Dodaj do ulubionych

Silnik roku czy bubel dziesięciolecia?

16.11.09, 00:02
Z reguły nie otwieram nowych wątków, ale tego tematu nie mogłem sobie darować.
Pojawiła się opcja zakupu dla domowników nowego golfa 1,4 tsi 160 KM. Mniejsza o to, dlaczego akurat to auto. Ale skoro już, to swoim zwyczajem zaparzyłem kawę, nalałem szklaneczkę Dimple i zabrałem się do wertowania dostępnych w sieci opinii polsko- i anglojęzycznych (nie znam niestety niemieckiego). Z radością, bo przecież ten twincharger to megachampion: wielokrotnie nagradzany (najlepszy nowy silnik, najlepszy "zielony" silnik itp.), no i przede wszystkim Silnik Roku 2009. Stosowany m. in. we wszystkich odmianach golfa, touranie, tiguanie, scirocco, eosie i Bóg wie gdzie jeszcze. Jednak kiedy skończyłem tę kwerendę, byłem mocno zaniepokojony: nawet na autocentrum.pl, gdzie generalnie obowiązuje zasada "Dobre to je, co je moje", narzekają na miszcza.
1. Wielu użytkowników doświadcza permanentnych awarii elektroniki (układów wtryskowych?), objawiających się zapaleniem lampki EPC (Electronic Power Control) i przejściem silnika w tryb awaryjny. Auta na gwarancji stoją tygodniami w bezradnych serwisach:
www.scirocco.pl/component/option,com_fireboard/Itemid,35/func,view/id,53319/catid,24/limit,25/limitstart,100/
Oczywiście problem występuje nie tylko w Polsce:
www.tyresmoke.net/forum/vw-technical/96150-engine-problem-golf-v-1-4-tsi-twincharger-engine.html
2. Hałasy dobiegające spod maski podczas przyspieszania dostały już nawet nazwę "mysi pisk". Ponoć odpowiedzialna jest za to pompa wody. Serwisy pompę wymieniają, usterka powraca:
www.autogolf.pl/forum/viewtopic.php?f=5&t=67
3. Większość użytkowników zgodnie twierdzi, że dynamika tego silnika rozczarowuje. Szczególnie w dolnym zakresie obrotów, za który "odpowiada" kompresor. Ci, którzy jeździli wersjami 122 KM i 160 KM twierdzą, że trudno zauważyć różnicę. Jakiś brytyjski tester napisał, że te 160 koni uciekło Volkswagenowi w pole.
4. Dowiedziałem się też, że VW oferuje w niektórych państwach UE golfy ze sprawdzonymi silnikami 1,8 tsi (też 160 KM) zamiast twinchargerów. Ponieważ palą trochę więcej, koncern daje upust kilkuset euro. Oficjalnie powodem jest chęć rozładowania kolejek (na MK6 czeka się średnio 5 miesięcy, na niektóre wersje nawet pół roku). Ale wielu internautów ma w tej sprawie podejrzenia ...
5. Nie ma narzekań na prostszą i słabszą wersję 122 KM.
Tak więc gdy ucichło kolektywne cmokanie żurnalistów, do głosu doszła szara rzeczywistość. Ja w każdym razie megachampiona nie kupię.
Pozdrawiam
v-6
Obserwuj wątek
    • ulubiony19 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 16.11.09, 00:35
      Ja tam generalnie nigdy tu na forum nie pisałem,że na myśl o 1.4TSI
      boksreki mi rozrywa;)
      Bo dla mnie nalepsze są 2.0TFSI,no i wiadomo-1.8.
      Nie wiem jak wersja 1.4 160KM chodzi,ale piszesz,ze słaba "na
      dole".Hmm,pewnie to wina uzyskania dość dużej nie tylko poprzez
      konfigurację doładowania,pewnie nie jest tak spokojnie usposobiony
      jak słabsze 1.4-mniej kompromisowy.
      Do jego awaryjności podchodziłbym niezdecydownie,bo wiadomo,że o
      prawdziwych kierowców trudno(i choć kto by co mówił,nie są to
      silniki idiotoodporne),a i jest to relatywnie nowa
      konstrukcja.Mądrze by było jakiś czas zaczekać,aby VW dopracował TSI
      pod względem niezawodności i wytrzymałości pomniejszych części
      (wiadomo,że trwałość "gołego" silnika jest wysoka),no ale trochę
      bezsensu:)
      A "cmokanie" naszych żurnalistów to chyba taki nasz signum temporis
      w biznesie prasowym/mediowym(w końcu ktoś musi tworzyć opinie,że nie
      ma lepszych aut od Golfa,a reszta jest fajna i w ogóle,ale to
      szit,bądź sid jest bezkonkurencyjny w klasie,bo właściciel może
      podrywać sekretarki na zapleczu i pić pozornie darmową kawkę przez 7
      lat-to taki dużo mówiący przykład z mojej strony,bo Golfa lubię i
      bardzo cenię,a Kie o łokrutnie głupiej nazwie zdzierżam;)).

      Pozdrawiam
      • v-6 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 16.11.09, 01:12
        Eh, mówię ci ulubiony, żeby te twoje renówki miały jeszcze jakieś automaty z prawdziwego zdarzenia ... ;)
        Zdaję sobie sprawę, że mój tekst bije pośrednio w golfa, ale nie o to mi chodziło: po prawie dwóch dniach kwerendy mam pewość, że najsłabszą dotąd ujawnioną stroną golfa MK6 jest właśnie ten silnik-gwiazda medialna. Nie ma poważnych narzekań na inne podzespoły.
        Co do dania VW czasu na poprawki: ten silnik jest na rynku od 2006 roku. I niby dlaczego ma być testowany na klientach?
        I nie tylko nasi dziennikarze nad nim cmokali, to międzynarodowe grono żurnalistów tak go honorowało na wszelkie możliwe sposoby.
        Pozdrawiam
        v-6
          • sowik85 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 16.11.09, 10:54
            Wersja 160Km jest od niedawna, wcześniej ten silnik miał 140KM.
            Na codzień użytkuje auto z 1.4 122KM, a jakiś czas temu miałem okazję jechać
            Scirocco z motorem 160 konnym. Spodziewałem się wbijania w fotel w porównaniu do
            mojego, ale różnicy powalającej nie było. Co do jego usterkowości to faktycznie,
            mają jeszcze trochę do dopracowania. Osobiście wolałbym kupić 1.8 160KM, nawet
            mimo większego spalania. Konstrukcja prostsza, brak kompresora i póki co dobra
            opinia użytkowników.
            • v-6 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 16.11.09, 11:31
              sowik85 napisał:

              > Wersja 160Km jest od niedawna, wcześniej ten silnik miał 140KM.

              A debiutował (w 2006) mając 170 KM. Ta wersja do dzisiaj jest stosowana np. w touranie. Ale to wszystko ten sam silnik. Dopiero 1,4 tsi 122 KM istotnie różni się technicznie, jeszcze bardziej 1,2 tsi. Natomiast silniki 1,8 tsi i 2,0 tsi mają inny rodowód (inny silnik służył za bazę wyjściową).
              Pozdrawiam
              v-6
              • roney03 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 16.11.09, 11:50
                v-6 napisał:

                > sowik85 napisał:
                >
                > > Wersja 160Km jest od niedawna, wcześniej ten silnik miał 140KM.
                >
                > A debiutował (w 2006) mając 170 KM. Ta wersja do dzisiaj jest stosowana np. w t
                > ouranie. Ale to wszystko ten sam silnik.

                Piszesz o czyms o czym nie bardzo masz pojecie, zakres zmian w tych silnikach
                jest ogromny
                Nie da sie zaprzeczyc ze silniki 1.4 Twincharger sa dosc mocno zaawansowane
                technicznie i w zwiazku z tym sa narazone na tego typu "bledy mlodosci "
                Natomaist odnosze wrazenie ze starasz sie na sile wykazac i wyolbrzymic
                problem, bo nie jest on na ta chwile az tak powszechny (zwlaszcza biorac pod
                uwage ilosc tych silnikow na rynku) i nie az tak dramatyczny czytajac relacje
                posiadaczy
                Bublem w wykonaniu VW to sie okazal silnik 2.0TDI z poczatkow produkcji i
                tam rzeczywiscie ilosc wpadek byla zatrwazajaca

                • v-6 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 16.11.09, 16:54
                  roney03 napisał:
                  > Piszesz o czyms o czym nie bardzo masz pojecie, zakres zmian w tych silnikach
                  > jest ogromny

                  A mógłbyś w takim razie wyszczególnić te "ogromne" różnice techniczne pomiędzy wersjami 140, 160 i 170 KM twinchargera? Co, nawiasem mówiąc, nie jest tematem tego wątku: ja piszę o jednym, konkretnym silniku 160 KM - tym, który zdobył tytuł International Engine of the Year 2009.

                  > Natomaist odnosze wrazenie ze starasz sie na sile wykazac i wyolbrzymic problem ...

                  Niczego nie robie "na siłę". Sam jestem zaskoczony i rozczarowany.

                  >... bo nie jest on na ta chwile az tak powszechny (zwlaszcza biorac pod
                  > uwage ilosc tych silnikow na rynku) ...

                  A biorąc pod uwagę ilość modeli, do których go wkładają i te półroczne kolejki?

                  > i nie aż tak dramatyczny czytajac relacje
                  > posiadaczy

                  Dla mnie jako potencjalnego posiadacza jest jak najbardziej dramatyczny. Miałem już raz nowy samochód, który nie lubił jeździć - citroen c5 z silnikiem v6 - i wiem, jak to smakuje.
                  Poza tym od megagwiazdy wymaga się więcej, niż od takiego, powiedzmy, 1,6 CRDi z kija sziit, jak nazywa te samochody robert888. Który to 1,6 CRDi bez szemrania robi swoje, w odróżnieniu od naszego bohatera czy wspomnianego przez ciebie 2,0 tdi.
                  Pozdrawiam
                  v-6

        • izyda_ssie Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 16.11.09, 11:20
          v-6 napisał:

          > Eh, mówię ci ulubiony, żeby te twoje renówki miały jeszcze jakieś automaty z pr
          > awdziwego zdarzenia ... ;)

          Masz rację. DCT jest co prawda gotowe, i na pewno bedzie dostepne w megane od
          stycznia, ale poki co z silnikiem 1.5dci. Bardzo mozliwe, ze do 1.4tce tez
          bedzie mozna wybrac dct.
          Co do 1.4 tsi, warto dodac, ze sam VW okresla zywotnosc tych silnikow na 300 tkm.
          • galtom Bo co tu o silniku duzo gadac... 16.11.09, 11:47
            Normal ny silnik dla normalnego kierowy do normalnego auta powinien
            miec miedzy 2.5 a 3.0 pojemnosci, szesc cylindrow i miedzy 150 a
            200KM.
            Takie zalozenia bez zadnych szalenst i ekstrawagancji gwarantuja
            bezproblemowe tysiace kilometrow, w miare sensowne zuzycie paliwa (i
            oleju na przestrzeni lat), jako taka przyjemnosc z jazdy, itd..itd...

            Jak pisal ktos wyzej... co z tego, ze taki 1.4 TSI po 300 tys. km
            nadal bedzie OK jak sie jego osprzet (turbiny, sprzeazki, srarki)
            zdarzy ze trzy razy rozsypac?

            A V6 bedzie jezdzic....i jezdzic... i jezdzic... i 90% ayata bedzie
            zlomem a taki silnik raczej nie :-)
            --
            Pozdrawiam,
            G.
            previa.pl
            en.wikipedia.org/wiki/Previa
              • galtom Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 16.11.09, 12:07
                A znasz... lepsze jest wrogiem dobrego? :-)
                Prawda jest taka, ze w wiekszosci wyapdkow obecne silnik to stare
                konstrukcje tylko coraz to bardziej "ulepszane" (elektronika,
                katalizatorami, osprzetem, materialami, itp...) raz wychodzi im to na
                dobre (patrz 3.0 Toyoty) a raz gorzej - ale w samej konstrukcji,
                zasadach dzialania i optymalnej kulturze pracy dynamitu nikt nie
                wymysli.
                Im wiecej cylindrow tym lepiej - z tym sie dyskutowac nie da. Stad
                limuzyny np. mercedesa sa V12 a nie V2 (inna sprawa jak by sie to
                kojarzylo :-)
                V8 byloby jeszcze fajniejsze od V6 ale biorac pod uwage potrzeby
                Kowlaskiego (+ ekonomika, osiagi, fizyczna wielkosc motoru) V6 wydaje
                sie byc optymalnym wyborem. Posluchaj dowolnej szosteczki i jakiejs
                rzedowej czworeczki...jest jakies porownanie? Wg. mnie nie :-)
                Wyjatkiem sa bokserki (jesli chodzi o brzmienie) jednej z firm ze
                wschodu ale zwykly Kowalski nie jezdzi w zakrecie 120km z piskiem
                opon w pol poslizgu wiec na cholere mu to??? A pod wzgledem kultury
                pracy niestety V6 daje duzo wyzszy komfort.

                Z tym naprawde chyba ciezko dyskutowac...poza tym co zlego bylo w
                latach 80-tych? (slyszales wtedy o placeniu podatkow za przjechany
                kilometr? systemach mierzenia sredniej predkosci pojazdu??
                lokalizatorach GPS??? zakazie picia, jedzenia i palenia w aucie????
                problemach z prakowaniem???? itd... itd... - naprawde JA lat 80
                akurat bym sie nie czepial :-)
                --
                Pozdrawiam,
                G.
                previa.pl
                en.wikipedia.org/wiki/Previa
                • crannmer Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 16.11.09, 12:17
                  galtom napisał:

                  > Prawda jest taka, ze w wiekszosci wyapdkow obecne silnik to stare
                  > konstrukcje tylko coraz to bardziej "ulepszane" (elektronika,

                  Ano niestety od czasow Benza i Maybacha nikt nic lepszego nie wymyslil.

                  > Im wiecej cylindrow tym lepiej - z tym sie dyskutowac nie da.

                  Owszem, da sie. Albowiem ta wypowiedz jest uproszczona az do absurdu. Ilosc
                  cylindrow nie jest wartoscia sama w sobie, lecz jest kompromisem roznych,
                  najczesciej sprzecznych ze soba, dazen.

                  Jedynym aspektem, w ktorym im wiecej cylindorw, tym lepiej, jest marketing. Oraz
                  przechwalki posiadaczy.

                  > V8 byloby jeszcze fajniejsze od V6 ale biorac pod uwage potrzeby
                  > Kowlaskiego (+ ekonomika, osiagi, fizyczna wielkosc motoru)

                  Tam, gdzie wejdzie V6 i R4, najczesciej wejdzie tez V8.

                  > pracy niestety V6 daje duzo wyzszy komfort.

                  Dopiero od czasow odejscia od kanonicznego V6 (rezygnacja ze wspolnych czopow,
                  wprowadzenie walkow wyrownowazajacych itp.)

                  > Z tym naprawde chyba ciezko dyskutowac...

                  Masz racje. Z przesadami ciezko dyskutowac.

                  --
                  MfG
                  C.
                  Pater Brown erbebte in freudiger Erregung, als dunkle Cellos den Raum betraten.
                    • crannmer Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 16.11.09, 20:31
                      galtom napisał:

                      > Nie mow mi, ze wolisz jakikolwiek obecnie dostepny 4-ro cylindrowy
                      > silnik dostepny w norlanym aucie

                      Co ja wole, czy co mam pod maska, nie ma zadnego zawiazku z tematem tego watku.

                      > od tego samego samochodu z milo
                      > mruczaca szosteczka... :-)

                      Uogolnienia i stereotypy.

                      > A zreszta... moze i wolisz - z gustami sie w koncu nie dyskutuje.

                      Wiec nie przedstawiaj wlasnych gustow i uogolnien za prawdy objawione i prawa
                      fizyczne.
                      --
                      MfG
                      C.
                      While a stretto diminution is an obvious solution
                      • galtom Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 17.11.09, 09:54
                        > Wiec nie przedstawiaj wlasnych gustow i uogolnien za prawdy
                        objawione i prawa
                        > fizyczne.

                        Bo w przeciwnym wypadku.....???
                        Wrzuc luz kolego bo Ci uszczelka pod glowica "szczeli" :-)

                        Najwazniejsze, ze J. Clarkson podziela w tym wzgledzie moja opinie
                        (patrz TG s.14 ep.1 - "more is better - V12 is better than V8" - to
                        tak w skrocie - umowmy sie, ze jest bardziej opiniogenny niz Ty (z
                        calym szacunkiem) :-)

                        --
                        Pozdrawiam,
                        G.
                        previa.pl
                        en.wikipedia.org/wiki/Previa
                        • crannmer Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 17.11.09, 11:47
                          galtom napisał:

                          > Bo w przeciwnym wypadku.....???

                          Bo w przeciwnym wypadku wszyscy sie dowiedza, na jak niskim poziomie wiedzy
                          technicznej sie zatrzymales. Tego typu poglady przejawiaja uczniowie szkoly
                          podstawowej podczas licytacji na podworku.


                          > Najwazniejsze, ze J. Clarkson podziela w tym wzgledzie moja opinie
                          > (patrz TG s.14 ep.1 - "more is better - V12 is better than V8" - to
                          > tak w skrocie - umowmy sie, ze jest bardziej opiniogenny niz Ty (z
                          > calym szacunkiem) :-)

                          Jesli traktujesz serio wypowiedzi tego kabarecisty, to moje najszczersze
                          wspolczucie.

                          A jesli traktujesz ten kabaret (przypadkiem majacy za temat samochody) za
                          program publicystyczno-motoryzacyjny, to potwierdzasz tylko to, co napisalem
                          wyzej o podworku.
                          --
                          MfG
                          C.
                          So you want to write a fugue?
                          • galtom Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 17.11.09, 12:08
                            crannmer napisał:

                            > Bo w przeciwnym wypadku wszyscy sie dowiedza, na jak niskim
                            poziomie wiedzy
                            > technicznej sie zatrzymales. [...]

                            Rany... a juz chcialem byc forumowym ekspertem... cholera.... i cala
                            kariere szlag trafil :-)

                            > Jesli traktujesz serio wypowiedzi tego kabarecisty, to moje
                            > najszczersze wspolczucie.
                            > A jesli traktujesz ten kabaret (przypadkiem majacy za temat
                            > samochody) za
                            > program publicystyczno-motoryzacyjny, to potwierdzasz tylko to, co
                            > napisalem wyzej o podworku.

                            Straszne... mysle, ze nie bede mogl spac... przieciez teraz
                            WSZYSCY wiedza, ze sie nie znam.... totalna depresja i
                            zalamnie - w zasadzie wlasnie skonczylo sie moje zycie.

                            Buuuahhhahahahah :-) LOL

                            Tak... z przekory... jesli 4 cylindry sa lepsze od 6 - tu generalnie
                            porownuje ogolna kulture pracy i zywotnosc to moze trzbea zasugerowac
                            producentom, ze powinni montowac (jak najszybciej) dwu i jedno
                            cylindrowe motory?

                            Male - auto pedaly - syper ekonimika, ekologia i ta cisza.... jak w
                            "S" klasie.
                            Klasa C i compact'y - jeden
                            srednia, wyzsza, suv'y itd... dwa cylindry - najlepiej z o poj. maks
                            1000 cm3 i 6 sprezarkach :-)

                            Nie ma to jak Syrenka i Warczyburg :-) Te silniki sobie mruczaly...
                            dwa cylinderki - rewelacja - V6 to ledwo przy nich rzezi :-)

                            Jedno pytanie... dlaczego im drozsze, lepsze, bardziej luksusowe auto
                            tym wiecej cylindrow a nie mniej?


                            --
                            Pozdrawiam,
                            G.
                            previa.pl
                            en.wikipedia.org/wiki/Previa
                            • crannmer Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 17.11.09, 12:39
                              galtom napisał:

                              > Straszne... mysle, ze nie bede mogl spac... przieciez teraz
                              > WSZYSCY wiedza, ze sie nie znam.... totalna depresja i
                              > zalamnie - w zasadzie wlasnie skonczylo sie moje zycie.

                              Sa rozne charaktery. Jedni nie lubia robic z siebie idioty i ignoranta, wiec
                              staraja sie o pewna chociaz poprawnosc swych wypowiedzi.

                              A innym widac wlasne slowo zwisa i powiewa. A nachetniej dysputuja o rzeczach, o
                              ktorych nie maja pojecia. Np. galtom o silnikach samochodowych.

                              > Tak... z przekory... jesli 4 cylindry sa lepsze od 6 - tu

                              Bylbym wdzieczny, gdybys w trakcie dyskusji trzymal sie pierwotnej pozycji. Albo
                              zmiane wlasnej pozycji podal do wiadomosci. Twoja pierwotna pozycja brzmiala tak:
                              "Im wiecej cylindrow tym lepiej - z tym sie dyskutowac nie da."

                              Akurat z tym twierdzeniem dyskutowac sie jak najbardziej da.
                              Szczegolnie w przypadku porownywania silnikow o tej samej pojemnosci skokowej.
                              To wiac rowniez w przypadku porowania silnikow o tej samej ilosci cylindrow, ale
                              mocno innej konstrukcji. Takimi porownaniami mozna bez trudu wykazac, ze
                              pierwotna teza "Im wiecej cylindrow tym lepiej" jest bzdurna i bezpodstawna.

                              Jeszcze raz: ilosc cylindrow i uklad silnika nie jest wartoscia sama w sobie.
                              Jest wynikiem kompromisu miedzy wieloma zadaniami.

                              Samo zwiekszenie ilosci cylindrow poprawia tylko jeden jedyny parametr -
                              zmniejsza odstep miedzy zaplonami.

                              > Jedno pytanie... dlaczego im drozsze,
                              > lepsze, bardziej luksusowe auto
                              > tym wiecej cylindrow a nie mniej?

                              Uzasadnienie techniczne w skrocie:
                              bo drogie luksusowe auta wymagaja duzej mocy i duzej pojemnosci skokowej. I aby
                              przy tej duzej pojemnosci skokowej zachowac wlasciwosci silnika samochodu
                              osobowego, trzeba rozlozyc ta pojemnosc na tyle cylindrow, zeby pojemnosc
                              jednego cylindra byla zblizona do tej w miare optymalnej (rzedu 0,5 l/cylinder).

                              Uzasadnienie marketingowe:
                              bo mniejsi i wieksi chlopcy-ignoranci uwazaja wieksza ilosc cylindrow za powod
                              do dumy i prestizu. A ilosc cylindrow jest jedynym parametrem silnika, jaki sa w
                              stanie zauwazyc i zapamietac.
                              --
                              MfG
                              C.
                              For a canon in inversion is a dangerous diversion
                              • galtom Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 17.11.09, 13:56
                                crannmer napisał:

                                > "Im wiecej cylindrow tym lepiej - z tym sie dyskutowac nie da."
                                >
                                > Akurat z tym twierdzeniem dyskutowac sie jak najbardziej da.
                                > Szczegolnie w przypadku porownywania silnikow o tej samej
                                pojemnosci skokowej.

                                Gdybys doczytal dokladnie tresc moich wypowiedzi to zauwazylbys, ze
                                mowiac o wiekszej ilosci cylindrow mialem na mysli glownie dwa
                                aspekty - kulture pracy i zywotnosc.
                                Faktem jest, ze szesciocylindrowy silnik pracuje przyjemniej niz
                                cztero.
                                Faktem jest, ze wiekszy silnik (z wieksza iloscia cylindrow) ma
                                szanse przejechac wiecej km niz maly z mniejsza. (oczywiscie sa
                                wyjatki... jak od kazdej reguly)

                                A z wlasnych doswiadczen powiem, ze bylbym duzo szczesliwszy (bo
                                przyjemniej by sie jezdzilo) gdyby wlasnie moj silnik zostal
                                stworzony wg. tej reguly (ale rozumiem, ze karoseria nie jest gumy i
                                sie nie rozciagnie - niestety Previi w wersji S/C jest bardzo malo).

                                --
                                Pozdrawiam,
                                G.
                                previa.pl
                                en.wikipedia.org/wiki/Previa
                                • crannmer Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 17.11.09, 14:34
                                  galtom napisał:

                                  > Faktem jest, ze szesciocylindrowy silnik pracuje przyjemniej niz
                                  > cztero.

                                  I znowu radosnie mieszamy rozne rzeczy. Faktem jest, ze kanoniczny V6 (bez
                                  walkow wyronowazajacych i bez dzielonych czopow) pod wzgledem wibracji jest
                                  gorszy od R4. Ma tylko lekka przewage przez mniejszy odstep miedzy zaplonami.
                                  Zeby V6 stal sie wyraznie lepszy od R4, trzeba dobrze sie napracowac. To, ze
                                  aktualne V6 lekko tylko odstaja od R6, nie jest imanentnie zawarte w
                                  wielocylinrowosci, lecz jest wynikiem duzych staran konstrukrorow. Jakbys znal
                                  V6 sprzed dwudziestu kilku lat, nie gadalbys takich rzeczy.

                                  A jak juz przy faktach jestesmy, to przyjmij do wiadomisci nastepujace fakty
                                  (ocena lepszy-gorszy w aspekcie kultury pracy):

                                  V8 z walem korbowym flat plane i bez przeciwciezarow jest mocno gorszy od R6
                                  (brzmi i trzesie sie jak dwa R4)

                                  oraz

                                  V10 jest (bez walka wyrownowazajacego) gorszy od V8 crossplane

                                  oraz

                                  V14 jest gorszy od V12 (dlatego sie takiego ukladu nie stosuje w samochodach
                                  osobowych)

                                  Glupote tezy cytuje "Im wiecej cylindrow tym lepiej" widac zreszta w fakcie, ze
                                  w seryjnych samochodach osobowych konstrukcje szesnastocylindrowe (no przeciez
                                  az tak lepsze od V12) mozna odliczyc na palcach reki pracownika tartaku, a
                                  konstrukcji dwudziesto- czy jeszcze wiecej cylindrowych w samochodach po prostu
                                  nie bylo i nie ma. A takze raczej nie bedzie.

                                  > Faktem jest, ze wiekszy silnik (z wieksza iloscia cylindrow) ma
                                  > szanse przejechac wiecej km niz maly z mniejsza. (oczywiscie sa
                                  > wyjatki... jak od kazdej reguly)

                                  Jakim faktem? Powtarzaz zaslyszane ogolniki, mieszasz przyczyny i skutki.
                                  Faktem jest, ze trwalosc silnika nie ma zwiazku przyczynowo-skutkowego z iloscia
                                  cylindrow. Ona byc moze z iloscia cylindrow czasem koreluje, ale na tej samej
                                  zasadzie, na jakiej przyrost naturalny koreluje z populacja bocianow.

                                  > A z wlasnych doswiadczen powiem, ze bylbym duzo szczesliwszy (bo
                                  > przyjemniej by sie jezdzilo) gdyby wlasnie moj silnik zostal
                                  > stworzony wg. tej reguly (ale rozumiem, ze karoseria nie jest gumy i
                                  > sie nie rozciagnie - niestety Previi w wersji S/C jest bardzo malo).
                                  >
                                  Roznice miedzy przecietnym, a dobrym R4 sa pod tym wzgledem wieksze, niz miedzy
                                  bardzo dobrym R4, a slabym V6.

                                  --
                                  Crannmer locut, causa finita est
                                  • galtom Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 17.11.09, 14:50
                                    Generalnie znudzil mnie juz ten temat (pewnie nie tylko mnie).
                                    Jakos nie slyszy sie o maluchach, seicento, i innych podobnych
                                    wynalazkach z 2 i 3 cylindrami zawrotna pojemnoscia 1L przejezdzajacych
                                    bez remontu silnika 500 i wiecej tys. km.
                                    V6 w moich wypowiedziach jest kolowialnym okresleniem dowolnego silnika
                                    6sciocylindrowego (czy on jest V czy rzedowy jest mnie jako
                                    uzytkownikowi totalnie obojetne).

                                    W duzym uproszczeniu!!!
                                    To cylindry wykonuja glowna prace napedzajac auto... (chyba, ze caly
                                    ten ruch sie bierze skad inad???) znaczy to, ze jak masz dwa cylindry i
                                    100k przbiegu to kazdy z nich przejchal sam 50k :-) A jak jest ich 6 (w
                                    dowolnym ukladzie) to na kadzy z tych cylinderkow przypada niceale 17k
                                    - poczywiscie wiem, ze tego sie tak prosto nie usrednia (itd) Ale fakt
                                    jest taki, ze kazdy z cylindrow musi wykonac mniejsza prace (chocby
                                    materialowo) aby auto tez 100k przjechalo.

                                    Reasumujac (bo juz sie dalej wypowiadac nie bede) mam wiksze zaufanie
                                    do prostszej konstrukcji (jesli chodzi o tysiace bezproblemowych km) o
                                    wiekszej pojemnosci i wiekszej liczbie cylindrow niz mniejszego
                                    silnika, mniejszej ilosci cylindrow za to z delikatnymi i
                                    skomplikowanymi dodatkami ktore sa niezbede aby auto jezdzilo
                                    podobnie.

                                    Poza tym jestem facetem i lubie sobie pomyslec, ze mam pod maska 3
                                    literki i 200 koni niz cale tysiac czterysta cm - (lubie tez zimne
                                    piwo, palenie, sol, kawe i czerwone mieso - shoot me :)

                                    --
                                    Pozdrawiam,
                                    G.
                                    previa.pl
                                    en.wikipedia.org/wiki/Previa
                                    • crannmer Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 17.11.09, 15:00
                                      galtom napisał:

                                      > Generalnie znudzil mnie juz ten temat (pewnie nie tylko mnie).

                                      czytaj: galtomowi powoli koncza sie argumenty, ale do walniecia glupoty przyznac
                                      sie nie chce.

                                      > Jakos nie slyszy sie o maluchach, seicento, i innych podobnych
                                      > wynalazkach z 2 i 3 cylindrami zawrotna pojemnoscia 1L przejezdzajacych
                                      > bez remontu silnika 500 i wiecej tys. km.

                                      A takze nie slyszy sie o V20, czy V24. A i o V14 w samochodzie nikt nie slyszal,
                                      choc wg galtoma "im wiecej cylindrow, tym lepiej", wiec taki V14 mialby
                                      decydujaca przewage nad plebejskimi V12, o V8 nawet nie wspominajac.

                                      > V6 w moich wypowiedziach jest kolowialnym okresleniem dowolnego silnika
                                      > 6sciocylindrowego (czy on jest V czy rzedowy jest mnie jako
                                      > uzytkownikowi totalnie obojetne).

                                      I czlowiek o takim podejsciu do tematu smie wypowiadac sie o jakosciach silnikow
                                      :->>
                                      Homeryczny smiech na sali.
                                      Szczegolnie, ze pod az tak przez galtoma faworyzowanym aspektem kultury pracy V6
                                      od R6 __baaardzo__ duzo dzieli. W przypadku prostego V6 wiecej, niz V6 dzieli od R4.

                                      > fakt jest taki, ze kazdy z cylindrow musi
                                      > wykonac mniejsza prace (chocby
                                      > materialowo) aby auto tez 100k przjechalo.

                                      To sa wyobrazenia malego Kazia. Faktem jest, ze trwalosc silnika nie zalezy od
                                      ilosci cylindrow. Niezaleznie, co sobie na ten temat wyobrazasz.

                                      > Reasumujac (bo juz sie dalej wypowiadac
                                      > nie bede) mam wiksze zaufanie
                                      > do prostszej konstrukcji

                                      Fascynujace. Sczegolnie wobec wczesniejszej tezy "im wiecej cylindrow, tym
                                      lepiej". Czyzbys powoli zamierzal zweryfikowac Twoja wypowiedz?
                                      :->

                                      --
                                      MfG
                                      C.
                                      For a canon in inversion is a dangerous diversion
                                      • galtom Re: Bo co tu o silniku duzo gadac... 17.11.09, 15:16
                                        Ok... bo widze, ze az sie trzesiesz z radosci :-)

                                        1. Wolisz auto z silnikiem 1.4TSI VW czy zwylke 3.5 literka np. od
                                        Toyoty? (koszt zakupu i spalanie uznajmy za nieistotne)

                                        2. > > Reasumujac (bo juz sie dalej wypowiadac
                                        > > nie bede) mam wiksze zaufanie
                                        > > do prostszej konstrukcji
                                        >
                                        > Fascynujace. Sczegolnie wobec wczesniejszej tezy "im wiecej
                                        cylindrow, tym
                                        > lepiej". Czyzbys powoli zamierzal zweryfikowac Twoja wypowiedz?
                                        > :->


                                        Wykasowales dosc istotny dla calosci wypowiedzi dalszy ciag - NIZ
                                        male a skomplikowane silnki. Jest w nich o wiele wiecej elementow
                                        ktore moga sie zepsuc a nie sadze zeby oferowaly az tak duza przewage
                                        nad wiekszymi silnikami bez nich.

                                        To troche (znaznaczam TROCHE) jak z pytaniem - Ile razy slyszales
                                        zeby w Maluchu zepsula sie klima????

                                        Ja tez ani razu - jak czegos nie ma to sie nie zepsuje, prawda?
                                        Jako, ze dla klimy nie specjalnie widze altenratywe (zatem trzeba zyc
                                        z jej wadami) nie widze powodu aby kupowac cos jak wlasnie 1.4 z
                                        kompresorem i turbina - ile kosztuje turbo? ile kosztuje sprezarka
                                        mech? ile KM ma taki silnik jak one nie dzialaja?
                                        A w atakim zwyklym 2.5-3.0 jest podobna moc tylko pewnosc ze nie
                                        bedziesz musial ww. naprawiac/wymieniac.

                                        Silnik Wankla jest jeszcze lepszy od "Erek" czy "Vauek" ale jest tez
                                        bardziej skomplikowany/delikatny stad nie znajdziesz go w co drugim
                                        aucie (mimo jego niewatpliwych zalet).

                                        Uznajmy, ze jestem ignorantem, dinozaurem, itd... ale wole wydac
                                        swoja kase na beznadziejny V6 w 4Runnerze czy Highlanderze niz 1.4TSI
                                        w Tiguanie czy Golfie + synchro :-) (o ile jest).

                                        Pozwol, ze ze swojej strony zakoncze dyskusje - jeszcze raz -
                                        MERYTORYCZNIE miej sobie racje a ja i tak wole 6 cylindrow zamiast 3,
                                        OK? :-)
                                        --
                                        Pozdrawiam,
                                        G.
                                        previa.pl
                                        en.wikipedia.org/wiki/Previa
                                        • jeepwdyzlu galtom wyluzuj 17.11.09, 16:30
                                          crannmer nie ma za grosz poczucia humoru
                                          łapie Cię za słówka, zaperza się
                                          nie ma dystansu ani do Ciebie
                                          ani do siebie
                                          ekspert

                                          założe się, ze jeździ kią :-)

                                          jeep
                                          • crannmer Re: galtom wyluzuj 18.11.09, 11:20
                                            jeepwdyzlu napisał:
                                            > założe się, ze jeździ kią :-)

                                            Fachowiec w Kii milszy mi od ignoranta w Jeepie. Niechby nawet i dyzlu.
                                            :->
                                            --
                                            MfG
                                            C.
                                            So you want to write a fugue?
                                            You've got the urge to write a fugue
                                            • jeepwdyzlu cranmer 18.11.09, 12:41
                                              Fachowiec w Kii milszy mi od ignoranta w Jeepie. Niechby nawet i
                                              dyzlu.
                                              :->
                                              --------
                                              ee
                                              nie zabierałem w tej dyskusji głosu
                                              oceniłem tylko Twój brak poczucia humoru i w sumie niepotrzebnie
                                              zbyt ostry ton wobec pozoztsałych dyskutantów
                                              Więc Twój zarzut, ze jestem ignorantem nie ma tu nic do rzeczy. Nic.
                                              wazne jest tylko to że wprowadzasz do tej rozmowy tony nieprzyjemne
                                              i osobiste..
                                              Nawiasem mówiąc - znam kilku niemieckich inżynierów bardzo bardzo
                                              sympatycznych..
                                              Popraw się
                                              jeep
                              • v-6 Cytując crannmera: 17.11.09, 14:25
                                crannmer napisał:

                                > "Im wiecej cylindrow tym lepiej - z tym sie dyskutowac nie da."

                                > Akurat z tym twierdzeniem dyskutowac sie jak najbardziej da.
                                > Szczegolnie w przypadku porownywania silnikow o tej samej pojemności skokowej.

                                Z innego wątku:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,20,99873148,99909355,Re_Kombinacja_2_litry_6_cylindrow_.html
                                Jak widać są zady i walety. Z mojego punktu widzenia lekko przeważają zalety.

                                > Uzasadnienie marketingowe:
                                > bo mniejsi i wieksi chlopcy-ignoranci uwazaja wieksza ilosc cylindrow za powod
                                > do dumy i prestizu. A ilosc cylindrow jest jedynym parametrem silnika, jaki sa
                                > w
                                > stanie zauwazyc i zapamietac.

                                Hehe! Właśnie jeden większy chłopiec zamyślał przesiąść się z sześciu na cztery (wspomagane) cylindry. To tak ad rem. I co? Doopa Jasiu, trzeba zostać przy tej żenującej i jakże nie na miejscu w dzisiejszych czasach fałszóstce. Jeździć teraz czymś takim to jak popijać w parku z butelki owiniętej w papier czy dawać sobie w żyłę w dworcowym kiblu. Po prostu nie wypada!
                                Nie jest łatwo być bogatym :)
                                Pozdrawiam
                                v-6
                                • crannmer Re: Cytując crannmera: 17.11.09, 14:42
                                  v-6 napisał:

                                  > Hehe! Właśnie jeden większy chłopiec zamyślał przesiąść się z sześciu na cztery
                                  > (wspomagane) cylindry. To tak ad rem. I co? Doopa Jasiu, trzeba zostać przy te
                                  > j żenującej i jakże nie na miejscu w dzisiejszych czasach fałszóstce. Jeździć t
                                  > eraz czymś takim to jak popijać w parku z butelki owiniętej w papier czy dawać
                                  > sobie w żyłę w dworcowym kiblu. Po prostu nie wypada!
                                  > Nie jest łatwo być bogatym :)

                                  I znowu uogolnienie az do bolu. Ja zwalczam ogolna teze "im wiecej cylindrow,
                                  tym lepiej", bo ta teza sama w sobie jest absurdalna i glupia, a Ty
                                  przedstawiasz mi jeden (niekonkretny zreszta przyklad), w ktorym ta teza ma sie
                                  przypadkiem zgadzac.

                                  Ludzie, zlitujcie sie. To, ze jakis silnim V6 z pewnych (i to zdecydowanie nie
                                  wszystkich) wzgledow moze byc lepszy od jakiegos innego silnika R4, nie znaczy,
                                  ze ogolna teza o ilosci cylindrow jest sluszna.

                                  Postaraj sie zachowac przynajmniej minimalny poziom merytoryczny dyskusji.
                                  --
                                  MfG
                                  C.
                                  FABRICATI DIEM, PVNC
                                  • v-6 Re: Cytując crannmera: 17.11.09, 22:34
                                    crannmer napisał:

                                    > Postaraj sie zachowac przynajmniej minimalny poziom merytoryczny
                                    dyskusji.

                                    Zawodzi cię poczucie humoru. Ja tu z nikim o niczym nie
                                    dyskutowałem. Po to właśnie zacytowałem twój tekst porównujący
                                    rzędową szóstkę i czwórkę o identycznej pojemności, żeby nie było o
                                    czym dyskutować.
                                    Ja opisałem jeszcze raz problem, z którym sie zetknąłem, tylko nie w
                                    kontekście "Prawie dałem się nabrać na Silnik Roku", ale w
                                    kontekście "Czy zależy mi na ilości cylindrów". Sam fakt, że gotów
                                    byłem zamienić szóstkę na "doprawioną" czwórkę dowodzi chyba, że nie
                                    mam w tym względzie uprzedzeń.
                                    Na swoje nieszczęście próbowałem być dowcipny.
                                    Pozdrawiam
                                    v-6
                                    • crannmer Poczucie humoru 18.11.09, 11:14
                                      v-6 napisał:

                                      > Zawodzi cię poczucie humoru.

                                      Widzisz, ja jestem nie tylko inzynierem, ale w dodatku niemieckim inzynierem.
                                      Czyli naleze do grupy per definitionem zupelnie pozbawionej poczucia humoru.
                                      Mniejsze poczucie humoru maja juz tylko niemieccy policjanci. I to tylko, jak
                                      maja szczegolnie zly dzien.

                                      Stad proby apelacji do mojego poczucia humoru z gory zdane sa na niepowodzenie.

                                      --
                                      MfG
                                      C.
                                      For a canon in inversion is a dangerous diversion
                                        • blinddumbdeaf Re: Poczucie humoru 19.11.09, 11:26
                                          hmm... zawsze mnie rozsmiesza kiedy łapiecie się "poczucia humoru" jak
                                          tonący brzytwy. Tak naprawdę zbyt często kiedy kto palnie bzdurę to
                                          zaraz dodaje się - żartowałem... Szacunek dla cranmera za wiedzę.
                                          • v-6 Re: Poczucie humoru 19.11.09, 13:49
                                            blinddumbdeaf napisał:

                                            > hmm... zawsze mnie rozsmiesza kiedy łapiecie się "poczucia humoru" jak
                                            > tonący brzytwy. Tak naprawdę zbyt często kiedy kto palnie bzdurę to
                                            > zaraz dodaje się - żartowałem... Szacunek dla cranmera za wiedzę.

                                            Mądralo, pisać to każdy sobie może. Tylko myśleć nie każdy potrafi. Dlatego proponuję, żebyś przeczytał mój oryginalny post "cytując crannmera" i wyjaśnił mi, z kim i o czym w nim dyskutuję. I jaką to - twoim zdaniem - bzdurę w nim palnąłem, abym musiał pokrywać to rzekomym żartem.
                                            Bo inaczej będę musiał przyjąć, że twój nick jest nieprzypadkowy ...
                                            A jeśli tak, to wyrazy współczucia
                                            v-6
            • crannmer Re: tak na logikę 23.11.09, 07:56
              k2i napisał:

              > to biorąc to jak to jest w przyrodzie coś kosztem
              > czegoś? bilans się musi zgadz
              > aća fizyka swoje robi:)

              A to tak odnosnie do czego ta wzniosla i cenna mysl?
              --
              MfG
              C.
              Zachowawca, aby uniknąć postępu, nie pociągnął za sznurek wychodząc z ustępu.
        • ulubiony19 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 16.11.09, 13:05
          No fakt,przydałoby się coś na miarę DSG...
          Ale,jak ktoś tam na dole pisze,niedługo będzie jeszcze niegotowe
          DCT;).
          Ale wiesz,fajne automaty też się w Renówkach zdażały/zdażają;) Np.
          ten w mojej Lagunie(naprawdę jest ok.:)),czy ten 4. biegowy automat
          (3.biegowy przeciętny) w np. 19-nastkach jeszcze(elegancko
          pracuje,kikdałn ok.,trzy tryby do wyboru:)).Niektóre skrzynie
          Proactive to są dobre,reszta przeciętnie.Taki dobrze pracujący
          automat jest jeszcze przy 3.5 V6(Laguna Coupe)-podoba mi się;)

          Pozdrawiam
      • carfan Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 16.11.09, 21:35
        Jest to wersja TSI EcoFuel na CNG i ma 150KM.
        Zawory, pierścienie i tłoki zostały utwardzone lub wzmocnione. Zmodyfikowana
        turbosprężarka, a w rurę dolotową wbudowano specjalne wtryskiwacze gazu.
        Dzięki swojej konstrukcji silnik wykorzystuje wyższą odporność gazu ziemnego na
        spalanie stukowe.
    • dealers Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 17.11.09, 23:49
      1982
      1 litr pojemności
      100 KM mocy
      150 Nm momentu obrotowego
      auto to honda city

      1989
      0,9 litra pojemności
      110 KM mocy
      130 Nm moment obrotowy
      prawie 120 KM i 140 Nm z litra pojemności, jak mocne twincharger w golfie
      podwójne doładowanie: turbosprężarka i kompresor
      auto to nissan micra

      Silniki 1.4 twincharger i 1.2 tsi japońscy producenci aut oferowali już prawie 30 lat temu. Osiągały to co dziś bez pomocy wtrysku bezpośredniego czy zmian faz rozrządu. Cała ta "nowoczesność" obecnych twinchargerów to zwykła fikcja. Dziś kształtuje się produkt przez to, co o nim jest napisane w mediach, a nie przez wartości samego produktu. Nagrody przyznają stada dziennikarzy-marketingowców bez jakiegokolwiek wykształcenia technicznego. Ci sami którzy porównują moment obrotowy silników diesla i benzynowych nie uwzględniając zakresu obrotów. I dziwią się, że auto więcej pali niż producent "deklaruje".

      Dlaczego Japończycy zarzucili silniki typu TSI tyle lat temu? Przyczyną była najpewniej bardzo niska trwałość. Tyle mocy z małej pojemności oznacza wysokie obciążenia mechaniczne i termiczne tłoków oraz cylindra. Z tego co czytałem obecne TSI mają czas życia określony na 300 tysięcy kilometrów. W XXI wieku auto nafaszerowane elektroniką i udogodnieniami, przy współczesnych usprawnionych procesach produkcyjnych przeżyje tylko 300 tysięcy kilometrów? To chyba jakiś żart.

      Dlatego Japończycy zrezygnowali z tej ślepej ścieżki. Zaczęli produkować auta na benzynę, które palą znacznie mniej niż diesle, mają o niebo prostszą konstrukcję i które mają odciążone silniki z czasem życia ponad 500 tysięcy kilometrów.
      • roney03 Re: Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 18.11.09, 09:42
        dealers napisała:
        W XXI wieku auto naf
        > kaszerowane elektroniką i udogodnieniami, przy współczesnych usprawnionych proce
        > sach produkcyjnych przeżyje tylko 300 tysięcy kilometrów? To chyba jakiś żart.
        >


        Mozesz podac zrodlo informacji z ktorej wynika ze silniki TSI maja trwalosc
        tylko 300 tys km ?

        > Dlatego Japończycy zrezygnowali z tej ślepej ścieżki. Zaczęli produkować auta n
        > a benzynę, które palą znacznie mniej niż diesle, mają o niebo prostszą konstruk
        > cję i które mają odciążone silniki z czasem życia ponad 500 tysięcy
        kilometrów.


        Mozesz podac przyklad takiego silnika?
      • badyll Re: Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 18.11.09, 10:36
        Dlaczego Japończycy zarzucili silniki typu TSI tyle lat temu? Przyczyną była na
        > jpewniej bardzo niska trwałość. Tyle mocy z małej pojemności oznacza wysokie ob
        > ciążenia mechaniczne i termiczne tłoków oraz cylindra. Z tego co czytałem obecn

        Technologia materiałowa też idzie do przodu. Porównaj tez inne silniki czy to benzynowe czy diesla i napisz ile miały KM z litra pojemności 20 lat temu a dziś.

        TSI mają czas życia określony na 300 tysięcy kilometrów. W XXI wieku auto naf
        > aszerowane elektroniką i udogodnieniami, przy współczesnych usprawnionych proce
        > sach produkcyjnych przeżyje tylko 300 tysięcy kilometrów? To chyba jakiś żart.
        >
        Średnie przebiegi samochodów osobowych są w granicach 20 tys rocznie wiec to ok 15 lat. W obecnych czasach niewielu tak długo uzytkuje samochód bo przestaje to być uzasadnione ekonomicznie.


        > Dlatego Japończycy zrezygnowali z tej ślepej ścieżki. Zaczęli produkować auta n
        > a benzynę, które palą znacznie mniej niż diesle, mają o niebo prostszą konstruk

        Pokaż mi silniki benzynowe które palą mniej niż diesle.

        > cję i które mają odciążone silniki z czasem życia ponad 500 tysięcy kilometrów.

        Wymień kilka gdzie producent określa żywotnośc silnika na 500 tys w tym przedziale mocy i pojemności.
      • v-6 Re: Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 18.11.09, 13:48
        dealers napisała:

        > Nagrody przyznają stada dziennikarzy-marketingowców
        > bez jakiegokolwiek wykształcenia technicznego. Ci sami którzy porównują moment
        > obrotowy silników diesla i benzynowych nie uwzględniając zakresu obrotów. I dz
        > iwią się, że auto więcej pali niż producent "deklaruje".

        I to mnie najbardziej wkurzyło w tej całej sprawie: dziennikarze. Dyspozycyjna banda, gotowa sprzedać duszę dla schlebiania modzie (downsizing) i wylizać tyłek największemu reklamodawcy (Volkswagen).
        Bo ja dam sobie radę bez golfa, a Volkswagen beze mnie.
        Pozdrawiam
        v-6


        • soner3 Re: Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 18.11.09, 14:05
          v-6 napisał:

          > dealers napisała:
          >
          > > Nagrody przyznają stada dziennikarzy-marketingowców
          > > bez jakiegokolwiek wykształcenia technicznego. Ci sami którzy porównują m
          > oment
          > > obrotowy silników diesla i benzynowych nie uwzględniając zakresu obrotów.
          > I dz
          > > iwią się, że auto więcej pali niż producent "deklaruje".
          >
          > I to mnie najbardziej wkurzyło w tej całej sprawie: dziennikarze. Dyspozycyjna
          > banda, gotowa sprzedać duszę dla schlebiania modzie (downsizing) i wylizać tyłe
          > k największemu reklamodawcy (Volkswagen).
          > Bo ja dam sobie radę bez golfa, a Volkswagen beze mnie.
          > Pozdrawiam
          > v-6
          >

          Piszecie tak jak byscie byli dzidziusiami zdziwionymi zjawiskami na swiecie
          Juz nie wchodzac w teorie spiskowa bez nalezytej wiedzy w tym temacie poniewaz
          odrobina myslenia tez powinna obowiazywac
          Czy przy wyborze miss polonia sedziowie maja wiedze jak zachowywala sie i
          zachowywac w przyszlosci bedzie dana kandydatka?
          Tak samo jest w tym przypadku .Oceniany jest silnik na dany moment pod
          wieloma wzgledami .Takiej kategorii jak przyszlosciowa awaryjnosc nowego
          silnika nie ma przy ocenie, a sami sedziowie nie sa wstanie przewidziec czy
          w przyszlosci ten silnik bedzie awaryjny czy nie.
          Zabawne jest ze przeczytales gdzie pare wypowiedzi sposrod setek tysiecy
          uzytkownikow a tu bijesz piane choc sam nie bardzo chyba rozumiesz w jakim celu

          • v-6 Re: Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 18.11.09, 17:38
            soner3 napisał

            > Zabawne jest ze przeczytales gdzie pare wypowiedzi sposrod setek tysiecy
            > uzytkownikow a tu bijesz piane choc sam nie bardzo chyba rozumiesz w jakim c
            > elu

            A ja nie widzę w tym nic zabawnego. Może dlatego, że ja przeczytałem te wypowiedzi, a ty nie. Jak przeczytasz, to porozmawiamy.
            I nie ma żadnych setek tysięcy użytkowników tych silników - 160 KM. A już na pewno nie ma ich wielu w Polsce. Są za to setki tysięcy czekających w kolejkach na całym świecie. To właśnie powód tego, jak to nazwałeś, "bicia piany".
            Pozdrawiam
            v-6
            • soner3 Re: Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 18.11.09, 18:23
              Czytalem no i....
              Kilku osobom z niewiadomych przyczyn silnik przeszedl w tryb awaryjny.
              Skoro zmiana miejscami swiec lub cewek rozwiazuje problem (choc tylko na
              pewien czas) mozna przypuszczac ze to jakas upierdliwa duperala z ktora serwis
              najzwyczajnie nie potrafi sobie poradzic.
              Takich zmasowanych sygnalow na forach w Niemczech tez nie zalazlem wiec nie
              bardzo rozumiem ten szum .To jest stosunkowo nowy silnik i takie problemy
              zdarzaja sie wielu producentom
              A ten mysi pisk znany jest od dluzszego czasu, slyszalem to na wlasne
              uszy i naprawde problem marginalny bo nie wiaza sie z tym zadne inne problemy
              • v-6 Re: Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 18.11.09, 19:01
                soner3 napisał:

                > Takich zmasowanych sygnalow na forach w Niemczech tez nie zalazlem wiec nie
                > bardzo rozumiem ten szum .To jest stosunkowo nowy silnik i takie problem
                > y
                > zdarzaja sie wielu producentom.

                To dobrze, bo wieści z Niemiec bardzo mi brakowało. Ja naprawdę chciałem kupic to auto ... Chociaż np. częsty błąd EPC sygnalizował też jakiś Grek, oczywiście piszący po angielsku.
                Cóż, ja wiem, że VW sobie poradzi: wystarczy przypomnieć zawstydzająco niedopracowanego tourana. Przetestowano go na tysiącach klientów, potem lifting, teraz laury w rankingach niezawodności. Szkoda tylko, że VW wykręca takie numery, dotychczas było to domeną koncernów francuskich, szczególnie PSA:
                - pierwsze peugeoty 405, których partia trafiła do Warszawy na taksówki
                - pierwsze peugeoty 307, z których jeden trafił, niestety, do rodziny mojej bratowej
                - pierwsze citroeny c5, z których jeden trafił, niestety, do mnie osobiście
                Jak tak dalej pójdzie, to nikt nie będzie chciał kupić nowych aut z pierwszego okresu produkcji. I co wtedy?
                Pozdrawiam
                v-6

                • soner3 Re: Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 18.11.09, 19:29
                  Jesli chcesz kupic Golfa a boisz sie klopotow to wybierz inny mniej
                  zaawansowany silnik np 1.4 122KM - tu problemow raczej nie ma zadnych a
                  idzie tez tym jezdzic.
                  Mozna jeszcze starac sie o silnik 1.8TSI, byc mnoze rowniez jest mozliwy do
                  zakupienia w Polsce.Jak nie to jechac do Niemiec i zamowic - nizsza
                  cena,szybsza realizacja
                  • miettek8 Re: Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 18.11.09, 19:43
                    Ja tez nie mialem i nie widzialem na niemieckich forach skarg na
                    zepsute swiece, cewki czy sterowniki silnika. Sadze, ze opisywane na
                    polskich stronach problemy z tsi, sa tylko przykladami blednych
                    diagnoz (typowe dla tsi: niedomykajace sie klapy wentyli, piszczace
                    sprzeglo kompresora, sonda lambda). Jesli tylko w okresie docierania
                    zbyt czesto nie sprawdza sie 'ile fabryka dala' i nie zatrze sie, a
                    pozniej nie przepali ktoregos z pierscieni, to nie ma mowy(!) o
                    mechanicznych usterkach sinika. Naprawde swietny silnik.
                    miettek8
                  • v-6 Re: Japończycy zrezygnowali z TSI 25 lat temu 19.11.09, 00:29
                    soner3 napisał:

                    > Jesli chcesz kupic Golfa a boisz sie klopotow to wybierz inny mniej
                    > zaawansowany silnik np 1.4 122KM - tu problemow raczej nie ma zadnych a
                    > idzie tez tym jezdzic.

                    Zasadniczo masz rację, ale jednak zależało mi na tym mocniejszym. Nie jest to dla mnie sprawa bardzo ważna czy pilna, po prostu córka wzięła się wreszcie za prawo jazdy i rozważaliśmy różne warianty podziału i przesunięć w ramach rodzinnej "floty". Zakup tego golfa był najlepszym rozwiązaniem dla moich pań (nie dla mnie ;). Zacząłem go sprawdzać i bęc. Na razie wezmę na wstrzymanie do końca roku, może nawet do wczesnej wiosny i zobaczę, co się z tego wszystkiego wykluje.
                    Pozdrawiam
                    v-6
    • eurotaxt Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 18.11.09, 07:21
      Może warto by zwrócić uwagę na skalę problemu bo patrząc na ilość
      wyprodukowanych 1,4 TSI (już ponad 1,4 mln) możliwe że zdarzają się
      jakieś jednostki z wadą lub po prostu zajeżdżone. Ciężko uczciwie
      zjechać tą jednostkę na podstawie kilku wpisów niezadowolonych
      użytkowników prawda? Idąc tym tokiem myślenia na absolutnie każdy
      temat w motoryzacji (marka, model, silnik, wersja itp.) znajdziemy
      sporo wpisów negatywnych. Psychologia jest nieubłagana - zawsze się
      żalimy w kłopocie a rzadko chwalimy jak nam pasuje ;-)
      • v-6 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 18.11.09, 18:24
        eurotaxt napisał:

        > Może warto by zwrócić uwagę na skalę problemu bo patrząc na ilość
        > wyprodukowanych 1,4 TSI (już ponad 1,4 mln)

        Podejrzewam, że większość to silniki 122 KM. A i samych twinchargerów są trzy wersje, tu mowa o Szacownym Laureacie.

        > możliwe że zdarzają się jakieś jednostki z wadą lub po prostu zajeżdżone.

        No właśnie, o wadach tu mowa. Wadach, które objawiają się przeważnie pomiędzy 6 a 15 kkm. Jakie zajeżdżenie, to wszystko auta na gwarancji!

        > Ciężko uczciwie zjechać tą jednostkę na podstawie kilku wpisów niezadowolonych
        > użytkowników prawda?

        A na jakiej podstawie chciałbyś ją zjechać? Artykułów w pismach motoryzacyjnych żyjących z reklam Volkswagena, pisanych przez dziennikarzy, którzy przyznali mu tytuł? Czekaj tatka latka!
        A może uważasz, że wyłącznie na podstawie osobistych doświadczeń? No to kupuj, ja się będę przyglądał ...

        > Idąc tym tokiem myślenia na absolutnie każdy
        > temat w motoryzacji (marka, model, silnik, wersja itp.) znajdziemy
        > sporo wpisów negatywnych.

        Po pierwsze, z tak ogromnego uogólnienia nic nie wynika. To jakby stwierdzić, że każdy człowiek jest trochę dobry, a trochę zły. Po drugie, we wszystkich narzekaniach powtarzają się dwie, ciągle te same, bardzo konkretne wady. Plus mniejsze czy większe rozczarowanie dynamiką. Po trzecie, tzw. błąd EPC to nie jakieś tam skrzypienie boczka w drzwiach, to wyklucza normalną jazdę. Możesz dowlec się do serwisu na trybie awaryjnym.

        Psychologia jest nieubłagana - zawsze się
        > żalimy w kłopocie a rzadko chwalimy jak nam pasuje ;-)

        Nie. W relacji samochód-właściciel o wiele częściej pojawia się wręcz odwrotne zachowanie. Poczytaj autocentrum.pl a dowiesz się, że samochody właściwie się nie psują. Mało tego, wszystkie marki i modele są najszybsze, najbardziej komfortowe itd., itp. Dopiero na forach marek, gdzie ludzie szukają czasem pomocy, jest bardziej realistycznie.
        Co najgorsze, wyznawców zasady "Dobre to je, co je moje" pełno i na tym forum.
        Pozdrawiam
        v-6
        • carfan Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 18.11.09, 20:49
          Twinchargera nie produkują od dzisiaj.
          Nagrody 2006 i Zwycięzca kategorii
          Best New Engine: Volkswagen 1.4-litre TSI Twincharger
          1-litre to 1.4-litre: Volkswagen 1.4-litre TSI Twincharger
          2007, 2008
          1-litre to 1.4-litre: Volkswagen 1.4-litre TSI Twincharger
          2009
          Engine of the Year
          GREEN ENGINE OF THE YEAR
          1-litre to 1.4-litre
          Różnica w mocy wynika zapewne w przeprogramowaniu jednostki sterującej.
          Przez 4 lata... Jakby to miało być nagminne to nie uszłoby to uwadze.

          Ja znam powiedzenie o serwisach: jak jesteś zadowolony to powiesz 5 osobą, jak
          źle to 50 osobom. Złe wieści lepiej się "niosą".
          Pytanie jaki to odsetek z tymi błędami.

          Idąc tym tropem to trzeba było zjechać niezłą Toyotę, że serwisowała prawie 4
          mln, a taka bryka jak Lancera Evo X,- "Producent doszukał się wady przewodu
          paliwowego, który może pękać z powodu drgań silnika. W ekstremalnych przypadkach
          możliwe są pęknięcie powodujące wyciek benzyny". Dalsze przykłady? Jaki to ma sens.
          • v-6 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 19.11.09, 00:02
            carfan napisał:

            > Różnica w mocy wynika zapewne w przeprogramowaniu jednostki sterującej.

            Wg mojej wiedzy: 170 KM vs. 140 KM - wyłącznie różnica softu.
            170 KM vs. 160 KM - także różnice mechaniczne. Nie wiem dokładnie jakie, ale sądzę, że niezbyt istotne. Dlaczego? Bo na Blogsilnika.pl chłopcy szczegółowo dyskutowali różnice twincharger - obydwa turbochargery (1,4 i 1,2) oraz twincharger - 1,8 tsi, 2,0 tsi. Także w układach 1,4 vs. 1,2 oraz 1,8 vs 2,0. Natomiast nie zawracali sobie głowy porównywaniem wersji 160 i 170 KM turbochargera, traktując je en bloc jako jeden silnik, choć wspominali, że się różnią.
            Pozdrawiam
            v-6
        • eurotaxt Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 21.11.09, 08:06
          Poszperałem trochę i okazało się że debiut silnika 1,4 TSI końcem
          2005 roku następował właśnie od jednostki z podwójnym doładowaniem
          (kompresor i turbina) pierwszym modelem seryjnym był Golf V GT 1,4
          TSI o mocy 170 KM zatem jednostka 122 KM jest jakby wtórną sprawą.
          Co do proporcji produkcyjnej silników to jednostek 122 KM sprzedano
          ok 65% jednostek 1,4 140 KM i mocniejszych ok. 35% co przy łącznej
          liczbie 1,4 mln sztuk jest już próbką wiarygodną do oceny ich ew.
          wad. Jedyną wadą początkową tych jednostek którą VW poprawiał to
          głośny świst przy przyspieszaniu (K+T) innych powtarzalnych wad nie
          zaobserwowano.
    • xystos Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 18.11.09, 18:32
      v-6 16.11.09, 00:02 Odpowiedz
      "Z reguły nie otwieram nowych wątków, ale tego tematu nie mogłem
      sobie darować.
      Pojawiła się opcja zakupu dla domowników nowego golfa 1,4 tsi 160
      KM. Mniejsza o to, dlaczego akurat to auto"


      mala ciekawostka; SKODA&VW silnik 1,6 ma lancuch zamiast paska walka
      rozrzadu-nizsze koszta utszymania auta.
    • kkprofi21 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 22.11.09, 22:37
      Dla mnie ten silnik w zupełności zasłużył na miano silnika roku. Miałem
      przyjemność użytkować przez jakiś czas Sirocco z tym silnikiem i powiem szczerze
      że nie miałem podstaw do narzekania. Spisywał się naprawdę rewelacyjnie i sam
      osobiście nie miałem mu nic do zarzucenia.
      • ulubiony19 Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 23.11.09, 20:39
        Silnik Wankla jest jeszcze lepszy od "Erek" czy "Vauek" ale jest tez
        bardziej skomplikowany/delikatny stad nie znajdziesz go w co drugim
        aucie (mimo jego niewatpliwych zalet).

        Bullshit!
        Nie jest bardziej skomplikowany od konwencjonalnych silników i nie
        jest delikatny(mowa tu o mazdowskich silnikach,bo i tak zapewne
        innych nie znamy,ja daję przykład Renesisa w RX-8).Świetnie nadaje
        się do upalnia,a kocha tylko wysokie obroty(9300 obr./min. w ogóle
        bez protestów:):):)),mocno idiotoodporny,te obroty mu nie
        szkodzą,ten silnik jest do tego stworzony:) Przeciętna trwałość to
        inna kwestia,tak samo jak duże spalanie oleju od zawsze:)

        Dłuuugi wątek żeście pociągli,to pozwolę sobie jeszcze napisać parę
        słów ogólnowątkowych.

        Niezłym kwiatkiem jest to,że ktoś tam pisze,że im więcej
        cylindrów,tym większa trwałość(wiadomo,teoretycznie,bo różne silniki
        różne firmy produkują;)).To tak jakby powiedzieć,że im ktoś ma
        więcej par japonek w domciu(facet w japonkach-grrrrrrr!:)),to tym
        ładniejsze są jego stopy.
        Bez sensu,nie?

        Poza tym nie każdy V6 jest automatycznie lepszy od R4,nie każdy V6
        musi ładnie mruczeć,jego ładny dźwięk to nie zawsze efekt uboczny
        układu V6.
        No generalnie nie generalizować proszę!:)

        Jeszcze coś takiego było:

        Poza tym jestem facetem i lubie sobie pomyslec, ze mam pod maska 3
        literki i 200 koni niz cale tysiac czterysta cm - (lubie tez zimne
        piwo, palenie, sol, kawe i czerwone mieso - shoot me

        Nie każde 3.o 200KM jest fajne,schemat jeszcze o niczym nie
        świadczy;)


        lubie tez zimne
        piwo, palenie, sol, kawe i czerwone mieso - shoot me

        Nie nam do Ciebie strzelać.Spodziewaj się tego po swoim
        partnerze/partnerce:)

        Tak dieta...-w ciemno Ci mówię,że Twoja sperma "nie nadaje się do
        spożycia przed końcem"...:)

        :)
        • crannmer Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 23.11.09, 21:23
          ulubiony19 napisał:

          > Nie nam do Ciebie strzelać.Spodziewaj się tego po swoim
          > partnerze/partnerce:)

          O ile bedzie go przymuszal do praktyk oralnych.

          > Tak dieta...-w ciemno Ci mówię,że Twoja sperma "nie nadaje się do
          > spożycia przed końcem"...:)

          Glownie ze wzgledu na przykry smak :->

          --
          MfG
          C.
          It's a pleasure that is bound to satisfy, so why don't you try?
        • rraaddeekk Re: Silnik roku czy bubel dziesięciolecia? 23.11.09, 21:29
          >To tak jakby powiedzieć,że im ktoś ma
          >więcej par japonek w domciu(facet w japonkach-grrrrrrr!:)),to tym
          >ładniejsze są jego stopy.

          To akurat jest prawda.
          Wygodne (nieściskające stóp) i przewiewne buty gwarantują ładne i zdrowe stopy.
          Najlepsze dla stóp byłoby codzienne chodzenie boso po ciepłym piasku na plaży :-)
          Naturalny pilling i nie trzeba nawet pumeksu.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka