candida u 3 latka - homeopatycznie? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witajcie,

    Kolejny raz zwracam sie z prośbą o radę. Wcześniejsze moje prośby
    nigdy nie pozostały bez echa i dzięki Wam mamy dobrego lekarza
    prowadzacego. Przypomnę moze sprawę: 3 latek nawracajace obturacyjne
    zapalenia oskrzeli i wieczne infekcje układu oddechowego, coraz
    częsciej na wziewach itp. Po zmianie lekarza na homeo kaszle i
    katary też się pojawiają ale nie schodzi na oskrzela i leczymy bez
    wziewów tylko kulkami.
    Wszystko byłoby ok. gdyby nie utrzymujacy się po ostaniej chorobie
    rano kaszel (raczej mokrawy). Postanowiłam zrobić badania kału na
    obecność pasożytów i wyszła candida (wzrost średnio obfity). Po
    kontakcie telefonicznym z lekarzem zalecenie sulfur 30 ch (lek
    konstytucyjny) z wody po łyżeczce 3 razy dziennie i dieta. Czy
    którejś z Was udało się wyleczyć dziecko z candidy stosując
    homeopatię? Czy powinnam zaczać się rozglądać za jakimiś jeszcze
    preparatami?
    Od soboty szperam w necie - przejrzałam forum candida i bioslone,
    przeczytałam kiążkę dr Janusa. I koniec końców mam metlik w głowie.
    Maciej chodzi do przedszkola i wygląda na to że jeśli chcę
    zastosować restrykcyjną dietę to bedę go musiała stamtąd zabrać. Czy
    ta dieta naprawdę nusi być taka ścisła - zero cukru, pszenicy,
    mleka? Może ktoś zechce podzielić się swoimi doświadczeniami?
    Serdecznie pozdrawiam
    • Ano niestety - musi być taka ścisła.
      6 tygodni bite w takim rygorze.
      Ja to niestety też przerabiałam i córka zmieniła przedszkole na takie
      kilkugodzinne bez żywienia. W normalnym - a teoretycznie reklamowało się jako
      przedszkole dla alergików - w ogóle o pomstę do nieba wołały wyczyny pani
      pseudodietetyczki. Nie miałam wyjścia.
    • dieta, leki przepisane przez homeo i dodatkowo polecam probiotyki. Najlepszy
      ponoć jest Lakcid L (nie forte i nie zwykły) w ampułkach. Kosztuj ok. 3 zł za
      ampułkę, ale naprawdę warto, bo przeżywają w żołądku i trafiają tam gdzie trzeba :)
      --
      ponoć nie wygląda na chłopaka...
    • Ja mam pytanie. Chodzi o odstawienie mleka. Czy chodzi tylko o typowe mleko krowie, czy również te modyfikowane np. Bebiko? Mam zamiar zrobić badanie na pasożyty, a dziecko ma 2 lata i właśnie mleko jeszcze mu najlepiej wchodzi. Jakie mleko w takich sytuacjach dajecie dzieciom?
    • Serdeczne dzieki za wszystkie wskazówki. Zatem przystepujemy do
      kuracji. Najłatwiejsze to to nie jest:( Byliśmy wczoraj u naszej
      pani Doktor. Oprócz sulfuru mamy jeszcze krople firmy Sanum. Mały
      bierze probiotyki i czosnek Alitol. Zakupimy olej lniany i to chyba
      na tyle.
      Zła jestem na siebie strasznie. Jakiś ponad rok temu byliśmy na
      badaniach u alergolog. Wczesniej wczytywałam się w forum alergie i
      temat candidy mocno się tam przewijał. Zapytałam podczas wizyty czy
      obturacyjne zap. oskrzeli może być spowodowane candidą. Pani doktor
      stwierdziła że rodzice naczytają się różnych rzeczy a temat candidy
      jest bardzo modny obecnie. Zbyła mnie. Na pierwsze objawy kataru
      zapisała wziewy. Gdybym się wtedy uparła teraz byłoby już po
      sprawie. Oszczędziłabym dziecku rok niepotrzenego leczenia chemią.
      Nic to. Najważniejsze że już wiem co naprawdę Maćkowi dolega.
      Pozdr.
    • My tez właśnie jesteśmy w trakcie leczenia candidy u Kuby...pierwszy raz
      homeopatycznie bo już dość miałam antybiotyków...
      Kasia + Kuba 4,5 + Dominik 12 lat
    • cześć,
      miałam podobną sytuację przy czym mój syn miał straszne wysypki - najpierw pod
      kolanami i potem stopniowo rozszerzyły się na całe ciało, w badaniach wyszła
      candida średnioobfita; też zastanawiałam się nad zabraniem małego z przedszkola
      ale ostatecznie dietę przeprowadziłam w wakacje (zero mleka, drożdży, glutenu,
      cukru ale dawałam dżemy z fruktozą),to nie była dieta rygorystyczna, o jakich
      mówią w wymienionych wyżej artykułach. Oprócz diety leczyłam syna lekiem
      konstytucyjnym Rus toxicodendron LM. Po jakimś czasie wysypka ustąpiła,
      dodatkowo jako "bonus" dostaliśmy poprawę zachowania małego. Jeśli chodzi o
      candidę - to nie wiem jaki jest obecnie stan bo dopiero będę robić badania, ale
      jeśli ona była przyczyną wysypek, które zniknęły to myślę że sam przerost
      candidy zmniejszył się.
      Pozdrawiam.
    • Ja leczylam Candida Albicans 5CH podawne codziennie przez 6
      tygodni,potem raz w tygodniu przez pol roku.Dieta rygorystyczna na
      maxa-ale u nas candida byla przerost obfity.
      I teraz sprawa najwazniejsza-piszesz,ze candida..ogolnie.Ale jaka?
      robilas posiew ogolny?bo jak badanie mykologiczne kalu i podali ci
      tylko w wyniku candida bez podania dokladnego rodzaju grzyba to
      sciema.Trzeba zrobic dobre wyniki,wtedy wiadomo na ile ostra ma byc
      walka.
      --
      "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
      społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
      • badania koproskopowe, stwierdzono obecność candida sp średnio
        liczne - tak mamy na wyniku. hmm zatem powinnam wykonać
        dokładniejsze badania? jakie Twoim zdaniem? A propos jak jest z mąką
        orkiszową? można czy nie? pozdr.
        • Mikroskopwe badanie grzybow jest do bani.
          Musisz oddaqc kał na posiew w kierunku grzybow i plesni.Zwane jest
          to badanie "badabniem mykologicznym kału"Wtedty sie dowiesz ile tak
          naprawde jest grzyba i jaki rodzaj,Od tego powinno zależec leczenie-
          intensywnosc i długosc.
          Orkisz-jak najbardziej.Wlaćsciwie to w I etapie diety tylko ta mąka
          jest dozwolona.
          --
          "Mniej nerwów mnie kosztuje izolacja od ludzi niż akceptowalne
          społecznie funkcjonowanie z nimi"( by Triss)
    • Im dalej w las tym wiecej drzew. Po ponad tygodniu stosowania diety
      i leczenia ostatecznie tak się zakręciłam w tej diecie jak
      przysłowiowe "kilo śrubek". Gdzie nie sięgnę tam inne informacje.
      Lekarka zaleciła zero pszenicy, mleka, cukru. Dr Janus pisze
      wyeliminować produkty o wysokim IG (czyli np. ziemniaki). Już sama
      nie wiem co mam dziecku dawać. Całkiem zrezygnowałam z pszenicy,
      mleka i cukru. Odstawiliśmy wszystkie owoce za wyjątkiem jabłek i
      grapefruitów. Tych drugich zresztą nie chce jeść. Staram się robić
      różne cuda z warzyw ale surowych jeść nie chce (trochę pomidora,
      ogórek to wszystko). Gotowane tyle o ile. Aprobatę znalazł brązowy
      ryż, żytni makaron, niestety kasza jaglana nie. Z kapsułkami alitolu
      też mamy problem. Bardzo skąpa ta dieta. Jak Wy karmiłyście swoje
      dzieci podczas diety? Wydaje mi się że u nas to idzie w złym
      kierunku:(
      Serdecznie pozdrawiam
      • Witam, co prawda na forum homeopatia jestem nowa, ale candidę
        przeleczoną dietą i Citroseptem mam za sobą. Ja czerpałam wiedzę z
        książek Janusa i forum alergie. Tu link, gdzie znajdziesz kilka
        cennych wskazówek: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=578&w=75446709&a=75446709
        Po dwóch miesiącach diety z Candidy albicans wzrost obfity nie
        wyszło nic.
      • Bardzo krotko, bo przy trojce dzieci nie bardzo mam czas wchodzic na
        fora. Przepraszam za uprosczona ortografie, ale pisze z Francji i
        nie mam polskich znakow specjalnych. Moja corka zostala wyleczona z
        candidy dzieki homeopatii firmy Sanum + dieta. Moja uwaga dotyczy
        diety, bo widze, ze wszystkie informacje sa bardzo niepelne, wrecz
        niespojne. Dieta przy leczeniu candidy przypomina diete przey
        leczeniu autyzmu tzn.:
        1) calkowite wyeliminowanie bialka krowiego i laktozy, czyli
        wszelkich nabialow.
        Uwaga : te substancje utrzymuja sie w organizmie przez 7 dni.
        2) calkowite wyeliminowaie GLUTENU, czyli zyta, pszenicy, owsa,
        jeczmienia i orkiszu (orkisz to po prostu dzika, dawna odmiana
        pszenicy).
        Uwaga : gluten utrzymuje sie w organizmie przez okolo 8 miesiecy.
        Wiem, ze to brzmi strasznie, ale lepiej to wziac pod uwage, zeby
        wyeliminowac wpadki "u cioci na imieninach".
        Wszystkie wyzej wymienione substancje sa niedobre dla organizmu i po
        prostu sprzyjaja rozwojowi candidy. Candida mieszka w ukladzie
        pokarmowym w formie saprofitu, niegroznych kuleczek wrecz
        przydatnych organizmowi. Jednak w sprzyjajacych warunkach zamienia
        sie w grzyba, ktory atakuje tkanke jelita, nie pozwala na prawidlowe
        wchlanianie witamin, mineralow i innych substacji odzywczych.
        My za rada naszego lodziego lekarza, doktora Krupki,neurologa i
        homeopaty wyeliminowalismy CALKOWICIE NABIAL I GLUTEN. We Francji
        mamy dostep do maki ryzowej, migdalowej, z quinoa i gryczanej.
        Wszystkim osobom, ktore walcza z candida polecam kupno ksiazki z
        przepisami o diecie bezglutenowej. To pozwala na stosowanie fajnych
        przepisow, bardzo smacznych dla dzieci.
        3) calkowite wyeliminowanie slodyczy, chodzi o cukier.
        Weglowodany podawalismy w postaci ryzu, quinoa, kaszy gryczanej,
        warzyw i owocow, rzeczywiscie lepiej o niskim IG.
        Twoj problem polega na tym, ze duzo wyeliminowalas, ale nie
        znalaslas jeszce nowych produktow. My wuzlismy z zalozenia, ze to
        dieta na cale zycie, dla calej rodziny i nie zalujemy. Wszystkim sie
        niezwykle poprawil stan zdrowia. W Polsce mamy szczescie, ze sa
        lekarze, ktorzy sie znaja na arkanach zywienia, we Francji niestety
        nie i wierza tylko w antybiotyki.
        Candida lubi srodowisko kwasne : nie zapomnijcie o odkwaszeniu
        dziecku organizmu. Co najbardziej zakwasza : wyroby maczne i cukier
        i juz macie winnego.

