Dodaj do ulubionych

Gdzie się podziała niezawodność i wytrzymałość VW

    • k2i Re: Gdzie się podziała niezawodność i wytrzymało 19.12.09, 22:35
      o niezawodność i wytrzymałość to się praktycznie nie martwię ale gdzie jest wygląd tych samochodów bo gdyby nie mercedes, nowe sirocco i insygnia to pomyślałbym że kolejne odsłony golfa były projektowane przez inżynierów odpowiedzialnych za powstanie Tigera:)
      A tak na poważnie to samochody stały się zbyt skąplikowane aby nie mogo się w nich nic nie zepsuć, wysoki stopień techniczny samochodów sprawił że niemcy sobie z tym jużnie dają rady tak jak kiedyś...bo zobaczcie jak prostym samochodem był golf 1,2, mercedes beczka czy opel kadet. Nawet teraz japończycy słynący z niezniszczalnych samochodów się wykładają, ostatnie sprawdzone ich konstrukcje to stare nissany, cała seria 626stek z bardzo małą gamą silników , toyoty stare, a ostatnim spoko jjapońskim samochodem była mazda 6 któa odziedziczyła sporo z 626stki. Świat się zmienia klienci są coraz bardziej wybredni chcą mieć coraz to więcej za coraz mniej i stąd te błędy konstrukcyjne. Duży szacun dla fiata bo zrobił w kierunku niezawodności spory postęp, to samo renault
        • k2i Re: Gdzie się podziała niezawodność i wytrzymało 19.12.09, 23:05
          są na pewno gorsze... a to co zrobił nissan ze swoimi samochodami to po prostu żenada!! corolla/auris to dalej świetny samochód natomiast avensis z nowym super nudnym modelem pod względem niezawodności jak na razie sie poprawił...nieznacznie bo nieznacznie ale jest troche lepiej. Wytrzymałość mazdy brała się z tąd że do większości samochodów ładowali sprawdzoną bardzo wąska gamę jednostek napędowych...przecież silniki 1.8 z 626 były montowane praktycznie w niezmienionej formie ponad 12 lat do różnych modeli mazdy...tylko nadwozia były inne:). Honda z osttnim civicem mnie naprawdę zaszokowała...piękny samochód ale za krótko na rynku jest aby coś powiedzieć więcej o niezawodności zresztą podobnie jak avensis i nowe mazdy6 i 3.
          Stara szóstka(2002-2008)i primera p11 (1996-2002) to dla mnie legendy niezwodności, są to stosunkowo proste samochody wbrew pozorom ale moze dlatego tak niezawodne, japończycy nie przekombinowali...naprawdę super samochody...polecam:)
      • qqbek Obawiam się... 19.12.09, 23:00
        ...że ten trend (komplikowania aut) goni w kierunku samokompromitacji
        przemysłu motoryzacyjnego.
        Coraz doskonalsze pod względem ilości zastosowanych "usprawnień" auta
        okazują się być coraz mniej trwałe.
        Nie chodzi tu jednak o to, że te nowinki są złe, ale o fakt, że rynek
        wymusza na producentach coraz szybszą zmianę modeli i stosowanie nie
        do końca sprawdzonych rozwiązań.

        Na przykładzie Volkswagena wygląda to tak na przykład:
        VW "Garbus" - lata produkcji 1936/1946-1978 (Meksyku nie liczymy)
        model przetestowany pod każdym względem, wprowadzony do szerokiej
        produkcji po szeregu doświadczeń wojennych z wersją wojskową.
        Żywotność rynkowa modelu - 32 lata (podobnie 2CV, Renault 4, Mini
        Fiat 500/600).
        Golf I - żywotność modelu - 12 lat.
        Golf II - żywotność modelu - 7 lat.
        Golf III - 6 lat
        Golf IV - 6 lat
        Golf V - niecałe 6 lat.

