerek i reumatyzmem, ale przede
    wszystkim - z rakiem."

    "Grzyby z uwagi na zakwaszone środowisko powodują korozję murów, cegły,
    zaprawy, betonu, kleju i mas szpachlowych na bazie żywic syntetycznych oraz
    kazeiny.
    Korozja biologiczna wpływa ujemnie na zdrowie ludzi i zwierząt domowych.
    Powoduje schorzenia stawów, złe samopoczucie, anemię, zaburzenia żołądkowe, RAK
    ŻOŁĄDKA, RAK PŁUC, PRZEŁYKU, NEREK, WĄTROBY, KRWI, MÓZGU, ponadto mają wpływ na
    ośrodkowy układ nerwowy i organogenezę płodową. Już kilku pracodawców i
    spółdzielnie mieszkaniowe musiały wypłacić odszkodowania. Ten proces będzie
    narastał i w tym przypadku nie będzie wygranych."
    (wyróżnienia w tekście - oryginalne)

    Ale to też może Cię jeszcze nie przekonać. Tu masz opracowanie z SGGW:
    www.sggw.waw.pl/jednostki/wydzialy/zcz/ZZ/OPISY2/grzyby.htm
    Cytuję:
    "AFLATOKSYNY
    Wytwarzają je głównie szczepy z gatunków Aspergillus flavus i Aspergillus
    parasiticus. Wyodrębniono i określono działanie kilku aflatoksyn oznaczonych
    jako aflatoksyny B1, B2, G1, G2. Aflatoksyna B1, obok wirusa żółtaczki, jest
    głównym czynnikiem wywołującym RAKA WĄTROBY u ludzi i zwierząt wyższych."



    I to by było na tyle jeśli chodzi o związek grzybów z nowotworami (a także o
    Twoją wiedzę - a raczej jej brak - na ten temat) Oj, cienko, cienko :-).


    Stefan


  • gastovski 10.08.06, 12:51
    > I to by było na tyle jeśli chodzi o związek grzybów z nowotworami (a także o
    > Twoją wiedzę - a raczej jej brak - na ten temat) Oj, cienko, cienko :-).

    Aga pisze o ewidentnych bredniach typu teorii Rybczyńskiego, że "komórka
    nowotworowa nie jest patologicznie zmienioną komórką ludzką, a pasożytniczą,
    grzybiczą" (www.bioter.pl/anry/anry_preparat.htm ) a nie o czynnikach
    rakotwórczych, których mogą być tysiące w tym obok promieniowaia, wirusów i
    wielu innych, toksyny grzybicze.
    Ameryki nie odrywasz. Afla, rubra, ochratoksyny to spora część egzaminu z
    toksykologii środowiska naturalnego który osobiście miałem "przyjemność"
    zdawać. Założe się, że Adze te pojęcia również nie są obce. Myślisz, że jak
    wpiszesz w google grzyb + rak, czy tam fungi + cancer i przeczytasz coś ze
    stron piekarnianych to masz prawo pouczać innych? Trochę pokory facet!
  • tom_j23 10.08.06, 13:10
    gastovski napisał:

    > zdawać. Założe się, że Adze te pojęcia również nie są obce. Myślisz, że jak
    > wpiszesz w google grzyb + rak, czy tam fungi + cancer i przeczytasz coś ze
    > stron piekarnianych to masz prawo pouczać innych? Trochę pokory facet!

    Może lepiej się nie zakładaj :-). Wiedziałem - że ta piekarnia Wam się nie
    spodoba :-), ale masz jeszcze dwie inne notatki :-).
    Spokojnie - jak na razie - to my musimy się bronić, bo w Agi listach wciąż
    padają słowa "bzdura", "cimnota", itp. Mimo moich apeli o stonowanie jej
    wypowiedzi.
    Mam nadzieję, że to co napisałeś, (tzn. że te pojęcia nie są jej obce), jest
    prawdą. W zwiąku z tym mogłaby przestać komentować to jako "bzdury".
    Ty też się niepotrzebnie unosisz, a już myślałem, że z Tobą można dyskutować
    normalnie. W związku z tym - żegnam!


    Stefan
  • tom_j23 10.08.06, 12:05
    jss7 napisała:

    > ale nie ma relacji jednostronnych - skoro ktoś pytającym odpowiada to ta
    > młodzieńcza dyskusja kwitnie i chodzi chyba o to by gonić króliczka.

