Dodaj do ulubionych

histamine i histamine poumon

29.04.09, 00:25
jaka jest roznica miedzy nimi?
co bardziej dla atopowego zapalenia skory?

dostalismy h.p. ale czytam na forum, ze to raczej przy problemach asmatycznych...
mam nadzieje ze lekarz sie nie pomylil, my n razie tylko AZS

DZwonilam nawet do Boiron'a, ale tam tez mi nic nie chca powiedziec, tylko
odsylaja do lekarza prowadzacego.

Obserwuj wątek
    • marciszonka Re: histamine i histamine poumon 29.04.09, 08:39
      Histamine to czysta histamina spotencjonowana, nie wiem, z kogo i czego, a
      Poumon Histamine to "wyciąg" spotencjonowany ze wstrząśniętej anafilaktycznie
      świnki morskiej. To drugie jest zatem na gwałtowne reakcje podchodzące pod wstęp
      do anafilaksji - przebiegających z obrzękiem. Ale nie polecałabym tylko tego,
      jeśli ktoś ma skłonność, jednak trzeba mieć adrenalinę pod ręką.
      Z moich doświadczeń wynika, że samo Histaminum w bardziej skomplikowanych
      sprawach alergicznych nie jest wystarczające. I nie dziwne, biorąc pod uwagę
      fakt, że nie wszystkie reakcje alergiczne opierają się na czystym i bezpośrednim
      działaniu histaminy, bo to tylko jeden z 4 typów tych reakcji, choć histamina we
      wszystkich bierze udział.
      • nina_74 Re: histamine i histamine poumon 29.04.09, 14:46
        dzieki Marciszonka, Twoja wiedza jest imponujaca.
        Jak czytam to co piszesz, to zaczynam wierzyc znow w homeo, natomiast jak patrze
        na moje male dziecko, ktoremu nie ejst lepiej, to coraz bardzej ide w kierunku,
        ze homeo to sciema i efekt placebo.

        Czy efektem tego h.p. moga byc takie drobniutenkie zmiany, typu "ugryzienie
        komara. Od jakiegos czasu wyskakuja malej takie pojedyncze malutenkie "pokrzywki"???
        • 30mama Re: histamine i histamine poumon 29.04.09, 15:37
          Moj syn miał poumon histamine 15 i mu nie pomogła i nie złagodziła swędzenia
          tragicznej skory.U nas AZS + alergia. Podczas brania nie miał na skorze nic
          takiego co opisujesz-chociaż jego skora była tak tragiczna że w tym gąszcze plam
          i strupow mogłam przegapić.
          Myślę ze lekarz wiedział co ci przepisuje.My od homeo nigdy tego nie
          mieliśmy-kiedyś przepisał to lekarz od biorezonansu.
          Nie masz co się zniechęcać.Alergie i AZS są ciężkie do wyleczenia-trzeba czasu i
          cierpliwoći.U nas efekty zadowalające po 10 miesiącach.
          Zwroć uwagę w czym pierzesz-syn miał i ma uczulenie na wszystkie polskie
          proszki, nawet te dzieciowe-nie mam pojęcia co oni do tego dodają.
          --
          Marcel
          http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
          • beba2 Re: histamine i histamine poumon 21.05.09, 13:53
            Nie ma konkretnych zasad w stosowaniu obu tych leków. Niby poumon
            powinien lepiej pasować do alergii wziewnych, ale tak naprawdę
            trzeba metodą prób dobrać do pacjenta. Tak piszą mądre książki i z
            własnego doswiadczenia wiem, bo poumon u mojego dziecka nie
            działało, a histaminum działa.
        • marciszonka Re: histamine i histamine poumon 29.04.09, 15:48
          Nie potrafię ocenić, czy to Poumon H. czy sprawa bezpośrednio związana z dietą
          np. Tego przez net Ci nie podpowiem.

          A co do komplementu - nic imponującego, wierz mi - 6 lat bujania się na kulkach
          z cukrem z różnymi efektami przy ogromnej wrażliwości na homeopatię. Co na bank
          mogę stwierdzić - to nie placebo, a prób lekowych mamy za sobą multum. I masz
          rację - walenie Twojemu dziecku 30-tkami z różnych parafii tydzień w tydzień
          mogło rozwalić reaktywność. Też to przerabiałam z córką i wreszcie rzuciłam
          kulki na parę miesięcy. Mała doszła do siebie i zeszło z niej. Moim błędem było
          szukanie coraz to nowych rozwiązań u różnych lekarzy, a chodziło tylko o to, by
          dać się wyrównać bez żadnej ingerencji, a więc absolutnie zero działania
          jakąkolwiek kulką.
          U nas każda 30-tka "trzymała" nawet do 5 tygodni. Jedna kulka i to z wody. Jak
          Ci się nałoży kilka takich róznych kulek dawanych co tydzień to nie sposób
          dobrać jednej na ten stan, bo to nie jest stan naturalny a nałożone na siebie
          próby lekowe.
          Tak Ci tylko podpowiadam.
          Mnie się za późno włączył rozsądek, a każdy musi wyczuć swoją sytuację.
        • 5_monika Re: histamine i histamine poumon 29.04.09, 16:31
          mogą być takie pokrzywki jak piszesz.Moje dziecko ma tekie wielkości
          1 grosika po Lycopodium i tylko po nim.Po innych lekach ma inne
          rzeczy :)
          A leczenie często niestety przebiega jak sinusoida za nim dojdzie
          się do pełnego wyleczenia- równowagi.
          pzdr
          • nina_74 Re: histamine i histamine poumon 29.04.09, 22:40
            dziekuje za wsparcie!

            Monika, moja malutka tez bierze teraz lycopodium. Ten nowy lekarz nadziwic sie
            nie mogl, ze jedna z wiekszych slaw na tym forum nie dala tego malej, skoro w
            wywiadzie byla zoltaczka poporodowa, lamblie, "coś" z wątrobą. Potem jak
            popatrzyl na mala, to od arzu powiedzial, ze nie ma watpliwosci - duze oczy,
            głowa, dluga szyja, wypięty brzuszek.
            Mozesz mi cos wiecej napisac o tym lycopodium, plisss...
            Przeczytalam skany i zaintrugowalao mnie tam to, ze zmiany na skorze pojawiaja
            sie na prawej stronie, a potem przechodza na lewa. U nas dokladnie ten azs tak
            wyglada, mocniej wywalona zawsze lewa strona ciala. Zapomnialam o tym wtedy
            poweidziec. Poprzedniej pani dr mowila, ale jakos nie podjela tematu.
            Starsznie to wszystko interesujace...

            Chcialabym poczytac o tych lekach, czego sie moge spodziewac...
            Rozmawialam z tym panem z Boirona, ale on mnie odsyla na strone PZWL, ale tam
            nic nie znajduje.

            Dziewczyny, skad Wy czerpiecie takie niuanse o kulkach?

            Tearz bierzemy
            lycopodium
            calacera carbonica ostr...
            monilia albicans
            histamine poumon
            limphomyosot

            duzo tego znow, ale mam nadzieje ze lakarz wie, co robi...

            Monika, a czy ktos Ci kiedys wiązał tą pokrzywke z lambliami???
            pytam tak z ciekawosci.

            Marciszonka, 6 lat, no nie starsz mnie kobieto! ja po roku juz mam nerwice
            żołądka, sytuacja z małą zaczyna mnie przerastać (wiem, wiem, są gorsze
            choróbska),a chciałabym jeszcze drugie dzieciatko urodzić
            • marciszonka Re: histamine i histamine poumon 29.04.09, 22:59
              Ale ja nie napisałam, że to było 6 lat nietrafionych leków :) Bywały trafione :)
              Moja córka po prostu od początku jest leczona kulkami a urodziła się z
              mega-alergią, nie jakimiś kilkoma alergenami na krzyż, ale taką, która
              uniemożliwiała nawet konwencjonalne leczenie. Ma to zresztą po rodzicach, nie
              było jakby innej opcji.
              Urodziła się z też z innymi przypadłościami, m.in. ortopedycznymi, które dzięki
              kulkom a nie operacji udało się pokonać migiem, w 4 miesiące. Także ja Cię
              absolutnie nie straszę, bo sama wiem, że to ma sens i warto próbować. Tylko
              umiejętnie i uważnie.
              Dużo na raz tych leków, ale ja akurat jestem z tych, co wolą jedną na wszystko :)
            • 5_monika Re: histamine i histamine poumon 29.04.09, 23:31
              lycopodium przeslę Ci na gazetową pocztę jutro, chyba że chcesz na
              inną
              ja już nie zagłębiam się w opisy leków, szczególnie konstytucyjnych,
              raczej zaraz po przepisaniu tak (czysta ciekawość).Ale było ich tak
              sużo, a każdy miał pozytywny wpływ, że moje dziecko musiałoby być
              zlepkiem co najmniej kilku.
              Moje dziecko takie objawy skórne jak Ci napisałam ma po Lycopodium,
              ja mam inne.na codzień takich zmian nie ma.Zresztą od dłuższego
              czasu już nie bierzemy leków.tylko doraźnie w czasie
              infekcji.Przydałby się taki na "chęć do nauki" bo do kńca roku
              szkolnego oszaleję.
              dziecku badań na lamblie nie robiłam, co nie znaczy, że nie ma jakiś
              pasożytów.Nie wiem.
              pzdr
                    • nina_74 do Mam - pytanie o AZS 05.05.09, 01:18
                      30mama,
                      a co polecasz do prania? ja juz przerobilam jelpa, lovelle i platki
                      mydlane. Roznicy nie widze. Piore w Lovelli, bo kiedys na
                      biorezonansie niekorzystanie dla malej wypadl jelp. A platki okazaly
                      sie strasznie maziaste i ciuszki musialam prac po 3 razy, a i tak na
                      szwach zostalo brudne mydlo.

                      Marciszonka, Monika,
                      jak radzilyscie sobie z drapaniem i plamami na skorze dzieci. U nas
                      katastrofa, normalnie wysiadam juz. Mla aise wnocy rozdrapala do
                      krwi. jestem na granicy, zeby pojsc do alergologa i sprobowac
                      jakiegos swinstwa p/histaminowego, bo juz nie daje rady z trzymaniem
                      jej raczek w nocy i serce mi peka jak mala ryczy...

                      Czy ktoras z Was przerabial jakies farmaceutyki i z jakim skutkiem.
                      Jak dlugo mozna czekac na efekty homo. U ans niestety nie ma poprawy
                      od roku, jest gorzej...
                      • marciszonka Re: do Mam - pytanie o AZS 05.05.09, 07:52
                        Moja po pierwsze nigdy nie miała takiego wybitnie intensywnego świądu po nocach,
                        ale skóra była paskudna. Jak Ci pisałam wyżej - kąpałam w wodzie z olejem
                        lnianym, zmiany w ogóle można smarować olejkiem z ogórecznika (kupuje się w
                        kapsułkach i wyciska), a zdarzało się, że robiłam wywary z ziół do wanny (ale
                        ich składu poza dębem już nijak nie pamiętam, niestety, ale myślę, że jak
                        poszukasz w necie to znajdziesz składy na takie kąpiele). I było ok, bo jak
                        mówiłam, nie było intensywnego świądu nie wiem czy dzięki temu czy mimo to. Jak
                        się skóra w upały np. spociła, to wtedy zaczynała się jazda - trzeba ją było jak
                        najszybciej umyć, bo orała pazurkami jak wściekła. I przeszło. Mała zaczęła mieć
                        to wszystko jak skończyła rok i trwało rok. Potem się skończyło.
                        Z perspektywy czasu nie do końca wiem, czy to nie była reakcja podszyta trochę
                        zmianami w życiu, bo zaczęło się po przeprowadzce i skończyło po następnej.
                      • very.martini Re: do Mam - pytanie o AZS 05.05.09, 16:11
                        > a co polecasz do prania? ja juz przerobilam jelpa, lovelle i
                        platki
                        > mydlane

                        Nino, a spróbuj czegoś naturalnego. To, co wymieniłaś, to sama
                        chemia, jej "przyjazność dla skóry" kończy się na tym, że trochę
                        mniej w niej syfu niż w zwykłych proszkach. Wszelakie certyfikaty od
                        różnorakich instytucji można dostać po prostu zlecając im
                        przebadanie im swojego produktu (za pieniądze) i tyle. Z produktami
                        eko sytuacja jest o tyle lepsza, że większość tych dostępnych w
                        Polsce została przebadana w Niemczech przez niezależne organizacje
                        konsumenckie i jest to ocena w miarę obiektywna.
                        O ile mnie pamięć nie myli, o środkach do prania były dyskusje tutaj
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=26078
                        16%VOL
                        22%VAT
                          • aleks06 Re: do Mam - pytanie o AZS 06.05.09, 17:03
                            Moj synek też ma uczulenie na proszeki te wszystkie dziecięce, z początku lekarka twierdziła że to skaza białkowa, ale to nie schodziło. W końcu przypadkiem się skapowałam, że to od proszku bo pojechałam do kuzynki i pożyczyłam jej pościel i mu chrostki z twarzy znikły (on od małego śpi na brzuchu). Okazało się, że ona pierze w Dosi i od tej pory piorę w niej.
                            Wiem, że też ma uczulenie na wodę. Jak był w szpitalu to się strasznie drapał, w końcu kupiłam wode butelkową, mężowi kazałam przynieść mleko z domu i już do konca pobytu nie kompałam go i przeszło. Wtedy kazałam mężowi przynieść maść sterydową, bo już biedak się tak męczył, a w szpitalu nawet tego nie mieli.

                            Co do poumon histamine to brał w zeszłym roku, ale nie wiem czy to na niego działało bo znowu drapał się jak szalony, brał jeszcze silicee 200 ch aż dostał skurczu oskrzeli i wylondował w szpilalu. I od tej pory jest cały czas na wziewach, a homeopatycznie leczymy infekcje.
                      • 30mama nina 06.05.09, 14:52
                        Moj syn ma uczulenie na wszystki proszki: i dzieciowe i zwykłe. Ja zakupiłam
                        orzechy do prania. Napiszę tak: jak dla mnie one nie piorą:) Ale młodemu bardzo
                        służą. Więc pościele, ręczniki kolorowe rzeczy i dzinsy piorę w orzechach.
                        Białe, jasne i poplamione piorę w naszym proszku a pózniej robię powtorne pranie
                        w orzechach ale do pojemnika na płyn wsypuję łyżeczkę kwasku cytrynowego bo
                        kiedyś przeczytałam że zabija detergenty czy działa nie wiem-ale tak robię:)
                        O dziwo mogę prać młodego rzeczy w niemieckich proszkach i płynach i pomimo że
                        to też chemia to jemu nic nie jest. Ale Tobie nie polecam tego dopóki nie
                        poprawi się stan skory dziecka. Jak już ją trochę podleczysz to możesz
                        sprobować. Aaaaa-jeszcze czasami używałam płynu do prania z mydła naturalnego
                        BEBI. Kupuję go w Tesco w dziale z proszkami dla dzieci-1 litr kosztuje około 10
                        zł. Rownież średnio dopiero:)
                        Polecam wyprobować najpierw orzechy-na pewno nie uczulają.Tylko pamiętaj że nic
                        nie zmieni się po 1 praniu-trzeba troszkę czasu
                        Co do drapania nocnego dziecka też się mogę na ten temat wypowiedzieć. Młody
                        drapał się do krwi, rano miał zakrwawioną piżamkę. Przez kilka miesięcu drapałam
                        go prawie całymi nocami:( żeby sam sobie krzywdy nie robił. Od początku jak sam
                        się drapał mowiłam że nie tak i pokazywałam że trzeba pocierać skorę całą dłonią
                        a nie paznokciami. Oczywiście jak w nocy się drapał to miał to gdzieś i drapał
                        do krwi pazurami.
                        Nie wiem na co twoje dziecko ma uczulenie ale jeżeli cały czas będzie miało
                        kontakt z alergenem to leczenie nic nie da.
                        Co do alergologa-chodziłam i NIE POLECAM. Dostaniesz Zyrtek czy Clemastin ktore
                        nie złagodzą świądu i dostaniesz maść sterydową ktora da poprawę..........już po
                        pierwszym posmarowaniu.Skora się poprawi i tak długo jak bedziesz sterydem
                        smarować będzie ok- bo będziesz w skorę "chowała" wysypkę. Jak przestaniesz to
                        po kilku dniach czy po tygodniu znow wszystko zacznie się od początku.........i
                        tak do usranej śmierci:(
                        Właśnie te sterydy i wycie po nocach synka bo wszystko go swędziało skłoniły nas
                        do wizyty u Homeo
                        Mam nadzieję że nie zasnęłaś czytając moje wypociny:):)
                        --
                        Marcel
                        http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
                          • very.martini Re: nina 06.05.09, 17:45
                            Ja przetestowałam całą, ino ja nie mam chorego dziecka w domu, więc
                            nawet z Sonettem mogłam szaleć... Nie mam również skrzywienia na
                            punkcie bieli;) To znaczy, jak zakładam białą bluzkę, to ludzie nie
                            muszą w słońcu zasłaniać oczu, jak mnie widzą...
                            Piorę w naturalnych proszkach od kilku lat i doszło już do tego, że
                            jak zostaję u kogoś na noc i śpię w pościeli płukanej z użyciem
                            jakiegoś Lenora, to nie mogę zasnąć, bo mi się ten zapach wwierca w
                            mózg. Jedyne, co strawię, to krochmal ługa, ale to sentyment z
                            dzieciństwa:).


