Dodaj do ulubionych

pytanie do rodziców starszych, z dziećmi w LO

28.02.07, 09:18
prosimy o trochę szczegółów nt. mianowicie taki:
"Przejście granicy gimnazjalno - licealnej"
a w szczególności, bo to najb. interesuje nas obecnie:
ile to jest dużo/mało z testu gimnazjalnego ?
ile trzeba mieć i za co aby się gdzie dostać do jakiego dobrego LO ?
chodzi o jakieś podsumowanie, przykład nie - wiedzę szczegółową bo to można
sobie i owszem znaleźć.
stroskani winkrodzice:
AbuKacper i MamuKacper.
Obserwuj wątek
      • 111majka Re: pytanie do rodziców starszych, z dziećmi w LO 28.02.07, 10:11
        Marius - na pewno powinno być liceum w Józefowie. Posyłanie dzieciaków do Warszawy do "lepszych"
        liceów to nieporozumienie. Na temat kilku liceów z górnej półki bym się zatanawiała. zależy od
        podejścia. Nie naszego, dziecka.

        Feelek, po naszym spotkaniu w Fusach wyslalam Ci na gazetową link na forum "edu.pl", gdzie
        trzeciogimnazjaliści zainteresowani lepszymi szkołami prowadzą bardzo żywe dyskusje na temat szkół.
        testów, punktów i spraw nie związanych. Można sporo się dowiedzieć.
        Poszperam, jak znajdę to wkleję tutaj. Od marca rusza już strona na której będą (prawdopodobnie, jak
        dwa lata temu) wszystkie ważne informacje o szkołach, profilach klas, ilości punktów potrzebnych do
        dostania się itd. Też wkleję jak już będzie.

        Natomiast chciałabym uczulić na jedno. Jeżeli jest informacja, że do danej klasy można się dostać np z
        140 punktami, to wcale nie znaczy, że jak ktoś będzie miał 150 punktów to na pewno będzie przyjęty.
        Znaczy to dokładnie tyle, że najmniejsza ilość punktów z jaką się ktoś dostal rok temu, to 140.
        Procedura przyjmowania jest taka - w danej szkole w pierwszych klasach jest np 100 miejsc i tyle mogą
        przyjąć. Oczywiście wybierają setkę najlepszych (czyli setna osoba ma np 155 punktów). Jeżeli kilka
        osób zrezygnuje (bo decyduje sie na inną szkolę), to nie zapraszają następnych w kolejce, tylko
        przyjmują w tzw drugim naborze. A ci "następni w kolejce", też dobrzy, dostali sie do szkoły którą mieli
        na drugim miejscu, ale też niezłej. W drugim naborze strtują ci, którzy nie dostali się do żadnej z
        trzech wybranych szkół. Czyli do naszej szkoły mogą teraz przyjąć osobę ze 140 punktami. I te 140
        punktów jest wpisane jako obowiązującej w zeszłym roku.

        To taki główny haczyk, na który łatwo się nabrać...

        A co do punktów... Bardzo ważne są oceny brane pod uwagę w przyszłej klasie.
        Ale też prawdę mówiąc, to jakiś drobiazg też może zadecydować. Syn bral udzial jakoś zupełnie
        niechcący w powiatowy konkursie z angielskiego. Pojechali do Kołbieli czy gdzieś tam i coś odegrali
        (jeden chłopak np odegral psa. Szczekiem go odegrał) i za to dostali po 1 punkcie. No i pół punktu
        zadecydowalo, że dostal się do "swojego" liceum. Czego teraz bardzo żaluje...

        Ale feelek, czemu Ty jesteś stroskany? Kacperowe Abu i Mamu raczej nie mają powodów... smile

        Prawdziwe testy są łątwiejsze niż próbne, więc punkty z TYCH naprawdę nic nie mowią.
        --
        Foto-forum Józefowa
      • zuzazuzazuza Jeszcze o liceum.. 28.02.07, 10:38
        Jako mlody rodzic smile drugo-klasistki z gimnazjum dorzucam swoj glos do Waszej
        dyskusji:
        My tez powoli myslimy o wyborze liceum, bierzemy pod uwage jeszcze dosc istotny
        element organizacyjny: niektore licea wpowadzily lekcje "zerowe", ktore sa
        normalnie w planie lekcji i zaczynaja sie o 7:15. Dla mnie jest to totalny
        absurd, ale w ten sposob z naszego rankingu wypadlo np. LO im Frycza-
        Modrzewskiego i jeszcze inne.
        Biore pod uwage jedno z Otwockich liceow, moje dziecko bardzo cierpi, ze nie ma
        zadnego towarzystwa "na miejscu" wiec jezdzenie do liceum do Warszawy poglebi
        ten problem.

