pani_r napisała:
> Tydzień temu nie chciał mi zapalić samochód. Wyciągnęłam akumulator,
> po całym dniu ładowania został włożony na swoje miejsce i auto dalej
> nie chciało zapalić.
Zdarza się najlepszym, a co dopiero w Fordzie Focusie.
> No i trafił się jakiś znajomy moich znajomych i
> powiedział, żeby spróbować go popchnąć.
Na popychaniu to się nie znał, lub wiedzę na ten temat czerpał z zamierzchłych lat.
> Nie znam się na samochodach
> więc się zgodziłam.
Naiwna.
> No i po tym "ciągnięciu" auto całkiem odmówiło
> posłuszeństwa.
A czego się spodziewać, gdy ślepy głuchemu doradza?
> W warsztacie powiedzieli, że silnik jest do wymiany i żebym
> podziękowała temy znajomemu znajomych bo to jego wina.
> Czy jeśli już wcześciej auto nie chciało zapalić to ta cała akcja
> z "pchaniem" mogła go dobić ?
Większość nowoczesnych silników ma rozrząd napędzany paskiem. Uruchamianie
takiego silnika "na pych" może (i zapewne w tym wypadku tak było) skutkować
przeskoczeniem paska rozrządu i kompletną degrengoladą w głowicy silnika (zawory
walą w tłoki, wałki się krzywią, zawory pękają, niszcząc przy okazji gniazda
zaworów). Czy silnik do wymiany? Zależy od silnika, czasami (przy takich
uszkodzeniach) rzeczywiście taniej jest kupić silnik używany (i to nie bardzo)
niż remontować poprzedni.
--
Forum użytkowników aut marki BMW