Dodaj do ulubionych

Strajk w szkołach w Józefowie

28.03.19, 15:02
Pojawiło się info na stronie miasta. Mnie zainteresowało, że w okresie dużego wzrostu gospodarczego, gdy budżet państwa powinien być w dobrym stanie rząd obcina dotacje na szkoły. Jeśli w okresie prosperity nie ma pieniędzy, to kiedy one będą? I nie chodzi mi bynajmniej o podwyżki dla nauczycieli, tylko o to, że nawet standardowe środki na szkoły są przez rząd obcinane.

www.jozefow.pl/page/14,aktualnosci.html?id=2605
Związki zawodowe zapowiadają ogólnopolski strajk nauczycieli na 8 kwietnia. Wezmą w nim udział także józefowskie placówki oświatowe.



Nauczyciele domagają się od rządu wzrostu wynagrodzenia zasadniczego o 1000 zł. Ponieważ dotychczasowe rozmowy pracowników oświaty z Ministerstwem Edukacji Narodowej nie przyniosły spodziewanego efektu, Związek Nauczycielstwa Polskiego przeprowadził wśród nauczycieli referendum strajkowe. W całej Polsce, również w Józefowie, większość nauczycieli opowiedziała się za strajkiem. Wobec tego ZNP ogłosił, że strajk ma się rozpocząć 8 kwietnia i trwać do odwołania. W tym czasie szkoły i przedszkola mogą być zamknięte i nie zapewniać opieki nad dziećmi.



Łączna liczba wszystkich strajkujących nauczycieli w Józefowie będzie znana dopiero pierwszego dnia strajku, ale wyniki referendum wskazują, że zdecydowana większość przyłączy się do protestu. Tym samym, jeśli strajk dojdzie do skutku, a wszyscy nauczyciele i wychowawcy wezmą w nim udział, Miejskie Przedszkole nr 1 i nr 2 oraz szkoły podstawowe nr 1, nr 2 i nr 3 w Józefowie będą w tym czasie zamknięte. Związek Nauczycielstwa Polskiego podpowiada, że rodzice dzieci do 8 roku życia mogą skorzystać z zasiłku opiekuńczego. Przysługuje on rodzicom nie tylko wtedy, gdy ich dziecko zachoruje i wymaga opieki, ale także w razie nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do których dziecko uczęszcza.

O wypłatę zasiłku opiekuńczego należy wystąpić do pracodawcy, dołączając oświadczenie o nieprzewidzianym zamknięciu placówki. Druk ZUS: www.zus.pl/wzory-formularzy/zasilki/zasilek-opiekunczy/-/publisher/details/1/oswiadczenie-zas-36/ZAS_36



Aby zminimalizować skutki strajku odczuwalne dla uczniów i rodziców burmistrz Marek Banaszek spotkał się z dyrekcją szkół, przedszkoli oraz placówek kulturalnych i sportowych w Józefowie. Rozmawiano o możliwościach zapewnienia dzieciom alternatywnej formy spędzania wolnego czasu. Biblioteka Miejska, Miejski Ośrodek Kultury oraz ICSIR przygotują propozycje dla starszych uczniów oraz dzieci pozostających pod opieką dorosłych. Straż Miejska została poproszona o pomoc w monitorowaniu bezpieczeństwa młodzieży, która pozostaje bez opieki.



– Trzymamy kciuki, aby nauczyciele osiągnęli sukces w rozmowach z rządem. My, jako samorząd, również odczuwamy oszczędności czynione na oświacie. W tym roku subwencja na cele oświatowe, jaką miasto dostaje co roku na utrzymanie szkół i przedszkoli, została obcięta o 525 tys. Gdyby nie 7 mln zł dokładanych co roku z budżetu miejskiego, oferta józefowskich placówek edukacyjnych byłaby dużo uboższa – mówił burmistrz.



Największym problemem wydają się egzaminy na zakończenie gimnazjów (od 10 kwietnia) i klas 8 (od 15 kwietnia). Chociaż obowiązek zażegnania kryzysu leży po stronie MEN, Urząd Miasta pracuje nad rozwiązaniami alternatywnymi, które pozwoliłyby uczniom na podejście do egzaminów.



O ostatecznej decyzji o strajku uczniowie i rodzice zostaną poinformowani bezpośrednio przez dyrekcje szkół i przedszkoli.

Edytor zaawansowany
  • cinqueterre 28.03.19, 19:15
    Jeśli patrzeć na ten problem oczami ósmoklasistów lub gimnazjalistów (i ich rodziców), to sytuacja jest koszmarnie dramatyczna. Nie dość, że w szkołach średnich będzie kumulacja dwóch roczników, to w dodatku nie wiadomo, czy egzaminy się odbędą. Rząd z Zalewską na czele, nie bacząc na dobro dzieci, wysadził w powietrze poukładany system.
  • kug777 29.03.19, 20:33
    Nie rząd tylko dyletanci, którzy myśleli, że rządzenie to konfitury w Spółkach SP!
  • pacpaco 31.03.19, 01:50
    dla mnie poprzedni tez system był poroniony z gimnazjami, prezentacjami.....stanowczo popieram 8 lat podstawówki natomiast to co się dzieje to tez kpina bo nauczyciele nie ważne z która opcja trzymają nie powinni "karac" dzieciaków. Dlaczego ZNP nie walczył o podwyżki przez ostatnie 10 lat...jakby dostawali po 100zl to by mieli tysiąc....az bym się zastanawiał czy ludzie spoolecznie nie powinni się zgłaszam aby pomoc prz egzaminach.....
  • jozefow512 31.03.19, 12:50
    pacpaco napisał:

    > dla mnie poprzedni tez system był poroniony z gimnazjami, prezentacjami.....sta
    > nowczo popieram 8 lat podstawówki natomiast to co się dzieje to tez kpina bo na
    > uczyciele nie ważne z która opcja trzymają nie powinni "karac" dzieciaków.

    To nie tylko 8-letnie szkoły podstawowe. To przede wszystkim bezpardonowe zaoranie systemu edukacji. To nie jest reforma, która ma jakiś cel - to jest zmiana, która ma pokazać, że władza nie cofnie się przed niczym.

    Efekt 8-letnich podstawówek będzie widoczny za 10 lat. Wtedy porównamy.

    Natomiast jest jeszcze jedna rzecz, która jest w tej reformie, to cofnięcie 6-latków do przedszkoli. Zamiast stawiać na kształcenie młodych ludzi, którzy będą konkurencyjni na europejskim rynku pracy Morawiecki i jego rząd postawił na produkcji taniej siły roboczej do niemieckich montowni. Niestety robotyzacja spowoduje, że już niedługo te montownie będą mogły być obsługiwane w Niemczech przez ich inżynierów, a naszych fizycznych łatwo zastąpić maszynami.

    A to idzie w parze z hurtowym obniżeniem emerytur, w szczególności kobiet, które będą w pisowskim systemie pracować 8 lat krócej (7 lat na 6 lat - szkoła; 67 na 60 lat - przejście na emeryturę). Teraz są plany by 25% pieniędzy z OFE zabrać i przekazać do PFR.

    > Dlaczego ZNP nie walczył o podwyżki przez ostatnie 10 lat...jakby dostawali po 100z

    Przecież były protesty nauczycieli w ostatnich 10 latach: 2013,2014, 2015.
    serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1404596,strajk-nauczycieli-dlaczego-nauczyciele-protestuja.html
    Przypomnę tylko, że w 2009r. był ogólnoświatowy kryzys, więc wtedy strajków nie było.

    > l to by mieli tysiąc....az bym się zastanawiał czy ludzie spoolecznie nie powin
    > ni się zgłaszam aby pomoc prz egzaminach.....

    Możesz się zgłaszać.

    Nauczycieli też można zastąpić ochotnikami. W sumie: co za różnica, co umieją dzieci - i tak są przez rząd przygotowywani do pracy przy taśmie montażowej BMW lub sortowni Amazona.
  • surmia 31.03.19, 18:15
    Z tymi 6-latkami to rzeczywiście jakaś histeria. To głupota, że dzieci w tym wieku nie idą do szkoły. Za chwilę będziemy nie 100, a 200 lat za... wszystkimi.
  • pacpaco 31.03.19, 19:58
    jozefow512 napisał:

    > pacpaco napisał:

    > Natomiast jest jeszcze jedna rzecz, która jest w tej reformie, to cofnięcie 6-l
    > atków do przedszkoli.

    Nie widze w tym problemu - jedyna korzyść dla gospodarki to taka,ze dzieciaki by dluzej pracowali zamiast mieć rok więcej dzieciństwa. Teraz już nie licza się dyplomy ani czy kończysz studia rok wcześniej czy rok później czy zrobiles/las sobie 2 lata laby pod studiach ważne jest to co umiesz a na to nie ma znaczenia to kiedy się posle się dzieci do szkoły.

    Przed reforma Buzka (8 lat) byliśmy bardzo konkurencyjnie jeśli chodzi o sprawy scisle….

    Zamiast stawiać na kształcenie młodych ludzi, którzy będą
    > konkurencyjni na europejskim rynku pracy Morawiecki i jego rząd postawił na pr
    > odukcji taniej siły roboczej do niemieckich montowni. Niestety robotyzacja spow
    > oduje, że już niedługo te montownie będą mogły być obsługiwane w Niemczech prze
    > z ich inżynierów, a naszych fizycznych łatwo zastąpić maszynami.

    ktoś będzie musial budowac te maszyny, serwisować, programować itd....skoncza się montazysci powstaną nowe zawody w robotyzacji, algorytmach itd

    > A to idzie w parze z hurtowym obniżeniem emerytur, w szczególności kobiet, któr
    > e będą w pisowskim systemie pracować 8 lat krócej (7 lat na 6 lat - szkoła; 67
    > na 60 lat - przejście na emeryturę). Teraz są plany by 25% pieniędzy z OFE zabr
    > ać i przekazać do PFR.

    to tez popieram bo to był dla mnie pokaz prawdziwej demokracji/wolności - dano ludziom możliwość wyboru. Nikt nie zmusza kobiet czy mężczyzn do przechodzenia na emeryture w wieku 60/65 lat tylko daje taka możliwość. Natomiast wcześniej chcieli zmusic niezależnie od wyboru ludzi. Nie możesz tego wiedzieć ale w ministerstwie kiedy wprowadzali 67 lat już był kończony projekt aby w przyszłości wprowadzić 72 lata!

    > > Dlaczego ZNP nie walczył o podwyżki przez ostatnie 10 lat...jakby dostawa
    > li po 100z
    >
    > Przecież były protesty nauczycieli w ostatnich 10 latach: 2013,2014, 2015.
    > serwisy.gazetaprawna.pl/edukacja/artykuly/1404596,strajk-nauczycieli-dlaczego-nauczyciele-protestuja.html
    > Przypomnę tylko, że w 2009r. był ogólnoświatowy kryzys, więc wtedy strajków nie
    > było.
    to były wydmuszki a nie protesty nauczycieli...mnie się tylko nie podoba to,ze chcą potencjalnie skrzywdzić dzieci nie wspierając egzaminow, promesy itd. chyba każdy wie jak wazna jest np. matura, ze to stres itd


    > > l to by mieli tysiąc....az bym się zastanawiał czy ludzie spoolecznie nie
    > powin
    > > ni się zgłaszam aby pomoc prz egzaminach.....
    >
    > Możesz się zgłaszać.

    > Nauczycieli też można zastąpić ochotnikami. W sumie: co za różnica, co umieją d
    > zieci - i tak są przez rząd przygotowywani do pracy przy taśmie montażowej BMW
    > lub sortowni Amazona.
    fakt ta reforma to na kolanie pisana ale powiedz mi co PO/PSL zrobilo aby nie przygotować do montowni? bo jakos nie widze roznicy
  • jozefow512 31.03.19, 22:55
    pacpaco napisał:

    > Nie widze w tym problemu - jedyna korzyść dla gospodarki to taka,ze dzieciaki b
    > y dluzej pracowali zamiast mieć rok więcej dzieciństwa.

    Bzdura.

    6-latki są całkowicie gotowe do rozpoczęcia szkoły. Powtarzasz mit o dzieciństwie. Posłanie 6-latków do szkół wyrównywało szanse w kształceniu dzieci. Teraz dzieci z mniejszych miejscowości i ze słabszych środowisk będą później się rozwijały.

    Poza tym jest to standard w Europie, więc równaliśmy do europejskich standardów i zwiększało to w przyszłości szanse na rynku pracy (innym niż zmywak).

    > Przed reforma Buzka (8 lat) byliśmy bardzo konkurencyjnie jeśli chodzi o sprawy
    > scisle….

    Serio? Wyniki testów gimnazjalnych nie pokazywały tego. Zmiana była po wprowadzeniu gimnazjów.

    > ktoś będzie musial budowac te maszyny, serwisować, programować itd....skoncza s
    > ię montazysci powstaną nowe zawody w robotyzacji, algorytmach itd

    Tak. Zwłaszcza osoby po zawodówkach będą konstruowały maszyny. LOL.

    Polecam następujący tekst o reformach w szkolnictwie
    www.rp.pl/Publicystyka/190219935-Przemyslaw-Sadura-Polska-kiepska-szkola-reform-50-lat-zmian-systemu-edukacji.html
    "Kolejną próbą oddziaływania na nierówności szkolne było ogłoszenie przez rząd PO w 2008 roku reformy 6-latków. Jej celem było m.in. zmniejszanie nierówności przez zwiększenie dostępności edukacyjnej przedszkolnej. Miejsca zwolnione przez dotychczasowych 6-latków miały przejąć młodsze dzieci. Reforma dostosowywała także sytuację w Polsce do europejskiego standardu. Od lat podpowiadana przez ekspertów, była popierana przez różne środowiska (w swoim programie miało ją PiS) i akceptowana przez ZNP. Obniżenie wieku szkolnego miało służyć przede wszystkim dzieciom z rodzin o niższym statusie ekonomiczno-społecznym.

    Z punktu widzenia klasy średniej nie była to zmiana niezbędna (wśród lepiej zarabiających rodziców z wyższym wykształceniem uprzedszkolnienie było niemal stuprocentowe). Reformatorzy nie byli zresztą zainteresowani opinią rodziców, a szkoda. Kiedy wreszcie zaczął to badać CBOS, okazało się, że rodzice z obu grup, choć z innych powodów, opowiadali się przeciwko zmianom.
    W przypadku klas ludowych dominowało przekonanie o niepotrzebnym zabieraniu dzieciństwa oraz o tym, że dzieci sześcioletnie nie są jeszcze gotowe do podjęcia szkolnych obowiązków. Osobom z klasy średniej chodziło raczej o to, że to szkoła nie jest gotowa na przyjęcie sześciolatków. Błędy komunikacyjne rządu doprowadziły do eskalacji niezadowolenia. Przeciwnych reformie było ponad 80 proc. ankietowanych. Reformie przeciwstawiał się początkowo średnio-klasowy, a później już ogólnopolski ruch rodziców „Ratuj maluchy”. Walkę z reformą wsparła opozycja. W efekcie konfrontacji reforma PO została rozłożona na wiele lat, a po dojściu do władzy PiS, cofnięta.

    [...]

    Co ciekawe, Polacy, którzy w kraju masowo „ratowali maluchy”, nie mieli najmniejszych problemów, aby do szkoły posłać nawet dzieci 5-letnie – wystarczyło, że pokonali kanał La Manche i mieli do czynienia z angielską szkołą i brytyjskim państwem. Jak przekonałem się, prowadząc badania w Londynie, polscy emigranci postrzegali publiczne szkoły podstawowe jako ciekawe, bliskie życiu, innowacyjne i zdolne uczyć przez zabawę. Widzieli także, że państwo brytyjskie działa sprawnie i konsekwentnie, a reguły obowiązują wszystkich.

    [...]

    Niestety, jeśli poprzednim reformatorom zarzucić można, że próbowali uszczęśliwiać ludzi na siłę, obecni starają się ich unieszczęśliwić za ich zgodą.

    „Dobra zmiana” została zapowiedziana jako uderzająca w nierówności i korzystna dla środowisk nieuprzywilejowanych. Fakty jednak temu przeczą. Wśród badaczy panuje zgoda, że korzystne z punktu widzenia oddziaływania na nierówności jest: opóźnianie progu selekcji (a więc wyboru szkoły średniej), wydłużanie czasu pracy przy tablicy w wymiarze dziennym i rocznym, oraz wprowadzenie obowiązku wczesnej edukacji szkolnej i/lub przedszkolnej. PiS nie tylko cofnął reformę sześciolatków, która zwiększała dostępność przedszkoli, ale także zniósł obowiązek przedszkolny dla pięciolatków. Powrót do 8-letniej podstawówki powoduje, że uczniowie rok wcześniej będą dokonywać wyboru szkoły średniej."


    > to tez popieram bo to był dla mnie pokaz prawdziwej demokracji/wolności - dano
    > ludziom możliwość wyboru. Nikt nie zmusza kobiet czy mężczyzn do przechodzenia
    > na emeryture w wieku 60/65 lat tylko daje taka możliwość.

    Jesteś oderwany od rzeczywistości. Oczywiście, że zmusza. Sam znam w rodzinie kilka przypadków osób, które zostały zmuszone do rezygnacji z pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego. Są także wyroki sądowe, które stwierdzają, że osiągnięcie wieku emerytalnego to podstawa do wręczenia wypowiedzenia. Najgorzej mają kobiety, którym rząd PiS zabrał 7 lat pracy i wydłużył o 7 lat emeryturę.

    > Nie możesz tego wiedzieć ale w minis
    > terstwie kiedy wprowadzali 67 lat już był kończony projekt aby w przyszłości wp
    > rowadzić 72 lata!

    Jasne. Pewnie został już uchwalony. Żyjesz w świecie imaginacji.

    Pamiętaj, że przepisy trzeba jeszcze przegłosować. Dzisiaj osoby, które mają 65 lat są wciąż jeszcze zdolne do pracy.

    > to były wydmuszki a nie protesty nauczycieli...

    A może dlatego, że ktoś chciał z nimi rozmawiać, a teraz rząd idzie na zwarcie: nie, bo nie. Dlatego spór eskaluje.

    Widzę, że piszesz jako teoretyk. Ja wszystko to, co napsuła Zalewska odczułem na własnej skórze (a właściwie skórze dzieci). Jeszcze nikt w Polsce nie zrobił tak wiele złego dla polskiej szkoły co Zalewska przez ostatnie 3 lata.

    Teraz idzie do Parlamentu Europejskiego zajmować się swoją pasją - OZE. Tak, jak ze swoimi kolegami partyjnymi zlikwidowała w Polsce wiatraki (tutaj,tutaj,tutaj) tak zapewne będzie chciała to zrobić w UE.
  • pacpaco 31.03.19, 23:52
    jozefow512 napisał:

    > pacpaco napisał:
    >
    > > Nie widze w tym problemu - jedyna korzyść dla gospodarki to taka,ze dziec
    > iaki b
    > > y dluzej pracowali zamiast mieć rok więcej dzieciństwa.
    >
    > Bzdura.

    przestan obrazac w swoich wypowiedziach.

    > 6-latki są całkowicie gotowe do rozpoczęcia szkoły. Powtarzasz mit o dzieciństw
    > ie. Posłanie 6-latków do szkół wyrównywało szanse w kształceniu dzieci. Teraz d
    > zieci z mniejszych miejscowości i ze słabszych środowisk będą później się rozwi
    > jały.

    To nie jest bzdura - czy ja gdzies twierdziłem,ze nie sa gotowe? Poprostu nie widze sensu ich szybciej posylach bo sie w zyciu jeszcze napracuja a na bank wydluza im jeszcze czas do osiagniecia wieku emerytalnego. Zyjemy w swiecie kapitalizmu nastawionego na chciwość posiadania, ludzie coraz dluzej pracują a nasza kultura się znacznie rozni od skandynawskiej czy zachodniej jeśli chodzi o poszanowanie innych - np. w pracy.

    Jakie wyrównanie szans? To by znaczylo,ze kazdy kto poszedł do szkoły w wieku 7 lat jest na straconej pozycji....to jest bazdura...nic nie trzeba wyrównywać...mamy takie same a nawet większe szanse tylko place nizsze ale można wyjechać do UE - swiat stoi otworem.
    To czy dziecko pojdzie do szkoły jak ma 6 czy 7 lat nic nie zmienia poza faktem,ze potencjalnie wcześniej wyladuja na rynku pracy. A jeśli będą mieli/miały fach w reku to żaden papierek nie jest potrzebny - np. mój brat skonczyl liceum i zrezygnowal ze studiow bo za bardzo nie mogli go tam nic nauczyć w bezpieczeństwie IT - zgarnia gruba kase bo jest specem w tym co robi a jeśli kiedyś np. w ogłoszeniach koniecznie chcieli magistra tak teraz chcą umiejetnosci i wiedzy a nie papierka.

    > Poza tym jest to standard w Europie, więc równaliśmy do europejskich standardów
    > i zwiększało to w przyszłości szanse na rynku pracy (innym niż zmywak).

    Bujda...czytaj wyzej

    > > Przed reforma Buzka (8 lat) byliśmy bardzo konkurencyjnie jeśli chodzi o
    > sprawy
    > > scisle….
    >
    Serio? Wyniki testów gimnazjalnych nie pokazywały tego. Zmiana była po wprowadzeniu gimnazjów.
    serio - w gimnazjach uczyli się schematow jak zdac a nie jak myslec. Programy zostały obcięte czy to z fizyki czy j. polskiego ale ja nie musze Ciebie przekonywać do niczegosmile ufam moim nauczycielom, których spotkałem na rocznicy szkoły..

    > > ktoś będzie musial budowac te maszyny, serwisować, programować itd....sko
    > ncza s
    > > ię montazysci powstaną nowe zawody w robotyzacji, algorytmach itd
    >
    Tak. Zwłaszcza osoby po zawodówkach będą konstruowały maszyny. LOL. Oczywiście,ze tak...np maszyny do składania poduszek powietrznych w samochodach - trzeba umiec spawac pod woda gdyż te maszyny maja bardzo surowe wymagania. Ale zawodowek i technikow prawie nie ma....kolejna geniala kiedyś reforma...


    >
    > Jesteś oderwany od rzeczywistości. Oczywiście, że zmusza. Sam znam w rodzinie k
    > ilka przypadków osób, które zostały zmuszone do rezygnacji z pracy po osiągnięc
    > iu wieku emerytalnego. Są także wyroki sądowe, które stwierdzają, że osiągnięci
    > e wieku emerytalnego to podstawa do wręczenia wypowiedzenia. Najgorzej mają kob
    > iety, którym rząd PiS zabrał 7 lat pracy i wydłużył o 7 lat emeryturę.

    To raczej Ty jesteś- to jest takie "stare" myslenie,ze trzeba pracować do końca zycia w jednej firmie zakładzie + w/w kultura i poszanowanie drugiej osoby. Skoro się wzorujesz się na zachodzie to wiedz,ze ludzie zmieniają prace nawet po 60 i sa przyjmowani ale to kwestia rynku i podejścia,ktorego w Polsce brakuje.

    > > Nie możesz tego wiedzieć ale w minis
    > > terstwie kiedy wprowadzali 67 lat już był kończony projekt aby w przyszło
    > ści wp
    > > rowadzić 72 lata!
    > Jasne. Pewnie został już uchwalony. Żyjesz w świecie imaginacji.

    Bez komentarza. Wystraczy,ze widziałem zarys na własne oczy....

    > Pamiętaj, że przepisy trzeba jeszcze przegłosować. Dzisiaj osoby, które mają 65
    > lat są wciąż jeszcze zdolne do pracy.

    poki co każdy rząd miał wiekszosc wiec robia zawsze co chcą....

    > > to były wydmuszki a nie protesty nauczycieli...
    >
    > A może dlatego, że ktoś chciał z nimi rozmawiać, a teraz rząd idzie na zwarcie:
    > nie, bo nie. Dlatego spór eskaluje.

    Tutaj po części się zgodze ale eskaluje tez przez to,ze nagle nauczyciele chcą 1000zl co jest nie normalne na jeden rzut - kto dostaje 20% podwyżki?

    > Widzę, że piszesz jako teoretyk.
    Ja się opieram na faktach ale szanuje innych i ich wypowiedzi za to zauwazylem,ze Ty lubisz obrazac innych i się wywyższać.

    a wszystko to, co napsuła Zalewska odczułem n
    > a własnej skórze (a właściwie skórze dzieci). Jeszcze nikt w Polsce nie zrobił
    > tak wiele złego dla polskiej szkoły co Zalewska przez ostatnie 3 lata.

    Rzadko, który minister edukacji zrobil cos dobrego od komuny....

    > Teraz idzie do Parlamentu Europejskiego zajmować się swoją pasją - OZE. Tak, ja
    > k ze swoimi kolegami partyjnymi zlikwidowała w Polsce wiatraki (tutaj,tutaj,tutaj) tak zapewne będzie chciała to
    > zrobić w UE

    Coz takich jak Zalewska jest wiele po każdej stronie....bo w polityce nigdy nie liczyly się umiejetnosci, wiedza a znajomości i wpływy....

    i na tym koncze. Milego wieczoru
  • surmia 01.04.19, 09:38
    W posyłaniu 6-latków do szkoły nie chodzi o to, że będą wcześniej pracować. Ludzie, chodzi o wykształcenie tych dzieci i późniejszych dorosłych. Im wcześniej się zacznie kształcić, tym więcej się da nauczyć. W Japonii dzieci chodzą do szkoły nawet w czasie, gdy nasze mają wakacje i zaczynają w wieku chyba 5 lat, albo wcześniej. I to jest dla nich normalne, nikt się temu nie dziwi. Zresztą w Europie też nikt nie płacze nad 6-latkami w szkołach, bo to jest logiczne, że takie dziecko chłonie wiedzę już dużo wcześniej.
    A u nas płacz, bo tracą dzieciństwo.
    Gigantyczna bzdura.
    To co mamy teraz to kpina, a nie nauczanie. Cały istniejący system powinien wylecieć w kosmos.
    Ale to nierealne, bo zaraz odezwą się obrońcy dzieci. Obudzą się za parę lat, ale będzie już za późno. Już jest za późno.
    To ci sami ludzie, którzy twierdzą, że szczepionki zabijają.
    Brak słów.

    Przepraszam za wynurzenia, ale problem tych nieszczęsnych 6-latków uważam, za kluczowy. Od tego zaczęła się dewastacja szkolnictwa.
  • pacpaco 01.04.19, 15:09
    surmia napisała:
    >
    > Przepraszam za wynurzenia, ale problem tych nieszczęsnych 6-latków uważam, za k
    > luczowy. Od tego zaczęła się dewastacja szkolnictwa.
    surmia nie placz tylko kwestia wolnego wyboru. To jest forum gdzie niekiedy sa skróty myślowe. Tak maluchy chlona jak gabka ale tak jak mowie jako rodzic moim zdaniem oni/one jeszcze się w zyciu sporo napracują i naucza. Przeciez jak chcesz możesz poslac w wieku 6 lat nikt Ci nie broni wiec jaka destrukcja?

    Jakos za komuny i kiedyś, czy w Skandynawii to nie jest problem...wszystkiego człowiek się nauczy. Teraz nie trzeba ryc wiedzy trzeba umiec/rozumiec a to spokojnie można się nauczyć nawet zaczynając nauke i w wieku 10 lat. Po prostu jestem za wolnym wyborem...co nie zmienia faktu,ze np. mogliby wprowadzić do szkol podstawowa wiedze o finansach tak aby spoleczenstwo z czasem rozumiało co to dzwignia finansowa, jaka jest roznica miedzy rata stala a malejaca itd. aby trudniej było piramidom.
    Przywołujesz Japonie i zobacz co się u nich dzieje ->tez kultura pracy. Wiesz,ze tam pracownicy nie wychodzą do domu poki szef nie wyjdzie?
    Ale porównaj do tego chiny...gdzie system był jak u Nas i teraz taka Japonie niedługo "przerobią"...wszystko to kwestia umiejetnosci….niech każdy posyla kiedy chce ale pamięta,ze to sa tez dzieci i zasluguja na dzieciństwo i zabawesmileA nie zajecia poza lekcyjne od switu do nocy...
    Coz mi tez się ten system nie podoba - opowiem Ci historie->>Mnie w liceum fizyki uczyla mama mojej koleżanki z pracy, taka rowna babka, która zawsze pomogla ale i wymagala-> nie wyrycia tylko zrozumienia. Jakos wszyscy kiedyś dawali rade, podobno 4 lata temu rodzice chcieli aby została dyscyplinarnie zwolniona bo chciała "uziemić" prawie cala klase...dlaczego ano dlatego,ze od 30-35 lat ma taki sam program (z lekkimi modyfikacjami) wymagający na przestrzeni lat tego samego. Rodzice stwierdzili,ze to jest trudne i nagle kiedyś inni mogli się nauczyć a teraz dzieci "sa niby głupsze i nic nie potrafią". Moim zdaniem to kwestia za małego poswiecania czasu dzieciom....ale to już wkraczamy w inny obszar. Ja po prostu chialbym aby ktoś się rzeczywscie kompleksowo nad tym wszystkim pochylil bo dzieci to przyszlosc a jak nauczyciele jako grozbe stosuja brak promosy to jest kpina totalna!
  • surmia 01.04.19, 16:15
    Obowiązek szkolnictwa też jest przymusem, i znam takie dzieci, które chętnie by z niego w ogóle zrezygnowały. Pozwolić im?
    Dzieci powinny się uczyć od 6 roku życia w szkole. Obowiązkowo. Nauka to nie ślęczenie od świtu do nocy, to także zabawa. Przyjemność.
    Chciano dokonać takiej zmiany. Wybuchł lament.
    Lamenty wybuchają w Polsce z wielu dziwacznych i niezrozumiałych w XXI wieku powodów.
    A jednocześnie narzeka się, że młodzież głupieje. Bo głupieje. Skoro rodzice wolą, żeby 6-latek patrzył cały dzień w smartfona zamiast uczyć się w szkole, to dzieci głupieją.
    Teraz ponownie myśli się o zniesieniu matury z matematyki.
    Najlepiej znieść szkoły w ogóle.
    Z tą Japonią to akurat mam doskonały przykład w moim otoczeniu i wiem, że te dzieci po prostu odstają intelektualnie od naszych. Na niekorzyść naszych, niektórych. One chcą chodzić do tej szkoły, bo tam nie jest nudno. Poznają masę interesujących rzeczy i uczą się bo to je kręci, bo dowiadują się ciekawych rzeczy. A te nasze dzieci, które chłoną wiedzę i mogłyby się rozwijać naprawdę lepiej i szybciej są w szkole walone po głowie pałą. Co z tego, że poślę moje dziecko do szkoły w wieku 6 lat, skoro ta szkoła nie jest na to gotowa i traktuje moje dziecko jak jakieś dziwadło, a mnie niektóre mamusie traktują jak zbrodniarkę odbierającą dzieciątku dzieciństwo?
    Natychmiast należy to zmienić. Ba, to już dawno powinno być zmienione. I żadne lamenty rodziców nie powinny tego zmienić.
    Obowiązek nauki od 6 roku życia to nie kaprys, to norma.

    Piszesz, że braki u dzieci wynikają z kwestii zbyt małej ilości czasu poświęcanego dzieciom. Błąd. To wina głupich reform (ostatnio) i złego podejścia do nauczania i programu (wcześniej). Tzn. nie twierdzę, że dzieciom nie należy poświęcać czasu, ale nie ślęczeć z nimi nad zadaniami domowymi. Przypominać o pracach, zajęciach. To nie jest pomoc, to wyręczanie dziecka, kształtowanie złych nawyków. To błędne koło.

    Nauczyciel, który "chciał uziemić całą klasę" poniósł porażkę. Uziemić i stwierdzić, że dzieci są głupie, to najłatwiejsze wyjście. Sztuką jest być nauczycielem i nauczyć nawet głupie dziecko. Taki nauczyciel nie budzi mojego szacunku.
    Ja wiem, że mają program, za dużo uczniów, mało czasu itp. Ale uważam, że nie ma dzieci głupich, są jedynie źle, niewłaściwie uczone. Nie każdy musi być Einsteinem, ale podstawy musi znać. Kategorycznie. Nie jest sztuką uczyć geniuszy. Sztuką jest nauczyć dzieci przeciętne i te jeszcze słabsze.

    Dlatego wracam do początku, który mnie akurat bardzo boli - natychmiastowa reforma (prawdziwa reforma) nauczania i 6-latki do szkoły (wzorców nauczania mamy aż nadto i w Europie i na świecie).
    Co się niestety nie uda u nas jeszcze długo. Szczególnie patrząc na niektóre sondaże poparcia ludzi, którzy mają nam rządzić w Polsce i ogólny układ polityczny.
  • pacpaco 01.04.19, 18:51
    Coz surmia...każdy ma swój punkt widzenia i to jest piękne. Ja uważam,ze brak obowiązku od 6 roku i możliwość wyboru to jest demokracja i wolność i będę przeciwko tej zmianie...takze remis.

    Chcesz wysylasz swoje dzieci w wieku 6 lat a to co ja i ktoś inny robi to moja/ich sprawa i nie musisz się martwic o wiedze, umiejetnosci itd. dzieci i zmuszać. Piszesz,ze norma - bo, co im to da czego teraz nie maja?

    A tutaj tez trochę popadasz w ekstremizm mowiac "pozwolić im nie isc". Napisalas sporo ale kompletnie nic nie wskazuje ze dzieci zaczynające nauke w wieku 6 lat będą lepsze od tych co zaczna w wieku 7 lat tyle tylko,ze zaczna prace wcześniej. Moja corka w wieku 5 lat potrafila czytac (na początku literami później sylabami) i "koślawo" pisac i tak ja poslalem w wieku 7 lat do szkoły aby miała radość z dzieciństwa a reszty zdazy się nauczyć czy to matematyka czy inny przedmiot ten jeden rok kompletnie w zyciu jej nic nie da poza dluzsza praca.

    Te reformy które nazywasz "ostatnio" sa głupie od ok 20 lat....

    Co do nauczycielki nie zrozumialas - napisałem,ze jest pomocna, uczy ale i wymaga i jeśli wychowala tyle pokoleń ba kolega doszedł wysoko w olimpiadzie z fizyki to chyba swiadczy dobrze a jeśli ktoś myśli,ze napisze wzorek na droge wystarczy do skończenia liceum to chyba grubo się myli. Porazka było i sa coraz bardziej roszczeniowi rodzice,ktorzy zamiast pochylić się na problemem, poswiecic mu trochę czasu woleli oskarzyc,ze program jest za trudny mimo,ze się nie zmienil i wychowaly się na nim pokolenia. Np. W-f za moich czasów prawie wszyscy ćwiczyli a teraz rodzice wymyslaja za uczniów jak ich zwolnic - zona pediatra nawet nie wiesz ile dostaje próśb czy propozycji aby wystawić rozne zaświadczenia czy to na W-F albo i innych powodow mimo,ze dzieci sa zdrowe...


    Konczac mam nadzieje,ze każdy dokona wyboru i niechcialbym aby mnie zmuszano kiedykolwiek tak jak Ty bys chciala to robic...zyj i daj zyc innym.
  • jozefow512 01.04.19, 20:21
    pacpaco napisał:

    > Coz surmia...każdy ma swój punkt widzenia i to jest piękne. Ja uważam,ze brak o
    > bowiązku od 6 roku i możliwość wyboru to jest demokracja i wolność i będę przec
    > iwko tej zmianie...takze remis.

    Masz prawo tak uważać, nawet jeśli nie przedstawiłeś żadnych argumentów. Nie wiem, o co ci chodzi z tym remisem, bo to nie jest żaden mecz.

    > A tutaj tez trochę popadasz w ekstremizm mowiac "pozwolić im nie isc". Napisal
    > as sporo ale kompletnie nic nie wskazuje ze dzieci zaczynające nauke w wieku 6
    > lat będą lepsze od tych co zaczna w wieku 7 lat tyle tylko,ze zaczna prace wcze
    > śniej. Moja corka w wieku 5 lat potrafila czytac (na początku literami później
    > sylabami) i "koślawo" pisac i tak ja poslalem w wieku 7 lat do szkoły aby miała
    > radość z dzieciństwa a reszty zdazy się nauczyć czy to matematyka czy inny prz
    > edmiot ten jeden rok kompletnie w zyciu jej nic nie da poza dluzsza praca.

    A co to ma wspólnego z dyskusją na temat sześciolatków? Jak twoja decyzja z przeszłości ma wpływać na sensowność posyłania sześciolatków do szkoły?

    Przecież to absurd.


    > Te reformy które nazywasz "ostatnio" sa głupie od ok 20 lat....

    A jednak nie przeszkadza ci to z uporem bronić ostatniej z tych reform.

