Dodaj do ulubionych

sklep przy ulicy Granicznej OKEY

09.12.06, 12:52
w tym sklepie jest najlepsza obsługa. Zawsze miło robi się tam zakupy.:}
Edytor zaawansowany
  • 09.12.06, 13:32
    Nic nie mam do "okeja", ale z tą miłą obsługą to bym polemizowała... niczym
    szczególnym na tle innych tego typu józkowych sklepów się nie wyróżnia.
  • 09.12.06, 14:07
    tak wiem niektóre panie są nie miłe,ale p. Ewelina czy p.Kasia z kasy to są
    bardzo miłe panie
  • 09.12.06, 14:51
    znowu jakaś kryptoreklama , tak jak z zajazdem myśliwskim smile)))))
  • 10.12.06, 02:39
    wywołano mnie do tablicy więc wyjaśnaim: tamto z zajazdem nie było
    kryptoreklamą bo kryptoreklama jest wtedy gdy się w sposób niejawny uprawia
    reklamę
    ja tam polecałem ten zajazd bo mi jako klientowi zależało żeby się taka dobra
    knajpa utrzymała
    nie utrzymała się i szkoda
  • 11.12.06, 13:58
    Zupełnie się nie zgadzam. Obsługa - na normalnym poziomie - raczej leniwa.
    Niczym szczególnym się nie wyróżnia. W sklepie - ogólny bałagan i brak naklejek
    z cenami (nie znoszę tego). Według mnie ten sklep stoi sporo wyżej niż Viola
    (Grudziąż) ale daleko mu np. do Duetu.
    Jak to jest, że w Duecie nigdy nie spotkałam się z niemiłą obsługą???
    Jest tam taka jedna pani, najczęściej przy kasie, która zawsze, powtarzam ZAWSZE
    jest uśmiechnięta, mówi dzień dobry i nie ma dla niej problemu z niczym. Zresztą
    tam wszystkie są uśmiechnięte. Skąd oni je biorą? Jakiś test uprzejmości przy
    rekrutacji czy co...
  • 11.12.06, 14:09
    hi hi, no to mamy kolejny luzacki wątek smile
    Ja tam najbardziej lubię jednak grudziąża vel Violę. Chociaż do "doskonałości"
    to mu daleko. No ale żeby było sprawiedliwie to przyznam, że do duetu mi jakoś
    nie po drodze i robiłam tak zakupy może ze dwa razy smile

    Ale ok na pewno nie jest jakimś cudem wyróżniającym się na tle innych sklepów.
    Pisałam już kiedyś, ale się powtórzę. Do tego co napisała surmia dodałabym
    ciasnotę pomiędzy niektórymi półkami i ogólny bałagan: nic tam nie mogę
    znaleźć. No a panie przy kasie miłe? może dla stałych klientów nazywanych na
    forum vipami smile czyli jak wszędzie.
  • 11.12.06, 20:08
    nikt pp napisała:

    > w tym sklepie jest najlepsza obsługa. Zawsze miło robi się tam zakupy.:}
  • 11.12.06, 21:16
    OKEY nie jest Ok ani Viola czy też Marckpol.
    Widać przede wszystkim braki i zaniedbania w zarządzaniu,błędy kardynalne.
    Dla mnie widoczne i rzucajace się po przekroczeniu progu tychże przybytków.
    Mam trochę doswiadczenia w tym temacie po okresie pracy w charakterze "tajemniczego klienta",ankietowania ,takiego swoistego badania rynku i placówek dla jednego z koncernów i jej sieci sklepów.
    Raporty które wykonywałem zawierały około 20-30 pytań i punktów kontrolnych.
    Takie rzeczy jak konfiguracja regałów i ekspozycja towarów w sposób jak u Violi to nieporozumienie,bezkolizyjny przejazd wózków jest raczej niemożliwy,umieszczenie crosów ,promocji taki swoisty misz -masz.
    Ekspedientki to końcówka tego całego byznesu i dosć wyrażnie rzutujaca na całokształt o końcową opinię.
    I tak podam dla lepszego zobrazowania punkty ankiety i wymogi w punkcie kasa;
    -czy sprzedawca ma identyfikator?
    -czy sprzedawca wita,uśmiecha się,nawiązuje kontakt wzrokowy?
    -czy pakuje pierwszy produkt?
    -czy pyta ,zachęca do skorzystania z zakupu z promocji ?
    -czy informuje o reszcie do wydania?
    -czy wydaje paragon?
    -czy żegna ,usmiecha się?
    Pozytywne odpowiedzi to wymóg i punkty należące do obowiazkowych dla pracowników,tyle że w dobrze zarządzanym sklepie z sieci zach.,u Violi widać jak jest.
    Zeby zobaczyć jak wzorcowo ma to funkcjonować ,najlepiej wybrać się do sklepu w kilka dni po otwarciu ,uruchomieniu nowej placówki,pózniej wraca olewactwo i tumiwisizm.
    Dość dobrym i trzymającym odpowiedni standard ,tak dla przykładu ,może być Albert z Galerii M.,ankieta w przeważajacej części zawierała +.,ale jest to mozliwe i w Józku-porzebny tylko dobry menago smile

  • 12.12.06, 13:07
    O, jesli takie sa kryteria to jednak jest taki sklep! Nie wiem jak sie nazywa,
    ale jest w Michalinie rog Willowej i Kwiatowej. Pan Robert i jego rodzina (?)
    sa zawsze tacy! Nie maja tylko identyfikatorow : ) i ... to jedyny minus -
    terminala do kart kredytowych. To moj ulubiony sklep!
    Pozdrowienia
  • 18.01.07, 13:15
    Sklep Pana Roberta i Pani Ewy to mój ulubiony. Ma ludzki wymiar np. nie jest
    otwierany w niedziele i święta (wyjątek tzw. handlowa niedziela przed
    świętami). Jako klient rozumiem, akceptuję i popieram!!!
    Po półtora roku robienia tam zakupów właściciele i mamusia (pozdrowienia!!!)
    znają całą rodzinę , nawet Pani Hania w sklepie warzywno- chemicznym obok
    czasami się uśmiechnie.
    Tylko te karty - podobno mają być obniżone o połowe oplaty - więc może coś się
    zmieni.
    Ale i tak będę tam kupować -sobotnie zakupy to prawie rytuał rodzinny.
  • 20.01.07, 20:18
    Przeczytałam wszystkie wątkisad((
    JA WSZYSTKICH zapraszam do sklepu o którym napisała cinqueterre. Sklep nazywa
    się "REMI" wędliny super świeże, na każdą kieszeń. Atmosfera rodzinna. W tym
    sklepie można kupić "prawie" wszystko, a właściciele są otwarci na każdą
    sugestię chociaż nie noszą plakietek.
    Jak ktoś dłużej będzie robił zakupy i zapozna się z właścicielami kupi też na
    "kartę kredytową"smile)) To jest tylko dla ludzi którzy w biegu zapomnieli wziąć
    „kaski” z bankomatu i oddają kaskę zaraz jak tylko ją pobiorąsmile))
    Cała obsługa jest bardzo miła i otwarta na klienta, można kupić super mięso,
    wędlinę a do tego dobry trunek do popicia, co kto lubi, wino, wódeczka, szampan
    itd.....

    Właściciele za tą "kartę kredytową" mnie zlinczująsmile))))))
  • 31.01.07, 10:00
    zdecydowanie popieram, to najlepszy sklep w okolicy i ze wzgledu na
    zaopatrzenie i obsluge. Lepszej wedlinki nigdzie nie kupicie. Jedyny minus to
    brak mozliwosci placenia karta.
  • 13.12.06, 21:53
    ROTFL

    Gosciu jesteś moim idolem smile))))))))))0

    Najważniejsze żeby sprzedawca miał plakietke smile)))))))))))))))))))


    porównujesz małe sklepiki lokalne do sieciówek? Chyba toszeczke coś Ci sie
    pomieszało.

    mam takie pytanie OT, odpowiesz oczywiście jak będziesz chciał.

    Czy pracujesz w jakiejś dużej korporacji?
  • 13.12.06, 23:11
    pepe_01 Co prawda nie mnie wywołujesz,ale jako że to w moim poście zdarzyło się napomknąć o rzeczach o które pytasz,odpowiem .
    Malo uwaznie czytasz i mylisz nicki też,na wszystkie pytania są tam właśnie odpowiedzi.
    Dla korporacji pracowałem tak jak napisałem,raczej taki epizod ,zajęcie dodatkowe.
    Porównuje ,ale nie małe sklepiki lokalne tylko te które wymieniłem ,miedzy innymi Marckpol należacy do sporej sieci.
    Strój słuzbowy i identyfikator to na pewno nie najważniejsze , i znowu gdzie tak właśnie wyczytałeś?
    Te pytania zostały mi w głowie i tak je odświeżam przy wizytach w większych sklepach i tyle .Nie wszystkie jak się okazało zapamiętałem pisząc tamten post,pominąłem między innymi pytanie o sprawdzanie wózka i pytanie czy kasjerka nie rozmawia czyt. plotkuje podczas pracy,oczywiście dla scisłości podam -z druga kasjerka a nie z klientem.
    Ale czy to ważne...
  • 14.12.06, 10:05
    > pepe_01 Co prawda nie mnie wywołujesz,ale jako że to w moim poście zdarzyło si
    > ę napomknąć o rzeczach o które pytasz,odpowiem .

    Odpowiedziałem Tobie.

    > Malo uwaznie czytasz i mylisz nicki też,na wszystkie pytania są tam właśnie odp
    > owiedzi.

    jw.

    Polecam Ci tryb "drzewka" łatwiej Ci bedzie się zorientować kto komu odpowiada wink

    > Dla korporacji pracowałem tak jak napisałem,raczej taki epizod ,zajęcie dodatko
    > we.
    > Porównuje ,ale nie małe sklepiki lokalne tylko te które wymieniłem ,miedzy inn
    > ymi Marckpol należacy do sporej sieci.

    Ok, Viola - to jakies nieznane sieci? je tez wymieniłes.

    > Strój słuzbowy i identyfikator to na pewno nie najważniejsze , i znowu gdzie ta
    > k właśnie wyczytałeś?

    "Widać przede wszystkim braki i zaniedbania w zarządzaniu,błędy kardynalne."

    > Te pytania zostały mi w głowie i tak je odświeżam przy wizytach w większych sk
    > lepach i tyle .Nie wszystkie jak się okazało zapamiętałem pisząc tamten post,p
    > ominąłem między innymi pytanie o sprawdzanie wózka i pytanie czy kasjerka nie
    > rozmawia czyt. plotkuje podczas pracy,oczywiście dla scisłości podam -z druga
    > kasjerka a nie z klientem.
    > Ale czy to ważne...

    no to akurat jest ważne smile

    Ale Ty wymieniłeś (bez obrazy) same bzdety (moim zdaniem) które maja mały wpływ
    na zadowolenie z zakupów.
  • 12.12.06, 14:20
    nie zgodze sie:
    - pomiedzy polkami ciezko sie przecisnac,
    - obsluga, powiedzialabym, wrecz momentami nieprzyjemna
    - wspomniany przez kogos czesty brak metek z cenami

    ponadto, i to najwazniejsze:
    - mam wrazenie, ze jest tam po prostu brudno...

    Na marginesie: w najmniejszym natomiast stopniu nie interesuje mnie plakietka z
    imieniem ekspedientki - jest wiele innych istotniejszych kryteriow jakimi sie
    kierujesmile)

    Za kazdym razem jak jestem w Jozefowie (wyprowadzilam sie do W-wy, wiec w Jozku
    bywam jedynie w weekendy) kupuje jedynie w Duecie. Jedyne co mam mu do
    zarzucenia, to ceny w czesci kosmetyczno-chemicznej - momentami to juz lekkie
    przegiecie.

    pozdrawiam,
  • 12.12.06, 19:23
    A ja nie rozumiem jak to się dzieje, że w takiej Almie w Promenadzie w
    powietrzu unoszą się miłe dla nosa zapachy - zupełnie takie same jak kiedyś "na
    zachodzie", podczas gdy w naszym józkowych sklepach pachnie co najwyżej mocno
    chlorowo-chemicznie (marcpol) i zgniło-warzywnie (viola, ok i inne mniejsze
    sklepiki typu paulinka)...
  • 12.12.06, 19:45
    i był bałagan i brudno. Natomiast rzeczywiście Duet jest fajny. Dobra wędlina,
    fajny wybór towarów i miła obsługa. Aha i bardzo dobre ciasta na wagę.
  • 12.12.06, 19:47
    No to sobie pracownicy okeya ukręcili sznureczek na szyję wink
  • 12.12.06, 20:03
    doomi napisała:
    > No to sobie pracownicy okeya ukręcili sznureczek na szyję wink

    Jeżeli rzeczywiście chcieli się zareklamować, to "troszku" im to nie wyszlo....
    --
    Foto-forum Józefowa
  • 12.12.06, 19:47
    jackie_brown napisała:

    smile))
  • 12.12.06, 20:04
    smile) to Ci zdradze sekret - wg mojej kolezanki ktora pracuje w Almie, "na
    sklepie" rozpylaja zapachysmile - swiezego pieczywa etc.


  • 12.12.06, 20:06
    Ha ha ha smile)))) A to dobresmile)) Ale wielce prawdobodobne.

    Tylko dlaczego w MarcPolu rozpylają zapach starej ryby? Nie mają innych?
    --
    Foto-forum Józefowa
  • 12.12.06, 20:56
    Naprawdę? Jak mi kolega powiedział, że wędzone kiełbasy malują na wiśniowo to
    się uśmiałam. Teraz to już nie wiem - wierzyć - nie wierzyć? Wszystko jest
    możliwe...
  • 12.12.06, 21:34
    Z zapachami to prawda. Piszą o tym od czasu do czasu w gazetach smile
    Mi tam wszystko jedno czy rozpylają czy nie. W każdym razie chodzę po takim
    pachnącym sklepie rozanielona i mam ochotę wszystko kupić wink I o to przecież
    chodzi! Inna sprawa, że w Almie taki wybór dóbr wszelkich, że i bez dodatkowych
    atrakcji zapachowych aż ślinka cieknie. Mmmm, ta kaszaneczka z chłopskiego
    jadła smile
  • 12.12.06, 22:54

    i co najlepszego narobilas??wink)... przypomnialas mi i teraz przez pol nocy mi
    sie ta kaszanka bedzie snilawink)). A ja z pewnych wzgledow wrazliwa jestem na
    takie sugestie jak nigdysmile. Pewnie jutro rano tam po nia pojadewink

    Niedlugo Alma ma prowadzic tez sprzedaz artykulow spozywczych wytwarzanych w
    klasztorze benedyktynow...(zero technologii i chemii, wszystko "jak dwa wieki
    temu") to juz bedzie dla mnie zguba totalna, bo te ich wyroby sa nie do
    pobicia...
  • 12.12.06, 23:07
    A ta kaszanka to jaka ?
    I jak ją podajecie,czy przyrządzacie może?
  • 13.12.06, 11:11
    bjata, po pierwszych czterech słowach mi włosy dęba stanęły smile
    Czyżby się zapowiadało nowe forumowiątko? big_grin

    sosnovy, no kaszanka jak kaszanka wink ja tam nie jestem fanką takich specyjałów,
    ale: kaszanka z chłopskiego niczym nie przypomina kaszanki tradycyjnej. Jest
    dość cienka, ma w środku drobniutką kaszę i jest przepyszna. Żadnych
    niespodzianek itd.
    Latem przyrządzam ją na grillu i wszyscy moi goście zawsze wiedzą że
    będzie "pyszna kaszaneczka". Teraz zimą też na grillu, tylko na takim domowym
    elektrycznym.
  • 13.12.06, 21:02
    Nie wszedzie jest idealnie. W Ok jest miło cieżko jest wszystkim dogodzić ja
    naprzykład nie chciała bym pracowac w sklepie. Ludzie przychodzą różni i trzeba
    mnieć cierpliwość. A panie które tam pracują są miłe.
  • 15.12.06, 18:53
    ...mimo wielu wypowiedzi uwazam ,ze obsuga jest bardzo mila,i od niedawna widze
    tu p.Marlena z stoiska z alkoholem zawsze dobrze doradza,usmiechnie sie
    zyczliwie,...
    mimo malego metrazu sklepu zawsze znajde to po co przychodze,nie musze jechac
    20 klockow do molochow w Warszawie,....
    ...i tylko niech syn wlasciciela jezdzacy SUBARU niech wlacza kierunkowskaz
    przy wyprzedzaniu pojazdow,bo inaczej jak bedzie jechal za mna to go nie
    przepuszcze.... zyczliwy
  • 15.12.06, 19:55
    he he, coraz zabawniejszy ten wątek smile
  • 16.12.06, 12:19
    > he he, coraz zabawniejszy ten wątek smile

    Ale chyba nie dla właściciela OKeya. Bo mu sie troche dostało tongue_outP
  • 16.12.06, 21:13
    pepe_01 napisał:
    >Ale chyba nie dla właściciela OKeya. Bo mu sie troche dostało tongue_outP

    I jego rodzinie zaczyna się dostawać smile
    --
    Foto-forum Józefowa
  • 17.12.06, 23:52
    co do Subaru jeżeli niebieska Impreza to od Babci Heli a nie z Granicznej!
    Co do sklepu Okej to nie wiem jak was ale dla mnie stoisko z mięsem i wędlinami
    jest zwyczajnie obrzydliwe, a co do reszty tego sklepu to nic specjalnego.
    Ja ostatnio polubiłem Delikatesy Bończa na Nadwiślańskiej (te nowootwarte,
    pomiędzy MarcPolem a Graniczną), takie wędliny jak tam mają to nawet w
    Warszawie w sklepie idealnym czyli Bomi na Okopowej mogą się schować,
    co do reszty muszą jeszcze popracować ale przynajmniej są chętni, przyjmują
    sugestie i zamawiają taki towar jaki się chce, rozdają gratisy, a wczoraj nawet
    rozdawali prezenty gwiazdkowe!
    i jeszcze jedno przyjmują zamówienia na wyroby Świąteczne.
  • 18.12.06, 10:41
    Fuj...stoisko mięsne jest okropne. Jakieś takie szare i mroczne. Takie
    PRL-owskie. Wszystko stłoczone i w opakowaniach zbiorczych, coś gdzieś kapie,
    coś podcieka. Fuj fuj fuj...W Violi też podobnie, lecz odrobinę lepiej.
    Najładniej, według mnie, w Marcpolu.
    Muszę też zajrzeć do tego nowego sklepu, bo tam mnie jeszcze nie było.

    Zróbmy jakiś konkurs! Może ktoś pokusi się o zrobienie stronki z ankietą? Można
    by głosować na ulubiony sklep w Józku. A potem ten sklep otrzymałby Honorową
    Wirtualną Nagrodę Forumków Józkowych????
  • 19.12.06, 17:41
    >Delikatesy Bończa na Nadwiślańskiej

    To musisz sie spieszyć, podobno są juz na wykończeniu uncertain
  • 22.12.06, 19:22
    >Delikatesy Bończa na Nadwiślańskiej

    To musisz sie spieszyć, podobno są juz na wykończeniu uncertain

    Raczej nie ale też słyszałem takie wieści, nie zgadniecie gdzie...............w
    sklepie OKEY!
    nie dość, że sobie kryptoreklamę to jeszcze chwyty brudnej konkurencji tam
    stosują.
  • 19.12.06, 23:10
    W Violi jest niezaciekawie z tymi wędlinkami.W MarcPolu śmierdzi wiecznie
    rybami. A w OK jest niezaciekawie ale nadrabiają pyszna kaszanką. Po za tym
    miła atmosfera i duży wybór pieczywa jak na okoliczne sklepy polecam.
  • 20.12.06, 16:31
    Co wy z tym Marcpolem śmierdzącym??? Jak są ryby to je czuć rybami. Tam
    przynajmniej można świeże dostać, nie tylko mrożonki.
    Może ja mam jakiś nos upośledzony? Mnie nie śmierdzą. Może dlatego, że po prostu
    je uwielbiam??? Ale obsługa w Marcpolu się ostatnio strasznie znarowiła.
  • 20.12.06, 19:28
    Mnie też śmierdzi w Marcpolu...I to nie tylko rybami.
  • 20.12.06, 20:04
    Być może trafionym będzie odwiedzenie jeszcze jednego dużego sklepu w obrębie Józka,poza wymienionymi niżej sklepami funkcjonuje właśnie jeszcze jeden ,mieści się na Nadwiślańskiej na wysokości Ośrodka Pożarnictwa,nazywa się to Hurtownia Rolno -Spożywcza,zakupy detaliczne oczywiście możliwe,duży parking i sporo towaru po konkurencyjnych przeważnie cenach.
    Niektórzy mniej mobilni mogą nie wiedzieć o istnieniu takowego ,może info się przyda.
  • 21.12.06, 11:55
    Przy pierwszej sposobności idę porządnie obwąchać Marcpol.
  • 21.12.06, 11:58
    oj idź koniecznie! tam śmierdzi od samego początku. czy to ryby czy mięsa nie
    wiem ale smierdzi! a jeśli chodzi o obsługę nigdy nie powalała na kolana ale
    ostatnio faktycznie przeżywa kryzys...
  • 21.12.06, 14:51
    No w MarcPolu rzeczywiście zawsze unosi sie nieciekawy zapach. Natomiast
    odnośnie obsługi to mają kryzys od początku istnienia.
  • 21.12.06, 16:08
    Ostatnio unosi się jakby mniej tego zapachu. Dosyć dawno tam nie byłam i teraz zauważylam znaczną
    poprawę. Kiedyś nie chcialo mi się tam wchodzić...
    --
    Foto-forum Józefowa
  • 21.12.06, 19:25
    surmia -Oby ta pierwsza sposobność nie wypadła jutro ,bez wchodzenia tam mogę powiedzieć -niezły sajgon smile),a ten kryzys w obsłudze może też sięgnąć apogeum ,obym się mylił.
  • 22.12.06, 11:22
    A to ciekawe: każdy czuje w marcpolu co innego. Ja na przykład nie czuję
    żadnych ryb wink tylko wstrętny zapach środków chemicznych na bazie chloru. Od
    razu chrypnę.
  • 22.12.06, 12:43
    No skręca mnie ciekawość. Nie miałam okazji być w Marcpolu od rozpoczęcia
    "śmierdzącej dyskusji". Jak też mój nos (do tej pory nieczuły) nastawiony na
    węszenie zareaguje. Czy złapie jakiś trop? Czy wyczuje subtelny zapach świerzego
    łososika, czy może odór chlorowych wybielaczy i zabijaczy bakterii wszelkich???
  • 22.12.06, 19:25
    surmia napisała:

    ---- Ale obsługa w Marcpolu się ostatnio strasznie znarowiła.

    Zależy o którym MarcPolu mówisz, bo w tym na Polnej zawsze obsługa była
    tragiczna, ile razy nie pójdę to kolejki przy kasie i jedna czynna i nikogo nie
    obchodzi, że ludzie stoją.
    Natomiast w tym na Nadwiślańskiej jest znacznie lepiej i chyba mniej
    smrodliwie, a i asortyment lepszy.
  • 23.12.06, 19:37
    Pewnie, że tamten Marcpol (przy Nadwiślańskiej) lepszy. Pod wszystkimi względami
    (co do smrodu to nie wiem, bo jeszcze nie miałam szansy obwąchać tego na Polnej
    od czasu rozpoczęcia tematu) jest większy i obsługa z pewnością lepsza.
    Nie mogę się zgodzić z tym, że obsługa w Marcpolu na Polnej od początku była
    zła. Przypomnijcie sobie. Właśnie że były kasjerki na wszystkich kasach i nie
    było takich kolejek (choć to nie jest kwestia obsługi, tylko braku odpowiedniego
    zatrudnienia). Przy mięsie też nigdy nie stałam jak samotny biały żagiel, bo
    obsługujące to stoisko były cały czas, a nie łaziły po zapleczu udając, że
    pracują. Nie było nawoływań typu - Baśka, chodź bo klientka. Nawoływania były
    wówczas tylko w Violi, gdzie notorycznie brakowało (i do dziś brakuje) naklejek
    z cenami, a panie wołają się by poznać cenę towaru, gdyż nie mają, bidulki,
    skanera.
    Ja uważam, że dawniej w Marcpolu na Polnej było duuuużo lepiej. Było prawie tak,
    jak być powinno. I będę się przy tym upierać. Ale cóż, to se już ne wrati, jak
    rzekł pewien mądry człowiek.
  • 14.01.07, 11:17
    Z całą stanowczością oświadczam, że w Marcpolu nie śmierdzi.

    Takie jest moje odczucie. Nie pachnie tam fiołkami (bo to nie kwiaciarnia), ale
    nie śmierdzi. Obok warzyw czuć warzywa, obok ryb wyczuwalny jest ich zapach -
    bez nuty "starej ryby". Miło pachnie stoisko z pieczywem. Subtelny zapach mięsa
    wyczuć można przy stoisku mięsnym. Najgorzej jest w serach - każdy wie dlaczego.
    Reszta sklepu wydziela zapach właściwy produktom usytuowanym w różnych jego
    częściach. Przy kasach dość mocno czuć zapach pieniędzy - dla jednych
    obrzydliwy, dla innych pożądany jak deszcz w upalne lato. Zapach pieniędzy przy
    kasach skutecznie zagłusza miły aromat ciastek i ciast. W całym sklepie unosi
    się lekka mgła zapachowa ściery z detergentem, jednak bardzo słabo wyczuwalna i
    w zasadzie bez znaczenia. Ekspedientek nie wąchałam, stąd braki w opisie. Nie
    uważam jednak, aby zapach właściwy obsłudze sklepu miał znaczący wpływ na
    atmosferę zapachową całego kompleksu.
    Wąchała: surmia
    Ilość prób: 5

  • 12.01.07, 19:54
    Zauważyłem poprawę w obsłudze klienta.. i HE HE HE ..współczuje
    właścicielowi ....kogo on zatrudnił na stoisko z alkoholem ...
    (pijaczke)..Baśke...chyba nie rozmawiał z właścicielką ROMIX'u...,ponadto
    zauważyłem ciekawe forum które dotyczy naszej okolicy
    -praca w rest.(nowa angelika) ,zajrzyjcie tam i wypowiedzcie się również o
    okolicznej knajpie ,a nawet dowiecie się jak tam cięzko ludzie mają a tego nie
    widać od strony klienta !!!to bardzo interesujące!!!
  • 21.01.07, 01:51
    Jedyne co może się podobać w Marcpolu to w miarę porządnie ułożone towary i
    czystość w sklepie. W "Violi" obok jest po prostu brudno, nie mam odwagi kupić
    tam nic co nie jest szczelnie opakowane. Latem na pieczywie widziałem
    karalucha, stoisko warzywne jak na jesieni po wykopkach, piach i smród, ceny na
    jeden produkt są dwie (różne) jednocześnie na półce!- klient może sobie wybrać?
    Co do Marcpola uwaga na ceny !!!
    Inna jest cena na półce, inna w kasie (komputerze) - totalny bałagan, różnice
    są do 10% wartości. Oszukują !!!
    Zwracałem im już 4 razy uwagę na tą sprawę !!! - bez rezultatu, ostatnio
    zrobiłem pokazówkę "awanturkę" i kazałem sobie sprzedać towar po cenie
    wystawionej. Ale było zamieszanie, ale swego dopiąłem.
    Poskutkowało częściowo - prawdziłem dzień później - poprawili ceny tylko
    jednego produktu.
    Dlatego raz jeszcze apel - sprawdzajcie ceny w Marcpolu!
  • 22.01.07, 21:37
    To ja dorzucę swoje odnośnie Marcpolu na "Nadwiślance".
    W sobotę pojechałem na małe zakupy (między innymi trochę wołowego dla zwierzaków).
    Smrodek, jaki rozszedł się po rozpakowaniu, był po prostu powalający sad
    Zapakowałem się abarot do autka i siup z reklamacją.
    Panie uparcie twierdziły, że mięsko cacy i przecież w ogóle nie śmierdzi.
    Niestety dla Pań, miesięcznie zwierzakom kupuję parę kilo mięcha i wiem jaki
    zapach ma świeże.
    Pieniądze zostały zwrócone (plus dla Marcpolu, że wszystko odbyło się bardzo
    spokojnie i bez zbędnych dyskusji),
    nie jestem tylko pewien czy zwrócony towar nie wrócił przypadkiem za szybkę do
    sprzedaży.
    Zdaję sobie sprawę, że obsługa nie wącha każdego kawałka mięsa, kiełbasy czy
    czego tam.
    Ale bardzo miło zostałem zaskoczony bezproblemowym zwrotem towaru, który nie
    spełniał moich wymagań.
    Jednak chyba pozostanę przy zakupach w M. na Polnej smile
    Z obsługą sobie pożartuję i takiem tam smile

    ps. A cenom muszę się przyjrzeć, przyznam że nie zwróciłem na to uwagi.
  • 30.01.07, 23:01
    ludzie OKEY jest taki sobie ,zachwalacie jak nie wiem co ,ciekawi mnie ilu tu
    znajomych podbudowuje morale... jedni tu drudzy tam ...inni kolejny ,a ja
    chciałem zwrócić uwage na warunki pracowników ,czy ktoś wie jak Oni ciezko
    maja,piszecie ,że brudno ,a czy wycieracie buty przed wejsciem ,podnosicie
    jeżeli zachaczycie towar ,który nagle spadł...oglądacie sie na pracowników,oni
    muszą sprawiać aby wam klientom było miło robić zakupy-opiszcie zadowolenie na
    pracowników którzy i tak nie mają lekko,nie mówiąc ppewnie o wynagrodzeniu,może
    jakieś nasze pochwały przyczynią się do docenienia przez pracodawce Ich
    pracę,.....czy wy wiecie jak się stołujecie w pobliskiej restauracj Angelika w
    falenicy...->goraco polecam :restauracja nowa angelika ; lub w portalu
    www.dlastudenta.pl :bit restauracja nowa angelika,pomóżmy nie Tylko
    właścicielom,ale także pracownikom
  • 01.02.07, 12:41
    Ciężka praca obsługi nie ma skurat tu znaczenia. Jakość sklepu zależy od pracy
    jego personelu. W Okey najwyraźniej nie pracują bardzo ciężko, bo jest tam
    ogólny bałagan. Opisywane były różne Józkowe sklepy, i wynik jest jednoznaczny -
    są takie, gdzie jest brudno i panuje bałagan a pracownicy mają to w nosie, a są
    takie, gdzie jest porządek a personel się uśmiecha i jest pomocny.
    Tzw. czynnik ludzki w tej sprawie ma największe znaczenie. I nikt mi nie wmówi,
    że personel nie mają wpływu na ogólny wygląd sklepu. Największą rolę oczywiście
    odgrywa zarząd sklepu, to od tych ludzi w ogromnej mierze zależy jak będzie
    funkcjonował ich sklep. Jak im zależy to widać od razu...a jak i tak się sprzeda
    to też widać.
    Co nie znaczy, że pracownicy sklepów mają odpowiednio wysokie pensje. Nie sądzę,
    że w tych placówkach, w których jest widocznie czyściej i milej pracownicy są
    wynagradzani jakoś szczególnie lepiej.
  • 21.01.07, 12:03
    Najbardziej w sklepie OK denerwują mnie samochody parkujące na chodnikach z obu
    stron jezdni. Tam po prostu jest niebezpiecznie. Uwaga - wszystkie lenie, którym
    nie che się wjechać na wygodny parking z boku sklepu - ktoś w końcu zadzwoni po
    policję.
  • 01.02.07, 15:33
    A ja uważam, że właściciel mógłby zrobić wjazd z właściwej strony i sprawy by
    nie było.
  • 01.02.07, 17:46
    A może właśnie nie mógł??? Wjazd musiałby być położony prawie na zakręcie, a tam
    jest jednak dość wąsko. Sądzę, że właściciel wolałby mieć wjazd na parking od
    przodu sklepu, ale może nie pozwoliły na to jakieś przepisy???
  • 01.02.07, 21:26
    Ja uwazam ze na chemi sa miłe panie i na kasie...............................
    nie bede wymieniała po nazwiskach.No owszem panuje tam mały bałagan ale nie waz
    taki.....W OK-u jest miła atmosfera ja nierozumiem sa tam miłe panie z ktorymi
    sie miło rozmawia o zakupie produktu lub o innych rzeczach................
  • 01.02.07, 21:52
    jeśli chodzi o chemię to muszę przyznać rację. są tam takie panie , które ZAWSZE
    w bardzo miły i profesjonalny sposób mnie obsłużyły. Nie jest tam idealnie ale
    ogólnie nie mam wielkich zastrzeżeń co do funkcjonowania tego sklepu. nie tak
    dawno robiłam tam zakupy spożywcze do firmy. faktura była przygotowana w
    terminie podanym przez miłą panią kasjerkę. niestety w grudziążu czytaj viola o
    fakturę musiałam niemal walczyć. szkoda słów!sad
  • 02.02.07, 19:11
    ...dziękuję za wypowiedzi dotyczace pożądku ,,...wjazd na parking od strony
    Granicznej wiele by ułatwił ,a wyjazd z <cryingzapomniałem tej nazwy uliczki) od
    której jest obecnie parking ,.. kto z klientów sklepu stołuje się w
    RESTAURACJI NOWA ANGELIKA w FALENICY??? lub u nich zamawia dania na wynos?!?
  • 02.02.07, 23:38
    ale o co Ci chodzi?
  • 03.02.07, 23:30
    ludziska poco tyle zbędnych uwag ,sami siebie nie szanujecie,a oceniacie
    innych ,aby o waszych miejscach pracy tak pisali CO BYŚCIE ZROBILI???
  • 04.02.07, 01:50
    Wiesz co, pisząc tutaj o urzędach, przedszkolach, nowych fryzjerach, fusach,
    odśnieżaniu, autobusach itede itepe, cały czas piszemy o różnych miejscach
    pracy...

    Pytasz co BYŚMY ZROBILI?

    odpowiem za siebie: przede wszystkim wyciągnęłabym wnioski z lektury wątku!

    A szanować to trzeba klientów, ludzi z których "się żyje"!
  • 04.02.07, 12:32
    > odpowiem za siebie: przede wszystkim wyciągnęłabym wnioski z lektury wątku!
    >
    > A szanować to trzeba klientów, ludzi z których "się żyje"!


    Jestem pewien że sporo właścicieli tych sklepów o których piszecie czyta to
    forum. A uważam że takie uwagi (krytyczne) sa jak najbardziej na miejscu. Dobry
    właściciel wyciągnie wnioski.
  • 04.02.07, 12:34
    girlfriend2 napisała:

    > ludziska poco tyle zbędnych uwag ,sami siebie nie szanujecie,a oceniacie
    > innych ,aby o waszych miejscach pracy tak pisali CO BYŚCIE ZROBILI???


    Ciekawe że osoby które zainicjowały ten wątek , a także "broniące" sprzedawców ,
    mają na koncie jedynie posty w tym jednym jedynym wątku. Ciekawe?
  • 04.02.07, 21:23
    no da się to zauważyć, bo mniej więcej kojarzę kto tu się pojawia przy jakim
    wątku. A w OK mogliby posprzątać i zrobić coś w celu poprawienia sprawy
    parkingu i tyle.
  • 04.02.07, 22:40
    ..bardzo dobrze pepe-1,jestem, podobnego zdania....w ogóle to mnie się reka
    trzęsie,poszperam na zapleczu ....aaaAA ostatnio w OKEY'u kupiłem zestaw
    sztućcy mjestem zadowolony-poleciła mi pani ta młoda wysoka z
    alkoholowego ,dziękuję..
  • 05.02.07, 14:02
    Dziwne zarzuty. Na forum pisze się o wielu rzeczach dotyczących życia w
    Józefowie. Czy ktoś chce, czy nie, sklepy józefowskie są częścią tego życia. I
    bardzo dobrze, że pisze się o nich i dobrze i źle. Moim zdaniem, jeśli
    ktokolwiek z pracowników sklepów czyta te spostrzeżenia, powinien wyciągnąć
    właściwe wnioski. Ja bym tak zrobiła. Nie wszystkie sklepy są krytykowane - np.
    Duet - według mnie najbardziej przyjazny klientowi sklep na terenie Józka (choć
    ciasny).
    Zawsze należy dążyć do doskonałości a nie obrażać się za konstruktywną krytykę.
    Jeśli te oburzone głosy są głosami oburzonych pracowników Okey'a to jest to co
    najmniej żałosne w dzisiejszych czasach, tym bardziej, że nikt nie ma pretensji
    do konkretnych pracowników, jedynie do zasad (a może ich braku?) panujących w
    tym sklepie.
  • 07.03.07, 09:22
    Dla mnie wszystkie sklepy w Józefowie są ''takie sobie''
  • 07.03.07, 09:37
    Chyba ktoś już pisał na forum, raczej nie w tym wątku, o dobijaniu forsy przy kasie. Nie pamiętam, o
    który sklep chodziło.
    Raczej nie sprawdzam zgodności zawartości koszyka z rachunkiem, ale wczoraj ten rachunek był
    wyjątkowo duży. No i okazało się, że "dostalam" w prezencie dodatkowe 80 zł.

    Teraz będę czujna. Czego i Wam życzę.
    --
    Foto-forum Józefowa
  • 07.03.07, 09:41
    To normalne w Violi/Grudziążu. Od kilku lat przestałam tam się zaopatrywać. Z
    wielu powodów. Dobijanie do rachunku było jednym z nich. Tam nie mają skanerów,
    kasy starutkie, ceny na towarach brak - więc i rachunek z kosmosu...
  • 07.03.07, 12:45
    A mnie w sklepach józefowskich najbardziej drażni nieużywanie rękawiczek
    jednorazowych na stoisku z wędlinami. A nawet jeśli ich używają to w sposób
    niewłaściwy. I nie rozumiem dlaczego w warszawskich sklepach rękawiczki są normą
    a u nas używanie ich "grozi pocięciem się przez sprzedawczynie" (coś w tym
    rodzaju usłyszałam od jednej z kierowniczek w sklepie).
    Byłam też świadkiem jak ekspedientka z obfitym katarem (w jednej rękawiczce)
    oczyściła nos za pomocą chusteczki higienicznej, po czym nie zmieniając
    rękawiczki zabrała się do krojenia wędliny.
  • 07.03.07, 13:01
    Oooooo fuuuuj!
  • 07.03.07, 15:20
    Nie straszcie mnie, ja tam ciągle robię zakupy.
    Majka, nie kapnęłaś się na miejscu że coś jest nie tak? w końcu 80 zł to nie
    pikuś.
  • 07.03.07, 16:11
    No właśnie kapnęłam się przy kasie.
    Gdyby nie było aż tyle, pewnie bym nie zauważyła.
    --
    Foto-forum Józefowa
  • 04.04.07, 20:32
    pepe-1 i inni ;o co tyle krzyku- mam dość Baśki na monopolowym ,ciekawe czy
    właściciel zauważył jakies manko lub straty w alkoholu ,qrrr...
  • 07.06.07, 14:27
    .....dzięki ......przyjaciele moich przyjaciół są moimi (?)kim chcecie być dla
    mnie (?)
  • 24.08.07, 11:11
    Wracam do watku, bo kiedy polecalem ten sklep i ktos skrytykowal go,
    ze ciasno. Wiec donosze, ze sie powiekszyl o lokal obok i jest b.
    przestronnie. Dla mnie nr 1 wsrod jozkowych sklepow. Malzenstwo (p.
    Robert i jego zona) sa the best. No, mam nadzieje, ze teraz dostane
    duze znizki na alkohol za ten pean : )
  • 24.08.07, 13:11
    mnie w okeju i innych podobnych sklepach rozwala zawsze to gdy slysze jak
    ekspedientki sobie dogaduja, jedna na druga za plecami gada i nie wnika,ze w
    sklepie sa klienci i wszystko slysza a takie zachowanie powoduje to,ze sklep
    traci dobry wizerunek bo sprawy interpersonalne powinno zalatwiac sie miedzy
    soba poza godzinami pracy a nie gdy wlasnie mysle co kupic wink ale to taka mala
    dygresja..
  • 24.08.07, 14:08
    I niedlugo beda honorowac karty platnicze. Dla mnie bomba smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.