                            16%VOL
                            22%VAT
                            • 30mama very 06.05.09, 22:12
                              ja też nie mam chopla na punkcie bieli ale te orzechy jednak plam nie dopieraja
                              a biel prana tylko i wyłącznie w tych orzechach robi się po prostu szara.
                              Nie wiem od czego to zależy że u mnie orzechy nie dopierają a niektore laski
                              piszą że dopierają rewelacyjnie??
                              --
                              Marcel
                              http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
                              • very.martini Re: very 06.05.09, 22:40
                                Hmmm, ze mną o dopieraniu plam z bieli to nie pogadasz, bo ja jakoś
                                nie mam do bieli sentymentu i białe rzeczy posiadam w ilościach
                                homeopatycznych i jakoś nigdy żadnej nie zaplamiłam dramatycznie.
                                Mam taką kostkę odplamiającą Almawin www.almawin.co.uk/ (ale
                                widzę, że już jej nie ma w ofercie, może zaprzestali produkcji, moja
                                ma ze dwa lata) i działa. A w orzechach - przyznaję - nie prałam.

                                16%VOL
                                22%VAT
                                • nina_74 Re: very 06.05.09, 23:12
                                  ciekawe to wszystko o proszkach, dzis z mala na kolanach troche poczytalam forum
                                  'naturalne" z lina very martini, no i te ekokule mnie urzekly. Choc dania sa jak
                                  zawsze podzielone.
                                  bylabym nawet skolonna kupic te oryginalne z UK. Testowalysie te kule Dziewczyny?
                                  Z BEBI przerabioalam platki mydlane i masakra jak dla mnie. Co chwile musialam
                                  szorowac caly bęben z tłustej mazi, nie wspomne juz o szwach i napach ubranek
                                  malej, niestety zadne pranie i tego nie doprowadzilo do stanu wyjsciowego.

                                  Zielonego pjecia nie ma, co moja mala ucula, choc intuicyjne czuje ze to raczej
                                  nie proszki, bo zmiany na skorze nie mialby takiego charkteru, jaki maja.

                                  30mama, z teymi alergologami to wiem jak jest... tez bylam u 3, wydalam kase, a
                                  jak poczytalam ulotki np zaditenu, to na przemian robilo mi sie zimno i goraco i
                                  w koncu nie dalam tego malej, zamykajac sobie drzwi do ponoc najlepszej
                                  alergolog w miescie stolecznym.

                                  Dreczy mnie jednak ciagle powtarzanie lekarzy, ze nieleczony azs moze prowadzic
                                  do astmy. Choc leczenie u nich to steryd i p/histamina. Ten nowy homeo, twierdzi
                                  ze jak mala jest prowadzona tylko homeo, to jest szanasa ze sie ja uchroni.
                                  Meczy mnie tylko to, ze od roku laduje w nia kulki, a lepiej nie jest...

                                  poza tym jestem potwornie zmeczona fiz i psych. Spie po 3 godz na dobe, bo mloda
                                  trzeba w nocy trzymac na rekach, bo sie budzi i drapie. Nawet na te interesujace
                                  ekologiczne fora mam coraz mniej czasu.

                                  • nina_74 do mama30 06.05.09, 23:15
                                    a Twoj maluch wyrosl juz z azs? juz przesypia noce? kiedy mu przeszlo?
                                    jestes z Warszawy? u kogo sie leczycie?

                                    jak doszlas do tego, co mu szkodzi z pokarmow?
                                    bo ja za chiny nie oge sie polapac, je malo i niby bezpieczne produkty, a stan
                                    skory jak sinusoida...
                                    • 30mama Re: do mama30 07.05.09, 00:15
                                      Jest lepiej ale nie mogę powiedzieć żeby mu przeszło. ma zmiany na nadgarstkach
                                      i często na buzi. Co jest rewelacyjne bo wcześniej zmiany miał wszędzie-prócz
                                      buzi. Najgorzej było na kostkach, zgięciach nog i rak.A teraz od kilku miesięcy
                                      nogi ok.
                                      U nas zaczęł się jak Mały miał około 1,3 miesiące-teraz ma 2,4 miesiące Prawie z
                                      dnia na dzień zrobił się "straszny" i wygladał jak trędowaty. Poźniej okazało
                                      się że coś nie tak było od urodzenia bo od urodzenia pękały mu uszy.Z chwilą jak
                                      wylazło wszystko na skorę to uszy przestały pękać.
                                      Nasze nocki już są prawie ok. Czyli zostało nam jedno picie nocne.Ale nie jest
                                      to upierdliwe bo młody w nocy sam do nas przychodzi, bierze kubek, pije i spi z
                                      nami do rana. zaczęło być lepiej po 10 miesiącach homeo czyli gdzieś w lutym.
                                      Wcześniej to była ruletka: polepszenie, pogorszenie......i tak w kółko.A od
                                      lutego widzę istotną i już dlugo trwającą poprawę. U nas nocki polepszył homeo
                                      lekiem Stramonium. Chociaż były zmiany skorne to tak strasznie mały się nie
                                      budził.Ale prawda jest taka że jak dziecko wszystko swędzi to obojętnie co
                                      dostanie i tak się będzie drapać:(
                                      Już nie mieszkam od lipca w Wawie. Ale to tam zaczęłam leczenie homeo u dr
                                      Kraśkiewicz. od lipca leczę młodego w Gdyni u dr Płonki-jak dla mnie super lekarz.
                                      Doszłam do tego co szkodzi synowi obserwując go. Przyznam że przy strasznych
                                      zmianach skórnych było to strasznieeeee ciężkie.Ale naprzykład jak najadł się
                                      deserkow sojowych to darł sie gorzej nocami i gorzej się drapał. Nasza
                                      warszawska homeo kazała nam na miesiąc odstawić przenice i obserwować czy jest
                                      lepiej-nie było poprawy więc dawaliśmy dalej. Od kiedy młody nie je piersi czyli
                                      jak skonczył 1,3 miesiąca nie je nabiału pod żadną postacią: jest bez mleka,
                                      serkow, jogurtow.......... Zresztą jak młody zje budyń(bo podjada siostrom) to
                                      zaraz ma czerwone plamy na buzi ktore schodzą po jakimś czasie-i dzięki temu
                                      widzę że jeszcze nabiału nie może.Nie na każdą rzecz reaguje tak od razu ale na
                                      wiele.
                                      Byłam z nim na biorezonansie i trochę mu tam powychodziło rzeczy.Co ciekawe
                                      wyszła mu alergia krzyżowa na brzozę i jabłko. I teraz w kwietniu miał chwilowe
                                      pogorszenie skory więc chyba w czasie pylenia brzozy.
                                      Rzeczywiście często dzieci z alergią mają poźniej astme.Przykładem jest moja
                                      najstarsza corka, dziecko zyrtekow i sterydow:( Ale 12 lat temu nie słyszałam o
                                      homeo tymbardziej w pipidówce w ktorej wtedy mieszkałam. Dlatego młodego bedę
                                      probowała leczyć tylko homeo.
                                      A co jej dajesz jeść?? Jaki nabiał je?? Co pije??
                                      leki ktore my bralismy to:
                                      Homeo wawa: sulfur 30 i Hyoscyamus niger 15
                                      Lekarz od biorezonansu dał: Poumo histamine 15
                                      Homeo gdynia:Phosphorus LM 18, Tuberculina LM 6, Stramonium 1000, Sulphur LM 6
                                      (ale to kilka dni bo skora się tragicznie pogorszyła), znow Stramonium 1000,
                                      Chamomilla 200.
                                      Chamomille 200 bierze od stycznia. Przez przypadek okazało się że świetnie na
                                      niego działa a odkryliśmy to dzięki ciężkiemu ząbkowaniu:) do dziś lecimy na
                                      cham choć zęby już dawno wyszły.
                                      Sama widzisz że sporo u nas tego było. Jedne polepszały, jedne pogarszały a inne
                                      były całkowicie niezauważalne przez organizm:)
                                      Nie wiem do kogo chodzisz ale może czas zmienić lekarza? rok to sporo i
                                      jakakolwiek poprawa powinna być.
                                      --
                                      Marcel
                                      http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
                                      • nina_74 Re: do mama30 07.05.09, 22:07
                                        dzieki,