    > Co do nauczycielki nie zrozumialas - napisałem,ze jest pomocna, uczy ale i wyma
    > ga i jeśli wychowala tyle pokoleń ba kolega doszedł wysoko w olimpiadzie z fizy
    > ki to chyba swiadczy dobrze

    Nie, nie świadczy. Może mogła być kiedyś dobrą nauczycielką a teraz nie potrafi nauczać? Nie znam tej konkretnej nauczycielki, nie wiem, ani czego uczyła, ani jak. Być może - jako fizyk - byłbym w stanie ocenić to gdybym znał więcej szczegółów. Jednak w twojej anegdocie brakuje jakichkolwiek szczegółów, które pozwalałyby na ocenę nauczyciela.

    > Konczac mam nadzieje,ze każdy dokona wyboru i niechcialbym aby mnie zmuszano ki
    > edykolwiek tak jak Ty bys chciala to robic...zyj i daj zyc innym.

    Nie dyskutujemy o dokonywaniu wyborów, ponieważ Zalewska dokonała wyboru za nas wszystkich.
  • jozefow512 01.04.19, 20:23
    pacpaco napisał:

    > Jakos za komuny i kiedyś, czy w Skandynawii to nie jest problem...wszystkiego c
    > złowiek się nauczy. Teraz nie trzeba ryc wiedzy trzeba umiec/rozumiec a to spok
    > ojnie można się nauczyć nawet zaczynając nauke i w wieku 10 lat.


    Nie jest to prawda.

    Jeśli nie nauczysz się w pewnym wieku, to potem zawsze będziesz do tyłu. Niestety niektórych rzeczy nie da się nadrobić.

    I nie chodzi o rycie - jak to nazwałeś.

    Chodzi na przykład o naukę matematyki (czyli myślenia abstrakcyjnego). Tego człowiek uczy się przez całe lata. To samo z logicznym myśleniem - to jest na przykład to, czego ci brakuje w prowadzonych tutaj wywodach, gdzie stosujesz pseudoargumenty, a wśród nich:

    * dowody anegdotyczne thelogicofscience.com/2016/02/10/5-reasons-why-anecdotes-are-totally-worthless/
    * niezrozumienie statystyki
    * słomiana kukła tutaj i tutaj

    > Coz mi tez się ten system nie podoba - opowiem Ci historie->>Mnie w lic
    > eum fizyki uczyla mama mojej koleżanki z pracy, taka rowna babka, która zawsze
    > pomogla ale i wymagala-> nie wyrycia tylko zrozumienia. Jakos wszyscy kiedy
    > ś dawali rade, podobno 4 lata temu rodzice chcieli aby została dyscyplinarnie z
    > wolniona bo chciała "uziemić" prawie cala klase.

    Uziemienie prawie całej klasy to porażka nauczyciela. Akurat jestem fizykiem i nie wiem, jak słaba musiała być ta nauczycielka, że nie potrafiła prawie nikogo nauczyć niczego (bo to oznacza uziemienie).

    > dlatego,ze od 30-35 lat ma taki sam program (z lekkimi modyfikacjami) wymagający na przestrzeni lat tego samego.

    Kolejna porażka, jeśli przez 30-35 lat uczyła tego samego (z lekkimi modyfikacjami). Nie dziwię się, że rodzice nie chcieli słabej nauczycielki, która niczego od siebie nie wymagała.

    Dochodzimy tez do sedna problemu dowodów przez anegdotę: ty znasz przykład, pozostali dyskutanci nie. W związku z tym wiemy tylko tyle, co napisałeś i trudno nam ocenić sytuację. A ta ocena może być bardzo różna.

    No i ciągle jest to dowód na próbie wynoszącej 1 sztuka (thelogicofscience.com/2016/02/10/5-reasons-why-anecdotes-are-totally-worthless/)

    > Ja po prostu chialbym aby ktoś się rzeczywscie kompleksowo nad tym ws
    > zystkim pochylil bo dzieci to przyszlosc a jak nauczyciele jako grozbe stosuja
    > brak promosy to jest kpina totalna!

    Wracają teraz do dyskusji może powiedz mi, jak cofnięcie sześciolatków oraz zamiana gimnazjum na podstawówkę rozwiązuje problem słabego nauczania fizyki?

    Gdyby Zalewska wzięła się za reformowanie szkoły to ja bym się ucieszył. Jednak to nie jest reforma, to jest toporna zmiana administracyjna dla samej zmiany. Jak uderzanie tępym narzędziem w zegarek licząc, że się go w ten sposób naprawi.

    Jeśli uważasz, że w reformie zaadresowano kwestie zmiany sposobu nauczania, to napisz jak. Chętnie się dowiem, bo o ile ja znam reformę edukacji, to obejmowała ona różne rzeczy, ale na pewno nie to.

  • pacpaco 01.04.19, 23:20
    jozefow512 ja z Toba już dawno skonczylem dyskusje bo Ty potrafisz obrazac i lubisz się boksować na slowka....miłego wieczoru
  • jozefow512 01.04.19, 23:35
    pacpaco napisał:

    > jozefow512 ja z Toba już dawno skonczylem dyskusje bo Ty potrafisz obrazac i l
    > ubisz się boksować na slowka....miłego wieczoru

    Dzięki za życzenia.

    Skończyłeś, bo jedynymi twoimi argumentami były anegdoty i słomiane kukły.
  • cinqueterre 02.04.19, 10:06
    Przeczytałem uważnie całą debatę józefów512/pacpaco i nie odniosłem wrażenia, że józefów512 gdzieś obraził interlokutora. I przy okazji zapytam: Józefów512, czy będąc fizykiem, jesteś również nauczycielem?
  • jozefow512 02.04.19, 18:08
    > I przy okazji zapytam: Józefów512, czy będąc fizykiem, jesteś również nauczycielem?

    Całe szczęście nie jestem nauczycielem. Uczyłem studentów matematyki i fizyki ale uczelnia różni się od szkoły (podst./średniej/).
  • pacpaco 07.04.19, 20:59
    skończyłem bo nie chciałem się z tobą boksować tamtego wieczoru- pisałeś, że matematyka uczy myślenia a Ty wybiórczo wybierałeś sobie rzeczy i czepiałeś się słówek -> Np wytłumaczę Ci o co chodziło z remisem - skoro surmia jest za obowiązkiem 6 latków a ja przeciw to w naszej dyskusji był remis (inaczej: równy podział, 50/50 itd.) i ja z nią dyskutowałem....

    Szanuje punkt widzenia każdego ale obydwoje nie potrafiliście przestawić jednego prawdziwego argumentu (dającego wymierne korzyści) co daje obowiązkowa nauka dzieci od 6 roku życia prócz tego, że o rok wcześniej będą na rynku pracy i bo "zachód tak ma".

    Ja poszedłem do szkoły w wieku 7 lat "jeszcze" za komuny i wedle Was moje życie powinno być stracone/w całości już przegrane na starcie bo mam rok w plecy. Ja tymczasem skończyłem dwa kierunki studiów w Polsce, mówię w 4 językach obcych (dwa płynnie, dwa bardzo dobrze) przez 13 lat pracowałem zagranicą w globalnych firmach w Singapurze, przez Indie, bliski wschód, Anglię, Szwecję, Holandię i USA - nie mówię tego aby się chwalić ale pokazać, że się da a nigdy nie czułem się gorszy bo miałem rok w plecy albo powodowałoby to problemy bo "zachód zaczynał" rok wcześniej. Podobnie moi znajomi, koledzy co zostali w Polsce - wszyscy mają się dobrze. Ja wypowiadam się z własnego doświadczenia bo miałem możliwość pracy z ludźmi z wielu krajów, kultur i w różnym wieku. Moja pierwsza praca zagranicą była w brytyjskiej międzynarodowej firmie zatrudniającej ok 120 tyś osób, po roku zatrudnienia zostałem zaproszony do programu "talentów" i tak np. młodzi anglicy robili piękne prezentacje ale nie potrafili wyciągać wniosków analizować/łączyć danych natomiast ja czy Czech, który był ze mną w grupie nie mieliśmy z tym problemów (też się nauczyliśmy robić prezentacje). I nie miało to znaczenia czy ktoś był rok młodszy czy starszy czy nawet 3-4 lata albo 10 lat starszy bo wszyscy byli traktowani tak samo i wobec wszystkich oczekiwania były takie same.

    Tym wszystkim zmierzam do setna, że u nas system bardzo dobrze uczył myślenia - pomijam teraz w wypowiedzi reformy- i z własnego doświadczenia widziałem w tylu firmach i na rynkach, że ten rok nie robi kompletnie żadnej różnicy. Stąd moje przeświadczenie, żeby posłać dzieci do szkoły w wieku 7 lat aby miały trochę jeszcze więcej z dzieciństwa bo jeszcze zdąża się napracować - dlatego popieram tą zmianę aby ludzie mieli wybór: chcesz wyślij 6 latka, nie to wyślij 7 latka. Jedyna "branża" jaka przychodzi mi do głowy gdzie wiek się liczy to : SPORT - bo jak wiemy nastolatkowie, 20-latkowi to sportowcy a już 30-latkowie to weterani i emeryci...ale tutaj dużo nie mogę się wypowiadać bo moja kariera skończyła się w młodzikach piłki nożnej kiedy zerwałem ścięgno Achillesa.

    Obecnie przeniosłem się do administracji publicznej, zarabiam o wiele wiele wiele wiele mniej ale plus jest taki,że kończę pracę do 15 i mam czas dla rodziny/dzieci co dla mnie liczy się najbardziej a dodatkowo będąc w tej administracji staram się choć trochę jak mogę "naprawić ten kraj". Choć chwilami brak mi sił jak widzę w jaki beton muszę walić a Ci co wiedzą boją się wychylić natomiast Ci co mają małą wiedzę podejmują często irracjonalne działania.
  • jozefow512 07.04.19, 21:52
    pacpaco napisał:

    > skończyłem bo nie chciałem się z tobą boksować tamtego wieczoru- pisałeś, że ma
    > tematyka uczy myślenia a Ty wybiórczo wybierałeś sobie rzeczy i czepiałeś się s
    > łówek

    Czepiałem się logiczności twoich argumentów.

    Te argumenty to głównie anegdoty.

    Sorry, ale naprawdę nie są to dla mnie żadne argumenty.

    W szczególności wiadomo to właśnie z nauki matematyki. Jeśli narysujesz jeden trójkąt i będzie miał równe boki, to nie możesz z tego wyciągać wniosków, że wszystkie trójkąty mają równe boki.

    > Ja poszedłem do szkoły w wieku 7 lat "jeszcze" za komuny [...]

    I kolejny dowód anegdotyczny. Widzę, że nawet nie przeczytałeś, dlaczego argument w formie anegdoty nie jest dobrym argumentem.

    Czy sugerujesz, że wszystkie dzieci, które poszły do szkoły w wieku 7 lat zrobią międzynarodową karierę i będą umiały 4 języki?

    > Tym wszystkim zmierzam do setna, że u nas system bardzo dobrze uczył myślenia -

    Masz na myśli system sprzed 89roku?

    Wiesz. Ja pamiętam, że wtedy podstawowym zarzutem wobec systemu nauczania było to, że dzieci poznają wiedzę encyklopedyczną i nie uczą się myślenia oraz radzenia sobie w życiu. Nie jestem w stanie na szybko znaleźć żadnych materiałów oceniających tamtą edukację, jednak idealizowanie programu nauczania z czasów socjalistycznych trochę nie przystaje do rzeczywistości.

    Popełniasz też jeszcze jeden błąd. Otóż dzieci 40 lat temu i dzieci dzisiaj to inne dzieci. Zmieniło się wszystko, dzieci szybciej dojrzewają i jest to proces, który dzieje się na całym świecie. W związku z tym celowe odraczanie edukacji, bo "w socjalizmie tak było i było dobrze" jest kiepskim argumentem.

    Jeśli chodzi o obecną reformę edukacji minister Zalewskiej:

    W żadnym miejscu reformy nie zaadresowano ani jednego problemu polskiej edukacji. Zamieniono bezrefleksyjnie szkołę 6 + 3 + 3 na 8 +4. Zmieniono programy, ale zrobiono to na szybko, więc nie tylko, że nie poprawiono błędów poprzednich, co włożono dodatkowo nowe (na szybko znalazłem to i to)

    > Obecnie przeniosłem się do administracji publicznej, zarabiam o wiele wiele wie
    > le wiele mniej ale plus jest taki,że kończę pracę do 15 i mam czas dla rodziny/

    Zapewniam cię, że można pracować w komercji i mieć czas dla rodziny.

  • pacpaco 07.04.19, 23:33
    i znow wyrywasz i interpretujesz co chcesz jak chcesz....po czesci wiedzialem,ze tak zrobisz dlatego napisalem tez o kolegach w Polsce. Co do wieku siedmiu lat po prostu miałem na myśli,ze jak pojda dzieci obowiązkowo do szkoły w wieku 6 lat to będą lepsi od tych co poszli w wieku 7.

    meritum: z mojego doświadczenia w firmach mowie,ze nie ma znaczenia kiedy się zacznie nauke bo każdy się nauczy czytac, pisać, myslec, liczyc i to od tej osoby (i szczęścia i otoczenia) będzie zalezec jaka sobie sciezke odbierze.

    Widzisz tyle tekstu i nadal brak argumentu, ktory merytorycznie wskazuje benefity pojscia do szkoły rok wcześniej ale dajmy sobie spokoj. Pozwolmy ludziom wybierac i kierowac swoimi dziecmi.

    i definitywnie koncze….milego

    Tak nieczytalem twoich tekstów bo nie miałem czasu ale ok
  • pacpaco 07.04.19, 23:35
    mala literowka wyżej -> (…) 6 lat to nie będą lepsi (...)
  • jozefow512 08.04.19, 09:18
    pacpaco napisał:

    > i znow wyrywasz i interpretujesz co chcesz jak chcesz....po czesci wiedzialem,z
    > e tak zrobisz dlatego napisalem tez o kolegach w Polsce. Co do wieku siedmiu la
    > t po prostu miałem na myśli,ze jak pojda dzieci obowiązkowo do szkoły w wieku 6
    > lat to będą lepsi od tych co poszli w wieku 7.
    >
    > meritum: z mojego doświadczenia w firmach mowie,ze nie ma znaczenia kiedy się z
    > acznie nauke bo każdy się nauczy czytac, pisać, myslec, liczyc i to od tej osob
    > y (i szczęścia i otoczenia) będzie zalezec jaka sobie sciezke odbierze.

    A w ilu firmach pracowałeś? W Polsce jest prawie 71 000 firm zatrudniających co najmniej 10 osób.
    stat.gov.pl/obszary-tematyczne/podmioty-gospodarcze-wyniki-finansowe/przedsiebiorstwa-niefinansowe/podmioty-gospodarcze-wedlug-rodzajow-i-miejsc-prowadzenia-dzialalnosci-w-2017-roku,7,12.html
    Pracowałeś w biedronce na kasie? A może na budowie? Jako sekretarka w małej firmie?

    Piszemy nie o twoim osobniczym przypadku tylko o całości.

    > Widzisz tyle tekstu i nadal brak argumentu, ktory merytorycznie wskazuje benefi
    > ty pojscia do szkoły rok wcześniej ale dajmy sobie spokoj. Pozwolmy ludziom wyb
    > ierac i kierowac swoimi dziecmi.


    No to przeczytajmy

    Otóż dzieci 40 lat temu i dzieci dzisiaj to inne dzieci. Zmieniło się wszystko, dzieci szybciej dojrzewają i jest to proces, który dzieje się na całym świecie. W związku z tym celowe odraczanie edukacji, bo "w socjalizmie tak było i było dobrze" jest kiepskim argumentem.

    Możesz się jakoś odnieść do argumentu, że dzieci dojrzewają i rozwijają się szybciej niż 40 lat temu? Właściwie to nawet 70 lat temu, bo to wtedy tworzony był system oświatowy, który działał w drugiej połowie XXw. Od tamtego czasu mnóstwo się zmieniło. Rozwój dzieci także. 70 lat temu, gdy analfabetyzm był jeszcze dość mocno obecny w Polsce. To wtedy właśnie ustalono wiek szkolny na 7 lat. Od tamtej pory czasy się zmieniły. Jest to szczególnie istotne dla dzieci z małych miejscowości, by wcześniej szły do przedszkola i wcześniej miały kontakt z innymi rówieśnikami, a właśnie przesunięcie obowiązku szkolnego powodowało obowiązek przedszkolny dla 5-latków. Teraz ten obowiązek przedszkolny zniknął.

    I podtrzymuję cały czas jeden podstawowy zarzut: starasz się udowodnić, że twój przykład: osoby, która pracowała na wysokich stanowiskach w międzynarodowych korporacjach od Azji po Stany Zjednoczone, jest reprezentatywny dla całej polskiej populacji.

    Nie rozmawiamy o tym, czy osoby ponadprzeciętnie zdolne dadzą sobie radę bez względu na to, kiedy pójdą do szkoły, tylko, jaki wiek szkolny jest właściwy dla całej populacji dzieci, które dzisiaj mają kilka lat.
  • pacpaco 08.04.19, 12:17
    jozefow 512
    mogę do Ciebie mowi p Tomku albo p Jozku - bo nick jakos tak dziwnie brzmi.
    Ty w swoich wypowiedział dużo piszesz nie na temat = czepiasz się slowek i tak ja pisze o calosci ogolnie i podpieram to tym doświadczeniem tym co widziałem, miałem stycznosc, co widze nadal a dodatkowo aby nie być posadzanym o nic wspominialem o moich kolegach, którzy zostali w Polsce, maja firmy pracują na roznych stanowiskach w roznych firmach. Rozmawiamy o przymusowym wysylaniu dzieci do szkoły w wieku 6 lat vs danie wolności wyboru rodzicom czy chcą wyslac w wieku 6 czy 7 lat.

    Ja widze roznice, i nie mowie o przykładzie tylko napisałem o swoim doswidczeniu bo widze,ze w firmach to nie ma kompletnie znaczenia ten 1 rok. A tymbardziej jako "sekretarka " w firme czy na budowie czy Bog jeszcze wie co Ci przyjdzie do glowy rok nie robi roznicy czy na kasie usiądziesz rok wcześniej czy pozniej. Tak jak pisałem mamy podobno wolność, demokracje wiec nie zmuszajmy tylko dajmy wybor bo rok nie robi roznicy.

    BTW tak pracowałem w wielu miejscach bo w rodzinie nie mieliśmy lekko, pracowałem w sklepie, na budowie, w wulkanizacji, zbierałem owoce, oczkowałem drzewka, włamywałem się do gier/przerabiałem kod w latach 90tych itd. ale to nie ma znaczenia bo to było dawno temu

  • jozefow512 08.04.19, 13:59
    > Ty w swoich wypowiedział dużo piszesz nie na temat = czepiasz się slowek i tak
    > ja pisze o calosci ogolnie i podpieram to tym doświadczeniem tym co widziałem,
    > miałem stycznosc, co widze nadal

    Jasne. Czy według ciebie nic nie napisałem na temat nauczania sześciolatków, tylko czepiam się słówek?

    I tak. Zarzucam ci to, że nie podchodzisz do sprawy właściwie - wyciągasz wnioski z własnego (bardzo specyficznego) doświadczenia. Jako podstawę do swoich twierdzeń podajesz tylko i wyłącznie swoją historię (lub twoich znajomych). To nie jest reprezentatywne dla całej polskiej edukacji.

    > Rozmawiamy o przymusowym wysylaniu dzieci do szkoły w wieku 6 lat vs danie wolności
    > wyboru rodzicom czy chcą wyslac w wieku 6 czy 7 lat.

    Rodzice, którzy uważają, że ich dzieci nie rozwijają się normalnie mogą odwlec obowiązek edukacji o rok i posłać dzieci do szkoły później (jako 7-latki) - tak było ostatnio.

    > Ja widze roznice, i nie mowie o przykładzie tylko napisałem o swoim doswidczeni
    > u bo widze,ze w firmach to nie ma kompletnie znaczenia ten 1 rok.

    Ale nie mówimy o posyłaniu dzieci do firm, tylko do przedszkola (5-latki) oraz do szkoły (6-latki).

    Jeszcze raz powtórzę: 70 lat temu, gdy tworzony obecny system edukacji dzieci rozwijały się wolniej i były gotowe do szkoły w wieku 7 lat. Dzisiaj są gotowe na to w wieku 6 lat i opóźnianie tego na siłę, bo zawsze tak było nie ma sensu.

    > BTW tak pracowałem w wielu miejscach bo w rodzinie nie mieliśmy lekko, pracował
    > em w sklepie, na budowie, w wulkanizacji, zbierałem owoce, oczkowałem drzewka,
    > włamywałem się do gier/przerabiałem kod w latach 90tych itd. ale to nie ma znac
    > zenia bo to było dawno temu

    z innego postu

    > Ja tymczasem skończyłem dwa kierunki studiów w Polsce, mówię w 4 językach obcych
    > (dwa płynnie, dwa bardzo dobrze) przez 13 lat pracowałem zagranicą w globalnych
    > firmach w Singapurze, przez Indie, bliski wschód, Anglię, Szwecję, Holandię i
    > USA - nie mówię tego aby się chwalić ale pokazać, że się da a nigdy nie czułem
    > się gorszy bo miałem rok w plecy albo powodowałoby to problemy bo "zachód zaczy
    > nał" rok wcześniej. Podobnie moi znajomi, koledzy co zostali w Polsce - wszyscy
    > mają się dobrze. Ja wypowiadam się z własnego doświadczenia bo miałem możliwoś
    > ć pracy z ludźmi z wielu krajów, kultur i w różnym wieku. Moja pierwsza praca z
    > agranicą była w brytyjskiej międzynarodowej firmie zatrudniającej ok 120 tyś os
    > ób, po roku zatrudnienia zostałem zaproszony do programu "talentów"

    Tylko te dwa wpisy pokazują, że nie jestem "typowym" Polakiem. Powiedziałbym, że jesteś bardzo nietypowym przykładem, więc wyciąganie wniosków z twojego doświadczenia i uogólnianie tego na całą populację jest słabym sposobem na wyciąganie wniosków.

    I jeszcze na koniec:

    Wciąż omijasz argument gotowości dzisiejszych sześciolatków do pójścia do szkoły.
  • pacpaco 08.04.19, 18:23
    Ja wymieniałem swoje doświadczenie bo tak, zejście mówili Zachod to zachod tamto....tylko powiedz mi p. Tomku po co maja iść wcześniej do szkoły? Co ma im to dać?
    Bo w pracy ani nie będą mieli lepiej, ani nie będą mądrzejsi (pomińmy IQ, i inne czynniki majace wpływ na wiedze) ani lepiej traktowani...
  • jozefow512 08.04.19, 19:31
    pacpaco napisał:

    > tylko powiedz mi p. Tomku po co maja iść wcześniej do szkoły? Co ma im to
    > dać?

    Nie wiem, do kogo piszesz. Jeszcze gdybyś sam miał nicka, który ma cokolwiek wspólnego z imieniem, to rozumiałbym to. Jednak Pacpaco to takie słabe imię.

    Wciąż nie odniosłeś się do moich argumentów i wciąż wymyślasz własne.

    Otóż dzisiejsze sześciolatki są całkowicie gotowe na rozpoczęcie nauki szkolnej. To jest podstawowy powód, aby nie wstrzymywać ich rozwoju zabawą klockami w przedszkolu.

    > Bo w pracy ani nie będą mieli lepiej, ani nie będą mądrzejsi (pomińmy IQ, i inn
    > e czynniki majace wpływ na wiedze) ani lepiej traktowani...

    Idąc tym tokiem rozumowania można byłoby posyłać do szkoły ośmiolatki, skoro rok różnicy nic nie daje. A skoro rok różnicy w wyrównywaniu szans nic nie daje, to i 9 lat byłoby właściwym wiekiem. A może 10 lat. PO co zabierać dzieciom dzieciństwo? Przecież i tak im to nic nie da w pracy. Poślijmy do szkoły 11-latki. Idąc dalej do szkoły można posłać 12 latki. .....

    Jako osoba o dwóch fakultetach zapewne wiesz, że powyższy sposób rozumowania nazywa się ad absurdum. Stosując twoje argumenty (rok różnicy nic nie daje) doszliśmy do absurdu, więc twoja teza jest niesłuszna.

    I od razu cię uprzedzę - nie uda ci się zastosować tej metody jako kontrargumentu do mojego. Zgadnij, dlaczego!
  • 1_tralala 07.04.19, 23:46
    Jozefow512 napisał:
    Czepiałem się logiczności twoich argumentów.
    Te argumenty to głównie anegdoty.
    Sorry, ale naprawdę nie są dla mnie żadne argumenty.


    Naprawdę? No to sprawdźmy.

    Pacpaco : Nikt nie zmusza kobiet czy mężczyzn do przechodzenia na emeryturę w wieku 60/65 lat tylko daje taką możliwość.

    Jozefow512: Jesteś oderwany od rzeczywistości. Oczywiście, że zmusza. Sam znam w rodzinie kilka przypadków osób, które zostały zmuszone do rezygnacji z pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego.

    Czyż to nie jest przypadkiem argument anegdotyczny panie logik?

    Jeśli jeszcze kiedyś jozefow512 najdzie cię ochota pouczać kogoś, sprawdź najpierw czy sam nie popełniasz błędów, które wytykasz innym. A przynajmniej nie rób tego w tym samym wątku, będzie to wówczas mniej widoczne, a co za tym idzie mniej śmieszne.

  • jozefow512 08.04.19, 09:06
    1_tralala napisał:

    > Jozefow512 napisał:
    > Czepiałem się logiczności twoich argumentów.
    > Te argumenty to głównie anegdoty.
    > Sorry, ale naprawdę nie są dla mnie żadne argumenty.
    >
    >
    > Naprawdę? No to sprawdźmy.
    >
    > Pacpaco : Nikt nie zmusza kobiet czy mężczyzn do przechodzenia na emeryturę w
    > wieku 60/65 lat tylko daje taką możliwość.
    >
    > Jozefow512: Jesteś oderwany od rzeczywistości. Oczywiście, że zmusza. Sam zna
    > m w rodzinie kilka przypadków osób, które zostały zmuszone do rezygnacji z prac
    > y po osiągnięciu wieku emerytalnego.
    >
    > Czyż to nie jest przypadkiem argument anegdotyczny panie logik?

    Udało ci się znaleźć jeden argument, który jest anegdotyczny.

    Argument brzmi: obniżenie wieku emerytalnego do 60 lat powoduje, że osoby osiągające wiek emerytalny będą zwalniane z pracy przez pracodawców. Jest to szczególnie dotkliwe dla kobiet, którym obniżono wiek o 7 lat (z 67 na 60).

    Ażeby podać skalę zjawiska mogłem, zamiast odnosić się do przykładów z mojego otoczenia, wskazać na przykład orzecznictwo sądów.

    Tak więc na kilkadziesiąt argumentów znalazłeś 1 (jeden) anegdotyczny. To jest różnica pomiędzy większością, która występuje u Pacpao.

    > Jeśli jeszcze kiedyś jozefow512 najdzie cię ochota pouczać kogoś, sprawdź najp

    OK. Udało ci się mnie złapać. Argument wymieniłem, tezę podtrzymuję. Zadowolony?

    A tak swoją drogą korzystając z anegdoty mogę powiedzieć, że znam osoby z mojego otoczenia, które pracowały po osiągnięciu wieku emerytalnego - ale dotyczyło to głównie administracji publicznej.

  • 1_tralala 08.04.19, 10:38
    Jozefow512 napisał:
    Ażeby podać skalę zjawiska mogłem, zamiast odnosić się do przykładów z mojego otoczenia, wskazać na przykład orzecznictwo sądów.

    Pewnie,że mogłeś, tylko po co panie logik?
    Argument w postaci wyroku sądowego w logice jest tyle samo wart co anegdota- czyli nic. Sąd przecież o czym niejednokrotnie się przekonaliśmy może wydać wyrok absurdalny z perspektywy faktów, nauki.
    Ty przecież pouczając innych chcesz uchodzić tu za kompetentnego, więc odradzam używania orzecznictwa jako argumentu.

  • jozefow512 08.04.19, 11:24
    1_tralala napisał:

    > Pewnie,że mogłeś, tylko po co panie logik?
    > Argument w postaci wyroku sądowego w logice jest tyle samo wart co anegdota- cz
    > yli nic. Sąd przecież o czym niejednokrotnie się przekonaliśmy może wydać wyrok
    > absurdalny z perspektywy faktów, nauki.

    Ale my nie oceniamy kwestii naukowych tylko sposób stosowania prawa w Polsce w zakresie przejścia na emeryturę.

    Wyrok sądowy jest faktem, ponieważ jako pracownik musisz go respektować.

    > Ty przecież pouczając innych chcesz uchodzić tu za kompetentnego, więc odradzam
    > używania orzecznictwa jako argumentu.

    Tym razem przesadziłeś. Otóż w kwestiach prawnych - a możliwość zwolnienia z pracy osoby, która osiągnęła wiek emerytalny jest kwestią natury prawnej - orzecznictwo sądów jest jak najbardziej ważne. Wnosząc pozew w sądzie musisz wiedzieć, jak w podobnych sprawach orzekano w sądach w Polsce, by ocenić swoje szanse w sporze sądowym z pracodawcą.

    Sprawdziłem orzecznictwo i wychodzi na to, że samo osiągnięcie wieku emerytalnego nie może być przesłanką do zwolnienia pracownika (czyli nie miałem racji!). Ale już w połączeniu z inną przesłanką tak. Konkretne przypadki, które znam to zwolnienie w wieku 60 lat z ośrodka naukowego z powodu braku habilitacji.

    Tak więc jak widzisz nie do końca miałem rację, mimo, że słyszałem o innej praktyce. Inna sprawa, że firmy komercyjne są stale w trakcie restrukturyzacji i ciągle zwalniają i zatrudniają nowe osoby - taka specyfika komercyjnych firm. Dlatego w praktyce wystarcza dobrze uzasadnić i łatwiej jest zwolnić świeżego emeryta niż kogoś innego. Pomijam kwestie umów B2B, bo to oddzielna bajka.

    www.rp.pl/Kadry/303099984-Ochrona-przed-zwolnieniem-po-osiagnieciu-wieku-emerytalnego.html
    "Wraz z zakończeniem okresu ochronnego mogą wypowiedzieć mu umowę o pracę. Każdy pracodawca musi jednak pamiętać o kilku podstawowych regułach rozwiązywania umowy z osobą, która osiągnęła wiek emerytalny. Zasady te są następujące:

    - osiągnięcie wieku emerytalnego i nabycie prawa do emerytury nie może stanowić wyłącznej przyczyny wypowiedzenia (por. np. wyrok SN z 4 listopada 2004 r., I PK 7/04 oraz uchwała (7) SN z 21 stycznia 2009 r., II PZP 13/08),

    - wręczenie wypowiedzenia wyłącznie z uwagi na nabycie uprawnień emerytalnych stanowi dyskryminację ze względu na wiek (wyrok SN z 18 lutego 2014 r., III PK 63/13),

    - osiągnięcie wieku emerytalnego stanowi usprawiedliwione społecznie kryterium doboru pracowników do zwolnienia z pracy (wyroki SN: z 14 stycznia 2008 r., II PK 102/07 oraz z 3 grudnia 2003 r., I PK 80/03).

    W konsekwencji, zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego, wypowiedzenie umowy o pracę osobie, która osiągnęła wiek emerytalny jest zgodne z prawem, o ile jego uzasadnieniem nie jest wyłącznie fakt osiągnięcia wieku emerytalnego i możliwość przejścia na emeryturę. Może to być zatem co najwyżej współprzyczyna (jedna z kilku przyczyn) wypowiedzenia umowy o pracę."

    www.kancelarialebek.pl/index.php/2017/09/25/kiedy-nabycie-uprawnien-emerytalnych-uzasadnia-wypowiedzenie-umowy-o-prace/

    "
    * Nabycie uprawnień emerytalnych jako samodzielna przesłanka wypowiedzenia umowy o pracę

    Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Sądu Najwyższego oraz sądów powszechnych fakt nabycia przez pracownika uprawnień emerytalnych, a tym samym samo osiągnięcie wieku emerytalnego nie może stanowić samoistnej przyczyny wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę.

    [...]


    Nabycie uprawnień emerytalnych jako uzasadnione kryterium doboru pracownika do zwolnienia

    Jednakże dopuszczalne jest zwolnienie pracownika, który osiągnął wiek emerytalny w sytuacji, gdy fakt nabycia uprawnień emerytalnych stanowi kryterium uzasadniające dobór pracownika do zwolnienia spośród kilku pracowników – na przykład w przypadku zwolnień grupowych.

    Jak stwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 15-10-1999 r. (sygn. akt I PKN 111/09), „spełnienie przesłanek nabycia prawa do wcześniejszej emerytury górniczej samoistnie nie uzasadnia wypowiedzenia umowy o pracę, ale może stanowić kryterium wyboru pracownika do zwolnienia w pierwszej kolejności z przyczyn dotyczących pracodawcy w kryzysowej sytuacji górnictwa wymagającej ograniczenia produkcji i zatrudnienia”. Sąd ten w uzasadnieniu podkreślił, że „w rozpoznawanej sprawie Sądy meriti wskazywały na takie ekonomiczne uwarunkowania wypowiedzenia powodowi umowy o pracę z uwagi na kryzysową sytuację górnictwa, która wymusza podjęcie działań restrukturyzacyjnych połączonych z redukcją zatrudnienia. Jednakże w takiej sytuacji wypowiedzenie jest uzasadnione względami ekonomicznymi dotyczącymi pracodawcy, który może w pierwszej kolejności zwolnić pracowników uprawnionych do nabycia prawa do wcześniejszej emerytury, nie pozbawiając ich jednak ustawowych świadczeń przysługujących pracownikom zwalnianym z pracy z przyczyn dotyczących pracodawcy. W tym zakresie niezbędne są jednak konkretne ustalenia dotyczące sytuacji danego pracodawcy”.

    W podobnym tonie wypowiedział się Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 3-12-2003 r. (I PK 80/03): „spełnienie przez pracownika warunków nabycia prawa do emerytury jest społecznie usprawiedliwioną przesłanką jego wyboru do zwolnienia z pracy w ramach racjonalizacji zatrudnienia”.

    Powyższy pogląd potwierdza także najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego, wskazujące na niezmienną opinię co do możliwości doboru do zwolnienia na podstawie kryterium nabycia uprawnień emerytalnych. W wyroku z dnia 19-01-2016 r. (I PK 72/15) Sąd ten potwierdził tezę, zgodnie z którą „przyjęte przez pracodawcę kryterium osiągnięcia wieku emerytalnego i nabycia uprawnień emerytalnych jest jasnym i usprawiedliwionym kryterium wyboru pracownika do zwolnienia. Nabycie uprawnień emerytalnych i – pośrednio – osiągnięcie wieku emerytalnego, stanowi dopuszczalne i społecznie uzasadnione kryterium doboru pracownika do zwolnienia w przypadku redukcji zatrudnienia. Nie może natomiast stanowić samoistnej przyczyny wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę.”
  • jozefow512 01.04.19, 19:48
    > To nie jest bzdura - czy ja gdzies twierdziłem,ze nie sa gotowe? Poprostu nie w
    > idze sensu ich szybciej posylach bo sie w zyciu jeszcze napracuja a na bank wyd
    > luza im jeszcze czas do osiagniecia wieku emerytalnego.

    Dziwny argument. Wstrzymując edukację 6-latków chcesz im oszczędzić w przyszłości pracy?

    A ten argument, to już kompletne kuriozum:

    > Zyjemy w swiecie kapita
    > lizmu nastawionego na chciwość posiadania, ludzie coraz dluzej pracują a nasza
    > kultura się znacznie rozni od skandynawskiej czy zachodniej jeśli chodzi o posz
    > anowanie innych - np. w pracy.

    Chcesz poprawić polską kulturę podejścia do pracy wysyłając dzieci rok później do szkoły?

    Serio?

    > Jakie wyrównanie szans? To by znaczylo,ze kazdy kto poszedł do szkoły w wieku 7
    > lat jest na straconej pozycji....

    Nie kazdy, tylko średnio dzieci z mniejszych miejscowości (małych wsi i masteczek) na tym tracą, bo nie idą wcześniej do obowiązkowego przedszkola jako 5-latki.

    > .mamy takie same a nawet większe szanse tylko place nizsze ale można wyjechać d
    > o UE - swiat stoi otworem.

    Na zmywaku tak - konkurując z migrantami z Afryki.

    > To czy dziecko pojdzie do szkoły jak ma 6 czy 7 lat nic nie zmienia

    No właśnie zmienia. Było to w zalinkowanym przeze mnie tekście:

    www.rp.pl/Publicystyka/190219935-Przemyslaw-Sadura-Polska-kiepska-szkola-reform-50-lat-zmian-systemu-edukacji.html
    PiS nie tylko cofnął reformę sześciolatków, która zwiększała dostępność przedszkoli, ale także zniósł obowiązek przedszkolny dla pięciolatków. Powrót do 8-letniej podstawówki powoduje, że uczniowie rok wcześniej będą dokonywać wyboru szkoły średniej.

    > Serio? Wyniki testów gimnazjalnych nie pokazywały tego. Zmiana była po wprowad
    > zeniu gimnazjów.
    > serio - w gimnazjach uczyli się schematow jak zdac a nie jak myslec. Programy
    > zostały obcięte czy to z fizyki czy j. polskiego ale ja nie musze Ciebie przeko
    > nywać do niczegosmile ufam moim nauczycielom, których spotkałem na rocznicy szkoły

    No to rzeczywiście dowód. LOL.
    Indukcja z dowodem dla n=1. I ty piszesz o uczeniu myślenia? Podajesz statystyki na podstawie 1 (JEDNEGO) przykładu?

    Przecież to typowy błąd logiczny.

    Polecam w takim razie wyjście ze swojego pokoju i zobaczenie, jak wygląda szersza perspektywa
    forsal.pl/artykuly/907499,sukcesy-edukacji-w-polsce-system-oswiatowy-w-polsce-polska-edukacja-na-tle-swiata-wydatki-na-edukacje-oecd.html
    "Łącznie z prywatnych i publicznych pieniędzy wydajemy na edukację 4,8 proc. PKB. Dla porównania: Norwegia przeznacza na nią 6,5 proc. dochodu narodowego, Wielka Brytania – 6,2 proc., a Portugalia – 5,9 proc. Mimo to uczniowie z każdego z tych krajów przegrywają z Polakami w wynikach międzynarodowych badań umiejętności uczniów – wynika z najnowszego raportu OECD „Education at Glance 2015”. To opracowanie, które porównuje kondycję systemów edukacyjnych z 34 krajów należących do organizacji."

    > np. mój brat skonczyl liceum i
    > zrezygnowal ze studiow bo za bardzo nie mogli go tam nic nauczyć w bezpieczeńs
    > twie IT - zgarnia gruba kase bo jest specem w tym co robi a jeśli kiedyś np. w
    > ogłoszeniach koniecznie chcieli magistra tak teraz chcą umiejetnosci i wiedzy a
    > nie papierka.

    I według ciebie każdy, kto skończył liceum zgarnia grubą kasę?
    Piszemy o średniej a nie o jednym przypadku twojego brata. Znowu kiepski argument (którego zresztą nie mogę sprawdzić).

    Natomiast dane statystyczne pokazują, że zarobki są skorelowane z wykształceniem

    Tutaj akurat przykład który znalazłem przy okazji szukania informacji o testach
    forsal.pl/galerie/868249,zdjecie,1,kto-lepiej-zarabia-absolwent-szkoly-zawodowej-czy-magister-zobacz-ranking-wynagrodzen.html
    Tu dane z 2017r.
    wynagrodzenia.pl/artykul/podsumowanie-ogolnopolskiego-badania-wynagrodzen-w-2017-roku

    Wiek emerytalny 72 lata

    > Bez komentarza. Wystraczy,ze widziałem zarys na własne oczy....

    Ja nie widziałem. I nie mam żadnych podstaw, by ci wierzyć. Nie wiadomo nawet co widziałeś, bo nie jesteś w stanie dokładnie zacytować (ale dokładnie) co to było.

    > Tutaj po części się zgodze ale eskaluje tez przez to,ze nagle nauczyciele chcą
    > 1000zl co jest nie normalne na jeden rzut - kto dostaje 20% podwyżki?

    W Polsce dostaje tak wiele grup zawodowych. Na przykład górnicy (kompletnie niepotrzebni u nas w kraju) wystarczy, że zagrożą strajkiem i już mają 1000zł podwyżki. Od 2015r. już kilka razy dostawali ekstra kasę. Zobacz też, jak w ostatnich 4 latach wzrosła najniższa krajowa.

    > Rzadko, który minister edukacji zrobil cos dobrego od komuny....

    Ale jeszcze żaden nie zrobił tak wiele zła, jak minister Zalewska z rządem Morawieckiego.

    > To raczej Ty jesteś- to jest takie "stare" myslenie,ze trzeba pracować do końca
    > zycia w jednej firmie zakładzie + w/w kultura i poszanowanie drugiej osoby. Sk
    > oro się wzorujesz się na zachodzie to wiedz,ze ludzie zmieniają prace nawet po
    > 60 i sa przyjmowani ale to kwestia rynku i podejścia,ktorego w Polsce brakuje.

    Nigdzie nie pisałem o pracy w jednym zakładzie. Czyli znowu wystawiasz chochoła i go atakujesz (przypisujesz mi zdania, których nie napisałem, po czym radośnie udowadniasz niesłuszność wymyślonych przez siebie zdań).

    Nie pisałem o zmianie pracy tylko zwalnianiu kobiet w wieku 60 lat, gdy osiągną wiek emerytalny. Wtedy nie jest to zmiana pracy, a szukanie nowej pracy. Prawdopodobnie zmieni się to za kilka lat (bo się zmienia).

    I jeszcze jedno na zakończenie

    > > > ktoś będzie musial budowac te maszyny, serwisować, programować itd.
    > ...sko
    > > ncza s
    > > > ię montazysci powstaną nowe zawody w robotyzacji, algorytmach itd
    > >
    > Tak. Zwłaszcza osoby po zawodówkach będą konstruowały maszyny. LOL. Oczywiście
    > ,ze tak...np maszyny do składania poduszek powietrznych w samochodach - trzeba
    > umiec spawac pod woda gdyż te maszyny maja bardzo surowe wymagania. Ale zawodow
    > ek i technikow prawie nie ma....kolejna geniala kiedyś reforma...

    Kolejny ten sam schemat słomianego chochoła.

    Piszesz o nowych zawodach: robotyzacja, algorytmy.

    Zwracam ci uwagę, że osoby po zawodówkach nie będą programować maszyn.

    To ty mi odpowiadasz, że będą spawać pod wodą.

    Rozmowa jak - nie powiem z kim. Spawarką pod wodą będziesz pisał algorytmy dla robotów przemysłowych?
  • soraya.1 01.04.19, 10:50
    Uważam za nie ludzkie wplątywanie dzieci i branie ich za zakładników w boju między rządem na nauczycielami .

    Podwyżka dla nauczycieli - jestem za ale nie dla wszystkich , karta nauczyciela broni tych najmniej ambitnych a zamyka drogę do lepszych zarobków tym najwybitniejszym nauczycielom - dlatego powinna być usunieta a nauczyciel powinien podlegać normalnym przepisom prawa pracy .

    Co do strajku w naszych szkołach to mam wielką nadzieję , że nauczycielę pójdą po rozum do głowy i nie będą dokładać dodatkowych stresów uczniom i egzaminy się odbędą
  • surmia 08.04.19, 09:57
    O tych 6-latkach jeszcze.
    Rozumiem, że masz dobre doświadczenia z własną edukacją i wiele osiągnąłeś. Gratuluję szczerze. To super, że się udało i miałeś taką możliwość.

    Ale czy nie widzisz jak bardzo różni się twój syn czy córka od ciebie w wieku 6 lat?
    Dzieci naprawdę są teraz lepiej przystosowane do życia i w pewien sposób mądrzejsze od dawnych 6-latków. To naturalny proces i jest on nie do zatrzymania. To się będzie pogłębiać z każdym pokoleniem.

    I naprawdę nie chodzi o to, by te dzieci, już jako dorośli, zaczynały wcześniej pracować.
    Chodzi o ich rozwój i przyszłe szanse.
    Bo teraz nie każde dziecko takie ma.
    Podczas gdy w Europie standardem jest dziecko pięcio- czy sześcioletnie w szkole (ba, we Francji myśli się już o trzylatkach w szkole), u nas płacze się nad utraconym dzieciństwem.
    Tymczasem nauka jest dla dzieci zabawą i one chłoną wszystko w tym wieku.

    Nasze dzieci będą miały gorzej, nie dościgną tych, które wcześniej zaczęły się uczyć. Dzisiejszy 7-latek nie osiągnie tak dużo jak jego kolega, który zaczął naukę rok czy dwa lata wcześniej. Może się niektórym udać, ale statystycznie to będzie niewiele.
    I nie chodzi tu nawet o naukę jaką sobie wyobrażamy, chodzi o poukładanie w głowie takim małym dzieciom i pomoc w początkach prawdziwej nauki. Chodzi o ukierunkowanie. O rozwój społeczeństwa w ogóle, a tym samym o lepsze życie dla tych dzieci, nie dla nas wcale.
    A skutki tego odczujemy za jakieś 20 lat. Licząc od dziś.
    Bo w zasadzie te skutki zaczniemy odczuwać wcześniej, ponieważ już mamy spore opóźnienie.
  • pacpaco 08.04.19, 12:05
    surmia, dziekuje poszczecilo mi się ale to była tez kwestia upartości w jakims tam dazeniu do poznania swiata.
    Rozumiem to co piszesz ale to delikatnie mowiac "dywagacje" i z doświadczenia wiem,ze to nieprawda, ze 1- 2 lata robia roznice - szanse będą miały takie same i rozwijać się będą w teorii tak samo (pisze w teorii bo na to ma wpływ wiele czynnikow) ale o ile fakt młodszy więcej przyswoi to później nie ma to kompletnie zadnego znaczenia czy zaczal w wieku 3-4-5-6 czy 7 lat. Tak dzisiaj dzieci wiedza/mogą więcej niż kiedys bo jest Internet itd. ale to,ze Ty masz taki punkt widzenia nie znaczy,ze TRZEBA wszystkich ZMUSZAC. Masz taki punkt widzenia ok wyślij dziecko w wieku 3 lat ale pozwol mi wychować dzieci tak jak ja uważam bo bazuje na swoim doświadczeniu i widze jak to się zmienia...
    Ty zakładasz caly czas,ze ktoś kogos musi doscignac a to jest bledne zalozenie...każdy nauczy się pisać, czytac, programować, malować itd. i rok czy dwa nie zrobi tutaj kompletnie ZADNEJ roznicy. Jeśli będzie umial to dobrze robic.
    Piszesz "Dzisiejszy 7-latek nie osiągnie tak dużo jak jego kolega, który zaczął naukę rok czy dwa lata wcześniej." oczywiście,ze osiągnie jeśli będzie chcial i dla pracodawcy nie będzie to miało znaczenia ile ma lat...bardzo dużo zależy od edukacji i tego co uczymy nasze dzieci a NIE JAK DLUGO...dlatego od wprowadzenia gimnazjów mam wrazenie destrukcji systemu edukacji...
    swiat się zmienia tak,ze cale zycie trzeba się uczyc, być elastycznym a nie planować "tkwic" w jednym miejscu jak kiedyś...
  • surmia 08.04.19, 12:27
    Dobra, nie zrozumiemy się.
    Gimnazja zrobiły dobrą robotę i to było widać po światowych wynikach. I zmusiły do nauki dzieci z wiosek i mniejszych miejscowości.
    Tej obecnej "reformy" nie rozumiem, bo nie zmieniło się nic oprócz programu (archaicznego, w żaden sposób nie nowatorskiego), lektur i niektórych bohaterów z przeszłości nie zmieniło się nic. Natomiast nadszedł chaos i wzrosły koszty.
    Ja się będę upierać, że dziecko powinno zacząć się uczyć jak najwcześniej. Dla jego dobra. Rodziny są różne, rodzice są różni, ale dzieci powinny mieć dobry start. Moje się uczyły, ale mogłam im to zapewnić. Czy wszyscy są w stanie zapewnić dzieciom edukację od wczesnego dzieciństwa? Nawet tę przedszkolną?
    Raczej nie.
    I to właśnie jest rola państwa.
    Jeśli chcemy się rozwijać oczywiście.

  • jozefow512 08.04.19, 14:06
    Nie ująłbym tego lepiej.

    Rolą państwa jest wyrównywanie szans dzieci. Niestety, ale obecna reforma, która stwarza warunki do trzymania dzieci długo w domu bez nauki, powoduje, że osoby takie jak Surmia, Pacpao i zapewne 95% czytelników tego forum będzie w stanie zapewnić dzieciom samodzielnie odpowiednie wykształcenie i zadbają o to. Natomiast te osoby (i w skali kraju jest ich ogromna rzesza, bo to wsie, małe miasteczka, rodziny robotnicze ), które skorzystają z możliwości opóźnienia nauki a potem nie będą tego pilnować, zmarnują szanse swoich dzieci.

    Obowiązkiem państwa jest stworzenie warunków do rozwoju wszystkich a nie stwarzanie warunków do odwlekania i unikania edukacji.
  • pacpaco 08.04.19, 18:13
    jozefow512 - "nie bądź taki hop do przodu bo Ci z tylu zabraknie" jak to mawiała moja nauczycielka matematyki. Nie martw się o mnie i moje dzieci bo każdy rodzic będzie chciał wychować najlepiej jak umie (oczywiście jest jakiś procent marginesu, patologii albo tych co sobie nie poradzą) ale wiekszosc sprosta zadaniu.

  • jozefow512 08.04.19, 19:24
    pacpaco napisał:

    > jozefow512 - "nie bądź taki hop do przodu bo Ci z tylu zabraknie" jak to mawiał
    > a moja nauczycielka matematyki. Nie martw się o mnie i moje dzieci bo każdy rod
    > zic będzie chciał wychować najlepiej jak umie (oczywiście jest jakiś procent ma
    > rginesu, patologii albo tych co sobie nie poradzą) ale wiekszosc sprosta zadani
    > u.

    Ależ ja nigdy nie niepokoiłem się o twoje dzieci. Chyba, że uważasz, że oprócz tego, że masz kilka fakultetów, pracowałeś na wysokich stanowiskach w międzynarodowych korporacjach na całym świecie, do tego masz doświadczenie na stanowiskach robotniczych to także pochodzisz z małej miejscowości, nie chodziłeś do przedszkola a w domu nie było ani jednej książki?

    Cały czas rozmawiamy o wszystkich dzieciach, a ty w uporem maniaka wracasz do tego, aby dywagować o twojej karierze.

    Czy to nie zbytni narcyzm?
  • capricorn.79 08.04.19, 16:17
    Możesz mi przytoczyć konkretne "światowe wyniki" z porównaniem do poprzednich?
  • surmia 08.04.19, 20:54
    Uważam, że powinieneś sam dać sobie radę z wyszukaniem informacji na ten temat. To proste.
  • pacpaco 08.04.19, 21:29
    surmia napisała:

    > Uważam, że powinieneś sam dać sobie radę z wyszukaniem informacji na ten temat.
    > To proste.
    Czyli nie dostane odpowiedzi? Ale ok przezyje tosmile

    Jozefow512 - pisałem do Ciebie i rozmawialismy o wieku 5 vs 6 lat a nie 7-9-10.

    Ale wiecie co ok boksujcie się z innymi, myślcie sobie co chcecie ja się poddaje! Zyjcie sobie w tym zaszufladkownym swiecie tylko własnego zdania (p.s. a może mój przykład to wlasnie wstep do nowego pokolenia gdzie swiat stoi otworem przed każdym przeciętnym polakiem)

    mamy na szczęście demokracje i uczynie dla moich dzieci to co uznam za słuszne, wychowam najlepiej jak umiem a jakie podejmą decyzje zyciowe to ich sprawa a ja ich będę wspieral jak tylko będę mogl.

    pozdrawiam
    The End
  • jozefow512 08.04.19, 21:37
    pacpaco napisał:

    > Jozefow512 - pisałem do Ciebie i rozmawialismy o wieku 5 vs 6 lat a nie 7-9-10.

    Czyli nie zrozumiałeś absurdalności swojego argumentu mimo dwóch fakultetów?


    > Ale wiecie co ok boksujcie się z innymi, myślcie sobie co chcecie ja się poddaj
    > e! Zyjcie sobie w tym zaszufladkownym swiecie tylko własnego zdania (p.s. a moż
    > e mój przykład to wlasnie wstep do nowego pokolenia gdzie swiat stoi otworem pr
    > zed każdym przeciętnym polakiem)

    Przecież udowodniłeś, że można o tobie powiedzieć wszystko, ale na pewno nie to, że jesteś przeciętnym Polakiem.

    > mamy na szczęście demokracje i uczynie dla moich dzieci to co uznam za słuszne,
    > wychowam najlepiej jak umiem a jakie podejmą decyzje zyciowe to ich sprawa a j
    > a ich będę wspieral jak tylko będę mogl.

    Ależ oczywiście. Nigdy nie wątpiłem, że postarasz się zrobić to, co ty uważasz, że jest dobre dla twoich dzieci.

    Natomiast my nie rozmawialiśmy o twoich dzieciach, tylko o polskim systemie edukacji. Widzisz różnicę?
  • capricorn.79 09.04.19, 18:07
    Rozmowa jak z Broniarzem smile
  • pacpaco 08.04.19, 18:19
    Tak surmia rozumiem co piszesz ale mogę mieć odmienne zdanie i wychować jak chce a nie być zmuszanym jak za dyktatury.

    Piszesz znow "Ja się będę upierać, że dziecko powinno zacząć się uczyć jak najwcześniej." i nie podajesz zadnych prawdziwych argumentów za tym stwierdzeniem tylko gdybania. Wiec ja mowie ok chcesz posylaja jak maja nawet rok ale pozwol innym rodzicom wybrać bo z mojego doświadczenia widze,ze ten jeden rok kompletnie NIC nie znaczy w pracy później ani nie pokazuje,ze ktoś będzie mądrzejszy glupszy

    Gimnazja to była jedna wielka pomyłka, okrojone programy, robienie prezentacji na pałę bez zrozumienia i myślenia wałkowanie tego samego materiału jeszcze raz itd...to akurat mi powiedzieli znajomi z Polski gdzie cześć uczyła w gimnazjach. Ale zostawmy ja chciałbym aby ktoś rzeczywiście zmienil ten system tak od serca i z glowa.
  • surmia 08.04.19, 20:51
    Tak surmia rozumiem co piszesz ale mogę mieć odmienne zdanie i wychować jak chce a nie być zmuszanym jak za dyktatury

    Akurat do nauki powinno się zmuszać, żebyśmy nie tumanieli jako społeczeństwo. Nie żyjemy w puszczy, odgórne nakazy i zakazy są wszechobecne. Ostatnio np. zmusza się ludzi do nierobienia zakupów lub do niezarabiania w niedzielę. I w ogóle do wielu różnych dziwnych rzeczy. Jak za dyktatury.
  • opoint 09.04.19, 12:00
    To prawda surmia.
    Dyktatura wraca. Trzeba się przed nią bronić rękami i nogami.
    Bardzo ubolewam nad tym, ze w TV rządowej nauczyciele są bardzo krytykowani, pokazywani z jak najgorszej strony.
    Do czego to wszystko zmierza?
  • jozefow512 09.04.19, 13:46
    opoint napisała:

    > Bardzo ubolewam nad tym, ze w TV rządowej nauczyciele są bardzo krytykowani, po
    > kazywani z jak najgorszej strony.

    To jest element propagandy PiS. Schemat jest znany i był realizowany tak samo w stosunku do każdej grupy, która stanęła naprzeciw PiS. W zeszłym roku to byli lekarze.

    oko.press/fejkowe-konta-wyruszaja-na-wojne-z-nauczycielami-rozglos-nadaja-im-politycy-pis-i-prorzadowe-media
    "Fejkowe konta wyruszają na wojnę z nauczycielami. Rozgłos nadają im politycy PiS i prorządowe media

    [...]
    Zadowolona nauczycielka – z niewiarygodną rodziną

    „Kiedyś nauczyciele mieli honor, dumę i pokazywali nam uczniom swoją postawą, jak należy się zachowywać” – wzdychał kilka tygodni temu Marek Suski w Telewizji Republika. A teraz co? Ponad 80 proc. chce przystąpić do strajku. Ale są oczywiście chlubne wyjątki – ci, którzy nie tylko nie zastrajkują, bo są zadowoleni z zarobków, ale też zganią protestujących! Są tacy nauczyciele – na Twitterze. „Nie popieram, chociaż jestem nauczycielem”, „w referendum głosowali tylko związkowcy”, „mam 450 dodatku motywacyjnego” – deklaruje pewna anonimowa internautka.

    Panią „Just W” znaleźliśmy oczywiście po hasztagu #StrajkNauczycieli, a jej aktywność imponowała już na pierwszy rzut oka. Postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się jej kontu.

    https://oko.press/images/2019/04/just-woj-fake-2-1200x462.png

    Oczywiście ludzie mają różne zainteresowania i możemy sobie wyobrazić nauczycielkę, która każdą swoją wolną chwilę poświęca na retweetowanie wpisów Dariusza Mateckiego, Dominika Tarczyńskiego, Matki Kurki, publicystów Sieci, wszystkich wpisów partii PiS, Kancelarii Premiera, czy konta TOP TVP INFO. Oczywiście możemy sobie wyobrazić nauczycielkę, w której każde posunięcie rządu wzbudza erupcje entuzjazmu, zaś każde wystąpienie opozycji sprawia, że wstrząsają nią nieokiełznane napady śmiechu, bądź targa nią organiczne obrzydzenie. Możemy sobie wyobrazić nauczycielkę, którą gorąco interesują wszystkie kampanie samorządowe – od starcia Jakiego i Trzaskowskiego w Warszawie, po roztrząsanie szczegółowo wydarzeń w Gdańsku, Łodzi i Krakowie.

    Możemy sobie wyobrazić taką nauczycielkę. Zwłaszcza jeśli wierzymy w to, co mówią politycy PiS i różne konta na Twitterze (o tym za chwilę), że nauczyciele pracują po 2 – 3 godziny dziennie. Wtedy zostaje naprawdę dużo czasu na tweetowanie.

    Ale Just W. ma więcej osiągnięć. Podczas konwencji PiS okazuje się, że jej ojciec jest emerytem, który niezmiernie cieszy się z „trzynastki” (nazwanej w „Wiadomościach” – „jarkowym”); podczas wystąpienia Andrzeja Dudy w rocznicę rzezi wołyńskiej okazuje się, że wujek nauczycielki uciekł z pogromu; 6 kwietnia 2018, gdy odsłaniano na Węgrzech pomnik smoleński okazało się, że była tam w wakacje i „kocha Węgry„; gdy rusza premiera „Korony Królów” nauczycielka z zapartym tchem śledzi każdy odcinek; podczas akcji GermanDeathCamps opowiada, że jej pradziadek ratował Żydów, a podczas emisji Sylwestra Marzeń TVP 2 okazuje się, że na imprezie grają jej ulubieni DJ’e. Wszystko to oczywiście opatrzone jest hasztagami, które promują rząd i okołorządowe media. Zainteresowania „nauczycielki Just W” zasadniczo nie wybiegają poza to, o czym mówią politycy PiS i co leci w TVP, stanowią wręcz imponującą syntezę.

    Podobnie dzieje się z protestami.

    W szczytowej formie konto Just W potrafi wypluć z siebie dziennie kilkadziesiąt tweetów, które potępiają protesty. Od lekarzy rezydentów, przez protesty RON po protesty sądowe.

    https://oko.press/images/2019/04/fake-nauczycielka-rezydenci-1-1024x511.png

    Z jednej strony podziwiać można konsekwencję. Skoro pani nauczycielka potępiała wszystkie protesty, to sprawiedliwie z jej strony potępiać protest w interesie swego zawodu. Zastanawiające jedynie, że tożsamość nauczycielską przyjęła dopiero w marcu 2019. Konto w listopadzie 2018 zachęcało na przykład rodziców dzieci do składania oświadczeń, że nie życzą sobie udziału w „Tęczowym Piątku”. Ani słowa o tym, jak Tęczowy Piątek wyglądał w szkole pani nauczycielki i co o tym w ogóle sądzi jako pedagożka. W sierpniu z kolei konto wyśmiewało samych nauczycieli i proponowało im, żeby sobie „zawiesili wakacje”.

    Ciekawostka – panią Just W obserwuje na Twitterze Ryszard Czarnecki, Klaudiusz Pobudzin (kiedyś TV Trwam, teraz – szef biura prasowego Energi) oraz profil Videosejm – oficjalne konto z nagraniami z Sejmu.



  • wilku58 12.04.19, 15:39
    Ja oglądam telewizję "rządową " i słyszałem jak minister dziękowała i wyrażała duży szacunek dla nauczycieli którzy pomimo strajku pracowali na rzecz dzieci zdających egzaminy.Pokazywali również jak grupa KOD-u, pod jedną ze szkół w czasie egzaminu puszczała jakąś "kocią Muzykę "
  • jozefow512 12.04.19, 22:02
    wilku58 napisał:

    > Ja oglądam telewizję "rządową "

    Moje kondolencje. Bardzo boli?

    > Pokazywali również jak grupa KOD-u

    Różne rzeczy pokazują. Dostali miliard na propagandę, to muszą się wykazać.


  • opoint 16.04.19, 08:27
    Grunt to wierzyć w to co pokazują. A, jak mówią, wiara czyni cuda...
  • wilku58 20.04.19, 11:33
    A TVN i inne sprzedajne media, za darmo kreuje tę sztuczną rzeczywistość ,dla niedouczonych i łatwowiernych lewaków w kraju.
  • cinqueterre 23.04.19, 09:04
    Dodaj jeszcze rowerzystów i wegetarian : )
    A tak poważnie, to smutny twój przekaz.
  • capricorn.79 23.04.19, 15:14
    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_IRd07kaolwruNeaxrQPVJSp2f19T2FLl,w400.jpg
  • jozefow512 08.04.19, 11:30
    Trafiłem na artykuł w Rzepie

    www.rp.pl/Sfera-budzetowa/301109914-Ankieta-Rzeczpospolitej-ile-zarabiaja-nauczyciele.html
    Z odpowiedzi wynika, że rzadko kiedy nauczycielska pensja przekracza 3 tys. zł, zwykle wynosi między 1750 a 2500 zł. Na przykład w Szymankowie na Pomorzu nauczyciel kontraktowy zarabia 2050 zł plus 270 zł brutto z racji dodatków (za wychowawstwo i wiejski). W Żyrardowie, również kontraktowy, dostaje 1940 zł z dodatkami. W Warszawie stażysta w podstawówce otrzymuje 1850 zł plus 250 zł brutto motywacyjnego. Początkujący nauczyciel w Prudniku zarabia 1866 zł i dodatkowo 170 zł brutto za wychowawstwo.

    Nauczyciel mianowany w Nysie zarobi 1840 zł. – Mam 4 proc. dodatku motywacyjnego – napisał. Podobnie jest w Radomiu – 2034 zł razem z dodatkiem stażowym i motywacyjnym. W Piasecznie (z dodatkami) to 2500 zł.

    Na więcej mogą liczyć jedynie nauczyciele dyplomowani. W Dzierzgoniu razem z dodatkami nauczyciel podstawówki zarabia 2785 zł, w Grudziądzu – 2800 zł plus 200 zł dodatków.

    Skąd wzięła się więc średnia, którą przedstawia MEN? To dlatego, że wliczanych jest do niej 15 dodatków, w tym wysokie nagrody jubileuszowe czy odprawy emerytalne.


    Statystyki podbijają także wysokie dodatki motywacyjne wypłacane np. w Warszawie czy Poznaniu (ok. 500–600 zł). W podobnej wysokości dodatki funkcyjne pobierają dyrektorzy (rekordzista w naszej ankiecie otrzymuje z tego tytułu 2200 zł).

    Średnia rośnie także z powodu nadgodzin, których z powodu braku nauczycieli jest coraz więcej.
  • jozefow512 08.04.19, 19:21
    Całe szczęście, że strajkuje tylko połowa szkół. smile

    Tak mówi rząd, a rząd zawsze mówi prawdę smile

    W rządzie mamy samych specjalistów od liczenia. Policzą tak, żeby wyszło na ich. W takim razie nei ma się co także martwić egzaminami, bo przecież strajk ma ograniczony zasięg smile

    A poza tym udało się podpisać porozumienie z radnym PiS rządzącym N(?)S(?)ZZ Solidarność.

    Tylko dlaczego schowali Zalewską? Powinna wyjść i ogłosić sukces rządu.

    www.facebook.com/Ministerstwo.Edukacji.Narodowej/photos/a.442797209154450/1768658276568330/?type=3&theater
    https://scontent-frt3-2.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/56997512_1768658283234996_1295219985941004288_n.jpg?_nc_cat=1&_nc_ht=scontent-frt3-2.xx&oh=aa718b57290bf3e12d63a12e64c56924&oe=5D4733FC
  • capricorn.79 14.04.19, 12:53
    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24657112,sondaz-dla-dorzeczy-pl-pis-z-szansa-na-samodzielne-rzady-platforma.html#s=BoxOpLink

    Dziękuję. Do widzenia big_grin
  • jozefow512 14.04.19, 17:49
    capricorn.79 napisał:

    > wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,24657112,sondaz-dla-dorzeczy-pl-pis-z-szansa-na-samodzielne-rzady-platforma.html#s=BoxOpLink
    >
    > Dziękuję. Do widzenia big_grin


    A co to ma wspólnego ze strajkiem?

    Czy też dobrze mam rozumieć, że w związku z tym, że jesienią wygra PiS, to oświata w Polsce zostanie zaorana do końca?

    Czy też może chodzi o to, że propaganda rządowa jest na tyle skuteczna, że daje się na to nabierać tak duża grupa ludzi, że rządzący nie muszą się przejmować strajkiem w oświacie, więc nie złożą strajkującym żadnej innej propozycji poza tym, co proponowali już parę miesięcy temu?
  • jozefow512 09.04.19, 21:36
    Dzisiaj Morawiecki wystąpił z wydrukowanymi slajdami w TVP. Zaproponował okrągły stół .... po Świętach. Oznacza to, że PiS chce specjalnie przedłużyć strajk na najbliższe 2 tygodnie - nie siadając do rozmów wcześniej.

    Biorąc pod uwagę że Szydło dzisiaj zaproponowała to samo porozumienie, które zostało już raz odrzucone to słabo widzę szybkie zakończenie strajku. Chyba rzeczywiście rząd gra na przedłużenie strajku licząc, że rodzice będą bardziej wkurzeni na nauczycieli niż na rząd.

    Ciekawy komentarz do całej sytuacji w Rzepie. Rząd nie wypełnia swoich obowiązków wobec uczniów - obowiązkiem rządu jest zapewnić dzieciom szkołę.

    www.rp.pl/Komentarze/190409325-Rzad-mowi-o-egzaminach-by-ukryc-najwiekszy-problem-strajku.html
    Podkreślanie problemu egzaminów w czasie strajku ma odwrócić uwagę od tego, co w tej sytuacji jest najważniejsze. Tego, że od dwóch dni dzieci w Polsce nie chodzą do szkoły.

    Dziecko ma prawo do nauki. Gwarantuje je m.in. konstytucja czy konwencja o prawach dziecka. Jeśli dzieci nie chodzą do szkoły, to sygnał, że w państwie dzieje się źle - wybucha wojna, jest powódź, przyszła mroźna zima lub przestała działać sieć energetyczna. Nikt nie ma wątpliwości, że to ogromny problem i należałoby zrobić wszystko, by go rozwiązać. A jeśli to niemożliwe, to przynajmniej zmniejszyć jego negatywne konsekwencje.

    Tymczasem wokół kryzysu w oświacie jest stosunkowo cicho. Co prawda codziennie wicepremier Beata Szydło podczas konferencji prasowej apeluje do nauczycieli, by na czas egzaminów zawiesili strajk. W ten sposób wskazuje, że to główny problem obecnego strajku. I ani słowem nikt się nie zająknie, że tysiące, a nawet miliony dzieci nie chodzą do szkoły.

    W Polsce mamy około 4 mln uczniów. Według danych MEN do strajku przystąpiło 48,5 proc. szkół (ZNP twierdzi, że 74 proc.). To pokazuje, że obecnie nawet 2 mln dzieci może nie chodzić do szkoły.

    Jutro do egzaminu gimnazjalnego ma przystąpić 350 tys. młodych ludzi. W poniedziałek niemal 400 tys. uczniów będzie pisało egzamin na zakończenie ósmej klasy. To w społeczności szkolnej mniejszość.

  • capricorn.79 12.04.19, 17:34
    https://pbs.twimg.com/media/D3p1W1rXsAEbiwG?format=jpg&name=medium
  • capricorn.79 15.04.19, 09:46
    https://screenshotscdn.firefoxusercontent.com/images/62a570bd-41f9-4ced-835e-f24ec1c33209.png
  • capricorn.79 15.04.19, 09:47
    https://screenshotscdn.firefoxusercontent.com/images/23cacf72-ae5c-491b-a101-564676459313.png
  • jozefow512 15.04.19, 10:37
    Widzę, że nauczyciele przegrywają wojnę propagandową, którą wydał im rząd.

    Wcześnie byli sędziowie, lekarze, .....

    Każdy następny stanie na drodze partii do utrzymania władzy trafi w tryby machiny propagandowej, która ma zohydzić ich reszcie społeczeństwa.
  • pacpaco 15.04.19, 12:18
    jozefow zastanawiam się ile Tobie placa za ta propagandę co Ty urzadasz i te twoje długie elaboraty - ktoś powiedział,ze nie potrafisz napisac postu bez PiS i chyba miała ta osoba racje.

    Ja chciałbym aby nauczyciele zarabiali więcej ale aby tez za tym szla jakość. Chyba się zgodzimy,ze taki np." nauczyciel WF co rzuci pilke i zamknie się w kantorku nie powinien być tak samo wynagradzany jak taki co przeprowadza rozgrzewki, treningi, jeździ na zawody itd. Dlaczego ZNP domaga się tylko kasy? A nie zmniejszenia biurokracji czy reformy edukacji?

    Nigdy nie zrozumiem jak można było potraktowac dzieci "zakładnikami sytuacji" bo to wlasnie nauczyciele swiadomie i z premedytacja to zrobili - myśleli,ze wszyscy się ugna bo egzaminy. Za moich czasów mature trzeba było "tylko" zdac bo i tak były egzaminy na studia a teraz matura jest wszystkim...

    Finalnie odnosisz się do innych strajkow tylko znow pewnie masz blade pojecie o nich albo opierasz się na TVP, albo TVN, Polsat albo dostajesz może smsy z "przekazem dnia"wink.

    Moja zona jest lekarzem (i była na rezydenturze) - wiesz,ze podczas strajku tych rezydentow srodowisko było sklocone i się smialo z tych co byli TV. I znow chodzilo o kase dla siebie a nie sluzbe zdrowia (ale to duzy i dlugi temat). Nie wiem czy wiesz na czym polega rezydentura - mianowicie tak się określa specjalizacje, które maja być deficytowe i zacheca się do nich absolwentow lekarzy. Ilosc miejsc na specjalizacjach z rezydentura okresla MZ bazujac na "rekomendacjach" od krajowych i wojewódzkich konsultantow. Ci tez pilnują swojego interesu i tak np. kiedy wiadomo,ze bedzie brakować neurochirurgów otworzyli tylko 1 miejsce na cale Mazowsze!!! Rezydentura znaczy (w dużym uproszczeniu), ze pensja jest wyplacana przez ministerstwo zdrowia, pensja jest wyzsza od lekarzy na etacie i taki lekarz rezydent jest "darmowym" pracownikiem dla szpitala/jednostki publicznej. Dodatkowo lekarz rezydent ma z góry oznaczone,ze specjalizacje musi zrobić w 5 lat - a nie jak na etacie mogę mu wydluzac (to jest tez jedna z patologii bo np. w Centrum Zdrowia Dziecka u nas młodzi lekarze mogli nie mieć dyżuru przez pierwsze 3 lata wcale - i była draka miedzy konsultantami a szpitalem). Szpitale placa tylko na duzyru. Każdy lekarz na specjalizacji (nie ważne czy na etacie czy rezydenturze) musi wyrobić 3 dyżury w ciągu każdego miesiąca + odbywać rozne staze przez czas specjalizacji. Problemem nie były zarobki rezydentow tylko zwykłych lekarzy na etatcie, ratownikow, salowych, bo taki lekarz rezydent swiezo po studiach,ktory jest nadzorowany przez doświadczonego lekarza dostawal 2900-3200zl z obligatoryjnymi duzyrami to było ok 5000-6000zl (dyzury w zaleznosci od miejsca i dnia koszt. 800zl, sobota 150%, niedziela 200%) - zla pensja na kogos zaraz po studiajach??

    Finalnie, chce dobrego nauczania ale trzeba być naprawdę NAIWNYM myslac,ze ten czy każdy inny rząd czy kraj by się zgodzil na jednorazowa 20-50% podwyżke…...to jest nierealne - nawet w bogatej Norwegii. w firmach jak ktoś ma 1-8% (nie ma znaczeniu tu kwota). To powinno być rozlozone w czasie bo pomijając,ze to by wywolalo precedens żadna gospodarka by tego nie wytrzymala. ZNP już 10 lat temu, podobnie jak ratownicy itd. powinni się dogadać z PO i umowic,ze co roku podwyżki będą np. inflacja +150zl...do tej pory już by mieli kase jaka chcą.

  • jozefow512 15.04.19, 19:21
    pacpaco napisał:

    > Ja chciałbym aby nauczyciele zarabiali więcej ale aby tez za tym szla jakość.

    Pozwól, że nie uwierzę ci na słowo.

    > Finalnie odnosisz się do innych strajkow tylko znow pewnie masz blade pojecie o
    > nich albo opierasz się na TVP, albo TVN, Polsat albo dostajesz może smsy z "pr
    > zekazem dnia"wink.

    Nie mam telewizora.


    > Moja zona jest lekarzem (i była na rezydenturze) -

    Jasne. A siostra nauczycielką i znasz doskonale sytuację w szkolnictwie. Chodziłeś do szkoły w latach 80., potem jeździłeś po całym świecie, a twoja żona w 2017r. roku skończyła studia i pracowała jako rezydent.

    Gadaj dalej zdrów.

    > ale trzeba być naprawdę NAIWNYM myslac,ze ten
    > czy każdy inny rząd czy kraj by się zgodzil na jednorazowa 20-50% podwyżke…...t
    > o jest nierealne - nawet w bogatej Norwegii. w firmach jak ktoś ma 1-8% (nie ma
    > znaczeniu tu kwota).

    Górnicy dostali, mimo, że ich pensje należą do najwyższych w kraju. A pracują znacznie mniej i znacznie krócej niż nauczyciele.

    www.rp.pl/Wegiel/303289938-Sowite-podwyzki-dla-gornikow.html
    W 2017 r. średnia płaca w JSW (bez wypłaty nagród z zysków) wynosiła 8,52 tys. zł i była o 30 proc. wyższa niż rok wcześniej.

    A tutaj jednorazowo 10 000zł na osobę z budżetu państwa zamiast ze spółek górniczych
    biznesalert.pl/rzad-nowelizacja-budzetu-2017-beda-rekompensaty-deputaty/
    „W celu skutecznej realizacji w 2017 r. zadań w sektorze górnictwa węgla kamiennego, wprowadzono przepis umożliwiający uelastycznienie gospodarki finansowej ministra energii oraz zabezpieczający w tegorocznym budżecie państwa środki na wypłatę świadczeń rekompensacyjnych z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla. Na ten cel zostanie przeznaczone ok. 2,3 mld zł dla emerytów-górników” – poinformowało CIR.

    Reasumując: moje twierdzenie o tym, że nauczyciele przegrywają z rządową propagandą jest jak najbardziej prawdziwe. Twój wpis to potwierdza.
  • jozefow512 15.04.19, 19:25
    I jeszcze artykuł na ten temat.

    www.rp.pl/Analizy/190419613-PiS-wezmie-nauczycieli-glodem.html
    Władza udanie realizuje scenariusz przeciągnięcia negocjacji, jak z opiekunami osób niepełnosprawnych. Strajkujących nie stać na przedłużanie protestu.

    Po kilku dniach strajku nauczycieli społeczeństwo jest mocno podzielone w sprawie protestów w oświacie. Sondaże pokazują, że mimo iż Polacy uważają, że podwyżki nauczycielom się należą, to mniejszość ankietowanych popiera radykalną formę protestu belfrów.

    Zagrożone egzaminy maturalne i promocje, a do tego szkoły i przedszkola zamknięte przed dziećmi, nastawiają społeczeństwo negatywnie wobec protestów. I na to liczyli rządzący. Pierwsze dni strajku nauczycieli i reakcja społeczna były dla PiS najważniejsze. Codzienne konferencje prasowe wicepremier Beaty Szydło miały na celu pokazać, że rząd jest gotów do rozmów i zaprasza do podpisania porozumienia, które zostało już parafowane przez oświatową Solidarność. Mało kto ma wiedzę, że przez te kolejne dni rząd nie przedstawił strajkującym nowej oferty. Mało kto wie, że rząd nie zgodził się na negocjatora, o którego prosili związkowcy. Na trudne pytania wicepremier nie odpowiada na konferencjach. Nie każdy ma też świadomość, że rząd podpisał porozumienie z oświatową „S”, na czele której stoi radny PiS. Odbiorcy, głównie mediów publicznych, do których dostęp ma największa część społeczeństwa, widzą każdego dnia, że PiS prowadzi dialog z nauczycielami i dąży do porozumienia, którego ci nie chcą. Czas ten był potrzebny rządowi również na sprawdzenie reakcji rodziców.

    PiS umiejętnie rozgrywa społeczeństwo, skutecznie je dzieląc. Barometr społeczny dla nauczycieli jest niekorzystny. Solidarność większości rodziców z nauczycielami kończy się tam, gdzie naruszony jest ich interes. A większość rodziców nie zamierza płacić za strajk nauczycieli, wynajmując opiekę do dzieci, które nie mogą pójść do przedszkola i szkoły.
  • jozefow512 15.04.19, 20:44
    Głos nauczycielki w Twittera

    www.facebook.com/dorota.knapik.33/posts/849995415346125

    Dorota Knapik
    April 13 at 2:23 PM

    Drodzy czytelnicy mojej tablicy...
    długo wstrzymywałam się z uzewnętrznianiem swoich odczuć na temat strajku, ale dziś doszłam do wniosku, że nadszedł już czas....
    Zaznaczam, że są to moje osobiste refleksje i będą pisane w 1 os. l.poj. bo ja to ja (chociaż wiem, że mnóstwo nauczycieli myśli podobnie).
    Jak wiecie należę do grupy nauczycieli, którzy strajkują i nie wstydzę się tego. Nie biorę dzieci za zakładników, nie jestem terroryską, nie jestem leniuchem, darmozjadem i materialistką. Jestem nauczycielką i jestem z tego dumna...praca z dziećmi jest moją pasją i powołaniem, ale wybaczcie mi nie będę pracowała dla idei, chcę dostawać godne wynagrodzenie za swoją pracę. Zaraz pewnie niektórzy pomyślą "to zmień babo pracę jak ci nie pasuje". Nie, nie zmienię bo kocham to co robię, ale nie pozwolę, aby ktoś deptał moją godność i psuł opinię, na którą pracowałam prawie 30 lat. Bardzo bolą te paszkwile wypisywane i wypowiadane na temat strajkujących nauczycieli, to zastraszanie, podawanie fałszywych informacji na temat naszych zarobków i polityczności istniejącego protestu, ale jednak najbardziej zabija mnie odrzucenie środowiska bardzo mi bliskiego, czyli rodziców, których dzieci uczyłam i uczę, którym poświęciłam i poświęcam więcej czasu niż swoim własnym. Otóż moi drodzy, ja rozumiem, że nasz strajk jest uciążliwy, ale taki być musi, by rząd dostrzegł nasze wołanie. Wołanie nie tylko o nasze pensje, ale jak najbardziej o zwiększenie środków na edukację dzieci, po to by mogły rozwijać swoje zainteresowania nie w prywatnych placówkach, a w szkołach. Nikt nie słyszy naszego wołania o dokonanie zmian w podstawach programowych, powstających w pośpiechu i zawierających liczne mankamenty. Nikt nie czyta naszych maili zgłaszających błędy w podręcznikach i pisanych chaotycznie na tzw. kolanie. To nasze długotrwałe wołanie przeobraziło się dwa miesiące temu w krzyk i nawet wtedy nie chcieli nas słyszeć, a dziś....dziś mamy rozpacz...z jednej strony rozpacz rodziców, którzy boją się o swoje dzieci zdające egzaminy, a z drugiej strony rozpacz nauczycieli, którzy chcą powrócić do swoich uczniów, ale na innych warunkach. Powstał pat...rząd nie popuści, nauczyciele także nie, bo ileż można wołać, a tymczasem moja Julcia pisze mi na czacie, że tęskni za mną i za szkołą.
    I co ja mam takiemu Okruszkowi odpowiedzieć???? Płaczę po kątach, ale trwam przy swoim bo wiem, że muszę....muszę dla dobra tej właśnie Julci, aby kiedyś jej dzieci były uczone i wychowywane przez wartościowych nauczycieli, a nie ludzi, którzy będą pracować w szkole z przypadku.
    W ostatnim czasie targają mną skrajne emocje: poczucie winy, strach, rozpacz, frustracja i niestety ten brak wsparcia. Pocieszające jest tylko to, że kiedyś wrócę do moich roześmianych uczniów, na pewno już nie taka sama, ale dla Nich zawsze z sercem na dłoni.
    Na koniec mam małą prośbę....bardzo proszę nie udawać w sklepie czy na ulicy, że jestem niewidzialna....jestem i byłam wychowawczynią Waszych dzieci i należy mi się odrobina szacunku. Pozdrawiam serdecznie.
    P.S. Jestem zwolenniczką 8 godz. czasu pracy i 26 dniowego urlopu dla nauczycieli, ale pod warunkiem, że czas po pracy poświęcę tylko swojej rodzinie i urlop dostanę wtedy, kiedy będę chciała.
  • pacpaco 15.04.19, 22:53
    jozefow512 napisał:

    > pacpaco napisał:
    >
    > > Ja chciałbym aby nauczyciele zarabiali więcej ale aby tez za tym szla jak
    > ość.
    >
    > Pozwól, że nie uwierzę ci na słowo.
    >

    Nie musisz, nie zmuszam akurat jestem uczciwy w swoich wypowiedziach.
    > > Finalnie odnosisz się do innych strajkow tylko znow pewnie masz blade poj
    > ecie o
    > > nich albo opierasz się na TVP, albo TVN, Polsat albo dostajesz może smsy
    > z "pr
    > > zekazem dnia"wink.
    >
    > Nie mam telewizora.

    To może czytasz GW albo w Sieci....albo dostajesz smsy z przekazemwink

    >
    > > Moja zona jest lekarzem (i była na rezydenturze) -
    >
    > Jasne. A siostra nauczycielką i znasz doskonale sytuację w szkolnictwie. Chodzi
    > łeś do szkoły w latach 80., potem jeździłeś po całym świecie, a twoja żona w 20
    > 17r. roku skończyła studia i pracowała jako rezydent.

    Tak zaczalem nauke w 80-tych a dokładnie w 88roku a urodziłem się w 81. Moja matka chrzestna jest nauczycielka klas 1-3 a wujek nauczycielem WF a zona lekarzem po rezydenturze - ma doktorat i do niedawna pracowała na Szaserów w Warszawie a rezydenturę skonczyla wczesniej...widzisz jak to bywa w zyciu.

    > Gadaj dalej zdrów.
    >
    > > ale trzeba być naprawdę NAIWNYM myslac,ze ten
    > > czy każdy inny rząd czy kraj by się zgodzil na jednorazowa 20-50% podwyżk
    > e…...t
    > > o jest nierealne - nawet w bogatej Norwegii. w firmach jak ktoś ma 1-8% (
    > nie ma
    > > znaczeniu tu kwota).
    >
    > Górnicy dostali, mimo, że ich pensje należą do najwyższych w kraju. A pracują z
    > nacznie mniej i znacznie krócej niż nauczyciele.
    >
    > www.rp.pl/Wegiel/303289938-Sowite-podwyzki-dla-gornikow.html
    > W 2017 r. średnia płaca w JSW (bez wypłaty nagród z zysków) wynosiła 8,52 ty
    > s. zł i była o 30 proc. wyższa niż rok wcześniej
    .


    to firma im dala... i jest ich znacznie mniej - oj jozefie tak wspominales o matematyce wyobraźni a na każdym kroku CI tego brakuje albo po prostu lubisz lapac za slowka i się boksować o tylko potwierdza,ze szkoda wchodzić z Toba w polemikę.

    > A tutaj jednorazowo 10 000zł na osobę z budżetu państwa zamiast ze spółek górni
    > czych
    > biznesalert.pl/rzad-nowelizacja-budzetu-2017-beda-rekompensaty-deputaty/
    > „W celu skutecznej realizacji w 2017 r. zadań w sektorze górnictwa węgla kamien
    > nego, wprowadzono przepis umożliwiający uelastycznienie gospodarki finansowej m
    > inistra energii oraz zabezpieczający w tegorocznym budżecie państwa środki na w
    > ypłatę świadczeń rekompensacyjnych z tytułu utraty prawa do bezpłatnego węgla.
    > Na ten cel zostanie przeznaczone ok. 2,3 mld zł dla emerytów-górników” – poinfo
    > rmowało CIR.


    > Reasumując: moje twierdzenie o tym, że nauczyciele przegrywają z rządową pro
    > pagandą jest jak najbardziej prawdziwe. Twój wpis to potwierdza.


    Oczywiście,ze tak bo zawsze ostatnie zdanie musi nalezec do Ciebie, (…)sad sadem ale prawda musi stać po "twojej" stronie a Ty nie uprawiasz propagandy gdzie jak ktoś wspomniał 80% twoich wypowiedzi dotyka PIS. Jestes najmądrzejszy i tak przy tym pozostańmy....już drugi raz Ci wytknalem,ze nie masz bladego pojęcia na temat, na który się wypowiadasz co nie zmienia faktu,ze masz prawo podzielis się swoja opinia i przemyśleniami.

  • jozefow512 15.04.19, 23:23
    pacpaco napisał:

    > > Górnicy dostali, mimo, że ich pensje należą do najwyższych w kraju. A pra
    > cują z
    > > nacznie mniej i znacznie krócej niż nauczyciele.
    > >
    > > www.rp.pl/Wegiel/303289938-Sowite-podwyzki-dla-gornikow.html
    > > W 2017 r. średnia płaca w JSW (bez wypłaty nagród z zysków) wynosiła 8
    > ,52 ty
    > > s. zł i była o 30 proc. wyższa niż rok wcześniej
    .
    >
    >
    > to firma im dala... i jest ich znacznie mniej - oj jozefie tak wspominales o ma
    > tematyce wyobraźni a na każdym kroku CI tego brakuje albo po prostu lubisz lapa
    > c za slowka i się boksować o tylko potwierdza,ze szkoda wchodzić z Toba w polem
    > ikę.

    Nie firma, tylko spółka państwowa dofinansowywana z budżetu państwa - czyli z naszych pieniędzy.

    Budżet państw dopłaca ok. 10 mld zł rocznie do tych firm tylko po to, by mogły dalej fedrować straty. Same dopłaty do składek emerytalnych dla górników to ok. 6 mld zł rocznie.

    www.forbes.pl/gospodarka/ile-doplacamy-do-gornictwa/sftjl1v
    "W latach 1990-2016 dopłaciliśmy do górnictwa nawet 230 mld zł, czyli 8,5 mld zł rocznie. Każdy Polak dopłacał do wydobycia węgla co roku średnio 1910 zł. Według raportu NIK, w latach 2007-2015 górnicy odprowadzili w podatkach 64,5 mld zł. W tym samym okresie państwo dopłaciło spółkom górniczym m.in na emerytury 65,6 mld zł, czyli o 1,2 mld zł więcej."

    wysokienapiecie.pl/2341-nik-obliczyl-ile-kosztuja-nas-nierentowne-kopalnie/
    "Dopłaty do składek ZUS dla górników zajęły największą pozycję w dotacjach dla sektora – to aż 58,4 mld zł. "


    Fragment o dofinansowaniu z budżetu deputatów węglowych, które powinna zapłacić "firma" pominąłeś milczeniem.

    > już drugi raz Ci wytknalem,ze nie masz bladego pojęcia na temat, na który się wypowiadasz co nie zmienia faktu,ze masz prawo
    > podzielis się swoja opinia i przemyśleniami.

    Nie zauważyłem ani pierwszego, ani drugiego razu.

    No chyba, że to wytknięcie dotyczy twojego wszechstronnego doświadczenia, które jest koronnym argumentem w każdej twojej wypowiedzi. Niestety nic poza uogólnianiem osobistych doświadczeń na 37 milionów Polaków nie masz. Słaba ta Twoja indukcja, zwłaszcza, że na potwierdzenie swoich słów masz ... tylko swoje słowa.

    > Tak zaczalem nauke w 80-tych a dokładnie w 88roku a urodziłem się w 81. Moja ma
    > tka chrzestna jest nauczycielka klas 1-3 a wujek nauczycielem WF a zona lekarze
    > m po rezydenturze - ma doktorat i do niedawna pracowała na Szaserów w Warszawie
    > a rezydenturę skonczyla wczesniej...widzisz jak to bywa w zyciu.

    Jasne. Strajk rezydentów był w 2017r. i wtedy była rezydentem? I zarabiała 6000zł miesięcznie? Dane mówią o czymś innym.

    Zresztą nie to jest przedmiotem naszej dyskusji i nie o tym pisałem. Chodzi mi o nagonkę, jaką partia rządząca zrobiła wraz z rządową telewizją oraz pro-rządowymi mediami. Ta nagonka jest faktem.



  • pacpaco 16.04.19, 15:35
    Jozefow nie warto z Toba dyskutować bo lubisz wyrywać słówka z kontekstu i obracać sytuacje aby Tobie pasowała. A ostatnie zdanie niby zawsze musi należeć do Ciebie i "prawda musi być zawsze po twojej stronie".
    Podpierasz się bzdurnymi artykułami i jakimiś tweedami, które nigdy nie mają żadnej wartości bo papier przyjmie wszystko a dziennikarstwo już dawno drapie dno od spodu.
    Żyj, spamuj i dalej urządzaj propagandę....nieźle Ci muszą za to płacić ale nie rób z ludzi głupich.

    ps. co do zarobków to wiem ile żona miała na paskach...i już sam się wyłożyłeś na swojej wypowiedzi ->artykuł do którego dałeś odnośnik na Esce masz wyraźnie napisane, że w tabeli masz pensje zasadnicze rezydentów (ok 4000zl) tzn ze to już ok 1000zl więcej jak moja zona miała (podobnie w tym drugim artykule co podlinkowles poparłeś moją wypowiedź gdzie zasadnicza była wspomniana ok 3000zl) a jak do tego dodasz obligatoryjne 3 dyżury to taki rezydent zarabiał ok 6000-7000zl miesięcznie po studiach i po drugim roku jeszcze mu rosnie....czytanie ze zrozumieniem się kłania Panie wszechwiedzący.
  • jozefow512 16.04.19, 20:12
    pacpaco napisał:

    > Jozefow nie warto z Toba dyskutować bo lubisz wyrywać słówka z kontekstu i obra
    > cać sytuacje aby Tobie pasowała.

    Przypomnę, że dyskutujemy o propagandzie rządu walczącego z nauczyciela. Bardzo brzydkiej propagandzie.

    > Podpierasz się bzdurnymi artykułami i jakimiś tweedami, które nigdy nie mają ża
    > dnej wartości bo papier przyjmie wszystko a dziennikarstwo już dawno drapie dno
    > od spodu.

    Tak. Propaganda rządowej TVP to drapanie kolejnego dna od spodu. Tutaj przykład:

    www.facebook.com/michalzebrowski/posts/2618225198193956
    Michał Żebrowski
    Yesterday at 5:10 AM ·
    W ubiegłą środę, o g. 16:01 zadzwoniła do mnie pewna pani, podając się za dziennikarkę TVP. Nie przypominam sobie, by poinformowała mnie, że nagrywa rozmowę. Prosiła o wywiad w sprawie strajku nauczycieli. Kulturalnie odmówiłem - oczywiście dokładnie tłumacząc dlaczego. Następnie usłyszałem mój głos, tzn - pociętą i zmanipulowaną wypowiedź złożoną z fragmentów naszej rozmowy - w pr. TVP „Alarm”

    Uprzejmie proszę Redakcję o wyjaśnienie oraz opublikowanie całej rozmowy telefonicznej z dnia 10.04, w której tłumaczyłem, że nie udzielę wywiadu, ponieważ od 4 lat wszystkie moje wypowiedzi są przez TVP pozbawiane kontekstu i konsekwentnie manipulowane. Miłego dnia, Michał Żebrowski



    > Podpierasz się bzdurnymi artykułami i jakimiś tweedami, które nigdy nie mają ża
    > dnej wartości bo papier przyjmie wszystko a dziennikarstwo już dawno drapie dno
    > od spodu.

    Za to wartość mają nigdzie niepotwierdzone doświadczenia Pacpaco i jego rodziny?

    > Żyj, spamuj i dalej urządzaj propagandę....nieźle Ci muszą za to płacić ale nie
    > rób z ludzi głupich.

    To jest dość poważne oskarżenie.

    Z drugiej strony byłem już oskarżany o tak różne rzeczy (jak bycie pracownikiem urzędu, ostatnio nawet się jakieś pojawiło). Przez lata nazbierało się tego, więc twoje kolejne insynuacje mnie nie ruszają.


    > ps. co do zarobków to wiem ile żona miała na paskach...i już sam się wyłożyłeś


    Nie rozmawialiśmy o wynagrodzeniu tylko o nagonce na rezydentów, którą urządziła rządowa TVP.
  • capricorn.79 17.04.19, 11:16
    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_8CTTPrHIej4gNxXhJlDDCb0iTo8KDg64,w400.jpg
  • capricorn.79 18.04.19, 10:16
    Polska przeznacza na edukację 4.9% PKB, średnia w UE to 4.6%
    Polski nauczyciel ma pensum najniższe w Unii Europejskiej.
    W Polsce obecnie uczy się 4,915 mln dzieci, nauczycieli jest 700.000. Jeden nauczyciel na 7 uczniów.
    Polski nauczyciel jest w stanie przygotować i przeprowadzić 18 lekcji w tygodniu. A polski uczeń ma ~24 lekcje w tygodniu, opanowuje nowy materiał, odrabia zadania domowe.

    Trzeba podnieść pensum do europejskiego poziomu. Po wygaśnięciu gimnazjów zatrudnienie w szkolnictwie zostanie ograniczone, a wydatki na edukacje zbliżą się do średniej w UE.
  • jozefow512 19.04.19, 10:34
    Senat Uniwersytetu Warszawskiego za nauczycielami

    twitter.com/UniWarszawski/status/1118467426167984128
  • wilku58 19.04.19, 17:26
    Na Uniwerku podobnie jak w szkołach same komuchy .
  • jozefow512 20.04.19, 21:12
    wilku58 napisał:

    > Na Uniwerku podobnie jak w szkołach same komuchy .

    Parafrazując: wszyscy nauczyciele i wszyscy pracownicy UW to komuchy smile

    Dzięki Wilku, świetne podsumowanie rządowej propagandy. Chyba trudno o celniejszy komentarz, który pokazuje idiotyzmy rządowych trolli i rządowych i prorządowych mediów. Chyba już nikt w te przekazy nie wierzy. Jest ktoś jeszcze taki?

  • capricorn.79 19.04.19, 18:38
    Nie masz się już co tam pompować. Już idzie nowy przekaz dnia. Kończymy z tą farsą:


    https://pbs.twimg.com/media/D4f-XPRVUAAA15A?format=jpg&name=medium
  • capricorn.79 19.04.19, 18:54
    https://screenshotscdn.firefoxusercontent.com/images/06ca77b5-66fc-4c18-9ac0-012772b727ec.png
  • jozefow512 20.04.19, 21:16
    Capricorn (rocznik 79). Robisz z Wilkiem świetną robotę wrzucając tutaj rządowe przekazy. Nie mam telewizora, rządowych gazet nie czytam, czasem może posłucham Mateusza (milion samochodów elektrycznych, Mosty +, ostatnio Polska doliną krzemową Europy) - też jest niezłe.
  • capricorn.79 21.04.19, 12:58
    Co za gosc smile Skoro nie ogladasz tej niby rzadowej TV i tkwisz mentalnie w TVNowskiej rzeczywistosci swiata, to skad tak dokladnie wiesz kto jakie przekazy wrzuca? smile
  • jozefow512 22.04.19, 21:24
    capricorn.79 napisał:

    > Co za gosc smile Skoro nie ogladasz tej niby rzadowej TV i tkwisz mentalnie w TVN
    > owskiej rzeczywistosci swiata, to skad tak dokladnie wiesz kto jakie przekazy w
    > rzuca? smile


    Z twojego wpisu wychodzi prymitywne pojmowanie rzeczywistości: jeśli nie oglądam TVP to oznacza, że "tkwię mentalnie w TVN". Nie może być żadnej innej możliwości.

    Nazywa się to dychotomia myślenia. Postrzeganie świata jako czarno-białego. Albo ktoś jest "z nami", albo "przeciwko nam". Dzielenie ludzi na "mych" i "onych".

    Tę samą dychotomię myślenia przejawia Wilku rocznik 58, który na przykład uważa, że jeśli ktoś jest z Uniwersytetu Warszawskiego to oznacza, że jest komunistą. Zapomniał co prawda na przykład o posłance Pawłowicz, ale zapewne zaraz znajdzie jakieś wytłumaczenie.

    A twoje wrzutki są tak prymitywne, że naprawdę myślałem, że cytujesz je, aby ośmieszyć prorządową propagandę. smile
  • capricorn.79 22.04.19, 21:28
    To wlasnie Ty pare miesiecy temu podzielises juz tu ludzi na swoich i nie swoich. Wszystko co zle PiS oraz wazystko co dobre AntyPiS.

    Swoja droga uwielbiam ta wasza tolerancje do innych pogladow. Konczy sie tam gdzie jest inna niz twoje zdanie. smile
  • wilku58 24.04.19, 11:23
    A Twoje "wrzutki" i długie wywody sprowadzają się jednego- powiedz coś złego na Pana Kaczyńskiego i partię jego .
  • capricorn.79 24.04.19, 09:46
    https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_2Mwe51WQ6Bqg7XPnQU1j1p4GoP6qjzlG,w400.jpg
  • jozefow512 24.04.19, 11:46
    Capricorn, jesteś niezastąpiony w pokazywaniu absurdów myślenia rządzących. smile

    Serio? Naprawdę rząd publikuje takie memy?

    Serio rząd uważa, że posiadanie dzieci jest elementem pensji?

    Dyskusja dotyczy pensji za pracę, a nie zasiłku za posiadanie dzieci.

    capricorn.79 napisał:

    > https://www.wykop.pl/cdn/c3201142/comment_2Mwe51WQ6Bqg7XPnQU1j1p4GoP6qjzlG
> ,w400.jpg


    I jeszcze refleksja na temat podawania pensji nauczyciela w dzieciach


    www.rp.pl/Komentarze/190309877-Czy-pensje-nauczyciela-mamy-podawac-w-jego-dzieciach.html
    Czy pensję nauczyciela mamy podawać w jego dzieciach?

    [..]
    Refleksja Szczerskiego jest godna odnotowania nie dlatego, że nie jest zbyt mądra, ale dlatego, że wskazuje na pewien niebezpieczny sposób myślenia o społeczeństwie.
    [...]
    Prawdopodobnie jednak minister Szczerski aż tak w tak czarnych barwach losu nauczyciela nie widzi, a fakt, że wskazuje na 500plus jako źródło podreperowania domowego budżetu dla matematyczek i polonistów, jest dowodem na przeświadczenie, iż w gruncie rzeczy również wtedy, gdy nie mamy już do czynienia ze skrajnym ubóstwem, ale również w przypadku zwyczajnego klepania biedy przez niższą polską klasę średnią, chodzi tylko o dodatkowe 100 złotych w portfelu. Tym samym okazuje on, chcąc nie chcąc, pogardę fundamentalnej dla rozwoju gospodarczego kraju wartości jaką jest praca. Nauczyciele protestują bowiem dlatego, że chcą zarabiać więcej – to prawda. Ale właśnie zarabiać – za to, że przez lata się kształcili a teraz starają się przygotować młodych Polaków na zmierzenie się z coraz bardziej skomplikowaną rzeczywistością. Bo to chyba za to państwo powinno im płacić – a nie za zdolność do prokreacji. Sytuacja, w której o statusie materialnym nauczyciela ma decydować jego płodność, jest odrobinę groteskowa.

  • capricorn.79 24.04.19, 12:23
    jozefow512 napisał:

    > Capricorn, jesteś niezastąpiony w pokazywaniu absurdów myślenia rządzących. smile
    >
    > Serio? Naprawdę rząd publikuje takie memy?

    Nie. Internauci. Pół internetu już się śmieje, drugie pół ma na to wyje....ne.
  • jozefow512 24.04.19, 14:42
    capricorn.79 napisał:

    > jozefow512 napisał:
    >
    > > Capricorn, jesteś niezastąpiony w pokazywaniu absurdów myślenia rządzącyc
    > h. smile
    > >
    > > Serio? Naprawdę rząd publikuje takie memy?
    >
    > Nie. Internauci. Pół internetu już się śmieje, drugie pół ma na to wyje....ne.

    Czyli rządowi propaganda się udała.

    To potwierdza moje przypuszczenia, które wyraziłem ponad tydzień temu...
  • capricorn.79 25.04.19, 13:26
    Dziękuję bardzo - możecie się rozejść


    wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,24698859,slawomir-broniarz-od-soboty-zwiazek-nauczycielstwa-polskiego.html
  • capricorn.79 25.04.19, 15:37
    https://pbs.twimg.com/media/D48zlZ1XkAAZ3mK?format=png&name=medium
  • jozefow512 19.06.19, 15:04
    Polecam cały wywiad. Wklejam fragmenty

    www.rp.pl/Rzecz-o-polityce/306189911-Miroslaw-Handke-Od-wrzesnia-bedzie-dramat.html
    "[...]Powiem szczerze, że jestem dzisiaj trochę tym zdegustowany i dlatego polityki mam serdecznie dosyć. Zobaczy pan, co we wrześniu będzie się działo, bo reforma minister Zalewskiej jest to reforma czysto polityczna, a nie merytoryczna.

    A co pan przewiduje?

    Będzie dramat! W niektórych szkołach będą się działy prawdziwe dramaty uczniów i ich rodziców, bo przecież nie da się stworzyć tylu klas, a dzieci z małych miejscowości będą musiały zrezygnować i zakończyć swoją edukację na ośmiu klasach.

    Czyli część zdolnych dzieci, które mogą się nadawać do szkół maturalnych, trafi na przykład do zawodówek?

    Tak, dokładnie tak.

    Albo będą skazane na dodatkowe lata nauki w szkole średniej, żeby to wyrównać, lub zostaną wykluczone z systemu edukacji wyższej?

    Szczególnie to dotknie wspomnianych dzieci z prowincji."


    /............/

    "Był pan twórcą koncepcji utworzenia gimnazjum jako szkoły przejścia, która nieco na wzór amerykańskiej middle high school będzie wprowadzeniem ucznia do okresu dorastania.

    Prawdę mówiąc, bardziej wzorowałem się na przedwojennej koncepcji Janusza Jędrzejewicza. Z tym że musiałem go trochę modyfikować. Jego system przewidywał cztery lata gimnazjum i dwa lata liceum przygotowującego do studiów akademickich. I taki też był cel naszego trzyletniego liceum, zaś gimnazjum w naszym projekcie było nową szkołą ogólnokształcącą obowiązkową dla wszystkich, które wydłużało czas obowiązku szkolnego z ośmiu do dziewięciu lat. Powstał w ten sposób system sześciu lat edukacji dla dzieci i trzy plus trzy lata dla młodzieży. Chciałem zintegrować młodzież i oddzielić ją od młodszych dzieci. Dlatego wprowadziłem zakaz łączenia gimnazjum ze szkołą podstawową. Za to dobrze było widziane łączenie gimnazjum z liceum, niestety zepsuła to Krystyna Łybacka, zresztą to ona jako minister edukacji zaczęła psucie mojej reformy. Reforma zaczęła w ten sposób tracić spójność i łatwo było później przekonać społeczeństwo do jej likwidacji.



    Pańska koncepcja przewidywała rozdzielenie dzieci młodszych od młodzieży na poziomie szóstej klasy.

    Tak. I to nie był przypadkowy wybór. Te kraje, które dokonują takiej separacji, mają znacznie lepsze rezultaty wychowawcze. Uwzględnialiśmy proces dojrzewania młodych ludzi, który nie jest przecież taki gładki...

    ...to jest ten szalenie trudny dla rodziców wiek 14 lat, kiedy następują zmiany osobowościowe u dziecka przemieniającego się w dorosłego.

    Właśnie. Dla tej młodzieży to był także pewien awans psychologiczny: „idę do gimnazjum, jestem gimnazjalistą", a nie nadal jak dzieci w szkole podstawowej. To młodych ludzi dowartościowywało. A szczególnie było to pozytywne na prowincji, jak pokazywały nasze badania. Dzieci na prowincji naprawdę otrzymywały większe szanse edukacyjne.

    Gimnazjum je na swój sposób nobilitowało.

    Nobilitowało i jeszcze rzutowało na ogólny poziom edukacji, bo przedmioty były inaczej ustawione niż dotychczas, wprowadzono wyższe wymogi dla laboratoriów i oczekiwano wyższego poziomu wykształcenia od nauczycieli. Ja mieszkam na wsi, więc obserwuję moich sąsiadów. Widziałem, jak to dobrze funkcjonuje. Ile dzieci poszło się kształcić do szkół, o których by wcześniej nawet nie myśleli, a ile teraz trafi. Teraz te dzieci skończą ośmioletnią szkołę podstawową i pójdą do roboty."


  • cinqueterre 20.06.19, 08:24
    Smutne jest to co mówi Handke, natomiast
    ZALEWSKA JAK ZAWSZE ZADOWOLONA
  • pacpaco 20.06.19, 13:46
    cinqueterre napisał:

    > Smutne jest to co mówi Handke, natomiast
    > ZALEWSKA JAK ZAWSZE ZADOWOLONA
    re Handke: tylko trudne aby autor skrytykowal swoje dzielowink tego brakuje u nas autorom - do uczciwej oceny.

    Wywiad jest przez to stronniczy i powinien być przeprowadzony z ludzmi co się znaja i nie sa związani ani z Handke i autorami co wprowadzili gimnazja ani z Zalewska...

    Ja osobiście jak mowilem popieram likwidacje gimnazjów bo to była parodia nauki (np. prezentacje wykune na blachy) , promocji do "kolejnej" szkoły - widzac systemy edukacji w innych karajach - co nie znacza,ze popieram sposób jak Zalewska wprowadzila reformę....ale tak to w Polsce jest zmienia się ekipa i kazda chce na lapu capu prędko wszystko zmienić. Brak jest dlugofalowej strategii i wdrozenia za to jest pelna zawisc, rywalizacje i bycie na "nie" do przeciwnikow….moze warto by bylo wprowdzic odpowiedzialnosc osobista poslow/senatorow i urzednikow za to co robia?
    natomiast jak rozmawiam ze znajomymi to prawdziwi nauczyciele (z powołaniem) "wymierają" a nowi nie zawsze się "nadaja".
  • jozefow512 21.06.19, 09:25
    pacpaco napisał:

    > Wywiad jest przez to stronniczy i powinien być przeprowadzony z ludzmi co się z
    > naja

    Ty się nie znasz, o czym świadczy twój jedyny argument.

    > Ja osobiście jak mowilem popieram likwidacje gimnazjów bo to była parodia nauki
    > (np. prezentacje wykune na blachy) ,

    Przecież wystarczyło zostawić gimnazja i zrezygnować z "prezentacji wykutych na blachę".

    Czyli znowu brak argumentów albo argumenty mające się nijak do meritum.


    > co nie znacza,ze popieram sposób jak Zalewsk
    > a wprowadzila reformę....

    Morawiecki na wiosnę przyznał, że po reformie Zalewskiej potrzebna jest reforma systemu edukacji. Zorganizował nawet okrągły stół, który umarł natychmiast po zawieszeniu strajku.

    Zalewska przysłużyła się Polsce dwoma rzeczami:

    - kompletną demolką polskiej szkoły
    - likwidacją w Polsce wiatraków.

    Za obydwie te rzeczy zapłacimy w przyszłości. Możesz mieć co do tego oczywiście odmienne zdanie.

    > natomiast jak rozmawiam ze znajomymi to prawdziwi nauczyciele (z powołaniem) "w
    > ymierają" a nowi nie zawsze się "nadaja".

    Sugerujesz, że wprowadzenie/likwidacja gimanzjów ma związek z "wymieraniem nauczycieli"?

    Jakieś kosmiczne fantasmagorie.
  • pacpaco 22.06.19, 20:53
    jozefow wiesz co odpuść sobie - ja z Toba nie dyskutuje tylko z cinqueterre - jesteś jakims zakompleksionym facetem,ktory jedynie może tutaj pod oslona nicka sobie "poszczekać". Wiele razy pokazales,ze guzik wiesz na dany temat (np. twoje wypowiedzi apropo POW, czyja to wina itd. nie masz pojęcia co to KP i jak to dzial czy apropo zarobkow lekarzy), nie umiesz się przyznać do bledu a uważasz się za alfe i omege w każdym temacie....no ale jak to mowia "krowa,ktora dużo ryczy mało mleka daje"
  • jozefow512 24.06.19, 14:36
    pacpaco napisał:

    > jesteś jakims zakompleksionym facetem,ktory jedynie może tutaj pod oslona nicka
    > sobie "poszczekać".

    Grunt to "merytoryczne" argumenty.

    Po prostu powalające.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka