Jak to jest a angielskim samochodem w Polsce? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • --


    Witam,

    mam takie pytanie, czy jesli ktoś kupi samochód a UK i tam go zarejestruje bo tam mieszka (Polak), to czy inna osoba może tym samochodem jezdzic w Polsce i ewentualnie jak długo?

    To prawda, zawsze istnieje tylko jedna miłość. Aktualna.
    • Jak masz wazny mot i ubezpieczenie hulaj dusza piekla nie ma.Widzialem gostka co ma auto zarejestrowane w tokio,przeglad z wiednia a pzu z liberty direct..i podobno moga mu skoczyc na przyslowiowy pukiel.. Swoja droga tablice z japonskimi krzakami robia naprawde dobre wrazenie,musza tez robic niezle wrazenie na straznikach miejskich jak maja wyslac mandat npdst foty z fotoradaru to auto jezdzi po wawie.
      --
      bele co jesz,bele co gadasz
    • Moze, o ile jest wymieniona w dokumencie ubezpieczeniowym (oryginalnym). Szczegoly na stronie DVLA
      --
      "Today is the tomorrow we worried about yesterday, and all is well"
      • czyli np. musiałabym byc współwłascicielem takiego auta? zarejestrowanego w uk i mogłabym nim jezdzic tu mimo ze w uk nigdy nie byłam?:)


        --
        To prawda, zawsze istnieje tylko jedna miłość. Aktualna.
        • Nie musisz byc wspolwascicielem tylko masz byc wpisana do polisy ubezpieczeniowej jako osoba uprawniona do korzystania.
          W UK system ubezpieczeniowy jest troszke inny niz u nas u ubezpiecza sie konkretny samochod na konkretnych kierowcow.

          Co do samego jezdzenia po kraju. W UK (wiec u nas pewnie tez) masz obowiazek przerejstrowac auto na UK o ile auto jest na terenie Krolestwa dluzej niz 3 miesiace.
          I nie ma znaczenie gdzie mieszka wlasciciel samochodu. U nas pewnie dlugo sie nikt w tym nie polapie (o ile sasiedzi na ciebie nie doniosa) ale w UK sporo osob stracilo autoa zaparkowane pod domem.... znalazly sie na policyjnych parkingach.
          Inna sprawa to wygoda jezdzenia po naszych drogach takim wynalazkiem.

          Fakt jest taki, ze te auta i tak do nas trafia i tak!
          Jesli rzad nie pozwoli na rejestracje to jak widac beda jezdzic na fikcyjnych ubezpieczeniach i bez rejestracji - nie wiem co gorsze.

          Bo w to, ze beda faktycznie ubezpieczone w UK nie wierze - za swoja stara Ave z 40% znizkami plailem prawie 1000 funtow za Fully Comp. w Direct Line. Nikt z kombinujacych polakow tego nie zrobi. Beada polisy z Photoshop'a ktorych policja i tak nie bedzie wstanie zweryfikowac dopoki sie nic na stanie.

          Biorac to pod uwage wole legalnie zarejestrowane i ubezpieczone auta niz to samo ale calkiem nie legalnie.
          --
          Pozdrawiam, Galtom
          HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
          • gwoli wyjasnienia nie chce nic nielegalnie:) chodzi o to ze mój mąż od 5 lat mieszka w UK, on nie ma prawo jazdy, ale chciałabym zeby kupił tam auto na które obecnie w Polsce mnie nie stac, zarejestrował je tam, opłacił wszystko co trzeba, natomist chciałabym tym samochodem jeżdzic tu, jeśli zas chodzi o wygodę jezdzenia z kierownicą po drugiej stronie to sama sie tego obawiam i jesli miałabym stwarzac zagrożenie czując się niepewnie zrezygnowałabym z takiej jazdy


            --
            To prawda, zawsze istnieje tylko jedna miłość. Aktualna.
            • 1. Nie wygodnie bedzie na pewno - raz mniej raz bardziej ale zawsze gorzej. Wiem bo jezdzilem takim autem w Polsce. Pewnie, ze sie da i nie jest to wielki klopot ale przyjemnosc tez zadna.

              2. Co do legalonosci ubezpieczeniowej - takich jak Wy wielu nie bedzie.
              3. Co do legalnosci rejestracyjnej - masz o ile dobrze pamietam czas na przerejestrowanie auta, ktore ma na stale jezdzic w Polsce pomiedzy miesiacem a trzema (bardziej sklaniam sie ku pierwszemu. Zadzwon do wydzialu komunikacji to Ci powiedza po jakim czasie zaczniesz lamac prawo - cytuje :-) woli wyjasnienia nie chce nic nielegalnie:)
              4. To sie na dluzsza mete nie specjalnie oplaca. Auta w UK sa tansze ale ubezpieczenie znaczeni drozsze. A jesli nie daj borze bedziesz mniec stluczke (jako sprawca) to ubezpieczenie w UK (chyba, ze sa dodatkowe zabezpieczenia - ale nie sadze aby takowe byly jesli auto ma jezdzic na kontynecie a nie w UK) pojdzie w gore jak pionowzlot. Sa oferty niektorych ubezpieczalni z tzw. "save no claim bonus discount" ale nie obowiazuja jak auto jezdzi w strefie podwyzszonego ryzyka czyli na kontynencie.
              --
              Pozdrawiam, Galtom
              HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
              • Dokładnie rzecz biorąc na przerejestrowanie jest 6 miesięcy. 3 miesiące to granica na którą Brytyjscy ubezpieczyciele ubezpieczają auto na jeżdżenie za granicą, i policja Brytyjska błędnie zakłada, że jeśli auto jest u nich powyżej 3 miesięcy, to jest nielegalnie.

                Mojemu kumplowi założyli blokadę, pojechał na komisariat, wyłożył papiery, wytłumaczył, że ubezpieczone jest, przeprosili go, zadzwonili po zdjęcie blokady i odwieźli go radiowozem pod samochód.
                --
                Poziomki powstają przez przewracanie pionków.
          • zastanawia mnie fakt czy musze przerejestrowac po jakims czasie auto którego i tak nie da sie zarejestrowac a naszym kraju i czy jest jakis okreslony czas który takim autem można jeździc w polsce, czy jakis przepis to reguluje
            --
            To prawda, zawsze istnieje tylko jedna miłość. Aktualna.
    • To nie do konca tak, ze to auto trzeba przerejstrowac. Twoj maz ma swoj osrodek zyciowy w UK wiec jesli auto jest jego to nie ma obowiazku przerejestrowania. Jesli osrodek zyciowy jest w Polsce lub bedzie znowu w Polsce to wtedy bedzie musial przerejestrowac auto. Z drugiej strony gdy bedzie wracal do kraju to bedzie mial prawo sciagnac auto jako mienie przesiedlencze czyli bez podatkow, akcyz itp..
      • Kontik - pierniczysz :-)
        Nie ma znaczenia gdzie jest osrodek zyciowy meza tylko gdzie jest auto.
        Jak przyjedzie na 2 - 3 tyg. z wizyta to nie ma sprawy ale jak auto tu zostaje to tu ma byc zarejestrowane (to za akurat "anglika" sie nie da to osobna sprawa).
        Po drugie przy wymianie uslug i towarow w ramach unii nie ma mninia przesiedlenczego bo nie ma cla (nie ma z czego zwalniac!). Nie ma znaczenia czy auto kupione jest w Polsce, Niemczech czy UK - zasady sa te same.
        A od oplat skarboywch zwiazanych z rejestracja i posiadaniem zwolnienia nie ma. Na jedna z nich stawka jest o ile pamietam 0% wiec fizycznie nic sie nie placi ale papier wypelnic trzeba bo jak nie to paragraf :-)
        --
        Pozdrawiam, Galtom
        HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
        • Przynjamniej raz zes komus porzadnie doradzil galtom hehehhe
        • A na jakiej podstawie chcesz ustalic termin do ktorego ma byc przerejestrowane auto? Przy sprowadzaniu sa dokumenty celne, ktore okreslaja ten termin. Przy pozostawieniu auta w innym kraju nie ma tego terminu i nie ma tez dowodu bo go byc nie moze.
          Moze masz jednak jakas podstawe prawna to z checia poczytam.
          • kontik_71 napisał:
            A na jakiej podstawie chcesz ustalic termin do ktorego ma byc przerejestrowane auto?


            Np. na podstawie zeznań świadków, albo materiałów operacyjnych policji. Jakiś czas temu policja w jednym z niemieckich krajów związkowych wyłapywała Polaków mieszkających w Niemczech, ale jeżdżących samochodami na polskich numerach. Po prostu policjant rejestrował w policyjnej bazie danych, że samochód był widziany w tych i tych dniach, a po upływie terminu, w którym samochód powinien być przerejestrowany, uznawano, że znajduje się on w Niemczech nielegalnie.

            A wracając do pytania głównego: nie rozumiem, po co tak kombinować (w to, że jakikolwiek samochód jest w PL 5 razy droższy niż w UK, nie wierzę)? Zamiast wysyłać do PL samochód, małżonek może wysłać pieniądze na zakup pojazdu i wszystkie opłaty z tym związane. Podatku drogowego w PL nie ma, ubezpieczenia są tańsze itd. Dzięki internetowi mąż może wszystko z UK opłacać, jeśli wariant z przesyłaniem gotówki wam nie odpowiada.

            Pozdrawiam
            --
            Jorn van der Ar
            ---------------------------
            Człowiek bez religii jest jak ryba bez roweru.
          • Nie musi byc daty w zadych oficjalnych dokumentach - przeciez WIesz czy auto jest tu tydzien czy dwa czy pol roku. Masz taki obowiazek i koniec.
            To jak z dochodem z nielegalnej/nieoficjalnej pracy -tez nie ma zadnych papierow ale podatek mas zobowiazek zaplacic (zgloscic dochod) - taka analogia.
            Jak ktos na dziewczyne dosniesie to nie US bedzie udowadniac, ze ma racje tylko Ona, ze auto jest w Polsce ponizej miesiaca. A moze byc to o tyle trodne, ze US moze sobie poczekac - wyslac urzednika 10 x przez kilka mieiecy zeby sprawdzil. A potem przykladnie ukarac.
            W UK, gdyby sytucaja byla odwrotna tez ma taki obowiazek a przeciez papierow celnych nie ma (tak jak u nas).
            --
            Pozdrawiam, Galtom
            HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
            • Ale to nie jest jej auto i to nie jest jej obowiazek. Przyklad niemiecki potwierdza to co mowie.. tam chodzilo wlasnie o Polakow, ktorych osrodniem zyciowym bylo BRD a probowali zaoszczedzic na aucie.
              U autorki sytuacja jest inna.. jej maz ma prawo trzymac auto gdzie tylko sobie wymysli i jak dlugo mieszka w UK i placi tam oplaty, tak dlugo nikt sie nie moze do niczego przyczepic.

              Wiesz, w przeciwienstwie do Ciebie to ja jestem przesiedlencem i mam wszelkie opcje przebadane i wyjasnione. I do tego w najblizszym czasie bede w podbnej sytuacji jak autorka.. mam zamiar przyjechac autem nalezacym do mojej matki i jezdzic nim tutaj na szwajcarskich blachach...
              • kontik_71 napisał:

                > Ale to nie jest jej auto i to nie jest jej obowiazek.

                Nie twierdze, ze jej obowiazek - ale caly czas pisala o mezu (dopiero na koncu, ze to eks) wiec traktuje to jak dobro wspolne. Ale faktycznie taki obowiazek ma wlasciciel.

                >Przyklad niemiecki potwierdza to co mowie.. tam chodzilo wlasnie o Polakow, ktorych osrodniem >zyciowym bylo BRD a probowali zaoszczedzic na aucie.

                Osrodek zyciowey nie ma tu zadnego znaczeniia bo o nim przepisy nic nie mowia. Mowaz za to o aucie, czasie i terytorium kraju. Naprawdopodobniej gdyby to ato tylko sobie stalo na prywtej dzialce i nie jezdzilo to nie ma klopotu (choc nie jestem w 100% przekonany) ale jeslsi auto ma jezdzic po drogachpublicznych to juz taki obowiazek wlasciciel ma - i nie ma znaczenia, gdzie mieszka bo auto jest caly czas tu i tu jest uzytkowane (chyba, ze jezdzi nim pomiedzy krajami i auto nie jest ciagle na jednym terytorium) wtedy obowiazek rejestracyjny jest w kraju w ktorym auto jest przez wieksza czesc czasu.

                > U autorki sytuacja jest inna.. jej maz ma prawo trzymac auto gdzie tylko sobie
                > wymysli i jak dlugo mieszka w UK i placi tam oplaty, tak dlugo nikt sie nie moz
                > e do niczego przyczepic.

                O ile auto nie porusza sie po drogach publicznych. Jak chcesz miec auto w Polsce w UK i w USA to musza byc zarejestrowane w tych krajach - a to gdzie mieszkasz nie ma nic do rzeczy. Taki jest obowiazek to czy to zrobisz i czy ktos wykryje, ze tego nie zrobiles to osobna sprawa.

                > Wiesz, w przeciwienstwie do Ciebie to ja jestem przesiedlencem

                A co wyniosels sie poza Europe? Jak nie to jakby ciezko byc przesiedlencem :-)
                Przynajmniej ja tek o sobie nie mysle i niegy nie myslalem a nadal rozwazam przeprowadzke do innej czesci Europy (ale traktuje to wtak samo jak zmiane dzielnicy czy miasta - wtedy tez sie nie mowi o emigracji) - dla mnie Eupropa to jeden twor i tak staram sie o nim myslec (zreszta moi znajomi Niemcy (prawdziwi ;-); anglicy; hiszpanie i wlosi - tez - ale to moze specyfika kregu znajomych).

                > I do tego w najblizszym czasie bede w podbnej syt
                > uacji jak autorka.. mam zamiar przyjechac autem nalezacym do mojej matki i jezd
                > zic nim tutaj na szwajcarskich blachach...

                Jak Ci bardzo zalezy to zadzwonie do naszego wydzialu komunikacji i zapytam ile mozesz jezdzic i gdzie to pisze :-)
                --
                Pozdrawiam, Galtom
                HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
                • galtom napisał:

                  > Osrodek zyciowey nie ma tu zadnego znaczeniia bo o nim przepisy nic nie mowia.
                  > Mowaz za to o aucie, czasie i terytorium kraju. Naprawdopodobniej gdyby to ato
                  > tylko sobie stalo na prywtej dzialce i nie jezdzilo to nie ma klopotu (choc nie
                  > jestem w 100% przekonany) ale jeslsi auto ma jezdzic po drogachpublicznych to
                  > juz taki obowiazek wlasciciel ma - i nie ma znaczenia, gdzie mieszka bo auto je
                  > st caly czas tu i tu jest uzytkowane (chyba, ze jezdzi nim pomiedzy krajami i a
                  > uto nie jest ciagle na jednym terytorium) wtedy obowiazek rejestracyjny jest w
                  > kraju w ktorym auto jest przez wieksza czesc czasu.

                  I to jest problem, którym powinna zająć się europejska biurokracja. Chodzi o to, żeby jakoś zgrać przepisy obowiązujące w różnych krajach unijnych, bo w tej chwili jest tak, że w Polsce liczy się to, gdzie jest auto, a w Niemczech z kolei, gdzie mieszka właściciel i w mojej sytuacji, żeby być w zgodzie z przepisami obu tych krajów, musiałbym przed każdym przekroczeniem granicy przerejestrowywać samochód, co chyba jest absurdem. Że też jeszcze nikt w Brukseli się tym zgraniem przepisów nie zajął, zamiast definiować krzywiznę banana.
                  Jura
                  • > I to jest problem, którym powinna zająć się europejska biurokracja. