...co nie znaczy oczywiście że nie należy sobie od czasu do czasu
widząc że jest bezpiecznie (w miarę czyli nie w gęstym ruchu) nie
popróbować hamowania silnikiem z przygazówką gdyż ma to swoje zalety
również dla zwykłego śmiertelnika (a nie na torze gdzie
profesjonaliści używają tego żeby kontrolować środek cięzkości albo
mięc szybszy punkt wyjściowy do przyspieszenia po przejechaniu łuku.
Zwykły kierowca może próbując sobie taką technikę leiej poznać jak
się zachowuje jego samochód oraz nauczyć się operwać lepiej
sprzęgłem i gazem (a jak chce to nawet heel&toe jak mu sie prawa
noga odpowiednio "wyrobi").
Pasażerka to na ogół nie zauważy różnicy co najwyżej spyta "co tak
szarpiesz tym samochodem, jeździć nie umiesz?"
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.