Tydzień temu nie chciał mi zapalić samochód. Wyciągnęłam akumulator,
po całym dniu ładowania został włożony na swoje miejsce i auto dalej
nie chciało zapalić. No i trafił się jakiś znajomy moich znajomych i
powiedział, żeby spróbować go popchnąć. Nie znam się na samochodach
więc się zgodziłam. No i po tym "ciągnięciu" auto całkiem odmówiło
posłuszeństwa.
W warsztacie powiedzieli, że silnik jest do wymiany i żebym
podziękowała temy znajomemu znajomych bo to jego wina.
Czy jeśli już wcześciej auto nie chciało zapalić to ta cała akcja
z "pchaniem" mogła go dobić ?
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.