Proste. W starych ksiazkach juz pisalo, ze biegi zmienia sie w gore bez
pospiechu, a w dol jak najszybciej.
To dodawanie gazu w srodku nie jest potrzebne, synchronizatory zalatwiaja
sprawe, mozesz im tylko ulatwic (i przedluzyc) zycie jesli nie bedziesz czekal z
wlaczeniem nizszego biegu.
Pozniej puszczasz sprzeglo w ten sam sposob jakbys ruszal- z krociutkim
zatrzymaniem stopy w chwili gdy sprzeglo "bierze". Wszystko koordynujesz
sluchem, sledzac obroty silnika.
Wbicie jedynki, jesli niesynchronizowana to zawsze, a jesli synchronizowana, to
czasem tez, bez miedzygazu jest nieprzyjemne dla skrzyni i dla kierowcy.
A tak w ogole to hamowanie silnikiem moze byc jeszcze prostsze- przelaczas
skrzynie na tryb reczny i w odpowiednio wybranych momentach minus... minus...
minus... i wszystko.
--
Horum omnium fortissimi sunt Belgae, propterea quod a cultu atque humanitate
provinciae longissime absunt, minimeque ad eos mercatores saepe commeant atque
ea quae ad effeminandos animos pertinent important, proximique sunt Germanis,
qui trans Rhenum incolunt, quibuscum continenter bellum gerunt. - J. Caesar
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.