Ale dopóki mnie nie trąci swoimi drzwiami to niech się przytula. Wątpię jednak
aby bez pukania drzwiami się obywało. Ludzie na ogół mają w sobie jakąś taką
niefrasobliwość, że jak machnie tymi swoimi drzwiami to aż się odbiją od
sąsiedniego samochodu. I jak tu takiego nie walnąć w łeb?
Irytujące jest też, w szczególności za przeproszeniem wśród dam, że mając
przestrzeń między samochodami ok. 2,5-3 m tak zaparkuje, że od jednego samochodu
ma 30 cm utrudniając tym samym sobie wsiadanie a po drugiej stronie ponad metr.
To jest dopiero myślenie do potęgi
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.