    Wybacz, nie mogłem się powstrzymać. Ale wciąż obiecuję poprawę :-)


    Stefan

  • jss7 10.08.06, 16:46
    >Ale wciąż obiecuję poprawę :-)
    oj, ludzka rzecz trochę pobładzić;

    obserwuję z zaciekawieniem (malejącym) fenomen >>gości<<, którzy okresowo
    najeżdzają to forum jak konkwistadorzy.

    są nastawieni jedynie na forsowanie swoich racji, intensywność emocji i
    natarczywość wskazują na sporą niepewność.
    tkwią w dziewiętnastowiecznym paradygmacie, nie chcą/boją się go porzucić.

    sporo czasu i zaangażowania poświęcają na uczestnictwo w tym forum, nie sądzisz?

    pozdrawiam
  • tom_j23 10.08.06, 17:11
    jss7 napisała:

    > tkwią w dziewiętnastowiecznym paradygmacie, nie chcą/boją się go porzucić.
    > sporo czasu i zaangażowania poświęcają na uczestnictwo w tym forum, nie
    > sądzisz?

    Pewnie z innych forów już ich pogonili :-), to przyszli tu.
    Myślę, że sporo winy mają w tym "media" ogólnie mówiąc. Usłyszy taki
    dziennikarz coś tam jednym uchem - wysmaruje artykuł powierzchowny i niepełny i
    idzie taka plotka w świat (jak choćby o ptasiej grypie i możliwości "zatrucia"
    nią leków homeo). A potem ktoś przeczyta i myśli, że Amerykę odkrył. Czuje
    nagle potrzebę "uratowania" innych, no i wpada na forum i obwieszcza nam dobra
    nowinę :-). A tu kicha, my to znamy, my to wiemy i okazuje się, że trudno
    zabłysnąć.
    Ale co tam - nie pierwszy to najazd :-).
    Jak napisał dr Sułkowski - Homeoaptia ma się dobrze :-).
    heel.com.pl/files/pliki/Homeopatia_ma_sie_dobrze.pdf

    Swoją drogą podziwiam i życzę wytrwałości tym ludziom ze środowiska medycznego,
    którzy jednak mają otwarte głowy i nie zamykają się w swoich skorupkach. Jak
    widać trzeba mieć dużo wytrwałości w dążeniu do celu.


    Pozdrawiam
    Stefan


  • agakoziorowska 10.08.06, 19:48
    Jak nas pogonili na innych forach to juz dawałam przykłady a powtarzac sie nie
    lubie a tym linkiem o grzybicy tylko dowiodles ze jako programista nie
    powinienes wypowiadac sie na temat leczenia bo nic a nic nie kumasz-to wyjasnil
    juz gastovski, dodam tylko ze jak ktos myli klasyfiakcje choroby (choroba
    nowotoworwa= choroba grzybicza- to wlasnie głosi Rybczynski) z etiologia choroby
    (jednym z czynnikow predysponujacych jest miedzy innymi zakazenie grzybicze,
    promieniowanie UVB, zakazenie wirusowe, czynniki gemnetyczne, dieta itd,
    itd,itd) to po prostu nie zna podstawowych pojec. czy Ty wiesz co znaczy
    etiologia??? Widac z tego postu ze nie masz zielonego pojecia:):) O calej
    reszcie zapewne tez masz tak wiedze:) te wykłady jakbys przeczytal ze
    zrozumieniem to bys mogl sie naprawde duzo nauczyc bo sa niezle:):) szkoda bo
    taki inteligentny duzo czytajacy facet a nic nie rozumie...to przykre-moze idz
    na studia medyczne to Ci wytlumacza choc troszke co tam jest tak naprawde
    napisane. albo po prostu staraj sie zrozumiec co czytasz a nie potwierdzic
    wlasne teorie? to tez sie przydaje. Uczepianie sie z uporem maniaka jednego
    zdania wyrwanego zupelnie z kontekstu juz cie raz wpuscilo w maliny, prosze nie
    dawaj juz zadnego wiecej przykladu swojego oczytania :) to Ci po prostu szkodzi :)
  • tom_j23 10.08.06, 20:01
    agakoziorowska napisała:

    > (choroba nowotoworwa= choroba grzybicza- to wlasnie głosi Rybczynski)

    O - czytałaś Rybczyńskiego - brawo!

    Co do reszty:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=40706983&a=46662305
    Dla mnie - EOT.


    Stefan

  • agakoziorowska 10.08.06, 20:33
    Bravo widze ze w koncu zrozumiales ze lepiej siedziec cicho zamiast głupoty
    wypisywac:) to mi sie podba:)
  • ggandhi 31.12.06, 11:12
    A ja z kolei nie rozumiem tego, że część z was wprost przyznaje, że nie ma
    żadnym racjonalnych (naukowych) argumentów na produktami homeopatycznymi,
    podczas gdy jednocześnie próbują dokonywać wywodów na temat np. tzw. "pamięci wody".
  • norah7 15.03.07, 15:15
    Moim zdaniem takie wypowiedzi odnośnie homeopatii wynikają po prostu z braku
    wiedzy na ten temat. Nie wiedzą dokładnie co to jest nowoczesna homeopatia to
    wolą mówić że to narzędzie szatana niż bardziej wgłębić się w lekturę dot. Tej
    metody leczenia.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka