Dodaj do ulubionych

Corsa diesel czy corsa benzyna-co wybrać?

IP: *.bluu.net / *.bluu.net 20.01.04, 15:11
Zamierzam kupić nowego Opla Corsę. Zastanawiam się co wybrać: benzynową 1,2
75 KM czy diesla 1,3 70 KM. Różnica w spalaniu jest dość istotna bo
benzyniak pali po mieście ok.8 litrów a diesel ok.5 l. Słyszałam jednak że
diesle nowej generacji często się psują i nie podlega to reklamacji, czy to
prawda? Podobno u nas jest złej jakości ropa sprzedawana i dlatego są tego
rodzaju problemy. Czy ktoś wie coś na ten temat i może mi doradzić które
auto wybrać? Różnica w zakupie benzyniaka a diesla waha się granicach
ok.5000zł.
Obserwuj wątek
    • niknejm Re: Corsa diesel czy corsa benzyna-co wybrać? 20.01.04, 15:58
      Gość portalu: Aa napisał(a):

      > Zamierzam kupić nowego Opla Corsę. Zastanawiam się co wybrać: benzynową 1,2
      > 75 KM czy diesla 1,3 70 KM. Różnica w spalaniu jest dość istotna bo
      > benzyniak pali po mieście ok.8 litrów a diesel ok.5 l. Słyszałam jednak że
      > diesle nowej generacji często się psują i nie podlega to reklamacji, czy to
      > prawda? Podobno u nas jest złej jakości ropa sprzedawana i dlatego są tego
      > rodzaju problemy. Czy ktoś wie coś na ten temat i może mi doradzić które
      > auto wybrać? Różnica w zakupie benzyniaka a diesla waha się granicach
      > ok.5000zł.

      Policz sobie po jakim czasie zwróci Ci się to 5000 przy Twoich przebiegach
      rocznych (różnice w spalaniu).
      Co do turbodiesli - dwie uwagi. Rzeczywiście są bardziej czułe na jakość paliwa
      niż stare 'klekoty' (bo np. mają common-rail) ale na ogół nie ma z tym jednak
      problemu. Ważniejsze jest to, by odpowiednio rozgrzewać i chłodzić turbinę -
      ludzie zazwyczaj o tym nie wiedzą, dlatego nie kupiłbym auta z turbo od
      człowieka mi nie znanego. Koszt turbiny jest wysoki, jeśli szybko 'padnie' na
      skutek nieprawidłowej eksploatacji.

      Pzdr
      Niknejm
    • gzielony Re: Corsa diesel czy corsa benzyna-co wybrać? 20.01.04, 16:02
      Witam. Jestem szczesliwym posiadaczem opla corsy 1,3 cdti. Osobiscie wybralem
      diesla ze wzgledu na koszty eksploatacji. Ogolnie jestem zadowolony poza jednym
      ale. Kontrolka niskiego stanu oleju silnikowego zapalila mi sie dwukrotnie i to
      bez wyrazniego uzasadnienia, bo olej jest ok. Mam zamiar wybrac sie z tym do
      serwisu w najblizszym czasie. Moze jakis luzny kabelek, albo czujnik do d..
      Poza tym miodzik! przyspieszenie caliem przyzwoite, spalanie rzeczywiste na
      trasie (3 osoby, troche bagazu i mroz do -15) 4.4l/100 km, wiec chyba w miare
      przyzwoicie. Silnik troche dlugo sie nagrzewa. Zdarza sie, ze po przejechaniu 5
      km w miescie wskazowka temp. nie ruszy z miejsca mimo ze z nawiewow leci juz
      cieple powietrze. No i.. ja ma trzydzwiowke, i szczegolnie osoby slusznej
      postury maja male problemy z zajeciem miejsca z tylu. Do tej pory nie
      testowalem osiagow, ale 140 to bez problemu (przy wyprzedzaniu tira). Jesli
      chcesz jeszcze jakies info, to pisz smialo: gzielinski@wp.pl pozdrawiam
        • greenblack To chyba żart! 20.01.04, 16:25
          Samochód z TURBOdieslem na naukę jazdy. Śmiechu warte. Kup lepiej benzynówkę i
          załóż gaz, jak nie chcesz pójść z torbami, kupując nowe turbiny i sprzęgła.
          • Gość: Aa Re: To chyba żart! IP: *.bluu.net / *.bluu.net 21.01.04, 10:43
            Tak, tylko że założebnie gazu do Corsy kosztuje ponad 6000 zł! Poza tym zawsze
            w Ośrodku mieliśmy benzynówki i jakoś wychodziliśmy na swoje tylko teraz
            chcieliśmy obniżyć trochę koszty. Ale ja też słyszałam że obecne diesle nie są
            zbyt dobre, chyba wezmę jednak benzyniaka.
            • niknejm Re: To chyba żart! 21.01.04, 11:46
              Gość portalu: oles napisał(a):

              > Dlaczego niby turbiny mają się tak sypać? Na nauce jazdy samochód zwykle
              > chodzi minimum godzinę bez przerwy...

