Nie jest to może zbyt otkrywcze, ale mam podejżenia, że dziury w
jezdniach produkują sami drogowcy. Otóż z 5 lat temu, obok mojego
domu wymieniono nawierzchnię na jednej z ulic. Nie minął miesiąc jak
ją rozkopali, a potem "fachowo" naprawili. Od tego czasu, co roku w
miejscu gdzie swoją ręką dotknęli się fachowcy - drogowcy pojawiają
się po zimie nowe strupy. Pączkują jeden od drugiego. Najpierw były
chyba dwa, teraz jest to jeden wielki szturboł. Nie będę pisał, że
minionego lata, kilkaset metrów dalej nastąpiła podobna profanacja,
tyle że tym razem asfalt się zwyczajnie zapadł, ale jak mi odpisali
fachowcy - drogowcy, nie jast to dziura w jezdni, tylko zapadlina i
żebym się nie martwił bo wszystko jest w porządku.
Jak strażacy, którzy najpierw podpalają, a potem odbierają medale za
poświęcenie w akcji gaśniczej. Tu nie będzie bezrobocia - sami
psują, potem sami naprawiają. Tak więc moi drodzy, na dziury
jesteśmy skazani do usr@nej śmierci.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.