Dodaj do ulubionych

Odra/świnka/różyczka wycofana przez Sanepid?

03.12.06, 12:15
Znalezione na innym forum:
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25239&w=53262691
Wiecie coś na ten temat może?
Heh, pewnie tylko jakaś drobna przejściowa afera- nie sądzę, żeby faktycznie
cud się zdarzył i chodziło o wycofanie całkowite. W cuda wierzę co prawda,
ale jakoś nie wydaje mi się, żeby taką cud-szczepionkę (he, he) rzeczywiście
wywalono...



--
Zenon (1998) Witek (2001)
Emilka (2003) oraz Lucynka :-)
Edytor zaawansowany
  • marciszonka 03.12.06, 13:42
    Ja to mam wręcz przeciwne informacje - że właśnie mają ze wszystkich zalecanych
    zrobić obowiązkowe refundowane przez NFZ :-( Plus 9-latom wprowadzić obowiązkowo
    ta szczepionkę nieszczęsną na wirusy opryszczki.
    20 kwietnia w CZD ma się odbyć jakaś dyskusja z wykładem ne ten temat. Wybieram się.
  • lucy_cu 03.12.06, 14:02
    Też o tym słyszałam...Rewelacja...:-/
    Pójdę siedzieć jak nic przez to nieszczepienie dzieci. ;-) Przychodnia mnie już
    ściga. Lipcowej Lucynki szczepić nie zamierzam wcale (starsze dzieci parę
    szczepień zdążyły zaliczyć)- to dopiero będzie wojna.
    Zdaj koniecznie relację z wykładu w CZD- ciekawe, co też odkrywczego powiedzą...
    --
    Zenon (1998) Witek (2001)
    Emilka (2003) oraz Lucynka :-)
  • marciszonka 03.12.06, 14:31
    Nie spodziewam się niczego odkrywczego, ale pogadać pójdę. Oczywiście opowiem
    jak było.
  • beba2 03.12.06, 15:05
    Afera goni aferę i to, co zostaje w uzytku, albo wycofane zalezy od tego ktory
    grzeje dupsko na wysokim stanowisku.
    Co do szczepionki, proszę bardzo:

    Szczepionki z powikłaniami
    Ostatnio głośno było o szczepionce Trimovax, która także uznana jest za
    bezpieczną przez Ministerstwo Zdrowia i Urząd Rejestracji. Zarejestrowano ją
    całkiem niedawno, w 1999 roku, mimo negatywnych opinii Zakładu Badania Surowic
    i Szczepionek Państwowego Zakładu Higieny. Trimovax to szczepionka na odrę,
    świnkę i różyczkę, którą szczepi się trzynastomiesięczne dzieci. Już w trakcie
    rejestracji było wiadomo, że Trimovax o wiele częściej niż inne tego typu
    specyfiki powoduje skutki uboczne. Podanie szczepionki może wywołać u dzieci (w
    okresie 72 godzin do 2 tygodni po szczepieniu) objawy zapalenia mózgu. Właśnie
    te negatywne skutki uboczne spowodowały, że francuski departament zdrowia
    zrezygnował z tego typu szczepionki już przed 9 laty. W tym samym roku zakazano
    stosowania szczepionki w Wielkiej Brytanii, Belgii, Włoszech i Portugalii.
    Firma Aventis Pasteur nie umieszcza już Trimovaxu w rubryce "proponowane
    szczepionki" w promocyjnych biuletynach informacyjnych, chyba że są one
    przeznaczone dla takich krajów, jak Bangladesz, Kolumbia, czy Brazylia. Na
    stronach internetowych firmy - w rubryce "dostępne szczepionki" - przy
    Trimovaxie widnieje lakoniczna wiadomość, że specyfik ten został wycofany z
    obiegu w różnych krajach.
    W październiku 2003 roku ta szczepionka wygrała przetarg Ministerstwa Zdrowia.
    Miało nią być zaszczepionych 400 tys. trzynastomiesięcznych dzieci. Nasze
    ministerstwo wybrało szczepionkę, której nie stosuje się już nie tylko w
    krajach Unii, ale także w żadnym państwie postkomunistycznym, a przed jej
    użyciem przestrzega nawet Światowa Organizacja Zdrowia. Na szczęście po
    kampanii prasowej minister Sikorski postanowił o ponownym rozpisaniu przetargu.
    Tymczasem w Polsce, podobnie jak w Bangladeszu, Kolumbii i Brazylii,
    szczepionka Trimovax nadal jest zarejestrowana. Niestety, często się zdarza, że
    w Polsce zarejestrowane są leki dawno wycofane już z użytku w krajach
    wysokorozwiniętych, takich jak USA, czy państwach UE. Warunkiem głównym
    wygrania przetargu przez francuski specyfik (jak tłumaczył jeszcze w
    październiku resort zdrowia) było to, że jest on zarejestrowany w Polsce, więc -
    według naszych norm - jest bezpieczny.
    To nie pierwsza afera ze sprowadzanymi do Polski szczepionkami, w której
    pojawia się francuska firma Aventis Pasteur. Dwa lata temu media informowały o
    szczepionce przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B, którą wprowadzono na
    polski rynek. Miało nią być zaszczepionych 400 tys. polskich dzieci. Przetarg
    wygrała wówczas produkowana w Korei Południowej szczepionka Euvax B, którą
    rozprowadzała w Polsce właśnie francuska firma Aventis Pasteur. Zdaniem
    specjalistów szczepionka ta nie była bezpieczna - nie stosowano jej ani nie
    przebadano w żadnym kraju europejskim. W przypadku opisanych wyżej szczepionek,
    jak się wydaje najważniejsze było to, że były to specyfiki najtańsze na rynku.
    Pytanie tylko, dlaczego Urząd Rejestracji uznaje za bezpieczne te leki i
    specyfiki, pomimo że zdanie instytucji opiniujących na ich temat jest
    zdecydowanie negatywne.
    Czy zatem rzeczywiście możemy czuć się bezpiecznie?

    O MMRII wiadomo, ze lepiej nie szczepić, o Priorixie jescze nie przebąkują, ale
    pewnie za chwilę zaczną.
  • lucy_cu 03.12.06, 15:24
    Beba, to jest MROK. Nawet nie mam siły komentować, zresztą, po co komentować
    rzeczy oczywiste. Najgorsze jest to, że tak naprawdę guzik możemy zrobić, poza
    tym, że sobie tutaj pogadamy...Po raz n-ty zresztą. Męczy mnie to strasznie,
    przyznam. Swoim dzieciom krzywdy zrobić nie pozwolę, to jasne, ale tak patrzeć
    spokojnie, jak ludzie w dobrej wierze narażają zdrowie własnych maluchów...Bo
    komuś na wysokim stołku się coś zachce albo nie. MROK. MROK. Szkoda gadać.
    --
    Zenon (1998) Witek (2001)
    Emilka (2003) oraz Lucynka :-)
  • marciszonka 03.12.06, 15:54
    Dokładnie. Ręce opadają do samej gleby i nawet nie wiadomo, jak to wszystko
    zrozumieć. Ja mam zakaz szczepień i nikt mnie nie gania, przychodnia się nie
    upomina bo ubiegłam i poszłam sama pokazać papiery zanim wpadło im do głowy nas
    ścigać.
  • wgra 04.12.06, 09:07
    Beba napisałaś,że była jakaś afera z Eurax i została wycofana.Sprawdziłam,moje
    dziecko w 2003 było tym szczepione i to 2 razy.Możesz napisać coś więcej o co
    chodziło.
  • omamamia1 03.12.06, 19:37
    nie szczepiłyście dzieci MMR lub priorixem? Ja w życiu działam intuicyjnie
    (szczególnie w kwestii zdrowia dzieci) i o ile jestem zagożałą przeciwniczką
    szczepień na grypę,o tyle dzieci zaszczepiłam tą szczepionką bo mam niezbyt
    przyjemny przykład w rodzinie.(pisałam o tym pod koniec wątku"MMR pozwólcie mi
    zrozumieć")
  • marta.gora 03.12.06, 19:51
    No to taaak...
    jeśli zaszczepisz dziecko przeciwko różyczce, to... jest szansa, że jako
    dorosłe zachoruje.
    Jesli niie zaszczepisz, to jest szansa, że dziecko to przejdzie w dzieciństwie,
    a jako dorosłe już nie zachoruje (tylko naturalne przechorowanie wytwarza
    trwała odporność).
    To samo z każdą inną chorobą wieku dziecięcego- im wcześniej się zachoruje, tym
    przebieg łagodniejszy, a do tego- trwała odporność. Owszem, jeśli dziewczyna
    wchodzi w dorosłość, to warto ją zaszczepić (choćby ze względu na ciążę, a poza
    tym- dorośli gorzej znoszą chorobę). Nie znalazłam żadnych negatywnych
    informacji o skutkach przechorowania różyczki -oczywiście niepowikłanej.
    Świnka u dziewczynek to takie same nieporozumienie, jak różyczka u chłopców.I
    pomyśleć, że nie ma znaczenia przy tych szczepieniach, czy dziecko już je
    przechorowało!
    Odra- jesli przebieg bez powikłań (a tu tzreba troche wysiłku włożyć), to nie
    ma co szczepić, zwłaszcza, ze to własnie ten wirus szczepionkowy jest
    podejrzewany o związek z autyzmem.
    Intuicja jest wazna, ale chyba wazniejszy jest zdrowy rozsądek :-)
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • omamamia1 03.12.06, 20:07
    jasne masz racje,córka była obecnie szczepiona MMR(ma 11 lat),w wieku 13 mies.
    i 7 lat była samą odrą-nigdy nie ujawniły sie u niej cechy autyzmu bądź choroby
    Crohna-ale to może nasze szczęście,Syn był szczepiony priorixem 2 lata temu
    jako małe dziecko i tez ma sie dobrze.Może gdybym znała zasady homeopatii i
    umiała umiejetnie posługiwać się nimi to tez zrezygnowałanym ze
    szczepień....?,ale pomyśl o tych matkach,które takiej wiedzy nie mają,przecież
    liczba osób które świadomie bądź z lenistwa czy zapominalstwa nie szczepi
    dziecka to mały procent.Reszta skrupulatnie szczepi według kalendarza
    szczepień,to przecież mnóstwo dzieci a tez tylko mały procent ma z nich
    powiłania poszczepienne.
  • marta.gora 03.12.06, 21:32
    omamamia1 napisała:

    Reszta skrupulatnie szczepi według kalendarza
    > szczepień,to przecież mnóstwo dzieci a tez tylko mały procent ma z nich
    > powiłania poszczepienne.

    To zalezy, co kto rozumie pod pojęciem "powikłania poszczepienne". Jesli brać
    wszystko to, co jest w Rozporządzeniu pod uwage, to dzieci bez powikłań jest
    wyjatkowo mało. Tylko znajdź lekarza, który zgłosi powikłanie w postaci
    gorączki, płaczliwości czy wysypki. A taki obowiązek JEST!
    Poza tym- czasami sami lekarze widzą związek szczepienia z pojawieniem się
    alergii, ale i tak tego nie zgłaszają, a jedynie daja skierowaniedo alergologa-
    a ten problem traktuje po swojemu, a nie jako powikłanie po szczepieniu.
    Dlatego prawie żadne powikłania nigdy nie ujrzą światła dziennego.
    Poza tym- o powikłaniach odległych, tych po kilku, kilkudziesięciu latach na
    razie nie wiadomo NIC, co nie oznacza, że ich na pewno nie ma/ nie bedzie.


    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • lucy_cu 03.12.06, 21:52
    No właśnie...
    A jeszcze poza tym- sama znam przypadki dzieci, które sobie zachorowały na
    świnkę jako przedszkolaki, mimo, że w wieku 13 miesięcy były szczepione MMR i
    przeszły tę świnkę zupełnie, rzekłabym, standardowo, wcale nie ulgowo.
    Więc ja dziękuję uprzejmie za szczepionkę, która, po pierwsze, jest potrójna (a
    takich to ja już z zasady nie lubię- "przerobienie" szczepionki na jedno
    choróbsko to i tak wysiłek dla organizmu, a co dopiero na trzy), po drugie,
    najprawdopodobniej jest niebezpieczna (a już w najlepszym razie niepewna), a do
    tego jeszcze nie chroni przed zachorowaniem.
    --
    Zenon (1998) Witek (2001)
    Emilka (2003) oraz Lucynka :-)
  • lucy_cu 03.12.06, 22:22
    I jeszcze mi się przypomniało- mój najstarszy syn jako sześciolatek dostał
    paskudnej uczuleniowej wysypki. Nasz homeodok chyba był wtedy na urlopie, w
    każdym bądz razie trafiliśmy do "normalnego" pediatry. Pani mi syna obejrzała,
    stwierdziła, że wstępnie podejrzewa różyczkę i zapytała, czy był szczepiony.
    Ale zanim zdążyłam odpowiedzieć, rzuciła: "A, to i tak bez znaczenia, te
    szczepione tak samo chorują". No. To ja już więcej nie piszę. ;-)
    --
    Zenon (1998) Witek (2001)
    Emilka (2003) oraz Lucynka :-)
  • iga_01 04.12.06, 07:18
    To ja jeszcze parę słów o Priorixie. Moja córka po zaszczepieniu zaczęła mieć
    biegunki, a po dwóch tygodniach wylądowała w szpitalu z bakterią beztlenową
    clostridium dificile w układzie pokarmowym (wyktyta przypadkowo, ponieważ był
    nowy lekarz w przychodni i źle wypisał skierowanie na posiew kału, nie napisał,
    że tylko posiew podstawowy, potem sam był zdziwiony). Lekarze twierdzili, że
    namnożenie tą bakterią następuje po częstym braniu antybiotyków, ale moja córka
    do tego czasu prawie nie brała żadnych antybiotyków. No więc w szpitalu była
    leczona Metronidazolem, ale ponieważ było coraz gorzej dostała Vankomecynę
    (ostatnia deska ratunku, ale bardzo niebezpieczny antybiotyk). Potem jeszcze
    leczyłam ją 7 miesięcy. Ile mnie nerwów kosztowało użeranie się z lekarzami,
    czytanie różnej literatury (dopiero jak lekarze zobaczyli, że nie mają do
    czynienia z ciemną masą, leczenie dopiero się ruszyło) i ciągły niepokój co
    dalej będzie to moje. Po za tym słyszałam, jeszcze o innych przypadkach
    powikłań, ale ponieważ znam je tylko ze słyszenia, to nie chcę siać plotek.
  • marta.gora 04.12.06, 11:33
    Ja tylko tak na marginesie.
    Tyle się mówi, że dzieckoma być zdrowe podczas szczepienia, bo inaczej możliwe
    sa powikłania. Ale jakoś nie mówi się głośno o tym, że także ważny jest stan
    zdrowia w okresie miesiąca od szczepienia! Zwłaszcza podanie w tym czasie
    antybiotyku moze wywołac tragiczne skutki. A kto zagwarantuje, że małe dziecko,
    które fizjologicznie ma niedojrzały układ odpornościowy, nie załapie jakiejś
    infekcji? Że będzie potrzebny antybiotyk?
    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • omamamia1 04.12.06, 09:30
    to było tylko moje skromne zdanie w całej sprawie,nigdy nie namawiałabym nikogo
    na szczepienia,każdy postępuje według swoich zasad i przekonań.Interesuje mnie
    jeszcze jedno,zauważyłam,że szczególnie żle są tu widziane szczepionki
    skojarzone-fakt to czasem nawet 5 w 1 a co powiecie na szczepienia np.przeciw
    pneumokokom,czy homeopatia dałaby radę takiej bakterii w sytuacji gdyby
    zaatakowała ona opony mózgowe u dziecka?
  • marta.gora 04.12.06, 11:29
    omamamia1 napisała:

    >Interesuje mnie
    > jeszcze jedno,zauważyłam,że szczególnie żle są tu widziane szczepionki
    > skojarzone-fakt to czasem nawet 5 w 1

    Jesli chorujesz, to zazwyczaj na jedną chorobę i zazwyczaj organizm sobie z nia
    daje radę- ma możliwości, by wytworzyc przeciwciała i koncentruje sie na tym.
    Jeeli podajesz na raz dajmy na to pięć różnych chorób, to jak można być pewnym,
    że niedojrzały jeszcze układ immunologiczny dziecka da sobie radę i bez
    problemu, tak dokładnie, wytworzy przeciwciala na te wszystkie choroby i przy
    tym nie oszaleje, tworząc w końcu przeciwciała przeciwko własnemu organizmowi??

    a co powiecie na szczepienia np.przeciw
    > pneumokokom,czy homeopatia dałaby radę takiej bakterii w sytuacji gdyby
    > zaatakowała ona opony mózgowe u dziecka?

    Pytanie z cyklu:
    - czy homeopata wyleczy złamanie
    - czy homeopata zatrzyma krwotok z rany miażdżonej
    ITP

    --
    "Każde kłamstwo powiedziane 10 razy, za 11 razem staje się prawdą".
  • ankas70 04.12.06, 23:33
    W 2002 zaszczepiłam syna priorixem - wtedy głupia jeszcze za niego zapłaciłam
    bo mnie jak zwykle najmądrzejsza w przychodni pani pielęgniarka namówiła. PO
    nim przez 3 dni dziecko wymiotowało i miałao biegudnkę właściwie po kilka razy
    dziennie, na szczęscie było karmione piersia. Niepamiętam ile razy zmieniałam
    posciel. Oczywiście w przychodni sprawe zbagatelizowano
  • beba2 05.12.06, 00:22
    No oczywście, ze zignorowano, a jakżeby inaczej :(
    A dipherganu nie zalecili na wymioty ? ( To jest ironia, nie brać poważnie ! :))
  • efka30 06.12.06, 10:14
    Taaa.Dlatego nigdy nie odnotowują powikłań po tych szczepionkach i...są one
    bezpieczne.Bo...wg nich żadko kto je ma.Paranoja!!!!!!!!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka