Bardzo fajny pomysł!:)
Of koz samochód powinien być pomodzony,bo jak na szosę wylecisz taką
fabryczną plandeką,to ludzie Ciebie zamęczą pytaniami w stylu "a nie
sprzedajesz pan kartofluf czy tam buroków?",bądź spostrzeżeń w
typie "chyba panu ta betoniara na tamtym winklu wyskoczyła":)
Pomijając to,że moooooże ja wolałbym Peloponeza Trucka,to Felicia
Pickup nie jest wcale taka zła;) 68-konny silnik 1.3 nawet nieźle
sobie radzi(a jest jeszcze volkswagenowski 1.6 starej daty),a
ponadto-jeśli Cię to interesi-samochód ma sporą tendencję do
nadsterowności;)
Gdybyś tam się już na nią brał,to tak na sam przód pomyślałbym o
usztywnieniu nadwozia(wiadomo dlaczego...,poza tym karoseria szybko
się "męczy" i wsio WarcyRycyCescy),potem reszta działań operacyjnych
typu twarde zawieszenie,gleba,itp.
Osobna kwestia to to,czy w Twoim przypadku nie lepiej(fajniej)
byłoby kupić pikapa na bazie oldskulowej już Skody Favorit(z
fabryczną,elegancką rozpórką z przodu:))...
Co do świateł świecących "ciepłym" światłem barwy żółtej...
"Gadżety" takie to poszukiwane przez niektórych żarówki typu "french
style";) Mam takie w dwóch swoich samochodach,a niedawno
wprowadzony,durny(a jakże!) zakaz ich stosowania tak
mnie "zatruł",jak afera hazardowa(niektórzy z takimi żarówkami na
czas przeglądu je wyjmują i wkładają "normalne"-postępowanie
podobne,jak w przypadku samochodów z przyciemnonymi szybami
przednimi bocznymi,kiedy to takie okienka opuszcza się,będąc na
przeglądzie:)).Problem,jak na mój gust,to jest z ich dostępnością-
czasem trzeba popytać w jakimś mniejszym,starszym sklepiku,czy na
magazynie coś by się znalazło,ewentualnie molestować ludzi na forach
(najlepiej o samochodach francuskich) czy na zachód zrobić sobie
wypad;)
Pozdr