> Zakładam, że i tak zdecydowana większość rejestrowanych prawosterów byłaby
> własnością mieszkających w Wielkiej Brytanii Polaków, którzy w ten sposób
> oszczędzaliby na potwornie drogim ubezpieczeniu auta na wyspach. Co w tym złego
> ?
Co w tym złego? Ano dwie rzeczy:
1. Ubezpieczenie obowiązuje w kraju rejestracji. Poruszanie się samochodem za
granicą jest ograniczone czasowo (zwykle do 3 miesięcy), ze o tym, że po 6
miesiącach mieszkania w danym kraju trzeba auto przerejestrować nie wspomnę.
Czyli po UK jeździłoby mnóstwo de facto nieubezpieczonych pojazdów.
2. Unikanie ubezpieczeń na wyspach jest bez sensu. Najwyraźniej byłeś w UK za
krótko żeby ten fakt odkryć. Owszem, w pierwszym czy drugim roku pobytu, mając
niestabilną sytuację i polskie prawko jazdy zapłacisz jak za zboże, ale potem
jest tylko taniej. Ja po 4 latach ubezpieczania samochodu w UK płacę nieco ponad
500 funtów za rok za fully comprehensive. Taki sam zestaw (AC+OC) w Axa Direct
jak właśnie sprawdziłem podając wszystkie moje dane + adres w ostatnim miejscu w
Polsce gdzie mieszkałem kosztowałby mnie 2735 złotych, czyli nieco drożej. Do
tego w UK mam GRATIS auto zastępcze i RAC assistance na terenie UK. No to gdzie
jest drożej tak naprawdę? (a jeszcze weź pod uwagę zarobki).
> I tak w lecie w Polsce, w miejscowościach turystycznych wprost roi się od
> samochodów z kierownicą po prawej stronie, należących do Polaków
> przyjeżdżających do kraju na urlopy.
Że o gwiazdce nie wspomnę. Naprawdę cieszyłem się, wjeżdżając w grudniu do
Polski w Świecku, że nie jadę w kierunku Niemiec. Około 2/3 pojazdów to były
właśnie "angliki" i z tego co widziałem stanąwszy na stacji benzynowej mój był
jedyny z nalepkami korekcyjnymi na reflektorach.
Oczywiście wszyscy się zgrabnie wyprzedzali i jazda nie różniła się zbytnio od
normalnej jazdy po Polsce (mam pewne wrażenie, że była nieco spokojniejsza i
kulturalniejsza, ale może to autosugestia jest, choć jednak myślę, że ludzie
dobre nawyki przywożą ze sobą). Wbrew temu, co wypisują tu nasi jeźdcy
apokalipsy nie zakończyło się to zbiorową drogową rzezią, po prostu, wszyscy
sobie normalnie jechali aż do autostrady.
> Jeszcze raz zapytam - dlaczego?
> Poproszę twarde fakty, statystyki wypadkowości a nie spekulacje.
Ale po co? Przecież wiadomo, że decyzja będzie odwrócona, bo jest niezgodna z
prawem unijnym. Jedyny efekt będzie taki, że Polska zapłaci grubą karę. Z
Waszych podatków (bo ja moje płacę w UK :P)
--
www.berbela.com/