                                        u nas mala liszajowata plamka pojawila sie jak mala skonczyla 3 mies, potem to
                                        bylo juz tylko gorzej. wiazalam to ze szczepieniami, ale pewni w genach tez cos
                                        po mnie dostala, bo w dziecinstwie mialam tez problemy ze skora w okolicach
                                        zgiec, a jak mialam chyba ze 3-4 latka to zaczelam chorowac na tzw oskrzela, 2
                                        pobyty w Rabce w sanatorium itd. Daltego boje sie zeby moja historia sie nie
                                        powtorzyla.

                                        Mala szczepilam tymi 3 pierwszymi dziadostwami Infarix. Potem juz niczym.

                                        Mala ma 1,5roczku, karmilam 15mies na scislej diecie, ledwo chodzlam, a malej
                                        wcale lpiej nie bylo. Potem 3 mies dawalam jej Bebilon Pepiti, a teraz ten nowy
                                        homeo kazal to cholerstwo odstawic, bo mala juz mleka nie potrzebuje. Wiec bez
                                        zalu wywalilam ten proch.

                                        Mloda je:
                                        kasza jaglana
                                        gryczana niepalona
                                        kasza kukurydziana
                                        platki owsiane gotowane
                                        krolik
                                        zaliczyla tez gołebie kiedys
                                        brokuly,
                                        buraki (rzadko)
                                        ziemniaki
                                        dynie (codziennie)
                                        cukinia
                                        sos sliwkowy bio, bez cukru (polewam troszke owsianke rano i wieczorem jaglanke)
                                        pije tylko wode osmoze
                                        czasem z mojego kubka zielona herbate
                                        majranek, cebula, czaber - do gotowania krolika
                                        amarantus popping (czasem dosypuje do zupki, kaszki)

                                        Zachodze w glowe, co z tego moze jej szkodzic, robilam juz eksperymenty i
                                        odstawialam na kilka tyg "cos", ale bez spektakularnych efektow.
                                        Owocow nie je wcale, bo sie boje. Z jajkami tak samo, probowalam zoltko
                                        przepiorki, ale miala lekkie pogorszenie i tez sie wycofalam. Tyle, ze ona te
                                        pogorszenia ma czasem ni z tego, ni z owego - caly czas je to samo, wiec popapac
                                        sie nie moge, o co chodzi.

                                        Biorezonans tez przerabialam w VM, ale tam odczulali non stop moje mleko,
                                        laktoze, bialko krowy (a mloda bialka nie jadla, ja tak samo jak karmilam, weic
                                        tez nie rozumiem po co bylo to odczulanie). Przelom nastpail, jak pan
                                        powiedzial, ze mala jest uczulona na bawelne, wtedy moj m. juz im podziekowal.

                                        Pocieszylas mnie, ze nie stosujesz sterydow i zyrtekow. Boje sie tego i
                                        intuicyjne czuje, ze zapedziloby nas to w kozi rog.

                                        Chodzilam 10mies do slawnej dr P-R, ale bez efektow. Ile my sie nabralysmy lekow
                                        u niej! o matko!

                                        kopiuje z mojego archiwum:

                                        Leczenie u dr Pietkiewicz-Rok
                                        czerwiec.2008
                                        1.Natrium muriaticum 30ch, 1x w tyg 2granulki, 4 tyg
                                        2. notakehl D5, 1x 2krople, 10 dni, potem PsorinoHeel 3x 3kr przez 3 tyg
                                        3. Solis, Liverdren, Deimun Activ, Joalis (od p.Ewy Kamińskiej)

                                        lipiec.2008
                                        1.Sulfurheel compositum, 3x 1/3tab przez 2 tyg
                                        2. Apis 30ch, 2x w tyg, 5 tyg

                                        sierpien2008
                                        1. Morfam pure 30ch, 1 dawka
                                        2. Graphites 30ch, 1x dz przez 3 dni, potem 2x w tyg 3granulki przez 4 tyg

                                        listopad2008
                                        1.Mercurius heel 3x 1/3 tab , 5-7 dni
                                        2. Arshenicum jod 30ch, 1x w tyg 3gran, 4 tyg
                                        3. Morgan pure 30ch, 1 dawka
                                        4. Mezereum 9ch, 2x 3gran 7 dni

                                        styczen.2009
                                        1. Causticum 30ch, 1x w tyg 3 gran, 5 tyg
                                        2. Lamblie 15ch, 2x w tyg 3 gran, 4 tyg. Dorosli 5 gran
                                        3. Nalewka z orzecha czarnego, 3x 6 kropli przez 6 tyg (od p.Kosińska)
                                        4. Eksemis – Joalis, przez 4 tyg

                                        marzec2009
                                        1.Phosphor 30ch, 1x w tyg 3 gran, przez 6 tyg
                                        2. Apis Hanaccord 3x 3 krople przez 10dni. Potem Hepeel 2x ½ tab przez 2 tyg
                                        3. Albicansan D5, 1x 2 krople przez 2 tyg. Potem SanProbi IBS
                                        4.Relaxonis, Neurodren Joalis, 4 tyg

                                        Z Vega Medica marzec2009, dr Kalwajt (z biorezonansu wyszedl owsik)
                                        1. Pyrantelum 1,5ml 1x dziennie przez 3 dni
                                        2. Vernicadis, 2x 1,5ml, 7 dni
                                        3. Huaji, chinskie ziółka 2x 1/3 fiolki, przez 9 dni
                                        4. Zentel 30ch, 1x w tyg 3 granulki, 6 tyg