        • doomi Re: Jeszcze o liceum.. 28.02.07, 13:33
          Oj tak, liceum w józku byłoby strzałem w dziesiątkę smile
          Mając tak ładne i niezłe jeśli chodzi o poziom gimnazjum na miejscu ani mi, ani
          dziecięciu mojemu nie przychodzi do głowy szukać jakiegoś innego, choćby nie
          wiem jak renomowanego. Bliskość kolegów, kontakty społeczne, możliwość
          wspólnego pojeżdżenia na rowerach itd. są dla nas w tej chwili priorytetem.
          Gdyby na miejscu było liceum to z pewnością byśmy z niego skorzystali.
          Jeśli dzieciak ma otwartą głowę, to sobie poradzi na studiach po każdej szkole,
          a ja coraz częściej mówię NIE wyścigom szczurów.

          Zresztą już wielokrotnie powtarzałam tutaj, że ja pół życia dojeżdżałam do
          szkoły do wawki (podobnie jak córka zuzy) i strasznie mi brakowało życia
          towarzyskiego w miejscu zamieszkania. Do dzisiaj niemiło raczej wspominam
          tamten okres.

          Sorka feelek, że się wtrąciłam obok tematu.

          A tak przy okazji to może napiszecie znawcy tematu, czego spodziewać się po
          józkowym gimnazjum.
          • feelek Re: Jeszcze o liceum.. 28.02.07, 14:00
            Doomi napsala:
            "A tak przy okazji to może napiszecie znawcy tematu, czego spodziewać się po
            józkowym gimnazjum."
            przecież już wybrałaś
            popieram tę filozofię
            gimnazjum to wg mnie:
            -niezły poziom, czyli jak dziecko chce to ma warunki do zgłębiania wiedzy, a
            godzy cisną, znam osobniki, co się uczą i 4 języków,
            -mocne cugle, przeregulowania na każdym kroku, szkoła ma ksywkę Akademia
            Policyjna, większości to się b. podoba (oczywiście większości rodziców)
            -możliwość uprawiania sportów wszelakich na skalę niespotykaną - nasze 182cm ma
            chyba z 10 godzin/tydzień, w tym: 3 h basenu, hokej, siata, inne wg uznania
            pana od wf, a tak jest bo 4h WF+ SKS,
            -taka idea ja to nazywam ekogimnazjum - z 10 równoległych programów,
            najciekawsze to monitoring Świdra, wyniki dzieci wysyłają do USA
            to były plusy
            minus to wg mnie brak sensownych obiadów
        • arkadia67 Re: Jeszcze o liceum.. 28.02.07, 23:02
          Nie rozumiem, dlaczego rodzice piszą: "My tez powoli myslimy o wyborze liceum,"?
          Przepraszam Was bardzo, ale to Wasze dziecko idzie do LO i to Ono samodzielnie
          powinno podjąć tą decyzję.
          Mój syn chodzi do Otwocka, słynny "Nukleonik" - ja nikomu tej szkoły bym nie
          poleciła, gdyż mam bardzo złe doświadczenia z paroma nauczycielami. Prosiłam
          nawet syna aby przeniósł się do innego, ale on chce skończyć właśnie tą szkołę.
          To jest jego decyzja i ja się dalej nie wtrącam. Dokumenty składają do 3
          wybranych szkół do których sam pojechał, sam zawiózł i był z siebie bardzo dumny.
          Moi rodzice wybrali mi liceum brrrryyy - do dziś jestem wściekła, że nie
          postawiłam na swoim.
          • zuzazuzazuza Ano wspolnie myslimy... 01.03.07, 14:17
            Skoro z mojej wypowiedzi to cytat, to rozszerze moje zdanie. Dlatego wspolnie,
            ze pracuje na uczelni, uczac studentow juz od lat kilku, pracuje na kursach
            przygotowawczych do matury, a co wiecej prowadze kursy i szkolenia dla
            nauczycieli. Mam wlasne (mocno poparte praktyka) zdanie na temat kryteriow
            wybory szkoly sredniej i dalszych losow mojego dziecka. I zalezy mi, zeby
            znalezc szkole, ktora nie zniszczy zapalu mojego dziecka do nauki, nie stlamsi
            jej osobowosci, nie pozwoli na wyscig szczurow, w ktorej nie bedzie zerowych
            lekcji ani nauczycieli ktorzy niewiele soba reprezentuja, ponizaja uczniow,
            oceniaja ich osobe a nie dokonania itd...Chocby to miala byc pierwsza szkola w
            rankingu liceow..
            I uwazam, ze mam prawo wspoluczestniczyc w tej decyzji, nawet majac zupelnie
            inne zdanie do rodzicow wiekszosci kolegow z klasy mojej corki, ktorzy wysylaja
            dzieci do "szkol z rankingu".
            Nie mozna mierzyc innych swoja miara: chcesz zeby twoje dzieci byly samodzielne
            to super, ale nie oceniaj postepowania innych. Kazdy z nas ma prawo swoich
            pogladow, co nie znaczy ze sa one zle albo dobre, sa po prostu rozne.

        • ludwik_13 Re: Jeszcze o liceum.. 01.03.07, 08:50
          Dobrze byłoby mieć publiczne liceum na miejscu, są jednak ale...
          Liceum to inny organ prowadzący - Powiat,a nie Miasto, a jeżeli Miasto mialoby
          prowadzić taką szkołę (jest to możliwe), to Powiat musi wyrazićna to zgodę. I
          dogadać się co do kwestii finansowych.
          Gdzie miałaby szkółka funkcjonować - liceum, żeby miało sens powinno mieć co
          najmnie 4 oddziały (różnie sprofilowane) w jednym poziomie czyli 12 razem co
          daje okolo 360 uczniów. Znajdzie się tylu chętnych???
          I czy uda się osiągnąć poziom porównywalny z dobrymi warszawskimi szkołami - ...
          Póki co młodzież jest skazana na dojazdy (blisko do Falenicy, trochę dalej do
          Otwocka lub jeszcze dalej do Warszawy). Jako rodzic czasami robię za taksówkę
          podwożąc (zwłaszcza w weekendy )Młodego do znajomych lub znajomych do Młodego.
          Ale takie są uroki życia na wsi.
          Póki co jest na miejscu Liceum Katolickie, a i Sternik coś planuje....
        • elaszostak Re: pytanie do rodziców STARSZYCH DZIECI w LO 04.03.07, 15:39
          Dopiero co przechodziłyśmy (z moją córką) przez męki wyboru liceum. Popieram
          zdanie arkadii67, że możemy wspierać, sugerować, podpowiadać swojemu dziecku,
          jednak decyzja należy do dziecka. Przecież wchodzi w dorosłość i kiedyś zacznie
          samodzielnie podróżować, stawiać sobie cele i je osiągać, brać odpowiedzialność
          za to, co robi. Myślę, że co do inf. dotyczącej punktacji po gimnazjum i
          kryteriów do liceum, to łatwo ją znaleźć. Chyba przede wszystkim trzeba sobie
          odpowiedzieć, w czym dziecko jest naprawdę dobre, jakie zainteresowania chce
          rozwijać i gdzie to może osiągnąć. Nasze dzieci mając 15 - 16 lat właściwie
          podejmują decyzje dotyczące ich przyszłości, na jakie my mieliśmy kilka lat
          więcej.
          Acha, nie warto przejmować się wynikami egzaminu próbnego. Są zaniżone, może po
          to, aby zdopingować uczniów do pracy? Pamiętam, że byłam przerażona, a po
          egzaminie gimnazjalnym było o 30 punktów więcej niż próbnym. To niby drobiazg,
          a jednak wprowadza chaos myślenia. Tym bardziej, że wkrótce nie znając jeszcze
          punktacji z egzaminu trzeba będzie dokonać wyboru szkoły.
          No cóż, życzę powodzenia wszystkim żyjącym w rozterce, co dalej? Będzie dobrze,
          bo nie może być inaczej.
          Pozdrawiam.

          • doomi Re: pytanie do rodziców STARSZYCH DZIECI w LO 06.03.07, 12:51
            To ja ponownie skorzystać z bogatej wiedzy rodziców naszych józkowych
            gimnazjalistów.
            Dziecko przyniosło wczoraj pierwszy formularz do wypełnienia: trzeba się już
            zdecydować na język dodatkowy. Do wyboru rosyjski, niemiecki, francuski i
            hiszpański.
            No i pytanie: czy zajęcia z dodatkowe języka są dzielone na grupy mniej i
            bardziej zaawansowane?
            I co zrobi Dyrekcja gimnazjum jeśli okaże się że większość wybierze niemiecki i
            z tego co się orientuję (o dziwo!) hiszpański? Zwolnią wtedy nauczyciela
            rosyjskiego, czy ktoś będzie miał to "szczęście" i trafi tam gdzie go
            przydzielą a nie gdzie chciał i wybrał?

            Jak to wyglądało w latach poprzednich?
            • feelek Re: pytanie do rodziców STARSZYCH DZIECI w LO 06.03.07, 12:59
              1. p. nauczycielce rosyjskiego nic nie grozi bo to jakaś poliglotka
              2. nie wiem jak ale jakoś to jest ustawione, dodatkowe języki są bodaj na
              lekcjach "0"
              3. z całą pewnością dziecko uczy się tego czego chce, ale uwaga: jak się nie
              przykłada do tego dodatkowego języka, nie chodzi, to może wylecieć i b. dobrze.
              • doomi Re: pytanie do rodziców STARSZYCH DZIECI w LO 06.03.07, 13:04
                O rany! A co to są godziny zerowe? i nadal nie wiem co z podziałem na stopnie
                zaawansowania...
                no i z czego może wylecieć? przecież język dodatkowy jest obowiązkowy. W
                przeciwieństwie zresztą do szkoły podstawowej (chociaż tu też jest niezły
                wybór).
                Okropnie jest zaczynać nową szkołę (oczywiście dziecko nie podziela moich
                nerwów!) wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka