Dodaj do ulubionych

Jak palić w piecu - 9 marca 12.00 na skwerze

06.03.19, 08:59
Kto ma węglowy piec, albo ma sąsiadów, którzy mają taki piec, albo wie, że sąsiedzi mają znajomych, który mają taki piec, niech przyjdzie w sobotę 9 marca o godzinie 12 na skwer w Józefowie.
Powiedzcie sąsiadom, znajomym i niech oni też powiedzą innym sąsiadom i znajomym.
Trzeba zobaczyć, zawsze warto się czegoś nowego nauczyć.
Edytor zaawansowany
  • jozefow512 06.03.19, 09:45
    Jestem bardzo sceptyczny wobec takiego podejścia.

    To jak rada, by paląc papierosa w pokoju dmuchać w drugą stronę zamiast tego papierosa zgasić.

    Sposób na smog jest znany, ale żaden rząd nie chce się podjąć rozwiązania:

    1. Głęboka termomodernizacja
    2. Wysokie normy energetyczne dla nowych budynków.
    3. Wymiana źródeł ciepła

    Pisałem już o tym kilka lat temu: gdyby 100 tys. górników (teraz już trochę mniej) oraz 15 miliardów rocznie, które dokładamy do kopalń przeznaczyć na termomodernizację kraju, to po paru latach zapotrzebowanie energetyczne zmniejszyłoby drastycznie.
  • surmia 06.03.19, 10:59
    Termomodernizacja jest bardzo, bardzo skuteczna i wskazana. Pełna zgoda.
    Ale nikogo nie można do takich zmian zmusić. Nie można tez nikogo zmusić do zaprzestania palenia węglem.
    Jeśli więc są jakieś metody palenia bardziej efektywnego i mniej zanieczyszczającego środowisko, to ja polecam.
  • jozefow512 06.03.19, 16:42
    surmia napisała:

    > Termomodernizacja jest bardzo, bardzo skuteczna i wskazana. Pełna zgoda.
    > Ale nikogo nie można do takich zmian zmusić. Nie można tez nikogo zmusić do zap
    > rzestania palenia węglem.

    Można, tylko rząd tego nie chce zrobić, bo obawia się górników.

    Jednocześnie normy energetyczne dla nowych budynków są bardzo mało ambitne, ponieważ są tworzone pod lobby producentów materiałów budowlanych.

    > Jeśli więc są jakieś metody palenia bardziej efektywnego i mniej zanieczyszczaj
    > ącego środowisko, to ja polecam.


    To jak palenie mniej szkodliwych śmieci.

    Ja jestem przeciw, bo to jak palenie bez zaciągania się. Mniej trujące - to fakt. Ale czy poleciłabyś takie palenie komuś, kto chciałby zapalić u Ciebie w mieszkaniu, bo to "mniej zanieczyszczające".
  • wrotek0 07.03.19, 07:28
    Ja mogę to polecić tym, którzy na razie nie mogą ( z przyczyn prawnych, organizacyjnych , finansowych) przeprowadzić termomodernizacji czy wymienić pieca. Pamiętajmy, że kopciuchy te najgorsze mogą być bezkarnie używane jeszcze niecałe 4 lata. Długo, gdy uświadomimy sobie wpływ na zdrowie, krótko, jeżeli weźmie się pod uwagę uwarunkowania właścicieli. Można też palić od góry w kominku - nawet jak to się mówi "dla przyjemności" i tez dużo mniej jest dymu.
  • jozefow512 07.03.19, 09:54
    Moja obawa dotyczy tego, że może powstać taki skrót:

    "skoro palę od góry a dym z komina jest jaśniejszy, to nie muszę wymieniać pieca"

    To niebezpieczny skrót, ponieważ apologeci tej metody przyznają, że w ten sposób nie ma możliwości osiągnięcia norm emisji zanieczyszczeń. Jest to zresztą jasne, bo jeśli w mule węglowym jest jakaś zawartość rtęci, siarki i innych niebezpiecznych związków, to paląc takim paliwem od dołu czy od góry wyemitujemy tyle samo np. rtęci.

    W sumie są to trzy główneelementy:
    1. Termomodernizacja - powoduje, że zapotrzebowanie na ogrzewanie drastycznie spada. Przy rekuperacji (odzysk ciepła) w okresach przejściowych ogrzewanie prawie nie jest potrzebne.
    2. Odpowiedni piec - przy wymianie pieca bez termomodernizacji koszty ogrzewania niekoniecznie muszą spaść.
    3. Odpowiednie paliwo.

    Punkty 2. i 3. silnie zależą od 1., bo może się okazać, że piec jest niepotrzebny, jeśli np. zapotrzebowanie na energię do ogrzewania domu wynosi przykładowo 300W przy -20C na zewnątrz.

    Normy budowlane w Polsce są tak określone, aby zapewnić kopalniom zbyt na surowiec na następne dziesięciolecia (dotyczy ogrzewania indywidualnego oraz np. ciepłowni miejskich). Zdecydowana większość buduje zawsze na minimum norm. Ogrzewanie jest postrzegane jako tanie, wiec nikt nie kalkuluje lepszej izolacji, bo nie bierze pod uwagę przyszłych kosztów. Dodatkowo mamy szał na kominki, tzn. każdy w nowym domu poza np. piecem gazowym wstawia kominek.

    Skracając:

    problem jakości powietrza i przyczyn jest złożony i moja główna obawa, że prosta metoda typu "palenie od góry" mentalnie będzie uznawana za rozwiązanie problemu. Nie, nie rozwiąże to niczego a niestety mentalnie odsuwa nas od zmierzenia się z nieuniknionym.
  • kolejarzmatolecki 09.03.19, 14:45
    Właśnie wracam z pokazu pt `nauka palenia` który miałem dziś przyjemność oglądać (razem z kilkudziesięcioma mieszkańcami) na skwerze miejskim. Tak jak podejrzewałem, pokaz był zorganizowany tendencyjnie i tak jak Panowie kominiarze sobie ustalili, że pokażą że dolne palenie jest złe, be, fuj, tak wszystko robili aby mieszkańcy to kupili. Piszę to jako osoba która od 10 lat pali drewnem więc co nieco wiem.

    Po pierwsze - rozpalanie - było to nieuczciwe, w piecu z paleniem dolnym cały czas była zasłonięta klapka wlotu powietrza (w przeciwieństwie do pieca górnego spalania) przez co musiało się dymić.

    Po drugie - czas rozpalenia - piec górnego palenia został rozpalony wcześniej, a mimo to po 45 minutach gadania jak pewnie niewielu zauważyło, w tym piecu prawie w ogóle się nie paliło, tylko tliło, stąd mniej dymu. Piec nie był nawet gorący, więc nawet nie ma tutaj mowy o paleniu. Kolor dymu był niebieski, a więc trujący.
    W piecu dolnego palenia było widać płomienie, a obserwując wylot rury dymowej by wyraźne zafalowania powietrza, świadczące o wysokiej temperaturze, dym był szary = bardziej dopalony. Wyższa temperatura palenia = lepsze dopalenie spalin i mniej trujących substancji.

    Po trzecie - nie wspomnę już nawet o tym, że z pieca górnego palenia ciągle leciał dym (z pieca, nie z rury)

    Po czwarte - w ogóle nie został praktycznie poruszony temat dokładania do palenia. Skoro taki piec potrzebuje ponad godzinę na rozpalenie, a po wypaleniu wsadu znów i znów trzeba go rozpalać to wytłumaczcie może osobie która np. wraca z pracy i chce mieć ciepło w domu, albo osobie która chce mieć ciepło 24h/dobę - jak ma tego dokonać.

    Już nie wspomnę o tym, że skoro nawet twórca strony `alert smogowy` przyznał się, że o paleniu ma niewielką wiedzę, bo pali gazem, to pokazuje że najwięcej do gadania maja osoby które się kompletnie nie znają.

    Ludzie, włączcie myślenie i nie dajcie sobie sprzedawać kitu. Podstawowa zasada czystości spalin to utrzymanie wysokiej temperatury palenia, dobra jakość opału i technika palenia, a nie namowa do kupna energooszczędnych pieców czy przejścia na gaz. Można palić od dołu czysto, a można od góry kopcić.

    A jeśli ma być ekonomicznie, to trzeba spowolnić proces spalenia spowolnić (ale to gdy już temperatura będzie wysoka). Czyli albo nie wrzucać całego drewna na raz i dokładać małymi porcjami, albo wrzucić dużo większych kawałków, które powoli się zajmują. Oczywiście im mniejsza komora palenia tym mniejsza moc, więc zbyt duży piec faktycznie nie jest dobry.

    A w kwestii czyszczenia komina, panowie chyba chcieli sobie nabić klientów. Oczywiście czyścić należy, ale kupno szczotki, sznurka i kuli nie powinno przekroczyć 100zł i każdy Kowalski raz na 3 miesiące może chyba się wdrapać na dach i przeczyścić swój komin.

    Oczywiście piece które były na pokazie to "złom". Prawdziwa koza powinna być wykonana z żeliwa i ważyć min 100kg, najlepiej jak ma cegły szamotowe w środku utrzymujące temperaturę.
    Najbardziej ekologicznym paliwem jet drewno, bo nie przyczynia się do wzrostu CO2 (CO2 powstałe ze spalenia drewna jest pochłaniane przed drzewa). CO2 ze spalenia węgla/gazu to zupełnie nowe, nieobecne do tej pory rezerwy tego gazu w obiegu.

    Wszyscy dziś zachęcają do przejścia na gaz, ciekawe co będzie jak za kilka lat nagle Rosja zażyczy sobie podwyżki cen, wszyscy będą płakać a może znów rząd powie że ceny gazu, tak jak prądu nie wzrosną?
  • kug777 14.03.19, 19:19
    Mnie się też wydawało, że to palenie było lekko zmanipulowane.
    Mam żeliwną kozę JOTUL. Od 2 lat, gdy nagle wybuchnął problem smogu, pale tylko w dni wietrzne, resztę gazem. Nigdy nie udało mi się zapalić "od góry". A nie mam zamiaru kupować pistoletu na gaz, który mieli kominiarze.
    Też uważam, że jak pisze Józefów512, takie metody to trochę odwracają uwagę od głównego problemu.
    Ale samo spotkanie było fajne i pożyteczne. Można było z ludźmi pogadać twarzą w twarz a nie poprzez forum.
    Jestem za organizowaniem takich spotkań jak najczęściej (może tylko prośba, aby głośniki tak nie ryczały).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.