                                        teraz mamy nowego homeo i mala dostala:
                                        histamine poumon 9ch
                                        carbonica ostr... 15ch (nnazwa 3czlonowa, nie pamietam dokladnie)
                                        monilia albicans 15ch
                                        lycopodium 30ch


                                        • 30mama Re: do mama30 07.05.09, 23:34
                                          Powiem Ci że przeraziła mnie ilość lekow Twojej małej:( Normalnie masakra. na
                                          moje oko-nie fachowca-nic w jedzeniu uczulać jej nie może.Jak chcesz jej
                                          urozmaicić dietę to możesz robić naleśniki na wodzie lub mleku ryżowym, może być
                                          z żółtkiem lub z przepiórczymi(to raczej nie powinno jej uczulić), możesz sama
                                          kisiel z mąki ziemniaczanej i z jakimś soczkiem np malinowym takim do
                                          rozrabiania ale nie chemicznym(nie proponuje jabłka bo u nas uczula), możesz jej
                                          dawać zwykłe pulpety z sosem.........sporo tego:)
                                          Może Kup tak jak ja-dla próby te orzechy piorące malutką paczuszkę(są takie) i
                                          zobacz. daj sobie miesiąc jak już będziesz miała te orzechy i zobacz czy jest
                                          lepiej.Lepiej orzechy bo tanie a tak wywalisz ze 100 na kule ktora się okaże
                                          beznadziejna.
                                          Co do tych zmian to moj homeo mowi tak: jak jest AZS i alergia to ciężko mieć
                                          pewność co uczula a co nie. Bo AZS idzie jak sinusoida: raz lepiej raz
                                          gorzej-czyli czasami myślimy że po czymś co dziecko zjadło a to po prostu
                                          nasilenie AZS.
                                          Ja chyba zmieniłabym homeo na klasyka. Kurcze dlaczego miałaś leki po 2 tyg, po
                                          7 dni????????????? ja tylko jeden lek miałam tydzień-sulphur, lekarz chciał
                                          spróbować jak młody zareaguje na większa potencję(bo od innego homeo już kiedyś
                                          brał) ale skora i noce tragiczne i kazał natychmiast odstawić. reszta lekow
                                          całkiem długo.
                                          Jak chcesz popisać albo coś popytać to moje gg: 7640765
                                          napisze jeszcze że się nie dziwię że masz dosyć:( Ja na początku leczenia homeo
                                          w wawie jeszcze złamałam się chyba 2 razy i na noc posmarowałam młodego sterydem:(
                                          Zacznij od zmiany proszku I dopoki go nie zmienisz to pierz w tych płatkach choć
                                          cię wkurzają-jak miałam płatki też mnie wkurzały więc je gotowałam w garnku i
                                          wlewałam do pralki jako płyn.:) Wtedy ubrania są ok i nie wylatują z nich płatki
                                          po praniu:)
                                          Myślę że dla naszych dzieci lato i pot są niefajne-przynajmniej dla mojego.
                                          --
                                          Marcel
                                          http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
                                          • marciszonka Re: do mama30 08.05.09, 09:43
                                            Co do leczenia powiem tylko - fakt - namieszane i dużo tego, z czego większość
                                            mi wygląda na ładowanie według schematu (mam na myśli nie dobieranie leku dla
                                            pacjenta a "na grzyba", czy "na zaparcia"), ale co do "w tej diecie nic nie może
                                            uczulać" - oj, niestety, zapewniam, że może i to dużo. U nas była taka sytuacja,
                                            że trzeba było zredukować dietę do mojego mleka (a ja na głodówce) i wprowadzać
                                            od zera, po okruszku, w odstępach dnia-dwóch.
                                            Nie może uczulać tylko czysta woda, dziewczyny.
                                            Nina, Ty jesteś z Warszawy?
                                            • 30mama Re: do mama30 08.05.09, 10:15
                                              Co do diety to pewnie masz racje ale kurcze dzieci muszą cość jeść:( Tym
                                              bardziej jak nie są na piersi ani modyfikowanym.
                                              Sama się zresztą przekonałam po tym że młody ma uczulenie na jabłko-zalecane
                                              jako bezpieczne od 4 czy 5 miesiąca:(
                                              Można zacząć schemat żywienia od początku. czyli np zacząć od zupki na wodzie z
                                              ziemniakiem i marchewką i po woli rozszerzać. Ale kurcze wiem po moim małym że
                                              jak dziecko ma tragiczny stan skóry i się drapie to bardzo ciężko wyłapać co
                                              uczula, które swędzenie od uczulenia a ktore od nasilenia AZS
                                              mam nadzieję że jednak ci się uda wyleczyć małą-a raczej jakiemuś kompetentnemu
                                              lekarzowi.
                                              --
                                              Marcel
                                              http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
                                        • halszka111 Re: do mama30 08.05.09, 10:17
                                          Też wydaje mi się ze strasznie duzo tych leków, namieszanie mogły zrobić, to
                                          fakt. Teraz tez dostajecie sporo, ale przynajmniej nie są to kompleksy. Dla mnie
                                          przynajmniej to sporo bo u nas zawsze był jeden lek, zmieniany z czasem ale
                                          jeden na raz (między innymi przerabiałam mezereum, hyoscyamus, morgan pure,
                                          stramonium, tuberculinum, rhus toxicodendron, graphities, kolejność tu
                                          przypadkowa, teraz jedziemy na chamomili, w celu zapobiegnięcia ewentualnemu
                                          marszowi alergicznemu, bo dziecię zimą miało katar i kaszel kilka miesięcy). U
                                          nas problem azs czy co tam to jest został jeszcze na nadgarstkach i troche w
                                          zgięciach rąk, minimalnie na policzkach, dziecie ma 3,8. Nie mam pojęcia, co
                                          jest tego przyczyną.
                                          Z waszej diety na pierwszy rzut oka to wyrzuciłabym majeranek i cząber, chyba że
                                          są sprawdzone na 100%. Ale wszystko oczywiście moze uczulać, niestety, nawet te
                                          bezpieczne produkty.
                                          • nina_74 Re: do 08.05.09, 14:28
                                            tak, jestem z Warszawy.

                                            ajk trafilam do dr P-R to myslalam, ze Pana Boga za nogi zlapalam, a
                                            teraz to mam watpliwosci... tym bardziej, ze nowy lekarz tez
                                            delikatnie zasugerowal, ze to leczenie moglo malutka rozstroic.

                                            Co do tego, co jemy, to hmmm.. oczywiscie... wiem ze moze uczulac i
                                            ziemniak i kukurydza i krolik. Tyllko, ze mala musi cos jesc, a ona
                                            lubi jesc, i my musimy sie ukywac z jedzonkiem, bo zjadla by nam pol
                                            talerza obiadu. Jak karmilam, to robilam eksperymenty i na 3 tyg
                                            odstawialam ryz, kukurydze, ziemniaki, wszelkie miesiwo, owoce,
                                            dzemy... i niestey stan skory sie nie poprawial.

                                            Do tej pory wydawalo mi sie, ze AZS jest na skutek alergenow
                                            pokarmowych (w przypadku mojego, malego dziecka), a w takim razie,
                                            jesli to nie alergeny pokarmowe, czy inne, to na jakiej podstawie
                                            diagnozuje sie AZS???
                                            glupieje juz...

                                            Wiem, ze wiekszosc z Was nie wierzy w biorezonans, ale postanowilam
                                            jeszcze arz sprobowac zdiagnozowac przynajmniej te proszki i
                                            jedzenie malej, moze akurat cos wyjdzie.

                                            Z platkami tez tak robilam, ze wlewalam do miski wrzatek i platki
                                            sie rewelacyjnie rozpuszczaly, ale osad nadal mialam. Moze te BEBI
                                            po prostu takie sa?

                                            Mowie Wam... jestem u kresu wytrzymalosci, cigly bol brzucha z
                                            nerwow i placz na zawolanie. Od roku biegam po lekarzach, bylam
                                            nawet u bioenergoteraputy, robilam badanie kropli krwi w ciemnym
                                            polu, zbadalam dziesiatki kupek. Poszlo chyba z 5tysiakow, a tu
                                            jedno wielkie NIC!

                                            Macie jakis pomysl?, blagam doradzcie mi cos...

                                            Moj m. twierdzi, ze na 2 urodziny malej przejdzie, a ja wcale nie
                                            ejstem tego taka pewna. Przeciez byloby juz przynajmniej lepiej, a u
                                            nas wcale tak nie jest.

                                            • 30mama Re: do 08.05.09, 15:26
                                              Nie wiem co ci doradzić choć też to przerabiałam i jeszcze całkiem się u nas nie
                                              skończyło.
                                              Ja zrobiłam tak-możesz sprobować:
                                              -do prania tylko orzechy
                                              -wrociłam do początkow jedzenia, tak jak pisałam wyżej: zupka na wodzie z
                                              ziemniakiem i marchewką na obiad, na kolację ryż gotowany z cukrem(wiedziałam że
                                              ryż może), na śniadanie kisiel robiony przeze mnie.........jednym słowem
                                              barrrrrdzo restrykcyjna dieta
                                              -biorezonans-wierze czy nie wierze nie ważne ale byłam.Powychodziły mi rzeczy o
                                              ktorych nie pomyślałam nawet ze mogą uczulać,
                                              -natłuszczałam tylko preparatami do skory z AZS
                                              -nie myłam żadnym mydłem tylko wodą, mydłem głowę
                                              -rzadko kąpałam bo świąd się wtedy nasila-czasami tylko raz w tygodniu kąpiel
                                              5-10 minutowa w letniej wodzie. Do kapania robiłam krochmal-dobrze działał na skore
                                              Więcej nie pomogę-ja robiłam tak jak napisałam.Moze naprawdę te 2 lata jakieś
                                              magiczne są:) Syn skonczył w styczniu a w lutym zaczęło się poprawiać.
                                              P.S
                                              jeszcze ktoś mi radził aby zrobić wymaz-rozmaz...nie wiem jak to się nazywa po
                                              prostu skory właśnie z tych zmian sączących i sprawdzić czy to nie jest jakaś
                                              grzybica skory czy jakiś paciorkowiec. Ja tego nie zrobiłam ale może to też
                                              sposob. Może zapisz się do alergologa lub dermatologa i wysłuchaj co ci powie.
                                              Może da skierowania na jakieś sensowne badania.Przecież nie trzeba stosować
                                              sterydow i zyrtekow ale warto poznać punkt widzenia rożnych specjalistów.
                                              Z czystym sumieniem mogę tylko polecić homeo u ktorego obecnie leczę synka od
                                              roku-a to niestety za daleko od ciebie:(
                                              --
                                              Marcel
                                              http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
                                            • marciszonka Re: do 08.05.09, 15:27
                                              Co mi przychodzi do głowy - dobry, bardzo ostrożny homeopata klasyczny. Bo
                                              faszerowanie dziecka z rozchwianą samoregulacją taką ilością leków to nie ta droga.
                                              Piknę Ci na priv co nieco na temat warszawskich, bo też przeszłam wielu.
                                              Adres gazetowy sprawdzasz?
                                              • kundziowata Re: do Marciszonki 08.05.09, 16:13
                                                A możesz wysłac i mi na priva? Ja się tez lecze z dzieckiem u dr P-R
                                                i dostajemy dłuuugie listy leków, kompleksów, oczyszczaczy za
                                                ciężkie pieniądze. Natomiast będę bronić jej dniagnozy - to dzięki
                                                jej uwagom na temat mojej tarczycy (że cos jest nie tak) zaparłam
                                                sie u internisty, że chcę badania hormonów, a jak tam nie wyszło, to
                                                zaparłam się, że chce na USG i tam mi niestety wyszło.
                                                No i na powiększony migdałek też jak najbardzie pomogła u syna.
                                                Teraz zamierzałam stać się bardziej zdyscyplinowana pacjentką i
                                                chodzić do niej częściej, ale załamuje mnie, że ona nie daje mi
                                                gwarancji ani nawet nadzieji wyleczenia alergii i nietolerancji
                                                pokarmowej. A tu czytam na forum, że to jednak jest możliwe i nie
                                                wiem, w co mam wierzyć. Jestem od 3 miesięcy na diecie bezmlecznej,
                                                bezpszenicznej i bezjajecznej (aczkolwiek z wyjątkami na święta,
                                                imprezy i pokusy - ale cóż to jest w stosunku do wcześniejszego
                                                obżerania się wszystkim). No i czasem mam taki dzień, że się nie
                                                drapię. Sorry, takie godziny raczej.

                                                A co do prania to polecam płyn BEBI (producent MALWA)
                                                www.kosmetykionline.pl/product-pol-4468-Barwa-Bebi-Plyn-do-prania-pieluszek-i-bielizny-niemowlecej-1000-ml-5902305002794.html
                                                nie zostawia żadnego osadu, a pierze jak wszystko - średnio. Tylko,
                                                że my nie mieliśmy aż tak drastycznych przypadków. U nas tylko ja
                                                sie drapię do krwi.
                                                  • halszka111 do 30mama 08.05.09, 22:32
                                                    Czytałam, że Twoje dziecko teraz jest na chamomili, podobnie jak moje. W obrazie
                                                    Ch. nie znalazłam żadnego związku ze skórą (no chyba ze czegoś nie doczytałam) i
                                                    zastanawiam się, czy ten lek mamy wyłącznie pod kątem problemow z górnymi
                                                    drogami oddechowymi? Czy zauważyłaś jakiś jego wpływ na skórę?
                                                  • 30mama halszka 08.05.09, 23:07
                                                    U nas cham została lekiem na dłużej totalnie przez przypadek:) Młody źle znosił
                                                    wychodzenie 5 a wychodziły wszystkie na raz. Dostał cham 200. Okazało się że
                                                    podczas brania leku nocki są super-nocki regulowaliśmy stramonium i skóra też w
                                                    lutym zaczęła się polepszać. Cham zaczęliśmy brać od 29 styczni a po tygodniu
                                                    skora zaczęła się polepszać. dziwne to była bo przy ząbkowaniu zazwyczaj była
                                                    gorsza. I lekarz stwierdził że być może przez przypadek dobralismy mu właściwy
                                                    lek:) W tej chwili zęby już dawno wyszły a my dalej lecimy na cham-coś w niej
                                                    musi być:)
                                                    Jeżeli chodzi o skorę to bardzo popularny jest sulphur. mieliśmy go 2 razi i on
                                                    doprowadza skorę młodego do tragedi-także daliśmy sobie spokoj.
                                                    Nie jestem znawcą homeo ale myślę że u dzieci z alergią w homeo klasycznej nie
                                                    szuka się najlepszego leku na skorę tylko najlepszego leku dobranego pod
                                                    organizm pacjenta aby sam zaczął walczyć z tą alergią. Bo chyba o to w homeopati
                                                    chodzi:) Organizm musi dostać odpowiednie bodźce aby samemu walczyć i samemu
                                                    sobie radzić.
                                                    Apropos cham to chyba moj syn jest nawet w jej obrazie:) To taki mamisynek wciąż
                                                    do mnie przylepiony, płaczek żydowski do tego:) mam nadzieję że trafiliśmy z
                                                    lekiem. ja daję synkowi codziennie po 3 granulki na noc cham 200.
                                                    --
                                                    Marcel
                                                    http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
                                                  • halszka111 Re: halszka 08.05.09, 23:39
                                                    Sulphuru nigdy nie mieliśmy. Pytałam o ten związek ze skórą bo u nas reakcji
                                                    skórnych in plus nie ma wyraźnych, choć po pierwszej dawce było pogorszenie, ale
                                                    później sie okazało, że dziecię znalazło jakieś stare żelki siostry i w ukryciu
                                                    się tym objadało, więc chyba stąd to pogorszenie. Zresztą mamy pecha bo przy
                                                    drugiej dawce z kolei poszedł czekoladowy zając i znowu nici z obserwacji
                                                    skórnych. Trzeciej dawki na razie nie było, nasz homeo z tych oszczędnych
                                                    (wiadomo, Poznań ;-)). Też mamy cham.200, a dziecię to przytulanka. A z drugiej
                                                    strony poprzedni lek rhus tox. wydawało się że lepiej do niego pasował bo on z
                                                    tych ruchliwych dzieci, no i ma skórę w obrazie, tyle że z infekcjami (głównie z
                                                    kaszlem) nie dał sobie rady. No cóż, tu się trzeba zdać na doświadczenie lekarza
                                                    homeo, sama nawet nie próbuję kombinować.
                                                  • 30mama Re: halszka 08.05.09, 23:54
                                                    wiesz ja już przestałam czytać opisy lekow:)Czytałam na początku i młody mi
                                                    nigdzie nie pasował:) Jestem pewna że lekarz wie co daje. Moj też jest ruchliwy
                                                    a nawet nie wiem jak jest w cham:) To u nas w gdyni rozrzutność:) Codziennie po
                                                    3 granulki od konca stycznia to widzę nie lada wyczyn:) Nasz homeo z tych co
                                                    daje wysokie potencje i w końcu widzę po młodym poprawę-po tych małych lepiej
                                                    nie było.
                                                    No właśnie te starsze rodzeństwo:)
                                                    Ale wiesz co jest dziwne-jak młodemu polepszyła się skora to je naprawdę rzeczy
                                                    ktore nie powinien i nie przesrzegam już rygorystycznie diety(tylko nabiału
                                                    pilnuję) i skora dalej ladna!! wczesniej po naleśnikach z całym jajkiem drapał
                                                    by się nieziemsko-a teraz cisza, zero reakcji.
                                                    W sumie nieważne czy pomogła mu homeopatia czy sam wyrasta.jestem szczęśliwa że
                                                    jest poprawa i że od kiedy zaczęliśmy homeo to moj syn nie miał żadnego
                                                    chemicznego leku procz syropu na gorączkę. To i tak duzy sukces bo choruje jak
                                                    wszystkie dzieci:)

                                                    --
                                                    Marcel
                                                    http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
                                              • halszka111 Re: do 08.05.09, 22:27
                                                Popieram zdanie Marciszonki. ja zmieniałam lekarza w trakcie leczenia, ten drugi
                                                (a właściwie druga) orzekła właśnie że poprzednik namieszał z częstotliwością
                                                zmienia leków (a i tak były one pojedyncze) i w ramach tej ostrożności młody
                                                dostał lek w potencji 6LM, 1 kroplę rozpuszczoną w 50 ml. wody i z tego dopiero
                                                1 łyżeczkę raz w tygodniu. Śmiało można powiedzieć więc że był leczony czysta
                                                wodą ;-) , nawet nie laktozą ;-)
                                        • e.kasia1974 Re: do mama30 16.05.09, 19:31
                                          po raz pierwszy weszłam na to forum, bo moja mała zaczęła "przygodę"
                                          z granulkami i czytając jadłospis Twojej małej przyszło mi na myśl,
                                          że może jest uczulona na gluten, jest on obecny w owsie, więc
                                          spróbuj może odstawić płatki owsiane?
    • moyyra Re: histamine i histamine poumon 08.05.09, 22:44
      dziewczyny,
      nie wiemjaku was z masciami idzie

      moj mlodszy synek byl brzydko wysypany/dr ze skaza, ze uczulenie i
      wiadomo co dalej, utarty schemat leki sterydowe/

      szkoda mi bylo dzieciaka jak cierpial z tymi liszajami na buzi,
      nozkach, raczkach

      dopiero masc HUD SALVA duuuzo pomogla/probowal aktoras z was to ?
      no i dieta bardziej rygorystyczna/bez mleka/glutenu i innych wyskokow

      • nina_74 Re: azs cd 09.05.09, 01:05
        no i mamy mala tragedie, a mianowicie mala wywalilo maksymalnie na
        nozce w okolicy kostki. przedwczoraj pecherzykow z plynem bylo ok 7
        sztuk, wczoraj chyba ze 20, a dzis juz masakra, ze 30. Bidulka to
        rozdrapala, ja sie wystraszylam, pogonilam meza do apteki, zeby
        jakis tribiotyk zalatwil i na noc posmarowalam. Wczesniej zlewalam
        woda utleniona i smarowalam pasta cynkowa.

        Teraz sobie tak mysle, ze... 2 tyg temu wywalilo mi opryche na
        ustach. U mnie juz sladu nie ma, ale te bąble na nozce mojego skarba
        wygladaja jak pecherzyki opryszczkowe.
        Jestem zalamana, bo juz leci mi w glowie film z zakazeniem,
        gronkowcem, paciorkowcem, spesja, szpitalem itp.
        Teraz dociera do mnie, ze ten azs to nie przelewki.

        lekarz mowil, ze ja wywali, ale nie sadzilam ze az tak! acha... do
        lsty lekow od niego zapomnialam wpisac kompleks Limphomyosot (ma
        powiekszone wezly chlonne i migdalki boczne).
        Powiedzial, ze po tym Limpho moze ja wysypac i przepisal recepte na
        elidel - na krytyczne sytuacje.

        Marciszonka, nie dostalam nic na skrzynke.
        Moze jeszcze raz wyslij na ewetat@interia.pl, jesli masz w
        "zapisanych". Dzieki.

        Odpisujac na poprzednie posty, to...
        przerabialam juz praktycznie wszytsko, czyli
        - samrowanie tylko najprostszymi masciami robionymi w aptece -
        eucerynowa, cholesterolowa
        - od dawna mydelkiem oilatum myje tylko pupcie i to raz na 3 dni i
        wloski raz na tydzien. AMla wcale nie ejst zarosnieta brudem, jakby
        ktos miala watpliwosci.
        - w krochmalu kapalam dlugo, nie widzialam poprawy
        - przerabialam kapiele w siemieniu lnianym, nadmanganianie,
        ostrożeniu.
        - Od urodzenia do 10mies zycia mala byla kapana w wodzie osmoza
        - posciel mamy holofil alerban
        - zero zwierzakow, firan, jeden mautki dywanik na ktorym leza
        zabawki malej
        - od styczia za pozwoleniem dr P-R smaruje mala A-derma Exomega, na
        dzien, nie jest tak zabojczo tluste jak poprzednie masci
        - eksperyment z niemyciem malej tez robilam i kapalam raz na 5 dni
        (to po jakis postach, ze adenowirusy nie lubia wilgoci), tez bez
        efektu
        - w listopadzie 2008 zrobilam posiew z tych zmian skornych, bakterii
        ani grzybow drożdzakowatych nie wyhodowano
        - u lekarzy bylam i sytuacja wyglada tak: jedna pani dr na poczatek
        zyrtec,a potem zobaczymy, druga, slynna Sieradzka - zyrtec nie jest
        na azs, dla malej tylko Zaditen i na podratowanie skory masc
        sterydowa do krotkiego stosowania. U dr S bylam pod koniec stycznia,
        zaditenu nie wykupilam, drzwi do pani dr zamkniete, bo jak sie nie
        zastosuje do jej leczenia to mam juz wiecej nie przychodzic.

        Ostanio troszke napalilam sie na metode samoleczenia BSM, ale z
        takim maluchem to ciezkie do wykonania. Musze z kims pogadac, zeby
        mnie poinstruowal. Mala w ciagu dnia mi odpycha rece, a w nocy
        wiadomo... ciezko zrobic to dobrze.

        www.allegro.pl/item627953264_krem_na_azs_egzeme_luszczyce_sucha_skore.html
        znalazlam jeszcze to, nawet zakupilam, ale jakos nie przychodzi

        z tych orzechow do prania pewnie skorzystam, dzieki

        wiecie... tak czytam, czytam od dluzszego zcasu to forum i mam
        wrazenie, ze ludzie uciekaja sie do homeo po niepowodzeniach z
        medycyna klasyczna, a u mnie chyba bedzie odwrotnie. Zawzielam sie
        na naturalne, nieagresywne leczenie, ale pewnie skonczy sie jakas
        chemia.
        nie moge zrozumiec, dlaczego u nas te kuleczki nie dzialaja??????

        • 30mama Re: azs cd 09.05.09, 09:38
          No to wam się narobiło.:(
          Dlaczego u was nie działają to nie mam pojęcia. Może przyczyna jest w tym że
          miałaś strasznie duzo tych rożnych lekow, bardzo często zmieniane i organizm nie
          zdążył odpowiednio zareagować?? Ja wiem że to kąpanie w krochmalu i rzadkie to
          nie są jakieś widoczne efekty w sensie że skora się poprawia. Ale pewnie mniej
          swędzi-u nas po kąpieli była masakra i mały drapał się na potęgę jeszcze w wannie.
          Ja jakoś nie wieżę w te kremy na AZS. Wiadomo że na to nie ma kremu-trzeba po
          prostu natłuszczać. Jakby coś z naturalnych rzeczy pomagało to każdy rodzić by
          zakupił i dziecku by przeszło.
          Mam nadzieję że w końcu zaczniesz widzieć efekty leczenia. A może trzeba po
          prostu na jakiś miesiąc odstawić wszelakie kulki żeby organizm doszedł do siebie
          po takiej ilości i rożnorodności jaką miał?? Ale to niech się wypowiedzą laski
          znajace sie na homeo bo ja w jej tematy za bardzo się nie wgłębiam.

          --
          Marcel
          http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
          • nina_74 Re: azs cd 10.05.09, 14:23
            Na nożce masakra. Wczoraj wezwalam pediatre, dala masc steryd z antybiotykiem.
            Ciutek zelżyło, ale pecherzyki z plynaem nadal sa. Mam wizje szpitala, zwariuje
            normalnie.
            Chyba jutro popędze jeszcze do jakeigos dermatologa i niech to zobaczy.

            CZy ktos z Was zna osrodek homeopatii klasycznej z Poznania, dr Wika???

            a w kremy tez nie wierze, kupa kasy a ulga na chwile. Zlamalam sie wczoraj i
            zakupilam fenistil zel na swedzenie...
            • 30mama Re: azs cd 10.05.09, 17:29
              I tak możesz być dumna:) ja jak się łamałam to leciała maść sterydowa:(
              Może padawaj cały czas zyrtek lub fenistil w kroplach? My na początku leczenia
              homeo nie ztezygnowaliśmy z tego-choć chyba guzik to pomagało.Ale niektorym
              dzieciom pomaga.
              --
              Marcel
              http://www.suwaczek.pl/cache/06da5ea0ce.png
            • aska_f Re: Nina 10.05.09, 19:44
              hej, przeczytałam twoje zmagania z azs i chciałam zakwestionować to co zdaje się
              marciszonka napisała "uczulać nie może jedynie zwykła woda"... otóż po 14 latach
              zmagań z alergią, azs, podrapaną do krwi skórą, tysiącem lekarzy z przeróżnych
              dziedzin, mniej lub bardziej naturalnych, przeróżnych diet itp. udało się odkryć
              że uczula woda z kranu. po tygodniu używania wody oligoceńskiej do mycia,
              kąpieli, jedzenia, picia po alergii ani śladu. wysypuje od razu po jakimkolwiek
              kontakcie. co ciekawe - za granicą Polski problem znika.

              nie wiem czy u was też może być z tym problem ale tak mi się skojarzyło jak
              któraś napisała że azs było od jednej przeprowadzki do drugiej - może stres a
              może też jakaś gorsza odmiana wody akurat w tym mieszkaniu?

              pozdrawiam,

              ps. jakby co to kontakt na maila bo bardzo nieregularnie tu zaglądam

              --
              http://m5.lilypie.com/ZmDVp1/.png
              http://my.lilypie.com/qRLNp1/.png
            • halszka111 Re: azs cd 11.05.09, 10:43
              Nina, my chodzimy do dr Ewy Wiki (jest jeszcze córka, Anna Wika-Gierdal, tez
              dobra specjalistka). Zapisy są w ostatnią środę miesiąca, od 14 czy jakoś tak.
              Dodzwonienie sie graniczy z cudem (potem zresztą w godzinach dyżurów też) ale
              warto spróbować chyba. jak chcesz jeszcze cos wiedzec to pytaj.
              • kundziowata Maść Dardia 11.05.09, 15:49
                Jest taka maść, tłusta jak cholera, fatalnie sie wchłania i raczej
                droga. Jest to maść po której mnie ustępuje świąd, albo raczej jest
                mniej dokuczliwy. Nie ma sterydów. Ale nadaje się na skórę bez ran
                (tak na zdrowy rozum). Na zwykłe rany drapane świeże i ze strupami
                ja osobiście stosuję.
                www.dardia.pl/
                • nina_74 do e.kasia1974 i reszty zalogi od AZS 21.05.09, 23:48
                  e.kasia1974,
                  raczej na gluten nie ma uczulenia. Owies wprowadzilam jej w grudniu 2008, miala
                  13,5mies.
                  Na biorezonansie, robilam w 3 roznych miejscach - wyszlo, ze nie. Nawet jajka
                  kurze, wlacznie z bialkiem moze jesc. Dopiero testowalam przepiorcze zoltko i
                  raz od kury- Wg mnie nie ma katastrofy.

                  Natomiast, co mnie zdziwilo na ostatnim biorezonansie to... uczulenie na
                  roztocza kurzu domowego i miks traw. Poza tym cala krowa, wlacznie z wolowina i
                  cielecinka.Krowy moze nie jesc, akurat o to nie bede rozpaczac, taka zdrowa to
                  znowu ona nie jest.
                  Reszta wychodzi ok.
                  Od 2 tyg mala jest nie kapana, smarowalam kilka dni tym magicznym kremem z Chin.
                  Skora calkiem ladnie wyglada, nawet nie ejst taka szorstka. Cos mi sie zdaje ze
                  magiczny krem, wcale nie ejst taki 100 procent ziolowy, bo przeciez tak szybko
                  chyba by nie bylo poprawy po ziolkach.
                  Macie kogos od tlumaczen, mam fotki etykietki? bylabym wdzieczna. Raptem 2
                  linijki krzaczkow.

                  No i wyszedl nam tasiemiec, oczywiscie na biorezonansie.
                  Smiac mi sie chce, bo przerabialismy juz lamblie (to akurat z kupy), owsik z
                  biorezonansu, a teraz tasiemiec.

                  merlin.pl/Na-zdrowie-Porady-dr-Gornickiej_Jadwiga-Gornicka-Sabina-Zwolinska-Kantoch/browse/product/1,636873.html
                  zakupilam ta ksiazke, polecam, dla takich nawiedzonych, jak ja rzecz jasna

                    • nina_74 Re: do e.kasia1974 i reszty zalogi od AZS 22.05.09, 22:42
                      Halszka,podesle jutro, bo moj m. jakos zakamuflowal i nie moge znaleźć.

                      Nasz znajomy sinolog przeczytal i powiedzial, ze w 100proc zioła, ale tez dodal,
                      ze chinole nie maja w zwyczaju spowiadac sie na ulotkach, co dokladnie daja.
                      Etykietka jest bardzo "oszczędna" w tekscie.
                      Na zdrowy rozum, to gdyby byl tam steryd to chyba musieliby napisac,co???
                      Zastanawia mnie to wszystko... info dostalam mailem, ale jak sie z nim spotkam
                      to bede drążyc temat, terz siedzi w Chinach.

                      trzeba by bylo do analizy gdzies oddac ta maść?
                      znacie takie miejsca? moze warto sie pokusić?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka