Dodaj do ulubionych

Sesja nadzwyczajna RM - odpady i podwyżka

05.03.19, 20:12
Sesja nadzwyczajna Rady Miasta z dnia 5 marca 2019.

www.youtube.com/watch?v=2p85yK4QP5o
Edytor zaawansowany
  • surmia 05.03.19, 21:24
    Czy jesteście gotowi, by płacić co miesiąc 31,50 zł/osobę za odpady zbierane i odbierane w sposób selektywny i 63 zł/osobę za odpady zbierane i odbierane w sposób nieselektywny?
  • czarbox 05.03.19, 22:28
    A jaką proponujesz alternatywę?
  • surmia 06.03.19, 08:47
    Alternatywę żadną. Jesteśmy postawienie pod ścianą.
    Proponuję zwyczajnie się na podwyżkę przygotować. Bo to już za chwilę.
  • jozefow512 06.03.19, 09:51
    czarbox napisał:

    > A jaką proponujesz alternatywę?

    Wymienić nieudaczników w rządzie, którzy nam ten bałagan zafundowali.

    Nie mam żądnych wątpliwości, że podwyżki to efekt przepisów, które wprowadziły obecne władze centralne. PiS jest przeciwny sortowaniu śmieci i tzw. lewackiej ekologii, więc robią przepisy, które nie przyniosą żadnych efektów (wymagany poziom recyklingu) a spowodują wyłącznie koszty. Chodzi o efekt na papierze, by migać się od unijnych kar za wieloletnią bezczynność.
  • surmia 06.03.19, 11:05
    Na sesji poruszono bardzo ważne zagadnienie plastikowych opakowań i ich składu.
    Istnieje wiele rodzajów plastiku, w zasadzie każdy jest odzyskiwalny, ale nie mogą być połączone w sposób trwały.
    Nasze opakowania nie spełniają norm, dotyczących sortowania. To producenci powinni być zmuszeni do tworzenia takich opakowań, które zawierają jeden rodzaj plastiku lub dają się bezproblemowo posortować na dwa czy ileś tam rodzajów.
    Producent powinien mieć te obostrzenia, by potem, konsument mógł posortować opakowania zgodnie z ich oznaczeniami, na "czyste" frakcje poszczególnych plastików.
    Wtedy odbiór odpadów mógłby być tańszy, a ich przetworzenie prostsze i bardziej efektywne.
  • jozefow512 06.03.19, 12:58
    surmia napisała:

    > Na sesji poruszono bardzo ważne zagadnienie plastikowych opakowań i ich składu.
    > Istnieje wiele rodzajów plastiku, w zasadzie każdy jest odzyskiwalny, ale nie m
    > ogą być połączone w sposób trwały.


    Czyli wracamy do początku.

    Rząd boi się producentów i nie chce im narzucać regulacji. Dlatego koszty producentów muszą ponosić konsumenci (tzn. producent wybiera ten rodzaj opakowania, który daje mu niskie koszty przy odpowiedniej jakości - ładne i tanie opakowanie). Przykładem są naklejki PCV na butelkach PET (www.plastech.pl/wiadomosci/Problem-z-etykietami-z-PVC-2105).

    Tymczasem UE dąży docelowo w kierunku gospodarki w obiegu zamkniętym. To jest kompletnie poza zasięgiem mentalnym naszych rządzących.
  • jozefow512 27.03.19, 20:11
    www.rp.pl/Surowce-i-Chemia/190329367-Nadejdzie-plastikowa-rewolucja-Parlament-poparl-dyrektywe-o-zakazie-jednorazowego-plastiku.html
    " Przegłosowane – tysiące jednorazowych talerzy, słomek i sztućców odejdzie w przeszłość. Problem mają producenci napojów w butelkach.

    Aż 560 posłów głosowało za przyjęciem porozumienia w sprawie tworzyw sztucznych do jednorazowego użytku, 35 posłów było przeciw, a 28 wstrzymało się od głosu. Parlament przegłosował dziś zgodę na nieformalne porozumienie, zawarte w ubiegłym roku z ministrami UE na temat dyrektywy, która pomoże oczyścić środowisko z szybko rosnącej ilości plastikowych odpadów. Teraz porozumienie musi zaakceptować rada Unii Europejskiej, czyli ministrowie ze wszystkich krajów UE.


    ....

    Już za dwa lata wyjdą więc z użycia takie jednorazowe przedmioty, jak plastikowe talerze, sztućce, słomki i patyczki do czyszczenia uszu. Głosowany dziś wniosek Parlamentu Europejskiego zawiera nowe przepisy dotyczące dziesięciu jednorazowych produktów z tworzyw sztucznych, które najczęściej były znajdowane na europejskich plażach i morzach, a także porzucone sieci rybackie. Ponieważ jednym z plastikowych odpadów szkodliwych dla środowiska są filtry papierosów, wzmocniona została zasada "zanieczyszczający płaci", przez wprowadzenie rozszerzonej odpowiedzialności producentów papierosów.

    Kraje Unii Europejskiej będą też miały 10 lat, żeby do 2029 roku stworzyć taki system zbierania plastikowych butelek, by osiągnąć docelowy poziom 90 proc. przekazania do recyclingu, a już w ciągu 6 lat, czyli do 2025 r., jedna czwarta plastikowych butelek powinna pochodzić z przetwarzania. Korki mają zostać przymocowane do butelek już od 2024 r., a od 2030 roku jednorazowe plastikowe butelki na napoje będą zawierać co najmniej 30 proc. plastiku z recyklingu. Producenci będą musieli zobowiązać się do pomocy w pokryciu kosztów gospodarowania odpadami i usuwania śmieci.

