Stłuczka, naprawiać przez serwis czy samemu Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Witam,
    niestety stało sie..mieliśmy wczoraj z meżem stłuczkę. Mąż właczajac
    sie do ruchu nie zauważył że jedzie inny pojazd (ech..., szkoda
    gadać, mówił ze go nie widział, a ja mu mówię że źle patrzył -
    jestem ząza..) no i walnął w niego. Na szczęście nic nikomu się nie
    stało, ale autko 9 miesieczne (kupiliśmy nowe) ma uszkodzony przedni
    błotnik i światła. Ubezpieczeni jesteśmy w Generali, jutro lub
    pojutrze jedziemy na oględziny. I teraz się zastanawiamy czy
    odstawić auto do serwisu skody czy robić u znajomego, poleconego
    blacharza. W sumie auto nie jest bardzo uszkodzone, można byłoby to
    zrobić omijając serwis ale czy warto?
    Co radzicie drodzy forumowicze?
  • Najpierw dowiedz sie jakie wymagania musisz spelnic majac auto na gwarancji tak
    mechanicznej, jak i blacharskiej. A to warto zrobic u dealera. A potem podejmuj
    decyzje.
    --
    Po ptokach. Beret sie sfilcowal...
  • Za zaoszczędzone pieniądze mąż Ci kupi słownik ortograficzny i będziesz wiedziała, że nie pisze się "ząza" tylko "zołza".
    --
    "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko źle przesłuchani."
    FELIKS DZIERŻYŃSKI
  • Ale po co te złośliwości? Rzeczywiście zrobiłam błąd, ale przecież
    głównym tematem tego forum nie jest poprawna pisownia i myślę, że
    niejeden post zawiera gorsze błędy. Kurcze poczułam się jak w szkole
    na dyktandzie..., ale dzięki za rady i czekam na kolejne.
  • A co ma do rzeczy, że inne posty zawierają gorsze błędy? Zawsze przyrównujesz się do najgorszych?
    --
    "To jest zjawisko biologiczne, które zostało wykorzystane do celów politycznych."
  • Nie zawsze przyrównuję się do najgorszych, wręcz przeciwnie... A tak
    na marginesie to jestem pod wrażeniem, że na tym forum można znaleźć
    ludzi, dla których pisownia i ortografia mają takie duże znaczenie.
    Ukłony Panie Czarodzieju:))
  • Jeżeli ten blacharz to twój znajomy to istnieje szansa że zapłacisz niewiele więcej niż w serwisie ASO, ale za to nikt nie będzie musiał poprawiać. Chyba że ten blacharz pracuje na zlecenie ASO no to wtedy oddasz auto do ASO a robił będzie twój znajomy.
  • miałem doświadczenie z Generali. rozważ następujące rozwiązania:
    1. gwarancja na auto - jeśli naprawiając poza ASO nie tracisz, to taniej będzie
    poza.
    2. jaki masz wariant AC? jeśli masz "wycenę" to ubezpieczalnia wyceni - zwykle
    niziutko i wypłacą. po tym sprawa zakończona. jesli masz "warsztat" - wstaw auto
    do ASO. oni załatwią to bezgotówkowo. nie słuchaj mądrali z forum,że zarobisz,
    bo... na wycenę z ubezpieczalni poczekasz dłuuuugo i wypłacą Ci tylko 80% (bo
    tak jest w OWU) oszacowanej kwoty. jeśli naprawiasz w ASO - wypłacą wszystko co
    im na fakturze wpiszą.
    wiem z doświadczenia!
    --
    a wise person asks; a fool wonders
  • Mialem przetarty tylny blotnik w volvo, tak, ze wywinela sie krawedz
    zderzaka i uszkodzila plastikowa oslona nadkola. W blasze byla
    dziura na wylot.

    W ASO wycenili koszty naprawy na ponad 10.000. Chcieli wymieniac: (1)
    blotnik, (2) zderzak, (3) oslone nadkola, (4) spoiler, oraz
    lakierowac wszystkie elementy sasiadujace z blotnikiem, zeby "zgubic
    roznice odcienia" (w nowym aucie, lol).

    Facet w warsztacie obok zrobil mi naprawe za 1.000 (1/10 ceny). Nic
    nie wymienial, po prostu ponaprawial rzetelnie elementy i polozyl
    lakier gdzie potrzeba.

    Reasumujac, ASO jak moga to robia w ch... firmy ubezpieczeniowe i
    zawyzaja rachunki poprzez zwiekszanie bez sensu zakresu naprawy.

    Dowiedz sie najpierw, ile chce ASO i za jaki zakres naprawy, a ile
    zazyczy sobie warsztat, i za co.
  • Zostawiam samochód w ASO i im pozostawiam kłótnie z
    ubezpieczycielem. Ale AC wykupuję w takiej firmie, po której nie
    muszę dopłacać.
  • > Reasumujac, ASO jak moga to robia w ch... firmy ubezpieczeniowe i
    > zawyzaja rachunki poprzez zwiekszanie bez sensu zakresu naprawy
    ASO nie robią w ch... firm ubezpieczeniowych i nie zwiekszą zakresu
    naprawy nawet o złotówke ponad to, co im napisze likwidator z TU.
    standardowo przy naprawach blacharskich przyjmuje sie wymiane wszystkich
    uszkodzonych elemntów. jasne, ze mozna to zrobić taniej przez
    szpachlowanie. Tylko trzeba sieliczyc z tym, ze przy nastepnej szkodzie
    (oby do niej nigdy nie doszło), gdy faktycznie trzeba bedzie wymienić
    błotnik i zderzak, likwidator widząc resztki szpachli czy naprawiany
    zderzak wpisze, żeby do naprawy uzyc części ze złomowiska. A wtedy
    trzeba bedzie albo szukac ich na szrocie, albo sporo dopłacic z własnej
    kieszeni. Gdy naprawa będzie z czyjegos OC, to moze boleć.
  • wszędzie się może trafić człowiek kulturalny.

    --
    she's nobody's child,
    the law can't touch her at all
    na sam dół
  • To mąż nie może mówić - ząza ???
    Jedna pani chociaż bardzo mądra nazywa się Hmurka .
    Taka głupia .

    --
    Gdyby w domu wariatów była demokracja ,
    to dyrektorem tego domu byłby wariat .
    Ten dom to mój kraj .
  • > ASO nie robią w ch... firm ubezpieczeniowych i nie zwiekszą
    zakresu naprawy nawet o złotówke ponad to, co im napisze likwidator
    z TU.

    Akurat. Rozbieznosc pomiedzy wycena likwidatora a tym, jak uslugi
    wycenia aso moze sie roznic. Na przyklad dwukrotnie. W takich
    sytuacjach aso w ogole nie przyjmuje auta do naprawy, a TU zaprasza
    na droge sadowa. Fajna perspektywa, kiblowac 4 miesiace z robitym
    autem i czekac, az wyplaca co sie nalezy. Powszechna praktyka.
  • > Ale AC wykupuję w takiej firmie, po której nie muszę dopłacać.

    Czyli...?
  • w PZU oczywiście ;)
  • Lepiej dać do serwisu.


    --------
    Serwis, osiowanie silników.
  • przemekthor napisał:

    > Chcieli wymieniac: (1) blotnik, (2) zderzak, (3) oslone nadkola,
    > (4) spoiler, oraz lakierowac wszystkie elementy sasiadujace z
    > blotnikiem, zeby "zgubic roznice odcienia" (w nowym aucie, lol).

    Roznice w odcieniu lakieru nie wynikaja tylko z wieku auta. Aparatura w fabryce jest myta przed zmiana koloru, ale nie jest sterylizowana ;-) i zawsze jakies resztki poprzedniego koloru moga sie zdarzyc. Poza tym lakier na naprawe jest najczesciej mieszany w warsztacie, a wystarczy o pare kropli jakiegos skladnika za duzo, zeby to bylo widac.

    To gubienie roznic odcienia jest niesamowicie skuteczne. Kiedys widzialem Forda Sierre w dwoch roznych kolorach nadwozia - oba byly jakimis wariacjami na temat czerwonego metalika. Samochod byl skladany z dwoch i zeby zaoszczedzic "dealer" polakierowal tylko tylne drzwi, na nich robiac plynne przejscie pomiedzy jednym, a drugim kolorem. Najpiekniejsze jest to, ze wlasciciel auta nie zdawal sobie z tego sprawy ;-) A ja mialem klopot, bo facet podal mi numer koloru odczytany spod maski, ten nijak nie pasowal do zadka, ktory trzeba bylo naprawic, a ja nie chcialem klienta uswiadamiac - lepiej, zeby zyl w nieswiadomosci.

    --
    Optymisci wierza, ze swiat stoi przed nimi otworem. Pesymisci wiedza, gdzie ma ten otwor.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.