Re: Ale juz nie z zycia, hehe.
Autor:
v-6
10.02.10, 20:42
nazimno napisał:
> Tamtemu wystarcza, zo "podali informacje", bo kiedys "nie podawali"
> i juz osiaga nirwane.
Eh, szkoda czasu na głupoty, ale co robić: gdybyś chociaż przeczytał ten artykuł, wiedziałbyś, że ten poseł NIE SKORZYSTAŁ z immunitetu i ZOSTAŁ UKARANY. Łagodniej, niż inny obywatel na jego miejscu. No i co?
No i mamy "niesamowity" wniosek: wpływowi/bogaci/sławni/piękni mają w życiu taryfę ulgową. Nawet wobec prawa. Czapki z głów, panowie, toż to odkrycie na miarę teorii ewolucji! Ciebie kręcą takie truizmy?
Ale jak już ktoś absolutnie nie może się z tym pogodzić, to przypomniałem mu PRL. A w I Rzeczpospolitej to dopiero była równość ...
Natomiast co do "informację podali" i "nie podali" to podtrzymuję w całej rozciągłości. Różnica jest kolosalna. Jeśli tego nie rozumiesz, toś nie nazimno, tylko nagłupio.
> Jak to mało potrzeba (niektórym) do szczęścia
Jakbyś zgadł. Ja nie twierdzę, że świat, jaki jest, bezwarunkowo mi się podoba. Ale świadomość, że za popełnione przestępstwo dostałbym 5 lat, a przysłowiowy poseł 2, w niczym, ale to w niczym mojego szczęścia nie zakłóca. Podobnie jak świadomość, że są ludzie ode mnie bardziej uprzywilejowani/bogatsi/młodsi itp.
Rozumiem, że w planach na dzisiejszy wieczór masz seans nienawiści do Paris Hilton. Ja poczytam sobie Kellermana, a rano postawię wielkie, zdrowe kupiszcze. I to jest właśnie ta "radość życia".
Pozdrawiam
v-6