    ....

    O prognozy, jak może zachować się przemysł, zapytaliśmy analityków z firmy 4CF, która zajmuje się badaniem trendów, które mogą pojawić się w przyszłości. – Recykling jest złożonym zagadnieniem, a jego sprawne wdrożenie wymaga bardzo dobrej współpracy między biznesem, władzą, a społeczeństwem. Silna polaryzacja, jaką widać w Polsce jest z pewnością dużą przeszkodą w tym już i tak bardzo trudnym projekcie – mówi Maciej Jagaciak, inżynier foresightu w 4CF oraz członek zarządu Polskiego Towarzystwa Studiów nad Przyszłością. Opór społeczny nie oznacza jednak, że wdrażanie recycklingu można sobie odpuścić, zwłaszcza, że Unia Europejska wymusza przechodzenie w kierunku gospodarki w obiegu zamkniętym. Zaznacza, że nie trzeba się spodziewać od razu wielkich sukcesów, bo duże projekty, które stawiają sobie za cel zmianę nawyków i zachowań społeczeństwa, są długotrwałe i zakładają ciągłe wnoszenie poprawek. – Także w recyklingu jest duże pole do popisu dla nowych technologii – np. w zaawansowanych robotach sortujących.
  • jpo1 29.03.19, 08:53
    Dobrze, że wycofują, ale to process powolny, wieloletni - a my tu i teraz płacimy absurdalne i rosnące opłaty za śmieci.

    Przed wprowadzeniem obecnego systemu mieszkaliśmy w Soplicowie w Otwocku i płaciliśmy 10-20 zł za pojemnik 120 litrów (odbierany przez Lekaro na zamówienie telefoniczne), a śmieci sortowane sami zawoziliśmy do pojemników rozstawionych w mieście. My akurat niczego do lasu nie wywoziliśmy... Ponieważ od lat zwracamy uwagę na ograniczanie śmieci (kompostujemy, nie kupujemy wody, soków, głównie produkty na wagę, używaliśmy wielorazowych pieluch, toreb) to 120 litrowy pojemnik "śmieci komunalnych" generowaliśmy co 2-3 miesiące, czyli koszt miesięczny poniżej 10 zł. Teraz mamy płacić 157,50 zł miesięcznie...

    Obecny system (działający na zasadzie daniny publicznej) miał zmniejszyć ilość śmieci w lesie. Nie wiem czy /jakie są statystyki, ale widocznej zmiany nie ma - koło nas w lesie nad Świdrem dalej lądują pralki, skute kafelki etc. (i system ich nie sprząta w sposób sprawny i szybki - mimo, że bierze od nas wielokrotnie więcej pieniędzy) - czyli system nie działa. Dodatkowo im większe pieniądze w systemie tym mogą być wyższe marże "pośredników" i mniej starania o racjonalizację procesu, bo łatwiej ukryć i pokryć nieoptymalne działania (np. oddawanie śmieci na składowisko, bo tak jest łatwiej, a klient i tak za to zapłaci).

    Tylko ograniczenie możliwości wprowadzania na rynek opakowań (szczególnie tych "niesortowalnych", ale też innych - np. akcja www.greenpeace.org/poland/pl/wydarzenia/polska/Plastikowa-epidemia---Greenpeace-wskazuje-na-winnych/), budowanie nawyków ich prawidłowego rozdzielania (w obecnym systemie; edukacja na ten temat /lokalne media etc. - nie wiem po co zbieramy oddzielnie papier i plastik, jeżeli i tak ląduje to na jednej taśmie? wystarczyłoby sortować na suche i mokre? nie kupujmy TetraPaków? oddzielajmy folijkę od kartonika?) i potem sensowny sposób ich utylizacji (spalarnie to system archaiczny i bardzo drogi, generujący toksyczne popioły, powinno być wszystko sortowane do formatu dającego się dalej przetworzyć! - są take pomysły - i to bez sortowania śmieci w domu/ mieście, np: polska bioelektra.com/pl/, ale nie ma tym specjalnego zainteresowania) może pomóc... A żadna z tych rzeczy nie posuwa się w tej chwili szybko do przodu. Podstawa to redukcja "odpadów u źródła" i czysta produkcja /konsumpcja, ale z tym jest oczywiście najtrudniej. Dość tragicznie to wygląda, pytanie co /czy coś możemy zrobić my tu lokalnie? Z Urzędem Miasta i Lekaro, w obecnie (nie)działającym systemie?
  • surmia 29.03.19, 09:36
    Przed reformą był nakaz zawarcia umowy z firmą odbierającą odpady. Nie wiem jak to było w Otwocku, ale w Józefowie był taki nakaz. Płaciłam za odbiór 2 razy w miesiącu pojemnika 120 litrowego. Płaciłam jakoś ok. 30 zł za pojemnik, czyli 60 zł w miesiącu (albo ciut więcej, nie pamiętam dokładnie). Odbierała firma Remondis. Segregowane odpady Józefów odbiera od dawna, wtedy też.
    Nie było możliwości nie zawierania umowy i wzywania firmy na telefon.
    Właśnie dlatego wprowadzono tę reformę, żeby każdy był objęty obowiązkiem zabezpieczenia swoich śmieci i oddania ich do firmy przetwarzającej.
    Nie wiem jak działałeś bez umowy jpo1, bo te umowy podobno nawet sprawdzano.

    A! Też kompostuję i nie oddaję skoszonej trawy, bo wykorzystuję ją do ściółkowania krzewów. Do odpadów zielonych oddaję resztki z przycinania krzewów i porażone rośliny lub chwasty (nie mam rębaka, bo też bym je wykorzystywała).

    Reforma sama w sobie była dobrym pomysłem i będę się przy tym upierać.
    Problemem są późniejsze działania rządu i odłożenie problemu śmieci i odpadów odzyskiwalnych do lamusa.
    Nikt się tym nie zajmował i to był błąd.
    Teraz popełniono jeszcze parę błędów i stąd mamy taką, a nie inną sytuację.

    Zgadzam się, że potrzebna jest natychmiastowa zmiana rozporządzeń w zakresie produkcji opakowań. Konieczne są zmiany w dostępności RIPOKów ich rejonizacji itp. Musimy zmienić podejście do śmieci natychmiast. Odzyskiwanie musi być wyższe.

    Ale pamiętam też, że na początku wprowadzania reformy, osoby zainteresowane mówiły, że ceny odbioru na początku nie pokrywały się z rzeczywistością, że były zaniżone i będą wzrastać.
    I wzrosły, lecz chyba jednak za bardzo.
  • jozefow512 30.03.19, 11:39
    jpo1 napisał(a):

    > Przed wprowadzeniem obecnego systemu mieszkaliśmy w Soplicowie w Otwocku i płac
    > iliśmy 10-20 zł za pojemnik 120 litrów (odbierany przez Lekaro na zamówienie te
    > lefoniczne), a śmieci sortowane sami zawoziliśmy do pojemników rozstawionych w
    > mieście.

    Poprzedni system nie działał. Dysfunkcji było wiele:
    1. brak sortowania
    2. ukrywanie śmieci (np. wywożenie do lasu)

    > My akurat niczego do lasu nie wywoziliśmy...

    OK. Ja też nie wywoziłem do lasu, ale jednak w poprzednim systemie spory odsetek śmieci "znikał".

    > Ponieważ od lat zwracamy
    > uwagę na ograniczanie śmieci (kompostujemy, nie kupujemy wody, soków, głównie p
    > rodukty na wagę, używaliśmy wielorazowych pieluch, toreb) to 120 litrowy pojemn
    > ik "śmieci komunalnych" generowaliśmy co 2-3 miesiące, czyli koszt miesięczny p
    > oniżej 10 zł.

    Ja też mam tak teraz, że nie jestem w stanie zebrać dużego pojemnika. Fakt, że część śmieci jako sortowane trafia gdzie indziej. Na przykład ubrania do specjalnych pojemników (i nawet nie obchodzi mnie to, że ktoś na tym zarabia - grunt, że nie ląduje na wysypisku; no może poza finansowaniem kampanii wyborczej PiS z pojemników PCK - to mnie wkurzyło).

    > Obecny system (działający na zasadzie daniny publicznej) miał zmniejszyć ilość
    > śmieci w lesie. Nie wiem czy /jakie są statystyki, ale widocznej zmiany nie ma
    > - koło nas w lesie nad Świdrem dalej lądują pralki, skute kafelki etc. (i syste


    Statystyki są takie (to artykuł o danych z 2016, bo taki na szybko znalazłem):
    portalkomunalny.pl/gus-odpady-komunalne-raport-2016-365767/
    "W ubiegłym roku zebrano w Polsce 11 654,3 tys. ton odpadów komunalnych, co oznacza wzrost o 7,3 proc. w porównaniu z rokiem 2015. Najnowsze dane mówią o średniej rzędu 303 kg na osobę (na rok), wcześniej było to 280 kg."

    Czyli więcej śmieci trafia do systemu (zamiast do lasu).

    Natomiast krótki przegląd na tym portalu tytułów artykułów pokazuje skalę braku działań obecnie rządzących. I nie piszę tutaj tylko o regulacjach i rosnących opłatach, ale o realnych działaniach. A tutaj nawet brak jakiejkolwiek akcji informacyjnej w skali kraju. Jak trzeba było postawić pierdylion billboardów, że nieżyjący sędzia ukradł batonik, to rząd od razu wytrzasnął na to 100 mln zł.


    > A żadna z tych rzeczy nie posuwa się w tej chwili szybko do przodu. Podstawa to redukcja "odpadów u
    > źródła" i czysta produkcja /konsumpcja, ale z tym jest oczywiście najtrudniej. Dość tragicznie to wygląda,
    > pytanie co /czy coś możemy zrobić my tu lokalnie? Z Urzędem Miasta i Lekaro, w obecnie (nie)działającym
    > systemie?

    Problem jest bardzo złożony (podobnie jak smog) i wymaga działań w różnych miejscach - od produkcji, poprzez edukację konsumentów po stworzenie całego sektora odpadów, który byłby w stanie zagospodarować to, co produkujemy.

    Przypomnę, że docelowo czeka nas gospodarka o obiegu zamkniętym. Gospodarowanie odpadami i to, co robimy teraz jest drobnym krokiem w tym kierunku. Jednak to każdego kroku potrzebna jest świadomość, dlaczego i po co to robimy oraz dokąd zmierzamy. Tej świadomości w Polsce brak. Brak jest jej także rządzącym, którzy uważają to wszystko za "głupie unijne regulacje narzucone przez lewacką unię".
  • jozefow512 30.03.19, 11:44
    A tutaj obrazek z codzienności. Za wyrzucanie odpadów na trawnik można dostać mandat (do 5000zł) i jakoś nikt nie potrafi zdyscyplinować jednego mieszkańca.

    linia.com.pl/2019/03/29/wolnoc-tomku/
    Wiata śmietnikowa i jej otoczenie na terenie na rogu ulic Hożej i Andriollego wołają o pomstę do nieba. Mieszkańcy okolicznych bloków bezskutecznie walczą z problemem, ale to może się zmienić przy dobrej woli wszystkich stron.
    https://i0.wp.com/linia.com.pl/wp-content/uploads/2019/03/otwock-syf.jpg?w=1200&ssl=1

    Kłopoty są dwa. Ten tymczasowy to odpady pobudowlane składowane na dziko obok wiaty śmietnikowej. – Odpadów po remoncie wciąż przybywa
    i nic się nie dzieje. Pochodzą z jednego z mieszkań w budynku przy ul. Andriollego 42/44, którym administruje Otwocka Spółdzielnia Mieszkaniowa. Interweniowaliśmy tam, ale jak widać, bez skutku – mówi Elżbieta Świątek, która opiekuje się sąsiednim blokiem z ramienia tamtejszej wspólnoty.
  • jozefow512 07.03.19, 12:36
    Już jest informacja o opłatach. Interesujące jest, że Lekaro bardziej opłacało się zerwać umowę i zapłacić karę niż kontynuować realizację zamówienia ze stratą. To tylko świadczy o tym, jaki bigos rząd nam przygotował.

    www.jozefow.pl/page/14,aktualnosci.html?id=2568

    W związku z podwyżką narzuconą przez firmę Lekaro mieszkańcy Józefowa od 1 kwietnia będą płacić nowe, wyższe stawki za wywóz odpadów. Kryzys śmieciowy objął całą Polskę, ale największy wzrost cen notują gminy na Mazowszu.



    Od 1 kwietnia 2019 r:

    - stawka opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi zbieranymi i odbieranymi w sposób selektywny wynosi 31,50 zł miesięcznie.

    - stawka opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi zbieranymi i odbieranymi w sposób nieselektywny wynosi 63 zł miesięcznie.



    Umowę na odbiór i zagospodarowanie odpadów Miasto Józefów podpisało z firmą Lekaro 8 grudnia 2015 r. Miała ona obowiązywać 3,5 r. Obserwując trudną sytuację na rynku odpadów komunalnych (w przetargach w innych miastach wpływała zazwyczaj jedna oferta z dużo wyższymi stawkami), Miasto Józefów ogłosiło przetarg już w styczniu, żeby mieć pół roku na jego ewentualne powtórzenia lub negocjacje ceny.

    17 stycznia 2019 r. Lekaro wystąpiło o zwiększenie wynagrodzenia za okres od stycznia do czerwca 2019 r. W przypadku odmowy firma zamierzała zaprzestać świadczenia usług od marca, mimo, że umowa przewidywała wysokie kary za jej wypowiedzenie w tak krótkim czasie.

    Miasto poprosiło o kalkulację, która byłaby w stanie uzasadnić tak wysoką podwyżkę i jednocześnie rozpoczęło poszukiwania innego wykonawcy. Mimo rozmów z ośmioma firmami świadczącymi takie usługi w regionie, żadna nie podjęła się realizacji usługi dla Józefowa.

    Miasto powróciło do negocjacji z Lekaro, w wyniku których ustalono, że nowe stawki będą obejmowały okres od lutego, a nie – jak początkowo zażądała firma – od stycznia. Udało się również obniżyć stawkę, której żądało Lekaro o 30%. Firma wycofała oświadczenie o wypowiedzeniu umowy dzięki czemu w Józefowie nie nastąpiła przerwa w odbiorze odpadów.

    Nowe stawki będą obowiązywały mieszkańców od kwietnia.


  • borabora6 07.03.19, 16:20
    Szlag mnie niedługo trafi w tej "mojej" Polsce!
    Żyć tu się niedługo nie da. Jak zwykle maluczki człowiek staje pod ścianą i czeka czym tu w niego strzelą. Tzn będą nam podnosić opłaty w nieskończoność i mamy tak sobie bez mrugnięcia czekać i płacić? Jak durne lemingi, które wszystko łykną co im się mówi? Strach pomyśleć jakie będzie wyrównanie za prąd w czerwcu. Mówi się, że niedługo wybory, że można coś zmienić. Ale z czego na co? Z tego co obecnie, co staje się coraz gorsze, na coś co już było i na pewno nie było lepsze?
    W tym kraju jest coraz większe bagno. Jeśli nie wybory, to musi to zweryfikować "ulica". Nie ma w tym kraju chyba innej rady jak kombinatorswo. Tylko taki jakoś "wychodzi". Nigdy nie będą się liczyć z szarym człowiekiem.
  • surmia 07.03.19, 17:12
    No niestety. Niestety będzie jeszcze gorzej. Dobrze już było.
    Wszytko wskazuje na to, że idą dużo gorsze czasy. Już nie będzie tak łatwo. Szkoda, że nie została wykorzystana szansa na zrobienie "zapasów" na gorsze czasy.
    Ale na ulicy, jak zapytasz, to ludzie są zadowoleni.
  • kolejarzmatolecki 07.03.19, 19:33
    Skoro firmy recyklingowe są między sobą w zmowie i żadna nie chciała podjąć się wywozu odpadów z Józefówa, to mam propozycje, aby Józefów też stanął w zmowie z okolicznymi gminami (tymi, którzy nie podpisały nowych umów na wywóz odpadów).
    Nie wiem dokładnie jak brzmi umowa między Józefowem i Lekaro (czy jest to kwota zależna od ilości mieszkańców/ton odpadów czy wzięta z sufitu), ale myśle że znajdzie się zdolny prawnik, który na pewno załatwi to tak, że będzie wszystko zgodnie z nowo podpisaną umową.

    Przechodzac do meritum - proponuje aby Józefów zaoferował okolicznym gminom, że zajmie się zabieraniem ich śmieci. Stawkę, którą zaproponuje będzie średnią między aktualnie tym, co płacili a tym, co im Lekaro zaproponowało po podwyżce.
    Tym samym gminy będą miały gdzie "upłynnić" swoje śmieci i zapłacą mniej, niż gdyby mieli podpisać nowe umowyi, a Józefów zyska dodatkowe pieniądze, które będzie mógł albo przeznaczyć na wewnętrzne wydatki, albo obniżyć mieszkańcom opłaty śmieciowe.

    W kwesti logistycznej - proponuje zatrudnić kilku kierowców z "żukami" (jak to Burmistrz ujął na posiedzeniu Rady Miasta) którzy będą przywozić te śmieci z okolicznych gmin i np. dostawiać do worków osób które akurat śmieci w danym miesiącu nie wystawiają, ewentualnie np. do kontenerów zbiorowych (TBSy, szkoły, itp).
  • borabora6 07.03.19, 20:21
    Pomysł godny przemyślenia. Te "Żuki" bym zamienił np na całkiem spore samochody ciężarowe z wywrotką, których w Naszych rodzimych Józefowskich firmach jest całkiem sporo.
  • surmia 08.03.19, 09:29
    Pomysł super, radni myśleli i o tym.
    Odpowiedz tylko gdzie te Żuki będą wywoziły te śmieci, skoro RIPOKi mają nałożone odgórnie limity i jest ich zwyczajnie za mało, a nowe nie powstają bo tym również rządzą przepisy?
    Poza tym jeśli podziękujemy Lekaro za współpracę, to i tak tylko ta firma posiada miejsce -
    RIPOK - do którego można by te Żuki kierować.
    Sytuacja jest patowa ze względu na źle skonstruowane przepisy.
    I to my, mieszkańcy, będziemy za to płacić.
  • borabora6 08.03.19, 11:14
    Tak naprawdę w większej części mieszkańcy Naszego miasta segregują śmieci. Mój śmietnik jest zapełniany w 1/3. Reszta to segregacja. Jeżeli idę na rękę Lekaro i ładnie segreguję im to wszystko w woreczkach a oni podnoszą mi opłatę o 120%, to w takim razie mój smietniczek będę wypełniał w pozostałej części na "siłę". I będą tam leciały już śmieci które nie powinny. Zamiast się chrzanić i jeżdzić po PSZOKach. Niech się martwią sami.
  • surmia 08.03.19, 13:03
    borabora6 i tu także jest problem.
    Mamy również złe przepisy dotyczące opakowań z tworzyw sztucznych. Opakowania, które kupujemy nie spełniają norm przetwarzania. Są skonstruowane z różnych rodzajów plastików, czasem połączonych ze sobą trwale. Producenci nie są zobligowani do przestrzegania produkcji takich opakowań, które byłyby łatwe w przetworzeniu, stąd ogromne koszty segregacji. To co segregujesz do żółtego worka i wydaje ci się, że to wszystko plastik, w rzeczywistości wymaga jeszcze raz dokładnej segregacji, a część i tak ląduje w odpadach nieprzetwarzalnych.
    To rząd powinien zmusić producentów do zmiany tej sytuacji (natychmiast!), bo to co jest obecnie to fikcja segregacji.
    Płacąc za produkt, płacisz również za plastik z opakowania i w naszym interesie jest, by ten plastik dało się potem łatwo przetworzyć. Bo płacimy także za jego powtórne przetworzenie.
    Im bardziej "złożone" opakowanie, tym kosztowniejszego przetworzenia/odzyskania wymaga.
    No i kaucjowane butelki też by się przydały. A na razie to się nie opłaca, bo ich przetwarzanie jest za drogie i lepiej wyprodukować nową, niż myć.
  • jozefow512 08.03.19, 13:56
    surmia napisała:

    > To rząd powinien zmusić producentów do zmiany tej sytuacji (natychmiast!), bo t
    > o co jest obecnie to fikcja segregacji.

    Rząd uważa sortowanie odpadów za lewactwo. Dlatego robi wszystko, aby nic nie zrobić, tylko udawać.


    > Płacąc za produkt, płacisz również za plastik z opakowania i w naszym interesie
    > jest, by ten plastik dało się potem łatwo przetworzyć. Bo płacimy także za jeg
    > o powtórne przetworzenie.

    Niestety koszt przetworzenia jest oddzielony od kosztu wytwarzania.

    > No i kaucjowane butelki też by się przydały. A na razie to się nie opłaca, bo i
    > ch przetwarzanie jest za drogie i lepiej wyprodukować nową, niż myć.

    Niezupełnie.

    Liczba obrotów butelki jest w Polsce niższa niż na zachodzie. Kiedyś rozmawiałem z kimś Heinekena i mówił, że w ich interesie jest zebrać jak najwięcej butelek i starają się to robić. Niestety każdy browar ma inną butelkę. Problem mają zwłaszcza małe browary, bo nie mają rozbudowanej sieci i zwykle sprzedają piwo w butelkach jednorazowych.

    Nie znalazłem na szybko żadnych danych. Tutaj jakieś stare publikacje

    www.moj-ogrodnik.pl/ekologia/Ekologiczny-aspekt-butelki-zwrotnej-768-a/str0
    "Co na ten temat sądzi menedżer ds. środowiska w Carlsberg Polska?

    Najbardziej temu trendowi oparło się piwo, które odnotowuje nadal duży udział sprzedaży w opakowaniu zwrotnym w niektórych krajach. Znamienny jest również spadek czasu użytkowania butelki zwrotnej wyrażony liczbą obrotów opakowania między producentem a konsumentem – w latach 80. rotacja wynosiła 40-50 razy, podczas gdy obecnie spadła poniżej 30 razy, a w wielu krajach, w tym w Polsce, osiąga zaledwie 8-10 razy.

    Tylko bardzo silne instrumenty prawne (opłaty ekologiczne, depozytowe na opakowania) i sprawna, przyjazna konsumentowi organizacja systemu zwrotu opakowań są w stanie utrzymać udziały opakowań zwrotnych na wysokim poziomie w niektórych krajach. Liderami butelki zwrotnej z udziałem opakowań zwrotnych powyżej 70% dla piwa są kraje: Dania, Finlandia, Norwegia, Holandia. Polska w udziałem butelki zwrotnej na poziomie 40% plasuje się w średniej europejskiej. Najniższy poziom opakowań zwrotnych mają (poniżej 20% sprzedaży): Francja, Włochy, Wielka Brytania."

    www.portalspozywczy.pl/alkohole-uzywki/wiadomosci/browary-maja-problemy-ze-zwrotem-butelek,151048.html
    "Na polskim rynku 15 groszy ma moc zmieniania obyczajów konsumentów - pisze "Rzeczpospolita". Jak podaje gazeta, Grupa Żywiec właśnie policzyła, że po podniesieniu w lutym kaucji za butelkę zwrotną po piwie z 35 do 50 groszy, do października zebrano 20 mln butelek więcej. Carlsberg i Kompania Piwowarska szybko poszły w ślady Żywca.

    Carlsberg ocenia, że po Polsce krąży dziś 400 mln butelek zwrotnych, wartych 150 mln. Grupa Żywiec, że jest ich nawet 600 mln sztuk. Sprawne ściąganie ich z rynku to zysk dla dużych piwowarów.

    Jak podkreśla "Rz", problem w tym, że to, co opłaca się wielkim producentom nie jest tak korzystne dla małych. "Niestety, w Polsce nie funkcjonuje system wtórnego obrotu butelkami, z którego mogliby korzystać wszyscy producenci, a to oznacza, że muszą się tym zajmować poszczególne firmy" - wyjaśnia w rozmowie z "Rz" Ziemowit Fałat z browaru rzemieślniczego Pinta."
  • borabora6 08.03.19, 15:15
    Ok. Po części rozumiem to. Ale ja nie mam sprawczej siły tworzenia reform czy zmian przepisów. Dla mnie odczuwalne jest to, że będę płacił "DUŻO" więcej za dokładnie to samo. Dlatego sobie to "odbiję" mniejszym wkładem pracy w segregację.
  • surmia 08.03.19, 15:40
    Borabora6 ale musisz mieć świadomość, że jeśli z sortowaniem będzie coś nie tak, jak być powinno, to mogą ci zaproponować nowe stawki za odpady niesegregowane. A to już 63 zł za osobę.
    Co wolisz.
  • borabora6 08.03.19, 16:09
    Nikt w te śmieci nie zagląda. Już widzę chęci pana, który podjeżdża po pojemnik i merda w środku celem oceny zawartości. Nawet segregowane np plastik i papier walą do tych samych śmieciarek a to się tam mieli.
  • surmia 08.03.19, 16:28
    Mylisz się i to bardzo.
  • kolejarzmatolecki 08.03.19, 19:11
    To nie Pan śmieciarz ma oceniać i segregować śmieci, tylko w śmieciarni na taśmociągach, gdzie biedni ludzie z orzeczoną niepełnosprawnością muszą przekładać Twoje odpadki mają ułatwione zadanie, jeśli z jegdnego worka wysypuje się sam plastik, a nie wszystko pomieszane.
  • jozefow512 08.03.19, 11:14
    surmia napisała:

    > Odpowiedz tylko gdzie te Żuki będą wywoziły te śmieci, skoro RIPOKi mają
    > nałożone odgórnie limity i jest ich zwyczajnie za mało, a nowe nie powstają bo
    > tym również rządzą przepisy?
    > Poza tym jeśli podziękujemy Lekaro za współpracę, to i tak tylko ta firma posia
    > da miejsce -
    > RIPOK - do którego można by te Żuki kierować.
    > Sytuacja jest patowa ze względu na źle skonstruowane przepisy.

    Dzięki Surmio za szczegółowe wyjaśnienia, na czym polega Polska w ruinie i śmieciach, którą zafundował nam rząd.

    Praktycznie w każdym obszarze działalności państwa jest taki sam bałagan i sytuacje typu paragraf 22.

    > I to my, mieszkańcy, będziemy za to płacić.

    Jak za wszystkie "reformy" rządu.




  • surmia 08.03.19, 13:07
    Dzięki Surmio za szczegółowe wyjaśnienia

    Zawsze do usług smile
  • borabora6 07.03.19, 20:31
    W Karczewie budują ekospalarnie. Ma "produkować" ogrzewanie z biomasy. Ale tak jakoś mnie to tknęło do pomysłu spalarni śmieci w powiecie. A ciekawe ile kosztuje sprzedanie śmieci za granicę?
  • ibu 10.03.19, 20:35
    Nowoczesna i ekologiczna spalarnia to czysty zysk. Na przykład: innogy.forbes.pl/energetyka-i-zielona-energia/to-najbardziej-wyjatkowa-spalarnia-smieci-jest-jednoczesnie-stokiem-narciarskim/ksxmbg6
  • kug777 14.03.19, 19:50
    Dotknęliśmy kwestii spalarni śmieci. Mam przed oczami spalarnię we Wiedniu, zaprojektowaną przez Hundertwasser'a i wymalowaną na kolorowo. Stoi w środku miasta! I tak już ok. 30 lat!
    Czy ktoś potwierdzi, że w Otwocku była lub jest spalarnia? Coś mi się po głowie kołacze, że tak.
    Szanuję wszystkie zgłaszane pomysły z "żukami", ale nie uważacie, że własna spalarnia tak jak oczyszczalnie ścieków to byłoby to?
  • gendougr 18.03.19, 15:03
    Jak zwykle (podobnie było z kanalizacją) UM Józefów nie umie negocjować sie z nikim... Dla przykładu w Warszawie na Mokotowie Lekaro za każdą 1 tonę śmieci będzie dostawać od Warszawy trochę poniżej 400 PLN.
    Jak w Józefowie będzie to 31,5 PLN za osobę miesięcznie, to znaczy, że każdy mieszkaniec Józefowa średnio generuje około 80 kg śmieci miesięcznie? Przecież to jest wręcz niemożliwe.
  • wrotek0 18.03.19, 15:43
    Nie można porównywać gęsto zaludnionego (bloki) Mokotowa z zabudową jednorodzinną, gdzie koszty samej zbiórki są wielokrotnie wyższe. Poza tym te 400 zł to za jakie śmieci? Zmieszane, bio czy plastiki?
  • surmia 18.03.19, 17:46
    gendougr - jeśli masz jakiś dobry pomysł, jak rozwiązać sprawę podwyżek, skontaktuj się z UM. Zapewniam cię, że jeśli masz skuteczny i rozsądny oraz zgodny z prawem sposób, ludzie z UM skorzystają z niego. Mało tego, będziesz mógł sprzedać ten pomysł wszystkim gminom dookoła i nie tylko. I będziesz superbohaterem.

    A jeśli piszesz takie bzdury jedynie po to, żeby je sobie napisać, to zaniechaj. Większość ludzi już dobrze rozumie dlaczego są podwyżki i dlaczego nie można nic zrobić. Wbrew pozorom zrozumienie tych zależności nie jest trudne, wymaga jedynie troszkę trudu w postaci posiedzenia i poczytania o temacie.
  • surmia 19.03.19, 08:53
    Na "FB Dla Miasta" znalazłam bardzo ciekawy artykuł o odpadach. Polecam przeczytanie. To bardzo użyteczne i wiele wyjaśniające informacje.

    inzynierwzielonychokularach.blogspot.com/2018/04/smieci-warszawskie-relacja-z-wizyty-w.html?fbclid=IwAR3NMQQ7oqaWCJ0NZkzvhWX7d5LRsHSGae30oEuaVU_UwCdNLUqpixie7Fg&m=1
  • ibu 19.03.19, 21:57
    Fajny artykuł, dzięki.

  • jpo1 29.03.19, 08:18
    Bardzo przydałby się taki artykuł w naszych lokalnych mediach i facebookach konkretnie o sposobie sortowania etc. naszych śmieci, odbieranych od nas tutaj w Józefowie. Dziennikarz musiałby prześledzić krok po kroku co się z naszymi śmieciami dzieje i w jakim kierunku należy iść, żeby śmieci były "bardziej użyteczne"... Teraz nic nie wiemy... (np. z tego artykułu dot. Warszawy wynika, że nie należy kupować produktów w opakowaniach typu TetraPak, ale lepiej PET etc.)
  • surmia 23.03.19, 09:02
    Może coś to da? Jeśli takich pism będzie więcej - a powinno - to miejmy nadzieję.

    jozefow.pl/page/14,aktualnosci.html?id=2601&fbclid=IwAR07WYwriYvTLPlIf5R9-azQy-66Fz6m7lHhOon5eAecso2xoNBboxI3oXQ
  • jarecki_2 26.03.19, 20:36
    jak pisałem jakieś dwa lata temu, że powinniśmy mieć możliwość nie korzystania z firmy odbierającej odpady tylko na przykład sami odwozić swoje śmieci do miejsca zbiórki, jak to dzieje się na przykład w Belgii (tam jest taki system, lokalnie, bo tylko lokalnie znam), że nie dość, że nie ma płat za wywóz śmieci dla tych co sami je dostarczają do lokalnego punktu odbioru (stoją kontenery, oznakowane do segregacji) to jeszcze Ci, którzy sami odpady odwożą, zazwyczaj w sobotę, mają ulgi w różnych opłatach miejskich i wystarczy do tego punkt odbioru, kontenery i cieć, który stawia pieczątki każdemu kto odpady przywiózł, to się ze mnie parę osób śmiało, teraz się pośmiejecie.

    --
    "Zakład Usług Budowlanych"
    zubbau@gmail.com
  • jozefow512 26.03.19, 21:09
    jarecki_2 napisał:

    > jak pisałem jakieś dwa lata temu, że powinniśmy mieć możliwość nie korzystania
    > z firmy odbierającej odpady tylko na przykład sami odwozić swoje śmieci do miej
    > sca zbiórki,

    Przecież to nic nie zmienia.

    Odchodzi tylko koszt transportu, a ten bardzo nie wzrósł. I tak odpady musiałbyś wozić do RIPOK. Opłaty za składowanie odpadów komunalnych (opłaty za korzystanie ze środowiska ustalane rozporządzeniem) rosną z roku na rok aby zniechęcić do składowania odpadów na wysypiskach.
  • jozefow512 26.03.19, 21:19
    Tutaj znalazłem info na temat wysokości stawek za składowanie odpadów

    opalenica.pl/rzad-podniosl-oplate-niemal-szesciokrotnie/

    2017 r. – 24,15zł
    2018 r. – 140 zł,
    2019 r. – 170 zł,
    2020 r. – 270 zł.
  • surmia 27.03.19, 10:26
    No właśnie. Zwróćcie uwagę, że do 2020 r. te opłaty wzrosną jeszcze bardzo dużo. Firmy obsługujące nam też podniosą stawki. Potrzebujemy dobrych rozporządzeń w tym zakresie na już.

    Jarecki - u nas to nie zadziała, bo mamy ZA MAŁO RIPOKów i żadnej polityki recyclingu. RIPOKi nie powstają, bo są wprowadzone złe przepisy ograniczające ich ilość.
  • jarecki_2 26.03.19, 21:53
    W Belgii funkcjonuje.

    --
    "Zakład Usług Budowlanych"
    zubbau@gmail.com
  • jozefow512 27.03.19, 10:50
    jarecki_2 napisał:

    > W Belgii funkcjonuje.


    No i ....

    Mamy zgłosić wyłączyć Józefów z granic Polski i zgłosić akces do Belgii?
    I wozić śmieci do Belgii?

  • cinqueterre 27.03.19, 11:58
    No właśnie. A np. w Holandii jest legalna eutanazja. Nic tylko pojechać...
  • surmia 14.04.19, 11:04
    Artykuł ciekawy, warto przeczytać. Jest tam także o nas!

    serwisy.gazetaprawna.pl/samorzad/artykuly/1407542,jak-skutecznie-i-tanio-prowadzic-recykling-perly-samorzadu-2019.html?fbclid=IwAR3_gJv8nyVdJKtzt4VDRONFIwEsWn1gYbOTgJ8-ZBQOMkSZaUGFS3wTXrU
  • 1_tralala 14.04.19, 17:06
    Banaszek robi wszystko by nie wymienić z imienia winnego drastycznych podwyżek na Mazowszu. Gdyby ciężar winy leżał po stronie PIS Banaszek nie wahałby się tego upublicznić.
    " Nie wiem, czy jest w Polsce drugi taki rejon jak Mazowsze, gdzie nastąpiła taką kumulacja negatywnych zjawisk....."- odkrywa Banaszek.

    "Wszystkie firmy mówiły jednym głosem, że RIPOK-i, które obsługują Warszawę i okolice mają za małą przepustowość na ten strumień odpadów"

    A kto panie Banaszek wydaje pozwolenia na działanie tychże RIPOK-ow w naszym województwie? Tak, tak panie Banaszek, to sejmik mazowiecki i Struzik. Struzik zamiast wywiązać się z obowiązku wolał włóczyć się po sądach, bo przecież nie będzie respektował zarządzeń pisowskiego ministra. Dopiero gdy definitywnie przegrał wziął się do roboty. Niestety za późno.
    "Dlatego apeluję, by doprowadzić do jak najszybszego zwiększenia przepustowości RIPOK-ów i uruchomić mechanizmy, by takich instalacji powstało więcej"

    Apeluj panie Banaszek, apeluj. Tylko jeśli chcesz by mieszkańcy Józefowa płacili mniej, uderzaj do bezpośrednio do Struzika. Wiem, że Struzik, PSL,PO są panu politycznie bliscy, ale chyba dla dobra mieszkańców J. stać pana na odrobinę krytycyzmu wobec swoich kolegów.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka