Dodaj do ulubionych

proszę o pomoc, zapalenie oskrzeli :-(

06.07.08, 19:37
Witam,
Młody łapie od urodzenia z byle czego zapalenie płuc, cztery razy byliśmy w
szpitalu. Od stycznia tego roku leczymy się homeo, infekcje cały czas toczą
Młodego, ale zapalań nie było. W sobotę rano zaczął pokasływać i kaszel
nasilał się z minuty na minutę. Pojechałam do dużurnej przychodni i okazało
się, że to już zapalenie oskrzeli :-(
Zadzwoniłam do mojej homeo i okazało się, że jest na urlopie :-(
Przez telefon powiedziała tylko, żebym dała sulfur 200 z wody, notakehl i
bronchi plantago. POwiedziała jednak, że nie podejmuje się leczenia przez
telefon i muszę być bardzo uważna i być może podać antybiotyk.. :-(
Problem jednak w tym, że ani notakehl ani bronchi plantago nie mam, bo w
sobotę popołudniu już nigdzie tego nie kupię, dopiero w poniedziałek.
Noc z soboty na niedzielę był kiepska, bardzo kaszlał, wymiotował. Kaszel na
granicy mokrego i suchego krtaniowo-tchawiczny. Gorączki nie ma, bardzo się
poci. Wydzielina z nosa niewielka ale jest gęsta i biała. Całą niedzielę
jedziemy tylko na sulfurze i kaszel zdecydowanie się zmniejszył, ale za to
wydech jest dłuższy i nos przytkany. Generalnie oddycha raczej ciężko.
Co o tym sądzicie?
Rano śmigać po ten bronchi planatgo i notakehl, czy iść do normalnego doka na
osłuchanie, czy to już nie płuca. Czy taka zmiana z ostarego kaszlu na dużo
mniejszy, ale za to oddech jakby troche pogorszony to dobrze, czy nie..
Czy może dać ten cholerny antybiotyk?
Kurcze, no pomóżcie w decyzji bo strasznie biję się z myślami..
z góry dzięki
Edytor zaawansowany
  • llattuga 07.07.08, 14:35
    To tylko zamelduję stan rzeczy..
    Nie dałam antybiotyku. Postawiłam na wieczór bańkę po wcześniejszym masażu.
    Dzisiaj rano kupiłam ten bronchi plantago i dałam.
    Właśnie wróciłam od lekarza z przychodni, byliśmy na osłuchaniu i jest git.
    Płuca czyste, oskrzela też, są tylko lekkie obturacje, ale wszystko idzie ku
    dobremu. To mój pierwszy duży sukces. Bardzo się cieszę.
    pozdrawiam
    llattuga
  • sonnes 07.07.08, 15:11

    u mojego dziecka zalegajacy katar z zaczerwienionym uchem leczony
    zbyt pospiesznie antybiotykiem (do tej pory pluje sobie w brode)
    kilka dni po wybraniu antybiotyku znowu sie pojawil, a po tygodniu
    dolaczyl kaszel...wybrala juz prawie caly bronchi plantago - a
    bierze go intenstywnie, bo co dwie godziny od dwoch tygodni, a
    kaszel jest nadal..zdaniem homeo moze jeszcze trwac ok. 2
    tygodni...rezultat zle leczonej, a wlasciwie przytlumionej infekcji..
  • renste 16.07.08, 09:26
    U mojej córki kaszel po zapaleniu płuc wyleczonym homeopatycznie
    trwał jakieś 3 tygodnie.Może tak ma być.Była leczona przez homeopatę
    od początku choroby.Dostawała fosfor 200 z wody (to konstytucja) i
    pulmo w zastrzykach.Po trzech dniach płuca były czyste(a
    sprawdzalismy na pogotowiu codziennie)tylko kaszel się jeszcze
    trpochę utrzymywał.
    Oj cierpliwości do tego leczenia potrzeba:)))
    --
    <a
    href="img406.imageshack.us/img406/8432/julkiwwodolociefx2.jpg"

    target="_blank">img406.imageshack.us/img406/8432/julkiwwodolociefx2.j
    pg</a>
  • llattuga 16.07.08, 13:36
    U Młodego jest już po wszystkim, całe leczenie trwało tydzień. Nie kaszle, niema
    kataru, jestem zachwycona :-)
    Dzięki wszystkim za zainteresowanie
  • very.martini 16.07.08, 13:50
    Dawaj do sukcesów, metodzie ku chwale, sceptykom na pohybel, przyszłym
    pokoleniom dla informacji, no i matkom ze zszarganymi nerwami dla
    ukojenia;)

    16%VOL
    22%VAT

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka