jakby do mnie wyskoczył, to w miarę możliwości starałabym się dać nogę. Raz
miałam sytuację, że stanęłam na pasach, żeby dwaj gamonie za mną mogli zjechać
ze skrzyżowania - i jakiś typ zaczął mi walić w szybę i szarpać za wycieraczkę.
Już miałam otwierać schowek i wydobyć na światło dzienne solidną łyżkę do opon,
ale gość poszedł dalej, bo miał zielone. A umknąć nie było gdzie, bo był korek
(bodajże wizytacja wiceprezydenta USA i totalny paraliż centrum w związku z jego
przejazdem).
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.