tak mamy, tu i teraz, że bez posypania piachem tego co pod nogami, to chyba tylko w rakach [takich ohaczanych nakładkach na buty wysokogórskie] po ulicach chodzić
jakbym był Mariusem68 to albo:
1. napisałbym, że zg. z art.art. etc. etc. jest to nasz (albo wasz) obowiązek, którzy macie posesje
a przy nich chodniczek
2. apelowałbym o chodzenie środkiem ulicy
(wtedy bo odpowiedzialność za złamanie nie spoczywa na wł. posesji?
no przynajmniej tak jest w Nowym Jorku)
ten przepis o posypywaniu/odśnieżaniu jest w ogóle kulawy
w J. przynajmniej
co zrobić jak działka jest pusta/ właściciel mieszka w NY?
w mojej okolicy jak wogóle kto posypuje to i tak chodnik co 50 100 m się urywa w zaspie...
mam wuja w Zgierzu co się o to sądził z gminą (:kto ma to niby sprzątać) i ...wygrał
no oni w okolicy Łodzi to IMHO w ogóle aspołeczni są i o wszystko by się zaraz kłócili/sądzili
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.