Dodaj do ulubionych

Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady

25.02.10, 09:02
Witam.
Czy ktoś może podzielić się informacją na temat samochodu
Audi 2.0T FSI 2006r automat tiptronic z USA
-jakie są zalety i wady tego samochodu
-czy jest problem z dostępem do części samochodów z USA
Obserwuj wątek
        • robert888 twój egzemplarz będzie miał same wady he he 25.02.10, 12:14
          podstawową wadą będzie to, że przy średniej cenie za A4 Sedan 2,0T Quattro 2006
          w USA w granicach $17-20k twój znajomy postanowił ci oddać auto za półdarmo:) Po
          doliczeniu kosztów transportu, niebagatelnych opłat wyjdzie ci taniej niż cena
          wyjściowa z rynku pochodzenia:) Cuda panie, cuda!!
          Ale trudno - przeca wżdy narodowie znajom, że najtańsze samochody są zawsze
          najlepsze he he:)
          Kolejny poszukiwacz motoryzacyjnego Graala:) Skąd ja to znam?
            • swan_ganz Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 26.02.10, 11:33
              > Robert ma rację,

              a jednak robert nie ma racji z powodu braku informacji o relacjach
              łączących tych dwóch panów.... Jest mozliwe, że niska cena dla
              kumpla jest realizacją jakiegos długu bądź zobowiązania a nie tylko
              czysto handlową transakcją..

              Ja tez np; sprzedając samochody firmowe znajomym nie wyceniam ich wg
              wartości rynkowej i czy to miałoby od razu oznaczać, że walę
              znajomych w doopala bo sprzedaje walone auta?
              Panowie; wasze doświadczenia zwiazane z kupnem uzywek sa tylko i
              wyłącznie waszymi doświadczeniami i nawet jeśli z dobroci serca
              ostrzegacie innych przed znanym juz sobie bólem zw. z wyru...iem to
              nieuogólniajcie tego na całą ludzka populację... Marzenie by was
              załadować nie jest marzeniem każdego bez wyjątku waszego kumpla;
              trzeba wierzyć, że wśród nich sa i tacy wobec których bez obaw
              możecie odwrócić się plecami a nawet schylić się w ich obecności po
              mydło.. :-)
              --
              Swan
              ** Just say no to drug reps **
              nofreelunch.org/
                • swan_ganz Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 27.02.10, 12:02
                  > z każdego twojego wpisu wprost emanuje wycie "o babę" he he:)


                  cos jest w tym co piszesz... Faktycznie lubię baby :-)

                  > Weź wreszcie coś z tym zrób bo cię to zeżre:)


                  no robie co mogę na najwyzszych obrotach; więcej juz nie dam rady
                  wydolić.... Moglibyście więc czasem wyleźć z tych kanałów i zająć
                  się trochę własnymi małżonkami bo jak tak dłużej to potrwa to
                  rzeczywiście; zaye...ję sie na śmierć. :-0
                  --
                  Swan
                  ** Just say no to drug reps **
                  nofreelunch.org/
              • centeotl Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 26.02.10, 13:43
                Z postu kupującego nic takiego nie wynika, wręcz przeciwnie: ta
                niska cena ma być rezultatem tego że sprzedaje znajomy i że po
                przetarciu i zarysowaniu auto to "złom". Już samo takie stwierdzenie
                mówi nam że autor nie ma pojęcia o autach w usa, więc
                najprawdopodobniej argument ten usłyszał od znajomego, który
                okazyjnie chce opchnąć "super furę". W cenie 45 000 same opłaty
                (VAT, akcyza, cło) to około 15 000, więc odliczając koszty
                transportu auto kosztowało w usa ok. 8 000 - 9 000 USD. Przy
                średniej rynkowej cenie tego typu aut rzędu 17 000 - 20 000 USD to
                rzeczywiście okazja. Ten znajomy musi mieć niezły dar przekonywania
                skoro wmówił kupującemu że przetarcie i zarysowanie to koszt rzędu
                10 000 USD.

                > Panowie; wasze doświadczenia zwiazane z kupnem uzywek sa tylko i
                > wyłącznie waszymi doświadczeniami i nawet jeśli z dobroci serca
                > ostrzegacie innych przed znanym juz sobie bólem zw. z wyru...iem

                Kupując ostatni samochód dzwoniłem do sprzedającyh i pytałem o
                dokumenty z usa - title, carfax. Najczęstsze odpowiedzi to: a po co
                to panu? Nie rozumiem, jaki title? Nie ma czegoś takiego... Eeee,
                auto już zostało sprzedane... Więc naprawdę niewiele wystarczy aby
                uniknąć tego bólu o czym wraz ze zdobywanym doświdczeniem i wiedzą
                pewnie się kiedyś przekonasz.
                • robert888 Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 26.02.10, 14:33
                  Aby się zmieścić w tych granicach, to nie ma cudu - auto musi mieć w papierach
                  selwycz bo inaczej celnik cię przeczołga pod kilem urzędu celnego tak, że
                  wszyscy będą piszczeć z uciechy.

