Dodaj do ulubionych

próba wjazdu do garażu :(

07.10.10, 11:51
Wydawało mi się, że wygrałem złoty los na loterii. Znalałem garaż do wynajęcia za jakieś rzeczy typu malowanie, poprawienie drzwi itd. Pozprzątałem no i czas na wjazd. Skończył się urwanym lewym lusterkiem (okazało się, że wcześniej było klejone i wystarczyło mu dotknięcie z małą pomoca wiatru) oraz kilkoma niewielkimi ryskami z prawej dolnej strony plastikowego zderzaka (honda jazz). Gdy zmierzyłem sam wjazd (garaż ma 2,74) okazało się, że ma niecałe 2,10 a auto z dużymi lusterkami ma właściwie tyle samo :( Tak, że za garaż podziękuję niestety.
Mam już lakier zaprawkowy z pędzelkiem, a lusterko skleiłem na razie super-glue (boję się teraz je składać by nie spalić silniczka). Mam pytanie. Czy trzeba coś szczególnego zrobić z okolicami zadrapania przed zamalowaniem rys?
PS. Przeporaszam za długi wstęp :)
Obserwuj wątek
    • novationen Re: próba wjazdu do garażu :( 07.10.10, 12:22
      kurde to na siłę próbowałeś wjechać?


      Co do zaprawek - skoro piszesz że to niewielkie rysy czy zadrapania to jak chcesz tylko zabarwić to zapraw i się nie przejmuj, a jak chcesz pięknie (na miarę własnych możliwości) to poszukaj zapraw, a potem papierem wodnym 2000 przycieraj na gładko, potem pasta polerska...

      ale osobiście radzę - odpuść sobie, zrób zaprawkę - żeby nie było jak z tym wjazdem do garażu, gdzie z małej rysy będzie cały zderzak do lakierowania.
      • egolit Re: próba wjazdu do garażu :( 07.10.10, 15:32
        napisałem "niewielkimi ryskami" ale okazuje się, że są wśród nich nieco głębsze :( czyli chyba kredka nie wystarczy. Swoją drogą, na czym polega fenomen bezbarwnych kredek, które ukryją rysę na praktycznie każdym kolorze? No bo są też kredki kolorowe, to to mniej więcej rozumiem.

        Czy ktoś mógłby mi napisać co po kolei robi się z takimi rzeczami na plastikowym zderzaku, czyli pewnie odtłuszczenie, zaprawka, polerka, lakier bezbarwny, znowu polerka itd. Pewnie kolejnośc nie zabardzo. W internecie jest milion różnych szkół robienia tego i powiem szczerze mimo to nie wiem jak się do tego zabrać. Szczególnie proszę o radę kogoś kto coś takiego robił i nieźle mu wyszło.

        PS. Za malowanie jednego jakiegokolwiek elementu nadwozia ASO Honda chce 500 zł!
    • qqbek OT 07.10.10, 16:11
      Primo: skoro wjazd ma 2,1m szerokości a samochód nie ma nawet 1,7m szerokości... to jak można uszkodzić samochód wjeżdżając nim w tak szeroki wjazd? Mi, w ciut szerszej Astrze (1710mm bez lusterek, 1967mm z lusterkami) udaje się wjechać w bramę o szerokości 2m... raz za razem i codziennie (chyba 2m na znaku jest z lekkim zapasem, bo zostaje mi więcej niż 2-3 cm od lusterek jak wjeżdżam - tak około 5-6cm, jest ciasno, ale tylko za pierwszym razem złożyłem na wszelki wypadek lusterko). Jazz drugiej generacji z tymi swoimi "uszami" jest dokładnie o 3mm szerszy od mojej Astry (1970mm). Przy 2,1m szerokości bramy wjazdowej powinno zostać po ponad 6-7cm luzu z obu stron.
      A przecież Jazz ma składane lusterka, więc powinny co najwyżej złożyć się (klapnąć) po uderzeniu w przeszkodę. W wersji full-wypas nie trzeba nawet czekać na to aż ktoś nam pomoże i złoży, wystarczy złożyć je przyciskiem w kabinie.

      Secundo: masz jeszcze gwarancję na ten samochód, czy po prostu wolisz ASO? Bo nawet bez zbędnych formalności lakiernik z dobrego warsztatu nieautoryzowanego pomaluje jeden element za 200 złotych.
      --
      Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
      • egolit Re: OT 08.10.10, 12:39
        gdybyś zobaczył ten wjazd to te 6 cm na prawdę jest za mało, bo do 2 metrowego garażu juz nie raz wjeżdżałem, tylko wjazd był nie pod górkę i 4 metry za nim nie miałem innego garażu. Ale ja prosiłem nie o lekcje wjazdu tylko pomoc/doradztwo w kwestii lakieru na plastikowym zderzaku ;) Gwarancji już nie mam a w ASO za malowanie 1 elementu chcą 500 zł. Malować chcę sam stą moja prośba. Pozdrawiam
        • novationen Re: OT 08.10.10, 13:30
          skorzystaj z podpowiedzi i jedź do jakiegoś prywaciarza to Ci zrobi porządną zaprawkę, albo po prostu polakieruje ten błotnik, cały bądź część jeśli dobrze dobierze kolor.

          Samemu to upier*olisz i tyle z tego będzie :) poza tym ja bym zostawił tak jak jest. Jakbyś dobrze poszukał to znajdziesz mój post z podobnym pytaniem. niby tylko płytkie rysy - kupiłem tempo k2 (taka pasta), napolerowałem się jak głupi a rysy jak były tak są, albo wyłażą po pierwszym myciu także już mi przeszło i Tobie radzę... odpuść sobie.

          nie zardzewieje :) a następnym razem do takiej ciasnej dziury wjeżdżaj tyłem, łatwiej Ci będzie :)

          no chyba, że nie będziesz go lakierował to wjeżdżaj przodem - tak na wszelki wypadek :) za jedno drapanie i rysowanie :)


          a jak bardzo Ci zależy i masz dobrany kolor do zaprawki to weź to porządnie odtłuść, przytrzyj lekko papierem ściernym (drobnym, coś pomiędzy 1000-2000), następnie znowu odtłuść, pomaluj - pędzęlkiem czy drobnym sprayem co tam masz! zostaw do wyschnięcia. jak wyschnie to znowu papier, ale wtedy już bardzo delikatnie (i możesz na mokro), a jak uznasz, że malowanie Ci wyszło całkiem spoko, to wystarczy zwykła pasta polerska...

          kiedyś dawniej dawniej była zajebista pasta Auto-Max, w niedużej metalowej tubie, tubka kolor miała taki zielony z pomarańczem. a teraz zostają te tempo - srempo które tak naprawdę g*wno dają.
      • tiges_wiz Re: OT 08.10.10, 15:52
        wjechac to jedno, tylko jak pozniej wysiasc? ;)
        --
        Sygnaturka wykonała niedozwoloną operację! Zresetuj komputer i skontaktuj się z administratorem.
        • egolit Re: OT 10.10.10, 20:55
          zgadza się, kurde :)

          PS. Idę więc jutro do sklepu po zestaw zimowy kierowcy (skrobaczka, miotełka, szufla itd.); dzisiaj rano pierwszy raz było skrobanko :(
          • swan_ganz Re: OT 10.10.10, 21:05
            a przez bagażnik nie możesz wsiadac czy wysiadać z auta? Troche gimnastyki kierowcy zawsze sie przyda.. :-)
            --
            Swan
            ** Just say no to drug reps **
            nofreelunch.org/
            • gringo68 Re: OT 11.10.10, 08:04
              brama jest waska, ale sam garaż mo0że być już szerszy

              mój garaż jest 2-samochodowy, ale z powodu obiektywnych czynników budowlano-architektonicznych pozostaje niewiele miejsca na wysiadanie, kiedy stoją w nim oba auta...o ile to po prowej stoi ściśle przy prawej ścianie garażu i kierowca może wysiaśc z niego bez problemu, to auto lewe siłą rzeczy musi wtedy stać maksymalnie przy lewej scianie...wysiąć mozna w miarę wygodnie, ale trzeba pamiętać mozliwości rabnięcia drzwiami kierowcy w ścianę jesli się je otworzy zbyt szeroko

              problem rozwiązalem naklejając na scianę pas elastycznej gąbki karimatowej ;)
              --
              "USA włączyło się do wojny w październiku 1944 kiedy losy wojny
              były już przesądzone"
              makabrapolska
            • egolit Re: OT 11.10.10, 13:21
              hahahaha, dobre! Czemu nie! Siedzenia składane, bagażnik niemały......

              Z garażem dam jednak sobie spokój, bo jest problem, o którym pisał x-darekk-x (mi odpadło tylko jedno lusteko ;), więc bez sensu wjeźdżać do garażu z bramą węższą niż samochód z rozłozonymi lusterkami (tego, które mi odpadło nie śmiem teraz składać elektrycznie; trzyma się więc spox). Facet znajdzie sobie kogoś z węższym autem i tyle. Takie dziwnie wąskie garaże kiedyś budowali :(

              A ze zderzakiem dam sobie chyba spokój. Przecież to palstik kurde. Może coś tam pacnę zaprawką, którą w sumie za niewielkie pieniądze kupiłem w ASO, ale nie żebym polerował czy coś tam. W końcu auto ma służyć do jeżdżenia a nie do polerowania.

              Żona mówi, że zaczynam w tej sprawie w końcu gadać z sensem.

              Pozdrowienia dla wszystkich, którzy pisalki w tym wątku!
    • x-darekk-x Re: próba wjazdu do garażu :( 11.10.10, 11:44
      mialem podobna historie astra jedynka z 10 lat temu :)

      wjechalem do garazu, ktorego drzwi byly wezsze od szerokosci auta - efekt: dwa lusterka na posadzce. bo jakis spryciarz wymyslil, ze w astrze lusterka nie sa skladane tylko odpadajace. podczas odpadania oczywiscie sie bija a ich ponowny montaz to niezla sztuka.

      --
      darekk
      • trypel Re: próba wjazdu do garażu :( 11.10.10, 12:06
        z tą wielką sztuką to bym nie przesadzał. Każdy kto utrzymywał w rękach śrubowkręt płaski żeby docisnąc jeden z metalowych wąsów mógł to zrobić w 15 s. Faktem jest ze odpadały, praktycznie zawsze w myjni automatycznej. Ale nigdy sie nie stłukły. (3 lata i jakies 200 tys km)
        --
        Lepszy mały ale własny i z przodu niż duży ale cudzy i z tyłu...
      • qqbek Re: próba wjazdu do garażu :( 12.10.10, 16:09
        x-darekk-x napisał:

        > mialem podobna historie astra jedynka z 10 lat temu :)
        >
        > wjechalem do garazu, ktorego drzwi byly wezsze od szerokosci auta - efekt: dwa
        > lusterka na posadzce. bo jakis spryciarz wymyslil, ze w astrze lusterka nie sa
        > skladane tylko odpadajace. podczas odpadania oczywiscie sie bija a ich ponowny
        > montaz to niezla sztuka.

        Mi w Astrze F odpadło dwa razy prawe... na myjni.
        Instrukcja ponownego montażu jest w instrukcji obsługi samochodu :)
        W Astrze G postawili na normalne, składane lusterka... i chwała im za to :)


        --
        Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się