Dodaj do ulubionych

Tanie drzewka i sadzonki

17.08.06, 19:03
To nie krypto-reklama ale szczera chec
podzielenia sie "odkryciem". otoz
odkrylem tanie zrodlo sadzonek drzew
o roznych rozmiarach, od bardzo malych
do 3-4 metrowych (w donicach). Idealne do
zadrzewienia dzialki. Dla przykladu, za
2.5-3.5 metrowe sadzonki fajnych drzew iglastych
typu choinkowego (sorry za dyletanctwo w
nazewnictwie - nie pamietam!) zaplacilismy
po 70 zl za sztuke. Zwykle tego typu sadzonki
kosztuja po 300zl za sztuke w Jozefowskich
sklepach ogrodniczych. Wybor maja
spory a obecnie w sezonie mozna przesadzac.
Firma prowadzona przez milego starszego
pana znajduje sie w Wiazownie, w uliczce
odchodzacej od Koscielnej (nie pamietam nazwy),
tel. 7890640. Moze ktos skorzysta....

Pozdrawiam,

Jarek.


Edytor zaawansowany
  • 17.08.06, 19:54
    To wiadomość akurat dla mnie big_grin Dzięki
    Nie orientujesz się może, czy ów pan sprzedaje także byliny??
  • 18.08.06, 10:17

    sad( niestety nie wiem....

    J.
  • 25.08.06, 08:22
    ULICZKA NAZYWA SIĘ SADOWA,natomiast roślin nie polecam i proszę nie sugerować
    się atrakcyjną ceną.Szkółka nie posiada świadectwa kwalifikacyjnego a materiał
    szkółkarski w niej produkowany nie spełnia norm zdrowotnych.Jeżeli zdecydujecie
    się Państwo na zakup,radzę wybrać się w towarzystwie wykwalifikowanego ogrodnika
  • 25.08.06, 12:26
    Aron, a które okoliczne sklepy możesz polecić?
  • 26.08.06, 11:30
    Polecam na nadwiślańskiej studio ogrodnicze. Trochę drożej może, ale rośliny w
    świetnej kondycji.
  • 27.08.06, 17:44
    Jeżeli interesuje Cię większa ilość sadzonek,polecam producenta m.Młynki
    k.Puław,firma braci Dębskich.Odległość wprawdzie wynosi ok.100 km. ale biorąc
    pod uwagę jakość,różnorodność oraz ceny naprawdę warto się wybrać.Drugi tego
    typu producent znajduje się w Żabieńcu k.Piaseczna ale wybór roślin ma bardziej
    skromny i nie wszystkie pochodzą z jego szkółki.Nie polecam sadzonek ze sklepów
    ogrodniczych,bo nie wszystkie są prowadzone przez fachowców.Jeżeli już to firma
    IGLAK przy Wale Miedzeszyńskim,gdzie pracują studenci SGGW.Ale te ceny!!!
  • 28.08.06, 12:36
    Hm, ani do Puław, ani do Żabieńca się nie wybieram. Ponieważ uwielbiam mój
    ogród i jestem miłośniczką wszystkiego co zielone (a już jak kwitnie to w
    ogóle) wink, ciągle odwiedzam okoliczne sklepy ogrodnicze. Nie zawsze kupuję,
    czasami po prostu sobie pooglądam, czasami coś ciekawego wypatrzę... Do tej
    pory w żadnym sklepie się nie nacięłam. Wszystkie roślinki rosną, mają się
    świetnie i co najważniejsze pięknie przezimowały w tym roku. Padł mi tylko
    jeden okaz zakupiony na allegro, ale mogłam się w sumie tego spodziewać, bo to
    roślina dość trudna w hodowli.

    Chyba jesteś ogrodnikiem, więc pozwolę sobie zadać pytanie fachowe. Mam na
    balkonie piękną kobeę. Rośnie pięknie, cały balkon jest zielony. Utworzyłam z
    niej coś w rodzaju pergoli. Jest tylko jeden problem: mimo intensywnego
    nawożenia nie kwitnie, nie miała jeszcze ani jednego kwiatka. Masz dla mniej, a
    raczej dla mojego kwiatka jakąś radę?
  • 29.08.06, 08:39
    Kobea jest oryginalnym pnączem jednorocznym pochodzącym z tropikalnych lasów
    Ameryki,gdzie w stanie dzikim występuje w ok.20 gatunkach.Niestety w naszym
    klimacie można ją chodować tylko w szklarniach.Do uprawy w ogrodach nadaje się
    jedynie odmiana Cobaea scandens,którą można uprawiać jako roślinę wieloletnią,
    wymaga to jednak odpowiedniego przygotowania.Powodem niezakwitnięcia Twojej
    roślinki było zbyt późne wysianie nasion,należy je wysiać do pojemników na
    początku lutego w ciepłym pomieszczeniu,następnie przerwać pozostawiając
    najsilniejszą.Nawozić tylko do rozpoczęcia kwitnienia.Powodzenia w uprawie.
  • 29.08.06, 11:47
    Hm, no za dużo to mi nie pomogłeś. O kobei przeczytałam w necie sporo.

    Powodem niezakwitnięcia Twojej
    > roślinki było zbyt późne wysianie nasion,należy je wysiać do pojemników na
    > początku lutego w ciepłym pomieszczeniu"

    A to akurat pudło, bo tak właśnie była wysiana i reszta też zgodnie
    z "przepisem". Masz jeszcze jakieś pomysły?
  • 29.08.06, 11:55
    STARAŁEM SIĘ PODZIELIĆ WIEDZĄ zdobytą przez lata nauki i doświadczeń więc
    sprawiłaś mi przykrość swoją uszczypliwością.
  • 29.08.06, 11:59
    Hm, czyżbyśmy mieli pacynkowatość na forum? no pięknie sprawa się rypła... jak
    ja nie lubię jak ktoś pisze z dwu (a może więcej nicków)...

    A wracając do kobei, to nie była uszczypliwość. Po prostu napisałeś to, co już
    wcześniej znalazłam w necie. Myślałam że ogrodnik doradzi konkretniej. I tyle.
  • 06.09.06, 10:53
    Doomi, jakiś czas temu miałam przyjemność oglądać brytyjski program-
    serial "miejski ogrodnik" i w tymże programie, ów ogrodnik (charyzmatyczna
    postać) mówił, że słabe kwitnienie roślin może oznaczać brak potasu i wystarczy
    do donicy wrzucić skórki banana, aby roślina rozkwitła.
    --
    "Tu są(..)wszyscy nienormalni. Ja jedna jestem normalna, tylko zidiociała ze
    starości."
    Jadwiga Iwaszkiewiczówna
  • 06.09.06, 13:35
    Hm, może bym i spróbowała, ale właśnie zaczęła kwitnąć (to znaczy na razie ma
    wielgaśne pąki kwiatowe). W każdym razie wielkie dzięki smile
  • 06.09.06, 12:57
    A czemu nie "Daglezja" z Granicznej?
    Kupiłem u nich dużo roślin (zarówno ogród jak i dom) wybór może nie jest
    oszałamiający ale rośliny pewne, tzn jest nadzieja, że będą rosły.

    W pobliżu też całkiem fajny sklep na Nadwiślańskiej zaraz przy granicy
    Józefów/W-wa od Warszawy po prawej stronie.

    Poza tym NIE POLECAM, a wręcz odradzam:
    1. sklep ogrodniczy na Piłsudskiego pomiędzy ks.Skorupki, a Cichą(nie pamiętam
    niestety adresu), dałem sobie wcisnąć dużą jodłę, która jak ją już wykopałem po
    1,5 roku okazała się byłą choinką świąteczną nawet zastruganą.
    2. Niestety sprzedawane w "Świecie Roślin" w Międzylesiu rośliny ogrodowe też
    pozostawiają wiele do życzenia.
  • 06.09.06, 13:15
    Daglezja OK. Zwłaszcza, że jest czynna w zasadzie cały czas, również w święta.
    Co do sklepu między Skorupki i Cichą, to ja mam całkiem dobre doświadczenia.
    Wszystko, co tam kupiłam rośnie i kwitnie aż miło. I obsługa jest miła i
    kompetentna. I można zamawiać niektóre mniej popularne rośliny, których akurat
    nie ma. Może, drogi grudziaz, miałeś pecha jakiegoś? Szkoda
  • 06.09.06, 13:21
    Szkoda tylko, że ten pech kosztował 300 pln i był pięknie zamaskowany i
    obdarzony rozkazem aby przy przesadzaniu przypadkiem nie naruszyć wojłokowego
    worka w którym był "zasadzony".
    aha jeszcze jedno reklamacji tam nie przyjmują i dowodu zakupu też nie
    dostajesz.
  • 06.09.06, 13:46
    Ja w Daglezji też często się zaopatruję, w piątek wybieram się tam po wrzosy.
    Mój sąsiad jest fanem tego sklepu na nadwiślańskiej o którym ktoś tutaj napisał
    już.
    Za to ostatnio kupiłam całą masę bylin na allegro, płaciłam po 2,20, 2,50 za
    rośliny, które w sklepach w okolicy kosztują 5-6 zł. Trzeba jednak zamówić
    bardzo dużo, żeby się kalkulowało przy dość wysokich kosztach wysyłki. Roślinki
    dostałam dwa dni później, wszystkie w świetnym stanie. Dla porównania: za
    całkiem dorodne clematisy i powojniki tanguckie płaciłam 6 zł. W żadnym
    okolicznym sklepie nie ma mowy, aby kupić za taką kwotę. W zeszłym roku na
    jesieni kupiłam w ten sposób zestaw 10 róż za 25,90.

    Jeśli zaś chodzi o sklep na piłsudskiego to też nie polecam. Pani zachwalała mi
    roślinkę jako bylinę, a okazała się być jednoroczona (uświadomił mnie kolega
    ogrodnik). No i te ceny. Czasami tak się zdarza, że jak mnie coś zauroczy to
    nie patrzę na cenę. A potem się lekko zszkowałam, bo okazało się że ponad
    dwukrotnie przepłaciłam.
  • 06.09.06, 14:13
    a gdzie te róże kupiłaś?
  • 06.09.06, 14:23
    Na allegro lamelko smile
    Zestaw miał się składać z 10 krzaków, ale to Ty jako klient sobie wybierałaś
    jakie to mają być róże. Ja wzięłam kilka pnących i resztę rabatowych. Wybór był
    przeogromny. Przyjęło się i przezimowało 9 krzaczków. Wszystkie piękne i
    dorodne. Moim oczkiem w głowie jest cudna róża pnąca dwukolorowa. Różowa z
    amarantową obwódką. Cudo!
  • 06.09.06, 14:32
    linka doomi! linka proszę!smile
  • 06.09.06, 14:35
    Czekaj, poszukam w moich archiwach. Tak jak pisałam kupowałam te róże na
    jesieni zeszłego roku.
  • 06.09.06, 14:50
    juz widziałam! dziękismile
  • 06.09.06, 20:23
    No i po co ja szukałam tych róż dla Ciebie lamelko wink
    nie mogę się postrzymać i chyba za chwilkę zalicytuję z 10 sztuk smile))
  • 07.09.06, 08:06
    smile to tylko z korzyścią dla Twojego ogrodusmile
  • 06.09.06, 14:16
    No rzeczywiście, może ja po prostu miałam jakieś dzikie szczęście w tym
    nieszczęsnym sklepie? Chociaż raz w Daglezji nacięłam się na floksy (które
    uwielbiam). Jedne mialy być w pięknym łososiowym kolorze a drugie
    ciemnoczerwone. Dbała o nie bardzo, bo były kupione jako takie "zdechlaki" w
    woreczku z trocinami. Całkiem drogo, ok. 8 zł za jeden. I zakwitły po dwóch
    latach. Obydwa białe. Nauczona doświadczeniem w tym roku spotkałam floksy na
    bazarze w Falenicy. Były kwitnące, więc nie będzie rozczarowania. I tylko po 3
    zł. Kupiłam wszystkie kolory. Wiwat Falenica !!!
  • 06.09.06, 17:15
    Ja najbardziej załatwiłem się z różami okrywowymi (bez winy sprzedawcy) miały
    być lawendowe, sprowadzane z Niemiec, certyfikat taki że tylko klękać.
    Okazało się, że mimo wielu napisów są różowe ale kwitną non stop od wiosny do
    jesieni, plenią się z szybkością chwastów i nie chorują.
    Więc mimo początkowego rozczarowania jestem z nich bardzo zadowolony.
    Pytanie przy okazji jak zabezpieczacie róże pnące na zimę?
  • 06.09.06, 20:08
    Ja nic specjalnego z pnącymi nie robię. Przy korzeniach nieduży kopczyk z
    ziemi, na to trochę kory i obciętych gałęzi z cisa. Nic jesienią nie obcinam.
    Najwyżej pozrywam suche, szpecące liście. Dopiero wiosną obserwuję skąd
    puszczają nowe listki i tnę wtedy to co suche.
    Wiem, że to nie jest specjalnie zgodne ze sztuką, bo gdzieś czytałam, że trzeba
    gałęzie położyć na ziemi i przysypać. Tylko jak to zrobić, jak róża duża już i
    wysoko rośnie, a jej gałęzie przytwierdzone już do kratki?

    Róże hoduję od trzech lat dopiero, ale jak na razie pięknie zimują. Nawet
    ostatniej zimy, która jak wiadomo była bardzo mroźna padły mi tylko ze dwie
    róże z ponad trzydziestu jakie posiadam.
  • 29.08.06, 12:04
    Ktoś podszywa się podemnie. Przykro mi doomi że Ci nie pomogłem.Natomiast
    prawdą jest że informacji o roślinach nie czerpię z internetu.
  • 29.08.06, 12:07
    A teraz to się uśmiałam.
    Ech naiwności...
  • 30.08.06, 10:51
    Nie obrażam nikogo na niniejszym forum ani nie zajmuję się plotkami.Moją domeną
    jest ochrona środowiska oraz zgodnie z profesją i wykształceniem pomoc ludziom
    w miarę moich możliwości,oczywiście bezinteresownie.Nie mam też zamiaru z
    niczego się tłumaczyć,niech to czynią winni.Z poważaniem.
  • 30.08.06, 11:26
    Jeśli nie widzisz nic niestosownego w jednoczesnym pisaniu na forum z dwóch
    nicków to sory, nie jesteś dla mnie partnerem do rozmów.
    Ludzie zmieniają nicki, piszą na innych forach pod innymi i to jest normalne.
    Natomiast pisanie na jednym forum jednego dnia, pod dwoma różnymi, czyli
    udawanie dwóch różnych osób jest obrzydliwe.
    Rozumiem przez to, że masz dwa wcielenia. Jedno to aron - miły i sympatyczny
    ogrodnik, który jak piszesz ma bezinteresownie pomagać ludziom. Drugie
    wcielenie to osoba mącąca na wątku przedszkolnym, niesympatyczna i wiecznie się
    czegoś, a raczej kogoś czepiająca.
    Powiem krótko: takie przypadki na forum już były i zawsze wcześniej czy później
    były demaskowane. Ty nie dość że się zapierasz, nie widzisz w tej sytuacji nic
    niestosownego.

    Dla mnie jesteś po prostu facetem bez jaj, bez charakteru, bo ostre sądy trzeba
    umieć wypowiadać, uzasadniać je, a przede wszytkim mieć odwagę pisać pod
    własnym nickiem. Albo jesteś głupi, albo chory.

    Tak czy siak współczuję podwójnej moralności, ze mną już sobie nie pogadasz.
  • 30.08.06, 13:18
    Ale dym...
    A wracajac do tematu tego watku (bo to podstawa przeciez), czyli zycia roslin -
    Twojej kobei, bo zmartwil mnie jej los. Moze miala za malo swiatla? Bo chyba
    kobea woli swiatlo niz jego brak.
  • 30.08.06, 14:10
    Rośnie w wielkich donicach na południwo-zachodnim balkonie. Więcej światła jej
    nie zapewnię wink
  • 31.08.06, 12:28
    No proszę!Dotychczas byłem pewien że natura wyposażyła mnie we wszystkie
    narządy.Chyba poddam się Twojej sugesti i udam się do specjalisty.Dziękuję.
  • 31.08.06, 13:29
    Wzruszyłam się!
    EOT
  • 06.09.06, 13:34
    Witam, czy ktos z Was moze mi doradzic jak to jest z sadzeniem roslin
    (powiedzmy, ze na razie krzewow) na terenie takim jak Jozefow, ktory, jak
    wiadomo, na piasku stoi. Niedlugo (no, jeszcze troche) bede szczesliwa
    mieszkanka domu na tym terenie. Juz marze o zasadzeniu kilku ulubionych roslin
    obok rosnacych sosen. Ale, no wlasnie tu zaczynam miec problemy. Jasne, ze nie
    wszystko tu urosnie i musze dobrac wlasciwe, odporne rosliny, ale czy jakos
    moge im pomoc. Tzn. czy np. sadzac krzew dobrze jest wymienic w miejscu
    zasadzenia czesc ziemi, zeby roslina miala na czym rosnac (a nie tylko w naszym
    pieknym, zoltym piachu)? Czy przy wlasciwie dobranej roslinie nie ma jednak
    sensu tej ziemi wymieniac?
    I druga sprawa. Jakie macie doswiadczenia z roslinami - krzewami i bylinami. Co
    tu, w Jozefowie, dobrze rosnie (nie chodzi o balkon, ale o dzialke lesna, z
    dosc duza iloscia sosen).
  • 06.09.06, 13:49
    Ja też mam ziemię dziadowską, chociaż nie mam sosen. Ale za każdym razem jak
    kupuję roślinę, to staram się jak najwięcej o niej dowiedzieć, czy potrzebuje
    cienia, a może drenażu itd. Za każdym razem jak sadzę kupuję też ziemię
    odpowiednią do danej rośliny (mażł się już przyzwyczaił, że kupuję zestaw:
    roślina + ziemia) wink, kopię spory dół, wrzucam dobrą ziemię i dopiero sadzę.
    Sporo roślin potrzebuje dobrego drenażu (drobne kamienie, które najczęściej
    kupuję w daglezji). Ale to tylko takie rady pasjonatki, a nie ogrodnika. Pewnie
    ktoś Ci coś bardziej fachowego napisze smile

    A domu zazdroszczę bardzo smile
  • 06.09.06, 16:03
    muffinek2 napisała:

    > Witam, czy ktos z Was moze mi doradzic jak to jest z sadzeniem roslin
    > (powiedzmy, ze na razie krzewow) na terenie takim jak Jozefow, ktory, jak
    > wiadomo, na piasku stoi. Niedlugo (no, jeszcze troche) bede szczesliwa
    > mieszkanka domu na tym terenie. Juz marze o zasadzeniu kilku ulubionych roslin
    > obok rosnacych sosen. Ale, no wlasnie tu zaczynam miec problemy. Jasne, ze nie
    > wszystko tu urosnie i musze dobrac wlasciwe, odporne rosliny, ale czy jakos
    > moge im pomoc. Tzn. czy np. sadzac krzew dobrze jest wymienic w miejscu
    > zasadzenia czesc ziemi, zeby roslina miala na czym rosnac (a nie tylko w naszym
    >
    > pieknym, zoltym piachu)? Czy przy wlasciwie dobranej roslinie nie ma jednak
    > sensu tej ziemi wymieniac?
    > I druga sprawa. Jakie macie doswiadczenia z roslinami - krzewami i bylinami. Co
    >
    > tu, w Jozefowie, dobrze rosnie (nie chodzi o balkon, ale o dzialke lesna, z
    > dosc duza iloscia sosen).

    Witaj
    Mam ten sam problem. Za sobą ponad 100 nasadzeń na działce leśnej w Józefowie. Szpadel ziemi to
    wszystko co dobrego zalazłem. Poniżej piaseczek. Prawie wszystkie nasadzienia robię wg. zasady
    dół na co najmniej 2 szpadle, potem gliniasta ziemia, aby zatrzymać choć odrobinę wilgoci i potem
    czarna - kwaśna lub zasadowa w zależnośći od wymagań roślin. Sadzenie w piasku moim zdaniem mija
    się z celem. Szkoda pieniędzy na sadzonki, a potem jeszcze patrzeć jak się roślna męczy. Dużą część
    roślin podlewam non stop systemem kropelkującym. Na naszych pisakach ciężko zalać rośliny.
    Mariusz
  • 10.09.06, 19:43
    Oto co radzi użytkownik ogro z forum "ogrody"

    "Mogę Ci zdradzić mój sprawdzony sposób na sadzenie roślin
    -włożyć doniczkę do wody i moczyć min. 15 minut
    -jeżeli doniczka pływa to oznacza że roślina nie jest w ziemi ogrodowej lecz
    substracie /tak jest najczęściej/
    -wykopać dołek wlać do niego wody i łopatą rozmieszać ziemię tak żeby powstało
    rzadkie błoto
    -namoczoną roślinę wyjąć z doniczki i wytrząsnąć do dołka jak najwięcej
    substratu z pośród korzeni
    -jeżeli korzenie są mocno splątane i substrat nie daje się wytzrąsnąć przeciąć
    na krzyż ząkowanym nożem
    -wytrząśnięty substrat wymieszać z błotem w dołku
    -włożyć roślinę do błota rozkładając korzenie jak najszerzej, poruszać nią żeby
    błoto dokładnie oblepiło korzenie.
    -ustawić w pionie i uklepać.
    Błędem jest wsadzanie do dołka zawartości doniczki bez rozplątania korzeni i
    usunięcia substratu który wcale "nie trzyma wody" /dlatego rośliny w szkółkach
    i centrach ogrodniczych są deszczowane 2x na dobę/"
  • 11.09.06, 22:28
    Jesli mozna cos Ci doradzic (jako nie-ogrodnik ale biolog-pasjonat) to na
    takich ziemiach powinny w miare dobrze rosnac rosliny takie jak:
    jalowce, modrzewie,brzozy, czeremchy, kaliny, glogi, roze pomarszczone;
    poza tym rojniki, rozchodniki,
    bez czarny, ognik,wiciokrzewy
    macierzanki,rudbekie, sloneczniki szorstkie,dziewanny
    warto tez posadzic kilka gatunkow traw ozdobnych,
    wazne, zeby sadzic rosliny o roznej glebokosci korzeni, zeby ze soba nie
    konkurowaly...
    mozna zrobic wrzosowisko w tedy wrzosy, wrzoscie,modrzewnica,borowki wtedy dbac
    o kwasna ziemie: kupic mieszanke albo namoczyc chleb (najlepiej razowy) w
    wiadrze wody i podlewac..
    Wbrew pozorom jest w czym wybierac: mozna jezyny, maliny, poziomki...
    Oczywiscie poza dosypywaniem dobrej ziemi,kompostowaniem, nawozeniem warto
    zaopatrzyc sie w mikoryzowa szczepionke do roslin- to jest preparat, ktory
    zawiera zarodniki grzybow, ktore "oplataja" korzenie roslin i pomagaja im
    ciagnac wode. Stosuje sie raz na zawsze i pomaga!
    i mozna go kupic przez internet jest wtedy tanszy niz w naszych okolicznych
    sklepach...
  • 12.09.06, 12:19
    Zuza, napisz coś więcej o tej szczepionce proszę smile Chociażby jak się nazywa,
    to resztę już sobie dogoogluję wink
  • 12.09.06, 22:27
    Zajrzyj na strone:
    www.zielonydom.pl i dalej: mikoryza
    tam maja pelna oferte w wariantach dla roznych rodzajow roslin. ja zamawialam
    wprost od nich, przesylke mialam 2 dni po zamowieniu i taniej niz w daglezji
    czy na allegro. Mikoryza jest polecana przez wielu ogrodnikow, i rzeczywiscie
    jest tak, ze wystepuje w naturze i sprawia ze rosliny maja wieksza
    powierzchnie "chlonna". Mozna powiedziec, ze w przypadku niektorych iglakow
    jest warunkiem ich przetrwania w naturze. Zauwazylam, ze maja grzybnie
    szlachetnych grzybow, mysle, ze moze sie skusze ale to juz na wiosne..
  • 12.09.06, 23:27
    ojej, dzieki, niby wszyscy tak skromnie pisza o swoich kompetencjach, a
    dowiedzialam sie juz sporo.
    Najbardziej cieszy mnie potwierdzenie, ze wrzosy tu sobie poradza, no i te
    trawy ozdobne tez sa pociagajace. no i pare innych.
    A ciekawe jak jest z bzami - bo na starych działkach jest ich sporo, bo chyba
    kiedys byly w modzie.

    zuzazuzazuza napisała:

    > Jesli mozna cos Ci doradzic (jako nie-ogrodnik ale biolog-pasjonat) to na
    > takich ziemiach powinny w miare dobrze rosnac rosliny takie jak:
    > jalowce, modrzewie,brzozy, czeremchy, kaliny, glogi, roze pomarszczone;
    > poza tym rojniki, rozchodniki,
    > bez czarny, ognik,wiciokrzewy
    > macierzanki,rudbekie, sloneczniki szorstkie,dziewanny
    > warto tez posadzic kilka gatunkow traw ozdobnych,
    > wazne, zeby sadzic rosliny o roznej glebokosci korzeni, zeby ze soba nie
    > konkurowaly...
    > mozna zrobic wrzosowisko w tedy wrzosy, wrzoscie,modrzewnica,borowki wtedy
    dbac
    >
    > o kwasna ziemie: kupic mieszanke albo namoczyc chleb (najlepiej razowy) w
    > wiadrze wody i podlewac..
    > Wbrew pozorom jest w czym wybierac: mozna jezyny, maliny, poziomki...
    > Oczywiscie poza dosypywaniem dobrej ziemi,kompostowaniem, nawozeniem warto
    > zaopatrzyc sie w mikoryzowa szczepionke do roslin- to jest preparat, ktory
    > zawiera zarodniki grzybow, ktore "oplataja" korzenie roslin i pomagaja im
    > ciagnac wode. Stosuje sie raz na zawsze i pomaga!
    > i mozna go kupic przez internet jest wtedy tanszy niz w naszych okolicznych
    > sklepach...
  • 13.09.06, 09:19
    Kiedyś prawie na każdym podwórku rosły bzy. U mnie też pozostały. Bardzo szybko
    się aklimatyzują po przesadzeniu. Przynajmniej ja nie mam problemu.
  • 13.09.06, 09:38
    potwierdzam że bzy rosną bez opamiętania
    Mam pytanie do forumowiczów, czy ktoś próbował zasadzić drzewa owocowe.
    Ja po poprzednich właścicielach mam kilka wiśni, czereśnie i grusze, ale pożytku w postaci owoców
    żadnego.
    Po zeszłorocznym przycięciu w tym roku grusza dałą trochę owoców, ale i tak mam wrażenie że z
    drzewami owocowymi na naszych piaskach to trzeba sobie darować.
    Mariusz
  • 13.09.06, 09:41
    wiem że u truski urodziły całkiem pokaźnie śliwki i jabłka ale może coś
    jeszcze. truski napisz nam!
  • 13.09.06, 10:00
    Jabłka to mizeroty- nie wiem dlaczego uważasz że sa pokaźne? Ale śliwki
    węgierki cud malina. Dosyć dobrze przyjmują sie jabłka "papierówki", pozostałe
    jakoś nie koniecznie. A i czereśnie i wiśnie też jakoś sobie radzą na naszych
    piachach
  • 13.09.06, 10:05
    Twoje wiśnie i czeresnie pewnie są już dośc stare. I nic z nich już nie będzie.
    My też musieliśmy pozbyć się jednej z wisienek, bo miała same liscie od
    jakiegoś czasu.Teraz rośnie nowe drzewko, jest malutkie, ale co roku owocuje.
  • 13.09.06, 10:07
    poaźne w ilości ale przecież wezwałm Cię do uściślenia... hihihi
    Mówiałś też coś o dorodnym orzechu?
  • 13.09.06, 10:16
    Orzech u mnie jest całkiem pokaźny. Doskonałe drzewa dla wiewiórek. Zastanawiam się teraz nad
    żywopłotem z leszczyny.
    Mariusz
  • 13.09.06, 10:19
    No tak orzech włoski. Co prawda (chyba) to nie drzewo owocowe, ale jest i ma
    się pięknie. Co roku mam pełno orzechów, oczywiście dzielę sie nimi z
    wiewiórkami, ale i tak jest ich baaaardzo dużo i są ogromne (oczywiście w
    porównaniu do orzecha sąsiadki)Nie mam pojęcia czy to my mamy jakaś inną
    odmianę, czy też orzech trafił na lepszą ziemię.
  • 13.09.06, 10:59
    Ano właśnie, z tymi owocowymi na naszym terenie wcale nie jest źle. Problem
    może być jedynie na mocno zalesionych działkach. Zresztą tam ściółka w ogóle
    jest specyficzna, więc i rośliny trzeba bardzo ostrożnie dobrać.
    Na naszych piachach bez żadnego trudu i praktycznie bez większych zabiegów
    pielęgnacyjnych rosną też wszelkiego gatunku tawuły, forsycje i o dziwo
    wierzby... (mam okazję obserwować te karłowate jak sobie świetnie radzą).
    Wspomniany wyżej bez czy forsycję bardzo prosto się rozmnaża, ułamaną czy
    uciętą gałązkę do wody na parę godzin, lub do ukorzeniacza na chwil kilka i
    siup do ziemi. Bardzo się zdziwiłam gdy na wiosnę sąsiadka kilka malutkich
    bzowych patyczków do ziemi powsadzała. Teraz to już są spore patyczaki w
    dodatku obsypane listkami, więc wszystkie się przyjęły. Co prawda zrobiła chyba
    podstawowy błąd początkującego ogrodnika, bo posadziła je strasznie blisko
    siebie, ale to chyba każdy (prawie) musi przejść taką naukę na własnych błędach
    (roślinkach) wink
  • 28.09.06, 14:57
    Ja mam ambicje miec maly sad w ogrodzie. Mam juz sliwe (chyba wiliams) , dwie
    wisnie i stara jablon. Wisnie i jablon pojda won. Jablon bo strasznie stara i
    schorowana i mialam z nie 2 (slownie dwa ) jablka a z wisni garsc owocow.
    Posadzilam juz renklode ulene a na posadzenie czekaja grusza i dwie jablonie.
    Drzewka kupowalam w ogrodniczym na Trakcie Brzeskim. Jakosci raczej sredniej ale
    po miesiecznym szukaniu drzew owocowych bralam co bylo...
    Po poprzednich wlascicielach mam rowniez pozeczki czerwone , odchuchany agrest ,
    ktore maja sie calkiem niezle. Na spolke z sasiadami mam winogrono rozowe i
    jakies takie drobne niebieskie.
    Swietnie tez maja sie ziola : macierzanki (4 rodzaje), tymianek, oregano (dwa
    rodzaje) , szalwia i estragon.
    W tym roku przywleklam z lasu kilka sadzonek wrzosow i chyba maja sie lepiej niz
    te ktore kupilam w sklepie.
    Tak ze chyba nie jest tak zle. Oczywiscie chucham i dmucham na te moja
    roslinnosc . Najgorzej bylo przetrwac lato. Podlewanie po 5 godzin dziennie...z
    torba mozna pojsc , jedna malutka...

    Czy ktos z Was zna sie na tyle na urzadzaniu ogrodu zeby pomoc mi go sensownie
    zagospodarowac? Jak kazdy poczatkujacy ogrodnik najchetniej kupilabym wszystko
    co wpadnie mi w rece ale wiem, ze to glupie bo to zadna sztuka nawsadzac roslin
    jak popadnie.
  • 29.09.06, 10:51
    Witaj,
    Mysle, ze jednak najfajniej jest zaprojektowac ogrod samemu. namawialabym Cie
    do tego: to Ty wiesz najlepiej co chcesz miec w ogrodzie ile masz na to czasu,
    pieniedzy itd...
    Jesli mozna cos doradzic niesmialo: mozna kupic weze do kropelkowego podlewania-
    szczegolnie dobrze pod zywoplot albo na rabatke z bylinami- podlaczasz je i
    zostawiasz i woda sie leje wprost pod roslinki i nie musisz stac z wezem w
    garsci. warto je kupic teraz- jak beda jesienne wyprzedaze, to na wiosne beda
    jak znalazl.
    pryskalas swoje sliwy? bo ja wlasnie nie i nie zdazylam zebrac owocow przed
    robakami...
    Zaladalsz na forum ogrody? i na zdjecia z ogrodow? tam mozna podpatrzec fajne
    pomysly i podyskutowac bardziej szczegolowo...
    Pozdrawiam Cie, laczac sie w trudzie urzadzania nowego ogrodka... My zmagamy
    sie od czerwca z ugorem po poprzednikach..mam nadzieje, ze wiosna juz bedziemy
    miec zaczatki pieknych ogrodkow!
  • 29.09.06, 11:12
    A czy ktoś z Was wie, jak trzeba dbać o drzewa - sosny, brzozy, ktore juz rosna
    na dzialce lesnej? Wlasnie zauwazylam, ze jedna z moich pieknych, duzych sosen
    (z jednego pnia wyrastaja dwa drzewa) jest zjedzona przez robaki. Kilka dni
    temu grupa dzieciolow obstukala ja dokladnie z kory i wyszla na jaw cala
    miezernosc - cala kora w robalach. Lesniczy z UM ma obejrzec to drzewo i
    zobaczyc, czy jest do wyciecia, czy da sie je uratowac. Ale obawiam sie ze
    wyrok bedzie tylko jeden, naprawde jest zjedzona...
    No i dlatego zaczely mnie nachodzic watpliwosci jak pielegnowac ten las ktory
    juz mam i na ktorym mi zalezy zeby zostal. Mozna tym moim drzewom jakos pomoc,
    zeby np. nie zjadaly ich korniki, zeby lepiej im sie zylo? Moze ktos mi cos
    podpowie.
  • 30.09.06, 13:43
    Już niedługo ten temat będzie i mnie interesował.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.