                  Jednak - spoko wodza, nic straconego - można (mieszcząc się w 40k) zwieźć sobie
                  A4 do PL i nawet zrobić tak, że będzie bezwypadkowe, tyle, że niech lepiej nikt
                  tego nie próbuje weryfikować he he:)

                  A wszystkim weryfikaczom polecam wziąć się do roboty i zarezerwować sobie 80-90
                  na takie auto, kupić drogo, opłacić drogie podatki, zarejestrować i pukać se
                  piękniutkie auto czujnikami i karfaksami do usranej śmierci.
                  Satysfakcja gwarantowana. A jaka radocha przy późniejszej próbie odsprzedaży:)))

                  PS. Każdy chce zeżreć homara w białym winie a zapłacić jak w mlecznym na
                  Ząbkowskiej. Niestety na Ząbkowskiej górny pułap to cynaderki ze szczura, drodzy
                  poszukiwacze okazyi:) Homary są na innej półce cenowej, tam gdzie nie zaglądacie.
                  • centeotl Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 26.02.10, 14:49
                    > Aby się zmieścić w tych granicach, to nie ma cudu - auto musi mieć
                    w papierach selwycz bo inaczej celnik cię przeczołga pod kilem
                    urzędu celnego tak, że wszyscy będą piszczeć z uciechy.

                    Jasne że tak. Dlatego sprzedający rżną głupa na pytanie o papiery.
                    Do kupującego: poproś znajomego o "title", jeżeli nie ma - ściemnia,
                    jeżeli jest salvage - nie daj sobie wmówić że to przez przetarte i
                    zarysowane drzwi.
                    No ale nie pytałeś o cenę tylko o zalety i wady. Zalety: tanio.
                    Wady: istnieje duże prawdopodobieństwo że auto nie będzie "trzymało
                    geometrii", hehe, więcej wad wyjdzie przy pierwszym dzwonie.
                  • szymizalogowany ja tam wolę chleb ze smaclem i krakowską 26.02.10, 17:58
                    > PS. Każdy chce zeżreć homara w białym winie a zapłacić jak w
                    > mlecznym na
                    > Ząbkowskiej.

                    ... albo nawet pierogi z mięsem czy gołąbki w mlecznym na
                    ząbkowskiej który jest na targowej anie na ząbkowskiej hehe

                    białe wino i homar? bleee - jeszcze pewnie porcje jak dla
                    transwestytów (2x2 cm + przystrojenie jakims liściem)

                    od takiego jedzenie sie potem wygląda jak jakis kobieton o którym w
                    vivie i Joy piszą
                    hehe
                • swan_ganz Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 27.02.10, 13:28
                  Więc naprawdę niewiele wystarczy aby uniknąć tego bólu o czym
                  wraz ze zdobywanym doświdczeniem i wiedzą pewnie się kiedyś
                  przekonasz.


                  wiesz, taka dziwica za jaka mnie uważasz to ja juz dawno nie jestem
                  ale wiesz co? Mimo to nadal wierzę w ludzi.... Zreszta jakby sie tak
                  nad tym nieco bardziej pochylić to czy mamy szansę nie wierzyć w
                  ludzi zachowując przy tym swoja własną, dobra kondycję psychiczną?

                  Wracając do tematu; nie chciałbym by jakis znajomy, któremu kiedys
                  auto sprzedałęm po niższej niz rynkowa cenie jeździł po mnie jak po
                  łysej kobyle tylko dlatego, że mu sie autko zesrało....
                  Po pierwsze; firma sprzedaje je (zwykle sa to dwu-trzyletnie auta o
                  przebiegu w okolicach 200 tysięcy kilometrów) bo uważa, że moga
                  sprawic kłopot a firma nie chce miec kłopotów...
                  Po drugie; skąd ja mam wiedzieć czy np; turbina nie padnie
                  następnego dnia po sprzedaży? Może sie przeciez tak zdarzyć i
                  znajomy, który wykorzystałby taka okazję by sobie na mnie pojeździć
                  dostałby po prostu w japę.... Samochód jaki jest to każdy widzi,
                  gdzie i jak był serwisowany to wynika z książki, nikt nie ukrywa
                  żadnyc stłuczek czy dzwonów jeśli takie były, możesz sobie wziąść
                  auto na parę dni i pojechac sprawdzić go u kogo tylko sobie chcesz i
                  jeśli potem auto ci się zepsuje to ja czuję się ostatnia osoba do
                  której można miec o to pretensje...

                  Być może przyszły właściciel wypierdzianego A4 też miał taka
                  mozliwość by sobie wszystko dokładnie posprawdzać i teraz jest pewny
                  tego co ma zamiar kupić? Mówisz, że nic nie napisał o więzach jakie
                  łącza go z kolegą... Rozumiem, że pytając o doświadczenia
                  motoryzacyjne forumowiczów należałoby dołączyć jakis fotoreportaż ze
                  wspólnego grilla przyszłego sprzedawcy i przyszłego nabywcy bo wtedy
                  post nabierze cech wiarygodności...

                  Tak przy okazji; nie zamieszczę fotoreportażu ale może i bez niego
                  powiecie mi czy warto kupic wprawdzie 10-letni ale za to zajebisty
                  dziwkowóz; Mitsubishi 3000GT w wersji cabrio za ciut ponad trzy
                  dyszki (plus wszystkie opłaty) Auto jest na szwajcarskich blachach i
                  należy do jankesa, którego z firmy właśnie wyrzucili i wraca do
                  swojego rezerwatu na prerii a swój europejski stan posiadania
                  postanowił sprzedać kumplom... Zadnych, wiarygodnych opinii
                  uzytkowników tego auta nie mogę znaleźć i nie wiem np; jaki jest
                  koszt wymiany turbiny gdyby jej zechciało sie paść a może paść nie
                  tylko turbina bo auto ma przejechane ponad 80 tysięcy kilometrów...

                  No to jak? Kumpel chce mnie wydymać sprzedając złoma czy tez warto
                  brać ten wóz za taka kasę? Napaliłem sie troche na to auto bo po
                  pierwsze; idzie lato, a po drugie; jak raz miałbym lekarstwo na
                  leczenie krysysu wieku średniego.... Wiem, że większośc leczy sie
                  przy pomocy motocykli ale ja jakoś motorów sie boję i wolałbym te
                  braki o których mi tu zaraz napisza leczyć kabrioletem.. :-)
                  --
                  Swan
                  ** Just say no to drug reps **
                  nofreelunch.org/
                  • v-6 Mitsubishi 3000 GT. 27.02.10, 15:26
                    Niszowe auto, od 10 lat nie produkowane. Eksploatacja w Polsce. Sam sobie odpowiedz.
                    Z drugiej strony domyślam się, że to ma być któryś tam twój samochód posiadany równolegle. W razie awarii i niemożności zdobycia części na miejscu (wariant najbardziej prawdopodobny), możesz sobie pozwolić na szybkie sprowadzenie części z USA. Dziś to żaden - poza pieniędzmi - problem. Tu masz trochę cen części do tego auta:

                    consumerguideauto.howstuffworks.com/1991-to-1999-mitsubishi-3000gt-2.htm

                    Pozdrawiam
                    v-6
                      • swan_ganz Re: Mitsubishi 3000 GT.Uzupełnienie: 28.02.10, 12:43
                        dzięki za linka... Wprawdzie ceny części nie sa jakos kosmicznie
                        drogie ale w tym linku znalazłem info, które musze z kumplem
                        wyjaśnić; auto miało byc z 2000 roku z hardtopem a z tego linka
                        wynika, że Mitsubichi ostatni taki model wyprodukowało w '97 roku
                        ub.w.
                        Niby to dla mnie niewielka róznica bo to tak czy inaczej jest
                        oldtimer ale wolałbym jednak wiedzieć...
                        Pytałeś czy to ma byc moje kolejne auto... To by było moje jedyne,
                        prywatne auto i pierwsze, które kupiłem za swoje własne pieniądze:-)

                        Do tej pory wszystkie brałem na firmę ale teraz nie mam juz własnej
                        firmy bo jestem najemnikiem więc auto musze wziąść na siebie.
                        --
                        Swan
                        ** Just say no to drug reps **
                        nofreelunch.org/
                          • swan_ganz Re: Mitsubishi 3000 GT.Uzupełnienie: 28.02.10, 15:24
                            A służbowe masz?

                            służbowe mam.. Ten mitsu miałby słuzyć tylko do rozrywki i to tylko
                            weekendowej. Troche mnie odpycha wiek tego auta; jakos nie mam
                            zaufania do takich oldtimerów i jak pomyslę, że miałbym tym
                            samochodem pocisnąc gdzies do dwóch paczek to trochę mi się
                            niedobrze robi ze względu na obawy, że zaraz cos mu odpadnie.. Z
                            drugiej strony jakiegos nowego, sportowego kabrioleta nie kupie bo
                            az tak bardzo kryzys wieku sredniego mnie nie męczy bym musiał bez
                            względu na koszty go czyms takim leczyć; znam alternatywne i równie
                            skuteczne metody jego leczenia za to duzo tańsze w realizacji :-)
                            Mam jeszcze dwa tygodnie czasu na podjęcie jakies decyzji i myslę,
                            że podejmę ją na stypie kumpla bo wtedy będę miał okazję przejechac
                            sie tym wózkiem i go "poczuć"...

                            > . Chyba że nie przeszkadza ci jeżdżenie komunikacją miejską. Ja
                            jej nie toleruję.


                            tez mi przeszkadza ale ostatnio idąc do knajpy na obiad
                            stwierdziłem, że wezmę sobie wino do tego obiadu i poszedłem z córka
                            do tej knajpy na piechotę... Z tym , że jak sie obżarłem to w
                            połowie powrotnej drogi odechciało mi sie spacerów i podjechałem
                            jeden przystanek autobusem miejskim... Wiesz jakie teraz są fajne te
                            autobusy? W środku jest ciepło i czysto, jakis facet gada przez
                            głosniki, reklamy sobie możesz pooglądać na monitorkach, aż mi
                            głupio było, że na gape jadę bo usługa podwiezienia mnie wykonana
                            była na dobrym, zasługującym na zapłatę poziomie :-)
                            Poważnie; to juz nie są te same autobusy, które ty pamietasz jak
                            ostatni raz, 15 lat temu miałes okazje gdzieś autobusem podjechać :-)

                            --
                            Swan
                            ** Just say no to drug reps **
                            nofreelunch.org/
                            • v-6 Re: Mitsubishi 3000 GT.Uzupełnienie: 28.02.10, 16:15
                              swan_ganz napisał:

                              > Z drugiej strony jakiegos nowego, sportowego kabrioleta nie kupie bo
                              > az tak bardzo kryzys wieku sredniego mnie nie męczy bym musiał bez
                              > względu na koszty go czyms takim leczyć ...

                              Ja leczyłem właśnie samochodem (ale byłem żonaty). Tylko ja kupiłem sobie krótką rav4 - wtedy miały jeszcze stały napęd 4x4 - wydałem na tunning połowę tego co na samochód i jeździłem sobie po polach i lasach. Mieszkałem wtedy sam w wynajętym domu pod Warszawą. Jak żona z córkami przyjechały ze Stanów, to tak się na mnie patrzyły, że czym prędzej moją śliczną ravkę sprzedałem ...
                              A w ogóle to się nie przejmuj, dzięki postępom medycyny wiek średni bardzo się wydłużył i można zaliczyć kilka kryzysów. Ja sam miałem już ze trzy :)

                              > Wiesz jakie teraz są fajne te
                              > autobusy? W środku jest ciepło i czysto, jakis facet gada przez
                              > głosniki, reklamy sobie możesz pooglądać na monitorkach, aż mi
                              > głupio było, że na gape jadę bo usługa podwiezienia mnie wykonana
                              > była na dobrym, zasługującym na zapłatę poziomie :-)
                              > Poważnie; to juz nie są te same autobusy, które ty pamietasz jak
                              > ostatni raz, 15 lat temu miałes okazje gdzieś autobusem podjechać :-)

                              15? Raczej dwa razy tyle ... Jak ostatni raz jechałem w Polsce tramwajem, to przy tylnych drzwiach siedziała pani w mundurze i takimi srebrnymi szczypcami dziurkowała bilety ;)
                              Potem mieszkałem w Houston, gdzie nie ma metra (ze względów geologicznych), komunikacja autobusowa funkcjonuje jako tako tylko w downtown, a do najodleglejszych dzielnic nawet taksówki nie chciały czasem przyjeżdżać. Trudno mi się teraz przemóc, nawet pociągów unikam. Tylko samolot i samochód.
                              Ale miło mnie zaskoczyłes tymi autobusami w dzisiejszej Warszawie, no proszę ...
                              Pozdrawiam
                              v-6
                  • centeotl Re: twój egzemplarz będzie miał same wady he he 27.02.10, 23:35
                    wiesz, taka dziwica za jaka mnie uważasz to ja juz dawno nie
                    jestem ale wiesz co? Mimo to nadal wierzę w ludzi.... Zreszta jakby
                    sie tak nad tym nieco bardziej pochylić to czy mamy szansę nie
                    wierzyć w ludzi zachowując przy tym swoja własną, dobra kondycję
                    psychiczną?


                    Zgadzam się z Tobą, trzeba wierzy ćw ludzi i głównie tym się kieruję
                    np prowadząc firmę. Jednak tak jak na drodze tak i w życiu przydaje
                    się zasada ograniczonego zaufania. Ty sprzedajesz swoje auta tanio i
                    bez ściemniania mówisz znajomym co i jak - cena wynika z dużego
                    przebiegu, bo jesteś moim znajomym, auto jest sprawdzone itd.
                    Natomiast nasz kupujący usłyszał następujące argumenty:

                    - auto ma przetarte i zarysowane drzwi w związku z tym w USA to złom,
                    - jest kryzys i ludzie sprzedają drogie w utrzymaniu auta za połowę
                    ceny bo im bank dom zabierze
                    - a cło w Polsce jest wysokie, w Niemczech niższe i stąd niższa cena

                    To wszystko bzdury. Więc na same takie argumenty jakieś ostrzegawcze
                    światełko w głowie powinno się zapalić. Tym bardziej że znajomy
                    kupującego nie podaje tego VIN-u czy kopii title'a.

                    Być może przyszły właściciel wypierdzianego A4 też miał taka
                    mozliwość by sobie wszystko dokładnie posprawdzać i teraz jest pewny
                    tego co ma zamiar kupić?


                    Być może i być może wie że kupuje auto po dzwonie tylko nie chce się
                    przyznać bo na tym forum zostałby zmieszany z błotem - szrot z
                    zachodu, itp. Mi nic do tego kto jakim autem chce jeździć, nie
                    krytykuję tego i nie wyśmiewam. W przypadku gdy nieszczęśliwie mi
                    się przydarzy czołówka z takim autem to nie ja będę miał problem.

                    Mówisz, że nic nie napisał o więzach jakie łącza go z kolegą...
                    Rozumiem, że pytając o doświadczenia motoryzacyjne forumowiczów
                    należałoby dołączyć jakis fotoreportaż ze wspólnego grilla
                    przyszłego sprzedawcy i przyszłego nabywcy bo wtedy post nabierze
                    cech wiarygodności...


                    Pisałem to w kontekście Twojej wypowiedzi o tym iż być może łączy
                    ich dług czy zobowiązanie. Skąd to wziąłeś skoro kupujący nic o tym
                    nie pisał? Opierajmy się na info zawartych w postach a nie na
                    wróżeniu z fusów, zwłąszcze że kupujący Twoich domysłów w
                    późniejszych postach nie potwierdził, a jako argumenty przemawiające
                    za niską ceną pisał bajki o złomie, kryzysie i cle.

                    Nikogo do niczego nie zniechęcam ani nie próbuję na siłę udowodnić
                    że ktoś kogoś chce zrobić w wała. Pokazałem tylko że cena jest dużo
                    niższa od średnich na rynku amerykańskim, wiec prawdopodobnie
                    coś jest nie tak. Niech kupujący poda VIN i sprawdzę mu to auto za
                    darmo.

                    @soner, oczywiście masz rację z tą akcyzą, dzięki!

                    Wsystkich pozrawiam i miłej niedzieli życzę.
    • prolineprojekty Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 13:10
      Samochód ma lekko przetarte drzwi i błotnik
      dla amerykanów już to jest wielka tragedia (złom)
      a u nas to można wymienić na oryginał bez malowania i szpachlowania
      i wyszła taka półdarmowa cena
      jednak nie pytam o cenę tylko o zalety i wady
      samochód z USA a pozatym automat
      nie zamierzam sprowadzać go na handel tylko dla siebie
      • szymizalogowany jak to kurna bez malowania? 25.02.10, 13:21
        > a u nas to można wymienić na oryginał bez malowania i szpachlowania

        to co będziesz miał drzwi i błotnik nielakierowane kurna czy w innym
        kolorze?

        poza tym pierwsze słyszę że dla amerykanów przetarte drzwi i błotnik
        to złom - tam co trzeci samochód nawet z tych dobrych jeździ
        porysowany z każdej strony

        chyba twój znajomy robi w holiłódzie za melony dolarów ale wtedy by
        chyba nie smigał a4 2.0

        pewnie jest po strzale ale jak jest dobrze zrobiony to ja bym
        kupował, ja mam wszystkie sprzęty po dzwonach hehe
        • prolineprojekty Re: jak to kurna bez malowania? 25.02.10, 13:41
          szymizalogowany napisał:

          > > a u nas to można wymienić na oryginał bez malowania i
          szpachlowania
          >
          > to co będziesz miał drzwi i błotnik nielakierowane kurna czy w
          innym
          > kolorze?

          jak kupię w dobrym stanie i w takim samym kolorze to będzie gitara
          • szymizalogowany Re: jak to kurna bez malowania? 25.02.10, 13:48

            > jak kupię w dobrym stanie i w takim samym kolorze to będzie gitara

            jeszcze przez 10 lat mi się tak nie udalło, by musiał byc ten sam
            rocznik pi razy drzwi i jeszcze podobnie użytkowany - jakiś
            przypadek niesamowity

            trzeba by pewnie potem cały sprzet spolerować żeby to pasowało jako
            tako hehe
          • soner3 Re: jak to kurna bez malowania? 25.02.10, 13:49
            prolineprojekty napisał:

            > jak kupię w dobrym stanie i w takim samym kolorze to będzie gitara

            Bedziesz mial chociaz te dwa elementy ktorych chwyci sie magnes


            --
            Zanim rzucisz butelke dobrze sie zastanow .... czy dopiles ja do konca
    • bezzebnypirat Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 14:06
      Lekko ciasne z tylu, to wada.
      Skrzynia automatyczna jest taka sobie porownujac z konkurencja (nawet wewnetrz
      firmy), ale do normalnej jazdy sie nadaje jak najbardziej.

      Silnik jest swietny, oprocz problemu spotykanego praktycznie we wszystkich
      silnikach z bezposrednim wtryskiem (benzynowych) - 'carbon build up' czy jakos
      tak. Z czasem masz coraz mniej mocy, bo w kanalach dolotowych, wokol zaworow
      zbiera sie syf z odmy, zmniejszajac przekroj tychze. Mniej powietrza = mniej mocy.

      Co jakis czas trzeba go po prostu przeczyscic, amerykanie polecaja specyfik o
      nazwie 'seafoam'.

      Elastycznosc jednostki napedowej, niezawodnosc itp sprawia, ze oprozc powyzszego
      to swietny silnik.

      Po przywiezieniu z USA musisz przeprogramowac kompa na europejczyka.
      • sini11 Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 25.02.10, 14:17
        po pierwsze to zdjęcia z ogłoszenia audi a6 nie przekonuja bo jest
        to auto robione blacharsko co widac na zdjęciach także następny okaz
        znalazłeś
        po drugie nie ma na świecie okazji a zwłaszcza w autach sprowadzanych
        jak chcesz to wejdz na bezwypadkowe.net i poczytaj o takich
        kwiatkach i jak kumpel kumpla wydymał nie raz była tam taka opowieść
        o BMW z USA od kolegi
        zacznij od CARFAX i myślę że na tym skończysz a jeśli chcesz to
        kupuj z pełną świadomością ze auto było poważnie robione tylko
        dowiedz sie co
        obiło mi sie kiedyś o uszy że 2,0T FSI miało jakąś wadę wałka nie
        pamiętam którego że sie wycierał i koło 100 000 km koszt wymiany
        tego co trzeba to ok 10 000 zł
        Pozdrawiam decyzja należy do ciebie
    • prolineprojekty Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 26.02.10, 18:54
      ble ble ble kasa kasa kasa i tak temat się rozwinął
      dla tych którzy zrozumieli słowo "zalety i wady"
      chylę czoło i dziękuję za parę słów o samochodzie
      a dla "gimnazjalistów" polecam słownik synonimów

      samochód jest od znajomego i to dobrego znajomego stąd taka cena
      a pozarym wiadomo że samochód dla kupującego będzie "powypadkowy" a
      to już traci na wartości

      a teraz pytanie:
      w czasie kryzysu kto woli odać bankowi dom zamiast pozbyć sie
      drogiego w utrzymaniu samochodu i dać na parę rat...chyba głupek z
      czterema kółkami (znaczkiem audi) na czole
      • szymizalogowany nie ględź 26.02.10, 19:15

        > a teraz pytanie:
        > w czasie kryzysu kto woli odać bankowi dom zamiast pozbyć sie
        > drogiego w utrzymaniu samochodu i dać na parę rat...chyba głupek z
        > czterema kółkami (znaczkiem audi) na czole

        - kryzys to jest w głowach dziennikarzy
        - nawet w polsce a4 2.0 nie jest drogie w utrzymaniu a w usa...
        - jak ktoś ma raty za dom do zapłacenia to idzie do roboty -
        szczególnie w USA
        • sakhal Re: nie ględź 26.02.10, 20:17
          No ale z drugiej strony, jesli chcialby oszukac, to po cholere miałby
          go sprzedawac az tak tanio? W jakim stanie musialoby byc to auto (a
          raczej w jakich szczatkach) zeby sprzedajac mu np za 8 koła, jeszcze
          mogł na tym cos zarobic??
          A jesli ma nieciekawa przeszlosc czy jakas powazna usterke mechaniczna,
          to pewnie tam za okazyjne 8k tez by poszedł. No chyba ze ta wada to
          brak silnika, albo skasowane poł przodu, hehe, no ale to raczej odpada,
          wiec?..
          • v-6 Dla Polaka wersja niemiecka: 26.02.10, 20:42
            Dziadek-lekarz, tylko w niedzielę do kościoła jeździł ...
            Wersja amerykańska:
            Kumplowi dom chcą zlicytować, więc musi sprzedać na raty dla banku ...
            Tylko dlaczego tak tanio? Jakby sprzedał taki dobry samochód za cenę rynkową, to przecież więcej by tych rat spłacił.
            Ale ja jestem tylko starym cynikiem.
            Pozdrawiam
            v-6
            • simr1979 Re: Dla Polaka wersja niemiecka: 27.02.10, 11:10
              v-6 napisał:

              > Tylko dlaczego tak tanio? Jakby sprzedał taki dobry samochód za
              cenę rynkową, t
              > o przecież więcej by tych rat spłacił.
              > Ale ja jestem tylko starym cynikiem.

              Otóż to, a to jest forum "AUTO...sugestia" ;-)
          • centeotl Re: nie ględź 26.02.10, 23:47
            > No ale z drugiej strony, jesli chcialby oszukac, to po cholere
            miałby go sprzedawac az tak tanio? W jakim stanie musialoby byc to
            auto (a raczej w jakich szczatkach) zeby sprzedajac mu np za 8 koła,
            jeszcze mogł na tym cos zarobic??
            > A jesli ma nieciekawa przeszlosc czy jakas powazna usterke
            mechaniczna to pewnie tam za okazyjne 8k tez by poszedł. No chyba ze
            ta wada to brak silnika, albo skasowane poł przodu, hehe, no ale to
            raczej odpada, wiec?..

            Jeżeli auto miało dzwona i koszt naprawy przekroczył 75% jego
            wartości to wystawia mu się dokument (title) salvage i takiego auta
            nie da się już w USA zarejestrować. A cena 8k wynika pewnie z tego
            że auto nie zostało sprzedane np. z ogłoszenia tylko z powszechnych
            w Stanach licytacji. Kupujący wylicytował 8-9k i za tyle poszło,
            sprzedający wcale nie musiał na tym zarobić. Ale co miał zrobić z
            autem którego już nie da rady zarejestrować, dobre i 8k. Mogła też
            sprzedać go firma ubezpieczeniowa która wypłaciła sprzedającemu
            za "total loss" a sama sprzedała auto na aukcji, możliwości jest
            dużo. Podsumowując, niska cena nie wynika z kryzysu czy posiadania
            super dobrego znajomego tylko właśnie z braku możliwości
            zarejestrowania takiego auta w USA. Chyba że jest inaczej i dobry
            znajomy pytającego forumowicza posiada jednak na to auto "clear
            title", wówczas wszystko odszczekam :)

            >w czasie kryzysu kto woli odać bankowi dom zamiast pozbyć sie
            drogiego w utrzymaniu samochodu

            LOL
            2.0 to jak na amerykańskie warunki faktycznie potwór :)) Przy cenie
            benzyny około 2 zł za litr koszty utrzymania takiego A4 rzeczywiście
            są kosmiczne.
            • sakhal Re: nie ględź 27.02.10, 15:56
              No pewnie tak, ale nadal takie rozbite totalnie auto zeby potem
              sprzedac, trzeba naprawic a to w Stanach tanie nie jest, z drugiej
              strony jesli zrobi na "odwal sie" to ten kupujacy odrazu sie
              zorientuje... ryzyko duze, zysk mały, cały ten hassle zeby naciagnac na
              pare groszy znajomego?
              Jesli jednak sie okaze to prawda to juz chyba wogole strace wiare w
              rodakow...
    • prolineprojekty Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 27.02.10, 07:24
      a skąd takie ceny, po dzwonie?
      w Polsce "u kowala" wszystko jest możliwe

      www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11601098
      www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C10927619
      www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11438535
      www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11199082
      moto.allegro.pl/item923008679_audi_a4_2006_200km_okazja.html
      moto.allegro.pl/item938330843_audi_a4_2_0tfsi_200km_z_gazem_okazja.html
      www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C11250354
      .........i tak dalej mnóstwo tego na allegro

      a co mi tam ameryka, również w polsce mogę kupić
      tylko po jakim dzwonie one były?

      jeszcze jedno
      jak się zdecyduję na zakup to przypłynie do niemiec a nie do polski
      bo u nas cholernie wysokie cło i do tego będę miał fakturę zakupu
      tylko się zastanawiam po co mi "amerykański"
      nawet nikt nie potrafi powiedzieć czy jest różnica w częściach
      zamiennych
      • robert888 masz absolutną rację - najważniejsze aby było 27.02.10, 07:54
        jak najtaniej.
        Poza tym ciiiii, nie mówmy za głośno bo się inni dowiedzą: na allegro są zawsze
        najlepsze i najładniejsze auta. A poza tym jeśli coś tam jest napisane w
        ogłoszeniu to "tak jest i to musi być prawda" he he:)
        Tylko głupek przecie zapłaci więcej niż 20% za 4 letnie auto nie?
        • centeotl Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 27.02.10, 09:45
          Pewnie że w Polsce lepiej, wychodzi dużo taniej niż w USA:

          www.tinyurl.pl?9GLvOO9p
          Cło w Polsce i w Niemczech jest takie samo i wynosi 10%. No to
          policzmy, przyjmując cenę samochodu 9 000 USD

          Polska:
          Cło 10% (+900) mamy 9 900
          Akcyza 18,6% od 9 900 mamy razem 11 741
          VAT 22% od 11 741 mamy razem 14 324 USD jako cenę auta.

          Niemcy:
          Cło 10% mamy 9 900
          VAT 19% od 9 900 daje nam razem 11 781
          Akcyza 18,6% (od 9 900) i mamy końcową cenę 13 622 USD

          Odprawiając auto w Niemczech oszczędzasz 702 USD czyli około 2 000
          zł. Odejmij od tego koszty przywiezienia auta z Niemiec i sam sobie
          policz ile na tym zaoszczędzisz.
          • soner3 Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 27.02.10, 12:03

            W tym przypadku akcyza to akurat 3.1% ale nie zmienia to faktu ze jesli cena
            sprzedazy zawiera wartosc zakupu tego samochodu + wszystkie koszty
            sprowadzenia go do Europy to ten samochod musi miec ponura przeszlosc.
            W czym problem - niech zainteresowany pod VIN a dowie sie jakiego ma
            dobrego przyjaciela.


            --
            Zanim rzucisz butelke dobrze sie zastanow .... czy dopiles ja do konca
        • swan_ganz Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 27.02.10, 12:23
          czemu sie tak zaparłes by kolegę zniechęcic do tego samochodu, co?
          Powiedzieliście mu juz, że waszym zdaniem jest to podejrzany deal,
          podaliście mu sposób w jaki może sobie wiarygodnie zweryfikować i
          auto i intencje jego jankeskiego kumpla i chwacit: dalej zrobi co
          zechce więc dajcie mu juz spokój.. :-)

          Tak na marginesie; skąd w was takie przekonanie o braku
          tzw; "okazji"? Sam takie moim znajomym tworzę przy okazji wymiany
          firmowych aut choć doskonale wiem w jaki sposób mógłbym zarobic na
          na ich odsprzedaży trochę więcej kasy... Czy to nie jest tak, że
          takie przekonanie o złych intencjach innych jest wynikiem jakiejś
          naszej własnej projekcji ? Każda okazja do "wydymania" klienta jest
          dobrą okazja i grzech sobie odpuszczać, co nie chłopaki? :-)

          --
          Swan
          ** Just say no to drug reps **
          nofreelunch.org/
          • do.ki Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 28.02.10, 08:44

            > Tak na marginesie; skąd w was takie przekonanie o braku
            > tzw; "okazji"?

            Wlasnie. Wszystkie auta, ktore spredaje to "okazje". Poniewaz
            sprzedaz auta to zawracanie glowy, celowo wystawiam je z cena na
            tyle niska, by jeden z pierwszych zainteresowanych, najlepiej
            pierwszy, po prostu wylozyl kase na stol i uwolnil mnie od klopotu.
            I to dziala.
            --
            Horum omnium fortissimi sunt Belgae, propterea quod a cultu atque
            humanitate provinciae longissime absunt, minimeque ad eos mercatores
            saepe commeant atque ea quae ad effeminandos animos pertinent
            important, proximique sunt Germanis, qui trans Rhenum incolunt,
            quibuscum continenter bellum gerunt. - J. Caesar
              • swan_ganz Re: masz absolutną rację - najważniejsze aby było 28.02.10, 12:30
                > rozumiem, że twoim normalnym obyczajem jest opychanie aut z
                zakresu 50-60k za 20-25k.


                może nie połowę ale te trzydzieści procent taniej niż rynkowa cena
                to na pewno...

                W sumie git - szukam czegoś sensownego dla córki, jak będziesz
                rozdawał swoje auto to daj znać he he:)


                w drugiej połowie tego roku (tak gdzies w okolicach października)
                będzie wymina trzech autek w firmie; dwa mundki i jeden pasek będa
                szukały swojego żyda...:-) Wszystkie w kombi i w dizlu i w
                wullłopcji tyle, że bez sqry ale za to maja duże nawigacje. Mundki
                sa dwuletnie a Pasek trzyletni i wszytkie do tego czasu przekroczą
                dwieście tysiaków przebiegu. Jak do tej pory wszystkie mają
                jednolite lakiery... Jak po wakacjach dalej będziesz szukał ałta dla
                córci (to Ty masz córkę?! Byłem przekonany, że Ty masz piętnaście
                lat...:-)) to sie zgłoś....

                Jak ta Twoja córka jest ładna to może przyjechać sama; ja jej
                wszystko pokażę i nawet jakąś długa jazde próbna z nia mogę odbyć...

                --
                Swan
                ** Just say no to drug reps **
                nofreelunch.org/
              • v-6 Okazje się zdarzają, ale ... 28.02.10, 16:45
                robert888 napisał:

                > rozumiem, że twoim normalnym obyczajem jest opychanie aut z zakresu 50-60k za
                > 20-25k.

                Może nie aż tak, ale zdarzało mi się sprzedawać auta (w tym jedno dobremu kumplowi) 20% taniej. I to auta w świetnym stanie i mało jeżdżone. Oczywiście wśród rodziny i znajomych.
                Tylko że ja - w odróżnieniu od tego kumpla ze Stanów - nie mam ani grosza długu i nikt mi domu nie zabiera. Przeciwnie, niedawno kupiłem dom w Houston. Chociaż będę w Polsce jeszcze conajmniej 2 lata, musiałem kupić już teraz, bo od maja ub. r. domy znowu nieustannie drożeją (szczególnie te lepsze). Foreclosure sales (sprzedaże po egzekucji) zmniejszyły się o 30% od stycznia 2009. Dane z Houston.
                Tym bardziej wątpię w tę hipote(ty)czną motywację.
                Pozdrawiam
                v-6
      • sini11 Re: Audi 2.0T FSI automat z USA zalety i wady 28.02.10, 09:05
        piszemy po to żeby za miesiąc nie czytać jak to zwykle bywa że
        kolega mnie okradł co mam teraz zrobić to całe oszczędności itd

        skoro boi sie go sprawdzic to niech póżniej głowy nie zawraca

        ale ten tekst o kredytach w USA i wyprzedaży furek nawinął mu koleś
        na uszy malinowo
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka