> i nie uwiera Cię, że kilkaset/dziesiąt km na zachód od miejsca w którym
> mieszkasz może być normalnie a nadużywanie pozycji jest pogardzane jak
> złodziejstwo?
Nie, bo tam gdzie mieszkałem przed obecnym pobytem w Polsce i gdzie dokonam żywota (9 tys. km na zachód i południe z Warszawy) jest prawie tak samo. Prawie, bo rzeczywiście nie ma społecznego przyzwolenia dla korupcji, co w Polsce jest zapewne częścią syndromu tzw. realnego socjalizmu i trzeba 2-3 generacji, żeby to wykorzenić. Ale wykorzystywanie władzy, pieniędzy i pozycji jest za to nawet większe. Bo i władza, pieniądze i pozycja większe niż u nas ... Na miłość boską, gdyby Whitney Houston prawo traktowało jak zwykłą czarną narkomankę, dawno zgniłaby w więzieniu. Ale jakoś nie mogę się zmusić, żeby nią "pogardzać jak złodziejką".
I dobrze, że wspomniałeś, gdzie jednak żyjemy. Bardziej do mnie przemawia nierówność wobec śmierci - jak w Darfurze - niż wobec prawa. Szczególnie, gdy całe nadużycie polega na wpisaniu do rejestru skazanych zamiast karanych, czy jakoś tak. A wieszającym psy na polskiej rzeczywistości polecam przeprowadzkę na rok do Boliwii lub Indonezji, żeby nie nadużywać tej nieszczęsnej Afryki. Zaręczam, że będą sp....ć do Polski jak zające.
Pozdrawiam
v-6
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.