        A teraz : co jedza nasze dzieci :
        miesa
        jajka pod kazda postacia
        maslo, ach cudowne odkwaszajace maslo, jedyny dozolony nabial, bo
        zawiera jedynie 2 gr bialka na 100 gr
        olej z oliwek
        olej z pestek dyni na odrobaczanie
        pestki z dyni
        kartofle pod kazda postacia (gotowane, purée czyli z maslem, jako
        frytki, smazone w piekarniku)
        codiennie zupe warzywna (kartofle, dynia, bolwa kopru wloskiego,
        marchewka, pietruszka, seler, drobniusienko posiekane)
        fasolke szparagowa
        zolta fasolke
        marchewke gotowana i surowa
        awokado
        ogorka
        orzechy wloskie (uwaga orzechy laskowe sa bardzo zakwaszajace)
        migdaly - niezwykle wazne, bo bardzo zasadowe
        sliwki suszone - niezwykle wazne, bo bardzo zasadowe
        czekolade : coraz czesciej czarna, coraz rzadziej mleczna
        i "nutelle" bezglutenowa.
        mango
        melony
        arbuzy
        sliwki
        jablka
        gruszki
        salate
        szypiorek
        herbatki ziolowe : koper wloski, anyzek, lipa
        herbatke ze swiezego imbiru : musi byc delikatna
        Przyprawy, ktorych candida nie cierpi to imbir i oreganao, czyli
        polska lebiodka
        Desery bezglutenowe domowek roboty
        Ojej, dzidzia placze.
        Pozdrawiam i chetnie podziele sie doswiadczeniem stalej diety anti-
        candida.
        • Serdeczne dzięki za odpowiedź. Masz racje wszelkie informacje są
          niepełne. Troche mnie zmartwiło że trzeba wyeliminowć żyto i orkisz
          bo akurat na tych dwóch zbożach opieraliśmy swoją dietę. Dr Janus
          zaleca chleb razowy żytni na zakwasie. Odradza natomiast
          ziemniaki.Jest tyle sprzecznych informacji że nie wiadomo czego się
          trzymać. Myslę że jakoś w końcu dojdę do tego co jest dla Maćka
          dobre. Najgorzej że on wogóle nie chce jeść warzyw. Jeśli mogę to
          mam kilka pytań:
          1. czy stosujesz coś zamiast cukru? np. ksylitol? Czy to nie jest
          szkodliwe dla dzieci?
          2. jak jest z drożdzami? można czy nie?
          3. ryż stosujecie brązowy czy biały?
          4. nutella bezglutenowa - to gotowy produkt czy produkcja własna?
          4. może masz jakiś dobry przepis na chleb?
          5. Z jakiej książki korzystasz jeśli chodzi o przepisy?
          6. czy owoce podawałaś od początku leczenia?
          My teraz mamy 3 tydzień z kroplami Sanum ale wydaję mi się ciągle
          że dieta, którą stosujemy u Maćka jest mało zróżnicowana. Za dużo w
          niej chleba żytniego. Chętnie zamiast tego podawałabym warzywa ale
          Mały uparty człowiek nie chce jeść. Zdaję sobie sprawę że to będzie
          sposób żywienia dla nas wszystkich na zawsze. Wiem że do pewnych
          rzeczy nie wrócimy. Napewno do takich ilości słodyczy i mleka jak
          dotychczas.
          Serdecznie pozdrawiam:)
          • Witam,

            napisalam cie strasznie dluga odpowiedz, ale sesja mi wygasla i
            odpowiedz diabli wzieli. Bede wiec pisac na raty, metoda pewniejsza
            a tobie bedzie sie lepiej czytac.

            Pytanie nr 1

            My jestesmy od dawna, cala rodzina, tzn. my, moi rodzice i dzieci na
            diecie Kwasniewskiego, tzn. niskoweglowodanowej, stad od zawsze malo
            korzystalismy z cukru. Np, nigdy nie slodzilam dzieciom herbatek.
            Nie wie, co to jest ksylitol. Jesli potrzebuje cos poslodzic, to
            slodze i juz, albo bialym cukrem, albo cukrem z trzciny cukrowej,
            tzn. nie rafinowanym, albo miodem, w przypadku piernika domowej
            roboty ze sproszkowanych migdalow. A co ty bys chciala slodzic, to
            moze wpadne na jakis pomysl. Wiem, ze Francuzi nalogowo pasa dzieci
            jogurtami i je slodza.

            Moja ogolna uwaga jest taka, ze twoj Maciek, wybacz, niestety, byl
            na fatalnej wspolczesnej diecie krajow uprzemyslowionych : duzo
            nabialu, duzo, cukru i duzo zboza. Zajmie ci to troche czasu, zanim
            to zmienisz, ale wiesz, ja mam juz 3 dzieci, Matylda 7 lat, Piotrus
            3,5 roku i Jas 4 miesiace i wiem, ze wszystko wymaga czasu, ale w
            koncu sie udaje.
            Brniecie w kierunku jakis zboz nie doprowadzi cie do nikad, musisz
            isc w kierunku warzyw i owocow, spokojnie, powolutku.
            Jesli czytasz uwaznie to forum, to zauwazysz, ze na poczatku
            wszystkie matki sa spanikowane nowa dieta. To normalne, to prawdziwa
            walka o zdrowie i zycie, wymaga calkowicie nowego stylu zycia,
            wysilku intelektualnego, czasu, paru nowych ksiazek itd. Jednak,
            jestes w lepszej sytuacji, niz niektore osoby, bo nastawilas si na
            trwala zmiane w twoim zyciu, to ci daje dluzsza perspektywe i po
            kilku miesiacach "wyniuchasz" cala mase rozwiazan. Ja chetnie
            podziele sie swoja wiedza, niestety w formie uproszczonej, bo nie
            moge na forum przekazac 5 lat prob i bledow, szperania w Internecie,
            rozmow z lekarzami i zawartosci kilkunastu ksiazek na temat
            odzywiania, grzybicu, odkwaszania organizmu i odrobaczania dzieci.
            Najwazniejsze to ci powiedziec, ze skoro udalo sie mnie, przy trojce
            dzieci, zerowej wiedzy na poczatku, tendencji do panikowania przy
            najdrobniejszej przeszkodzie i braku dostepu do normalnych lekarzy
            na miejscu, to moze sie udac kazdemu.

            Ciag dalszy nastapi
          • Pytanie nr.2

            Nic nie wiem na temat drozdzy, na logike to gryby, wiec lepiej
            unikac. Ja nigdy nie stosowalam drozdzy, bo mam dwie lewe rece do
            pieczenia ciast, a obecnie wszystkie domowe smakolyki, to raczej
            male, smieczne ciasteczka, glownie migdalowe, albo ciasta,
            ktore "nie rosna".

            Pytanie nr 3.

            Ryz stosujemi i bialy i brazowy w zaleznosco od dan i upodoban
            dzieci. Matylda lubi bialy ryz z duza iloscia masla i odrobina
            cukru, a Piotrus nie chce tego w zeby wziac i je ryz sam. Dla nas
            czesto taki ryz to jest podwieczorek. Natomiast moj francuski maz
            uwielbia risotto z brazowego ryzu, a moi rodzice nie chca tego jesc.
            U nas jest troche jak w ruskim cyrku.

            Aha uwaga podstawowa : drukuj sobie wszytkie odpowiadzi, ktore cie
            zainteresuja, zaluz sobie jakis segretaror. Nawet jesli bedziesz
            przechowywac te informacje ot tak, to i tak ci to przyda, bo z
            czasem sie zapomina o informacjach przeczytanych na internecie i
            dobrze je miec na pismie, zeby szperac, szperac i jeszcze raz
            szperac.

            Pytanie nr 4

            Nutella bezglutenowa to francuska pasta czekoladaowa i kupujemy ja w
            sklepie z zywnoscia ekologiczna i bezglutenowa. Oczywiscie nie jest
            to prawdziwa nutella, ma inny smak, ale dzieci ja lubia, ja - nie.
            Osobiscie wole migdaly w calosci, lekko umoczone w nutelli, to moje
            odstepstwo od diety bezglutenowej, ale zjadam cala paczke migdalow
            na sniadanie i moze 1 lyzke nutelli, amusze jesc duzo bo harmie
            piersia 4-miesiecznego Jasia.

            Ciag dalszy nastapi
          • Pytanie nr 4 o chleb

            Tu lezy pies pogrzebany. My z pieczywa zrezygnowalismy juz dawno,
            przechodzac na diete optymalna Kwasniewskiego. W pieczywie jest tyle
            weglowodanow, ze nie mas szans na diete niskoweglowodanowa i
            wysokotluszczowa. Czasem jednak pieczywo jedlismy, dopiero po wpadce
            z candida podeszlismy do sprawy radykalnie i doslownie wyrzucilismy
            z domu wszystko, co zawiera gluten. Jednak przyznaje, ze trudno jest
            podac pasztet bez chleba, a poza tym kanapki sa wspanialym zrodlem
            masla dla dzieci, no i wygodna kolacja. Tak wiec kupujemy chrupkie
            sucharki, nie wiem jak to nazwac, takie chrupkie prostakaty z
            quinoa, bo to akurat dzieci lubia. Kupowalismy pieczywa
            bezglutenowe, ale smaczne sa tylko slodkie buleczki, troche w stylu
            chaleczek czy buleczek maslanych, bo pieczywo bezglutenowe slone
            jest po prostu obrzydliwe. Wynika to z tego, ze to wlasnie gluten
            pozwala na osoagniecie chrupkosci, z laciny agglutinare kleic sie,
            laczyc, na tym zreszta polega problem tej substacji i jej dlugie
            utrzymywanie sie w organizmie. Musisz udac sie do sklepu z zywnoscia
            bezglutenowa lub poszperac na Internecie. Czy mozesz podac miasto, w
            ktorym miezszkasz ?

            Pytnie nr 5

            Im dalej w las, tym wiecej mam ksiazek i z kazdej cos tam
            dostosowuje do naszych potrzeb.
            Po pierwsze, moja podstawowa pozycja jest "kwasne, surowe, zimne...
            Filozofia zdrowia" Anny Ciesielskiej, wydawnictwo Anna w
            Puszczykowie. To polska pani technik zywienia, ktora proponuje
            chinska metode 5 smakow dla polskich potraw, czyli po prostu jak
            doprawiac potrawy, zeby byly smaczne i zebysmy byli zdrowi. Ja calej
            ksiazki nie zglebilam, ale na koncu sa same proste przepisy na
            gotowania zup, warzyw, mies i deserow, tak zeby byly smakowite. I
            rzeczywiscie, jak doprawie zwykly schab odpowiednimi przyprawami, to
            zapach tej pieczeni rozchodzi sie na caly dom, az do sasiadow, a
            dzieci "wciagaja" ja nosem. Ta ksiazka jest swietna, bo w koncu
            zrozumialam, o co chodzi z przyprawami. Mysle, ze powinna sprawdzic
            sie w przypadku twojego malucha, ktory na razie nie lubi warzyw, a
            to swietna szkola smaku.

            Mamy wszystkie ksiazki Kwasniewskeiego, w tym jego ksiazke
            kucharska. Z tej ksiazki robimy np. lody domowej roboty, albo lane
            klusji na rosl bez maki.

            Jozef Slonecki "Zdrowie na wlasne zyczenie" Czesc I Oczyszczanie.
            Slonecki w tej ksiazce opisuje candide od A do Z, jak sie rozwija,
            itp. Na koncu podaje przepisy na koktajle z blonnikiem, waznym w
            walce z grzybyca, bo pozwalajacym na utrymywanie jelit w dobrym
            stanie. TO sa koktajle z owocow, pestek dyni, slonecznika, itp.
            pyszne dla dzieci. Od razu zalecam kupno zwyklego, tradycyjnego
            mlynka do kawy, zeby to mielic, nic elektrycznego sie nie nadaje.

            Ksiazki z przepisami bezglutenowymi i bez bialka krowiego,
            francuskie. Niestety, nie moge wszystkiego kupowac w Polsce, bo
            wiekszosc czasu jednak spedzam w Orleanie. Musisz sobie takie
            ksiazki znalezc, a w ogole sa swietne przepisy mam na forach o
            diecie bezglutenowej. To przepisy polskuch matek, sprawdzone, wiec
            smailo !

            Moze tego ci jeszcze nie napisalam, ale my znowu az tak duzo nie
            gotujemy. Dzieci jedza naprawde sporo à la wiewiorka : sliwki
            suszone, migdaly, orzechy wloskie, pestki z dyni, suszone figi
            (trzeba je drobniutko pokroic, bo inaczej trudno sa za duze dla
            dziecka), pestki ze slonecznika. U nas soi polno miseczek z tymi
            rzeczami, tak ze nie ma jakiegos dopominania sie o cukierki, czy
            chleb, bo zawsze moga sobie cos uszczknac. Nie stresuj malucha i
            obserwuj go. Tak jak napisalam, jesli przyzwyczailas dziecko do
            pewnych jedzen, to nie mozesz od niego oczekiwac, ze od razu sie
            dostosuje, tylko dlatego, ze jest leczony. To pewnie i tak potrwa
            dluzej, niz na poczatku ci sie wydawalo, wiec mozesz sie wyluzowac.
            Natomiast kazda ksiazka, kazdy przepis, kazdy pomysl to dla ciebie
            ulatwienie i krok do przodu. Wlacz do tego rodzine i znajomych. My
            musielismy poinformowac i moje babcie (boze, dzieci bez chleba, bez
            mleka ! nie urosna, zeby im wypadna ! itp. itd. itp.), moich
            francuskich tesciow (oh là là) i naprawde cale otoczenie. Nie
            mowilismy o candidzie, bo i tak nikt nie wie o co chodzi , ani jak
            to leczyc. Przedstawilismy to jako alergie na gluten i bialko
            krowie, no i przeszlo. Teraz wszyscy mi znosza przepisy, ale ja nie
            mam czasu wszystkiego stosowac, musze zaczekac, az Jasiek podrosnie,
            jesli chcesz moge ci napisac nasza podstawowa liste dan, jednak
            goroco polecam kupno przynajmniej ksiazki Ciesielskiej. Polecilam ja
            juz wielu kolezankom z malymi dziecmi, w ogole nie majacym pojecia o
            gotowanie i wszystkie sa zachwycone. Oczywiscie tam, gdzie ona
            poleca maka zbozowa, to my zastapujemy kartoflana i jakos to idzie.

            Ta ksiazka pozwoli ci zrozumiec skad sie biora rozne smaki, np. ze
            maslo ma smak slodki. Jesli wiec zwiekszysz ilosc masla, to mozesz
            zmniejszyc ilosc cukru.

            Aha, no i my ciagle gotujemy zupki warzywne. Kupilam sobie reczny
            mlynek do purée i przecierania zup, bo jak sie okazalo, przy
            zastosowaniu mikserow elektrycznych niszczy sie jony ujemne, ktore
            sa podstawa zasadowego charakteru warzyw. Na poczatku bylam
            przerazona, bo myslalam, ze zajmie mi to godzine, ale 5 litrow zupy
            przciera sia w 7 minut, a was jest w domu na pewno mniej niz nas, bo
            nas z rodzicami jest razem siedmioro. Jak tam z zupami u Macka ?
            Zupy Ciesielskiej sa okropnie smaczne, zwlaszcza rosol, poza tym ona
            dokladnie opisuje, ze pozywienie dla dzieci.
            Cytat :
            "Pamietaj, ze dzieci choruja glownie z powodow karygodnych bledow
            zywieniowych matek w czasie ciazy i karmienia piersia (nadmiar
            pozywienia kwasnego, surowego, wychladzjacego i slodyczy) oraz
            zpowodu niewlasciwej jakosci i natury pozywienia w okresie ich
            wzrostu i rozwoju. Jest to najczesciej nadmaiar mleka, serow, sokow,
            owocow, zimnych napojow, slodyczy i wszelkiego rodzaju fastfoodow.
            Pozywienie dziecka powinno byc lagodne w smaku i zrownowazone, bez
            dodatku cukru, o naturze lekko rozgrzecajacej. Dziecku do trezch lat
            nie podawaj jedzenia kwasnego, surowego i zimnego (patrz tabala 9),
            gdyz takie pozywienie nie pozwoli wyksztalcic sie prawidlowo jego
            narzadom."

            Podpisuje sie pod tym obydwiema rekami i chorobami. Nie wiem, czy
            juz to pisalam, ale od czasu nowej diety moje dzieci NIGDY na nic
            nie zachorowaly, poza katarami.

            Pytanie nr 6

            Tak, z warzyw i owocow i sliwek, pestek, orzechow nigdy nie
            zrezygnowalismy, bo dr. Krupka powiedzial, ze dzieciom nie mozna
            zabrac weglowodanow tak jak doroslym. U was wiekszym problemem niz
            owoce jest na pewno chleb. W ksiazkach Kwasniewskiego na koncu sa
            podane tabele z zawartoscoa bialka, tlusczow i weglowodanow w kazdym
            pokarmie. Np. w 100 gr chleba jest okolo 70 gr weglowodanow, w 100
            gr gotowanego ryzu okolo 25 gr, w bananie okolo 20 gr, w pomidorze,
            juz nie pamietam, okolo 5 gr, w jablku moze 10 gr. Tak wiec, to
            wszystko polega na stopniowym odchodzeniu od zboz i nabialu, a
            pojsciu w kierunku odkwaszajacych warzyw i owocow, tluszczow na
            energie i pelnowartosciowego bialka. Kwasniewski doskonale opisuje,
            ktore bialka sa najlepiej przyswajalne. Przy okazji chcialam
            zaznaczyc, bo rozne oszolomy wypowiadaja sie na temat diety
            optymalnej nis o niej nie wiedzac, ze jestesmy wszyscy szczupli
            (dawnie nie), umiesnieni, wyniki cholesterolu wzorcowe, watroba nam
            nie wysiadla. Jednakze taka prawdziwa poprawa stanu zdrowia (ladna
            skora, wlosy, paznokcie, brak zmeczenia itd.) nastapila po
            wyeliminowanie grybicy i odstawieniu glutenu i nabialu i
            odrobaczeniu rodziny (dziekujemy przedszolu i kotkowi, ktorego wtedy
            mielismy)

            Nasze leczenie preparatami firmy SANUM trwalo 5 miesiecy, jesli
            chces moge ci ktoregos dnia podac schemat leczenia, pamietam, ze
            oprocz kropli byly tez czopki. Lekarz nazywa Krupka www.bonavitae.pl
            Przyjmuje w Lodzi, Krakowie i Warszawie i jest bomba.
            • Rose-rose1 Bardzo ale to bardzo Ci dziękuję. Z nieba mi spadłaś:)
              Twoje wskazówki są dla mnie wyjątkowym źródłem informacji.
              Faktycznie wygląda na to że z dietą zabrneliśmy w ślepą uliczkę. Nie
              wiem czy uda mi się całkowicie wyeliminować gluten ale napewno mocno
              go ograniczę. Podejmuje próby namówienia mojego dziecka do jedzenia
              warzyw ale narazie bez skutku.
              jego jadłospis wygląda mniej wiecej tak:
              śniadanie - jajecznica na maśle, albo kanapka (chleb żytni na
              zakwasie, masło, wędlina, pomidor albo ogórek) - niestety zupełnie
              nie przyjęła się opcja mleko sojowe z płatkami kukurydzianymi (bez
              cukru eko) ani mleko sojowe z lanymi kluskami

              drugie śniadanie - już w przedszkolu - zazwyczaj też kanapka
              obiad - zupa (tutaj udaje się przemycić trochę warzyw) i drugie
              danie (mięso, ziemniaki albo ryż, surówka)

              podwieczorek - kanapka z dżemem (bez cukru)

              kolacja - ryż brązowy z jabłkiem itp. albo ryba, placki z jabłkami
              albo naleśniki
              do picia - sok jabłkowy bez cukru, woda

              Próbuję jakoś mu urozmaicać to jedzenie ale z raczej miernym
              skutkiem. Maciej chodzi do przedszkola i odbieram go po
              podwieczorku. w domu je właściwie pierwsze śniadanie i kolację.
              Maciuś widzi że dzieci w przedszkolu jedzą różne rzeczy, których on
              nie może i jak to dziecko płacze. Są urodziny, dzieci jedzą cukierki
              a on nie może. Zaniosłam w zamian orzechy, ale to nie to samo.
              Dzisiaj dzieci jadły galaretkę, on nie. Widzę że już coraz mniej
              chętnie idzie do przedszkola, choć wcześniej lubił. Rozmawiam z nim,
              tłumaczę ale to tylko 3-latek. wczoraj piekłam ciasta owsiane i
              niestety nie smakowały mu. wcale się nie dziwię wogóle nie słodkie.
              Dzisiaj zrobiłam domową galaretkę żeby jutro wziął do przedszkola.
              Potrzeba matką wynalazku.
              Jak to jest z tym cukrem? Piszesz że słodzisz jak trzeba. Czy od
              poczatku nowej diety tak robiłaś? Czy możesz mi podać przepis na
              migdałowe ciastka o których wspominałaś?

              Zaczęłam gromadzić informacje i założe segregator -świetny pomysł.
              Mam książki dr. Janusa i broszurke o miksturze oczyszczajacej - dr.
              Słoneckiego. Zakupiłam dzisiaj na allegro polecaną przez
              Ciebie "Filozofię zdrowia". Już nie mogę się doczekać kiedy bedę
              mogła ją przeczytać i wdrazac w życie nowe przepisy.
              Mieszkam w Warszawie, więc napewno znajdę jakiś sklep z jedzeniem
              bezglutenowym. Ale czy to nie jest tak, ze jak bedzie bezglutenowe,
              bezmleczne to bedzie zawierać cukier. Ostatnia moja wizyta w sklepie
              eko i panie rozkładały rece.

              rose-rose1 dzięki Tobie widzę światełko w tunelu. Jeszcze raz bardzo
              Ci dziękuje. Tym bardziej że poswięcasz mi swój wolny czas, którego
              napewno teraz przy 4-miesięcnym Maluszku nie masz wiele.
              Pozdrawiam Cię serdecznie
              s.




              • Sklep z wyrobami bezglutenowymi jest na tylach domow Centrum, tuz
                obok dawnego kina Palladium.

                W sprawie cukru : jak juz pisalam, ograniczamy do minimum, ale
                troche stosujemy. Z tego co wiem, to np. aspartam jest straszna
                trucizna, poniewaz mozg dostaje sygnal, ze jest smak slodki,
                rozpoczyna odpowiednie kroki metaboliczne, a to zmylka. To wywoluje
                jakies tam problemy, ale juz nie wiem jakie. Tak wiec nie nalezy
                organizmu oszukiwac.

                Twoje problemy z cukrem przypominaja nasze problemy na poczatku z
                wdrazaniem diety optymalnel, rzeczywiscie dzieci maja trudnosci zeby
                rozstac sie z cukrem i to jest zabawa na miesiace czy lata. Teraz
                jednak Matylda nie chce jesc zwyklej nutelli, bo mowi, ze za slodka.
                Jesli chcesz stosowac jak najmniej cukru kup sobie ksiazke kucharska
                Kwasniewskiego, bo tam wszystkie przepisy sa nastawione na jak
                najmniejsza ilosc weglowodanow. Te przepisy tez sa bardzo proste,
                smaczne, mozna powiedziec dla wspolczesnej mamy.
                Masz racje piszac, ze Mateusz to dopiero 3-latek i jest uparty. My
                wiecej prepuszczamy Piotrusiowi niz Matyldzie i np. Pietrucha co
                wieczor przed snem dostaje swoje 4 kawalki czekolady mlecznej, a
                Matylda juz rozumuje inaczej.
                Zainteresuj sie stronami internetowymi na temat diety optymalnej,
                tam tez znajdziej przepisy z mala iloscia cukru. Wstukaj, nie wiem,
                zywienie dzieci metoda optymalna, dzieci optymalne czy cos w tym
                guscie. Idz na ul. Ogrodowa do sklepu dla optymalnych, strona
                internetowa www.klubogrodowa.pl Tam wlasnie przyjmuje raz w miesiacu
                dr. Krupka, nasz neurolog z Lodzi i to on dokladnie nam tlumaczyl
                cabdide i diete. To jest tak przyjemny, otwarty i kompetentny
                lekarz, ze zakochasz sie w nim do konca zycia. U optymalnych maja
                ksiazki Kwasnieskiego, bo to on wymyslil ta diete, maja ksiazki na
                temat candidy, poza tym pani, ktora to prowadzi jest okropnie
                gadatliwa i to cie wprowadzi powoli w krag osob, ktore sie zdrowo
                odzywiaja, lecza metodami naturalnymi itd. To nie chodzie o
                przejscie na diete optymalna, chociaz uwazam, ze jest najzdrowsza i
                najsmaczniejsza na swiecie, ale o ogolne zdobywanie informacji.
                Zapomnialam napisac, ze rozne przepisy mozna brac z czasopisma
                Optymalnik, niektore numery sa specjalnie poswiecone zywieniu dzieci
                i fajnym przepisom. Podam ci jeden, na mazurek optymalny.
                Ciasto Mazurek

                B - T - W

                (BTW to jest zargon optymalnych tzn bialka tluszcze weglowodany)
                8,7 - 52,3 - 14,8
                w 100 g

                Ciasto:
                Orzechy włoskie …………… 250 g
                Masło ……………………… 100 g
                Cukier puder ………………… 20 g
                Żółtko jaja …………………… 20 g
                Cukier waniliowy …………… 1 op

                Masa:
                Orzechy włoskie …………… 120 g
                Masło ………………………… 60 g
                Cukier ………………………… 15 g
                Żółtko jaja …………………… 20 g
                Cukier waniliowy …………… 1 op

                Ciasto:
                Miękkie masło połączyć z cukrem pudrem i cukrem waniliowym.
                Orzechy zmielić idodać do masy.
                Zagnieść szybko palcami.
                Uformować kulkę i zawinąć w folię.
                Włożyć do lodówki na 1 godzinę.
                Masa:
                Cukier wsypać do garnka, skropić odrobiną wody i zarumienić.
                Dodać śmietankę, gotować 10 min. mieszając.
                Zdjąć z ognia, dodać posiekane orzechy, masło i cukier waniliowy.
                Wymieszać, ostudzić.
                Ciasto rozwałkować na dość cienki placek, nakłuć widelcem, ułożyć na
                natłuszczonej blasze.
                Piec 10-15 min. (raczej krócej, gdy za długo, ciasto będzie się
                kruszyć).
                Ostudzić ciasto.
                Wyłożyć masę na ciasto i posypać wiórkami kokosowymi (10 g) oraz
                stopioną gorzką czekoladą (1-2 kostki).

                Na poczatek mozesz ten mazurek kupic u optymalnych.

                Jest jescze jedno miejsce w Warszawie, gdzie czesto bywamy : sklep i
                osrodek zdrowia rog Wilczej i Mokotowskiej, pierwsze wejscie za
                apteka pod cedrami,juz nie wiem jak sie to nazywa. Naciagnij na
                rozmowe pania wlascicielke, na szkodliwosc mleka i zboz, to kopalnia
                wiedzy. My tam kupujemy dla dzieci liofilizowany (w proszku) burak +
                wiele owocow celem odkwaszania. Jest drogi, ale starcza na dlugo.
                Ostanio dzieci mialy badanie moczu i wyszlo im idealne Ph 7,0, co
                sie zdarza tylko u dzieci o bardzo zrownowazonej diecie zasadowo-
                kwasnej, czyli idziemy w dobrym kierunku. Zwroc uwage na taki
                plakat, ktory tam wisi, pelno hasel na "o". Odkwaszanie,
                ordobaczanie, odzywianie, dalej nie pamietam, ale wszystko to jest
                czescia zdrowego trybu zycia.

                Aha i zapomnialam napisac, ze stosujemy przeciwgrzybiczny preparat
                ANRY, o tym tez mozesz pogadac u Optymalnych. Powinnas sobie
                KONIECZNIE zamowic plyte z wykladami pani Tomczak, ktora tlumaczy,
                jak przyjmujemy grzyby z niektorymi rodzajami pozywienia i
                antybiotykami. www.dobradieta.pl Jak zaczelam stosowac ANRY organizm
                powoli zaczal sie oczysczac z zadawnionych grybic, glownie
                pochwowych. Natomiast uwazam, ze do candidy w przewodzie pokarmowym
                Sanum jest niezbedne.
                Naprawde goraco ci radze pochodzic w rozne takie miejsca, nawet z
                maluchem, to inna atmosfera niz w przychodniach, zawsze tonie cos
                wpadnie w oko i synkowi tez. Jezeli masz meza, probuj wciagac go w
                to wszystko, nasz problem to bariera jezykowa i trzeba wszystko
                mezowi tlumaczyc z polskiego, bo jeszcze marnie rozumie, ale i on
                jest zadowolony i z ANRY i z Sanum i z diety, ktora przypomina mu
                jak jadal u swojej babci w Owernii stare dawne francuskie potrawy.

                Aha, my nie stosujemy mleka sojowego czy innego, bo wiemy, ze zadne
                inne mleko poza mlekiem matki nie jest dziecku potrzebne. Zreszta ja
                jestem tlumaczem konferencyjnym i jestem w czestym kontakcie z
                kolegami z Chin. Oni mowia, ze w Azji nabial uwazany jest za
                trucizne, a mleko sojowe nie jest podawane dzieciom po odstawieniu
                od piersi, to po prostu, ot, taki odzywczy napoj dla wszystkich.
                Azjaci nie rozumieja europejskiej manii wpychania dzieciom mleka.

                Dla mnie wasze sniadanie jest wspaniale, po prostu optymalne (cha,
                ch). U nas jajecznica jest na porzadku dziennym, na masle, na
                smalcu, na boczku, na kielbasie. Dzieci nalogowo jedza boczek, a
                mies stosujemy glownie karkowke. Pieczen z karkowki jest lepsza niz
                ze schabu srodkowego, bo jest tlusciejsza, a jak tlusciejsza, to
                bardziej miekka. Moj francuski rzeznik (prawdziwa instytucja w tym
                kraju) wytlumaczyl mi, ze nie da sie zrobic miekkiego dania miesnego
                z suchego kawalka miesa, to znaczy czystego miesnia, to jest po
                prostu niemozliwe. Zreszta Kwasnieski zaleca glownie boczek i
                karkowke.

                Aha, musisz zrozumiec, ze dzieci maja ogromne zapotrzebowanie na
                enrgie. Jesli nie dostana jej z tluszczu, po prostu beda glodne i
                beda chciec slodyczy, to matematyczne. Dlatego kiedy nasze sa
                glodne, od razu dostaja np. awokado, bardzo tluste, albo kanapke z
                OGROMNA iloscia masla, okolo 40 gr, albo plasterki smazonego bekonu,
                zawijamy w nie sliwki suszone, albo jajka po wiedensku tzn. na
                miekko, roztrzepane i z maslem, albo boczek pieczony, albo mazurek,
                albo migdaly, albo ciasto z maigdalami, mozliwosci jest wiele.

                Sprubuj stosowac purée. Gotuje sie kartofle, rozciapciuje widelcem i
                dodaje SAMEGO masla, nie mleka, nie wody. We Francji nasywa sie to
                starofracuskim purée i podaje w najdrozszych restauracjach za
                olbrzymie pieniadze. Zreszta tradycyjna kuchnia francuska jest
                bardzo tlusta choc malo kto zdaje sobie z tego sprawe, np. bita
                smietana to 200 gr pelnotlustej slodkiej smietanki i 10 gr cukru
                pudru, ubite, a w smietanie 30 gr na 100 gr to tluszcz, a 3,5 gr to
                nialko. Przychodzi do nas kolega meza, ja podaje bita smietana z
                truskowkami, a on na to : "Ach, ile wspanialego bialka". Stad
                czytanie Kwasniewskiego to poznawanie arkan skladnikow odzywc
              • Uwaga dotyczaca warzyw. My nigdy nie mielismy z tym problemu, ale
                moze jest to zwiazane z naszym postepowaniem. My kupujemy warzywa na
                targu, w towarzystwie dzieci. Wyjscie na targ, w Warszwie do
                warzywniaka, to taka zabawa, zalecana przez francuskich pedagogow.
                Dzieci chodza pomiedzy straganami, wachaja, widza kolory, dotykaja
                lapkami, pokazuja, co im sie podoba. W domu troche pomagaja przy
                gotowaniu, oczywiscie trzeba je zawolac do kuchni, duzo o tym mowic.
                Ja zaczelam przyuczac ich do przypraw na podstawie ksiazki
                Ciesielskiej. Powiem ci to na przykladzie naszej pieczni wieprzowej.
                Chinczycy wierza, ze zrownowazone danie musi zawierac wszystkie 5
                smakow i wrzucaja skladniki w odpowiedniej kolejnosci
                slony, kwasny, gorzki, slodki, ostry. Mozna sobie narysowac kolo
                smakow i wywiesic w kuchni, ja tak zrobilam.
                Jesli zaczynasz od slodkiego to slodki, ostry, slony, kwasny, gorzki.
                No wiec tak, wieprzowina, to mieso o smaku slonym. Klade ci ja nasza
                karkowke na desce, wolam dzieci i mowie, ze bedziemy doprawiac.
                "Piotrus, co jest slone ?", a Piotrus "sol". Swietnie, wiec
                smarujemy mieso sola morska.
                Potem "Matylda, co jest kwasne ?" a Matylda "Cytryna". Swietnie,
                wiec
                spryskujemy mieso cytryna, a potem posypujemy bazylia, tez kwasna.
                Potem "Piotrus, co jest gorzkie ?", a Piotrus "Kurkuma" (bo juz sie
                nauczyl). Swietnie, to smarujemey miesio kurkuma (jest sliczna,
                zolciusienka i dzieci ja uwielbiaja), majerankiem i oregano (wrog
                numer 1 candidy).
                Potem smak slodki : olej z oliwek i kmineK
                Potem smak ostry : imbir.
                Potem na smalec do piekarnika.
                Jak sie tak napracuja, naucza, wloza lapki i nosy w gotowanie, to
                pachnie przy pieczniu, sa dumne, ze cos zrobily i chetniej jedza.
                To samo z przecieraniem zypy, one uwielbiaja to robic.
                To samo z mieleniem orzechow w mlynku do kawy.
                To samo z mieleniem miesa na kotlety mielone czy klopsy w maszynce
                do miesa.
                To samo z mieleniem chrupkow quinoa w maszynce do miesa.
                To samo z mieleniem cukru na cukier puder w mlynku do kawy (robie to
                dlatego, ze w cukrze pudrze kupnym dodaja maki zbozowej).
                Naprawde, radze kupowac duzo urzadzen recznych, a nie elektrycznych,
                bo dla dzieci to straszna frajda. Ja dopiero teraz sobie
                przypomnialam, jak bardzo lubilam przekrecac mieso przez maszynke
                jak bylam mala, albo cukier na cukier puder. Oczywiscie nie jestem
                masochistka i bialko ubijam mikserem. Spraw, zeby twoja kuchnia byla
                takim kolorowym, magicznym miejcem, wiszacy czosnek, papryczki,
                suszaca sie kielbasa, jakies bukiety ziol, kolorowe sloje, to w
                koncu musi zadzialac. U nas, np. bardzo wazne sa rurki. Jak cos
                gorszego do picia, rurka czesto pomaga. Jak ty sie naglowisz, potem
                nagotujesz, a potem maluch nie chce jesc, to czlowieka rozpacz
                ogarnia. A jak on bedzie to robil z toba, bedziecie miec okazje do
                porozumiewania sie, bedziesz mogla przekazywac mu wiedze na rozne
                tematy. Oczywiscie, na razie jeszcze nie wiesz zbyt wile, ale to
                bedzie narastalo lawinowo.

                Sprawdz czy twoj maluch lubi kogiel-mogiel.

                Moge ci podac jescze przepis na francuska zapiekanke, u nas danie ze
                3 razy w tygodniu :
                Do duzej miski : 200 gr slodkiej smietanki 30 %, 200 gr pokrojonej
                drobniutko szynki, 8
                jajek i 200 gr malych kwadracikow obsmazonego na patelni surowego
                boczku. Wymieszac.
                Te mase wylac na ciasto (najlepiej bezglutenowe), ktore lezy w
                foremce. My to ciasto kupujemy gotowe i ono ma okragly ksztalt,
                zreszta w ogole francuskie zapiekanki sa okragle, ale moze w Polsce
                sprzedaja ciasto o innym ksztalcie, to nie ma znaczenia. Ja nie mam
                czasu robic takiego ciasta na placek czy zapiekanke, to je kupuje,
                ale czasami nie ma bezglutenowego. Wtedy pieke na zwyklym, a potem
                po prostu je odkraiwam i wyrzuwam, trudno. W piekarniku na 230 stpni
                przez godzine.

                Aha i jeszcze na candide, stosujemy od casu do czasu Citrosept.
                Wejdz na ich strone Internetowa. Stosujemy najczesciej wersje 3-
                miesieczna. We Francji, wyciag z pestek grejfruta ludzie i dzieci
                pija ciagle, bo uwazane jest, ze te flawonoidy chronia przed
                przeziebieniami i to prawda. Warto dawac to Mateuszowi ciagle w
                wersji profilaktycznej.

                Nastepnym razem podam ci przepis na nasz piernik i ciasteczka
                migdalowe, ale nie wiem kiedy, bo w przyszlym tygodniu przylatuje do
                Polski z prezydentem Sarkozy'm i musze sie to dej wizyty rzetelnie
                przygotowac.

                Zycze powodzenia. Juz chyba poczulasz, ze duzo pracy przed toba, ale
                tak naprawde to fajna przygoda. Wyobraz sobie, ze was zle
                zdiagnozowano i ze dalej jestescie w zakletym kregu antybiotykow.
                Niedlugo poczujesz sie tak, jakbys sie bawila w podchody, a przede
                wszystkim poczujesz, ze panujesz nad wlasnym zyciem i zdrowiem i ze
                masz jakas wiedze do przekazania twojemu dziecku.
                • od paru dni buszuje po forum czytajac wszystko co sie da na temat
                  candidy. Podejrzewam,ze moj synek ja ma, ale to sie okaze po
                  badaniech w poniedzialek.

                  Przeczytalam to co napisalas raz, bede musiala przeczytac jeszcze
                  raz, bo to dla mnie bardzo duzo nowych informacj

                  Powiedz mi jak wprowadzilas ta diete, czy Twoj maz mial prblem z
                  przyzwyczajeniem sie? Moj, jak tylko wspomnialam o odstawianiu
                  pieczywa i kompletnej zmianie w sposobie odzywiania, popukal sie w
                  glowe. Musialabym naprwade sie postarac, aby nowe potrawy byly
                  pyszne, mysle ze wtedy uda mi sie go przekonac.
                  Piszesz,ze wszystkie miesa sa dozwolone, a kielbasa? Mozna sobie od
                  czasu do czasu pozwolic? Czym zastapic pieczywo,ale zeby bylo
                  zjadalne? A co z alkoholem, my lubimy wypic po szklaneczce wina do
                  kolacji? A makarony? Bez nich zyc nie potrafimy:)
                  Nie bedzie to latwe,ale musze sprobowac, bardzo mi zalezy na tym by
                  nauczyc dzieci zdrowych nawykow zywieniowych, aby tak sie stalo
                  musimy dawac przyklad.
                  Nabial odstawilismy juz pare miesiecy temu, bo karmie piersia i moj
                  synek mial alergie. Namowilam wtedy meza i pijemy juz tylko mleko
                  migdalowe, coraz rzadziej kupuje tez sery.

                  Napisz mi prosze jak wyglada Wasz przykladowy jadlospis, co jedza
                  dzieci, co dorosli. Wiem,ze o duzo prosze,ale chcialabym chociaz
                  mniej wiecej wyobrazic sobie jak taka zmiana bedzie wygladala

                  No i koniecznie musze kupic ksiazki

                  Na pewno bede miala wiecej pytan, mam nadzieje,ze wrocisz jeszcze na
                  to forum

                  Pozdrawiam, mam nadzieje,ze wizyta w Polsce sie udala.
                  Aha, pozdrawiam tez przezydenta Sarkozy'ego:DDD
                  --
                  Kajetan 19.10.2007
    • Dobre właściwości w walce z candidą ma KSYLITOL 0 cukier brzozwy.
      Moja córka ma słodzone ksylitolem i nigdy nie miała żadnych
      problemów z układem trawiennym, żadnych alergii. Do tego ksylitol
      dobrze wpływa na zęby. Moja córeczka ma je w stanie idelanym.

      Polecam stronę z obszernymi informacjami na temat ksylitolu

      www.ksylitol.info

      Pozdrawiam i zdrowia życzę:)
    • przeczytałam książkę, którą mi poleciłaś. Po wielu bólach w końcu
      dzisiaj do mnie dotarła. Przeraża mnie świadomość jakie błędy
      popełniałam i wciąż popełniam. Zrobiłam już pierwszą potrawę według
      książkowego przepisu. Efekt zadowalający.Mam pytanie:
      czy dawałaś dzieciom któreś z proponowanych tam herbatek? U nas
      przeważała woda i sok. Zgodnie z tym co pisze Ciesielska to duży
      błąd. Ostatnio wróciliśmy do płatków kukurydzianych z mlekiem
      sojowym i to też błąd. Tylko siąść i płakać...Kończymy kurację
      kroplami sanum w tym tygodniu ale jestem pewna że nie uporaliśmy się
      z candidą. Przed nami daleka droga.
      Wakacyjne pozdrowienia dla Ciebie i Twojej Rodzinki
      s.
      • kurcze u nas po kuracji sanum niestety porażka,powiedziałabym,że nawet dużo
        gorzej i teraz to już mała cała zsypana :(
        zaczynam wątpić...
        dostałam znowu sanum (inne) i metronidazol homeo,nie wiem czy kupować
        pozdrawiam Ewa
        • niestety nie wiem co doradzić. Kończymy 6 tydzień i chyba bardziej
          nastawiamy się na długą zmianę diety. Zaczęłam gotować wg. zaleceń
          Ciesielskiej. Tak jak pisała rose przepisy są bardzo fajne i
          smaczne. Ostatnio moje dziecko pochłonęło niesamowite ilości
          kotletów z indyka - tak mu zasmakowały. Mam nadzieję że jakoś
          dojdziemy do celu, pokonamy candidę i całkiem zażegnamy liczne
          infekcje.
          ola.l , czy Wy stosowaliście dietę?
          • 28.06.08, 00:26
            O ktorej ksiazce piszesz?
            Rose podala pare tytulow
            --
            Kajetan 19.10.2007
            • 30.06.08, 01:02
              A. Ciesielska "Filozofia zdrowia".
              • 30.06.08, 21:24
                tak
                miała wyeliminowany(gluten)mąkę pszenną,cukier,żadnych słodyczy,owoców,
                tak naprawdę nie miała co jeść bo na biorezonansie wyszło jej uczulenie na
                gluten,białko jaja kurzego,wołowina,cielęcina,marchew,seler,białko mleka krowiego.

                A może być tak,że leki homeo są za słabe przy jej candidzie?
                Dostałam znowu sanum,ale inne i mam wątpliwości czy w ogóle je wykupować.Czy to
                ma sens bo znowu niemałe pieniądze trzeba wydać.
                pozdrawiam Ewka

                • 30.06.08, 21:25
                  acha i jestem w trakcie lektury p.Ciesielskiej. :)

                  pozdrawiam Ewka
                  • 02.07.08, 00:38
                    szczerze mówiąc to sama się w tym wszystkim gubię. U nas właściwie
                    zakończyliśmy kurację lekami sanum. ok. 6 tygodni z przerwami na
                    dwie choroby. Czy jest candida? - nie wiem. Czy są choroby? - są
                    (przeziębienia) ale już inaczej przebiegają. Nie schodzi na
                    oskrzela. Teraz stawiam na dietę. Bez pszenicy i mleka. Zobaczymy co
                    z tego wyniknie.
                    Jako ciekawostkę dotyczacą candidy podam przykład mojej 5-letniej
                    siostrzenicy. Zdrowe, krzepkie dziecko, które od pewnego czasu
                    skarzyło się na bóle brzucha. Usg nic nie wykazało. W badaniu kału
                    wyszła candida - wzrost średnio obfity. Moja siostra patrząc na
                    nasze wyrzeczenia i diety Maćka - stwierdziła że ona nie zastosuje
                    takiej ostrej diety. Całkowicie ograniczyli tylko słodycze. Pszenica
                    i mleko w diecie bez zmian. I jest poprawa tzn. dziecko nie skarży
                    się wogóle na brzuch, nie choruje. Każdy przypadek jest inny.
                    A co mówi Twój lekarz? Próbowałaś z Citroseptem? My chyba
                    wprowadzimy.
                    Serdecznie pozdrawiam
                    S.
                    • Dzięki temu wątkowi dowiedziałam sie mnóstwa rzeczy...Szczególnie od
                      rose-rose1:):)też mam problem z candidą u malucha(2 latka i
                      9msc),sama też mam..w czerwcu była na 2 plusy teraz już na jeden:)no
                      ale nadal nie jest 0..Lecimy na lekach homeopatycznych (Albicansan
                      D5,Magnesia Carbonica ,wcześniej Phodophyllum Peltatum a ja Monilia
                      Albicans)plus dieta ale nie aż taka rygorystyczna bo mały pije mleko
                      sojowe Humana Sl i chlebek żytni na zakwasie je bo nie umiem znależć
                      chlebka bezglutenowego żeby nie było drożdży lub innych dodatków..A
                      moze któraś z was taki znalazła jeśli tak to prosze napiszcie jaki
                      chlebek jedza wasze dzieciaki przy walce z candidą??Z nabiału jemy
                      tylko jogurty naturalne-tak zalecił nam homeopata,więc to też jest
                      sprzeczne z tym co się dowiaduje z for i innych źródeł...ale jemy
                      tylko nie wiem czy powinniśmy nawet jesłi lekarz powiedział że
                      tak..Wytłumaczył mi to że jogurty jak najbardziej ze względu na zywe
                      kultury bakterii ale zero nabiału w innej postaci...No a tak a
                      propos czy to mleko sojowe maluch może pić??Czy ono nic nie szkodzi
                      przy tej walce??No i oczywiście zero cukru w diecie...probiotyki
                      bierzemy.Ja citroseptem tez zrobiłam kuracje ,mały nie bo na ulotce
                      wyraźnie pisze że dzieci w tym wieku nie mogą..wiem że pisałyście o
                      tym ze chcecie dawać dzieciom tak małym..ja chyba nie odwaze się...A
                      czy wasze dzieci miały tez probemy z kupkami??Bo u nas praktycznie z
                      tym jest cały czas problem??A w czasie kuracji nawet jest
                      gorzej ..czy to dobrze bo się już zamartwiam i czasem chce już
                      odstawić te leki normalnie...ale ciesze sie że dziś przeczytałam to
                      co przeczytałam tutaj..Ekstra dziewczyny dodałyście mi sił do
                      walki:):)Teraz wiem że nie jestem sama.chetnie poczytam jeszcze
                      • Pieczywo bezglutenowe można kupić w necie, o ile się nie mylę, ale
                        ja jestem średnio w temacie.
                        Jeśli mieszkasz w większym mieście, jest do znalezienia w sklepach
                        ze zdrową żywnością.
                        Może tu coś znajdziesz.
                        www.celiakia.pl/
                        16%VOL
                        22%VAT
                        • No tak wlasnie tylko bezglutenowy nie do konca jest super.Wczoraj na
                          przykład obczaiłam pełną półkę ppieczywa bezglutenowego i
                          załamka...Bo każde z nich miało w składzie cukier i drożdże a
                          przecież przy Candidzie mamy to omijać z daleka prawda??Więc skąd
                          znaleźć odpowiedni gotowy chleb??Bo w ieczenie się nie bawie już bo
                          nie wychodzi...Pomóżcie coś??A czy można poprzestac na chlebie
                          żytnim na zakwasie ??czy jak to syn je to szybko się nie uporamy z
                          problemem?
                          • Bardzo proszę o podzielenie sie uwagami jak wam idzie wprowadzanie
                            diety. Ja też mam 5 letniego alergika leczonego homeopatycznie i
                            chciałam dodatkowo wspomóc go dietą. Poza tym nam z mężem też by sie
                            przydała bo wg tego co czytałam u dr Janusa jesteśmy zagrzybieni:
                            (Niestety po (pobieżnym) zapoznaniu sie z dietą Kwaśniewskiego (dość
                            kontrowersyjną - ale dla mojego męża bardfzo kuszącą), wskazówkami
                            dr Janusa i Pana Słoneckiego jestem skołowana. To co jeden poleca,
                            to drugi nie za bardzo...Chciałam wyeliminować mleko i jego
                            przetwory (chociaż Kwaśniewski poleca tłustą śmietane,sery i masło)
                            oraz pszenice. Zaaispirowały mnie przede wszystkim post Rosie, ale
                            nie wiem jak udało się połączyć te wszystkie diety...Bardzo bym
                            chciała, żeby osoby , które szukaja jak ja dzieliły sie swoimi
                            doświadczeniami. Może nowy wątek dla tych leczonych homeo i
                            zainteresowanych dietami? Ja jestem już tak skołowana,że nie
                            zaszkodziłaby nawet grupa wsparcia...Pozdrawiam i mam nadzieje,że
                            ktoś sie odezwie.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Zadaj pytanie na Forum

Za darmo

Na każdy temat

Tysiącom użytkowników

Zapytaj

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.