Dodaj do ulubionych

działki w 2009

29.01.09, 14:35
Proszę o radę. Chcę kupić działkę w Józefowie ale nie wiem czy
jeszcze czekać, bo podobno ma byc taniej, czy nie? Wczoraj na
przetargu miejskim poszła spora działka przy Kościuszki za 646 za m.
kw. i ta cena trochę mnie zaniepokoiła, bo podobno miało być taniej.
Mogę teraz kupić działkę poniżej 1000 m w lepszej lokliacji za
porównywalną cenę. Kupować czy nie?
Edytor zaawansowany
  • twd 29.01.09, 14:42
    To pytanie do wróżki...
    Jeżeli masz przekonanie że chcesz spędzić resztę życia na tej działce i stać
    Cię, to bierz.
    To nie giełda - tanio kupić drogo sprzedać, tylko inwestycja dla całej rodziny
    na całe życie.
    Wyczuj właściciela, może mu się spieszy?? Jeżeli nie to raczej nie opuści.
    Powodzenia
  • szukam_dzialki 30.01.09, 09:09
    >> Kupować czy nie?

    wszystko zależy od tego czy Józefów będzie potrzebował gotówki czy
    też nie. Jeżeli spojrzysz na popyt w 2006, 2007 i 2008 (link poniżej
    z wynikami ogłoszeń) to zobaczysz, że ostatni spory popyt był w 2006
    i 2007 roku podczas gdy w 2008 gminie nie udało się praktycznie nic
    sprzedać pomimo ciągłych przetargów. Jeżeli będą wystawiać raptem 3-4
    działek w 2009 i 2010 roku to ceny po 600 zł za m2 są do utrzymania,
    szczególnie jak kupuje developer bo może sobie odliczyć VAT 22%.
    Jeżeli jednak będą chcieli się wywiązać z budżetu tj. wybudować
    przedszkola, mieszkania socjalne, drogi, zrobić kanalizację czy gaz
    itp to będą musieli sprzedać tych działek kilkadziesiąt a wtedy ceny
    po 600 zł są nie do utrzymania i zbliżą się poziomem do roku
    2005/2006 - szczególnie, że system finansowy jeszcze długo będzie
    liczył rany po aktualnym kryzysie, KNF wprowadza wymóg wkładu
    własnego 10%-20% a banki mocno zaostrzyły akcje kredytową, która na
    99% nie będzie rozluźniana tak długo dopóki sytuacja gospodarcza
    Polski nie będzie dobra - czyli pewnie do ok 2011 roku.

    Cały sektor nieruchomości jest na krok przed bardzo głębokim kryzysem
    a spadki cen są praktycznie wszechobecne, włączając Józefów. Te
    ostatnie działki były obniżone o 10% i 20%, wprawdzie z
    abstrakcyjnych poziomów, ale obrazuje to siłę popytu.

    Sam czekam więc w moim interesie jest, żeby ludzie kupowali teraz bo
    mniej chętnych będzie jak będzie dno kryzysu w Polsce i ceny na
    prawdę spadną a nie symboliczne 10-20% smile

    Takie moje zdanie. Tym bardziej, że weszły w życie nowe plany
    zagospodarowania przestrzennego. Wszystkie miasta > 500 tys
    mieszkańców zostały "odrolnione" co w praktyce oznacza, że 90% Wawra,
    Białołęki, Wilanowa już nie jest rolna tylko budowlana. To oczywiście
    spowoduje wielką podaż działek, których chłopi wcześniej dzielić i
    sprzedawać nie mogli - to oczywiście spowoduje spadek również pod
    Warszawą bo jak w Wawrze będzie po 300 zł to rzadko kto zapłaci
    więcej np. Józefowie (oczywiście działka działce nie równa, podobnie
    jak lokalizacja) ale to właśnie dlatego w Józefowie działki osiągnęły
    poziomy 500-600 zł (ze średniego poziomu 150-200 zł w 2005/2006)
    nawet bo w Wawrze było po 800-1000 zł na początku 2007 r.

    jozefow.pl/WWW/UM/SD/WYNIKI/081020.html
    pzdr
  • twd 30.01.09, 09:25
    szukam_dzialki napisał:
    Tym bardziej, że weszły w życie nowe plany
    > zagospodarowania przestrzennego. Wszystkie miasta > 500 tys
    > mieszkańców zostały "odrolnione" co w praktyce oznacza, że 90% Wawra,
    > Białołęki, Wilanowa już nie jest rolna tylko budowlana.

    No właśnie nie weszły, to ustawa miała być a nie plany, prezydent zawetował....
  • irol05 30.01.09, 09:34

    wlasnie ze weszla bo veto zostalo odrzucone!

    Czy wspomniana dzialka rzeczywiscie poszla?
    Ona miala chyba przeznaczenie bardziej przemyslowe?

    J.
  • motalo 30.01.09, 13:00
    Dzięki za rady. W gwoli jednak pewnej jasności muszę coś wyjaśnić.
    Rzeczywiście veto Prezydenta w sprawie „odrolninia” zostało
    odrzucone. Wiązanie jednak nadziei, że z tego tytułu podaż działek
    gwałtownie wzrośnie to nieporozumienie. Tzw. odrolnienie nie
    powoduje automatycznie, ze grunt nie budowlany będzie budowlany. O
    tym decydują w pewnym uproszczeniu dwie rzeczy: (1) miejscowy plan
    zagospodarowania przestrzennego, a przypadku jego braku (2) tzw.
    sąsiedztwo pozwalające na indywidualne ustalenie warunków zabudowy i
    projektowane media. Więcej szczegółów w linkach poniżej.

    www.rp.pl/artykul/122487,250057_Jak_przeksztalcic_grunt_rolny__na_budowlany_.html

    biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/8664,odrolnienie_gruntow_w_miastach_dzialki_budowlane_nie_stanieja.html

    Niezależnie od powyższego wydaje mi się, że ceny działek w Józefowie
    będą zależał głównie od koniunktury krajowej. W 2006 czy 2007 na
    jednym z przetargów miejskich było nawet po przeszło 20 chętnych,
    którzy wpłacili wadium. Teraz mamy kryzys, ale to właśnie w takich
    okresach ziemia często stanowi lokatę kapitału, wycofanego z innych
    miejsc. Co ciekawe analitycy, którzy jeszcze kilka miesięcy temu
    wmawiali nam, że żadnego kryzysu w Polsce nie będzie, teraz
    prześcigają się w prognozowaniu jego wielkich rozmiarów. Z tego
    punktu widzenia dziękuje za Wasze rady, które są bardziej
    realistyczne bo mówią o rzeczywistych rozterkach potencjalnych
    kupujących. To kupujący decydują o cenach.
  • szukam_dzialki 30.01.09, 13:52
    > gwałtownie wzrośnie to nieporozumienie. Tzw. odrolnienie nie
    > powoduje automatycznie, ze grunt nie budowlany będzie budowlany

    ja nie twierdzę, że stanie się to automatycznie ani tym bardziej
    szybko. Administracja zrobi swoje, ale nawet jeżeli raptem 10% z
    tego co zostało odrolnione trafi na rynek to i tak będzie to wzrost
    podaży o blisko 100% (moje szacunki). Tyle że będzie to podaż przy
    cenach z kosmosu pomimo, że popyt jednocześnie spadnie o blisko 80-
    90% (jak na działki w Józefowie)

    To nie jest giełda, że zawsze masz aktualną wyceną będącą punktem
    równowagi pomiędzy popytem a podaża. Tutaj ceny są bardziej "lepkie"
    tzn. ceny są w głowach kupujących, często ustalone na podstawie
    najwyższej, uzyskanej ceny w danej okolicy minus 3% żeby być
    konkurencyjnym smile Dopiero długi okres oczekiwania na jakąkolwiek
    oferte czy zainteresowanie powoduje, że sprzedający rewiduje swoją
    cenę w dół o kolejne 3% i czeka - to może trwać nawet kilka lat bo
    każde 10% obniżki to przyzwoity samochód. Tak przynajmniej wynika to
    z doświadczeń w Polsce i na świecie. Towarzyszy temu olbszymi spadek
    popytu i liczby transakcji np. w 2006 było 20 kupujących na działkę
    a sprzedano kilkadziesiąt działek. Podczas gdy w 2008 roku
    zainteresowanie to było raptem 2-3 osoby (firmy) a obrót to kilka
    działek.

    Generalnie wszystko to co pomagało działkom rosnąć teraz działa w
    zupełnie drugą stronę tylko ze zdwojoną siłą. Powiedzenie, że czas
    to pieniądz tutaj jest wyjątkowo trafne.

    a propos tej działki na Kościuszki - to pewnie kupiła jakaś
    firma/developer (?) bo cena 640 zł to brutto wiec po odliczeniu VAT
    da jakies 520 zł. Gdyby to był końcowy kupujący to dziwne bo
    zapłacił 640 za m2 a na rynku są po 500 max i to bez VATu.

    > Niezależnie od powyższego wydaje mi się, że
    > ceny działek w Józefowie będą zależał głównie od
    > koniunktury krajowej.

    już chyba nikt nie ma złudzeń, że poziom 1% PKB będzie i tak dobry
    dla Polski w porównaniu z ryzykiem nawet technicznej recesji. 1% dla
    krajów rozwijających się to praktycznie recesja. W Polsce po '89
    roku jeszcze nigdy nie było recesji tylko przynajmniej 1% wzrostu
    ale bezrobocie potrafilo wzrosnąć do 18%....

    >> To kupujący decydują o cenach

    fakt. dlatego popyt praktycznie całkowicie zanikł.
  • alcobar 31.01.09, 22:41
    Lubię czytać prognozy również te firmowane w renomowanych serwisach nazwiskami
    analityków.. hehe. Jest coś takiego jak syndrom chciejstwa, któremu np ulegają
    maklerzy - realia rynkowe mówią o zapaści a część twierdzi, że to moment
    początku hossy ( to niebezpieczne jednostki - tracą swoje pieniądze ale również
    łatwowiernych klientów). Podobnie developerzy wypisują w sponsorowanych
    artykułach kretynizmy - pamiętam taki z początku października na onecie (możecie
    znaleźć w archiwum) "mimo paniki finansowej bum w sprzedaży mieszkań w Warszawie
    ponieważ taniej już nie będzie" Oczywiście zdrowy rozsądek i rzetelne cynki od
    developera mówią ze zamiast 190 mieszkań sprzedanych jak w poprzednim miesiącu w
    całym październiku sprzedał 3. To są manipulacje w wiadomym celu. Dziwne tylko,
    że są głupi co we wszystko wierzą i nie myślą logicznie.
    Jeśli chodzi o działki ktoś tu pisze "ceny będą się utrzymywać bo ludzie będą
    kupowali w celu lokaty heheh. No tego jeszcze nie słyszałem. Dobre. To aż tak
    wielu jest bałwankami? Dziw bierze, że mogą tacy być. Kto kupuje jako lokatę
    towar o przeszacowanej wartości? Nic się tu kupy nie trzyma no chyba, że to taka
    sama mądra inwestycja jak niektórych kupujących agresywne fundusze w lipcu 2007
    kiedy to w tym czasie każdy myślący już sprzedawał. Jak na tym wyszli już
    wiecie. Tak samo wyjdą Ci co kupią dzisiaj działki po 500 złotych. Głupich nie
    sieja sami rosną więc pewnie jakieś jednostki kupią za taką cenę.
    Prawda jest okrutna. wszyscy, którzy kupowali domy i działki pod koniec 2007 i w
    2008 roku stracili według moich szacunków 50% kapitału (nie wspominam o tych co
    brali kredyty bo Ci to nie są gracze tylko bezmyślni).
    Oznajmiam - realna cena działki w Józefowie to cena z końca 2006 roku i basta.
    Taka cena będzie w Józefowie co najmniej 3lata. Czyli 200-250 złotych
    maksymalnie. Potem może rosnąć ale w tempie nie wyższym niż 5 do 10% rocznie.
    Oczywiście pojawią się komentarze oburzonych znawców heheh (pewnie tych co
    kupili za takie kwoty - znam kilka przypadków osobiście). Chciałbym też zwrócić
    uwagę na jedną rzecz, której nikt nie przypisuje odpowiedniej wagi - w
    większości warunki zabudowy w Józefowie to 20% powierzchni co przy standarcie w
    Józefowie 1650 m daje 320 metrów (dwukondygnacyjny i sensowny 350m2)z garażem i
    dojazdami. Przy takich warunkach można wybudować nie rezydencje tylko domeczek a
    domeczki na świecie nie kosztują milionów dolarów. Zaznaczam, że to poważny
    błąd władz miasta, które w ten sposób obniżają poziom Józefowa (wpłynie to na
    cenę działek) - nie będzie to Konstancin. Powinno być 30% zabudowy terenu. DO
    tego dochodzą tereny Wiązowny, które dzięki nowej Trasie Lubelskiej zostaną
    znakomicie skomunikowane z Warszawą a dojazd do niej z okolic Kołbieli będzie
    szybszy niż z Józefowa. Powtarzam, Ci co kupowali w zeszłorocznych cenach padli
    ofiarą pewnego rodzaju niekontrolowanej gry bankowej, która dala pieniądze
    wszystkim bez ograniczeń i pozwoliła na bezmyślne kupowanie w cenach nie
    odpowiadających ważonemu rykowi (takie ceny na jakie ludzi faktycznie stać).
    Moja rada dla ludzi z gotówką:

    Czekać! Ceny będą spadać z łoskotem. II połowa 2009 to czas krwi, rzeźnia.
    Wtedy dopiero bedą w Polsce pierwsze symptomy kryzysu. Niespłacane kredyty,
    masowa utrata stanowisk pracy.
    Trudno będzie rozstawać się właścicielom z działkami gdy te jeszcze rok temu
    były oferowane w kosmicznych cenach ale ZASADY RYNKU SĄ OD 2 TYSIĘCY LAT takie
    same : realna cena sprzedaży to taka jaka płaci kupujący a tych nie będzie.
    Nadchodzą prawdziwie dobre czasy. Panem jest ten kto ma pieniądz w kieszeni a
    nie kartę kredytową albo kredyt w banku. Dodatkowo wielu właścicieli działek ma
    dzieci zadłużone kredytami w bankach. Pytam - co będą robić gdy dzieci stracą
    pracę i nie będą mogły spłacać kredytu..... będą ratować sprzedając ojcowiznę a
    cena będzie taka jaką ja, ty i inni z kasą w ręku zaakceptują. Na koniec zła
    wiadomość dla tych optymistów - ktoś kto zarabiał 1600 złotych i dostawał kredyt
    350 tys to już przeszłość. nigdy więcej nie powtórzy się to. Gdy kryzys się
    rozwinie - zaczyna się dopiero - ludzie zarządają głów. Te są w bankach, które
    rozdawały pieniądze tych, którzy wpłacali je na lokaty (okradli tych ludzi).
    Świat się zastanowi i być może systemowo ureguluje prawo bankowe. PS ktoś
    napisał o uwolnionej ziemi rolnej - masz rację. W czasach recesji pojawienie się
    na rynku gigantycznej ilości towaru (ziemia to też jak towar) spowoduje
    dodatkowe obniżenie cen towaru. To tak jakby ktoś nagle dostarczył w tych dniach
    na ziemię z księżyca milion samochodów do sprzedaży. Te co są na ziemi już się
    nie sprzedają hehehe.
  • alcobar 31.01.09, 22:48
    Działka na Kościuszki dzięki różnym pokrętnym losom leży w środku nieruchomości
    firmy - zagranicznego koncernu. dzieli tę nieruchomość prawie na pół. To jest
    taki przypadek w, którym firma musi kupić działkę choć to cena już z III
    przetargu za cenę i tak wygórowaną. Taka działka to jak płuco. Ta firma ja od
    dawna używa jako wewnętrzną komunikację...więc gdyby pojawił się jakiś
    podstwiony czubek to pewnie zmusiłby te firmę to kupienia działki nawet po 3000
    zło za 1m. Ten przypadek kompletnie nie nadaje się do oceny rynku działek w
    Józefowie. Zaznaczam, że jeszcze na końcu roku 2006 działki były poniżej 200 zł.
    niby co takiego się stało, żeby miały podrożeć trzykrotnie? Jest w nich zakopane
    złoto? hahahah
  • hanelorka 01.02.09, 00:38
    Bo ten, co go aktualnie mamy, podobno kompletnie sobie nie radzi z
    kryzysem. A ty, jak widzę, erudyta i do tego tęga głowa. Wygadany,
    dobrze poinformowany, mądrzejszy niż ciemny lud, co to wszystko
    kupi, a i mało który z tzw. ekspertów wiedzą ci dorówna. Do tego
    wybitna kultura, obycie, głębia mądrości, sprawności językowa. A ta
    ironia, a ten sarkazm, a ta ostrość sojrzenia i siła dedukcji, o
    zdolności do szybkiej analizy i syntezy już nie mówiąc. Brylant
    panie, prawdziwy brylant. Idealny człowiek na ciężkie czasy. Jesteś
    jak to lekarstwo, o którym kiedyś wspominała nasza gosposia (świeć
    Panie nad jej duszą), co to miało być dobre na wszystko. "Od głowy
    bolenia i kurka stojenia", jak mawiała, bo prosta kobieta była. Nie
    mogła, jak ty , pochwalić się przynależnością do inteligenckiej
    rodziny z tradycjami. Ja w każdym razie jest pod wrażeniem. Ratuj
    naród, rebe. W tobie jedyna nadzieja.
  • alcobar 02.02.09, 18:29
    Dużo napisałaś ale pożytecznej informacji w tym ani krzty..takie
    typowe ble ble - znasz pojęcie "przerost formy nad treścią"?
    Nie złość się tylko wyciągaj wnioski z błędów skoro popełniłaś jakie
    opisałem.
    PS - do rebe krzycz głośniej...może usłyszą w Wyborowej i
    zostaniesz "panią dziennikarz" hehe
  • michalin.pl 19.02.09, 22:15
    alcobar napisał:

    > Działka na Kościuszki dzięki różnym pokrętnym losom leży w środku nieruchomości
    > firmy - zagranicznego koncernu. dzieli tę nieruchomość prawie na pół. To jest
    > taki przypadek w, którym firma musi kupić działkę choć to cena już z III
    > przetargu za cenę i tak wygórowaną. Taka działka to jak płuco. Ta firma ja od
    > dawna używa jako wewnętrzną komunikację...więc gdyby pojawił się jakiś
    > podstwiony czubek to pewnie zmusiłby te firmę to kupienia działki nawet po 3000
    > zło za 1m. Ten przypadek kompletnie nie nadaje się do oceny rynku działek w
    > Józefowie.

    Sprawa tej działki była szczegółowo omawiana
    na ostatniej sesji Rady Miasta:
    www.michalin.pl/index.php?modul=video2&id_video=235?forum
    --
    michalin.pl
  • motalo 01.02.09, 21:30
    Hm Myślę, że alcobar ma trochę racji (pomijam styl). Wydaje mi się
    jednak, że sytuacja właścicieli działek w Józefowie i w ogóle nie
    jest tak beznadziejna.
    1. W momencie wejścia polskie do UE grunty były zdecydowanie
    niedoszacowane. Słyszałem o takim mechanizmie, że po gwałtownych
    wzrostach ceny maksymalne spadają o połowę tego wzrostu. Dla
    Józefowa byłoby to orientacyjnie tak – cena maksymalna z 2006 r 300
    zł/m2 ; cena maksymalna z 2007/2008 to 1000 zł/m2. Zatem obecne ceny
    maksymalne powinny oscylować w granicach 650 zł/m2.
    2. Sam pisałem, że o cenach decydują kupujący ale nie do końca
    jest to prawda. Obecnie jest duża nadpodaż działek bo ich
    właściciele przeliczyli sobie kilkaset zł za m2 razy ilość metrów i
    wyszło im milion albo więcej. Potem zobaczyli w TV reklamy lokat na
    10% i decyzja prosta – sprzedajemy. Ale kupujący – jeśli w ogóle są –
    oferują dużo mniej a lokaty reklamowane w TV też już jakoś są niżej
    oprocentowane. Sprzedający podejmują więc kolejną decyzję –
    sprzedajemy po naszej cenie albo wcale.
    3. Alcobar pisze, że nie inwestuje się w towar przeszacowany –
    w kryzysie trzeba mieć gotówkę. Tak, ale to co się dzieje obecnie na
    rynku nie miało precedensu w ostatnich 2000 lat do których alcobar
    się odwołuje – nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Rządy w
    Europie i USA drukują pieniążki ile im potrzeba, a czym to grozi
    wiadomo – inflacją. I wtedy gotówka w kieszeni na niewiele się zda.
    W takiej sytuacji wartość mają tylko surowce i ziemia.
    4. Z innej strony – popatrzmy na ceny domów w Józefowie. W
    dalszym ciągu opłaca się kupić „przeszacowaną” działkę i pobudować
    dom wg własnych potrzeb i gustu niż kupić gotowy dom.
    5. Rzeczywiście instytucja kredytu w ostatnich czasach uległa
    wypaczeniu. Zasadniczo powinien on służyć do uruchomienia własnych
    środków w sytuacji ich częściowego braku. Tymczasem banki udzielały
    kredytów na 100 % lub więcej wartości nieruchomości. To chora
    sytuacja. Nie mniej jednak w licytacje przejętych przez banki
    nieruchomości nie wierzę. Ci którzy kupowali je w celach
    spekulacyjnych najwyżej nie zarobią tyle ile planowali. Natomiast ci
    którzy kupowali po maksymalnych cenach nie robili tego z reguły na
    kredyt – najczęściej wcześniej coś sprzedali lub po prostu mieli
    gotówkę (to zasłyszałem od notariusza).
  • alcobar 02.02.09, 18:57
    niektóre nasze obserwacje pokrywają się.
    Motalo - ja stosuję skróty myślowe tak więc oczywistym jest, że w
    momencie totalnego załamania czyli stanu kompletnej zapaśći ( co
    prowadzi do rozruchów i wojny) najlepszą forma posiadania jest
    ziemia, złoto i cenne antyki - w tym sie zgadzamy. Moim zdaniem
    jeszcze nie ale oczywiście nie wykluczam tego scenariusza. Zgadzam
    się również z tym, że oferent starajacy sie sprzedac dom w Józefowie
    (stan surowy, bez wykończenia i montażu)ca 250 m2 na działce 1600 za
    2 miliony nie ma szans na sprzedaż jeszcze z jednego powodu - cena
    działki i wybudowania to nadal kilkaset tysięcy mniej niż 2 miliony
    nawet przy zakupie działki po 500 zł. Tak więc ktoś musi ustapić.
    Co do inwestowania w ziemię. Na jesieni pewna osoba oferowała grunt
    po 560 zł/m 3000 m = 1,6 mln z okładem. Jaki sens był zamrażania
    takiej kwoty skoro wystarczyło te pieniądze lokować w dewizach.
    Znacznie szybszy przyrost kapitału z różnic kursowych (ja już nie
    wspominam o częstych przewalutowaniach czy o szczytowej formie
    inwestowania jakim jest forex). Uważam, że o ile nie zostanie
    ogłoszona upadłośc państwa i kilku największych banków w Polsce to
    nie ma mowy o tym aby cena 500 zł była ceną równowagi. Zdecydowanie
    musi trochę czasu upłynąć aż posiadacze działek czy domów na
    sprzedaż przetrawią fakt, że mieli wirtualne majątki bo przecież
    inaczej wszystkich na te ceny powinno byc stać..
  • hanelorka 02.02.09, 23:22
    Będziesz mógł się jeszcze bardziej mądrzyć, a i grzęda w kurniku
    już najwyższa. Wyżej nie podskoczysz, choć byś bardzo, bardzo chciał
    i bardzo, bardzo się spinał. Naród potrzebuje takich
    światłych "inteligentów" z dziada pradziada. A że Ci sporo na
    kulturze zbywa? Nie tobie pierwszemu, nie ostatniemu.
  • alcobar 03.02.09, 15:39
    Stara panna? Klimakterium? Daj sobie na wstrzymanie....albo wreszcie
    napisz coś sensownego z czym można polemizować.
  • hanelorka 03.02.09, 15:50
    będę twoim cieniem. Chyba że sam z stąd znikniesz, pozbawiając nas
    wątpliwej przyjemności czytania twoich wypocin. Mam w zanadrzu
    jeszcze parę wysokich funkcji, które taki geniusz jak ty mógłby
    piastować, więc możesz na mnie liczyć. Jak kiedyś pisałam, takich
    jak ty albo omijam jak psią kupę, albo wyszydzam. Zgadnij, co
    wybrałam?
  • szukam_dzialki 02.02.09, 23:25
    > 1. W momencie wejścia polskie do UE grunty były zdecydowanie
    > niedoszacowane. Słyszałem o takim mechanizmie, że po gwałtownych
    > wzrostach ceny maksymalne spadają o połowę tego wzrostu. Dla

    Nieprawda. Wg Międzynarodowego Funduszu Walutowego

    www.imf.org/external/pubs/ft/weo/2003/01/pdf/chapter2.pdf

    w latach 1970-2002 w 14 krajach rozwiniętych wystąpiło 20 krachów
    nieruchomościowych (zdefiniowanych jako spadek powyżej 14%,
    mniejszych spadków było więcej). Średni spadek cen wynosił 27,3%,
    trwał 4 lata i znosił poprzedni wzrost praktycznie w 100%

    Podobnie inny raport OECD: Strona 5

    www.ucd.ie/economics/staff/mkelly/papers/housing.pdf
    od '72 do '92 roku wystąpiło conajmniej 18 baniek spekulacyjnych -
    średni cen wyniósł 52% a następnie były spadki przez średnio 5 lat
    znosząc wzrost o blisko 100%.

    To o czym piszesz to kwestia "statystyki". Jak do 100 dodasz 50% to
    później wystarczy, że odejmiesz 30% i jesteś w punkcie wyjścia. Tak
    samo jest na giełdzie. Zarobić możesz 10000000%, ale tracić tylko
    100%. Tak właśnie w mediach sprzedają tę gorzką pigułkę inwestorom
    funduszy inwestycyjnych.

    Miałeś 100, zarobiłeś 200% więc masz 300 teraz ceny spadły o 70% więc
    wciąż jesteś 130% do przodu a tak naprawdę jesteś 10 w plecy i do
    tego na inflacji.

    > Józefowa byłoby to orientacyjnie tak – cena maksymalna z 2006 r 300
    > zł/m2 ; cena maksymalna z 2007/2008 to 1000 zł/m2.

    2006 to już był szczyt bańki, która zaczęła się w 2004 roku. Poza tym
    max to nie był 1000 tys tylko 600 zł bo przy takim poziomie była
    więcej niż 1 transakcja (raptem kilka) a więc średnia pomiędzy 2004 a
    2008 rokiem to jakieś 350 zł a nie 650 zł. Co jak widać też jest nie
    do utrzymania.

    > sprzedajemy po naszej cenie albo wcale.

    oczywiście mogą nie sprzedawać, nawet nigdy. Albo poczekać kilka lat
    i sprzedać po takiej samej cenie jak mogliby obecnie tylko stracą nie
    tylko na inflacji ale i jeszcze utracone korzyści bo na obligacjach
    mieliby 5% rocznie.

    > wiadomo – inflacją. I wtedy gotówka w kieszeni na niewiele się zda.

    trzymanie gotówki w kieszeni nigdy nie ma sensu. Ale jak będzie
    inflacja to stopy % wzrosną a za nimi obligacje i lokaty. Jak
    inflacja w USA czy w EURO będzie 4% to stopy % będą na poziomie 6% a
    lokaty czy obligacje na 7%

    > W takiej sytuacji wartość mają tylko surowce i ziemia.

    to kolejna mit i jeszcze większa spekulacja. Jak spojrzysz na wykres
    cen złota vs inflacja np. w USA to zobaczysz, że złoto na przestrzeni
    lat rośnie równie szybko jak inflacja.

    globaleconomicanalysis.blogspot.com/2007/02/is-gold-inflation-hedge.html

    Spójrz na aktualne ceny złota i powiedz jak długo musieli czekać ci
    co kupili złoto na początku lat '80 po ostatnim kryzysie, żeby wyjść
    na 0 - 30 lat?

    Podobnie inne surowce. Idz na rosyjką giełdę. Tam jest mnóstwo takich
    co uważali, że surowce nigdy nie tracą. Podobnie jak ropa. Spadła z
    140 $ do 40 $ w pół roku i jest na poziomie trochę wyższym niż na
    poczatku lat '90.

    stooq.pl/q/?s=sc.f&c=mx&t=l&a=ln&b=0
    > 4. Z innej strony – popatrzmy na ceny domów w Józefowie. W
    > dalszym ciągu opłaca się kupić „przeszacowaną” działkę i pobudować
    > dom wg własnych potrzeb i gustu niż kupić gotowy dom.

    teraz to się nie opłaca nic kupować. Kwestia tylko co jest bardziej
    przeszacowane. Za 1,3 mln możesz kupić nieduży domek w Józefowie a
    sama działka kosztuje 900 tys (1,5 tys x 600 zł). Więc działki są
    bardziej przewartościowane.

    > Ci którzy kupowali je w celach
    > spekulacyjnych najwyżej nie zarobią tyle ile planowali.

    Ci co kupowali w 2006 i 2007 roku stracą - analogicznie jak na
    giełdzie. Te 2 "źródła" kapitału są bardzo mocno ze sobą skorelowane.
    Wystarczy posłuchać i poczytać co się dzieje na giełdach i rynkach
    nieruchomości w USA, Anglii, Hiszpanii, Litwie, Łotwie, Estoni,
    Bułgarii, Rumunii itp itd czyli wszędzie tam gdzie była bańka w
    nieruchomściach. Tyle, że Polska podobnie jak te ostatnie kraje nie
    ma żadnego sytemu do monitorowania cen.

    Trzeba poczekać spokojnie a ceny wrócą pewnie do poziomu z początku
    2005 roku lub i 2004, jeżeli wystąpi u nas recesja i potrwa
    przynajmniej 2 lata. Wahadło odchyla się w drugą stronę. Rynek dąży
    do równowagi, czyli tyle ile wzrosło to tyle spadnie, tak żeby
    długoterminowa linia trendu była prosta, czyli z dużym
    prawdopodobieństwem ceny nieruchomości będą niedoszacowane w takim
    stopniu jak były przeszacowane w latach 2006-2008.

    Kto potrafi policzyć to sprzeda działkę 10-20% taniej a za gotówkę
    kupi obligacje lub założy lokatę a te 10-20% bezpiecznie przeczeka na
    lepsze czasy.

    pzdr
  • alcobar 03.02.09, 16:03
    różnicę w poziomie treści widac gołym okiem...
    Ze wszystkim co napisałes zgadzam się. Najwyraźniej masz pojęcie o
    rynkach i przepływach. Mam uwagę - napisałeś że własciciel powinien
    sprzedać 20% taniej i ulokować pieniądze. Zgadzam się, że powinien
    sprzedać tylko, że 20% taniej to i tak 30% zbyt drogo i nabywca nie
    powinien się znaleźć chyba że nabywcą jest ktoś taki, kto np kupował
    agresywne fundusze np DWS TOP-25 w lipcu 2007 wink i takie transakcje
    to jego specjalność. Przyznasz, że to taka osoba, która dzisiaj
    powinna kupować akcje Swarzędza.
    W Twoim przypdaku powstaje pytanie (masz nick "szukam_działki")czy
    musisz kupić działkę czy tylko chcesz. Jeśli musisz to na ile
    akceptujesz, że dzisiaj zapłacisz kilkaset tysięcy więcej niż np
    późną jesienią. Jeśli czas jest dla Ciebie ważniejszy niż cena to
    nie ma co liczyć, że przez najbliższy miesiąc czy dwa ludzie pojmą,
    że czas wylądować na ziemi i wycieczka w kosmos skończyła się raz na
    zawsze. Jak pisałem muszą to przetrawić, to proces powolny ale
    społeczny i ogólny. Tak więc po jakimś czasie to będzie masowa
    przecena a nie pojedyncza. Cały czas twierdzę, że najgorsze z czym
    zetkną się Polacy to rzeczywistość w październiku 2009.

    Dla mnie znacznie ciekawszą sprawą są lokalne budżety miast.... to
    że jest dziura budżetowa Tuska to każdy widzi ale czy zauważyli to
    forumowicze, że w ubiegłym roku Rada Jozefowa zezwoliła Burmistrzowi
    na wystawienie weksla pod kredyt w związku z dziurą budżetową
    miasta... wydano kasę a nie uwzględniono, że ludzie nie kupia
    działek w tych kosmicznych cenach. to jest ciekawostka jak miasto
    będzie bankrutować....
  • szukam_dzialki 03.02.09, 17:20
    > sprzedać tylko, że 20% taniej to i tak 30% zbyt drogo
    > i nabywca nie

    to prawda, że za drogo. Ale na tle konkurencji taka oferta będzie
    wydawać się promocyjna. Np. zamiast 500 zł za m2 ktos wystawi za 400
    zł to agencje będą reklamować szukającym jako najlepsza oferta na
    rynku aktualnie. To, że za pół takich działek -20% będzie znacznie
    więcej i zaczną się pojawiać takie -30% to inna sprawa. Kto pierwszy
    ten lepszy. Tak samo jak z akcjami. Jak cena KGHM spadła 20% to
    mądry sprzedał bo przewidział trend a ten co powiedział
    sobie "taniej nie sprzedam" teraz ma akcje przecenione o 70%, ale
    był konsekwentny i nie sprzedał smile

    > W Twoim przypdaku powstaje pytanie (masz nick "szukam_działki")czy
    > musisz kupić działkę czy tylko chcesz.

    ja nic nie muszę smile a tak na poważnie to chce wybudować sobie domek.
    Kupił bym nawet coś gotowego, ale to co jest na rynku jest małe,
    brzydkie, budowane na szybcika z najtańszych materiałów i do tego na
    gruntach kupowanych w szczycie bańki, podobnie jak materiały - więc
    ceny są z kosmosu.

    Muszę to gdzieś mieszkać smile a działkę chcę kupić pod domek, ale mi
    się nie śpieszy bo widzę co się dzieje. Po tym jak się wycofałem z
    giełdy w zeszłym roku założyłem 3 lokaty walutowe, więc czas gra na
    moją korzyść. Teraz nawet kredyt nie jest mi potrzebny więc niczego
    nie ryzykuje.

    > nie ma co liczyć, że przez najbliższy miesiąc czy dwa
    > ludzie pojmą, że czas wylądować na ziemi i wycieczka w
    > kosmos skończyła się raz na zawsze.

    to jest niestety nierealne, że to zajmie miesiąc czy dwa. Ludzie
    zafixowali sobie w głowach ceny i nie zejdą z nich tak szybko i
    łatwo. Ja liczę tylko na przetargi, bo gmina to nie spekulant
    tylko "przedsiębiorstw", które działa w granicach swojego budżetu.

    > Dla mnie znacznie ciekawszą sprawą są lokalne budżety miast.... to
    > że jest dziura budżetowa

    Mają wpływy i wydatki a w obecnych czasach wpływy z podatków mocno
    spadną, kredyty coraz droższe i trudniej dostępne. Emisja obligacji
    też mało prawodopodbna w tych czasach przy niskich kosztach (wysokie
    marże) bo skoro lokaty są po 7-8% w bankach to obligacje gminne mogą
    być po 9% a koszt emisji to przynajmniej 10% bez gwarancji objęcia.

    Paradoksalnie dobrze na tym wyjdą bo jako pierwsi obniżą cenę
    pozostawiając "prywaciarzy" daleko w tyle. Co lepiej - sprzedać
    kilkdziesiąt działek za 15 mln obniżając ceny o 20-30% czy lepiej
    zrobić emisję obligacji na 3 lata po 9% i zapłacić te 30% w
    odsetkach + 10% koszt emisji? Jak ktoś zamieszka w Józefowie to
    wpływy do budżetu będę przynajmniej. Mogą się zadłużać po uszy
    zamiast sprzedawać działki tylko pytanie jak na tym wyjdą finansowo.
    Koszty finansowe ich zjedzą a im dłużej będą czekać tym więcej i
    taniej będą musieli sprzedawać, żeby później spłacić te kredyty lub
    rolować zadłużenie i je zwiększąć pokrywając dziurę budżetową.

    > miasta... wydano kasę a nie uwzględniono, że ludzie nie kupia
    > działek w tych kosmicznych cenach. to jest ciekawostka jak miasto
    > będzie bankrutować....

    smile bez przesady. Przy takim majątku nie zbankrutują jak wystawią
    działki po 200 zł za m2 to zaraz im się płynność poprawi. Wprawdzie
    mogą liczyć teraz głównie na ludzi z gotówką, którzy chcą tu
    mieszkać (a tych jest niewielu) bo spekulantów, developerów oraz
    kredytobiorców mogących liczyć na 100% kredytu w banku już
    praktycznie wymiotło.

    Czas pokaże. Ja czekam cierpliwie. Bo tu nie idzie o śmieszne 10-20%
    tylko o 50% i więcej. Powrót do cen sprzed hossy kredytowej zajmie
    przynajmniej 2 lata a ceny zbliżą się do poziomu z 2004/2005 r jak
    nie niżej.
  • alcobar 03.02.09, 18:32
    i zacząłem się obawiać czy to co cytujesz to przypadek czy jakies
    inne informacje o mniewink hmmmm kupowałem KGHM 22 grudnia po 27,40 i
    sprzedałem po miesiącu 28 stycznia po 30,39... Był jeden spadek lecz
    nie zdążyłem sie załapać - nie otworzyłem pozycji i nie załapałem
    sie na widełki. Teraz czekam... spokojnie ale też na KGMM..wink
  • 0-layne 09.12.09, 23:48
    jeszcze raz - niestety miałeś rację. Chyba ludzie w gminie i Burmistrz
    powinni się zastanowić nad tym co robią...

    jozefow.pl/WWW/MJ/BM/urm09-259.pdf
  • jaconline 07.02.09, 12:40
    Macie w pełni rację. Znam bardzo dobrze Józefów i niestety nic nie
    upoważnia do tego aby ceny działek 500 - 600 były realnymi. Wszystko
    to co piszecie dokładnie tak wygląda. Mogę do tego dodać tylko to,
    że nigdzie w cywilizowanym świecie nie ma takich cen na tereni gdzie
    jest zwarta zabudowa i nie ma utwardzonych, dobrych dróg. Ceny
    działek spadną ku zdumieniu właścicieli i spekulantów z agencji
    nieruchomości znacznie szybciej niż im się wydaje. Ci co mają
    kapitał w nieruchomości muszą pogodzic się z tym, że "ziemia" to
    taki sam towar jak każdy inny i podlega zasadzie wyceny kursu na
    podstawie "podaż - popyt". Do tego po tym kryzysie, który będzie
    trwal kilka lat, zwali nas na dno wzrost gospodarczy rozpocznie się
    od bardzo niskiego pułapu i będzie trwał długo. Żeby było jeszcze
    ciekawiej to tak jak pisał alcobar już nic nie będzi potem takie
    łatwe.. powstaną uregulowania prawne ograniczające "rozdawnictwo
    pieniędzy przez banki na hurrra - to doprowadziło do kryzysu". Na
    świecie rządy wprowadzą uregulowania prawne dla "dyscypliny
    finansowej banków, kredytów, opcji". Po 2013 czy 2014 roku ludzi
    będzie stać na branie kredytów nie na "Domy" tylko na domki. Prawda
    jest też taka, że 3/4 społeczeństwa nie potrafi kalkulować. Ludzie
    będą trzymać nieuchomości nie spuszczając z ceny (tak jak ci uparci
    na giełdzie, ktorzy mimo sytuacji i spadków trzymają akcje, które
    kupili po cenach 2008. Zasada jest prosta są spadki ucieka się z
    tego co się ma żeby obracac pieniądzem tracą Ci na końcu,
    najbardziej pazwerni. Haha tak jest... bedą trzymali działki aż ich
    zastaną ceny po 200 złotych za metr a domy bedą kosztowac po 700 -
    900 tysięcy tak jak kosztowały w 2005 - 2006 roku.
  • szukam_dzialki 07.02.09, 14:37
    "...Trwający od kilku miesięcy zastój na rynku nieruchomości
    zaowocował w grudniu dalszymi spadkami cen mieszkań oferowanych do
    sprzedaży na rynku wtórnym w największych miastach Polski. Jak wynika
    z analizy serwisu Oferty.net ich miesięczna skala była największa w
    Gdańsku - sięgnęła 7,8%. Wyraźnie spadły też oczekiwania
    sprzedających mieszkania w Białymstoku i Łodzi - w grudniu średnie
    ceny ofertowe były tam niższe od listopadowych odpowiednio o 6,5 i
    4,3%.

    Z biegiem czasu coraz wyraźniejsze stają się też różnice cen w
    zestawieniu rok do roku. W porównaniu z grudniem 2007 najbardziej
    potaniały mieszkania w Łodzi (-11,1%), Gdańsku (-9,5%) i Wrocławiu (-
    8,7%).

    WARSZAWA - CENY JAK DWA LATA TEMU

    Utrzymujące się stosunkowo długo wysokie ceny ofertowe mieszkań w
    Warszawie spadły w ostatnim miesiącu o blisko 3% i są obecnie wyższe
    średnio o 7,1% od średniej z grudnia 2006 r. Jednak będące już
    codziennością udzielanie przez sprzedających dodatkowych upustów
    sięgających niekiedy nawet 20% ceny wyjściowej, pozwala stwierdzić,
    że obecnie w wielu przypadkach ceny transakcyjne kształtują się na
    poziomie takim, jak przed dwoma laty..."

    Z działkami jest podobnie, tylko, że nikt nie prowadzi żadnych
    statystyk. Wiedzą to tylko ci co próbują sprzedać. Widzą co się
    dzieje i ile na prawdę mogą wziąć. Nie więcej niż na poziomie
    średnich cen z 2006 roku a to dopiero początek korekty cen
    nieruchomości bo kryzys nawet na dobre do Polski nie dotarł a
    bezrobocie dopiero zaczyna rosnąć a bankom zaczynają się psuć
    portfele kredytowe.

    całość tutaj: www.oferty.net/artykul,3268,Raport-z-rynku-
    nieruchomosci---styczen-2009
  • alcobar 09.02.09, 13:31
    Oni są od rządzenia ciemną masą, która nie potrafi myśleć samodzielnie i
    logicznie. Ci co potrafią (okazuje się, że są na tym forum np "szukam_działki"
    czy "jaconline" są doskonałymi analitykami i obserwatorami rzeczywistości.

    Dzisiaj na wp pojawiła się ciekawa analiza rynku nieruchomośći.

    tu przytoczę co smakowitsze fragmenty potwierdzające nasze rozumowanie:

    "Gigantyczne obniżki cen mieszkań"

    "Dalszy spadek cen na poziomie nawet 20 proc. przewiduje prof. Jacek Łaszek,
    doradca kierujący Zespołem ds. Rynku Nieruchomości w Instytucie Ekonomicznym NBP."

    "ceny nieruchomości zaczną znów rosnąć około roku 2012. - Z naszych analiz
    wynika, że rozpoczyna się faza spadkowa, która najprawdopodobniej potrwa 3 - 4
    lata.(...) Około roku 2012 podaż może okazać się bardzo mała"
    - to samo napisał "jaconline", że start zacznie się z bardzo niskiego pułapu i
    powolny -


  • dj.rydzyk 12.02.09, 17:19
    użytkownik szukam działki od roku na innym wątku wkleja długie elaboraty i
    nagania na spadki cen

    a tu nic

    kolega kupuje mieszkanie w warszawie, tez od pół roku czeka na spadki i nic.
    dobrych mieszkan u deweloperów nie ma. na wtórym dobre mieszkanie kosztuje 10 kpln

    a użytkownik alcobar najwyraźniej zapomniał nie tylko o kulturze osobistej ale
    także o stopach procentowych, które równo pikują i nam i w Szwajcarii. Marże
    banków spadną a konsument nie jest głupi. Frank w końcu zacznie tanieć i ci
    którzy wezmą kredyt walutowy w odpowiednim czasie znowu nieźle zarobią

    ceny nieruchomosci są absurdalne ale niestety w II połowie roku nie będzie
    żadnej rzezi cenowej. właściciele wiedzieli ceny rok temu i będą czekać aż one
    wrócą. nie spieszy im się

    tak to widzę
  • ptaban 12.02.09, 21:22
    A skąd ta pewność że te ceny wrócą ?? to co się działo w ubiegłych latach na
    rynku nieruchomości to czysta spekulacja oderwana od rzeczywistości i realnych
    cen, zachodni kapitał spekulacyjny podbijał ceny do chorych poziomów,i z tego
    jest między innymi ten kryzys, prawa rynku korygują zbyt duże wzrosty i ceny
    będą spadać a mają z czego.
  • szukam_dzialki 12.02.09, 23:00
    > a tu nic

    nic??? tak wyglądała sprzedaż działek przez gminę:

    2006 - 45 działek, cena wyw. 150 zł/m2, 10 chętnych na działkę
    2007 - 12 działek, cena wyw. 300 zł/m2, 7 chętnych na działkę
    2008 - 2 działki, cena wyw. 600 zł/m2, 2 chętnych na działkę

    wniosek:

    popyt rok 2006: 45x100 = 450 chętnych
    popyt rok 2007: 12x8 = 96 chętnych
    popyt rok 2008: 2x2 = 4 chętnych

    > kolega kupuje mieszkanie w warszawie, tez od pół roku
    > czeka na spadki i nic.

    to chyba nie czyta gazet, nie ogląda TV albo po prostu kłamiesz.
    Nawet najwięksi naganiacze (agencje i pośrednicy) mówią otwarcie, że
    ceny spadają wszędzie, bez wyjątku. Otwórz Gazetę Wyborczą i dodatek
    nieruchomości. Jedna wielka promocja często nawet 15-20% i garaż
    gratis, tylko trzeba jeszcze potrafić ponegocjować.

    > także o stopach procentowych, które równo pikują i
    > nam i w Szwajcarii

    tylko, że niskie stopy % działają na wzrost cen nieruchomości tylko w
    przypadku hossy/prosperity. Taka sytuacja jak kilka lat temu, już nie
    wróci: że był globalny wzrost i niskie stopy % - tylko dlatego, że
    inflacja była niska przez import taniej odzieży i elektroniki z Chin.

    Poczytaj o Japonii. Tam od początku lat '90 stopy są na poziomie 0-1%
    a pomimo, to ceny spadały do 2005 roku a teraz są po prostu
    "płaskie". W USA stopy % rezerwy federalnej są na poziomie 0-0,5% a
    mimo to ceny nieruchomości spadły już średnio o 30% w ciągu
    ostatniego 1,5 roku (od początku oficjalnego krysysu). Polska dopiero
    zaczyna wchodzić w fazę "kryzysu" i dlatego ceny spadły dopiero
    raptem 10-20% (u nas bańka była jeszcze większa)

    > Marże banków spadną a konsument nie jest głupi

    nie spadną bo mają coraz większe straty. Ludzie tracą pracę,
    bezrobocie rośnie więc banki będą musiały kasować większą premię za
    ryzyko kredytowe i straty.

    Poza tym jest wymóg regulacyjny posiadania wkładu własnego 10-20% a 9
    na 10 osób wkładu własnego nie ma i mieć nie będzie. Z resztą ludzie
    zwyczajnie boją się stracić pracę więc nawet jak mają kasę to wolą
    nie kupować. Tym bardziej, że świadomość dot. abstrakcyjnych cen
    nieruchomości, przewartościowania i spadek ich wartości dociera
    powoli do wszystkich ludzi. Amok się zakończył jakieś 1,5 roku temu.
    Teraz jesteśmy w I fazie spadków.

    > którzy wezmą kredyt walutowy w odpowiednim czasie znowu
    > nieźle zarobią

    podobnie jak firmy na opcjach. Ten co wziął kredyt na 500 tys w
    zeszłe wakacje w CHF (czyli 250 tys CHF kursie 2) teraz jest winny
    już ponad 800 tys (250 tys x 3,2). W ciągu kilku miesięcy dostali do
    spłaty 300 tys PLN extra.

    > ceny nieruchomosci są absurdalne

    fakt.

    > żadnej rzezi cenowej. właściciele wiedzieli ceny rok temu i
    > będą czekać aż one wrócą. nie spieszy im się

    duża część na pewno będzie czekać. Tak samo jak ci co kupowali akcje
    1,5 roku i teraz są 60-70% w plecy. A prawda jest taka, że jak bańka
    pęka to ceny już nigdy nie wracają do swoich poziomów czy nawet ich
    okolice. A jak już wrócą to tylko dzięki inflacji. Np. za 10 lat cena
    400 zł za m2 w Józefowie jest możliwa. Tylko, że to dzięki inflacji.
    Ale 400 zł za 10 lat to nie 400 dzisiaj, czy nawet 300.

    Polecam: tnij.org/cv0r - przykład Japonii, której tak boją się
    Amerykanie i Anglicy:

    "Yoshihisa Nakashima in front of his condominium building in the
    suburb of Kashiwa, far from his government job in Tokyo. His
    apartment is worth half of what he paid 14 years ago, during the real
    estate bubble."

    > tak to widzę

    a ja tak.

    ps. kolejny elaborat. Zachęcam do argumentów. Najlepiej przy pomocy
    faktów, historii z ekonomii czy chociaż analogii. Bo Twoja odpowiedź
    przypomina raczej "zaprzeczanie" - wg. dr. Kübler-Ross jest 5 etapów
    godzenia się z porażką. Pierwsze badanie dotyczyło godzenia się ze
    śmiertelną chorobą, ale później zostało to rozciągnięte na inwestorów
    i spekulantów - z dużym powodzeniem, te etapy to:

    1. Denial (zaprzeczanie)
    2. Anger (gniew)
    3. Bargaining (targowanie się)
    4. Depression (depresja)
    5. Acceptance (akceptacja)

    en.wikipedia.org/wiki/K%C3%BCbler-Ross_model

    Jak myślisz, na jakim etapie są spekulanci, inwestorzy oraz ci co
    zamiast sprzedać 1-1,5 roku temu, przez pazerność przespali okazję
    czekając aż będzie tylko drożej i drożej?

    pzdr
  • alcobar 12.02.09, 23:08
    najwyraźniej dj.rydzyk zapomniał, że:
    1.nie wszyscy mają ziemię jako lokatę
    2. że cena ziemi od tego za ile inni sprzedają - analogia do giełdy - oczywiście
    mniejsza płynność
    3. jeśli ktoś traktował ziemię jak lokatę to znaczy, że zawierałał "jakby
    transakcję kupna w celu zrealizowania zysku". jeśli bedzie trzymał to - analogia
    do giełdy - wystarczy popatrzeć jeśli zaś nie była to lokata bardzo długa to
    niech czeka. Ilu jest takich, ktorzy sa odporni na kryzys to znaczy nie mają
    firm, które będą pochłaniały ich oszczędności w kryzysie ( poto żeby je
    utrzyamać), ilu jest takich co straci firmy? Ilu jest takich co nie ma firm i
    straci pracę? Ilu zaś pojawi sie w najbliższych latach kupujących? Może i jestem
    mało kulturalny ale jakby rozmawiamy w różnych językach. Ja posługuje się
    językiem logiki finansowo-gospodarczej, adwersarze językiem "niepoprawnych
    optymistów".
    Na koniec szanowni Państwo nie biorą pod uwagę (słusznie to dzisiaj zauważył
    jakiś ekonomista w programie to co piszę uparcie - obecny kwiat managerski 26-40
    lat nie ma pojęcia jak wygląda kryzys. Nie mają pojęcia co to znaczy byc
    zwalnianymi grupowo, masowo, tracić domy... zakończe podbnie .....nie spieszmy
    się, poczekajmy...o co sie zakładasz dj.rydzyk?
  • twd 12.02.09, 23:34
    Na moje wyczucie połowa uczestników tego wątku chce ziemię w Józku tanio kupić,
    a druga połowa ziemię ma i chce drogo sprzedać. Jak w życiu.
    Nie każdy ma tyle czasu na poezję zaangażowaną co szukam_działki, ale każdy
    stara się jak może.
    Ciekawe kto kogo przekona big_grin
  • alcobar 13.02.09, 06:11
    Możesz mieć rację ale "szukam_działki+ sam się 'zdemaskował nickiem", ja nie
    szukam tylko lubię kwestie dyskusje na tematy analiz finansowych. Tak czy
    owak... to tak jak dyskusja o tym czy to juz dołek giełdy.. o tym przekonają się
    kupujący i sprzedający na giełdzie
  • alcobar 12.02.09, 23:24
    podstawowy problem to brak elementarnej wiedzy, nawet tej najprostszej z
    własnych wniosków i informacji internetowych. Znalazłem kapitalny ARCHIWALNY z
    uwaga 2007 roku!!!!! artykuł 10 sierpień 2007 - rok przed kryzysem!

    "Z dnia na dzień pogarsza się sytuacja na międzynarodowych rynkach finansowych.
    Efekty widać również na naszej giełdzie. Optymizm inwestorów może za chwilę
    prysnąć jak mydlana bańka. Czy w takiej sytuacji ucierpi tylko giełda? Czy też
    spadające indeksy pociągną za sobą w dół również ceny nieruchomości? Według
    analityków Bankier.pl chociaż w rodzimych mediach wciąż pojawiają się
    uspokajające informacje, że ceny mieszkań muszą iść szybko w górę i nie ma
    najmniejszych szans na spadki, to może się jednak zdarzyć, że również na tym
    rynku będzie korekta. Jak na każdym innym. Dowodem na to są Stany Zjednoczone.
    Ale nie tylko. "

    "Według analityków, ceny nieruchomości w Wielkiej Brytanii są przeszacowane o co
    najmniej o 20 proc. Z raportu wynika też, że Wielka Brytania nie jest na
    pierwszym miejscu, jeżeli chodzi o wysokość przeszacowania cen nieruchomości. Na
    pierwszym miejscu jest Francja, zaraz za Wielką Brytanią znajdują się zaś: Dania
    oraz Nowa Zelandia."

    "Przy malejącej zdolności kredytowej Polaków dobrze będzie, jeśli ceny pozostaną
    na swoich wysokich poziomach. Co się jednak stanie, gdy na rynku zapanuje
    przekonanie, żeby na chwilę wstrzymać się z kupnem, bo za tydzień będzie taniej?
    Liberalne podejście banków do ryzyka kredytowego nie trwa wiecznie. Już w tym
    momencie banki amerykańskie podwyższają oprocentowanie klientom o dobrej
    historii kredytowej."

    "Polska wbrew pozorom nie jest zamkniętym rynkiem, który rządzi się swoimi prawami."

    link do całego art z sierpnia 2007!!! - Mądry Polak po szkodzie smile mądre przysłowie.

    www.finanse.egospodarka.pl/23997,Czy-ceny-nieruchomosci-spadna,1,48,1.html
  • alcobar 13.02.09, 07:20
    co każdy analityk wie od roku, dzisiejsza wypowiedz Rostowskiego - onet

    "Minister finansów Jacek Rostowski w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" nie
    wyklucza, że w Polsce będzie gorzej, niż w "czarnym scenariuszu" rządu. I że
    opóźnimy przyjęcie euro. Na świecie kryzys może potrwać nawet pięć-siedem lat."

    Ciekawe jak to się przekłada na nasz temat... no i jak w tym scenariuszu
    wyglądają ceny nieruchomości...? Zakładamy się? Może poczekajmy spokojnie..
    jutro przecież podrożeja do 800..
  • dj.rydzyk 13.02.09, 20:29
    rozumiem szukam działki, ze po dwóch latach szukania działki jesteś
    sfrustrowany. możesz napisać jeszcze pięćset mądrych postów i nic z nich nie
    wyniknie.

    open finance robi zestawienia cen TRANSAKCYJNYCH mieszkań w Warszawie od dwóch
    lat. ceny TRANSAKCYJNE (średnia w oparciu o wnioski kredytowe) w warszawie w
    styczniu 2009 były o 1,5 proc. (jeden i pół proc.) niższe niż w styczniu 2008 roku.

    www.egospodarka.pl/37919,Ceny-transakcyjne-nieruchomosci-I-2009,1,39,1.html
    Kolega zabrał się za remont dotychczasowego lokum mimo, ze go ciśnie na
    zwiększenie metrażu. Nie ma czego kupić w dobrej cenie.

    Zamiast marnować czas na zaklinanie rzeczywistości zarób parę groszy bo nigdy
    nie znajdziesz tej swojej działki

    nie insynuuj innym użytkownikom kłamstw bo to niegrzeczne

    mimo wszystko owocnych poszukiwań!
  • szukam_dzialki 13.02.09, 21:14
    > rozumiem szukam działki, ze po dwóch latach szukania działki jesteś
    > sfrustrowany

    sfrustrowany? nie. Co najwyżej trochę zmęczony.

    > możesz napisać jeszcze pięćset mądrych postów i nic z nich nie
    > wyniknie

    a kto Ci powiedział, że ma z nich coś wyniknąć? Piszę co myślę bo do
    tego jest forum. Widziałeś, żebym wypowiadał się w innych wątkach nie
    dotyczących cen działek albo zakładał jakieś wątki? Nie zależy mi na
    rozgłosie czy wywieraniu presji na innych bo wiem, że to nie jest
    skuteczne. Ciężko kogoś przekonać, żeby opuścił 50% z ceny.
    Cierpliwie czekam aż rynek sam do zweryfikuje. Póki co zarabiam na
    walutach więc i tak nie kupie nic w najbliższym czasie, nawet jak
    Józefów zacznie wystawiać działki po 300 zł bo to będzie dopiero
    początek. Jest powiedzenie "nie łap spadającego noża"

    > open finance

    ??? też mi źródło smile Oni jeszcze na początku zeszłego roku mówili, że
    ceny nieruchomości będą rosły 10-15% rocznie. Teraz mówią, że zgodnie
    z ich oczekiwaniami nastąpiły delikatne spadki cen w 2008 smile

    >> Nie ma czego kupić w dobrej cenie.

    to inna sprawa. Nie ma za dużo dobrego w wysokiej cenie również. W
    2006-2008 budowali jak najszybciej i jak najtaniej. Na rynku 90%
    mieszkań to chłam. Wielka płyta to szczyt dobrego smaku i solidności
    w porównaniu z tymi apartamentami np. miasteczkiem Wilanów.

    > Zamiast marnować czas na zaklinanie rzeczywistości
    > zarób parę groszy bo nigdy nie znajdziesz tej swojej działki

    mam trochę więcej niż parę groszy. To nie zmienia faktu, że na
    działkę mogę przeznaczyć kwotę X. Nawet jak wygram 20 mln PLN w toto-
    lotka to działki teraz nie kupię. Wolę poczekać ten rok czy dwa aż
    będzie dno koniunktury w Polsce, bezrobocie 15%, poważny krach na
    rynku nieruchomości na skalę USA, Anglii, Irlandii, Hiszpanii,
    republik nadbałtyckich i dopiero wtedy kupię.

    Chociaż jak dobrze pójdzie to zamiast działki od razu kupię domek na
    rynku wtórnym bo domki też obserwuję (ale bez developerów).

    > mimo wszystko owocnych poszukiwań!

    thanx
  • dj.rydzyk 14.02.09, 13:58
    raport open finance to jedyny - podobny robi federacja rynku nieruchomości
    szelera - oparty na cenach TRANSAKCYJNYCH. można kwestionować metodologie ale
    nie można negować faktów


    na Twoim miejscu poszukałbym okazji. zawsze znajdzie się ktoś kto potrzebuje
    kasy na już albo sprzedaje żeby za miesiąc uniknąć wieloletniego postępowania
    spadkowego. trochę się trzeba nachodzić ale przeceny -20 - 30 proc. można
    ustrzelić.

    skoro można to zrobić w środku hossy to tym bardziej teraz
  • jaconline 14.02.09, 18:47
    w dyskysji zabierają głos osoby kompletnie nie mające pojęcia o tym,
    że nieruchomości są skorelowane z gospodarką tak samo jak indeks na
    giełdzie. Te osoby są są hermetyczne na wiedzę ekonomiczną i nie
    mogą pojąć, że ceny nieruchomośći w 2007 roku i w 2008 roku były
    wynikiem gigantycznej spekulacji w systemie bankowym a nie wynikiem
    faktycznej wartości nieruchomośći. Zwyczajnie system zagrał na
    wzrost oczywiście stało się to w wyniku 'bezprecedensowego
    wynalazku" jakim były obligacje stworzone z upakowanych kredytów
    hipotecznych (tzw. toksyczne). Jak słusznie zauważył "alcobar" już w
    2007 roku apelowano o rozwagę i przestrzegano przed wiszącym krachem.
    Polacy dali sie nabrać na "rozdawanie kasy przez banki - kredyty 300
    tysięcy dla osób o dochodzie 1500 zł.". Ludzie nie mogą zrozumieć,
    że cena działki 600 zł/m2 to tak bezsensowana cena jak cena Daewo
    Lanos 100 tysięcy złotych. "szukam_dzałki" - masz 100% racji, stare
    powiedzenie mówi - "coś jest warte tyle ile ktoś zechce za to dać".
    Więc jeśli znajdą sie chętni żeby płacić za kanciapki (domki) na
    działkach 1600m miliony to te domy będą warte miliony tylko,
    że...... już nigdy nie powtórzy sie sytuacja rozdawania przez Banki
    pieniędzy (bądź co bądź głownie z lokat)na absurdalne kredytowanie
    przeszacowanych nieruchomości i kredytobiorców, których zdolnośc
    kredytowa uprawnia najwyżej do zakupu budy dla psa. Idę o zakład, że
    już nigdy nie będzie takiej sytuacji jak w latach 2007 i 2008. Co to
    znaczy... czy to znaczy, że ludzie nie będa kupowali działek i
    budowali domów? NIe... zwyczajnie ceny działek i domów spadną. Do
    nas kryzys jeszcze nie wszedł, dopiero otworzył usta i niektórzy
    poczuli zabójczy odór (huta Stalowa Wola, Zelmer, Odlewnia). Skoro w
    zeszłym roku tona pręta żebrowanego (stal) kosztowała 2700 złotych a
    teraz 35% taniej to czy przypadkiem koszt budowy domu nie spada?
    Spada wszystko, działki spadną tak samo. Zwyczajnie inaczej nie kupi
    ich nikt rozsądny. Kiedyś zadzwoniłem do sprzedającego dom z
    ciekawości żeby dowiedzieć sie dlaczego jest tak abstrakcyjna cena
    2,7 mln za domek nie wykończony - usłyszałem "nie jest Pan
    przygotowany do zakupu? Nie ma Pan odpowiedniego budżetu!" Ugryzłem
    się w język bo chciałem już uświadomić tę osobę, że chyba nawet
    rozrzutny milioner nie jest głupcem (pisze się o nich często, że
    potrafią dobrze liczyć) i nie wyda na "małego Fiata" równowartości
    Mercedesa ponieważ znaczyłoby to , że jest głupcem.
  • irol05 15.02.09, 16:57
    tnij.org/cwm2
    Dzialka 2500m2 na Owalnej/Dziekonskiej, 400m od dzialek na Ogrodowej obecnie
    wystawionych na jozefow.pl.

    10-01-09: 1375tys
    23-01-09: 1250tys
    01-02-09: 1025tys (oczywiscie do negocjacji)

    Tyle ze ta kosztuje 1025tys (do negocjacji) za 2500m2 a u burmistrza uparcie
    powtarzane kosmiczne ceny: 1040tys+VAT za 1580m2...

    J.
  • 0-layne 18.05.09, 23:29
    Ale Józkowy Burmistrz jest konsekwentny smile

    jozefow.pl/WWW/UM/SD/sd.html
    Przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż prawa własności
    nieruchomości przy ulicach Kościuszki i Ogrodowej (29.06.2009r.)

    ulica Ogrodowa Powierzchnia działki: 1594 m2 Cena wywoławcza: 1
    040 000 zł + 22% VAT

    ulica Ogrodowa Powierzchnia działki: 1581 m2 Cena wywoławcza: 1
    020 000 zł + 22% VAT

    ulica Kościuszki róg Ogrodowej Powierzchnia działki: 1546 m2 Cena
    wywoławcza: 980 000 zł + 22% VAT
  • irol05 15.02.09, 17:23
    do analiz "ekspertow" z Open Finance, federacji rynku nieruchomosci czy
    "niezaleznych dziennikarzy" z gazet zarabiajacych miliony na reklamach
    deweloperow podchodzilbym z duza ostroznoscia. Wszystkie te firmy zyja z
    nieruchomosci i nie jest w ich interesie informowanie o spadkach czy zalamaniu
    cen (bo klienci beda czekali na dalsze spadki). Od kilku lat wymienione
    organizacje "pompuja" rynek wiadomosciami podgrzewajacymi koniunkture - wniosek
    zawsze ten sam: Kupuj teraz bo albo bedzie drozej, albo bedzie trudniej o
    kredyt, albo cos tam... Nawet kiedy krach na rynku byl juz oczywisty, ciagle
    pisano "o delikatnej stabilizacji"...

    J.
  • juki4 16.02.09, 09:25
    ceny działek przy ul. Ogrodowej:
    - działka 1594mkw tu www.jozefow.pl/WWW/UM/SD/sd.html wystawiona za 1 040 000 zł plus vat (1 268 800 zł), a w uchwale ws. budżetu miasta na 2009 ( www.jozefow.pl/WWW/MJ/BM/bm.html ) na stronie 62 (wykaz nieruchomości przewidzianych do zbycia w 2009r) podano cenę 480 000 zł
    - działka 1581 mkw - w przetargu - 1 020 000 plus vat (1 244 400 zł), w wykazie - 475 000 zł
    - działka 1546 mkw - w przetargu 980 000 plus vat (1 195 600 zł) , w wykazie widnieje 465 000 zł

    działki wystawione w przetargu ponad 2,5-krotnie wyżej niż kwoty zapisane w budżecie (rozumiem, że w budżecie zapisano kwoty które zadowoliłyby miasto).
    o co tu kaman?
  • szukam_dzialki 16.02.09, 14:15
    > o co tu kaman?

    po prostu gmina chce dostać o wiele więcej niż zaplanowała. Tylko
    zamiast wyjść z ceny np. 400 tys i pozwolic kupującym dobić do 1 mln
    na przetargu to przekombinowali. Zafixowali cenę od razu na poziomie
    1 mln smile i nie zjawił się nikt.

    Po prostu kiedy w 2007 roku udało im się sprzedać kilka działek po
    400-500 zł podczas, gdy planowali sprzedać je po 200 zł to założyli,
    ze wszystkie działki teraz będą po 500 zł i już. To tak jakby
    właścicielowi komisu udało się sprzedać Focusa, Pande i Corrole za
    350 tys kazdy i teraz wszystkie samochody w komisie są po 350 tys +
    VAT: i mercedesy i peugoty. To, że nikt nie kupi ani nie zapyta to
    inna sprawa.

    Gmina ma jakiegoś "doradcę", pewnie w osobie lokalnego experta ds.
    nieruchomości i/lub rzeczoznawcę, którym zależy, żeby cen nie
    obniżać bo pewnie z tego żyją. Albo rzeczoznawca ma prowizję od
    wartości operatu szacunkowego smile lub co gorzej, cene wyznacza pani
    Henia z Dept. Real Estate Management smile

    Kwoty zapisane w budżecie to takie przy poziomie, których wpływy i
    wydatki się bilansują. Generalnie powinno się być pesymistą jeżeli
    chodzi o wpływy i optymistą jeżeli chodzi o wydatki.

    W 2009 r. gmina chce pozyskać ok 12,5 mln PLN ze sprzedaży 27
    działek (nieźli optymiści, skoro w szczycie hossy w 2007 sprzedali
    tych działek raptem 12). To jest 17% wszystkich wpływów do budżetu
    przy czym bardzo prawdopodobne jest, że wpływy z dotacje z Budżetu
    Państwa oraz z PIT i CIT będa o wieeele niższe - te same problemu co
    skarb państwa. Więc pewnie pójdą w deficyt czyt. kolejne kredyty bo
    działek po 400-500 pln już nie sprzedadzą a cena 200 zł za m2
    działki wielu wydaje się poniżej wartości - czyt. Ford Focus za 50
    tys to 300 tys poniżej wartości smile
  • alcobar 17.02.09, 09:46
    szukam_dzialki napisał:

    > > o co tu kaman?
    >
    > po prostu gmina chce dostać o wiele więcej niż zaplanowała. Tylko
    > zamiast wyjść z ceny np. 400 tys i pozwolic kupującym dobić do 1 mln
    > na przetargu to przekombinowali. Zafixowali cenę od razu na poziomie
    > 1 mln smile i nie zjawił się nikt.

    Moim zdaniem gminy to jak firmy tylko, że prowadzą je kompletnie przypadkowi ludzie.

    Szkic ustroju gospodarczego - firmy - jest prosty:

    1. Jednoosobowa firma - szewc, malarz, agent etc.. - Zarząd jednoosobowy

    2. Firma jednoosobowa zatrudniająca wiele osób - zarząd właścicielski

    3. Firmy prawa handlowego - zarządy i rady nadzorcze


    czym jest urząd miejski? To też firma ale w innym kształcie. Zarządza majątkiem
    miejskim. Gdy za zarządzanie majątkiem miejskim bierze się burmistrz, który
    prowadził sklep z wędlinami i musiał go zamknąć, w innym przypadku i rolnik,
    albo biurokrata to jak te FIRMY (Gminy) mają dobrze sobie radzić? CI ludzie nie
    dość, że nie mają pojęcia o biznesie to nie mają nawet talentu. Dlatego jest tak
    a nie inaczej. Gminami powinni zarządzać zawodowi managerzy na prowizji - wtedy
    mielibyśmy w mieście wszystkie asfaltowe ulice a nie trzeci świat jak w
    brazylijskich slumsach
    2.
  • jaconline 17.02.09, 16:36
    teraz wszystko co napisał ma potwierdzenie w aktualnych publikacjach. Dzisiejsza
    z "Dziennika"
    cytat:

    "Banki upomną się o nasze mieszkania
    (Dziennik, dd/17.02.2009, godz. 07:49)
    To co do niedawna było czarnym scenariuszem zza oceanu, zaczyna się również w
    Polsce. Podczas gdy frank szwajcarski bije kolejne rekordy, eksperci prognozują
    nowe zjawisko na polskim rynku: masowe przejmowanie mieszkań przez banki. Dla
    zadłużonych szykuje się horror, dla komorników - szansa na świetny biznes -
    czytamy w "Dzienniku".
    W sytuacji gdy frank zdrożał do ponad 3,20 zł, wielu kredytobiorcom zaczął się
    palić grunt pod nogami. Latem ubiegłego roku frank kosztował 1,98 zł. Wielu nie
    będzie stać na zapłacenie wyższych rat kredytu. I tu zaczyna się, zdaniem
    ekspertów, powtórka z kryzysu amerykańskiego.
    Jeszcze w ubiegłym roku liczba przejętych mieszkań była marginalna. W tym roku
    może się to niestety zmienić. Kryzys, wzrost wartości walut i wzrost
    oprocentowania kredytów mogą doprowadzić do tego, że mieszkania stracą tysiące
    osób - mówi Jerzy Bańka ze Związku Banków Polskich.

    Dodatkowo rośnie bezrobocie. Eksperci oceniają, że już teraz złych,
    niespłacanych kredytów mieszkaniowych może być blisko 30 tys.

    Wielu dopatruje się w całej sytuacji winy po stronie banków, które dawały
    kredyty na 70% miesięcznych zarobków kredytobiorcy.

    Mniejszymi lub większymi ofiarami kryzysu mogą stać się niemal wszyscy, którzy
    mają znaczące kredyty.

    Więcej w dzisiejszym "Dzienniku".
  • hanelorka 18.02.09, 09:07
    Nie za zawartość merytoryczną jego mądralowania, ale za chamską
    formę. Alcobar co nie usiądzie to kompa, co nie wejdzie na formu, to
    zaraz zepsuje atmosferę. A to człowiekowi, który w dobrej wierze
    piszę, żeby przestrzec przed złodziejami, alcobar napisze w temacie,
    że jest zakompleksonym kimś tam. A to innemu nawrzuca od bezmózgów.
    Nawet już mi się nie chce cytować tych bredni. Nie znoszę chamów, w
    realu i wirtualu, i reaguję alergicznie. Jak alcobar lubi anonimowo
    mądralować, niech mądraluje, rozumiem, że poprawia sobie
    samopoczucie. Ale dopóki będzie obrażał innych, będę go wyśmiewała.
  • marius68 18.02.09, 11:42
    "W sytuacji gdy frank zdrożał do ponad 3,20 zł, ... Latem ubiegłego
    roku frank kosztował 1,98 zł.
    Szczera prawda

    "Wielu nie będzie stać na zapłacenie wyższych rat kredytu. ... ofiarami kryzysu mogą stać się niemal wszyscy, którzy mają znaczące
    kredyty"
    I tu się nie zgodzę.
    Od listopada 2008 roku stopy procentowe w Szwajcarii spadły o 2,26
    proc.
    Kilku moich znajomych płaci teraz niższe raty niż jesienią zeszłego
    roku.
    Wiem, są też banki które nie zauważyły zmian stópy procentowych i
    koszą swoich klientów jak mogą.
    Mariusz
  • juki4 18.02.09, 11:37
    a dyskusja na forum Nieruchomości - Deweloperzy: Warszawa ( forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=106 ) o tym artykule trwa od wczoraj w tym wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=89685296&v=2&s=0

    zachęcam oczywiście do poczytania tekstów steadiego, posziego, arkaszki oraz paru innych, a także lektury innych wątków na tym forum np:

    Tragedia w Hiszpanii - film dla ludzi o mocnych nerwach
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=91401484
    Polnord:
    "W IV kw. sprzedaliśmy ok. 80 mieszkań, natomiast to jest kropla w morzu w porównaniu do tego, co sprzedaliśmy wcześniej" - powiedział prezes dodając, że w styczniu sprzedaż wyniosła zaledwie 4-5 mieszkań."
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=91224760
    Stade zachowanie i urodzaj fałszywych proroków
    "W każdym przypadku po minięciu euforii wyceny wracają do
    długoterminowej równowagi. Przypomnijmy, że ropa naftowa też miała
    dojść do 250 czy 400 dolarów za baryłkę ledwie pół roku temu. Według
    licznych przedstawicieli funduszy inwestycyjnych polskie akcje były
    niezmiennie „atrakcyjne” nawet podczas monstrualnej bańki z 2007 r.
    Dlaczego dziś, po spadku giełdy o ponad 60 proc. ci sami eksperci
    zamilkli. Czyżby teraz z kolei było drogo?"
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=91148274
    oraz wiele wiele innych, z 2008 i 2007 roku (w 2007 roku, gdy ktorys wyrwal sie z tekstem, że nie bedzie drożeć, a mozliwy jest nieiwleki spadek, został praktycznie zmieszany z błotem)

    a juz tak dla ciekawych zasad jakimi rządzą ludzmi podczas bańki spekulacyjnej nastepujące artykuły:
    Walutomania jak tulipomania
    "Zaczęto spekulować tulipanami, wymyślać nowe narzędzia ekonomiczne służące do obrotu kwiatami. Dochodziło do tego, co potem w Polsce znane było pod nazwą „kupowania dziury na mapie” gdy deweloper sprzedawał plany budynku, na który nie miał nawet pozwolenia – sprzedawano już posadzone tulipany, albo te co dopiero miały być posadzone."
    wiadomosci.onet.pl/waszymzdaniem/21706,walutomania_jak_tulipomania,artykul.html
    Balonowe inwestycje: Jak się ustrzec przed krachem?
    Inwestor Finansowy, 2006-03-03 06:29
    Bańka spekulacyjna może powstać na każdym rynku. Choć takie historie się powtarzają, uczestnicy rynku za każdym razem łudzą się, że mają do czynienia z niespotykanym jeszcze zjawiskiem, na którym mogą sporo zarobić. Do krachów doprowadzają niekiedy poprzedzające je boomy i ludzka natura. Chciwość wygrywa wówczas ze strachem i zaślepia inwestorów.
    Zjawisko bańki spekulacyjnej charakteryzuje się tym, że towar, który podlega spekulacji drożeje w sposób absolutnie irracjonalny. Cena towaru sięga wówczas poziomów niewyobrażalnych. Problemem jest jednak to, że w trakcie tworzenia się tego fenomenu większość ludzi uważa, że cena (jakakolwiek by nie była) jest uzasadniona i będzie nadal rosła. Olbrzymia większość ekspertów i analityków zachęca do kupna takiego towaru, odsądzając od czci i wiary każdego, kto ośmieliłby się mieć odrębne zdanie, a w dyskusjach króluje stwierdzenie „teraz będzie inaczej”. To stwierdzenie ma przekonać niedowiarków, przypominających inne znane w historii przypadki balonów spekulacyjnych, że mają do czynienia z całkiem nowym, nieznanym zjawiskiem.
    www.bankier.pl/wiadomosci/print.html?article_id=1401836
    Spekulacja nieruchomościami na Florydzie na początku XX w.
    artykuł z 30.11.2006
    „Na tym rynku ceny nie mogą spaść" - twierdzili obracający ziemią spekulanci, powtarzając zapewne wygłaszaną swego czasu przez Holendrów opinię na temat rynku cebulek tulipanów.
    Podobno w 1923 r. kupiono w Palm Beach ziemię za 800 000 dolarów, którą następnie podzielono na działki i sprzedano w 1924 r. za 1,5 miliona. W kolejnym roku ta sama ziemia została sprzedana za 4 miliony. W najgorętszym okresie jedna trzecia 75 tysięcy mieszkańców Miami pracowało w agencjach nieruchomości."
    waluty.com.pl/a16048-spekulacja_nieruchomosciami_na_florydzie_na_poczatku_xx_w_.html
    historia lubi się powtarzać
  • szukam_dzialki 20.02.09, 09:22
    Największą głupotą ze strony gminy to jest wiara, że ktoś zapłaci
    średnią cenę "rynkową"..... + 22% VAT.

    Sprzedawcy indywidualni mają tę przewagę, że sprzedając np. za 400 zł
    za m2 to całość zostaje im w kieszeni. Gmina też chce mieć 400 zł za
    m2 więc sprzedają za 400 zł + 22% VAT podczas gdy tylko developer
    może sobie VAT odliczyć.

    Kończy się to tym, że ceny działki gminy są przynajmniej o 22%
    droższe od tych, których setki wiszą w ogłoszeniach pośredników
    obrotu nieruchomości.

    Obecne abstrakcyjne ceny w Józefowie to wynik przetargów gminy
    właśnie z VATem. Później poszła plotka, za ile gmina sprzedała te
    kilka działek w 2007 r i wszyscy dosłownie taką cenę sobie życzą do
    tej pory. A gmina na tej podstawie też podniosła ceny i do tego
    dolicza sobie VAT smile

    Na allegro czy u pośredników jest od cholery działek po 300-500 zł,
    których nikt nie chce kupić a gmina wystawia uparcie 550 zł + 22%
    VAT.

    Powodzenia z realizacją budżetu i zadłużaniem mieszkańców poprzez
    zaciąganie kredytów w dobie kryzysu!

    12 mln z 70 mln wpływów do kasy to mają być sprzedane działki (prawie
    20%). To się oczywiście nie uda nawet przy cenach z 2006 r. Wpływy z
    podatków CIT i PIT też będą sporo niższe, więc już teraz muszą ciąć
    wydatki.

    "Żarów: gminie groziło bankructwo, teraz nie ma budżetu na 2009
    r.Przypomnijmy, że burmistrzem Żarowa przez wiele lat był Zbigniew
    Chlebowski, dziś szef klubu parlamentarnego PO."

    tnij.org/cxqg
    "...Kalifornii, której gubernatorem jest znany z filmów akcji Arnold
    Schwarzenegger, może już w lutym zabraknąć gotówki. Pieniędzy brakuje
    na wszystko – na dokończenie budowy sądu apelacyjnego w Santa Ana, a
    także dla pracowników stanowej administracji.."

    tnij.org/cxqc
    Józefów jest póki co w dobrej kondycji finansowej więc szkoda by
    było, by popełniali te same błędy przez które teraz mamy kryzys.
    Sprzedaż działek to wpływ gotówki do budżetu, podatki od
    nieruchomości oraz pieniądze wydawane przez mieszkańców w okolicznych
    sklepach, punktach usługowych i dzieci szkołach. Zadłużanie się
    poprzez kredyty czy obligacje to krótkotrwała poprawa płynności, ale
    kredyt trzeba spłacić wraz z odsetkami i za rok jest się w punkcie
    wyjścia, więc co? rolujemy kredyt, znów płacimy odsetki i zaciągamy
    kolejny kredyt na łatanie dziury budżetowej i kolejne odsetki.

    Mam nadzieję, że ktoś tam się trochę nad tym zastanowi zanim będzie
    za późno.

    pzdr
  • juki4 20.02.09, 11:03
    > Gmina też chce mieć 400 zł za
    > m2 więc sprzedają za 400 zł + 22% VAT podczas gdy tylko developer
    > może sobie VAT odliczyć.

    to są jeszcze deweloperzy którzy kupują teraz działki?
    "Deweloperzy pozbywają się ziemi" (kwiecien 2008)
    www.dziennik.pl/gospodarka/wsj/article147884/Deweloperzy_pozbywaja_sie_ziemi.html
    Co nam szykują deweloperzy? (luty 2009)
    nowy pomysł - sprzedaż ziemi
    forsal.pl/wiadomosci/113124_co_nam_szykuja_deweloperzy.html


    > Na allegro czy u pośredników jest od cholery działek po 300-500 zł,
    > których nikt nie chce kupić a gmina wystawia uparcie 550 zł + 22%
    > VAT.

    dzialki wystawione na przetarg w dniu 18.03.09:
    - ul. Bogusławskiego 510 netto, 620 brutto,
    - ul Ogrodowa 650 netto, 800 brutto za metr kw.

    no komment
  • szukam_dzialki 20.02.09, 13:24
    > dzialki wystawione na przetarg w dniu 18.03.09:
    > - ul. Bogusławskiego 510 netto, 620 brutto,
    > - ul Ogrodowa 650 netto, 800 brutto za metr kw.
    >
    > no komment

    widziałem smile)))))

    kto wie, może pójdą - "wariatów" z milionem nie brakuje

    w zeszłym roku znalazło się 2 czy 3 takich "wariatów", albo jakiś
    spóźniony developer co nie czyta gazet, więc w tym roku też 2 czy 3
    takie strzły mogą się gminie trafić. Widać, że burmistrz na dobre
    zafixował się na poziomach sprzed 2 lat.

    Piszę: "wariat", ale bez urazy dla kupujących - może dla kogoś 1 mln
    to pikuś i ma przecież prawo kupić.
  • juki4 20.02.09, 14:58
    Wartość rynkowa nieruchomości stanowi najbardziej prawdopodobną jej cenę możliwą do uzyskania na rynku przy przyjęciu następujących założeń:
    1. strony umowy są od siebie niezależne i działają w sposób racjonalny, nie kierując się szczególnymi motywami,
    2. mają stanowczy zamiar zawarcia umowy,
    3. są świadome współistniejących okoliczności mających wpływ na wartość nieruchomości,
    4. nie działają w sytuacji przymusowej,
    5. upłynął okres niezbędnego wyeksponowania nieruchomości na rynku, przy zastosowaniu odpowiedniej reklamy, oraz czas potrzebny do wynegocjowania warunków umowy, biorąc pod uwagę charakter nieruchomości i stan rynku.

    powyższe - cytat, oczywiście. Niżej kolejne:
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=106&w=91564988
    dyskusja nt czy w kryzysie warto zainwestować w działki? Autorowi wątku "chodzi raczej o działeczke pod miastem, z dobrym dojazdem i perspektywą dobrego zarobku. Myslę, że właśnie teraz nikomu w głowie działki i warto uderzyć w ten segment nieruchomosci, zanim zacznie sie ruch w interesie".

    Odpowiedzi (jak zwykle, cytaty):
    1. "chcesz to inwestuj, powodzenia ps. pretensje miej do siebie"
    2. "Dawno nie widziałam w mojej okolicy (przedmieścia Warszawy) tylu ogłoszeń o sprzedaży działek. Wszystkie mają podobną treść" BARDZO! atrakcyjna działka w super okolicy z doskonałym dojazdem, TANIO!" Wygląda na to, że ci co mają nóż na gardle i muszą sprzedać nie mają klienta."
    3. "Polecam inwestycje w podwarszawskim Milanówku. 430 ofert na działki. W styczniu ubyły 2 oferty. Tylko trzeba policzyć sobie po ilu latach od ewentualnego wystawienia na sprzedaż daną działkę się sprzeda, o ile nie zejdzie się na max z ceny. To jest rynek jeszcze bardziej przegrzany niż nieruchomości. Obecnie w podwarszawskich miejscowościach podaż jest ogromna, a popyt zerowy. Zwłaszcza od kiedy banki przestały praktycznie dawać kredyty na budowę domu, jeśli niespłacony jest jeszcze do końca kredyt na działkę. Działki budowlane to obecnie inwestycja dla kamikadze."
    4. jest i riposta: "tylko ze z tych 400 dzialek oglaszanych na serwisa to jest kolo setki - ale tak naprawde zaledwie kilka z Milanowka - gmina Milanowek obejmuje obszar znacznie wiekszy niz samo miasto - na zdjeciach nawet widac - szczere pole z dala od mediow - czyli jak mowia posrednicy - "sloneczna dzialka", sprzedajacy dzialki z Chrzanowa czy Zukowa (przy samej A2) - tez pisza ze to Milanowek .... na stronie www.milanowek.pl jest obwieszczenie o II przetargu kilku dzialek na poludnie od WKD - ok 150 PLN za m kw - bez uzbrojenia i w poblizu planowanowanej obwodnicy Grodziska."
    5. "Można szukać okazji jak się ma jakiegoś rezydenta (rodzinę) w jakimś piardziszewie. Czasem jest tak, że lokalny gospodarz potrzebuje pilnie przepić resztę majątku i wtedy można ostro ponegocjować. "Normalny" rynek, czyli działki w okoicach dużych miast- duże ryzyko. Na 99% spadki na rynku mieszkań przełożą się wprost na spadek wartości działek. Trudno powiedzieć kiedy to będzie i jakie będą to przeceny, ale na zysk bym się nie nastawiał."
    6. o, tu jest wreszcie jakiś optymistyczny głos: "Doświadczenie uczy, że gdy tylko trochę zrobi się cieplej, ludzie ruszają za miasto by rozejrzeć się za ziemią. Myślę, że, choć może na mniejszą skalę niż zwykle będzie i w tym roku. Chciłabym ich w tym uprzedzić, nim popyt wywinduje ceny. Teraz obrót jest mały i to chyba najlepszy czas na inwestowanie. Myślę, że to perspektwycznie dobry interes. Dziwię się trochę niektórym sceptycznym głosom na tym forum."
    7. i odpowiedź: "zdecydowanie, ja na przyklad bede przesadzal kwiatki na balkonie juz w kwietniu i na pewno bede musial kupic jakies 50 litrow minimum. czyli radzisz, aby kupowac juz teraz? hmmm. w zasadzie nie jest to glupi pomysl, jesli cena ma wzrosnac. zastanawiam sie tylko czy worki moge trzymac w taki mroz na balkonie, czy lepiej w piwnicy?
    a i jeszcze jedno pytanie, jaka ziemie polecasz do pelargonii?
    ja znalazlem: ekologicznie.pl/sklep_nowy/index.php?a=opis&k=22&id=148
    no, ale u nich to cala palete trzeba kupic, no i nie wiem sam, moze wziac i popsrzedawac sasiadom na wiosne?? jak cala palete to raczej w piwnicy, na balkon to wszystko wywalic to troche obciach."
  • szukam_dzialki 25.02.09, 09:14
    Po ostatnich publikacjach danych makro z GUS można wnioskować, że PKB
    III do IV kwartału 2008 był ujemny. Bezrobocie rośnie a konsumpcja
    spada. Wszystko wskazuje na to, że I kwartał 2009 będzie również
    ujemny a to będzie oznaczało techniczną recesję. 2 kwartały ujemnego
    tempa PKB pod rząd. A jeszcze w zeszłym roku pisałem, że 3% to będzie
    super wynik, trudny do realizacji podczas gdy nasz rząd i naganiacze
    kredytowi mówili, że będzie to 4,8% przynajmniej.

    Nadmienię, że w Polsce jeszcze nigdy w okresie po '89 nie było
    recesji a jedynie spowolnienie. Bezrobocie na koniec 2009 wyniesie ok
    15% z 9,5% na koniec 2008. Akcja kredytowa zacieśni się jeszcze
    bardziej, część banków zwinie się z rynku albo całkowicie albo z
    kredytami hipotecznymi np. AIG zostanie w całości sprzedany PKO BP,
    BZ WBK też jest na liście, Millenium, Fortis - jedni z
    najważniejszych graczy na rynku kredytów hipotecznych.

    Na rynku coraz bardziej widać efekty "credit crunch" czyli brak
    pieniędzy na rynku międzybankowym a tym samym dla klientów -
    konsekwencją jest wzrost oprocentowania depozytów. To miało się
    zakończyć po tym jak RPP obniży stopy % a NBP odkupi papiery dłużne
    od banków. Wciąż jednak widać lokaty na 6-7% i to będzie trwało.

    Jak depozyty będą na 6-7% to kredyty hipoteczne będą przynajmniej na
    7-8% a walutowe kredyty w takich czasach biorą tylko samobójcy więc
    banki będą ich wyjątkowo dobrze prześwietlać i wymagać wkładu
    własnego.

    Libor 3M dla CHF to ok 0,5% podczas gdy średnia wartość z 20 lat to
    ok 4% więc łatwo sobie wyobrazić co się stanie z ratami kredytów w
    CHF jak LIBOR wzrośnie np. do 2,5-3% przynajmniej.

    Więc jak ktoś ma pieniądze to nie kupi teraz nieruchomości tylko
    poczeka rok/dwa, zarobi na lokatach 12-14% (minus belka), ceny
    nieruchomości spadną jeszcze bardziej. Nieruchomości, podobnie jak
    akcje kupuje się w czasie recesji, dołku koniunktury a nie teraz jak
    ładnie sobie spadają.
  • marius68 25.02.09, 10:24
    Piszę do "szukam_dzialki"

    Człowieku, czy nie możesz grzecznie poczekać tak jeszcze ze dwa lata
    i wtedy dołączyć do naszej józkowej małej społeczności.
    Czy musisz co tydzień nam udowadniać że lepiej to już było.
    Było i co z tego. Przegapiłeś okazję 4,5 lat temu by kupić coś po
    rozsądnych cenach w Józku, to pilnuj teraz.
    Jak chcę posłuchać kasandrycznych przepowiedni to wchodzę na portale
    gospodarcze. W zupełności mi to wystarczy, z resztą wystarczy
    posłuchać klientów.
    Wiec, jeszcze raz proszę przestań zaklinać rzeczywistość.
    Poczekaj cierpliwie, poszukaj i kup w końcu tą działkę.
    Pozdrawiam
    Mariusz
  • szukam_dzialki 25.02.09, 11:47
    Człowieku co się tak grzejesz??? Widziałeś jaki jest temat tego
    wątku: "działki w 2009" - jeżeli nie rozumiesz tego, że ceny
    nieruchomości są ściśle skorelowane z koniunkturą gospodarczą i
    jeszcze bardziej z sytuacją na rynku finansowym to może przeczytaj
    spokojnie ten wątek.

    >>Przegapiłeś okazję 4,5 lat temu by kupić coś

    5 lat temu to ja raptem skończyłem studia. Chwię później zaczęli
    dmuchać bańkę jak ja zacząłem pracować. To kiedy miałem kupować?

    > rozsądnych cenach w Józku, to pilnuj teraz

    przecież pilnuje, od dobrego roku.

    > Jak chcę posłuchać kasandrycznych przepowiedni to
    > wchodzę na portale gospodarcze.

    to nie kasandryczne przepowiednie tylko fakty. To się dzieje. Możesz
    zamykać oczy i zasłaniać uszy uważając, że kryzys nie istnieje.
    Przez ostatnie kilka lat słyszeliśmy jak jest cudownie, że druga
    Irlandia, giełda, nieruchomości, pensje wszystko rosło. Teraz będzie
    zupełnie odwrotnie. Kilka lat słuchania o kryzysie, wychodzeniu z
    dołka i oznakach ożywienia.

    > Wiec, jeszcze raz proszę przestań zaklinać rzeczywistość.

    A jaka jest ta rzeczywistość? i gdzie ją wypaczam?

    Wygląda na to, że sporo umoczyłeś skoro tak się denerwujesz tym co
    sobie tutaj piszę. Masza działki? kredyty? jednostki funduszy?
    akcje? czy może prowadzisz firmę i widzisz jak kryzys się zbliża?
    Może to rodzi uzasadnioną frustrację bo czemu niby miałbyś kilkać na
    wątek, który bezpośrednio Cię nie dotyczy? jak "działki w 2009" i
    przejmować się jakiś frustratem zaklinającym rzeczywistość, czyli
    mną?

    > Poczekaj cierpliwie, poszukaj i kup w końcu tą działkę.

    przecież czekam. Mam nadzieję, że w końcu jakąś sensowną działkę
    znajdę. Z drugiej ceny domów i mieszkań spadają szybciej i budowanie
    domu na drogiej działce przestaje mieć sens. Sama działka to 0,5-0,7
    mln podczas gdy w Aninie czy Saskiej Kępie można kupić
    mieszkanie/segment 150 m2 za 700 tys.

    Pociesze Cię: jak kupie mieszkanie to przestane szukać działki i
    zniknę stąd. Jeszce w zeszłym roku 90% to musiała być działka -
    teraz już tylko 60%.

    pzdr
  • marius68 25.02.09, 13:04
    Jeżeli już ktoś się grzeje na tym forum to Ty.

    Pisałem Ci tylko byś CIERPLIWIE poczekał aż ceny spadną
    i przestał nam udowadniać jak wielki jest kryzys i jak bardzo ceny
    działek muszą spaść.
    Cierpliwości. Widać tego nie uczą na studiach.

    "Sama działka to 0,5-0,7 mln podczas gdy w Aninie czy Saskiej Kępie
    można kupić
    mieszkanie/segment 150 m2 za 700 tys."

    Idzie kryzys więc posłuchaj dobrej rady.
    Idź i kup to mieszkanie w Aninie póki nie straciłeś zdolności
    kredytowej, lub co gorsze pracy.
    Mariusz
  • marc_g 25.02.09, 13:05
    Uważaj żebys zdążył przed śmiercią :] Cykl może być 28 letni więc
    mozesz nie doczekac smile
  • szukam_dzialki 25.02.09, 14:00
    cykl czego?

    poczekam maksymalnie rok góra dwa lata więc zakładam, że się wyrobię
    przed śmiercią smile

    28 lat może mieć cykl bessy na giełdzie w USA, która zaczeła się w
    2000 roku i jest koretką 70 lat hossy.

    Ja nie próbuje złapać dołka, ale poczekać rok czy dwa żeby
    zaoszczędzić 300-400 tys - chyba warto. Czekać kolejne 5 lat, żeby
    złapać większy dołek wart 50 tys już nie warto.

    jak to mówił Warren Buffett: Price is what you pay. Value is what
    you get.
  • nikusia999 26.02.09, 08:55
    witam, staram się na bieżąco śledzić trend na rynku nieruchomości,
    bo oczywiście mam połowę bliźniaka do sprzedania w józefowie, koło
    placu zabaw i basenu, lokalizacja dobra, dom gemini z
    domoweklimaty.pl ok.390m2 całkowitej. mam klienta za 1,2 mln
    (oczywiście tzw. stam developerski)...a co do nieruchomości to
    napewno ceny jeszcze spadną, szacuje się że kryzys będzie trwał do
    poł. 2011 r. (wybory prezydenckie, i rok później parlamentarne), i
    konieczność budowy jak zwykle na ostatnią chwilę infrastruktury
    pod "igrzyska 2012" bo teraz prawie nic się nie buduje, drogi stoją
    (patrz przetarg pod obwodnicę Minska i inne), kolei się nie
    remontuje (PKP nie spłaca swoich długów, jej zobowiązania krótkie i
    długie rosną). będziemy budować na ostatnią chwilę i w 2011 ceny
    nieruchomości drgną ale myslę że nie więcej niż 20% tylko od jakiej
    bazy wyjściowej???szkoda, że nie jestem wróżką
  • pozytywnyrealista 28.02.09, 14:39
    Nie kupować!!! a dlaczego to można przeczytać w Gazecie Wyborczej:

    Miasta tracą na gruntach

    Kryzys na rynku nieruchomości uderza w samorządy - czytamy w Gazecie
    Wyborczej. Gminy nie mogą sprzedać gruntów na przetargach, bo firmy
    wstrzymują się z inwestycjami, a to oznacza niższe wpływy.

    Zdaniem urzędników, brak chętnych na miejskie nieruchomości bierze
    się również stąd, że cena wywoławcza parceli wystawianych na sprzedaż
    ustalana jest na podstawie wyceny przez rzeczoznawcę majątkowego.
    Ekspert zaś szacuje wartość ziemi na podstawie cen rynkowych
    porównywalnych terenów. Tymczasem wycena gruntu, nawet jeśli została
    wykonana pod koniec 2008 roku, to opierała się na kwotach
    obowiązujących kilka tygodni wcześniej, czyli przed kryzysem. A te
    nijak się mają do tego, co teraz dzieje się na rynku nieruchomości.

    Samorządowcy, choć mają świadomość, że ceny ustalone przez
    rzeczoznawców w stosunku do dzisiejszych realiów są za wysokie, to i
    tak muszą je podawać w pierwszej procedurze przetargowej. Weryfikacja
    może nastąpić dopiero później.

    dom.money.pl/wiadomosci/artykul/miasta;traca;na;gruntach,39,0,430887.html
  • szukam_dzialki 02.03.09, 23:34
    > obowiązujących kilka tygodni wcześniej, czyli przed kryzysem

    chyba kilka/kilkanaście miesięcy. Dla rynku nieruchomości kilka
    tygodni to tak jak kilka godzin na giełdzie.

    > A te nijak się mają do tego, co teraz dzieje się na
    > rynku nieruchomości.

    na rynku nieruchomości nic się nie dzieje smile dosłownie i w przenośni

    > Samorządowcy, choć mają świadomość, że ceny ustalone przez
    > rzeczoznawców w stosunku do dzisiejszych realiów są za wysokie,

    a do tego gmina dolicza sobie jeszcze + 22% VAT co kompletnie
    dyskwalifikuje ich w szansach na sprzedaż czegokolwiek, a rzeczoznawcy to leniuchy - wchodzą w internet, biorą najwyższe ceny i
    mówią, że to rynkowa, żeby nikt im nie zarzucił, że zaniżają. Z
    resztą zawsze klient chce, żeby wycena była jak najwyższa. Tylko
    komornikom zaniżają wyceny o 30% średnio, bo komornik chce sprzedać
    naprawdę a tylko na niby.

    To prawdziwy problem wszystkich gmin i ich budżetów dlatego szybko
    obniżają ceny w kolejnych przetargach o dopuszczalne 20% i tak do
    skutku.
  • dj.rydzyk 05.03.09, 13:20
    czytam lutowy raport o inflacji NBP. z rozdziału o mieszkaniach:

    ceny TRANSAKCYJNE - grudzień 2008 zmiana r/r

    Warszawa 2,7
    Kraków 3
    Wrocław -2,3
    Gdańsk 1,3
    Gdynia 7,1
    Poznań 2,3
    Łódź 3,5

    to dane z bazy transakcyjnych cen nieruchomości NBP i AMRON

    dziękuję za uwagę
  • dj.rydzyk 05.03.09, 13:59
    z tej samej projekcji inflacyjnej NBP

    Spadek popytu na mieszkania bedzie natomiast zwiazany
    z pogarszajaca sie sytuacja na rynku pracy, zaostrzeniem zasad przyznawania kredytów
    hipotecznych przez banki oraz wzrostem ryzyka kursowego w przypadku kredytów
    hipotecznych
    w walucie obcej. Ze wzgledu na wysoka podaz mieszkan w 2009 r., która
    z opóznieniem bedzie sie dostosowywac do pogorszenia koniunktury na rynku, ceny
    mieszkan obniza sie.
  • szukam_dzialki 17.03.09, 09:28
    Jutro, tj.18/03 jest przetarg 7 działek a 29/03 kolejnych 2. Ceny
    wciąż absurdalne 400-500 zł + VAT.

    Jak obstawiacie wyniki przetargu? bo ja mizernie.

    Popyt pewnie się pojawi dopiero przy poziomie ceny wywoławczej 200 zł
    + VAT, czyli wartości fundamentalnej, takiej jak kiedy rynek był
    zdrowy, przed bańką 2006-2008, czyli dopiero przy cenach z 2005 i
    2006 r, czyli:

    czyli: jozefow.pl/WWW/UM/SD/WYNIKI/060428.html

    ps. finalnie prawdopodobnie zdecyduje się na mieszkanie. Za 750 tys.
    można kupić mieszkanie 160 m2 min. w Międzylesiu, czyli tyle ile sama
    działka. Paradoksalnie ludzie kupowali działki bo za pieniądze
    uzyskane ze sprzedaży mieszkania można było kupić działkę i wybudować
    nieduży domek pod Warszawą min. w Józefowie. Ostatnia bańka na rynku
    nieruchomości tak wywindowała ceny, że teraz za samą działkę w
    Józefowie można kupić mieszkanie 160 m2 dużo bliżej Warszawy min. w
    Wawrze czy Międzylesiu smile

    Jeżeli sfinalizuje transakcję a dość skutecznie negocjuję już z
    deweloperem i bankiem, to zniknę stąd... ku uciesze co niektórych
    józefowskich "właścicieli ziemskich" smile
  • mikifly 17.03.09, 17:07
    napisałeś się teoretycznych treści i nic więcej, co ma być to będzie , wiadomo
    że bańka cen jest jak długo będzie i do jakich rozmiarów zejdzie to możemy
    teoretycznie pogadać, co będzie w praktyce za jakiś czas to się okaże,
    przytaczanie analogii bańki z Japonii ileś lat temu jest nie na miejscu ,
    obecnie mamy inne zjawiska na rynku szybsze przepływy kapitały wiele więcej
    narzędzi inwestycyjnych etc które w pośredni lub bezpośredni mogą wpływać na
    hosse besse itd,

    zakładając że ceny mogą działek spaść jak mówisz w józku do cen z 2004roku a co
    jak się okaże że gmina jednak zrobi wcześniej most na Wyszyńskiego na
    konstancin?, a jeżeli zrobi dwupasmówkę od traktu do Owocka ? jak puści szybką
    kolej z nowoczesnymi taborami z podpisaną umową na bilet miejski 290pln za
    kwartał? widzisz nie tylko takie rzeczy jak Twoje wcześniej wypisane kształtują
    ceny, Józek ma klimat leśny sosnowy świderski, przed wojną były tu domy
    wypoczynkowe troszkę klimat się tego zatarł ale gmina dąży do tego aby to
    zatrzymać, zbudowano wypasiony hotel holiday z polami golfowymi mają powstać nad
    świdrem wypasione apartamenty etc okolica robi się coraz bardziej
    doinwestowywana widać to gołym okiem , osobiście nie mieszkam tu ale mam rodzinę
    na całej linii otwockiej a i w józku, jak dziecko biegałem po świdrze , widzę
    jak zmienia się i rozrasta józek zachowując generalnie swój klimat i piękny
    leśny charakter gdzie wiewiórki skaczą bo drzewach a cisza świdruje w głowie jak
    się przyjedzie z wawy i taka jest prawda, takie miejsce będzie właśnie
    atrakcyjne dla ludzi chcących się tu osiedlać w pieknych leśnych klimatach i
    mających kase, dla niego kupno działki i budowa domu nie jest inwestycją która
    musi być najlepiej wykalkulowana w danej chwili , oczywiście w granicy rozsądku,
    nawet jeżeli kupi działkę drożej o te 200tys a wybuduje już po tańszych
    materiałach dom to i tak za te 5 czy 10lat a nie mówię 20 bo na tyle się buduje
    dla siebie dom to dwa razy wyjdzie na swoje
    dlatego jak masz możliwość kupienia mieszkania bliżej wawy to kup i przestań
    zaklinać deszcz
    tylko żeby się też nie okazało że i
    Twoje 160m2 mieszkanie warte 700tys za dwa lata będzie warte 20% mniej

    i tak właśnie można bez końca...... smile
  • mikifly 17.03.09, 17:10
    i jeszcze jedno, z całej linii otwockiej to właśnie józek jest najładniejszy,
    popatrz na falenice, radość itd józek ma najwięcej lasów procentowo, ma świder,
    dostęp do wisły, wawer to większości tylko odrolnione pola ,

    dziękuję
  • mikifly 17.03.09, 17:22
    i jeszcze jedno smile

    ja osobiście wolałbym jak bym miał taką kasę 750tys
    dołożyć i kupić w józku pół bliźniaka 270m2 za 920tyz (jak poszukasz to
    znajdziesz) z działką nawet 300m2 niż mieszkać w mieszkaniu w międzylesiu za
    750tys z balkonem lub tarasem 30m2 smile

    pozdrawiam
  • szukam_dzialki 17.03.09, 23:13
    > zakładając że ceny mogą działek spaść jak mówisz w józku do
    > cen z 2004roku a co jak się okaże że gmina jednak zrobi wcześniej
    > most na Wyszyńskiego na konstancin?, a jeżeli zrobi dwupasmówkę od
    > traktu do Owocka ? jak puści szybką kolej z nowoczesnymi taborami
    > z podpisaną umową na bilet miejski 290pln za kwartał?

    to taka sama abstrakcja jak II linia metra. Utopia, która się nie
    urzeczywistni przez najbliższe kilkanaście lat.

    Poza tym, nawet jak tak się stanie to działki oddalone od Józefowa
    będą dla nich konkurencją a teraz nie są itp itd.

    > zatrzymać, zbudowano wypasiony hotel holiday z polami golfowymi
    > mają powstać na d świdrem wypasione apartament

    smile)))) jasne

    Z innej beczki: jak uzasadnisz to podsumowanie:

    tak wyglądała sprzedaż działek przez gminę:

    2006 - 45 działek, cena wyw. 150 zł/m2, 10 chętnych na działkę
    2007 - 12 działek, cena wyw. 300 zł/m2, 7 chętnych na działkę
    2008 - 2 działki, cena wyw. 600 zł/m2, 2 chętnych na działkę

    wniosek:

    popyt rok 2006: 45x100 = 450 chętnych
    popyt rok 2007: 12x8 = 96 chętnych
    popyt rok 2008: 2x2 = 4 chętnych

    to z tego wątku?

    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19980&w=90556953&a=91278649
    > dlatego jak masz możliwość kupienia mieszkania bliżej wawy to kup
    > i przestań zaklinać deszcz tylko żeby się też nie okazało że i
    > Twoje 160m2 mieszkanie warte 700tys za dwa lata będzie warte
    > 20% mniej > i tak właśnie można bez końca...... smile

    Bingo. Mam dobrą wiadomość. Dzisiaj podpisałem umowę przedwstępną z
    deweloperem i mam promesę z banku. O cenę nie martwię się tak bardzo.
    Wartość mojego mieszkania spadnie pewnie o kolejne 20% w ciągu 2 lat,
    ale wytargowałem 20% rabatu bo kupuję największe mieszkanie na tym
    osiedlu i dostałem garaż na 2 samochody gratis. W sumie taniej o
    ponad 30% od tych cen z 2007 roku i 2 miejsca na samochód gratis.

    Znikam i życzę powodzenia. Może za kilka lat zacznę znowu rozglądać
    się za działką.

    Póki co jestem pewny, że gmina nie sprzeda swoich działek, może 2-3
    szt. chyba, że obniżą ceny do poziomu tych z przełomu 2005/2006 r.
    Jutro przetargi. Zobaczymy....

    zresztą nieważne.... Bye!
  • mikifly 18.03.09, 08:36
    również życzę powodzenia smile

    ja osobiście jak napisałem wolałbym dołożyć i kupić bliźniaka 270m2 z małą
    działką 300m2 niż mieszkanie z balkonem ale to rzecz gustu
    w każdym razie gdybym miał się wyprowadzić w rejon wawy czy pod nią mówię o
    linii otwockiej gdzie w 95% są domy to nie kupował bym mieszkania pośród nich

    pozzdr
  • mikifly 18.03.09, 08:40
    a co do mostu to muszę Cię zdziwić ale są informacje że będzie ale troszkę
    przesunięty lokalizacyjnie i dwupasmówka też i dodatkowo ma iść obwodnica od
    anina do karczewia, oczywiście nie w ciągu 2lat ja Ty patrzysz z tak małej
    perspektywy ale w ciągu maks 10lat więc inwestowanie właśnie w tę okolicę ma
    sens , oczywiście zgadzam się z Tobą że ceny są troszkę wybujałe ale jeżeli
    most miałby połączyć józka i konstancin to gwarantuję że tereny józka są
    bardziej atrakcyjne od tych w konstancinie gdzie podobnie jak na wawrze w
    większości są pola z kartoflami

    pozdr
  • asia_dudka 19.03.09, 09:30
    dzisiaj znalazlam cos takiego na temat dzialek i inwestycji. moze cie
    to zainteresowac.


    wyborcza.pl/1,76842,6396625,Dzialki_pod_inwestycje_gwaltownie_tanieja.html

    Działki pod inwestycje gwałtownie tanieją

    Deweloperzy i inwestorzy prywatni masowo pozbywają się gruntów, które
    kupili pod inwestycje mieszkaniowe, biurowe i magazynowe w okresie
    boomu na rynku nieruchomości. W efekcie ceny działek lecą w dół. Na
    przedmieściach Warszawy te najtańsze i największe potaniały w
    ubiegłym roku o ponad 60 proc.!


    Deweloperzy proszą: Odkupcie od nas ziemię


    Działająca na rynku nieruchomości firma doradcza Colliers
    International opublikowała właśnie raport, z którego wynika, że rok
    2009 przyniesie dalszy spadek cen gruntów inwestycyjnych. Przyczyną
    jest kryzys, a ściślej trudności z uzyskaniem kredytu. Zmusiły one
    wielu deweloperów do zamrożenia inwestycji. Ci, którzy walczą o
    utrzymanie płynności finansowej albo potrzebują pieniędzy na
    dokończenie już rozpoczętych budów, zalali rynek ofertami gruntów,
    często z pozwoleniem na budowę.

    Analitycy Colliersa przyznają, że wielu deweloperów padło ofiarą
    opieszałości urzędów wydających warunki zabudowy bądź pozwolenia na
    budowę. Gdyby ci deweloperzy uzyskali je w 2007 r., dziś
    prawdopodobnie liczyliby pokaźne zyski ze zrealizowanych projektów.
    Ale są też i tacy, których zgubił zbytni optymizm bądź zachłanność -
    nie sprzedali bowiem działek na początku 2008 r., kiedy mogli jeszcze
    liczyć na spory zysk. Teraz - mimo spadku cen - znalezienie chętnego
    niemal graniczy z cudem.


    Oczywiście sytuacja w poszczególnych miastach jest różna. Jeśli
    chodzi o grunty pod zabudowę mieszkaniową, najbardziej potaniały
    te... najtańsze (pod duże inwestycje, powyżej 200 mieszkań lub w
    gorszych lokalizacjach). Analitycy policzyli, że ceny minimalne w
    siedmiu największych ośrodkach miejskich (Warszawa, Kraków, Łódź,
    Poznań, Śląsk, Trójmiasto i Wrocław) spadły w ubiegłym roku średnio
    27 proc.

    Dyrektor działu gruntów inwestycyjnych w Colliers International
    Daniel Puchalski przyznaje, że ceny przeliczone na euro spadły też
    m.in. wskutek wzrostu wartości europejskiej waluty względem złotego.
    - Mniej więcej 10-15-proc. obniżka jest efektem zmian kursowych -
    mówi Puchalski.

    Pamiętajmy jednak, że uderzyły one przede wszystkim w inwestorów i
    deweloperów zagranicznych, którzy swoje aktywa liczą właśnie w euro.

    Najbardziej tracą ci, którzy kupili grunty inwestycyjne na
    przedmieściach Warszawy - ceny w euro spadły aż o 65 proc. (ze 175 do
    62 euro w przeliczeniu na m kw. powierzchni użytkowej mieszkania,
    czyli tzw. PUM). O połowę skurczyła się cena minimalna w Łodzi (ze
    150 do 75 euro), o 38 proc. - w Trójmieście (z 200 do 125 euro) oraz
    o 33 proc. - w konurbacji śląskiej (ze 150 do 100 euro za PUM).

    Z kolei maksymalne ceny gruntów inwestycyjnych (tych
    najatrakcyjniejszych) spadły przeciętnie o 10 proc. Przy czym w
    Warszawie i na Śląsku ceny te praktycznie nie drgnęły. W stolicy
    średnia wynosi 625 euro za m kw. PUM, a na Śląsku - 275 euro za PUM.
    Biorąc pod uwagę umocnienie się europejskiej waluty można dojść do
    wniosku, że ceny liczone w złotych wręcz wzrosły. Puchalski zastrzega
    jednak, że w tym przypadku w grę wchodzą ceny ofertowe. - Od kilku
    miesięcy nie było żadnej transakcji, która mogłaby je zweryfikować -
    mówi ten specjalista. Równocześnie przyznaje, że jego firma
    uczestniczy w kilkunastu negocjacjach sprzedaży gruntów
    inwestycyjnych. - Kiedy te transakcje zostaną sfinalizowane, będziemy
    mogli mówić o konkretnych cenach - mówi Puchalski.

    A gdzie ceny maksymalne spadły na pewno? Np. w Trójmieście, i to aż o
    blisko jedną czwartą (z 325 do 250 euro za m kw. PUM.

    Dodajmy, że ceny są bardzo zróżnicowane nawet w obrębie miasta, np. w
    centrum Warszawy ceny działek mogą się różnić nawet o 400 euro za m
    kw. PUM. Zdaniem autorów raportu świadczy to o ogromnej różnorodności
    projektów inwestycyjnych, od dużych kompleksów mieszkalnych do
    kameralnych wysokiej klasy apartamentowców.

    - Kryzys sprzyja kupowaniu gruntów pod inwestycje. Gdyby więc banki
    chciały pożyczać deweloperom pieniądze na ten cel, to mielibyśmy
    ogromne szanse na tanie mieszkania w niedługim czasie. Niestety,
    banki nie kredytują obecnie zakupu gruntu przez deweloperów -
    komentuje analityczka firmy doradczej Reas Katarzyna Kuniewicz.
  • mikifly 20.03.09, 14:11
    gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,96284,6400535,Rozterki_kupujacego_mieszkanie.html
    a tu artukulik zupelnie inny mowa o tym że mieszkania już staniały i warto
    kupować czyli wniosek że mogą już dużo nie spaść a co za tym idzie i grunty

    ale tak do mojego linka jak i twojego trzeba podchodzić z dystansem i tyle, co
    ma być to będzie ale krachu się nie spodziewam jak i załamania, raczej patrzył
    bym na to inaczej, jak kogoś teraz stać na budowę to nawet jeżeli ma kupić
    100-200tys droższy grunt pod budową a ponieważ materiały są już tańsze to mu
    troszkę to zrekompensuje jak i czas zamieszkania w tym domu bo za 20 czy 30 lat
    będzie to zdecydowanie droższa działka jak na której stoi dom a jeżeli ma kupić
    w ładnym cichym miejscu z niezłym dojazdem to takie działki się cenowo właśnie
    obronią. zakładając że mieszkania w wawie skorekciły się w większości np wielka
    płyta już kosztuje 6tys a kosztowała w szczycie 8 a startowała z 4 tys 4lata
    temu to uważam że rynek powoli się stabilizuje i przez długi czas może być
    stagnacja.
  • asia_dudka 22.03.09, 12:16
    z tego wynika ze rzeczywiscie na grunty nie bedzie popytu przez dlugi
    czas skoro deweloperzy tak drastycznie ograniczaja nowe inwestycje.
    ja bym nic teraz nie kupila, ani gruntu ani domu i mieszkania. lepiej
    chyba rzeczywiscie poczekac.
  • pozytywnyrealista 22.03.09, 21:21
    To jest oczywista oczywistość. Wszystko spada. Robocizna, materiały
    budowlane, działki, domy, mieszkania. Wszystko w przyrodzie i
    ekonomii dąży do równowagi. Kwestia czasu. Przez kilka lat była hossa
    a teraz przez kilka lat będzie bessa. Żadna nowina. Jeden to zrozumie
    i się dostosuje a drugi będzie zaklinał rzeczywistość. Ten pierwszy
    przeżyje a ten drugi umrze; oczywiście nie dosłownie tongue_out Pytanie tylko
    czy górę weźmie pazerność czy zdrowy rozsądek


    biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/119113,budowa_domu_o_30_proc_tansza.html
  • mikifly 23.03.09, 09:15
    segmenty mieszkaniówki i domów zawsze były powiązane, jeżeli mieszkania rosną to
    lepiej się budować , jak tanieją w stosunku do gruntów i materiałów to lepiej
    kupić mieszkanie wszystko określa jeszcze zdolność kredytowa danej rodziny ,
    obecnie mieszkaniówka spadła średnio w ciągu roku w wawie 15% to nie jest dużo,
    jeżeli spadnie następne 15% przez ten rok to będzie już dobrze,
    obecnie dalej opłaca się kupić grunt i budować się nić kupić mieszkanie np
    mieszkanie 120m2 i to nie w ścisłym centrym ani mokotowie na granicy wilanowa ul
    wilanowska developer rogowski sprzedaje po upustach około 9-10tys czyli wychodzi
    120m2 w standardzie okno w okno ponad milion, obecnie w józefowie grunt nawet
    jeżeli kosztuje 600m2 to 1000m2 to 6tys a za 500-600 mały domek 120-140m2 można
    wybudować ,, więc relacja nie jest jeszcze na korzyść mieszkań, są oczywiście
    mieszkania stare po 7-6tys wielka pyta oraz nie każdy może pozwolić sobie na
    taki kredyt, ale jedno jest pewne najpierw muszą mieszkania się mocniej
    skorekcić żeby budowa domu była mniej opłacalna ,,, jedno jest pewne w chwili
    obecnej szare żuczki nie mają możliwości kredytowej jak rok temu więc dlatego
    popyt siadł na całym rynku ci co mają to się rozglądają i w dobrych
    lokalizacjach czy to mieszkanie czy działkę kupią ,, moim zdaniem nie będzie
    załamania na rynku szczególnie warszawskim troszkę spadnie ustabilizuje się i za
    2-3lata zacznie powoli rosnąc ale bez szaleństw
  • pozytywnyrealista 23.03.09, 09:28
    działki w Józefowie mają 1500 m2, w każdym razie takie sprzedaje
    urząd. Wtedy cena samej działki to 750-900 tysięcy zł (500-600 zł/m2)

    120 m2 w Wilanowie / 100 m2 na mokotowie to teraz można kupić za 800
    tysięcy. Trzeba tylko ponegocjować i poszukać.

    Nie wiem, więc jak doszedłeś do tego, że opłaca się budować dom
    teraz. Skoro za cenę samej działki pod Warszawą można kupić
    mieszkanie w Warszawie??? Trudno o amatora na domek 150 m2 w
    Józefowie, skoro taniej można mieszkać na Wilanowie, Mokotowie czy
    Żoliborzu na 120 m2.

    To o czym piszesz będzie możliwe gdy albo ceny działek pod Warszawą
    będą z powrotem po 100-200 zł albo urząd będzie sprzedawał małe
    działki 500-600 m2 po 300-400 zł/m2, ale takich nie ma w ofercie.
  • mikifly 23.03.09, 15:16
    można kupić i po 8tys za metr ale oglądałeś takie mieszkania?
    ja tak i balkon masz z widokiem na ścianę drugiego bloku w odległości
    20-30metrów a drzew większych w przyszłości nie uświadczysz bo pod całym
    budynkiem masz parking czyli kupujesz beton z rolką trawy na nim ,, ciekawsze
    mieszkania nie są sprzedawane na chwilę obecną za 8tys jak tak to pokaż mi linka
    gdzie masz jakiś widok ciekawszy lub sufit wyższy niż 2.60-2.70, zapewniam Cię
    że będzie ciężko o takie mieszkanie,, natomiast działki w józku są i małe po
    1tys metrów z możliwością bliźniaczenia trzeba tylko poszukać więc dalej
    twierdzę że budowa domu w ładnym teranie jakim jest józek ma większy sens
    działka 1tys za 600tys a i budowa 500-600tys dla mnie niż kupowanie mieszkania
    nawet 100m2 za 8tys czyli 800tys i z salonem z widokiem na inne balkony, co kto lubi
  • pozytywnyrealista 23.03.09, 18:23
    1)
    tabelaofert.pl/szczegoly,inwestycja,id,2005,nazwa,ogrody_wilanowa

    2)
    tabelaofert.pl/szczegoly,inwestycja,id,2436,nazwa,la_lumiere
    3)
    tabelaofert.pl/szczegoly,inwestycja,id,1499,nazwa,nowy_wilanow_royal_axis

    Ceny wywoławcze od 8 tysięcy. Pojedź i ponegocjuj. Dostaniesz 10-15%
    rabatu i garaż gratis, oferują jakieś wykończenia, samochody gratis
    i inne głupoty.

    A Ty mi pokaż uzbrojoną działkę w Józefowie na której mogę wybudować
    dom a łączny koszt inwestycji będzie alternatywą do mieszkania w
    Warszawie. Każdy kto pracuje w Warszawie raczej do Józefowa się nie
    wyprowadzi, o ile nie będzie znacznie taniej niż mieszkanie w
    Warszawie.

    Przez kilka lat byłem konsultantem w firmie zajmującej się
    profesjonalnym pośrednictwiem obrotu nieruchomości, organizowaniem
    inwestycji budowlanych oraz organizowaniem pomocy prawno-finansowej
    funduszom inwestycyjnym z Europy i Izraela. Wiem kto, gdzie, kiedy i
    za ile kupował. Ludzi z miast nie wypędzisz na przedmieścia o ile
    cena nie zrekompensuje dyskomfortu dojazdu do miasta.
  • mikifly 23.03.09, 20:29
    http://www.domiporta.pl/search-form-post.asp?searchFormPageSimple=%2Fsearch-form-post.asp&searchtype=mini&CategoryID=193&Rynek=W&a1=193&trn=&Region=1&powiat=otwocki&miasto=J%F3zef%F3w&dzielnica=&dzielnica2=&ulica=&Powierzchnia_from=800&Powierzchnia_to=1200&jaka_cena=tak&Cena_from=&Cena_to=&Cena_metra_from=&Cena_metra_to=&Developer=1&Pictures=1&opis=&SortColumn=SortDate&postbtn=+++SZUKAJ+++

    większość ceny transakcyjne -20%

    pozdrawiam
  • mikifly 23.03.09, 20:31
    tinyurl.com/dcxp6e
    większość ceny transakcyjne -20%

    jest możliwe jak najbardziej wyszukanie takich działek


    pozdrawiam
  • pozytywnyrealista 23.03.09, 18:25
    a w jaki sposób ten most ma pomóc bo nie rozumiem aluzji.

    Czy to miała być ironia?

    Chyba wartość może podnieść lepszy dojazd do miasta a nie do
    Konstancina czy Piaseczna. Tutaj jest potrzebna obwodnica a nie
    przeprawa na drugą stronę wisły, gdzie korki są jeszcze większe niż
    po stronie Wawra.
  • mikifly 23.03.09, 19:50
    jeżeli być doczytał to ma właśnie być obwodnica (jej część) i lecieć dalej z
    tego co wiem w okolice Wesołej
    dojazd do Wawy z józka nie jest najgorszy o dziwo masakryczny jest z raszyna,
    tarachomina, puławska a od traktu lubelskiego w najbliższym czasie ma być
    dwupasmówka do karczewia więc będzie tylko lepiej tym bardziej że przyrost
    ludności w tych okolicach nie jest tak duży jak w podanych wcześniej latynizacjach
  • mikifly 23.03.09, 09:04
    skoro ograniczają nowe inwestycje to znaczy że chcą pozbyć się tego co mają i
    starać się utrzymać w ryzach ceny więc jeżeli im się to uda to grunty nie
    stanieją mocno jak niektórzy sugerują,

    też bym nie kupił teraz gruntu za kredyt ale jeżeli miałbym np możliwość wymiany
    np jedno mieszkanie na grunt to owszem
  • pozytywnyrealista 23.03.09, 09:39
    mało zajadów na ustach nie dostałem przez Ciebie ze śmiechu smile

    Jakim to sposobem można utrzymać wysokie ceny gruntów jeżeli
    deweloperzy ograniczają nowe inwestycje i nie kupują działek??? To
    właśnie boom na rynku mieszkań w miastach wywindował ceny działek.
    Nikt nie ma co do tego wątpliwości. Drogie mieszkania wypędziły ludzi
    z miast na przedmieścia. Teraz mieszkania tanieją więc domów już nie
    opłaca się budować bo taniej jest kupić mieszkanie w mieście.

    Powiedz to koncernom samochodowym, żeby przestali sprzedawać
    samochody to wtedy nie będą musieli obniżać cen smile

    Sugerowanie racjonalności zamiany mieszkania na grunt teraz to tak
    jakby sugerować głodnemu zamianę worka kartofli na łyżkę kawioru.
  • mikifly 23.03.09, 15:21
    i tu się mylisz, mam osobę z rodziny która pracuje w spółdzielni mieszkaniowej ,
    właśnie w grudniu sprzedali sporemu developerowi grunt ponad 1ha na ulicy
    nałęczowkiej w wawie pod inwestycje mieszkaniową za ponad 50milionów pln i
    teraz pytanie do Ciebie jak myślisz developer
    i jego specjaliści od planowania inwestycji popełnili błąd czy tylko nam się tak
    wydaje?
    pamiętaj dobra lokalizacja zawsze się obroni, co do cen w józku gruntów niektóre
    się obronią niektóre są mocno z kosmosu i nie , za jakiś czas się okaże ale nie
    liczyłbym na to że za rok czy 2 będzie znowu wszystko tanie jak 4 lata temu

    pozdr
  • pozytywnyrealista 23.03.09, 18:06
    Nałęczowska jest relatywnie blisko centrum Warszawy a 50 mln zł za 1
    hektar daje cenę 5 tysięcy za m2 działki.

    Tam warunki zabudowy przewidują conajmniej 10 pięter więc te 5
    tysięcy rozkłada się na kilka/kilkanaście mieszkań i w cenie
    finalniej 1 m2 mieszkania będziesz miał raptem 500 zł działki. Koszt
    budowy m2 w bloku mieszkalnym to jakieś 2-3 tysiące w zależności od
    standardu. Więc będą mieli koszt całkowity m2 powierzchni użytkowej
    ok 2,5-3,5 tysiąca. Będą sprzedawać po 5-6 tysięcy i ładnie zarobią.

    50 mln za hektar to tanio bo to daje ok. 500 zł w m2 mieszkania. W
    2006 i 2007 sprzedawano działki, gdzie w cenie m2 mieszkania było 2-
    3 tysiące działki i dlatego teraz deweloperzy nie mogą chcą zjechać
    poniżej 7 tysięcy bo za cegły i murarzy też przepłacili słono.

    2 lata temu taka działka została by sprzedana pewnie za 200 mln.
    Więc jak widać ceny w Warszawie też weszły w korektę. W tym
    przypadku konkretną. Ale zawsze lepiej 50 mln niż długi.
  • mikifly 23.03.09, 19:53
    ja podałem tylko przykład że developerzy o dziwo nie mają złych perspektyw
    jeżeli pozwalają sobie na dalszy zakup w dobrych lokalizacjach gruntów tak więc
    jeżeli nie sprawdzą się kasandryczne przepowiednie to stabilizacja cen mieszkań
    może być już odczuwalna w tym roku a gruntów w następnym więc ja osobiście nie
    spodziewam się 50% zniżki na gruntach w józku maks 20%.

    pozdr
  • pozytywnyrealista 23.03.09, 20:29
    Nawet w czasie największego kryzysu na rynku nieruchomości w latach
    2001-2003 deweloperzy budowali nowe bloki. Teraz też będą i ile ceny
    działek, robocizny i materiałów spadną do poziomu, przy którym cena w
    Warszawie będzie dostępna dla przeciętnego warszawiaka, czyli ok 4-5
    tysięcy. Dlatego kupili działkę nie za 200 mln tylko za 50 mln. Muszą
    ograniczać koszty min na działkach, żeby się opłacało.

    Skąd te Twoje 20%? dlaczego nie 10% albo 50%? Ciekaw jestem jak to
    uzasadniasz?
  • mikifly 23.03.09, 20:44
    a skąd te Twoje 4-5tys w wawie za mieszkanie .. proszę ale czasy gierka już nie
    wrócą smile

    20% ponieważ szacuję że średnio grunty mogą spaść o około 30% w okolicy wawy
    gorsze powyżej 40% a ponieważ okolice Józefowa są coraz bardziej atrakcyjne
    (przyszłościowa obwodnica most i lepszy dojazd) tu właśnie widzę atrakcyjność
    okolicy, ciszę spokój, las itd oraz generalnie jak zauważyłeś normatywy w
    większości średnio po 1500m2 więc ludzie osiedlający się tu nie będą jak
    wcześniej typowymi szarakami z bloków dostającymi kredyty na całość inwestycji
    grunt + budowa po starych cenach tylko ludźmi którzy mają większy potencjał
    "pieniężny" czyli domy jakie będą tu powstawały to domy w większość bogatych
    warszawiaków których stać na 300-400m2 domy a nie domki po 140m2 jak do tej pory
    ,, tak to widzę.
  • pozytywnyrealista 23.03.09, 21:44
    widać, że młody jesteś. Za gierka to były za darmo.

    m2 mieszkania Berlnie w można kupić za 1,5 tys EUR. Skoro im się
    opłaca tak budować i zarabiają to w Polsce jest taniej.

    To co piszesz o bogatych warszawiakach to lekka przesada. Ci
    najbogatsi będą mieszkać na Mokotowie, Żoliborzu czy Saskiej Kępie.

    W Józefowie jest więcej działek na sprzedaż niż potencjalnych
    milionerów.

    Powyżej padło pytanie dlaczego gmina nie mogła nic sprzedać w 2008
    roku? Ani jeden milioner się nie zgłosił? smile Niedobrze bo sam urząd
    potrzebuje takich kilkudziesięciu, żeby zrealizować budżet tongue_out
  • mikifly 23.03.09, 22:17
    ilu milionerów jest w wawie tego nie wiem bo nie liczyłem,
    natomiast w chwili obecnej jak pisałem wcześniej szare żuczki z bloków nie będą
    miały już takiej łatwej drogi do budowy domu i kredytu jak wcześniej co nie
    przekreśla że dobre lokalizacje i podmiejskie czyli józek nie będą totalnie
    poza kręgiem zainteresowania, natomiast ktoś kto ma obecnie dajmy 1-1.5miliona
    na zakup swojego wymarzonego lokum to dalej twierdzę że budowanie 200m2 jest
    opłacalne niż kupowanie 120-160m2 mieszkania z lepszym widokiem a nie ścianą betonu,

    mnie nie interesują ceny w berlinie interesują mnie w polsce w wawie,
    my jesteśmy w grupie państw które swój wrsot gospodarczy mają zdecydowanie
    większy niż zachodnie dojrzałe kraje, czyli wszystko odbywa się dynamiczniej
    bardziej nie przewidywalnie dotyczy to także cen nieruchomości, gmina posługuje
    się troszkę starawymi wycenami dlatego w chwili obecnej ma problemy natomiast
    gdybyś popytał się i zebrał informacje ile działek jest sprzedawanych obecnie z
    prywatnych rąk to wcale nie ma totalnego zastoju jeżeli oczywiście od cen z netu
    odejmiesz te 20% jako realne transakcyjne czyli 500-600m2 za metr, są dokonywane
    transakcje nie na taką skalę ale ładne działki nadal schodzą.

    pozdr
  • pozytywnyrealista 23.03.09, 22:46
    Zgadzam się z Tobą, że pojedyncze transakcje w cenie nawet 500 zł
    mają miejsce. Jeżeli sąsiedztwo jest lux, z każdej strony, kostka
    brukowa na ulicy, działka w pełni uzbrojona i znajduje się
    najbardziej prestiżowej części Józefowa. Takie działki nawet przed
    bumem kosztowały 400 zł za m2.

    Ja natomiast mówię generalnie o całym Józefowie, w którym nie
    znajdziesz działki uzbrojonej w cenie 200 czy 300 zł, chyba, że
    okolice Nadwiślańskiej albo 1 km od torów po prawej stronie torów.

    Wszystko, bez wyjątku kosztuje 500 zł. Podobny błąd robi urząd. Nie
    różnicuje cen w zależności od sąsiedztwa i uzbrojenia.

    Trudno o milionera, który chce mieszkać przy drodze bez kanalizacji,
    z szambem na podwórku i sąsiadami, którzy nie remontowali swoich
    luksusowych rezydencji od przedwojnia albo w okolicy nie ma prawie
    żadnych domów.

    Jak Ci się wydaje, ilu jest "bezdomnych" z 1,5 mln na koncie albo
    zdolnością kredytową na taką kwotę? W mojej opinii pewnie 100 razy
    mniej niż działek w ofertach.
  • mikifly 24.03.09, 07:53
    tak masz rację że cenowe szaleństwo wywindowało ceny mało atrakcyjne do poziomu
    cen z centrum józka tu się zgodzę natomiast ja mówię o centrum józka w promieniu
    1km i michalina w mniejszym ( tu ciut mniejsze ceny ale też np kolonia błota
    dynamicznie rozwijająca się okolica szczególnie ziarnista / jachowicza ten pas
    ma przyszłość powstają wielke domy i za 5-10lat będzie to jedno z miejsc gdzie
    osiedlają się naprawdę ludzie konkretni, więc zgadzam się żę są miejsca gdzie
    ceny mają duże zejście ale są miejsca gdzie ten margines jest mały bo są dobre
    nadal pod inwestycje
  • pozytywnyrealista 24.03.09, 10:44
    Dlatego twierdzenie, że ceny w Józefowie spadną do poziomu z ok 2005
    roku jest moim zdaniem prawdziwe.

    Dobre działki spadną delikatnie, bo te najmniej poleciały w górę.
    Spadną z 500/600 zł na 300/400 zł czyli 20%-30%. Powstało też sporo
    nowych "luksusowych" miejsc, które np. gmina odlesiła i ludzie
    zaczęli się budować w miejscach gdzie kiedyś był las. Takie działki
    z bezwartościowych stały się "najdroższe" i ich cena będzie pewnie
    nie mniejsza niż 300-400 zł (o ile w 100% uzbrojona)

    te gorsze działki spadną już mocniej bo z 400/500 zł na 150-250 zł
    czyli nawet 50%-60%. Dlatego, że zdrożały najbardziej.

    Te przy Nadwiślańskiej, okolice Bema, Wiązowskiej, Jarosławskiej w
    stronę świdra, pola, łąki, biedne sąsiedztwo czy rudery w okolicy, w
    ogóle nie będą się sprzedawać, chyba, że po 60-80 zł jako oferta dla
    spekulantów zakładających znaczną poprawę "cywilizacyjną" w całym
    Józefowie np. za 10-15 lat.

    Generalnie obrót spadnie o 80-90% a część osób nie sprzeda w ogóle,
    pomimo obniżek cen. Sprzedawać się będą tylko dobre, ładne działki
    ale po cenach sprzed bumu bo rynek wraca do równowagi po bańce
    spekulacyjnej, tak jak ktoś to wczęśniej tu zgrabnie opisał.
  • marius68 24.03.09, 12:06
    pozytywnyrealista napisała:
    "Te ... biedne sąsiedztwo czy rudery w okolicy, w ogóle nie będą się
    sprzedawać, chyba, że po 60-80 zł jako oferta dla
    spekulantów zakładających znaczną poprawę "cywilizacyjną" w całym
    Józefowie np. za 10-15 lat."

    Twierdzisz że działki np. 1500 m ktoś sprzeda za 90 tys. zł ?????
    W Józefowie? Chyba nie bardzo wiesz co piszesz.
    No chyba że masz na myśli Józefów w województwie lubelskim.



  • pozytywnyrealista 24.03.09, 13:32
    Tak. Takie były ceny kilka lat temu za działki rolne, leśne i bez
    warunków zabudowy. Mówię o spekulantach szukających inwestycji
    wieloletnich.

    Działki budowlane lub takie na które można uzyskać warunki zabudowy
    będą pewnie 2 razy droższe czyli 1500 m za maksymalnie 180 tys w
    słabych lokalizacjach. Patrz poniżej:

    jozefow.pl/WWW/UM/SD/WYNIKI/060322.html
  • mikifly 24.03.09, 18:19
    troszkę przesadziłeś z ta przeceną , w centrum józka jak polecą do 500pln z m2
    to wszystko w gorszych lokalizacjach to mogą spaść do 300

  • pozytywnyrealista 24.03.09, 23:21
    To tak jakbyś na giełdzie sprzedał 1 akcję KGHM za 100 zł teraz przy
    kompletnym braku podaży. Teoretycznie system by to odnotował, ale
    gdyby ktoś na drugi dzień chciał sprzedać pakiet 100 akcji po takiej
    cenie to po stronie popytu na taki precedens nie można by było liczyć
    i rynek by handlował znowu po 40 zł a ludzie by się tylko
    zastanawiali przez chwilę kto kupił 1 akcję za 100 zł i po co???

    To samo z działkami. Te 500 zł za m2 to już się zrobił mit. Po takiej
    cenie urząd sprzedał tylko 2 działki w 2008. Wcześniej, czyli w
    szczycie paniki cena nie przekraczała nawet tych 500 zł za dobre
    miejsca. A prawdziwy obrót był przy cenach 200-300 zł i to w dobrych
    w dobrych lokalizacjach, bo w tych kiepskich ceny nie przekraczały
    200 zł.

    Widzisz analogię?
  • mikifly 25.03.09, 07:41
    to Cię muszę zdziwić ale właśnie mój znajomy sprzedał działkę w Michalinie w
    pięknym lesie ponad 1km od pkp za 500 z metra więc proszę ale Twoje
    teoretyzowanie i porównywanie działek do akcji jest jeszcze mało obsadzone w
    realiach rzeczywistości, urząd do tej ceny to jeszcze vat doliczał więc dlatego
    ich cena była jeszcze wyższa , masz rację że ceny są duże ale ja osobiście nie
    liczę na duże spadki w centrum i lokalizacjach blisko pkp
    czas to zweryfikuje

    pozdr
  • pozytywnyrealista 25.03.09, 09:09
    Jak takich transakcji będzie 20 to można mówić, że po tyle są działki. Nawet przed bumem niektóre działki były po 400 zł, ale średnia Józefowa to była 150-200 zł. Co do VATu to duża część z tych kilku działek sprzedanych w 2007 roku to byli deweloperzy, którzy VAT mogą sobie odliczać. Realnie płacili 400 zł za m2, a nie 500 czy 600.

    Ceny nie tyle spadną tylko "wrócą" do poziomu z początku 2006 roku zanim zaczęło się dmuchanie globalnej bańki, lokalnie w Polsce, i rozdawanie kredytów komu popadnie na 30 lat. To se ne wrati.

    Tylko wtedy popyt zrównoważy podaż. Jak światowy kryzys będzie trwał dłużej niż 3 lata a tyle zakładam, że potrwa minimum, to nawet jak ceny ofertowe spadną do 100 zł w Michalinie to chętnych na kupno będzie mniej niż chętnych do sprzedania, z urzędem włącznie. Na rynku po prostu nie będzie pieniędzy a bezrobocie w Polsce podskoczy do 16% i to już w 2010 roku. Później po wyjściu z kryzysu powolne, globalne ożywienie zajmie kolejne 3 lata. Więc mamy około 7 lat bardzo złej sytuacji na rynku nieruchomości po których może zaczną drożej na poziomie inflacji 1-5%.

    Wyjeżdżam na miesiąc do Londynu na projekt. Tam jest podobnie a taniej niż w Warszawie. Za działkę w Józefowie można kupić dom pod Londynem smile Napiszę po powrocie jak to wygląda z ciekawości i zobaczymy jak się sytuacja będzie rozwijała u nas.

    Pozdrawiam,
    PozytywnyRealista
  • mikifly 25.03.09, 10:51
    co ma być to będzie, mam jednak przeczucie że czasy gdy za jeden kredyt
    pracującego człowieka czy rodziny jak przed boomem kupowało się ładną działkę
    (czyli działka leśna w józefowie np 1000-1500m2 za 250-400tys i budowa dom
    150-200m2 300-500tys) leśną w cichej okolicy podwarszawskiej z dobrym dojazdem
    i na niej budowało bezpowrotnie minęły, co ma się skorekcić to się skorekci
    natomiast dobre lokalizacje się obronią, w każdym razie teraz to jak wróżenie z
    fusów
    jednak myślimy podobnie ja lekko prospadkowo natomiast Ty o powrocie do cen z
    przed boomu co wydaje mi się lekką przesadą.
    udanego wyjazdy życzę
  • pozytywnyrealista 25.03.09, 13:34
    Dokładnie. Co ma być to będzie.

    Natomiast co do powrotu cen do "przed-bumia" to już się dzieje.
    Spójrz na surowce: miedź, ropa, stal, na ceny akcji na giełdach,
    fundusze inwestycyjne, ceny domów i mieszkań na świecie, materiały
    budowlane czy powoli robocizna. Praktycznie wszystkie rynki już
    wróciły albo wracają do cen sprzed bumu.

    W Polsce tak samo. Akcje, fundusze-generalnie giełda, stal, miedź,
    cegły, cement, mieszkania też zaczęły spadać...

    a działki w Jóżefowie jako jedyne mają się obronić? i spaść
    delikanie 10% w "dobrych lokalizacjach" króre dzięku bumowi
    poleciały w górę o 100% czy 200%. Możesz mi proszę pomóc zrozumieć
    co Twoim zdaniem jest magicznego w tym towarze akurat, że jako
    jedyny nie wróci do cen sprzed bumu - taki ewenement w skali
    światowej smile

    Pytam poważnie bo nie wiem co się zmieniło pomiędzy 2005 a 2009 tak
    znacznie, żeby uzasadnić wzrost cen o 100-200%?
  • mikifly 25.03.09, 13:50
    józek jest to jedna z ciekawszych podwarszawskich miejscowości z pięknymi
    terenami leśnymi , mazowieckim parkiem, świdrem wisłą i swoim klimatem, to tyle
    z magii
    co do realności cen nie mówię że tylko józek się obroni a reszta świata legnie w
    gruzach, mówię że ceny gruntów generalnie nie spadną to poziomu z przed bańki
    będą pomiędzy maksymalnymi a tymi którymi sugerujesz, takie jest moje zdanie,

    pozdr
  • mikifly 23.03.09, 20:22
    nałęczowska jest relatywnie blisko centrum ale autobusem jeździ się rano od 40-50min autem nie wiele mniej z józka pkp jedzie do centrum 35-40min

    pozdr
  • pozytywnyrealista 23.03.09, 21:53
    zakładasz, że ktoś mieszka przy stacji PKP. Większość działek jest
    położona w odległościach nie do pokonania pieszo a innej komunikacji
    nie ma. Samochodem z Józefowa do Warszawy jedzie się ponad godzinę w
    godzinach szczytu a z Sadyby 30 min.
  • mikifly 24.03.09, 18:17
    dolicz z 15min na parkowanie w centrum smile
    znajomy z józka autem na 8 rano do roboty na budowę w wilanowie jeździ 40min ,
    gdyby jechał na 9 pewnie z 20min więcej.
  • mikifly 23.03.09, 20:25
    przesadziłeś że dwa lata temu by sprzedana została za 200, widać mocno jesteś
    nie w temacie,
    ta spółdzielnia jeżeli chcesz wiedzieć to właśnie 2 lata temu miała z przetargu
    klienta na 42 czy 43 miliony jeżeli chcesz konkretów nie sprzedała bo chciała
    osiągnąć lepszą cenę i widać zrobiła dobrze.


    pozdr
  • pozytywnyrealista 23.03.09, 21:54
    fakt, właśnie sprawdziłem sobie historyczne transakcje. Mogli by
    wziąć ok 100 mln zł. Małe działki są zawsze droższe w sensie za m2
    niż duże.

    w 2006 to były jaja smile

    dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73498,3750551.html
  • mikifly 23.03.09, 15:27
    nie sugeruję nikomu wymiany tylko uważam że jest to bezpieczniejszy sposób na
    związanie na sztywno ceny gruntu i mieszkania , przy założeniu że jeżeli nastąpi
    korekta na rynku można zachować pewną proporcję wartości nabywania, nie wiadomo
    co bardziej oczywiście się skorekci i kto na tym wyjdzie czy wymieniający grunt
    czy nabywający go,
  • asia_dudka 24.03.09, 11:48
    www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=5035b3b4-0ed2-43a3-a991-ae85278320e3

    Rok 2008 zamknął pewien rozdział historii rynku nieruchomości. Nowy
    jest już pisany przez kryzys — najpierw taniały mieszkania, teraz
    grunty.

    Na warszawskim rynku nieruchomości mieszkaniowych pierwszy raz od
    kilku lat podaż i popyt prawie zamarły. Nie sprzedają się domy i
    mieszkania, a deweloperzy zamrażają kolejne projekty. Na poprawę nie
    można liczyć dopóki banki nie złagodzą rygorystycznych wymagań w
    stosunku do ewentualnych kredytobiorców. Deweloperzy coraz częściej
    zaprzestają jakiejkolwiek działalności, także tej związanej ze
    skupowaniem gruntów.

    Grunty leżą odłogiem

    Skoro już wybudowane i gotowe do zamieszkania mieszkania nie mogą
    znaleźć właścicieli, to inwestorom nie kalkuluje się rozpoczynać
    kolejnych inwestycji. Skoro deweloperzy nie chcą — czy też nie mogą —
    rozpoczynać nowych inwestycji, nie będą inwestować w zakup gruntów.
    Oczywiście taka sytuacja musi się przełożyć na ceny ziemi. Tym
    bardziej, że większość deweloperów w czasach prosperity tworzyła
    banki ziemi i akurat na jej brak nie może narzekać. Źródło problemu
    leży gdzie indziej.

    — Dom Development zbudował bank ziemi, zabezpieczający działalność
    spółki na kilka najbliższych lat. Dlatego teraz ograniczamy
    pierwotnie zakładane wydatki na nowe grunty i skupiamy się na
    optymalizacji przepływów finansowych — przyznaje Radosław Bieliński,
    specjalista ds. marketingu w Dom Development.

    Jedynie inwestorzy dysponujący gotówką i będący w dobrej kondycji
    finansowej mogą być zainteresowani zakupem gruntów. Należy się
    jednak spodziewać, że nawet oni będą decydować się na kupno
    wyłącznie terenów za okazyjną cenę.

    — Niewątpliwie dla deweloperów to dobry moment na zakup gruntów. Ale
    łatwiej jest tak powiedzieć, niż zrobić. Nie jest tajemnicą, że
    deweloperzy przeważnie posiłkują się kredytem, aby kupić ziemię. W
    czasach gdy "kredyt umarł" liczy się tylko gotówka, którą niewielu
    posiada, a jeśli już ją ma, to woli trzymać na zabezpieczenie
    własnej płynności — tłumaczy Tomasz Zamorski, doradca ds. inwestycji
    w Ober-Haus.

    O ile wcześniej deweloperzy byli skłonni płacić spore sumy nawet za
    gorsze jakościowo grunty, bo za więcej mogli sprzedawać wybudowane
    mieszkania, teraz mniej atrakcyjne tereny mogą czekać na nabywców
    nawet przez najbliższych kilka lat.

    — Sytuacja na rynku mieszkaniowym drastycznie wpływa na ceny
    gruntów. W najbliższym czasie mogą spaść o 25, a w skrajnej sytuacji
    nawet o 40 proc. W najczarniejszym scenariuszu możemy być świadkami
    zamarcia tego sektora rynku — szacuje Roman Fortuna, prezes firmy
    CPRF.

    W podmiejskiej sypialni

    Od kilku lat systematycznie rosła, zarówno wśród deweloperów jak i
    warszawiaków, popularność terenów znajdujących się na obrzeżach
    stolicy. To tam powstawało i wciąż jeszcze powstaje najwięcej
    osiedli, które pełnią funkcję podmiejskich sypialni. Nie tylko ze
    względu na ciszę i spokój, ale przede wszystkim ze względu na niższe
    niż w mieście ceny. W obecnej sytuacji na rynku to właśnie grunty na
    obrzeżach lub poza granicami miasta odnotowują jednak największe
    spadki cen. Podstawowym warunkiem jest dobre skomunikowanie z
    Warszawą i infrastruktura miejska.

    — Na zainteresowanie ze strony inwestorów zasługują tereny północnej
    i północno-wschodniej Warszawy z uwagi na metro na Bielanach i
    modernizowaną linię kolejową Warszawa — Gdańsk, oraz Port lotniczy w
    Modlinie, jak również dwa nowe mosty (Północny i Krasińskiego), oraz
    oczyszczalnię ścieków Czajka — mówi Zamorski.

    Historia się powtarza

    Deweloperzy chętnie budują też w południowej części stolicy, która
    jest już mocno zasiedlona. Tam gdzie można by jeszcze budować — na
    Wilanowie, bardzo dużym problemem są właśnie te dwa podstawowe
    elementy, jak brak szkół i przedszkoli oraz utrudniony dojazd do
    miasta. Dla wielu ewentualnych mieszkańców będzie to zapewne
    czynnikiem dyskwalifikującym tę część Warszawy.

    Historia lubi się powtarzać — mieszkania staniały, ale z braku
    kredytów nie ma na nie chętnych, teraz identyczna sytuacja rysuje
    się na rynku gruntów. Ceny zaczynają spadać, ale spada też
    zainteresowanie potencjalnych nabywców i tym sposobem krąg się
    zamyka.
  • mikifly 24.03.09, 18:22
    takie artykuliki to można sobie czytać na kibelku generalnie,
    jak wcześniej 5 lat temu pisali że jak wzrośnie to nie spadnie tak teraz że
    powróci do cen z 2004 ,, smile i wszystko jasne , pisanie pod dyktando kogoś,
  • motalo 31.03.09, 10:35
    Hmm dawno tu nie zaglądałem a watek urósł do całkiem pokaźnych
    rozmiarów. Dzięki za wszystkie wypowiedzi. Ja swoją działkę w
    Józefowie już kupiłem – myślę, że w dobrej cenie. Z docierających do
    mnie sygnałów widzę wiosenne ożywienie w temacie działek. Zobaczymy
    jak będzie w dłuższej perspektywie. Jutro składam wniosek o warunki
    zabudowy smile
    Dla poszukujących oferta moim zdaniem godna plecenia – gdybym już
    nie kupił bym się nad tym zastanowił:

    dom.gratka.pl/tresc/21-5196383-mazowieckie-jozefow.html#64e2904894b6ddd4,2

    Podobno jedna z działek juz sprzedana.
  • asia_dudka 01.04.09, 20:18
    chyba tylko posrednik albo wlasciciel moze uwazac ze 700 zl za metr to
    dobra cena. Pol miliona za dzialke i do tego taka mala to absurd nad
    absurdami!!!
  • asia_dudka 07.04.09, 09:17
    Natknęłam się na kolejny ciekawy artykuł Financial Times
    przetłumaczony na język polski. Szkoda tylko, że Polska jest za małym
    rynkiem, żeby została objęta podobnymi analizami.

    Z tego co twierdzi Europejski Bank Centralny przeciętny kraj w którym
    był bum ma teraz przed sobą 5 lat spadków cen nieruchomości i groźbę
    głębokiego kryzysu.

    ft.onet.pl/11,24829,spadajace_ceny_domow_w_europie_groza_glebsza_recesja,artykul.html
  • asia_dudka 07.04.09, 14:42
    Z tego co wyczytałam to podałeś link do strony z cenami ofertowymi a
    nie transakcyjnymi. Ceny transakcyjne są często o 20% niższe od
    ofertowych bo każdy deweloper da Ci teraz nieoficjalny rabat, garaż
    gratis (kosztuje często 20-30 tysięcy czyli 5-10% wartości
    nieruchomości) i nawet wykończy mieszkanie pod klucz. Tego w cenach
    ofertowych nie widać bo deweloperzy wolą ukrywać duże obniżki, żeby
    ludzie nie czekali jeszcze dłużej.

    www.se.pl/twoje-pieniadze/opinie-ekspertow/spadek-cen-mieszkan-przyspiesza_92161.html

    Podobnie jest z działkami w okolicy w której mieszkam tj. w
    Miedzeszynie a moja siostra nie może sprzedać swoich 2 działek od
    ponad roku pomimo, że daje niską cenę i oferta jest chyba we
    wszystkich agencjach nieruchomości. Podobno ludzie proponują
    płatność gotówką 50% ceny wywoławczej bo banki nie chcą dawać
    kredytów na parcele a deweloperzy, którzy chcieli w 2007 kupić teraz
    nie są zainteresowani dosłownie żadną ceną, nawet 30% niższą niż
    właśnie dawali w 2007 roku. Coś jest na rzeczy.

    www.wycena.com.pl/?/dokument/83/spadek_cen_gruntow_zaczyna_byc_zauwazany_w_cenach_transakcyjnych
  • mikifly 07.04.09, 16:41
    gdyby jednak ceny spadały znacznie to spadały też ofertowe a nie tylko
    transakcyjne a tak nie jest,
    co do sprzedaży działek to zgodzę się że jest to zdecydowanie zły okres ale ja
    mam inny przypadek znam osobę która sprzedała w józefowie w dobrej cenie z metra
    działkę w dobrej lokalizacji bez problemu więc z tym jest różnie , większość
    czeka na duże spadki jak ceny zejdą to się okaże że wybierają z pozostałości bo
    w międzyczasie atrakcyjniejsze zostały już sprzedane, nie każdy kupuje za kredyt
    są opcje wymian itd , moim zdaniem w dobrych lokalizacjach załamania cen nie
    będzie jak pisałem wcześniej co do gorszych działek i lokalizacji to tu moim
    zdaniem jest z czego schodzić bo troszkę procentowo mocniej urosły niż te np z
    centrum itd, bo w pewnym momencie kupowano praktycznie wszystko po każdej cenie
    niemalże a teraz przyszedł czas stabilizacji korekty i wyciszenia i
    zróżnicowania cen czyli tych zapędzonych mniej atrakcyjnych tak to widzę, ile to
    będzie trwało ciężko powiedzieć, jak chodziłem niedawno po developerach szukając
    cen mieszkań to miasteczko wilanów po 8tys można kupić ale nie wszędzie więc czy
    mocno zeszli? z 20% tak, czy więcej zejdą ? zobaczymy bo jak się okazuje to za
    8tys sporo mieszkań sprzedali a ruch był spory w biurach sprzedaży więc powoli
    moim osobistym zdaniem rynek mieszkaniowy w wawie się stabilizuje co nie oznacza
    że od razu będzie rósł, więc i gruntu z pewnym opóźnieniem czasowym dostosują
    się do sytuacji, bankom zależy na udzielaniu kredytów więc moim zdaniem nie
    będzie tak źle , mało tego nawet developerzy udzielają już kredytów na swoje
    mieszkania na dobrych procentach ,, ja nie widzę raczej tu apokalipsy smile
  • asia_dudka 07.04.09, 17:49
    Padło tutaj dobre pytanie kilka postów wyżej: skoro jest tak dobrze
    to dlaczego urząd miasta nie dał rady sprzedać swoich działek w 2008
    roku, zanim jeszcze kryzys do nas dotarł i nie było kryzysu
    finansowego? Rok 2009 też nie wygląda obiecująco bo mimo, że ceny
    zostały obniżone to żadnej działki nie sprzedali i to w różnych
    lokalizacjach. Ja mam wrażenie, że z miesiąca na miesiąc ogłoszeń
    jest coraz więcej. Na słupach, drzewach, w gazetach, ulotkach
    agencji, w internecie, tabliczki na płotach. Wygląda na mega
    wyprzedaż a kupujących jakby nagle wymiotło. Chyba rzeczywiście
    ludzie przespali swoje szanse. Zamiast sprzedawać jak był popyt i
    strach, że będzie drożej to czekali, czekali i czekali. Teraz
    wszyscy nagle chcą sprzedać, tylko, że chętnych jest znacznie mniej
    bo gro działek kupowali z tego co czytałam deweloperzy i inwestorzy,
    którzy liczyli na zarobek. Teraz ci pierwsi upadają bo nie mogą
    sprzedać a jak ceny spadają to inwestorzy też nie kupują.

    a ten Twój kolega to gdzie sprzedał i za ile z ciekawości?
  • mikifly 09.04.09, 08:18
    sprzedał blisko centrum józka ponad tysiąc metrów za niecałe 700tys (coś koło
    600 z metra) z tego co wiem ale tam są normalne domy a nie dżungla

    co do wysypu cen to bez przesady zakładasz jakby każdy musiał nagle sprzedać ,
    ziemia to lokata ktoś kupił wcześniej żeby np za 10lat przepisać na syna ktoś na
    budowe ale chce przeczekać itd takie zakładanie że nagle się coś w ludziach
    obudzi i będą zabijali się żeby tylko sprzedać jest mało realne w rzeczywistości.
  • 0-layne 08.04.09, 09:33
    Sam bym się nie spodziewał natknąć na taki fajny wątek na naszym
    Józkowym forum smile Więc i ja powiem co myślę, dolewając trochę oliwy
    do rozpalającego się dopiero ognia.

    Na początku lat 2000 wykreowano hasło marketingowe "NIERUCHOMOŚCI
    NIGDY NIE TANIEJĄ". Jak zwykle kolebka to USA, ale później wielka
    machina przeniosła się w 2005 roku na inwestycje w nieruchomości na
    całym praktycznie świecie bez wyjątku, w tym biednych krajach
    rozwijających się jak Europa środkowo-wschodnia (w tym Polska,
    Ukraina, Litwa, Łotwa, Estonia, Bułgaria i Rumunia), Afryce (głównie
    Egipt, Tunezja i Emiraty) i Azjii (przede wszystkim Malezja,
    Tajlandia i Pekin).

    Przeciętny obywatel nie zdaje sobie z tego sprawy, że został ofiarą
    wielkiej spekulacji i powtarzanych przez kilka lat kłamstw,
    publikowanych w pseudofachowych dodatkach do gazet (Gazeta Wyborcza,
    Rzeczpospolita) przez sponsorowanych przez banki i deweloperów
    ekspertów. Powstało setki pośredników nieruchomości oraz pseudo
    doradców finansowych Open Finance i Expander, które ponoć miały
    doradzać klientom a naganiały na oferty konkretnych banków siejąc
    jeszcze większą panikę, że będzie drożej i drożej, powielając schemat
    z USA.

    To była samospełniająca się przepowiednia. Ludzie śpieszyli się i
    kupowali, przepłacając po kilkadziesiąt a nawet kilkaset procent,
    powtarzając sobie nawzajem bzdury sprzedawane skutecznie przez wielką
    machinę spekulacji finansowej. Kiedy nie dało się już dłużej utrzymać
    tej gigantycznej bańki i pękła z hukiem w 2007 roku, banki zaczęły
    bankrutować (już kilkaset na całym świecie) a rząd z podatków
    utrzymuje przy życiu tylko te największe. Dzięsiątki milionów ludzi
    ma kredyty na całe życie na nieruchomości, które tracą na wartości
    każdego dnia i będą tracić do póki ich cena nie wróci do poziomu z
    przed kilku lat.

    Coraz więcej analityków przyznaje się, że sami dali się wciągnąć w tą
    chorą grę i zaczyna oficjalnie o tym pisać. Rządy i nadzory finansowe
    na całym świecie wprowadzają ograniczenia dot. kredytowania
    nieruchomości wymuszając powrót cen do poziomów fundamentalnych, tak
    aby banki nie powtórzyły więcej swoich błędów w przyszłości. W USA w
    TV i kinach zaczynają wyświetlać filmy uświadamiające ludziom co się
    stało i jak uniknąć pułapki w postaci własnej "nieruchomości" i
    schematu powstawania przewartościowania.

    To jest rzeczywiście proces, który zajmie conajmniej kilka lat. Okres
    korekty cen będzie trwał niewiele krócej niż trwały wzrosty,
    skorygowane o inflację. Ceny mieszkań spadną więc o ok 40% w
    wartościach nominalnych a tereny budowlane pod budownictwo
    wielkopowierzchniowe o 80%. Działki pod zabudowę jednorodzinną w
    dużych miastach i bliskich granicach zostaną skorygowane więc o 70%.
    Jest to bardzo charakterystyczne zjawisko przewidywane we wszystkich
    wspomnianych powyżej krajach. Wiedzą to przede wszystkim banki. Stąd
    ich niechęć do finansowania nieruchomości całkowicie a ci, którzy
    pożyczają wymagają ubezpieczenia i wkładu własnego min 20-30%

    www.bankier.pl/wiadomosc/Dlaczego-racjonalne-zachowanie-rynku-doprowadzilo-do-kryzysu-finansowego-1935078.html
  • twd 08.04.09, 22:35
    szukam_dzialki?
  • mikifly 09.04.09, 08:20
    smile

    bankom na rękę jest że jest coraz drożej bo łatwiej mogą dawać większe kredyty
    smile , nieruchomości w długim okresie nastu lat zawsze drożeją , chwilowe
    zawirowania nie zmieniają długookresowej tendencji wzrostowej na poziomie kilku
    procent rocznie

    pozdr
  • juki4 14.04.09, 11:18
    Ehh, to tylko jeden z mitów (pseudopoglądów) używanych przez deweloperów do pompowania bańki. Kilka % rocznie to akurat tyle ile inflacja.

  • mikifly 14.04.09, 15:33
    nie do końca inflacja jest średnio w okresie nastu lat na poziomie 2-4% a
    nieruchomości rosną około 8% rocznie średnio można wyszukać sobie statystyki i
    poczytać o tym .
  • 0-layne 14.04.09, 20:55
    Umarłem ze śmiechu smileDawno nie słyszałem większej bzdury, że
    nieruchomości rosną średnio 8% rocznie i 2 razy szybciej niż
    inflacja.

    Nobla z ekonomii masz jak w banku!!! Podaj linka!!!


  • mikifly 15.04.09, 10:34
    może źle to napisałem moja wina,
    chodziło mi że ceny np mieszkań w okresie około 12nastu lat w wawie wzrosły
    średnio do stanu obecnego średnio o około 8% tak to widzę po cenach mojego
    mieszkania z mojej okolicy, rodziców, znajomych itd co nie oznacza że przez
    następne 10lat będzie następny wzrost 8% rocznie może być horyzont i średnia
    zejdzie do 5-6%
  • 0-layne 15.04.09, 12:27
    ale żeś sobie wybrał okres do analizy smile

    Teraz moja teza: giełda spada średnio o 20% rocznie. Tak wyszło z
    moich wyliczeń na podstawie indeksu WIG, który spadł w ciągu
    ostatnich 3 lat o prawie 60%.

    Na podstawie indeksu WIG20 i ostatnich 10 lat można stwierdzić, że
    giełda spada średnio o 2% rocznie bo pomiędzy rokiem 1999/2000 a
    latami 2008/2009 indeks spadł o 20%.

    Oczywiście to jest skrajność, podobnie jak Twoje wyliczenia. Dlatego
    spokojnie można założyć, że giełda będzie spadała tylko o 1% czyli o
    6-7% mniej niż inflacja. Czyli za 50 lat giełda i notowane na niej
    spółki będą bez wartości kompletnie więc trzeba szybko sprzedawać.

    Tak wynika z moich obserwacji i wyliczeń, które są taką samą bzdurą
    jak Twoje wywnioskowane z pęknięć na suficie teorie.

    Na początku potrafiłeś się wysilić na jakieś uzasadnienie cen
    nieruchomości w polsce, ale teraz pojechałeś po bandzie. Nie brnij w
    to dalej bo sam w to chyba nie wierzysz?
  • mikifly 15.04.09, 17:45
    tak masz rację tu mnie masz jestem laikiem
    ale co do cen nieruchomości to staram się
    podejść bardziej realnie niż niektórzy
    super znający się na analizach wszystkich rynków na świecie
    wieszcząc bezkresny spadek w czeluście piekielne , takie zaklinanie
    rzeczywistości w drugą stronę jak w hossie gdzie ceny miały jeszcze rosnąć dalej
    do nieba

    co do spadków na giełdzie to jeżeli ma spadać np wig średnio o 1% rocznie przez
    nawet milion lat to wartość ta na wykresie nie jest linią prostą a krzywą która
    nigdy nie osiągnie zera tak patrząc z matematycznego punktu widzenia wink,

    co do moich wyliczeń to w ciągu 10lat wig tyle zyskał

    stooq.pl/q/?s=wig&c=10y&t=c&a=lg&b=1



    pozdrawiam
  • 0-layne 15.04.09, 18:31
    > ale co do cen nieruchomości to staram się
    > podejść bardziej realnie niż niektórzy

    ??? sugerując, że nieruchomości rosną zawsze, ale to zawsze i to
    szybciej niż inflacja? hehehe tongue_out

    Skrajności nigdy nie są dobre. Masz rację. Moim jednak zdaniem
    twierdzenie, że ceny nieruchomości wrócą do poziomu sprzeda kilku
    lat, podobnie jak giełda jest prawdziwe. Bardzo prawdopodbnie
    przebije też dno wartości fundamentalnej, czyli będą
    niedowartościowane. 100 zł za m2 dobrej działki w Józefowie to było
    relatywnie tanio np. w 2003 i 2004 r ale to jest fakt. Takie ceny
    były. Działki były po prostu niedowartościowane. Dopiero rok 2005
    podniósł ceny do fundamentalnych poziomów a rok 2006 i 2007 to nic
    innego jak przewartościowanie połączone ze mega spekulacją. Ceny na
    99% spadną właśnie do poziomu z 2005 a jeżeli kryzys się pogłębi to
    nawet i do poziomów z 2004 roku. Dla każdego kto choć trochę
    interesuje się ekonomią jest to oczywiste z tego względu, że rynek
    surowcowy i kapitałowy dokładnie tak się zachowuje a rynek
    nieruchomości jest z nimi bardzo silnie skorelowany tylko kompletnie
    nieprzejrzysty, na którym transakcji jest zbyt mało, żeby mieć
    aktualne wartości na dany punkt w czasie. Oczywiście jeżeli ktoś
    twierdzi, że ceny spadną do poziomu z 1995 roku jest bzdurą podobnie
    jak sugerowanie, że ceny spadną w ciągu kilku miesięcy czy też nawet
    roku. To zajmie conajmniej 3 lata. Ceny mieszkań, domów i działek
    będą w tym czasie powoli spadały. O ile spowolnienie w Polsce nie
    zamieni się w głębszą recesję czemu daje prawdopodobnieństwo 60%, bo
    wtedy nieruchomości spadną szybciej. Zobacz co się dzieje na rynku
    mieszkaniowym.
  • mikifly 17.04.09, 15:54
    generalnie podobnie myślimy z tą różnicą iż ja przewiduję bardziej optymistyczny
    wariant czyli pomiędzy Twoim a obecną sytuacją (cenami)
    wg mnie w tym roku nastąpi stabilizacja na giełdzie i możliwy początek nowej
    hossy, ponieważ giełda szuka już okazji do wzrostów reagując na nie dokońca
    dobre dane neutralnie to zakładając wyprzedzenie kilkumiesięczne do rynku
    obecnego można założyć drugie tyle dla reakcji rynku nieruchomości czyli 1,5roku
    i stabilizacja cen z wyłączeniem większych aglomeracji gdzie nastąpi to szybciej
    czyli nawet stabilizacja cen nieruchomości do końca roku obecnego i przełomu,
    nie można polegać na przeczuciach ale też i na analizach z poprzednich cykli
    rynkowych bo z dużym prawdopodobieństwem można się pomylić ale mam mimo wszystko
    przeczucie że sytuacja nie rozwinie się tak pesymistycznie, czyli kończąc ceny
    gruntu moim zdaniem transakcyjne za metr w józku w centrum będą oscylowały około
    500-600pln m2 dalsze powyżej 1km od stacji 500-400 bardzo oddalone mało
    atrakcyjne 200-400, taka jest moja wersja "przyszłości"

    pozdrawiam
  • 0-layne 18.04.09, 13:54
    generalnie podobnie myślimy z tą różnicą iż ja przewiduję bardziej
    optymistyczny wariant czyli pomiędzy Twoim a obecną sytuacją (cenami)

    gruntu moim zdaniem transakcyjne za metr w józku w centrum
    będą oscylowały około 500-600pln m2 dalsze powyżej 1km od
    stacji 500-400 bardzo oddalone mało atrakcyjne 200-400, taka
    jest moja wersja "przyszłości"


    to co napisałeś powyżej to wewnętrzna sprzeczność. Piszesz, że
    również przewidujesz spadki a jednocześnie nie przewidujesz żadnej
    zmiany. Przecież ceny te które napisałeś są właśnie teraz. Zaklinasz
    rzeczywistość a to upewnia mnie w przekonaniu, że właśnie kupiłeś
    działkę, albo co gorsza próbujesz sprzedać. Twoje zachowanie to
    klasyczny dysonans podecyzyjny: żałujesz, że nie sprzedałeś rok czy 2
    lata temu za te mityczne 500 zł za m2 albo kupiłeś za te 500 zł a
    teraz to samo można mieć za 400 czy 300. Tak to przynajmniej wygląda.
    Bo żadne argumenty merytoryczne czy ekonomiczne do Ciebie nie
    przemawiają ani nawet udokumentowane opracowania z innych krajów w
    których bańki spekulacyjne występowały. Oni również mieli swoje
    argumenty jak "piękne lasy blisko miasta", "za 15 lat będzie most i
    obwodnica" itp itd a ludzie w to wierzyli i w tamtych krajach. Tylko,
    że wiara to za mało. Potrzeba jeszcze setek milionerów, których stać
    na te domki i działeczki. A tego wmówić nikomu nie można tzn. że jest
    milionerem tylko musi nim być, proste.
  • mikifly 23.04.09, 08:52
    nie kupiłem a zamierzam kupić żeby oczyścić atmosferę smile
    rozglądam się od długiego czasu i wiem że trzeba poczekać
    ale mam przeczucie że im dłużej się będzie czekało
    to spadek cen nie zagwarantuje kupna ciekawie lokalizacyjnej
    działki, mam przeczucie że nie będzie takie tąpnięcia do poziomu 2004roku, tak
    to widzę czy słusznie to się okaże za jakiś czas
    sądzę że jesteśmy bliżej stabilizacji cen (nawet do końca roku w dużych
    aglomeracjach) niż sugerują to mega nagonkowe artykuły analityków o wielkim
    krachu i załamaniu wszystkiego w ciągu 2-3lat, odwrotnie pisali jeszcze w 2006
    że giełda będzie windą do nieba,
    dlatego uważam że trzeba się rozglądać i trzymać rękę na pulsie
    bo ciekawe działki zawsze będą cieszyły się większym zainteresowaniem i będą
    znikały po wyższych cenach (nawet w trakcie spadkowego okresu) niż można to
    wyliczyć uśredniając okolicę a za nawet 2-3lata jeżeli nawet potrwają tyle
    spadki to będą do kupienia ale najmniej atrakcyjne pozostałości,, które i tak z
    pewnością będą cieszyły swoją "atrakcyjnością" nowych nabywców.

    pozdrawiam serdecznie
  • 0-layne 28.04.09, 08:51
    Zdaniem analityków z DI BRE BANKU, przewidujemy, że wyniki przedsprzedaży w 2009 roku będą w branży deweloperskiej bardzo słabe. Wzrostu ilości transakcji spodziewamy się w drugiej połowie roku, wtedy jednak zaostrzy się także konkurencja cenowa wśród deweloperów. Sprzedawać będą się mieszkania tanie, małe, ukończone. W 2009 roku i w pierwszej połowie 2010 roku utrzymywać będzie się nadpodaż mieszkań na rynku pierwotnym. Zniknie ona zdaniem analityków z DI BRE pod koniec 2010 roku. W takim scenariuszu spodziewamy się spadku cen ofertowych mieszkań o 30% (15% w2009 roku i 15% w 2010 roku). Spadki cen będą większe w przypadku działek deweloperskich. Zdaniem ekspertów, spadek cen wymaga osiągnięcie parytetu siły nabywczej z 2005 roku (stosunek średniego miesięcznego wynagrodzenia do ceny m2 mieszkania). Historia pokazuje, że spadek nieruchomości bardzo rzadko przekracza 15-20% rocznie.

    Dlatego trzeba poczekać ze 2 lata, o ile nie chce się przepłacić kilkuset tysięcy złotych.
  • mikifly 28.04.09, 18:41
    oki chciałbym żeby tak było
    tylko miej na uwadze że podobnie pisali ale o wzrostach do nieba jeszcze w
    2005/06 więc do takich analiz trzeba podchodzić z dystansem,
    jak oceniają spadek rynku mieszkań o 30% czyli jeżeli teraz już są nowe
    mieszkania po 8tys na wilanowie to będą po 5,5tys??? co jest moim zdaniem
    przesadzone ale mogę się mylić bo jestem szarym żuczkiem.

    pozdrawiam
  • 0-layne 28.04.09, 19:37
    Tak będzie. W 2007 roku sprzedawali po 10 tys. W 2008 i teraz po 7-8 tysięcy a sam Polnord budujący miasteczko Wilanów mówi, że będzie taniej tj. 6-6,5 tys. Moim zdaniem będzie bliżej 5 tys niż tych 6 tys. W 2006 roku takie właśnie były tam ceny. Później będzie dalszy spadek do mniej więcej 4 tys za m2, ale dopiero w 2010 roku.

    Ceny wykonawstwa jeszcze spadną?
    Robocizna może jeszcze stanieć, materiały podobnie. Myślę, że koszt budowy w Wilanowie może spaść pod koniec roku do 3,5 tys. zł. Wtedy ceny mogą wynosić nawet 6–6,5 tys. zł w nowych inwestycjach.
    A o ile opuścił pan już ceny?
    W Wilanowie o prawie 2 tys. zł za mkw. W tej chwili sprzedajemy za 7-8 tys. zł.


    A o ile spadły ceny gruntów?
    Można w tej chwili kupić ciekawe działki nawet o 30-50 proc. taniej niż w szczycie hossy.


    Poczytaj:

    www.rp.pl/artykul/5,292334_Ceny_mieszkan_spadna_w_2009_r__jeszcze_o_10_proc_.html
  • mikifly 29.04.09, 10:10
    dzięki za linki poczytam,

    oby tak było ale czas to zweryfikuje bo analizy typowo medialne
    są mocno przestrzelone i przestałem dawno się na nich opierać,

    pozdr
  • juki4 14.04.09, 21:35
    o mało nie parsknąłem na monitor...

    Mikifly, w pierwszej swojej wypowiedzi na forum
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19980&w=92823776
    pytasz o czas i bezpieczeństwo dojazdu z Józefowa do Warszawy, "bo tak powoli myślimy o tym żeby uciekać z wawy bo męczy nas to strasznie", "kurcze ja nie mieszkam w józku". Po aktywności na forum przypuszczam, że własnie do Józefowa.
    I stąd moje zdziwienie: chciałbys (być może) sie tu przeprowadzić, kupić działkę, gotowy dom, może mieszkanie, a z drugiej strony forsujesz na wszelkie mozliwe sposoby utrzymanie (a nawet wzrosty) i tak już napompowanych cen.
    Jak to możliwe, że ewentualny przyszły mieszkaniec Józefowa należy do KZW?
  • mikifly 15.04.09, 10:03
    nie znam skrótu KZW, po drugie rozglądam się za działką i też nie na rękę mi
    ceny ale patrze realnie a nie jak osoby które skrajnie naganiają na spadki że
    ceny osiągną poziom przed boomem, nie realne ,,
    jak nie będzie mnie stać na działkę i żeby się pobudować to trudno nie
    przeskoczę tego pewnie skończy się na mieszkaniu dalej w wawie,

    a z tego co mam rozumieć istnieją tylko tu dwie grupy ludzi? jedni co posiadają
    działki i ceny chcą najwyższe a drudzy co chcą kupić i mieć jak najtaniej? w
    takim razie nigdy nie będzie tu normalnej rozmowy w tym temacie,

    jeżeli uważasz że nieruchomości średnio rosną wolniej na poziomie inflacji to
    proszę podaj mi linka który to potwierdzi
  • juki4 17.04.09, 11:48
    KZW – Klub Zaklinaczy Wzrostów
    Jeszcze do niedawna należałem do tej drugiej grupy o której piszesz, czyli KZS. I Nadal do niej należę, ale chęć osiedlenia się w Józku osłabła – nie ma sensu zalewarować się na działkę na górce cenowej. Że niby basen, las, ściezki? Nie muszę mieszkać 300m od niego by móc z niego korzystać, Józek nie ma wyłączności na las. Rowerem da się jeździć nie tylko po ścieżce. Działka 10 km dalej to wydłużenie dojazdu o 10 minut – co za roznica czy dojazd trwa 40 czy 50 minut, skoro w cenie dzialki można mieć dzialke z domem. Albo, gdzie tu logika w (ot, tak) wydaniu 1,5 mln na dom i pytanie (szukanie oszczędności) o dojazdy pociągiem? uncertain

    Odnośnie związku pomiędzy cenami nieruchomości a inflacją:
    Pod uwagę wziąłeś bardzo krótki okres czasu, w którym nie było większych załamań a w zasadzie tylko wzrosty, stąd taki wniosek („będzie tylko rosnąć”wink
    Tutaj www.bis.org/publ/qtrpdf/r_qt0403f.pdf?noframes=1 są wykresy dla kilku krajów (w tym tych które w tym czasie przystepowały do unii) od 1970 roku do 2002 roku – widać wzrost, ale wykresy nie obejmują korekty z ostatnich lat, po jej uwzględnieniu wykres byłby prawie płaski
    Żeby było jeszcze ciekawiej to tu i17.photobucket.com/albums/b84/bonddad/NYTimesHOuseGraph.gif jest wykres z książki Roberta Shillera "Irrational Exuberance" obrazujący ceny identycznych nieruchomości po wyeliminowaniu inflacji. Wykres obejmuje okres od roku 1890 (sic!) i kończy się na roku 2006, szczytowym dla bańki w USA (tu widać wielkośc bańki), od którego ceny już spadły kilkadziesiąt procent, a czego na wykresie jeszcze nie ma. Warto zwrócić uwagę na boomy lat ’70 i ’80 po których ceny wracały realnie do poziomów sprzed bańki.
  • mikifly 17.04.09, 20:43
    dzięki za linki , muszę to przeczytać,

    faktycznie masz racje że kupowanie teraz jest obarczone sporym poślizgiem
    cenowym, ja trzymam rękę na pulsie mam nadzieję że
    może w przyszłości ułoży się każdemu z nas i zrealizuje się osiedlenie
    w sosnowych lasach

    pozdr
  • juki4 30.04.09, 18:09
    ww6.tvp.pl/234,20090420900595.strona

    Trudna sprzedaż nieruchomości

    Wrocław ma problem ze sprzedażą miejskich nieruchomości. 20 kwietnia po raz trzeci nie było chętnych na kamienicę przy ulicy Łaziennej, w której urzędnicy widzą luksusowy hotel. W listopadzie ubiegłego roku wycofali się wszyscy chętni do kupienia działki przy ulicy Legnickiej.

    Właśnie nieruchomości z takim przeznaczeniem sprzedają się najtrudniej. Tymczasem pieniądze uzyskiwane ze sprzedaży gruntów i budynków są ważnym elementem miejskiego budżetu. Na nic się zdało obniżenie ceny. W kamienicy przy ulicy Łaziennej luksusowy hotel na razie nie powstanie. W budynku od dawna nikt już nie mieszka, a on sam popada w coraz większą ruinę. To nie jedyna w ostatnich miesiącach wrocławska porażka przetargowa. W listopadzie ubiegłego roku wycofali się wszyscy chętni do kupienia działki przy ulicy Legnickiej.

    W tym roku ogłoszono 78 przetargów z czego tylko 38 zostało rozstrzygniętych pozytywnie. A pieniądze ze sprzedaży nieruchomości to istotna część budżetu miasta. W ubiegłym roku Wrocław zarobił w ten sposób 240 mln zł. W tym roku miasto o dziwo liczy na więcej. Łącznie dochody szacujemy na poziomie 3 miliardów, a w tym w wyniku sprzedaży nieruchomości około 280 milionów – powiedział skarbnik Wrocławia, Marcin Urban.

    To się nie uda - prognozują eksperci. Nieruchomości we Wrocławiu są za drogie, ceny wywoławcze odzwierciedlają sytuację sprzed dwóch lat, kiedy była górka cenowa - powiedział Grzegorz Czech z Dolnośląskiego Centrum Nieruchomości.

    Tymczasem urzędnicy wciąż przygotowują nowe oferty sprzedaży nieruchomości pod budowę hoteli. Choć te nie cieszą się powodzeniem.

    Miasto będzie próbowało też po raz kolejny sprzedać Wrocławskie centrum Spa przy ulicy Teatralnej. Liczymy na poprawę sytuacji gospodarczej – mówią urzędnicy.

    Paweł Wilk
  • pozytywnyrealista 30.04.09, 21:34
    Dokładnie. Wszyscy żyją cenami z górki w 2007 roku. To tak jakby
    próbować sprzedawać teraz ropę po 150 $ za baryłkę, czyli cena z
    przed roku. Teraz jest to 50 $ za baryłkę.

    Dzisiaj w Jóżefowie był przetarg 2 działek, chyba 4 próba sprzedaży
    tych samych działek.

    Ciekawe czy zostały sprzedane?
  • 0-layne 30.04.09, 23:18
    Te działki zostaną pewnie sprzedane w chwili kiedy cena za m2
    zostanie obniżona do 200 zł brutto maksymalnie i to szybko póki
    ludzie jeszcze będą traktować to za okazję. Ciekawe ile kosztowała w
    2005 roku, pewnie ze 100 PLN za m2.

    Zbiegiem okoliczności cena ropy bardzo ładnie odzwierciedla to co się
    stało na rynku nieruchomości w Polsce. 2004 i 2005 to wzrost cen
    nieruchomości uzasadniony popytem i nadpodażą pieniądza w postaci
    kredytów a lata 2006-2008 to czysta bańka spekulacyjna. Cena ropy
    szybko się dostosowała do realiów, ale nieruchomości to inna już
    bajka. Ludzie nie chcą się rozstać z myślą bycia milioneriami tongue_out
    Choćby na papierze. Będą czekać nawet i kilka lat żeby oswoić się z
    myślą, że tak nie jest i nigdy nie było. A w tym czasie ich papierowy
    majątek będzie systematycznie tracił na wartości.

    stooq.pl/q/?s=sc.f&c=10y&t=l&a=ln&b=0
  • alcobar 09.05.09, 18:41
    sprzedaną w ubiegłym roku w maju za 550 zł/m2 ( kupujący uznawał to
    za okazyjną cenę)została sprzedana w ubiegłym tygodniu za cenę 390
    zł/m2. Sprzedający powiedział mi, że cieszy się, że znalazł się
    klient bo był jedynym przez ostanie 9 miesięcy. To juz jest 30% w
    dół w stosunku do ubiegłego roku. Zaznaczam, że działka miała
    wyjątkowe walory ze względu na położenie, sąsiedztwo rezydencji i
    specjalne warunki zabudowy. Uważam, że cena 390 z/m2 też była
    wygórowaną i ceny powrócą do normalnych poziomów z roku 2006.
  • mikifly 10.05.09, 18:34
    a jaka była dokładna lokalizacja tej działki tak z ciekawości pytam bo się
    rozglądam,

    a ja znam przykład odmienny działka została sprzedana w józefowie za prawie 600
    z metra ale przy uklepanej ulicy z mediami i kanalizacją
    na początku tego roku więc nie można upraszczać i generalizować rynku
    faktem jest że tanieje ale czy taki stan utrzyma się jeszcze do następnego roku?
    ha osobiście wątpię, giełda w chwili obecnej z dużym prawdopodobieństwem właśnie
    rozpoczyna nową hossę więc rynek może się szybciej ustabilizować niż nam się wydaje

    pozdr
  • 0-layne 10.05.09, 20:47
    > ha osobiście wątpię, giełda w chwili obecnej z dużym
    > prawdopodobieństwem właśnie rozpoczyna nową hossę więc rynek
    > może się szybciej ustabilizować niż nam się wydaje

    hehe, dobre smile jeszcze kilka dni wzrostów jest możliwe. Kończy się
    właśnie korekcyjne odbicie i ostatnia, 5 pod-fala. Poczekaj do
    jesieni. Zaraz zacznie się kolejna fala spadków na giełdach. Do
    poziomu ok dołka z lutego. Idę o zakład.

    Cały czas jest aktualne pytanie: dlaczego gminie nie udało się
    sprzedać ani jednej działki?
  • mikifly 11.05.09, 09:05
    co do korekty się zgadzam smile
    gmina nie jest wymiernikiem siły nabywczej rynku
    jest jakimś wskaźnikiem ale nie dosłownym
    działki mimo wszystko sprzedają się nie na taką skalę jak w szczycie i po takich
    cenach
    sam chcę kupić też mi nie jest to na rękę , czekam dalej, ale nie spodziewam się
    załamania, raczej stabilizacji cen w tym roku lub następnym czyli zejście maks
    20% z cen bieżących to wszystko,




    pozdr
  • 0-layne 11.05.09, 09:34
    > jest jakimś wskaźnikiem ale nie dosłownym

    jest bardzo dobrym wskaźnikiem. Oficjalnie wystawia działkę, podaje jej warunki zabudowy, wymiary, lokalizację i cenę. Daje termin na składanie ofert i nic.

    Sam sobie odpowiedz na pytanie jak w takim razie wygląda zainteresowanie działkami na rynku wtórnym? Myślisz, że lepiej?

    > działki mimo wszystko sprzedają się nie na taką skalę
    > jak w szczycie

    delikatnie powiedziane. Obrót teraz to raptem kilka % tego co w 2006 r. Wszystko przez ceny. Dlatego rynek stoi i będzie jeszcze długo stał. A im dłużej postoi tym bardziej spadnie bo podaż skumuluje się w czasie i jak ludzie pogodzą się, że nie dostaną cen z 2007 roku i wywalą wszystko na sprzedaż to konkurencja ceny jeszcze bardziej zdołuje. Kto jest mądry sprzeda teraz np. po 300-400 zł i kupi obligacje a ten kto pazerny będzie się kisił kolejne 2-3 lata i sprzeda za 200 zł albo i 100 zł.

    ps. przy torach na Patriotów była Agencja Nieruchomości. Gadałem z nimi kilka miesięcy temu jak kumpel sprzedawał działkę w Falenicy. Babka powiedziała, że ludzie proponują teraz maksymalnie 50% tego co w 2007 roku i jeszcze wybrzydzają. 2 lata temu było więcej chętnych na działki niż ofert, bo właściciele chcieli przetrzymać do wyższych cen. Spirala się nasilała. Właściciele mieli oferty po 300 zł to bali się sprzedawać bo myśleli, że za tanio - wycofywali się i wystawiali przez tę samą agencję po 400 zł itp itd później przy 500 zł ludzie przestali pytać a wszyscy ci co czekali ze sprzedażą wystawili swoje działki po 500 zł. W agencjach nie dawali rady rejestrować ofert i umieszczać ich w gazetach i internecie. Ofert przybyło kilkaset % a w międzyczasie kupujących ubyło i kilkadziesiąt % a tych co zostali zniechęciły ceny skutkiem tego popyt praktycznie zanikł. W międzyczasie zakończyła się bankowa hossa i akcja "kredyt dla wszystkich". Przez 3 miesiące sprzedali 2 działki na linii Wawer-Otwock (w tym jedną mojego kumpla)...

    Tej agencji już tam nie ma... Jak myślisz - dlaczego?

    > 20% z cen bieżących to wszystko,

    już teraz jest 30% taniej. Za 2 lata to będzie kolejne 30%. Obstawiam średnią cenę w Józefowie na poziomie 250 zł w tzw. "dobrej lokalizacji". vs mityczne 500 zł, które powszechnie uznaje się za obecnie obowiązujące, ale których nikomu nie udaje się uzyskać.

    Lepiej poczekaj.
  • mikifly 12.05.09, 09:28
    ja mam odmienne zdanie na temat dalszego spadku cen ale zgadzam się że popyt się
    mocno zmienszył,
    natomiast ja obserwuję mieszkaniówkę w kilku wybranych miejscach i np w wawie na
    wilanowskiej jest fajne osiedle wybudowane przez rogowskiego, mieszkania w
    cenach i po 10tys , obserwowałem 3 mieszkania nie małe bo 133m2 144m2 i 96m2 i 2
    z nich zostały sprzedane a były bardzo atrakcyjne w porównaniu do reszty których
    już nie obserwowałem i tak mieszkanie za 144m2 cena wyjściowa prawie 1,5miliona
    -10% co ja niby wynegocjowałem więc może jeszcze ktoś wywalczył 5% , podobnie
    133m2 kosztowało prawie 1350tys, i poszły, więc naprawdę ludzi z kasą i
    możliwościami nie brakuje więc nie można generalizować że rynek się zaklopsował
    totalnie, i dlatego podobnie jest z działkami, są atrakcyjne i ładne to znajdą
    się chętni z kasą żeby się pobudować, bo ktoś kto chce to dla siebie i ma nawet
    przepłacić 200tys a stać go na to i ma mieszkać w tym 30lat to przełknie to bo
    wie że może za jakiś czas nie kupić tak ładnej działki jak ceny będą się
    obsuwały itd, ja patrze na to w ten sposób że obecnie działki nie są kupowane
    przez spekulantów tylko przez osoby które docelowo chcą się osiedlać, dlatego tu
    należy wziąć poprawkę że chętnych jest mało ale jak coś jest extra to i pójdzie
    za większą kasę a reszta mniej atrakcyjnych działek zdystansuje się na niższy
    poziom cenowy

    pozdr
  • 0-layne 12.05.09, 14:42
    To co piszesz to prawda. Są ludzie, którzy mają gotówkę lub zdolność
    kredytową nawet w kryzysie. Popyt by zanikł całkowicie tylko gdyby
    wybuchła wojna. Mieszkania, działki i domy będą się sprzedawać
    zawsze. Nawet jak będzie recesja jak na Litwie to czasem ktoś coś
    kupi. Niektóre nieruchomości nawet drożej niż w szczycie hossy na
    początku 2007 roku. To będą jednak wyjątki.

    Ja natomiast mówię o rynku generalnie. W 2007 roku sprzedawały się
    działki, na których kilka lat wcześniej nik za darmo by nie wziął,
    żeby się pobudować. Teraz znowu rynek na takie działki zanikł na
    wiele lat. Sprzedawać się będą tylko dobre, ładne działki, ale na
    pewno nie po cenach z 2007 roku. W 2006 roku sprzedano wiele działek
    na Samorządowej - tam właśnie kupowali "milionerzy". Teraz są tam
    piękne rezydencje i domy. Oni płacili 300 zł za m2 za takie "ładne"
    działki. Kto teraz zapłaci 400 czy 500? skoro "milionerzy" dawali
    maksymalnie 300 ? Te działki przy 15 chętnych osiągały poziom 400
    tys. 200 tys o których piszesz to 50% tego co "płacił" milioner.

    Masz też rację co do spekulantów. Tych wywiało na dobre bo zostali z
    działkami jak ludzie z jednostkami funduszy inwestycyjnych czy
    mieszkaniami na wynajem. Mocno w plecy.

    Nie zgadzam się jednak co do tego, że ktoś "przepłaci" 200 tysięcy
    od tak sobie. Józefów to nie jest Konstancin, Saska Kępa czy Mokotów
    przy ambasadach, gdzie w domkach mieszkają bogaci ludzie. Józefów
    był i będzie lokalizacją podmiejską gdzie osiedlają się ludzie
    głównie mniej zamożni, tzw. klasa średnia, których nie zawsze stać
    na dom w Warszawie czy duże mieszkanie. Milionerów, którzy od tak
    mogą wywalić w błoto 200 tys jest zbyt mało a Józefów zbyt mało dla
    nich atrakcyjny. Znajduje się po "biednej" stronie Wisły i taka jest
    percepcja tych "bogatych". W Józefówie jest wiele ulic i domów,
    gdzie mieszkają ludzie raczej niezbyt zamożni. Nawet przy nowych
    domach na podjazdach stoją samochody typu peugot, fiat, ford itp.
    Przy niektórych starszych domach są nawet seicento, punto, focusiki
    itp. Trudno, żeby tego pokroju ludzi było stać na 200 tys od tak w
    błoto. A "milioner" nie chętnie zamieszka w takim sąsiedztwie. Jest
    raptem kilka takich uliczek gdzie widać, że mieszka tu "milioner" a
    takie rezydencje można policzyć na palcach rąk i nóg jednego
    człowieka. Są z reguły w lasach bo płacą za ciszę a nie budują się w
    biednych sąsiedztwach, których jest pewnie z 99% w Józefowie.
  • mikifly 12.05.09, 17:59
    jednemu podoba się przereklamowany konstancin innemu okolice świdra smile
    tu nawet nie chodzi o milionerów tylko o sam fakt podejścia do tematu czyli
    budowania dla siebie na działce którą można kupić drożej oczywiście z tym 200tys
    troszkę przesadziłem ale w procentach może to ujmę plus extra np 20-25% ,
    generalnie okolice józefowa są leśne ładne nie wszystkie są extra super, ale
    porównując do okolic wawra i jego infrastruktury post rolnej i rozciągniętej
    miasteczkowej, józek ma więcej do powiedzenia, praktycznie każda działka jest
    leśna to tworzy pewien klimat, nie bronię na siłę atrakcyjności józka ale w moim
    odczuciu i osób z którymi rozmawiałem jest to jedna z nielicznych jak nie kilku
    bardzo ładnych miejscowości podwarszawskich z dobrym dojazdem,
    jest dużo racji w tym co piszesz natomiast sam józek np okolice malinowskiego
    jachowicza ziarnista zobacz jakie tam powstają domy to już w większości
    rezydencje, szkoda że nie udało mi się kiedyś nabyć tam gruntu bo tamta okolica
    za 5 czy 10lat będzie bardzo "premium" natomiast zgadzam się że są miejsca które
    trącą myszką jak wszędzie np przytaczane to extra osiedle rogowskiego na
    wilanowskiej przyklejone do infrastruktury starego blokowiska czyli szkoły
    przedszkola place zabaw sklepy itd i tu jest dla mnie paradoks czyli kupowanie
    mieszkania np 100m2 niby ładne www.domiporta.pl/details,191,107682030.asp
    , i co z tego jak (napisałem wyżej), jak później wygląda problem podzianie się
    dzieci szkoła zabawy etc i bliskości mega blokowiska smile czyli wydanie tych
    samym pieniędzy na działkę nawet 1000m2 i budowanie 120-140m2 domu w józku ma
    zupełnie inną wartość i sens , jeżeli miałbym wybierać gdybym mógł wziąć tak
    duży kredyt, itd itd

    pozdrawiam
  • nikusia999 13.07.09, 14:02
    i jakoś nie widać tąpnięcia giełdy, raczej powolny wzrost
  • 0-layne 14.07.09, 16:05
    w połowie czerwca zakończyło się korekcyjne odbicie o którym pisałem
    w maju. nie pisałem że będzie tapniecie tylko nastapi korekta tych
    wzrostow do jesieni. Ale nie powinno spaść ponizej lutowego dołka.
    to zdecydowanie nie jest jeszcze hossa. wrocmy do tematu we wrzesniu
    to zobaczysz co mialem na mysli
  • pozytywnyrealista 30.06.09, 10:16
    Wczoraj były przetargi działek na Ogrodowej. Udało się ustrzelić
    jelonka? smile
  • asia_dudka 30.06.09, 23:47
    "ustrzelić jelonka?" smile dobre.

    Szczyt hossy to był 2007 rok a wtedy na przetargach w Józefowie udało
    się sprzedać kilka działek w okolicach Niezapominajki a ceny były
    nawet 400 zł brutto, no i kupujących rzeczywiście było wielu bo na
    niektóre działki nawet 8 chętnych. Wtedy jednak była skrajna panika
    na rynku. Później rynek ochłonął i już nie akceptował takich
    absurdalnych cen. Podobnie banki nie chciały finansować takich
    przewartościowanych parceli.

    Teraz ceny 400 zł są nie do uzyskania a niektórzy czekają nawet rok
    na jakiekolwiek zainteresowanie (chyba, że działka znajduje się w
    prestiżowym miejscu to za 400 zł czasem coś uda się sprzedać). Trudno
    więc się dziwić, że Józefów nie sprzedaje od 2 lat praktycznie
    żadnych działek bo ceny zamiast obniżać to podwyższają tj. podnieśli
    ceny o 50% w porównaniu do roku 2007 i teraz gmina chce nawet 600 zł
    zamiast 400 zł podczas gdy względem szczytu hossy z 2007 ceny działek
    budowlanych spadły realnie o ok 30%. W Józefowie powinno to być więc
    ok 270 zł tak jak w 2006 r, żeby przetargi mogły zakończyć się
    przystąpieniem przynajmniej dwóch, trzech potencjalnych
    zainteresowanych. Na tyle też rzeczoznawca wyceniał działki na
    początku tego roku.

    dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,6767713,_Rz___Ziemia_pod_domy_moze_staniec.html

    Nawet pośrednicy łamią pierwsze przykazanie i obalają mity, że
    "nieruchomości nigdy nie tanieją"

    To jednak trochę zajmie właścicielom i gminie Józefów, żeby to
    zrozumieć. Niektórzy łudzą się już 2 lata a co dopiero 10 lat
    przewidywane w Irlandii.

    dom.gazeta.pl/nieruchomosci/1,73497,6154825,Ceny_domow_w_Irlan
    dii_moga_spasc_o_80_proc_.html
  • dj.rydzyk 01.07.09, 15:44
    swoją drogą ciekawe ile lat zajmie Tobie zrozumienie prostej relacji między ceną
    nieruchomości a kosztem kredytu.

    dziś sama marża kredytowa bywa wyższa niż łączny koszt kredytu w 2007 roku. Tak
    u nas jak i w Irlandii. efekt było widać na rynku

    nikt nie wie kiedy sytuacja z kredytami się unormuje bo to zależy od kilkunastu
    czynników. tym bardziej pisanie, że działki potanieją o tyle a tyle nie ma sensu.

    prawdopodobnie potanieją jeszcze trochę. prawdopodobnie o powrocie do cen sprzed
    2007 możemy zapomnieć. a szkoda. chętnie bym tu jeszcze coś kupił

    Był zresztą na tym forum taki jeden co zaklinał rzeczywistość i upierał się, że
    działki będą tanieć. po półtora roku przebijania balona zniechęcony kupił
    mieszkanie w Wawrze. i chyba dobrze chłopak zrobił bo ceny po 500 600 zł za mter
    to szaleństo - tak samo zresztą jak mieszkania po 10 tys. zł w Warszawie nie
    wspominając o Józefowie brrrrr
  • pozytywnyrealista 01.07.09, 18:27
    Moim zdaniem bardzo mocno przeceniasz rolę stóp % i akcji kredytowej
    w cenach nieruchomości aktualnie. Zobacz jakie są stopy % w USA,
    Anglii, strefie EURO czy Japonii. Mimo to ceny spadają i spadają.

    Japończycy przez wiele lat utrzymywali stopy % bliskie 0 a nawet
    chcieli wprowadzić ujemne stopy % żeby pobudzić akcje kredytową.
    Mimo to ceny spadały przez blisko 15 lat. To kwestia bańki
    spekulacyjnej i skali przewartościowania.

    Niskie stopy % powodują wzrost cen nieruchomości tylko w przypadku
    dobrej koniunktury bo spada bezrobocie, pensje rosną, a optymizm
    ludzi rewelacyjny jak w 2005-2007. Tylko, że to był precedens, że
    były niskie stopy % i marże oraz bardzo dobra koniunktura. Historia
    nie zna takich przypadków. Teraz albo będą niskie stopy i recesja,
    albo stagflacja czyli wysokie stopy i recesja albo wzrost
    gospodarczy, inflacja i wysokie stopy %.

    Jeżeli chodzi o powrót cen sprzed 2007 roku to praktycznie już teraz
    jak chcesz sprzedać działkę to nie weźmiesz więcej niż wspomniane
    400 PLN/m2 z 2007 roku a kiepskiej działki w ogóle nie sprzedaż. A
    to, że ceny ofertowe są na poziomie 500 zł i czasem wyżej to
    świadczy tylko i wyłącznie o kompletnym niedopasowaniu popytu do
    podaży (lub odwrotnie).

    Skuteczność przetargów w Józefowie świetnie to obrazuje od prawie 2
    lat. To dotyczy nie tylko Józefowa bo wiele gmin a nawet miast ma
    podobny problem.

    To jest temat na kilka lat więc jak ktoś się łudzi, że kupi za
    miesiąc 10% taniej a za pół roku już nawet 50% taniej to jest w
    dużym błędzie. Sprzedającym trudno się pogodzić z faktem, że zamiast
    sprzedać w 2007 roku lub na początku 2008 roku czekali tylko, że
    będzie drożej i drożej więc obniżać ceny będą bardzo bardzo powoli.

    Z drugiej strony gdyby chcieli sprzedać w 2007 roku to takich cen by
    nie było po nie wystąpiła by taka przewaga popytu nad podażą, że
    rozdmuchało ceny z 200 na 400 zł.

    hej!
  • asia_dudka 08.07.09, 19:03
    ciekawostka z ostatnich rozmów mojej siostry z agencjami
    nieruchomości:

    moja siostra od długiego czasu próbuje sprzedać dwie działki. Ludzie
    jeżdzą oglądają a jak ktoś zaproponuje cenę to conajmniej 30% niższą
    niż siostra chce. Była nawet oferta klienta 50% niższa. Siostra
    spotkała się więc z pośrednikami żeby powiedzieli jakie są ceny
    rzeczywiste tzn. takie przy których udało się sprzedać cokolwiek
    podobnego, i tak:

    Na Dziekońskiej/Rodziewiczówny została sprzedana działka 1,5 tysiąca
    metrów za 350 zł/m2 w zeszłym miesiącu. Sprzedający początkowo
    chciał 500 zł ale po roku regularnego obniżania w końcu pojawił się
    pierwszy klient.

    Na ulicy Ziarnistej (okolica rezydencji blisko Granicznej) działka
    się sprzedała za 380 zł za m2 a sprzedający chciał 450 zł a miała
    1200 m2 (te 450 zł to miała być okazja na którą nikt nie chciał się
    pokusić).

    W Michalinie ceny wywoławcze od 500 do 600 zł (podobno trafiają się
    takie po 700 zł, ale agencje ich nikomu nie oferują chyba, że klient
    sam zapyta konkretnie a niektóre nie przyjmują takich ofert w
    ogóle!!!!) a ceny trasakcyjne ok. 400 zł. Na ulicy Dobrej jest
    działka (wagon 20 na 50 metrów) za 650 zł/m a na Konopnickiej
    została sprzedana jakieś 2 tygodnie temu za 380 zł (klient miał
    gotówkę) 990 m w kwadracie a przy Willowej za 430 zł ładna, mała
    działka 1 tys m2 (cena wywoławcza 550 zł). Przy Bema sprzedała się
    działka pod rezydencje za 350 zł, ale ta była duża 3 tys m2.

    Te transakcje to były tzw. okazje czyli ktoś czekał rok czy dwa i
    zjechał po prostu z ceny jak pojawił się klient. Podobno tylko takie
    transakcje dochodzą do skutku czyli gdy cena jest niższa
    przynajmniej 20-30% od tych które można wyczytać w gazetach.

    Transakcji na rynku jest bardzo bardzo mało (3 agencje podały
    praktycznie tylko te przykłady z Józefowa w ciągu tego roku) a
    zainteresowanie duże pomimo kryzysu!!!!!! Jest problem z kredytami
    na działki bo banki nie chcą ich finansować, ale jest też trochę
    klientów z gótówką (raczej rzadkość)! Tylko, że rozjazd pomiędzy
    oczekiwaniami sprzedających a tym co proponują kupujący jest
    olbrzymi. Agencje namawiają sprzedających do urealnienia cen bo żyją
    z obrotu, ale ci są głusi na głos rozsądku. Podobno też potencjalni
    kupujący nie patrzą w ogóle na ceny ofertowe jakby ignorując
    oczekiwania sprzedającyh nie traktując ich poważnie.

    Pytanie jest więc czy ktoś chce sprzedać czy sprzedawać. Wygląda na
    to, że sprzedający zaczynają sobie zdawać sprawę, że jak czekają rok
    na ofertę a ta jest niższa o 20% czy 30% to właśnie jest cena
    rynkowa i wyższej nie uzyskają, sprzedają więc bez dysonansu, że
    mogliby drożej. Do tego trzeba jednak dojrzeć np. czekając jak moja
    siostra ponad rok a zaczęła sprzedawać jeszcze przed kryzysem a
    teraz jest jeszcze gorzej. Ceny są w trendzie spadkowym a wygra ten
    który zrozumie, że za kolejny rok będzie jeszcze trudniej i jeszcze
    bardziej trzeba będzie obniżyć, żeby sprzedać. Mówi się, że kryzys
    się zakończy za rok czy dwa ale poźniej gospodarka będzie rosnąć
    bardzo powoli więc czekanie tylko pogarsza sprawę.

    Moja siostra obniżyła ceny o 20% i dodała komentarz "do negocjacji".
  • dan76 09.07.09, 00:16
    widzę, że agencje słabo są poinformowane o cenach transakcyjnych z
    tego roku. Jest trochę transakcji powyżej 600 zł/m2 a nawet po 750
    zł/m2.
  • irol05 09.07.09, 15:25
    to jest tekst sponsorowany agencji ktore zyja z posrednictwa kredytowego. od
    zawsze wypuszczaja swoje pseudo-analizy z taka sama konkuzja: "wlasnie teraz
    trzeba kupowac"... dziwi mnie ze ktos takie teksty wogole cytuje?
  • pozytywnyrealista 09.07.09, 16:04
    Expander / Szybko.pl to generalnie naganiacze, którzy wprawdzie
    ostatnio zaczęli się przyznawać do spadków ale nawet jak piszą o
    tym, że ceny spadają to zaraz dodają, że zaraz pójdą w górę.

    W tym co napisali w tym artykule jest wewnętrzna sprzeczność. Jeżeli
    ofert na rynku jest 65% więcej niż jeszcze w styczniu (!!!!) a popyt
    znikomy i kredyty na poziomie 20% tego co w 2007 to jakim sposobem
    ceny mogą się ustablizować na obecnym poziomie? Ten nawis podaży
    będzie ściągał ceny do punku równowagi jeszcze długie lata. Pewnie
    do średniej 250 zł za m2 z obecnych 400.

    Zgodnie z tą tabelą ceny w Józefowie spadły o 20% w ciągu ostatniego
    roku do 450 zł co generalnie by się zgadzało z tym co pisała powyżej
    koleżanka i mówią same agencje i pośrednicy.

    finanse.wp.pl/kat,69476,page,2,title,Nie-czekaj-dluzej-z-kupnem-dzialki-domu-i-mieszkania,wid,11299807,wiadomosc.html


    W ciągu ostatniego roku szczególnie przecenione zostały działki
    wokół największych miast. W Warszawie średnia cena metra
    kwadratowego spadła o 1 proc. W miejscowościach oddalonych o kilka
    kilometrów od stolicy spadek cen wyniósł 14 proc. Szczególnie
    atrakcyjne mogą być obecnie działki w Legionowie i powiecie
    legionowskim, gdzie ceny gruntów spadły nawet o 35 proc. Obecnie
    jest to jeden z najtańszych podwarszawskich rejonów. Wpływ na taką
    sytuację ma zwiększenie podaży działek i uwolnienie wielu
    atrakcyjnych budowlanie terenów. W czerwcu w województwie
    mazowieckim dostępnych było 65 proc. więcej ofert sprzedaży dziełek
    budowlanych niż w styczniu
    .
    Podobna sytuacja ma miejsce w
    większości polskich miast.


    Popyt systematycznie spada a podaż coraz większa. Sprzedaje ten co
    obniża a reszta poczeka kolejny rok czy dwa gdy cena będzie jeszcze
    niższa.

    Spójrzcie na gminę Jóżefów. Zachowują się dokładnie tak samo od
    prawie 2 lat. Ide o zakład, że nie sprzedadzą przez kolejne 2 lata
    ani jednej działki (ok, może 3 szt smile o ile nie obniżą wcześniej cen
    do 250 zł + VAT max. Ludzie myślą tak samo a im dłużej czekają tym
    bardziej spada bo sprzedają za późno. Dokładnie tak samo jak ludzie
    z akcjami czy funduszami.
  • pozytywnyrealista 09.07.09, 16:26
    Coś Wam to przypomina? wink

    Kryzys na rynku nieruchomości uderza w samorządy - czytamy w
    Gazecie Wyborczej. Gminy nie mogą sprzedać gruntów na przetargach,
    bo firmy wstrzymują się z inwestycjami, a to oznacza niższe wpływy.

    Zdaniem urzędników, brak chętnych na miejskie nieruchomości bierze
    się również stąd, że cena wywoławcza parceli wystawianych na
    sprzedaż ustalana jest na podstawie wyceny przez rzeczoznawcę
    majątkowego. Ekspert zaś szacuje wartość ziemi na podstawie cen
    rynkowych porównywalnych terenów. Tymczasem wycena gruntu, nawet
    jeśli została wykonana pod koniec 2008 roku, to opierała się na
    kwotach obowiązujących kilka tygodni wcześniej, czyli przed
    kryzysem. A te nijak się mają do tego, co teraz dzieje się na rynku
    nieruchomości.

    Samorządowcy, choć mają świadomość, że ceny ustalone przez
    rzeczoznawców w stosunku do dzisiejszych realiów są za wysokie, to i
    tak muszą je podawać w pierwszej procedurze przetargowej.
    Weryfikacja może nastąpić dopiero później....


    np za 5 lat wink


    dom.money.pl/wiadomosci/artykul/miasta;traca;na;gruntach,39,0,430887.html
  • ludek1410 10.07.09, 17:31
    To rzeczywiscie duzy rozrzut. Ja szukam działki w rejonie dziekonskiej i agentka
    mowila mi ze sprzedala w tamtym miesiacu po 570zl wlasnie przy dziekonskiej.
  • pozytywnyrealista 10.07.09, 21:37
    Jak ktoś chce kupić to jest oczywista sprawa, że nie powiedzą Ci, że
    jest taniej żebyś się nie wahał kupować czy nie. Gdybyś powiedział, że
    chcesz sprzedać powiedzieli by z pewnością co innego. Spróbuj tak
    zrobić - efekt Cię zaskoczy.
  • bbb21 11.07.09, 09:35
    chyba za 350/1m2 a nie 570/1m2
    --
  • vtx1800 15.07.09, 09:03
    tak z ciekawości, bo znajomi szukają: działka ok 1000 m2, budowlana,
    niedaleko przyłącze prądu (minimum), zadrzewiona najlepiej
    starodrzewiem (chociaż kilka starych sosen) w okolicy Michalina po
    wschodniej stronie, za przytoczone wczesniej 350 zł za m2 - widział
    ktoś?
    pozdrawiam
    m.
  • 0-layne 15.07.09, 16:46
    To była mowa o cenie transakcyjnej a nie ofertowej więc takiej nie
    zobaczysz. Sprzedający sami zostawiają sobie pole do negocjacji i
    oferta jest na 500 zł bo chca sprzedac np. za 400 a więdzą, że
    czekają ich jeszcze trudne negocjacje to zostawiają sobie miejsce.

    Powiedz znajomym zeby nie patrzyli na ceny ofertowe i po prostu
    skladali oferty za ile chca kupic i niech ignoruja oczekiwania
    sprzdajacych bo to nie ma znaczenia. Czesc bedzie negocjowac a czesc
    nie ale czasem ktos w koncu decyduje sie na sprzedaz bo wielu z nich
    sprzedaje i sprzedaje od kilkunastu klientow bez zadnych ofert.
  • 0-layne 15.07.09, 23:10
    biznes.interia.pl/nieruchomosci/news/ceny-dzialek-nizsze-o-35-procent,1338870

    W podwarszawskich Łomiankach w ostatnim roku ceny działek budowlanych
    spadły średnio o 35 proc. W okolicach dużych miast - poza stolicą -
    średnie ceny gruntów budowlanych spadły do 100-200 zł za mkw.
    Eksperci nie wykluczają dalszego spadku cen działek budowlanych.
    Największe przeceny działek budowlanych dotyczą miejscowości
    podwarszawskich. W Legionowie średnia cena metra kwadratowego działek
    wystawionych do sprzedaży spadła o 35 proc. Niewiele mniejsze spadki
    cen gruntów są w Łomiankach, Starych Babicach i Józefowie
    .
    Ceny zaczynają się już od 100 złotych za mkw., choć oczywiście
    działki położone w rejonach bardziej atrakcyjnych są droższe.

    - W województwie mazowieckim, pomiędzy styczniem a czerwcem tego
    roku, liczba działek budowlanych wystawionych do sprzedaży wzrosła aż
    o 65 proc. - mówi Marta Kosińska z portalu Szybko.pl.

    W samej Warszawie podaż działek budowlanych jest natomiast bardzo
    ograniczona. Dlatego mimo mniejszego popytu ceny gruntów budowlanych
    nie spadają.

    - W dużych miastach bardzo często w praktyce nie ma działek
    budowlanych do kupienia. W Warszawie są takie w zasadzie tylko na
    Białołęce - mówi Tomasz Labiedź z Polskiej Federacji Rynku
    Nieruchomości.

    W miejscowościach podwarszawskich podaż działek jest zdecydowanie
    większa, co przy małym popycie powoduje spadki ich cen. Podobnie jest
    w okolicach innych dużych miast. Pod Wrocławiem, nadal najdroższe
    grunty są w Kobierzycach, ale w ostatnim roku staniały one średnio o
    28 proc. W okolicach Poznania największa przecena działek budowlanych
    o ok. 20 proc., miała miejsce w Murowanej Goślinie i Obornikach. Pod
    Krakowem ceny działek są stosunkowo stabilne. Jedynie w Michałowicach
    grunty są tańsze o 13 proc.

    Kwestia odrolnienia

    Nie można powiedzieć, że w ostatnim roku spadły ceny wszystkich
    działek budowlanych znajdujących się w sąsiedztwie dużych
    aglomeracji. W podwarszawskim Milanówku wzrost cen gruntu w ostatnim
    roku wyniósł 2 proc., a pod Krakowem: w Skawinie i Niepołomicach o 4-
    6 proc. Nawet w miejscowościach, w których generalnie notowane są
    spadki cen, są grunty, których właściciele nie godzą się na
    jakiekolwiek obniżki. Takie grunty leżakują i czekają na nabywców już
    od dwóch lat. Poziom cen działek budowlanych w dużej części zależy
    też od polityki prowadzonej przez władze samorządowe.

    - Jeśli gmina odrolniła dużo gruntów lub jest w trakcie ich
    odralniania, to ceny działek w takich miejscowościach szybciej
    spadają. Jeśli gmina nie odralnia, to ceny są bardziej stabilne i
    spadki są niewielkie - twierdzi prof. Witold Werner z Instytutu
    Rozwoju Miast.

    Podstawowym czynnikiem powodującym spadek cen gruntów budowlanych są
    oczywiście kłopoty z uzyskaniem kredytu.

    - Jeśli banki nadal będą przykręcały kurek z kredytami na
    nieruchomości, to jest pewne, że ceny gruntów będą jeszcze spadać.
    Dzisiaj, aby kupić działkę budowlaną, w praktyce trzeba mieć gotówkę
    - twierdzi Tomasz Lebiedź.

    Mniej transakcji

    Transakcji kupna działek budowlanych jest obecnie zdecydowanie mniej
    niż przed rokiem. Według niektórych ekspertów liczba transakcji kupna
    ziemi budowlanej spadła o 70 proc. Pomimo tego właściciele wielu
    działek nie decydują się obniżyć ich cen.

    - Mają świadomość, że za jakiś czas ceny wrócą do poziomu sprzed
    kryzysu. Jeśli ktoś nie musi, to nie sprzedaje gruntów budowlanych -
    mówi Marta Kosińska.

    Jednak im dłużej trwa kryzys, tym tych przymuszonych do sprzedaży
    jest więcej.

    - Rolnicy mają najczęściej do sprzedaży po kilka, kilkanaście
    działek, więc łatwiej godzą się na niższą cenę przy ich sprzedaży niż
    ktoś, kto ma tylko jedną działkę w centrum dużego miasta - dodaje
    ekspert Szybko.pl.

    Często jednak kończy się na sprzedaży przez rolnika tylko jednej
    działki. Następna będzie sprzedawana dopiero za dwa lata, gdy skończą
    się pieniądze z pierwszej transakcji.

    - Większość ma świadomość, że działka to bardzo dobra lokata
    kapitału. Działka budowlana jeść nie woła, a za kilka lat może być
    droższa - mówi Tomasz Labiedź.

    Eksperci twierdzą jednak, że w najbliższym czasie nie należy
    spodziewać się wzrostu cen działek budowlanych.

    - Moim zdaniem ceny nieruchomości gruntowych przez kolejne dwa lata
    nie wzrosną, a raczej można się spodziewać ich spadków. Jeśli będą
    jakieś wzrosty, to dlatego, że np. budowa mostu spowodowała, że dany
    obszar stał się bardzo atrakcyjny - mówi Jerzy Sobański z Agencji
    Akces.

    - Spadek cen gruntów poza miastem jest jeszcze możliwy. Potrwa on
    jeden, dwa lata, a dopiero później ceny pójdą w górę - prognozuje
    Witold Werner.

    Największy popyt niezmiennie jest na działki o powierzchni od 1000 do
    1500 mkw. Generalnie tańsze są działki wąskie i o większej
    powierzchni. Nasze prawo podatkowe zachęca wręcz do traktowania
    gruntów rolnych jako bardzo dobrej lokaty kapitału. Podatki od
    nieruchomości są u nas stosunkowo niskie, a plany wprowadzenia
    podatku katastralnego są odkładane na bliżej nieokreśloną przyszłość.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka