Tanie drzewka i sadzonki Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • To nie krypto-reklama ale szczera chec
    podzielenia sie "odkryciem". otoz
    odkrylem tanie zrodlo sadzonek drzew
    o roznych rozmiarach, od bardzo malych
    do 3-4 metrowych (w donicach). Idealne do
    zadrzewienia dzialki. Dla przykladu, za
    2.5-3.5 metrowe sadzonki fajnych drzew iglastych
    typu choinkowego (sorry za dyletanctwo w
    nazewnictwie - nie pamietam!) zaplacilismy
    po 70 zl za sztuke. Zwykle tego typu sadzonki
    kosztuja po 300zl za sztuke w Jozefowskich
    sklepach ogrodniczych. Wybor maja
    spory a obecnie w sezonie mozna przesadzac.
    Firma prowadzona przez milego starszego
    pana znajduje sie w Wiazownie, w uliczce
    odchodzacej od Koscielnej (nie pamietam nazwy),
    tel. 7890640. Moze ktos skorzysta....

    Pozdrawiam,

    Jarek.


    • To wiadomość akurat dla mnie big_grin Dzięki
      Nie orientujesz się może, czy ów pan sprzedaje także byliny??

      • sad( niestety nie wiem....

        J.
        • ULICZKA NAZYWA SIĘ SADOWA,natomiast roślin nie polecam i proszę nie sugerować
          się atrakcyjną ceną.Szkółka nie posiada świadectwa kwalifikacyjnego a materiał
          szkółkarski w niej produkowany nie spełnia norm zdrowotnych.Jeżeli zdecydujecie
          się Państwo na zakup,radzę wybrać się w towarzystwie wykwalifikowanego ogrodnika
          • Aron, a które okoliczne sklepy możesz polecić?
            • Polecam na nadwiślańskiej studio ogrodnicze. Trochę drożej może, ale rośliny w
              świetnej kondycji.
            • Jeżeli interesuje Cię większa ilość sadzonek,polecam producenta m.Młynki
              k.Puław,firma braci Dębskich.Odległość wprawdzie wynosi ok.100 km. ale biorąc
              pod uwagę jakość,różnorodność oraz ceny naprawdę warto się wybrać.Drugi tego
              typu producent znajduje się w Żabieńcu k.Piaseczna ale wybór roślin ma bardziej
              skromny i nie wszystkie pochodzą z jego szkółki.Nie polecam sadzonek ze sklepów
              ogrodniczych,bo nie wszystkie są prowadzone przez fachowców.Jeżeli już to firma
              IGLAK przy Wale Miedzeszyńskim,gdzie pracują studenci SGGW.Ale te ceny!!!
              • Hm, ani do Puław, ani do Żabieńca się nie wybieram. Ponieważ uwielbiam mój
                ogród i jestem miłośniczką wszystkiego co zielone (a już jak kwitnie to w
                ogóle) wink, ciągle odwiedzam okoliczne sklepy ogrodnicze. Nie zawsze kupuję,
                czasami po prostu sobie pooglądam, czasami coś ciekawego wypatrzę... Do tej
                pory w żadnym sklepie się nie nacięłam. Wszystkie roślinki rosną, mają się
                świetnie i co najważniejsze pięknie przezimowały w tym roku. Padł mi tylko
                jeden okaz zakupiony na allegro, ale mogłam się w sumie tego spodziewać, bo to
                roślina dość trudna w hodowli.

