Dodaj do ulubionych

wiosna i józefowski syf

17.04.13, 20:58
Znów się zaczyna. Ledwo przyszła wiosna i już zaczyna się palenie mokrych liści w ogródkach. Józefów standardowo zasnuty śmierdzącym całunem.

Tylko nie mówcie mi, że to kominki. Przy 15C nie rozpala się kominka.

Może od 1 lipca będzie lepiej, bo nie będzie powodu, by palić liście.......

Obserwuj wątek
      • mikes33 Re: wiosna i józefowski syf 18.04.13, 16:27
        Wczoraj to była niezła jazda. Wysiadam ok. 19.40 na stacji w Michalinie a tam wszystko zasnute szarosinym dymem. Od razu skojarzyło mi się ze Śląskiem z dawnych czasów PRL-u gdzie jak kiedyś byłem na wakacjach, to nie bardzo mogłem do końca złapać oddechu. Mam nadzieję, że po 1 lipca rzeczywiście będzie już lepiej. Wtedy miasto powinno zakazać palenia liści itp. - zobaczymy jak będzie.
        • tiggia Re: wiosna i józefowski syf 19.04.13, 08:25
          A mnie ten widok kojarzy się z wioską afrykańską raczej smile przy każdej chatce ognisko, zabawne. Szkoda, że ubrania po przejściu ulicą śmierdzą dymem. I że trudno oddychać takim powietrzem. Naprawdę nie ma innego rozwiązania?
    • wrotek0 Re: wiosna i józefowski syf 19.04.13, 09:28
      Od 1 lipca miasto przejmie odbieranie odpadów zielonych . Zostaną zatem objete selektywną zbiórką i obowiązywać będzie zakaz palenia odpadów roślinnych wynikajacy wprost z ustawy o odpadach. Koniec balu panno Lalu!
      Oczywiście ognisko na kiełbaski można będzie rozpalić, bo nie palimy wtedy odpadów roślinnych tylko drewno (surowiec). No i innych przepisow ppoż, niezadymiania drogi i zasad db. sąsiedztwa należy przestrzegać.
        • hanelorka Jest prosty sposób na palenie liści... 19.04.13, 22:06
          wyprowadzka do Warszawy. Na Ursynowie, Kabatach, Tarchominie czy innym Słoikowie nikt liści palił nie będzie, bo to przecież taki "chamski sport". Nie po to korporacyjny "duit" pnie się mozolnie po szeblach, żeby po powrocie do domu grabić i palić liście w ogródku, jak nieprzymierzając mama z tatą w Pracowniczych Ogrodach Działkowych pod Radomiem. A fee!
          Więc szerokiej drogi. Ale uwaga!!! Wrażliwi na Smrody, omijajcie szerokim łukiem Miasteczko Wilanów. Tam ostatnio ktoś wypalał łąki pod skarpą. Tak śmierdziało dymem, że głowa mała. Normalnie klima w korpokarze nie pomagała. Ech, człowiek głupi, zawsze da się wpuścić. Jak kupował na kredyt mieszkanie w bloku w Józku, to się cieszył, że taniej niż w Wa-wie. Ale nie pomyślał, że te buraki z domów będą mu wiosną i jesienią tak smrodzić, że nawet po robocie grilla sobie na balkonie nie rozpali...
          --
          modern.edu.pl
          • jozefow512 Re: Jest prosty sposób na palenie liści... 19.04.13, 23:12
            hanelorka napisała:

            nikt liści palił nie będzie, bo to przecież taki "chamski sport".

            Sportem bym tego nie nazwał. Masz jednak rację, że ma to więcej wspólnego z chamstwem. Co więcej - jest niezgodne z prawem.

            Jak kupował na kredyt mieszkanie w bloku w Józku, to się cieszył, że taniej niż w Wa-wie.

            Idę sobie pomieszkać w moim tanim bloku w Józku na kredyt smile

            I dla przypomnienia:
            www.jozefow.pl/WWW/MJ/OS/RUCP/rucp.html
            Dopuszcza się spalanie zgromadzonych suchych odpadów pochodzących z zabiegów pielęgnacyjnych (tylko gałęzie i kłody drzew)
        • jozefow512 Re: Dzwonicie do Straży Miejskiej? 19.04.13, 23:08
          hanad5 napisała:

          Proponuję zapoznać się z Uchwałą Rady Miasta

          ROTFL. A ty się zapoznałeś? Chyba nie. Ale zacytujmy:

          www.jozefow.pl/WWW/MJ/OS/RUCP/rucp.html

          2. Dopuszcza się spalanie zgromadzonych suchych odpadów pochodzących z zabiegów pielęgnacyjnych (tylko gałęzie i kłody drzew) na własnej nieruchomości, jeżeli:

          1. spalanie odbywa się w miesiącach kwietniu, maju, październiku i listopadzie każdego roku,
          2. spalanie odbywa się z zachowaniem względów bezpieczeństwa i nie narusza odrębnych przepisów, w szczególności przepisów dotyczących bezpieczeństwa pożarowego,
          3. spalanie nie powoduje uciążliwości dla korzystających z nieruchomości służących do wspólnego użytku i nieruchomości sąsiednich. Odległość paleniska od granicy nieruchomości sąsiedniej nie może być mniejsza niż 5 m.


          Nie ma tam liści!
    • alcobar Tak się składa, że na mojej posesji jest 20.04.13, 17:55
      bardzo dużo starych liściastych drzew. Ci którzy nie mają takiego ogrodu nie zdają sobie sprawy ile ich jest i jakie to jest uciążliwe sprzątanie po nich. Dotychczas porządki robiłem dwa razy w roku na wiosnę i na jesieni. Wielu moich znajomych podobnie. Zdajemy sobie sprawę, że takie drzewa pięknie wpisują się w sielski obraz Józefowa jako enklawy zieleni... no ale dlaczego my mamy ją pielęgnować takim kosztem dla innych? Z tego powodu uradziliśmy, że systematycznie wycinamy te drzewa, po kawałku w kilka lat pozbędziemy sie wszystkich klonów, lip, brzóz itd.
      Wreszcie nie będę musiał grabić latać z grabiami pół kwietnia i pół października. W ten prosty sposób zyskają wszyscy Ci którym smród przeszkadzał i my którzy pielęgnowaliśmy ogrody. Krajobraz Józefowa trochę się zmieni na klombo-rabatkowy ale ważne że wszystkim wreszcie będzie dobrze.
      • lamina1 Re: Tak się składa, że na mojej posesji jest 20.04.13, 18:10
        U mnie jest tak samo. Dodatkowo wytnę te kilka sosen. Zasadzę sobie tuje. Wysypię wszystko korą. I będę mieć czysto i pachnąco. Tylko, czy to będzie jeszcze Józefów? Dedykuję tym, którzy najpierw kupili działkę w lesie, potem wycięli wszystko w pień, a teraz przeszkadzają im drzewa u sąsiadów.
        • alcobar Re: Tak się składa, że na mojej posesji jest 20.04.13, 18:28
          Wiesz.. ja tu mieszkam od urodzenia więc pamiętam lata osiemdziesiąte jak tu się wieś osiedlała. Wycinali wszystko na działce, stawiali dom i ich zdaniem mieszkali w mieście, prawie w Warszawie. W Warszawie zamieszkać nie mogli bo obowiązywała ustawa o meldunku. Żeby zostać "miastowym" trzeba było mieć pracę w Warszawiesmile.
          W każdym razie robili wszystko żeby zapomnieć o swoim pochodzeniu. Teraz my jesteśmy jakby reliktami.. może żeby nie śmierdziało też musimy zapomnieć o drzewach etc? W każdym razie kolega pokazał mi swojego Stihla. W poniedziałek lecę kupić.. i rozpoczynam realizację następnego odcinka thillera "PIŁA XXX JÓZEFÓW"
      • jozefow512 Re: Tak się składa, że na mojej posesji jest 20.04.13, 19:09
        alcobar napisał:

        > bardzo dużo starych liściastych drzew. Ci którzy nie mają takiego ogrodu nie zd
        > ają sobie sprawy ile ich jest i jakie to jest uciążliwe sprzątanie po nich

        Zdaję sobie sprawę, chociaż w większości mam sosny.

        Robiłem różne rzeczy: zamawiałem kontener (poza liśćmi były gałęzie), paliłem, kompostowałem...... Było tego parę metrów sześciennych (potem się w kompostowaniu ubijało).

        Od 1 lipca miasto to weźmie, więc już nie zaprzątam sobie głowy, co z tym dalej będzie.

        A liściaste drzewa mają jedną zaletę. W zimę nie mają liści i jest więcej słońca, a latem tworzą cień i jest chłodniej. Koszty ogrzewania i klimatyzacji są niższe.
    • gwost Re: wiosna i józefowski syf 21.04.13, 09:19
      Mi tam nie przeszkadza palenie liści czy kolek. Mieszkam w Józku od urodzenia i zawsze tak było że na wiosnę paliło się liście,kolki . Wręcz lubię ten zapach bo kojarzy mi się z dzieciństwem i wiosną. Po prostu tak mam. Rozumiem że nie każdy musi tak mieć ale irytują mnie goście którzy nie potrafią się przystosować do otoczenia tylko otoczenie ma się przystosować do nich !

      "józefowski syf" ????? Człowieku chyba syfu nie widziałeś !!
      • emzetaa Re: wiosna i józefowski syf 21.04.13, 16:52
        gwost - DOKŁADNIE!

        Mam takie same odczucia, od zawsze tak było, od najmłodszych lat.
        Przynajmniej się z domu wychodziło, z sąsiadem pogadało a nie jak teraz -
        cały świat na fejsbuku i narzekanie jak to za oknem jest siwo od dymu bo ktoś wyszedł z domu trochę ruszyć ciało a nie wydał na jakże modną siłownię...

        Wielki syf - to nie palenie tworzyw sztucznych, że śmierdzi niewiadomo czym.
        Liście i kolki to natura i ogień tak samo.
        • grudziaz Re: wiosna i józefowski syf 21.04.13, 21:34
          emzetaa napisała:

          > gwost - DOKŁADNIE!
          >
          > Mam takie same odczucia, od zawsze tak było, od najmłodszych lat.
          > Przynajmniej się z domu wychodziło, z sąsiadem pogadało a nie jak teraz -
          > cały świat na fejsbuku i narzekanie jak to za oknem jest siwo od dymu bo ktoś w
          > yszedł z domu trochę ruszyć ciało a nie wydał na jakże modną siłownię...
          >
          > Wielki syf - to nie palenie tworzyw sztucznych, że śmierdzi niewiadomo czym.
          > Liście i kolki to natura i ogień tak samo.
          Niestety różne buraki do Józefowa się sprowadzają i próbują własne mundrości wprowadzać.
          Palenie liści jest tradycją i koniecznością, ale oni tego nie zrozumieją, przeca dziad pradziad na wiosce, w gnoju chodził to i liściów nie palił, a my oświecone z piniendzami som, to i nie palim, swoją drogą ciekawe co z nimi robią?
    • alcobar Wszelka zbieżność postaci i sytuacji przypadkowa.. 21.04.13, 12:44
      Jeden dzień z życia Józefowa. Odc 1.
      Występują: Sonia, Krystek i pies Rambo rasy pitbull - mieszkańcy blokowiska w Józefowie, Fabienne (Kicia) i Mietek (Melon) - mieszkańcy blokowiska na Ursynowie

      Sonia dzwoni do Fabienne
      Cześć Kicia co tam?
      Cześć Sonia, generalnie extra?
      No co ty? Extra? No to super...! U mie też extra też. Kicia zapraszamy na grilla. Weź Melona i czekamy jutro o 13. Lece do Marc Polu po kiełbasę.
      Super, pa

      Sonia zakłada swoje szpilki i pędzi po kiełbasę do Tesco. Jest promocja w sam raz na grilla po 0,99 zł/kg

      Sobota, goście w progu, grill przygotowany na balkonie

      Ale tu u was pięknie. Jak w parku. Sama zieleń na około. Wam to się udało. mówi Melon
      No, się mieszka jak w Konstancinie odpowiada Krystek
      Sonia z Kicią nie jedzą pysznej kiełbasy ponieważ pochłonięte są twórczą rozmową
      Co ty? Nie? No? No! Mówisz? No! Extra! No mówiłam Extra. pokazując sobie nowe tipsy

      Po zjedzeniu trzeba pospacerować dla zdrowia no i Rambo musi wyjść za potrzebą..
      No to się zbieramy złapać trochę kondycji. Pospacerujemy po parku mówi Krystek
      A daleko do tego parku bo nie wziąłem moich Najków mówi Melon
      Człowieku! Na około. Całe miasto to park odpowiada dumny Krystek

      Wychodzą z betonowego dziedzińca przed blokowiskiem i wychodzą na ulicę. Rambo szczekając biegnie pod pierwszą posesję i wali kupę na górze gówien. Właściciel posesji lata z grabiami i sprząta liście więc kupami zajmie się dopiero pod wieczór gdy Józefów będzie kładł się już spać. Robi tak od wiosny do pierwszych śniegów lub kiedy tylko mróz pozwala.

      Patrz jaki inteligentny ten wasz pies. Taki nauczony? mówi wyraźnie wzruszony Melon
      No się trochę go tresowało odpowiada dumny Krystek
      Kicia z Sonią idą w szpilkach wyginając swoje zgrabne nogi na dziurawych chodnikach. Kołyszą biodrami jak na wybiegu. Ich błyszczące tipsy oślepiają przejeżdżających kierowców.
      W pewnym momencie towarzystwo przechodzi obok posesji przy której roznosi się wyjątkowy brzydki zapach. Wzdłuż ogrodzenia rozkładają się dziesiątki psich kup. Tu mieszka starsza , emerytowana nauczycielka.
      Patrz Sonia co za chamstwo tu mieszka. Śmierdzi jak w kiblu. Nasrane przed bramą a nawet nie posprzątają mówi wyraźnie poruszony Krystek
      Trzeba walczyć z takim chamstwem siłą przytakuje Melon
      Lecz już po chwili zapach gówien niknie w zapachu palonych liści. To właściciel następnej posesji pali liście, działki z pięknymi drzewami, które podziwiał Melon.
      Sonia z Kicią krzywią się i pokasłują.
      Co za syf! krzyczy Kicia
      I chamstwo dodaje Sonia
      W sukurs przybiega Rambo, który wyraźnie po resztkach smacznej kiełbaski z grilla wali następną kupę pod furtką.
      Dobry Rambo chwali Krystek
      Z chamstwem trzeba walczyć wspomaga go Melon
      Sonia zarządza powrót do domu.
      Zadzwonimy na straż miejską. Z chamstwem trzeba walczyć czynem. Żeby palić w parku?! Syf robić?! O nie! Trzeba zmieniać ten zapyziały Józefów!

      CDN...



      • hondavtx Re: Wszelka zbieżność postaci i sytuacji przypadk 21.04.13, 15:58
        No, normalnie 1000 % trafione. Ta nasza polska mentalnosc. Ostatnio mialem podobna przygode w wynajmowanym domu. Pale sobie szluga w kuchni przy oknie. Idzie malolat z psem. Pies wali kupe przy moim ogrodzeniu. Wychodze i gnoja opier. Idziemy do tatusia. Sasiad sie okazalo. No i jeszcze znajomy z dawnych lat. A znajomy mnie przeprasza i mowi: jak bym wiedzial ze tu mieszkasz to bym synkowi powiedzial. Od slowa do slowa sorki, do zobaczenia itd. Nastepna kupa pewnie bedzie 50 mertow dalej.


        alcobar napisał:

        > Jeden dzień z życia Józefowa. Odc 1.
        > Występują: Sonia, Krystek i pies Rambo rasy pitbull - mieszkańcy blokowiska w J
        > ózefowie, Fabienne (Kicia) i Mietek (Melon) - mieszkańcy blokowiska na Ursynow
        > ie
        >
        • chiste 512 21.04.13, 19:14
          To pewnie z Targówka albo Muranowa pochodzący.
          Nieistotne, czy blokowy, czy ogródkowy.
          Krawaciarz, lecz się awanturujący.

          wink
          --
          Pociąg osobowy do Mrozów...
            • chiste Pani przenosi nowomowę warszawską na grunt lokalny 21.04.13, 20:14
              A to nieładnie.

              U nas nad Świdrem mówi się "nietutejszy", a w celu weryfikacji delikwenta zapytuje się go "skąd, kurwa, jesteś?".
              Nie nalegam, żeby kultywowała Pani tę miejscową tradycję, lecz ze "słoikami" to proszę się wstrzymywać. Bo to o między innymi o nas, stąd pochodzących, mówią w mieście stołecznym "słoiki". A my tego nie lubimy.

              Kłaniam się, pani szanownej!

              --
              Durex sed vitae lex
                • chiste To znaczy, że gnamy jak owce. 21.04.13, 21:18
                  "Natchnęła", bożesztymój! Kopia, odtwórczość, naśladownictwo - twój wróg!
                  A gdzież ta korpokreatywność, innowacyjność, przebojowość i oryginalność!
                  Myślę, że hanelorka, pisząc "słoiki", miała na myśli przyjezdnych do miasta stołecznego, osiedlających się w tych stereotypowo najbardziej zamiejscowych dzielnicach, a nie nietutejszych józefowskich (warszawianie jak najbardziej się do nich zaliczają).
                  Zresztą, co ja tam będę za hanelorkę odpowiadał. Pewnie zaraz szanownej pani zreplikuje jakąś soczystą frazą "do en-sześcian".
                  --
                  "Na coś przydaje się czasem to GG" - generał Langer do kapitana Klossa w odcinku pt. "Podwójny nelson".
        • alcobar Re: Wszelka zbieżność postaci i sytuacji przypadk 21.04.13, 19:48
          Myślałem, że pisząc tytuł dość wyraźnie zaakcentuję, że jest to czysto hipotetyczna sytuacja...właściwie fantazja. Nie opisuje żadnej osoby. Jest fantazją.
          Czy jak zdarzy Ci się przypadkiem obejrzeć urywek (zakładam, że całego nie oglądasz) Kiepskich to się obrażasz bo przypomina Ci to Ciebie lub kogoć znajomego? Na siłę doszukujesz się podobieństw?
          Wyluzuj. Zwyczajna opowiastka jak dzień świra co nie znaczy, że nie może się wydarzyć lub się gdzieś wydarzyła..
    • eszte.peszte Re: wiosna i józefowski syf 22.04.13, 11:04
      O co tyle hałasu? Że Józefów to osada mentalnych wieśniaków?

      Nie da się wprawdzie wypalać badyli po wykopkach ziemniaków, ani masy zielonej po akcji buraczanej. Nie da się podpalić trawy i sycić wzrok cichym pięknem spalonej ziemi, ciepłej jeszcze i wdychać w nozdrza gryzący, aromatyczny dym. Ale przecież można zapalić liścia, nie ten sam smród co z badyla po ziemniaku ale też gęsty, też dobry. Taki dobry....

      Mój pradziad był chłopem, mój dziad był chłopem, i moja babka też była chło...

      To ja grabie w dłoń, superak na podpałkie i zaraz siwo robisie.


      • chiste Zaskakująca znajomość tematu! 22.04.13, 12:00
        Jak na miastowego wyjątkowo Szanowny Pan (Pani) zna płodozmian i zasady oporządzania na polu po zbiorach. Pan chyba jednak tutejszy...
        A jednak nie. Tutejsi nie używają jako podpałki superaka. Wyborczą jarają (zawsze grubsza i przy okazji wrogi ideowo nośnik ulega unicestwieniu).

        --
        "Na coś przydaje się czasem to GG" - generał Langer do kapitana Klossa w odcinku pt. "Podwójny nelson".
      • dj.rydzyk o dyskretnych różnicach 22.04.13, 22:55
        Palenia liści nie da się pogodzić z budowaniem dobrych relacji bilateralnych i multilateralnych między sąsiadami. Co do zasady w zakresie sąsiedzkiej współpracy nie ma różnicy między paleniem liści i innych odpadów a psią kupą na chodniku albo publicznym trawniku, podrzucaniem sąsiadowi śmieci na posesję, albo nieświeżym oddechem w eskaemce.

        Jedyna różnica, że podrzucanie śmieci, pies robiący pod siebie na środku ścieżki czy niedomyta pacha dla oczywistym obciachem dla wszystkich. Palenie liści dla sporej części palących liście też jest obciachem bo robią to wstydliwie pod osłoną nocy natomiast dla garstki ortodoksów wciąż jest powodem do dumy. Na szczęście już niedługo i wcale nie mam na myśli teorii Darwina smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka