Zatkany nos, charczenie - katar nie wypływa Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Do rzeczy.
    Moja roczna córeczka od trzech miesięcy prawie bez przerwy (zarówno w dzień
    jak i w nocy) ciężko oddycha przez nos, a właściwie głównie przez usta. W
    nosie jakby była jakaś przedszkoda - np. katar. Ale z nosa nic nie wypływa,
    nie da się także odciągnąć niczego gruszką. Czasami w dzień pojawiają
    minimalne ilości wodnistego katarku - ale naprawdę niewielkie i nie
    codziennie. Zasypia z zamknietymi ustami ale około 3-4 w nocy oddychanie jest
    możliwe wyłącznie przez usta. Do tego charczenie - tak jakby coś w nosie
    jednak coś zalegało. Jakiś miesiąc temu miała robione badanie słuchu -
    tympanogram - wynik wskazywał na zatkanie przewodów słuchowych katarem.
    Podjęte próby leczenia:
    1. pierwsze podejście - Hepar sulfur (W trzech potencjach - trzy dni 9 CH,
    potem 15CH na koniec 30 CH), po 9 CH pojawił sie gęsty katar ale niestety
    tylko przez jeden dzień, oddychała jakby lżej. Po całej kuracji heparem
    wszystko wróciło do punktu wyjścia
    2. drugie podejście - Natrium muriaticum 30CH, potem 5 CH przez 5 dni,
    pierwsze dwa dni jakby poprawa, potem powrót do punktu wyjścia.
    Nie wiem, co robić dalej, czytam i czytam i pomyślałam o Sticta pulmonaria
    5CH - bo przecież coś musi pomóc. Czasem w nocy tak głośno oddych, że ja
    nerwowo tego nie wytrzymuję, w końcu idę spać do innego pokoju.
    Acha - karmię ją piersią i jestem na diecie bezmlecznej, bezjajecznej i bez
    pszenicy (Mała ma zmiany skórne na nóżkach - podaję jej Urticę).
    Doradźcie coś, czy Sticta w tej potencji to dobry pomysł?
    Dzięki
    Gonia
    • Nie doradzimy bo nie da się leczyć stanów przewlekłych przez neta musi to robić
      homeopata. Bo to jest stan przewlekły.
      Tu ujęliśmy zasady porad:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=53173383
      i trzymamy się tego, bo naprawdę inaczej szkoda dzieci.
    • Dzięki,
      racja ale ja już wymiękam - pewnie właśnie przez tę przewlekłość.
      A taką miałam nadzieje:)
      Pozdrawiam
      Gonia
    • Moniczko, ja jestem nawet pewna ze to trzeci migdał.
      Moja chrzesnica ma ten sam problem.Niestety nic nie pomoglo.Ani homeopatia ani
      zioła ani aloes zakrapiany do nosa.Ma skierowanie na zabieg.Migdal rosnie w
      takim tempie ze juz ma problemy z oddychaniem w dzien.

      --
      "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne społecznie
      funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
    • Acha!radze isc do otolaryngologa dlatego ze przy tym schorzeniu nastepuje dosc
      szybko ubytek sluchu.
      --
      "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne społecznie
      funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
      • ale już u rocznego dziecka, no chyba że były b. częste infekcje GDO w efekcie
        czego przerósł.
        • Nie.Ona ma 3-latka.To i tak za wczesnie ale naprawde siostra probowala juz u
          niej wszytskiego.Ze sluchem coraz gorzej,anginy nawracają,teraz miala straszne
          zapalenie zatok(4 dni z 41 stopni gorączki)ma chroniczne, wysiękowe zapalenie
          ucha.Sytuacja jest bez wyjścia.
          --
          "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne społecznie
          funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
    • Dzięki za pomysły - rzeczywiście pojawiło się podejerzenie przerostu trzeciego
      migdała - wizyta u foniatry dopiero za dwa miesiące. Wystraszyłam się tym
      ubytkiem słuchu (bylismy w maju w CZD w poradni audiologicznej ale tam tylko
      stwierdzili, że ma zatkne przewody słuchowe, zapisali eurespal i skierowali do
      foniatry - póki co czekam na wizytę). Oczywiście nie dałam eurespalu tylko
      uderzyłam do naszej p. doktor homeo i stąd te leki. Niestety od dwóch tygodni
      nie mam z nią kontaktu, niczego homeo (i nie tylko) nie podaję a dzieciak się
      męczy.
      Dlatego szukałam wsparcia u Was i dziękuję na nie.
      Gonia
    • A i jeszcze słówko - do tej pory była chora tylko raz - wirus przejęty od brata-
      przedszkolaka. Po tej infekcji zaczęły sie właśnie opisane przez mnie problemy.
      G.
    • A może ten zatkany nosek jest po prostu objawem alergii? U mojej córeczki było
      dokładnie tak samo - permanentny obrzęk śluzówki nosa, a kataru właściwie nie
      było (nie licząc niezliczonych infekcji - jak się okazało spowodowanych
      alergią). Szału dostawałam z tym nosem. USG zatok wykazało pogrubienie błony
      śluzowej zatok sitowych - stan zapalny typowy dla alergików. Od lutego córeczka
      jest leczona homeopatycznie, od maja jest na diecie przyciwgrzybiczej, a nosek
      niespodziewanie sam się odetkał na początku maja. Jest to o tyle dziwne, że
      akurat w maju pyliła brzoza, na którą Ola ma dosyć silną alergię, a nosek
      akurat wtedy się odetkał. Teraz pylą trawy, a nosek drożny. Ja to trochę
      kojarzę z wprowadzeniem diety, ale u Twojej córeczki to chyba nie jest kwestia
      diety. Może ma uczulenie na jakieś pyłki? Albo na roztocza? Może macie w domu
      psa lub kota?
      Jagoda
      • hmm...a moze
        ja powiem tak
        nie bedę diagnozować choroby bo na odległość robić się tego nie powinno,
        sama kilka miesięcy temu przechodziłam przez podobne dolegliwości(przewlekłe
        zapalenia zatok), z tym ze jestem "troszkę" starsza niz Twoja córeczka ;)
        u mnie pomogła następująca "mieszanka":
        - EUPHORBIUM COMP. S AEROZOL, (na stany zapalne zatok, przewlekłe, katar. itp)-
        - krople R1 Dr Reckeweg (ogólnie bardzo dobre krople na wszelkie stany zapalne
        jako lek dodaktowy, sprawdzone przy przeziebieniach, zapaleniach ucha, grypach
        i innych)
        - masć Wick VapoRub --> posmarować skronie i nałozyć opaskę np. taka jak na
        narty na zimę z polarku; na początku trochę piecze ale pózniej jest ok. Uwaga,
        żeby nie zatrzeć oka lub nie nałozyć zbyt grubej warstwy bo pod wpływame ciepła
        spłynie do oka !!!
        Nie będę się wypowiadać w zakresie dawkowania i może ktoś kompetetny dla
        takiego maluszka wskazę dawkę lub możesz o nią zapytać twoją sprawdzoną
        lekarkę/homeopatkę.
        wiem z EUPHORBIUM mogą stosować nawet niemowlaki :)
        pozdrawiam.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.