                Chyba jesteś ogrodnikiem, więc pozwolę sobie zadać pytanie fachowe. Mam na
                balkonie piękną kobeę. Rośnie pięknie, cały balkon jest zielony. Utworzyłam z
                niej coś w rodzaju pergoli. Jest tylko jeden problem: mimo intensywnego
                nawożenia nie kwitnie, nie miała jeszcze ani jednego kwiatka. Masz dla mniej, a
                raczej dla mojego kwiatka jakąś radę?
                • Kobea jest oryginalnym pnączem jednorocznym pochodzącym z tropikalnych lasów
                  Ameryki,gdzie w stanie dzikim występuje w ok.20 gatunkach.Niestety w naszym
                  klimacie można ją chodować tylko w szklarniach.Do uprawy w ogrodach nadaje się
                  jedynie odmiana Cobaea scandens,którą można uprawiać jako roślinę wieloletnią,
                  wymaga to jednak odpowiedniego przygotowania.Powodem niezakwitnięcia Twojej
                  roślinki było zbyt późne wysianie nasion,należy je wysiać do pojemników na
                  początku lutego w ciepłym pomieszczeniu,następnie przerwać pozostawiając
                  najsilniejszą.Nawozić tylko do rozpoczęcia kwitnienia.Powodzenia w uprawie.
                  • Hm, no za dużo to mi nie pomogłeś. O kobei przeczytałam w necie sporo.

                    Powodem niezakwitnięcia Twojej
                    > roślinki było zbyt późne wysianie nasion,należy je wysiać do pojemników na
                    > początku lutego w ciepłym pomieszczeniu"

                    A to akurat pudło, bo tak właśnie była wysiana i reszta też zgodnie
                    z "przepisem". Masz jeszcze jakieś pomysły?
                    • STARAŁEM SIĘ PODZIELIĆ WIEDZĄ zdobytą przez lata nauki i doświadczeń więc
                      sprawiłaś mi przykrość swoją uszczypliwością.
                      • Hm, czyżbyśmy mieli pacynkowatość na forum? no pięknie sprawa się rypła... jak
                        ja nie lubię jak ktoś pisze z dwu (a może więcej nicków)...

                        A wracając do kobei, to nie była uszczypliwość. Po prostu napisałeś to, co już
                        wcześniej znalazłam w necie. Myślałam że ogrodnik doradzi konkretniej. I tyle.
                • Doomi, jakiś czas temu miałam przyjemność oglądać brytyjski program-
                  serial "miejski ogrodnik" i w tymże programie, ów ogrodnik (charyzmatyczna
                  postać) mówił, że słabe kwitnienie roślin może oznaczać brak potasu i wystarczy
                  do donicy wrzucić skórki banana, aby roślina rozkwitła.
                  --
                  "Tu są(..)wszyscy nienormalni. Ja jedna jestem normalna, tylko zidiociała ze
                  starości."
                  Jadwiga Iwaszkiewiczówna
            • A czemu nie "Daglezja" z Granicznej?
              Kupiłem u nich dużo roślin (zarówno ogród jak i dom) wybór może nie jest
              oszałamiający ale rośliny pewne, tzn jest nadzieja, że będą rosły.

              W pobliżu też całkiem fajny sklep na Nadwiślańskiej zaraz przy granicy
              Józefów/W-wa od Warszawy po prawej stronie.

              Poza tym NIE POLECAM, a wręcz odradzam:
              1. sklep ogrodniczy na Piłsudskiego pomiędzy ks.Skorupki, a Cichą(nie pamiętam
              niestety adresu), dałem sobie wcisnąć dużą jodłę, która jak ją już wykopałem po
              1,5 roku okazała się byłą choinką świąteczną nawet zastruganą.
              2. Niestety sprzedawane w "Świecie Roślin" w Międzylesiu rośliny ogrodowe też
              pozostawiają wiele do życzenia.
              • Daglezja OK. Zwłaszcza, że jest czynna w zasadzie cały czas, również w święta.
                Co do sklepu między Skorupki i Cichą, to ja mam całkiem dobre doświadczenia.
                Wszystko, co tam kupiłam rośnie i kwitnie aż miło. I obsługa jest miła i
                kompetentna. I można zamawiać niektóre mniej popularne rośliny, których akurat
                nie ma. Może, drogi grudziaz, miałeś pecha jakiegoś? Szkoda
                • Szkoda tylko, że ten pech kosztował 300 pln i był pięknie zamaskowany i
                  obdarzony rozkazem aby przy przesadzaniu przypadkiem nie naruszyć wojłokowego
                  worka w którym był "zasadzony".
                  aha jeszcze jedno reklamacji tam nie przyjmują i dowodu zakupu też nie
                  dostajesz.
                  • Ja w Daglezji też często się zaopatruję, w piątek wybieram się tam po wrzosy.
                    Mój sąsiad jest fanem tego sklepu na nadwiślańskiej o którym ktoś tutaj napisał
                    już.
                    Za to ostatnio kupiłam całą masę bylin na allegro, płaciłam po 2,20, 2,50 za
                    rośliny, które w sklepach w okolicy kosztują 5-6 zł. Trzeba jednak zamówić
                    bardzo dużo, żeby się kalkulowało przy dość wysokich kosztach wysyłki. Roślinki
                    dostałam dwa dni później, wszystkie w świetnym stanie. Dla porównania: za
                    całkiem dorodne clematisy i powojniki tanguckie płaciłam 6 zł. W żadnym
                    okolicznym sklepie nie ma mowy, aby kupić za taką kwotę. W zeszłym roku na
                    jesieni kupiłam w ten sposób zestaw 10 róż za 25,90.

                    Jeśli zaś chodzi o sklep na piłsudskiego to też nie polecam. Pani zachwalała mi
                    roślinkę jako bylinę, a okazała się być jednoroczona (uświadomił mnie kolega
                    ogrodnik). No i te ceny. Czasami tak się zdarza, że jak mnie coś zauroczy to
                    nie patrzę na cenę. A potem się lekko zszkowałam, bo okazało się że ponad
                    dwukrotnie przepłaciłam.
                    • a gdzie te róże kupiłaś?
                    • No rzeczywiście, może ja po prostu miałam jakieś dzikie szczęście w tym
                      nieszczęsnym sklepie? Chociaż raz w Daglezji nacięłam się na floksy (które
                      uwielbiam). Jedne mialy być w pięknym łososiowym kolorze a drugie
                      ciemnoczerwone. Dbała o nie bardzo, bo były kupione jako takie "zdechlaki" w
                      woreczku z trocinami. Całkiem drogo, ok. 8 zł za jeden. I zakwitły po dwóch
                      latach. Obydwa białe. Nauczona doświadczeniem w tym roku spotkałam floksy na
                      bazarze w Falenicy. Były kwitnące, więc nie będzie rozczarowania. I tylko po 3
                      zł. Kupiłam wszystkie kolory. Wiwat Falenica !!!
                      • Ja najbardziej załatwiłem się z różami okrywowymi (bez winy sprzedawcy) miały
                        być lawendowe, sprowadzane z Niemiec, certyfikat taki że tylko klękać.
                        Okazało się, że mimo wielu napisów są różowe ale kwitną non stop od wiosny do
                        jesieni, plenią się z szybkością chwastów i nie chorują.
                        Więc mimo początkowego rozczarowania jestem z nich bardzo zadowolony.
                        Pytanie przy okazji jak zabezpieczacie róże pnące na zimę?
                        • Ja nic specjalnego z pnącymi nie robię. Przy korzeniach nieduży kopczyk z
                          ziemi, na to trochę kory i obciętych gałęzi z cisa. Nic jesienią nie obcinam.
                          Najwyżej pozrywam suche, szpecące liście. Dopiero wiosną obserwuję skąd
                          puszczają nowe listki i tnę wtedy to co suche.
                          Wiem, że to nie jest specjalnie zgodne ze sztuką, bo gdzieś czytałam, że trzeba
                          gałęzie położyć na ziemi i przysypać. Tylko jak to zrobić, jak róża duża już i
                          wysoko rośnie, a jej gałęzie przytwierdzone już do kratki?

                          Róże hoduję od trzech lat dopiero, ale jak na razie pięknie zimują. Nawet
                          ostatniej zimy, która jak wiadomo była bardzo mroźna padły mi tylko ze dwie
                          róże z ponad trzydziestu jakie posiadam.
    • Ktoś podszywa się podemnie. Przykro mi doomi że Ci nie pomogłem.Natomiast
      prawdą jest że informacji o roślinach nie czerpię z internetu.
      • A teraz to się uśmiałam.
        Ech naiwności...
        • Nie obrażam nikogo na niniejszym forum ani nie zajmuję się plotkami.Moją domeną
          jest ochrona środowiska oraz zgodnie z profesją i wykształceniem pomoc ludziom
          w miarę moich możliwości,oczywiście bezinteresownie.Nie mam też zamiaru z
          niczego się tłumaczyć,niech to czynią winni.Z poważaniem.
          • Jeśli nie widzisz nic niestosownego w jednoczesnym pisaniu na forum z dwóch
            nicków to sory, nie jesteś dla mnie partnerem do rozmów.
            Ludzie zmieniają nicki, piszą na innych forach pod innymi i to jest normalne.
            Natomiast pisanie na jednym forum jednego dnia, pod dwoma różnymi, czyli
            udawanie dwóch różnych osób jest obrzydliwe.
            Rozumiem przez to, że masz dwa wcielenia. Jedno to aron - miły i sympatyczny
            ogrodnik, który jak piszesz ma bezinteresownie pomagać ludziom. Drugie
            wcielenie to osoba mącąca na wątku przedszkolnym, niesympatyczna i wiecznie się
            czegoś, a raczej kogoś czepiająca.
            Powiem krótko: takie przypadki na forum już były i zawsze wcześniej czy później
            były demaskowane. Ty nie dość że się zapierasz, nie widzisz w tej sytuacji nic
            niestosownego.

            Dla mnie jesteś po prostu facetem bez jaj, bez charakteru, bo ostre sądy trzeba
            umieć wypowiadać, uzasadniać je, a przede wszytkim mieć odwagę pisać pod
            własnym nickiem. Albo jesteś głupi, albo chory.

            Tak czy siak współczuję podwójnej moralności, ze mną już sobie nie pogadasz.
    • Witam, czy ktos z Was moze mi doradzic jak to jest z sadzeniem roslin
      (powiedzmy, ze na razie krzewow) na terenie takim jak Jozefow, ktory, jak
      wiadomo, na piasku stoi. Niedlugo (no, jeszcze troche) bede szczesliwa
      mieszkanka domu na tym terenie. Juz marze o zasadzeniu kilku ulubionych roslin
      obok rosnacych sosen. Ale, no wlasnie tu zaczynam miec problemy. Jasne, ze nie
      wszystko tu urosnie i musze dobrac wlasciwe, odporne rosliny, ale czy jakos
      moge im pomoc. Tzn. czy np. sadzac krzew dobrze jest wymienic w miejscu
      zasadzenia czesc ziemi, zeby roslina miala na czym rosnac (a nie tylko w naszym
      pieknym, zoltym piachu)? Czy przy wlasciwie dobranej roslinie nie ma jednak
      sensu tej ziemi wymieniac?
      I druga sprawa. Jakie macie doswiadczenia z roslinami - krzewami i bylinami. Co
      tu, w Jozefowie, dobrze rosnie (nie chodzi o balkon, ale o dzialke lesna, z
      dosc duza iloscia sosen).
      • Ja też mam ziemię dziadowską, chociaż nie mam sosen. Ale za każdym razem jak
        kupuję roślinę, to staram się jak najwięcej o niej dowiedzieć, czy potrzebuje
        cienia, a może drenażu itd. Za każdym razem jak sadzę kupuję też ziemię
        odpowiednią do danej rośliny (mażł się już przyzwyczaił, że kupuję zestaw:
        roślina + ziemia) wink, kopię spory dół, wrzucam dobrą ziemię i dopiero sadzę.
        Sporo roślin potrzebuje dobrego drenażu (drobne kamienie, które najczęściej
        kupuję w daglezji). Ale to tylko takie rady pasjonatki, a nie ogrodnika. Pewnie
        ktoś Ci coś bardziej fachowego napisze smile

        A domu zazdroszczę bardzo smile
      • muffinek2 napisała:

        > Witam, czy ktos z Was moze mi doradzic jak to jest z sadzeniem roslin
        > (powiedzmy, ze na razie krzewow) na terenie takim jak Jozefow, ktory, jak
        > wiadomo, na piasku stoi. Niedlugo (no, jeszcze troche) bede szczesliwa
        > mieszkanka domu na tym terenie. Juz marze o zasadzeniu kilku ulubionych roslin
        > obok rosnacych sosen. Ale, no wlasnie tu zaczynam miec problemy. Jasne, ze nie
        > wszystko tu urosnie i musze dobrac wlasciwe, odporne rosliny, ale czy jakos
        > moge im pomoc. Tzn. czy np. sadzac krzew dobrze jest wymienic w miejscu
        > zasadzenia czesc ziemi, zeby roslina miala na czym rosnac (a nie tylko w naszym
        >
        > pieknym, zoltym piachu)? Czy przy wlasciwie dobranej roslinie nie ma jednak
        > sensu tej ziemi wymieniac?
        > I druga sprawa. Jakie macie doswiadczenia z roslinami - krzewami i bylinami. Co
        >
        > tu, w Jozefowie, dobrze rosnie (nie chodzi o balkon, ale o dzialke lesna, z
        > dosc duza iloscia sosen).

        Witaj
        Mam ten sam problem. Za sobą ponad 100 nasadzeń na działce leśnej w Józefowie. Szpadel ziemi to
        wszystko co dobrego zalazłem. Poniżej piaseczek. Prawie wszystkie nasadzienia robię wg. zasady
        dół na co najmniej 2 szpadle, potem gliniasta ziemia, aby zatrzymać choć odrobinę wilgoci i potem
        czarna - kwaśna lub zasadowa w zależnośći od wymagań roślin. Sadzenie w piasku moim zdaniem mija
        się z celem. Szkoda pieniędzy na sadzonki, a potem jeszcze patrzeć jak się roślna męczy. Dużą część
        roślin podlewam non stop systemem kropelkującym. Na naszych pisakach ciężko zalać rośliny.
        Mariusz
        • Oto co radzi użytkownik ogro z forum "ogrody"

          "Mogę Ci zdradzić mój sprawdzony sposób na sadzenie roślin
          -włożyć doniczkę do wody i moczyć min. 15 minut
          -jeżeli doniczka pływa to oznacza że roślina nie jest w ziemi ogrodowej lecz
          substracie /tak jest najczęściej/
          -wykopać dołek wlać do niego wody i łopatą rozmieszać ziemię tak żeby powstało
          rzadkie błoto
          -namoczoną roślinę wyjąć z doniczki i wytrząsnąć do dołka jak najwięcej
          substratu z pośród korzeni
          -jeżeli korzenie są mocno splątane i substrat nie daje się wytzrąsnąć przeciąć
          na krzyż ząkowanym nożem
          -wytrząśnięty substrat wymieszać z błotem w dołku
          -włożyć roślinę do błota rozkładając korzenie jak najszerzej, poruszać nią żeby
          błoto dokładnie oblepiło korzenie.
          -ustawić w pionie i uklepać.
          Błędem jest wsadzanie do dołka zawartości doniczki bez rozplątania korzeni i
          usunięcia substratu który wcale "nie trzyma wody" /dlatego rośliny w szkółkach
          i centrach ogrodniczych są deszczowane 2x na dobę/"
      • Jesli mozna cos Ci doradzic (jako nie-ogrodnik ale biolog-pasjonat) to na
        takich ziemiach powinny w miare dobrze rosnac rosliny takie jak:
        jalowce, modrzewie,brzozy, czeremchy, kaliny, glogi, roze pomarszczone;
        poza tym rojniki, rozchodniki,
        bez czarny, ognik,wiciokrzewy
        macierzanki,rudbekie, sloneczniki szorstkie,dziewanny
        warto tez posadzic kilka gatunkow traw ozdobnych,
        wazne, zeby sadzic rosliny o roznej glebokosci korzeni, zeby ze soba nie
        konkurowaly...
        mozna zrobic wrzosowisko w tedy wrzosy, wrzoscie,modrzewnica,borowki wtedy dbac
        o kwasna ziemie: kupic mieszanke albo namoczyc chleb (najlepiej razowy) w
        wiadrze wody i podlewac..
        Wbrew pozorom jest w czym wybierac: mozna jezyny, maliny, poziomki...
        Oczywiscie poza dosypywaniem dobrej ziemi,kompostowaniem, nawozeniem warto
        zaopatrzyc sie w mikoryzowa szczepionke do roslin- to jest preparat, ktory
        zawiera zarodniki grzybow, ktore "oplataja" korzenie roslin i pomagaja im
        ciagnac wode. Stosuje sie raz na zawsze i pomaga!
        i mozna go kupic przez internet jest wtedy tanszy niz w naszych okolicznych
        sklepach...
        • Zuza, napisz coś więcej o tej szczepionce proszę smile Chociażby jak się nazywa,
          to resztę już sobie dogoogluję wink
          • Zajrzyj na strone:
            www.zielonydom.pl i dalej: mikoryza
            tam maja pelna oferte w wariantach dla roznych rodzajow roslin. ja zamawialam
            wprost od nich, przesylke mialam 2 dni po zamowieniu i taniej niz w daglezji
            czy na allegro. Mikoryza jest polecana przez wielu ogrodnikow, i rzeczywiscie
            jest tak, ze wystepuje w naturze i sprawia ze rosliny maja wieksza
            powierzchnie "chlonna". Mozna powiedziec, ze w przypadku niektorych iglakow
            jest warunkiem ich przetrwania w naturze. Zauwazylam, ze maja grzybnie
            szlachetnych grzybow, mysle, ze moze sie skusze ale to juz na wiosne..
        • ojej, dzieki, niby wszyscy tak skromnie pisza o swoich kompetencjach, a
          dowiedzialam sie juz sporo.
          Najbardziej cieszy mnie potwierdzenie, ze wrzosy tu sobie poradza, no i te
          trawy ozdobne tez sa pociagajace. no i pare innych.
          A ciekawe jak jest z bzami - bo na starych działkach jest ich sporo, bo chyba
          kiedys byly w modzie.

          zuzazuzazuza napisała:

          > Jesli mozna cos Ci doradzic (jako nie-ogrodnik ale biolog-pasjonat) to na
          > takich ziemiach powinny w miare dobrze rosnac rosliny takie jak:
          > jalowce, modrzewie,brzozy, czeremchy, kaliny, glogi, roze pomarszczone;
          > poza tym rojniki, rozchodniki,
          > bez czarny, ognik,wiciokrzewy
          > macierzanki,rudbekie, sloneczniki szorstkie,dziewanny
          > warto tez posadzic kilka gatunkow traw ozdobnych,
          > wazne, zeby sadzic rosliny o roznej glebokosci korzeni, zeby ze soba nie
          > konkurowaly...
          > mozna zrobic wrzosowisko w tedy wrzosy, wrzoscie,modrzewnica,borowki wtedy
          dbac
          >
          > o kwasna ziemie: kupic mieszanke albo namoczyc chleb (najlepiej razowy) w
          > wiadrze wody i podlewac..
          > Wbrew pozorom jest w czym wybierac: mozna jezyny, maliny, poziomki...
          > Oczywiscie poza dosypywaniem dobrej ziemi,kompostowaniem, nawozeniem warto
          > zaopatrzyc sie w mikoryzowa szczepionke do roslin- to jest preparat, ktory
          > zawiera zarodniki grzybow, ktore "oplataja" korzenie roslin i pomagaja im
          > ciagnac wode. Stosuje sie raz na zawsze i pomaga!
          > i mozna go kupic przez internet jest wtedy tanszy niz w naszych okolicznych
          > sklepach...
          • Kiedyś prawie na każdym podwórku rosły bzy. U mnie też pozostały. Bardzo szybko
            się aklimatyzują po przesadzeniu. Przynajmniej ja nie mam problemu.
            • potwierdzam że bzy rosną bez opamiętania
              Mam pytanie do forumowiczów, czy ktoś próbował zasadzić drzewa owocowe.
              Ja po poprzednich właścicielach mam kilka wiśni, czereśnie i grusze, ale pożytku w postaci owoców
              żadnego.
              Po zeszłorocznym przycięciu w tym roku grusza dałą trochę owoców, ale i tak mam wrażenie że z
              drzewami owocowymi na naszych piaskach to trzeba sobie darować.
              Mariusz
              • wiem że u truski urodziły całkiem pokaźnie śliwki i jabłka ale może coś
                jeszcze. truski napisz nam!
                • Jabłka to mizeroty- nie wiem dlaczego uważasz że sa pokaźne? Ale śliwki
                  węgierki cud malina. Dosyć dobrze przyjmują sie jabłka "papierówki", pozostałe
                  jakoś nie koniecznie. A i czereśnie i wiśnie też jakoś sobie radzą na naszych
                  piachach
                  • Twoje wiśnie i czeresnie pewnie są już dośc stare. I nic z nich już nie będzie.
                    My też musieliśmy pozbyć się jednej z wisienek, bo miała same liscie od
                    jakiegoś czasu.Teraz rośnie nowe drzewko, jest malutkie, ale co roku owocuje.
                  • poaźne w ilości ale przecież wezwałm Cię do uściślenia... hihihi
                    Mówiałś też coś o dorodnym orzechu?
                    • Orzech u mnie jest całkiem pokaźny. Doskonałe drzewa dla wiewiórek. Zastanawiam się teraz nad
                      żywopłotem z leszczyny.
                      Mariusz
                    • No tak orzech włoski. Co prawda (chyba) to nie drzewo owocowe, ale jest i ma
                      się pięknie. Co roku mam pełno orzechów, oczywiście dzielę sie nimi z
                      wiewiórkami, ale i tak jest ich baaaardzo dużo i są ogromne (oczywiście w
                      porównaniu do orzecha sąsiadki)Nie mam pojęcia czy to my mamy jakaś inną
                      odmianę, czy też orzech trafił na lepszą ziemię.
                      • Ano właśnie, z tymi owocowymi na naszym terenie wcale nie jest źle. Problem
                        może być jedynie na mocno zalesionych działkach. Zresztą tam ściółka w ogóle
                        jest specyficzna, więc i rośliny trzeba bardzo ostrożnie dobrać.
                        Na naszych piachach bez żadnego trudu i praktycznie bez większych zabiegów
                        pielęgnacyjnych rosną też wszelkiego gatunku tawuły, forsycje i o dziwo
                        wierzby... (mam okazję obserwować te karłowate jak sobie świetnie radzą).
                        Wspomniany wyżej bez czy forsycję bardzo prosto się rozmnaża, ułamaną czy
                        uciętą gałązkę do wody na parę godzin, lub do ukorzeniacza na chwil kilka i
                        siup do ziemi. Bardzo się zdziwiłam gdy na wiosnę sąsiadka kilka malutkich
                        bzowych patyczków do ziemi powsadzała. Teraz to już są spore patyczaki w
                        dodatku obsypane listkami, więc wszystkie się przyjęły. Co prawda zrobiła chyba
                        podstawowy błąd początkującego ogrodnika, bo posadziła je strasznie blisko
                        siebie, ale to chyba każdy (prawie) musi przejść taką naukę na własnych błędach
                        (roślinkach) wink
                        • Ja mam ambicje miec maly sad w ogrodzie. Mam juz sliwe (chyba wiliams) , dwie
                          wisnie i stara jablon. Wisnie i jablon pojda won. Jablon bo strasznie stara i
                          schorowana i mialam z nie 2 (slownie dwa ) jablka a z wisni garsc owocow.
                          Posadzilam juz renklode ulene a na posadzenie czekaja grusza i dwie jablonie.
                          Drzewka kupowalam w ogrodniczym na Trakcie Brzeskim. Jakosci raczej sredniej ale
                          po miesiecznym szukaniu drzew owocowych bralam co bylo...
                          Po poprzednich wlascicielach mam rowniez pozeczki czerwone , odchuchany agrest ,
                          ktore maja sie calkiem niezle. Na spolke z sasiadami mam winogrono rozowe i
                          jakies takie drobne niebieskie.
                          Swietnie tez maja sie ziola : macierzanki (4 rodzaje), tymianek, oregano (dwa
                          rodzaje) , szalwia i estragon.
                          W tym roku przywleklam z lasu kilka sadzonek wrzosow i chyba maja sie lepiej niz
                          te ktore kupilam w sklepie.
                          Tak ze chyba nie jest tak zle. Oczywiscie chucham i dmucham na te moja
                          roslinnosc . Najgorzej bylo przetrwac lato. Podlewanie po 5 godzin dziennie...z
                          torba mozna pojsc , jedna malutka...

                          Czy ktos z Was zna sie na tyle na urzadzaniu ogrodu zeby pomoc mi go sensownie
                          zagospodarowac? Jak kazdy poczatkujacy ogrodnik najchetniej kupilabym wszystko
                          co wpadnie mi w rece ale wiem, ze to glupie bo to zadna sztuka nawsadzac roslin
                          jak popadnie.
                          • Witaj,
                            Mysle, ze jednak najfajniej jest zaprojektowac ogrod samemu. namawialabym Cie
                            do tego: to Ty wiesz najlepiej co chcesz miec w ogrodzie ile masz na to czasu,
                            pieniedzy itd...
                            Jesli mozna cos doradzic niesmialo: mozna kupic weze do kropelkowego podlewania-
                            szczegolnie dobrze pod zywoplot albo na rabatke z bylinami- podlaczasz je i
                            zostawiasz i woda sie leje wprost pod roslinki i nie musisz stac z wezem w
                            garsci. warto je kupic teraz- jak beda jesienne wyprzedaze, to na wiosne beda
                            jak znalazl.
                            pryskalas swoje sliwy? bo ja wlasnie nie i nie zdazylam zebrac owocow przed
                            robakami...
                            Zaladalsz na forum ogrody? i na zdjecia z ogrodow? tam mozna podpatrzec fajne
                            pomysly i podyskutowac bardziej szczegolowo...
                            Pozdrawiam Cie, laczac sie w trudzie urzadzania nowego ogrodka... My zmagamy
                            sie od czerwca z ugorem po poprzednikach..mam nadzieje, ze wiosna juz bedziemy
                            miec zaczatki pieknych ogrodkow!
                            • A czy ktoś z Was wie, jak trzeba dbać o drzewa - sosny, brzozy, ktore juz rosna
                              na dzialce lesnej? Wlasnie zauwazylam, ze jedna z moich pieknych, duzych sosen
                              (z jednego pnia wyrastaja dwa drzewa) jest zjedzona przez robaki. Kilka dni
                              temu grupa dzieciolow obstukala ja dokladnie z kory i wyszla na jaw cala
                              miezernosc - cala kora w robalach. Lesniczy z UM ma obejrzec to drzewo i
                              zobaczyc, czy jest do wyciecia, czy da sie je uratowac. Ale obawiam sie ze
                              wyrok bedzie tylko jeden, naprawde jest zjedzona...
                              No i dlatego zaczely mnie nachodzic watpliwosci jak pielegnowac ten las ktory
                              juz mam i na ktorym mi zalezy zeby zostal. Mozna tym moim drzewom jakos pomoc,
                              zeby np. nie zjadaly ich korniki, zeby lepiej im sie zylo? Moze ktos mi cos
                              podpowie.
    • 30.09.06, 13:43
      Już niedługo ten temat będzie i mnie interesował.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.