Dodaj do ulubionych

a jednak starsi emigranci zaluja :(

25.04.12, 09:13
przysluchiwalam sie kiedys rozmowie kolezanki mojej mamy z moja rodzicielka. owa kolezanka lata temu wyjechala do stanow, przyleciala do pl na pogrzeb ojca. moze okolicznosci nie sprzyjajace radosnym plotkom, ale po latach rozmawia sie o wszystkim. no w kazdym razie mowila, ze z perspektywy czasu zaluje, ze wyemigrowala, ze przezyla zycie z dala od rodziny, ze nie warto bylo, ze gdyby mogla wybrac raz jeszcze nie wyjechalaby sad

moja ciotka, ktora jest lekarzem w szwecji mowi tak samo sad zaluje, gdyby wiedziala, ze nastapia takie zmiany w pl (wyjechala w glebokim komunizmie) to w zyciu by sie nie zdecydowala na taka tulaczke. mimo, ze jest szanowanym lekarzem, zawsze jest tym lekRZEM II kategorii

no i takich przypadow jest sporo, sporo wiecej sad
pewnie, kiedy ktos wyjezdza calymi rodzinami z sioatrami, bracmi, rodzicami to wszystko ma inny wymiar, ale kiedy zostawia wszystkich to jednak jest taka sierota cale zycie sad

moze na starosc ludzie cenia inne wartosci?? moze rozumieja co w zyciu jest wazne? moze z perspektywy czasu, lat i tesknot widza, co warto a co nie warto. i tak sobie mysle, czy nie nalezaloby sie "uczyc " na ich bledach??? teraz kiedys jeszcze czlowiek w miare mlody tongue_out , by pod koniec zycia nie zalowac i nie plakac, ze sie przezylo zycie nie tam gdzie powinno, z dala od bliskich, od tradycji, od wartosci w ktorych sie wzrastalo??
--
forum o powrotach:
forum.gazeta.pl/forum/f,199113,_POWRACAJACY_Z_EMIGRACJI_.html
Edytor zaawansowany
  • 25.04.12, 10:54
    Racja ale tesknota cie nie utrzyma. Nie da ci jesc. A tacy dorosli ludzie ktorzy sa na emeryturach? To oni jakby tu wrocili i dostali zagraniczna rente to by tu zyliteraz jak paczki w masle.
    --
    Kamil 11.01.2005
    Oliwier 31.01.2012

    http://www.suwaczek.pl/cache/4ac745c6ad.png
  • 25.04.12, 14:18
    mnie niektore polskie "tradycje" mecza. Np. chamskie klocenie sie politykow, skrajnosci polityczne, przejawy glupoty prawnej, brak orgaznizacji itp.
    Tu tez to jest, ale mozna sie od tego odciac i miec swiety spokoj.
    --
    Opłakiwałem gorycz fiaska,
    Zanim spostrzegłem, ze to łaska.

    Jan I Sztaudinger
  • 25.04.12, 14:27
    Dodałabym jeszcze: kolesiostwo, korupcja, nepotyzm, kombinatorstwo.

    Wszędzie można się od tego odciąć, i robić swoje, jak radził swego czasu Młynarski.
  • 26.04.12, 02:46
    "....by pod koniec zycia nie zalowac i nie plakac, ze sie przezylo zycie nie tam gdzie powinno, z dala od bliskich...."
    ----
    i wlasnie o to mi chodzi..., tylko tego zaluje najbardziej

  • 26.04.12, 08:45
    Ja nie zaluje. Nie wiem jakby sie potoczylo moje zycie w PL. Na emigracji wiele sie nauczylam , przezylam.Nie mam problemow jezykowych, teraz moeszkam w trzecim kraju i za kazdym razem po pewnym czasie sie zaaklimatyzowalam.
    Nie czuje sie obywatelem drugiej kategorii nigdzie choc pracuje ponizej mojegp wyksztalcenia i mozliwosci. Ale czy w kraju byloby mi latwiej ?
    Jestem samotna matka i moglam wyksztalcic dwoje dzieci , corka konczy studia wyzsze syn zaczyna. Patrzac na sytuacje w PL nawet pracujac w moim zawodzie byloby mi trudniej.
    Byly lata ze tesknilam ,porzyjazdu do kraju nie byl prosty.
    Natomiast dzisiaj w dobie tanich linii lotniczych moge odwiedzac Rodzine i ten czas z nimi spedzam intensywnie.
    Czasem slysze ze czesciej spotykam znajomych w PL niz oni spotykaja sie miedzy soba bo sa zajeci , zagonieni i czasem pol roku sie nie widuja.
    Mam codzienny dostep do polskich mediow , radio , gazety. Tanie telefony powoduja ze moge dzwoinic czesto.
    Nie tesknie za polskim jedzeniem bo prowadzimy zupelnie inna kuchnie. Zreszta w Oslo mozna dostac polskie czy podobne produkty. Natomiast bedac w PL po tygodniu tesknie za tofu, couscous czy bogatym wyborem warzyw ktore tu mam na codzien.
    Emigracja otworzyla mi szerokie perspektywy , znam kilka kultur , jezykow. Wszedzie czuje sie u siebie i wszedzie troche obco.
    Lubie PL ale bardziej odpowiada mi spokojna norweska atmosfera, uprzejmosc na codzien i bezpieczenstwo ekonomiczne jakie tu mam.
    Moze kiedys wroce, Polska bardzo sie zmienia , ale moje aktywne lata spedze w Oslo. Nie wiem gdzie beda docelowo mieszkac moje dzieci , od tego tez zalezy gdzie zamieszkam na starosc.
    Ula


  • 26.04.12, 08:53
    Powracajaca napisala:

    -------------------> ... by pod koniec zycia nie zalowac i nie plakac, ze sie przezylo zycie nie tam gdzie powinno, z dala od bliskich, od tradycji, od wartosci w ktorych sie wzrastalo.

    ##### Tradycje i wartosci moge kontynuowac i pielegnowac wszedzie. Moje dorosle dzieci sa mimo tego ze nigdy nie mieszkalyw Oj wychowane patriotycznie. Nie tylko ze mowia , pisza i czytaja po polsku to znaja polska kulture , historie i literature niejednokrotnie lepiej niz Polacy w kraju.
    Maja bardzo serdeczny i cieply kontakt z poska rodzina i znajomymi.l
  • 26.04.12, 14:48
    ja rowniez jestem samotna matka i wracajac do kraju (po rozstaniu z ex) myslalam ze tutaj bedzie mi latwiej bo rodzina, bo ojczyzna i takie tam ale... niestety nie jest dobrze, nie ma pracy, warunkow do zycia i samodzielnosci i dlatego zdecydowalam sie na wyjazd, tym razem juz duzo blizej wlasnie zebym mogla tutaj czesciej bywac
    ale jednak boje sie...
    strasznie sie boje ze bede sie czula samotna...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.