        Jak wychodzą na jaw wady aut 4-5 letnich, związane z niską trwałością
        pewnych elementów, to właśnie przygotowywane są technologie produkcji
        kolejnego modelu (bo już od dawna zszedł on z desek kreślarskich i
        jeździ jako prototyp). To jak, przy takim tempie zmian, spodziewać
        się niezawodności?

        --
        Forum użytkowników aut marki
        BMW
        • k2i Re: Obawiam się... 19.12.09, 23:15
          dokładnie to nie tylko tutaj mi sie rozchodzi o wytrzymałość niemieckich samochodów ale wszystkie marki idą w dół jeśli o to chodzi ale to my klienci tego wymagamy bo jeśli samochód jest na rynku jakieś 3 lata to juz jest robiony facelifting czegoś tam aby dalej sie sprzedawał a tym czasem w labolatoriach powstaje jego następca który za 2-3 lata będzie wypuszczony i tak koło sie napędza. Bo kto chce mieć nowy samochód z grilem w stylizacji z przed 2-3 lat czy moda na kształt lamp sie już nie zmieniła:)
          Inyżynierowie są naciskani aby powstawały coraz to szybciej i z coraz to tańszych materiałów jednocześnie żeby to na pierwszy rzut oka nie było widoczne a kto sie tam przejmuje tym że po okresie gwarancyjnym samochód się zacznie sypać!!!:)
          • wowo5 Re: Obawiam się... 19.12.09, 23:58
            Nie zgadzam sie, ze jakosc aut sie pogorszyla. Silniki sa lepsze,
            blacha lepsza, w ogole zabezpieczenie antykorozyjne jest lepsze.
            Maszyny na ktorych produkuje sie czesci sa bardziej dokladne.
            Spawanie glownie wykonywane jest przez roboty. Materialy sa tez
            lepsze. Kiedys silniki mialy zeliwny blok. Teraz robi sie je glownie
            z aluminium. Zmienily sie wymagania w tej dziedzinie. Kiedys nikt
            nie narzekal na trzeszczenie deski rozdzielczej, bo wyciszenie bylo
            tak fatalne, ze tego nie bylo slychac, a poza tym dojechanie do celu
            bylo sukcesem. Wspolczesne auta potrafia przejechac dziesiatki
            tysiecy kilometrow bez wiekszej naprawy. Do tego dochodza
            naglasniane w prasie akcje serwisowe. Kiedys nie bylo takowych,
            poniewaz nikt nie zbieral informacji na temat czestotliwosci
            defektow. W dzisiejszych czasach wielu producentow oferuje dlugie
            gwarancje, jakich kiedys nie bylo. To prawda, ze dzisiejsze auta sa
            bardziej skomplikowane ale to nie znaczy, ze bardziej awaryjne.
            --
            "Paranoia is knowing all the facts." (Woody Allen)
            • qqbek Re: Obawiam się... 20.12.09, 00:19
              wowo5 napisał:

              > Nie zgadzam sie, ze jakosc aut sie pogorszyla. Silniki sa lepsze,
              > blacha lepsza, w ogole zabezpieczenie antykorozyjne jest lepsze.
              > Maszyny na ktorych produkuje sie czesci sa bardziej dokladne.
              > Spawanie glownie wykonywane jest przez roboty. Materialy sa tez
              > lepsze. Kiedys silniki mialy zeliwny blok. Teraz robi sie je
              glownie
              > z aluminium. Zmienily sie wymagania w tej dziedzinie. Kiedys nikt
              > nie narzekal na trzeszczenie deski rozdzielczej, bo wyciszenie bylo
              > tak fatalne, ze tego nie bylo slychac, a poza tym dojechanie do
              celu
              > bylo sukcesem. Wspolczesne auta potrafia przejechac dziesiatki
              > tysiecy kilometrow bez wiekszej naprawy. Do tego dochodza
              > naglasniane w prasie akcje serwisowe. Kiedys nie bylo takowych,
              > poniewaz nikt nie zbieral informacji na temat czestotliwosci
              > defektow. W dzisiejszych czasach wielu producentow oferuje dlugie
              > gwarancje, jakich kiedys nie bylo. To prawda, ze dzisiejsze auta sa
              > bardziej skomplikowane ale to nie znaczy, ze bardziej awaryjne.

              Ja pozwolę sobie nie zgodzić się na przykładzie posiadanego właśnie
              auta.
              Mam BMW E-36 z ostatniego miesiąca produkcji (wrzesień 98). Jeździłem
              też BMW E-90 z pierwszych miesięcy produkcji (wprowadzone 05/06). I
              nie zamienił bym swojego na tamten (no chyba, że po to tylko, żeby
              tamten sprzedać i kupić kolejne E36/E46).
              W E36 ergonomia jest wzorcowa, do tego użyte materiały wykończeniowe
              (w końcu to tzw. "entry sedan" więc spodziewać się można cienizny) są
              świetne. Tradycję tą kontynuuje jeszcze E-46 (zapewne dlatego, że
              cała deska rozdzielcza i 80% kokpitu pochodzą w nim z E-36) ale E-90
              stanowi dla mnie porażkę, ponieważ:
              1. cienizna użytych plastików/materiałów przypomina wykończenie
              Volkswagenów
              2. ergonomia pozostawia wiele do życzenia (przynajmniej kierowcy,
              któremu raz choć dane było zasiąść w wygodnej "wannie" kokpitu
              wcześniejszych modeli, zorientowanej tylko i wyłącznie na
              potrzeby kierowcy).

              I nie jest tak tylko w BMW. Prowadziłem ostatnio Golfa V i śmiem
              twierdzić, że ergonomia tego samochodu jest gorsza niż Golfa III,
              którym jeździłem swego czasu w pracy (choć Golf III ma strasznie
              toporną tablicę i kokpit, to jednak wszystko tam było na miejscu).

              Co mi po długiej gwarancji, jeśli kupię Lagunę nową? Wystarczy, że
              coś z silnikiem nie tak będzie i już bez lawety nigdzie nie pojadę...
              podczas, gdy "normalny" samochód, po gwarancji, zaciągnę do warsztatu
              na sznurku?
              Gwarancja to miła rzecz, ale kiedyś i najdłuższa się skończy. I wtedy
              będzie ból, jeżeli rozwiązania techniczne były do d.

              Dzisiejsze auta są bardziej skomplikowane i w mniejszym stopniu
              przetestowane. Do tego piłem w moim poście.
              Mam fatalistyczną wizję motoryzacji zżerającej swój własny ogon pychy
              i rozpasania... i źle mi z tym.
              --
              Forum użytkowników aut marki
              BMW
              • k2i Re: Obawiam się... 20.12.09, 22:43
                ogólnie to trochę się z tobą zgadzam, ale co do zabezpieczeń antykorozyjnych to już inna bajka, porozmawiamy na ten temat za 10 lat:)
                Chodzi mi o to że samochody te gdyby były dokładniej przetestowane to z pewnością ustrzegły by się wielu chorób wieku dziecięcego kiedy to pierwsze egzeplarze nieraz potrafią przyspożyć właścicielowi sporych problemów, dopiero zazwyczaj faceliftingi naprawiaja ten błąd.
                Więc napisałem że wymagania mamy coraz to większe i producenci próbują je spełniać
              • bmwracer Re: Obawiam się... 21.12.09, 19:43
                No jesli chodzi o BMW to sie zgadzam - dlatego nie kupuje nowych ale dobrze
                utrzymane i z malym przebiegiem "stare" I zgadzam sie w 100% ze E36 to bylo
                chyba ostanie BMW dla entuzjastow a potem zaczeto masowo produkowac auta =
                szczegolnie 3-ki konkurujace z Acura i Nissanem - nic tam z dawnej kiej
                solidniosci. Zreszta teraz nawet fabryczne zalecenia sa takie aby nie wymieniac
                plynow - i tak sie rozleci po 150k mil...

                Ja tesknie za E-28 na ktorym przjezdzilem ponad 300 tys km.. potem E34 bylo
                solidne..a teraz nie oddaje swojego E39 za zadne skarby...
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się