>
> Nie jestem bezkrytyczny wobec instrukcji obsługi samochodów, ale jednak zadali
> sobie ten trud i koszt, żeby zrobić odłączenie. Nie wiem, jak to działa w prakt
> yce. Żona wprawdzie ze dwa razy utknęła tej zimy, ale przytomnie uznała, że zam
> iast odłączać ESP, lepiej dołączyć jakiegoś dobrego samarytanina-pchacza.
Ponieważ mi sie rzadko trafia Samarytanin wiec potwierdzam że bez wyłączenia
guzika z napisem ESP nie jestem w stanie podjechac pod górke po swieżym sniegu
ani ruszyć na lodzie kiedy stoje w jakiejs koleinie. Na szczęscie wyłącznik
istnieje, w vectrze go nie miałem i nieraz był problem na wyjazdach nartowych.
W bmw dla odmiany mam wyłącznik ABS, bardzo przydatny jesli mam do pokonania
dłuższy odcinek na szutrze.
--
Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.