              Temperatura oleju musi osiągnąć optymalny poziom, żeby można było gazować.
              Przed wyłączeniem silnika trzeba odczekać minimum pół minuty na obrotach
              jałowych, aby turbina wyhamowała.
              Przy stylu jazdy L-ki (częste gaśnięcie silnika, 'żabki', gazowanie a za chwilę
              jazda na b. niskich obrotach - brak wyczucia kursantów) przewiduję stosunkowo
              szybki 'pad' turbiny.
              IMHO na L-kę jeśli już diesel, to wolnossący. Wół, ale kursanci zazwyczaj
              nie 'dają w rurę' ;-)

              Pzdr
              Niknejm
              • Gość: koles Re: To chyba żart! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 22:14
                > Temperatura oleju musi osiągnąć optymalny poziom, żeby można było gazować.

                Dobre oleje zachowują swoje właściowości w szerokim zakresie temp. To raczej
                nie jest tak, że gdy olej ma 20C to nie smaruje...

                > Przed wyłączeniem silnika trzeba odczekać minimum pół minuty na obrotach
                > jałowych, aby turbina wyhamowała.

                Bez przesady... Jak wyłączysz silnik to turbina zaraz wyhamuje, a przynajmniej
                jej obroty spadną wieeeeelokrotniee (chyba, że masz blow-off :) )

                > Przy stylu jazdy L-ki (częste gaśnięcie silnika, 'żabki', gazowanie a za
                >chwilę
                > jazda na b. niskich obrotach - brak wyczucia kursantów) przewiduję stosunkowo
                > szybki 'pad' turbiny.

                Na prawdę nie wydaje mi się, żeby miało to aż taki wpływ na trwałość turbiny.
                • greenblack Re: To chyba żart! 21.01.04, 22:21
                  Gość portalu: koles napisał(a):


                  > Dobre oleje zachowują swoje właściowości w szerokim zakresie temp. To raczej
                  > nie jest tak, że gdy olej ma 20C to nie smaruje...

                  I pewnie dlatego w M5 czerwone pole obrotomierza jest największe po
                  uruchomieniu silnika i zmniejsza się w miarę nagrzewania się motoru.

                  > Bez przesady... Jak wyłączysz silnik to turbina zaraz wyhamuje

                  Super. To rozwiązuje problem. Jak wyobrażasz sobie nagłe wyhamowanie z 200 tys.
                  obrotów?


                  > Na prawdę nie wydaje mi się, żeby miało to aż taki wpływ na trwałość turbiny.

                  Masz rację, tylko Ci się wydaje.
                  • Gość: koles Re: To chyba żart! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 09:10
                    > I pewnie dlatego w M5 czerwone pole obrotomierza jest największe po
                    > uruchomieniu silnika i zmniejsza się w miarę nagrzewania się motoru.

                    I pewnie jak nie jest rozgrzany to zaczyna się od 2.5k... tak? A przy 3k to już
                    normalnie zapłon jest odcinany...

                    > > Bez przesady... Jak wyłączysz silnik to turbina zaraz wyhamuje
                    >
                    > Super. To rozwiązuje problem. Jak wyobrażasz sobie nagłe wyhamowanie z 200 tys

                    Szególnie w pyrkającym na placu manewrowym samochodziku z silniczkiem 1.x
                    rozpędza się do takich obrotów... I jeszcze mi zaraz napiszesz, że jest
                    rozgrzana do czerwoności po takiej jeździe. Poza tym, dlaczego wycinasz tylko
                    fragmenty zdań?
                • niknejm Re: To chyba żart! 22.01.04, 10:09
                  Gość portalu: koles napisał(a):

                  > > Temperatura oleju musi osiągnąć optymalny poziom, żeby można było gazować.
                  >
                  > Dobre oleje zachowują swoje właściowości w szerokim zakresie temp. To raczej
                  > nie jest tak, że gdy olej ma 20C to nie smaruje...

                  Smaruje. Ale ma gorsze własności, a turbina rozpędza sie do 200000obr/min.
                  Zresztą nawet wolnossącego auta nie można ciągnąć na wysokie obroty zaraz po
                  odpaleniu, mówi o tym każda instrukcja obsługi.

                  > > Przed wyłączeniem silnika trzeba odczekać minimum pół minuty na obrotach
                  > > jałowych, aby turbina wyhamowała.
                  >
                  > Bez przesady... Jak wyłączysz silnik to turbina zaraz wyhamuje, a
                  > przynajmniej
                  > jej obroty spadną wieeeeelokrotniee (chyba, że masz blow-off :) )

                  Taak... Wyhamuje po pół minucie, bo ma pewną bezwładność. A przez te 30 sekund
                  będzie chodzić bez smarowania, ponieważ ciśnienie oleju natychmiast spada po
                  wyłączeniu silnika.
                  Wyobraź sobie wirnik kręcący się z ogromną prędkością, bez smarowania... I
                  teraz już wiesz, dlaczego nie kupię samochodu z turbo od nieznanego mi
                  człowieka. A Twoje wypoweiedzi tym bardziej mnie w tym utwierdzają.

                  > Na prawdę nie wydaje mi się, żeby miało to aż taki wpływ na trwałość turbiny.

                  Nawet jak silnik co chwila gaśnie bez wyhamowania turbiny?

                  Pzdr
                  Niknejm

                  P.S. Poczytaj trochę literatury na ten temat, wystarczy czasami instrukcja
                  obsługi samochodu z turbo.
                  • Gość: koles Re: To chyba żart! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 11:19
                    > Smaruje. Ale ma gorsze własności, a turbina rozpędza sie do 200000obr/min.
                    > Zresztą nawet wolnossącego auta nie można ciągnąć na wysokie obroty zaraz po
                    > odpaleniu, mówi o tym każda instrukcja obsługi.

                    Ale ja CAŁY CZAS mówię o NORMALENJ jeździe, nie gazowaniu. Odpalasz silnik,
                    zapinasz pasy, włączasz radyjko itd (normalnie trwa to min. kilkanaście sekund)
                    i zaczynasz sobie na jedynce czy dwójce wytaczać się np z osiedla. 200tys
                    obrotów ? Gdy silnik ma 1-1.5 tys. obr/min a gaz jest ledwo muskany (początek
                    jazdy albo jazda na placu manewrowym)?

                    > > > Przed wyłączeniem silnika trzeba odczekać minimum pół minuty na obrot
                    > ach
                    > > > jałowych, aby turbina wyhamowała.

                    No patrz, a ludzie robią co mogą, aby przy zmianie biegu i odpuszczeniu gazu
                    obroty turbiny nie spadały na tyle znacząco, aby przestała pompować.

                    > Taak... Wyhamuje po pół minucie, bo ma pewną bezwładność. A przez te 30
                    sekund
                    > będzie chodzić bez smarowania, ponieważ ciśnienie oleju natychmiast spada po
                    > wyłączeniu silnika.

                    Na prawdę przy zatrzymanym silniku, gdy ciśnienie za turbiną zaczyna bardzo
                    szybko rosnąć (no bo gdzie powietrze ujdzie) będzie przez 30 sekund wirować na
                    tak szalonych obrotami?

                    Na prawdę jeśli się jeździ spokojnie, to nie trzeba się do turbiny modlić.
                    Wiadomo, że jak ktoś sobie urządza rajdy, nie schodzi poniżej 5k obr/s, moc ma
                    z 200km podniesioną do 300km to musi trochę inaczej traktować silnik i turbo (a
                    wtedy przy odpowiednim traktowaniu, takim jak opisujesz, zrobi na jednej
                    turbinie 200tys km spokojnie). Ale przy spokojnym używaniu (w szczególności po
                    uruchomieniu i przed wyłączeniem) nie ma co przesadzać. Spytaj się posiadaczy
                    Imprez, z których połowa ma moc podniesioną o 30% czy przy codziennym używaniu
                    do jazdy po mieście się tak za każdym razem szczypią i czy wymieniają turbiny
                    co 10tys km.

                    > teraz już wiesz, dlaczego nie kupię samochodu z turbo od nieznanego mi
                    > człowieka. A Twoje wypoweiedzi tym bardziej mnie w tym utwierdzają.

                    Ode mnie nie kupisz :)
                      • Gość: Niknejm Re: To chyba żart! IP: 5.5R2D* / *.pg.com 22.01.04, 13:27
                        Gość portalu: kotek napisał(a):

                        > Chodzi o to, że na "L"-ce żadko kiedy rusza się spokojnie. Zwykle to jest
                        > tak: gaz na ful i powolutku puszczamy sprzęgiełko :)))).

                        Dokładnie.
                        Poza tym zmiena biegów tak, by turbina się kręciła NIE niszczy turbiny, bo
                        silnik pracuje, ma obroty, więc turbina jest smarowana. Ja mówiłem o przypadku
                        kiedy wyłączasz silnik, smarowanie natychmiast siada, a turbina nadal wiruje. A
                        taki przypadek często sie zdarza w L-kach, gdy kursant zdusi silnik przy
                        ruszaniu. Zwłaszcza jak przed chwila miał wysokie obroty, bo za późno zaczął
                        puszczać sprzęgło.

                        Co do aut tuningowanych, tunerzy (np. znany rosyjski tuner Mitsubishi, nazwy
                        akurat nie pamiętam) zalecają trzymanie silnika na wolnych obrotach co najmniej
                        minutę a nawet więcej!
                        Zatem wyłączanie silnika z turbo od razu po jeździe (zwłaszcza dynamicznej) to
                        zabójstwo dla turbiny. Nie nalezy oczywiście popadać w przesadę. Jeśli stajesz
                        przed posesją, otwierasz bramę, czekasz aż się otworzy, potem wolniutko
                        wjeżdżasz do garażu - myśle że nie ma problemu. Ale jeśli stajesz (zwłaszcza po
                        szybkiej jeździe) i od razu łapiesz się za kluczyk - znacznie skracasz żywot
                        turbiny. Np. zamiast 200 tys. km, przejedziesz 50-100.

                        Pzdr
                        Niknejm
                        • Gość: koles Re: To chyba żart! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 13:36
                          > Poza tym zmiena biegów tak, by turbina się kręciła NIE niszczy turbiny, bo
                          > silnik pracuje, ma obroty, więc turbina jest smarowana.

                          Chodziło mi o to, że wystarczy odpuścić gaz na pół sekundy aby prędkość
                          obrotowa turbiny ZNACZĄCO spadła. Gdy jeszcze pojawiają się za nią dodatkowe
                          opory pod postacią ciśnienia powietrza gdy silnik nie pracuje, jej prędkość
                          spada jeszcze bardziej i tym szybciej im szybciej się kręci (a może nawet z
                          kwadratem prędkości - nie wiem :) ).

                          > Nie nalezy oczywiście popadać w przesadę. Jeśli stajesz
                          > przed posesją, otwierasz bramę, czekasz aż się otworzy, potem wolniutko

                          O tym własnie pisalem...
                          Przy czym jak wyłączsz sam silnik to smarowanie zanika tak samo jak w przypadku
                          gdy sam zgaśnie. A nie sądzę, aby podczas ćwiczeń "koperty" silnik i turbina
                          było znacząco bardziej obciążane niż podczas wjazdu do garażu...
                          • niknejm Re: To chyba żart! 22.01.04, 17:05
                            Gość portalu: koles napisał(a):

                            > A nie sądzę, aby podczas ćwiczeń "koperty" silnik i turbina
                            > było znacząco bardziej obciążane niż podczas wjazdu do garażu...

                            Oooo, to się mylisz... Od czasu do czasu mam okazję popodziwiać wyczyny
                            kursantów na placu manewrowym... Ten ryk silników i swąd palonego sprzęgła,
                            tudziez 'żabki' i gaśnięcie silnika co chwila... :-)
                            Uważam, że auto z turbiną się do tego nie nadaje. Jesli diesel, to wolnossący.

                            Pzdr
                            Niknejm
                            • Gość: koles Re: To chyba żart! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.04, 17:26
                              > > A nie sądzę, aby podczas ćwiczeń "koperty" silnik i turbina
                              > > było znacząco bardziej obciążane niż podczas wjazdu do garażu...
                              >
                              > Oooo, to się mylisz... Od czasu do czasu mam okazję popodziwiać wyczyny
                              > kursantów na placu manewrowym... Ten ryk silników i swąd palonego sprzęgła,
                              > tudziez 'żabki' i gaśnięcie silnika co chwila... :-)
                              > Uważam, że auto z turbiną się do tego nie nadaje. Jesli diesel, to wolnossący.

                              No to może zbyt delikatny byłem dla mojego samochodzika jak ja robiłem PJ:)
    • Gość: o-wawa Re: Corsa diesel czy corsa benzyna-co wybrać? IP: *.local.pl / *.zigzag.pl 20.01.04, 16:52
      CZEŚĆ,właśnie czekam na odbiór nowej czarnej corsy n-joy 2004 1,2 16V 75
      KM.długo myslałam co by tu kupić i padło na nią:)ale wiedziałam na pewno,że
      benzynka!co ja się miałam z moim FOCUSEM 1,8 tdci to głowa mała!fajne auto na
      maxa! myślałam ,że sobie parę latek pojeżdżę,ale te silniki turbo diesel
      common rail są tak wrażliwe na nasze rodzime paliwko ,że zawitałam z nim do 5
      warsztatów w wawie w ciagu 0,5 roku!nie chciał rano zapalać od razu(nawet
      przy+ 20 'C),z rury leciał siwy dym,charczał,nierówno pracował itd.teorii było
      wiele:pompa,turbina,wtryski itp ,a koszt każdej z ewentualnych napraw ok 3-4
      tys!w fordzie sie zbytnio nie zdziwili -zanieczyszczony układ paliwa-koszt
      wymiany całego 10 000zł!!!autka sie pozbyłam w miarę szybko;)
      przestrzegam więc żebys potem nie załował.na gwarancji jeszcze spoko ale co po
      2 latach?
      na wielu stacjach w zbiornikach ON znajduje sie mieszanka wątpliwej jakości,a
      słyszałam ,że zdarza się i olej opałowy przepłukiwany kwasem siarkowym ,żeby
      stracił czerwony kolorek...
      ..your choice...pozdrawiam
    • Gość: Ami zdecydowanie Corsa benzyna! IP: *.telkab.pl 20.01.04, 23:26
      Diesel warkocze i drży. Jest głośniejszy w środku. Jest też szansa, że Ci ropa
      zamarznie jak nalejesz letniej podczas mrozów. Silnik benzynowy jest żwawszy.
      Różnica w cenie pomiędzy benzyną a ropą zwróci Ci się po jakichś 60 - 80,ooo
      kilometrów. Wsadź te 5,000 zł do banku albo w jakieś paiery dłużne to jeszcze
      zarobisz przez parę lat parę groszy.

      Pomadto pewnie ropa w najbliższym czasie podrożeje. Przemyśl za i przeciw.

      Pozdrawiam
      • Gość: Lukash ! benzyna -lpg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 22:00
        Jesli masz osrodek zleży ci żeby kupic autko fajne, bo takie przyciaga
        potencjalnych klientów. Proponowałbyym Corse C sprowadzić z tym motorem 1.2 -
        75ps ale w pelnym wyposażeniu z klima itd, wtedy wyjdzie i taniej i bedzie
        dotarta. Możliweże nawet z gazem teafisz, a jak nie to w Polsce gaz góra 4 tys
        3generacja która wystarczy w zupełności. Tdi długo nie pochodzi po nauke jazdy
        bo bedzie jeździł na jedynce i szybko padnie turbina, pozatym tdi ma duzy
        m,oment obrotowy, ja jeździłem kiedyś na lce 1 godzinę Puntem 1.7td i efekt był
        taki że nigdy nie gasł bo miał spory aps momentu obrotowego i siły. Człowiek
        takim pojeździ troche i potem egzamin oblany bo benzyniak będzie gasł nie ma
        takioego momentu. Więc lepiej benyzna - i 3 generacja lpg. Jak masz nauke jazy
        to dostaniesz rabaty na lpg, ja tankowałem kiedyś na takim rabacierazem z lkami
        to płaciłem 1.10 jak gaz byłpo 1.35. Ale oczywiście Twój wybór!
        • Gość: koles Re: benzyna -lpg IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.01.04, 22:22
          > Tdi długo nie pochodzi po nauke jazdy
          > bo bedzie jeździł na jedynce i szybko padnie turbina,

          Po czym to wnosisz?

          tdi ma duzy
          > m,oment obrotowy, ja jeździłem kiedyś na lce 1 godzinę Puntem 1.7td i efekt
          był
          >
          > taki że nigdy nie gasł bo miał spory aps momentu obrotowego i siły. Człowiek
          > takim pojeździ troche i potem egzamin oblany bo benzyniak będzie gasł nie ma
          > takioego momentu.

          Od kiedy to turbodiesel ma przy niskich obrotach większy moment od benzyny?
          Chodzi mi o obroty, gdy turbina jeszcze nie kręci.
          • niknejm Re: benzyna -lpg 22.01.04, 10:17
            Gość portalu: koles napisał(a):

            > Od kiedy to turbodiesel ma przy niskich obrotach większy moment od benzyny?
            > Chodzi mi o obroty, gdy turbina jeszcze nie kręci.

            W wielu TD max moment obrotowy osiągany jest przy 1750 obr/min, a auto już w
            miarę ciągnie od 1000-1200. W niedoładowanym benzyniaku jest z tym gorzej przy
            tych obrotach.

            Pzdr
            Niknejm

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się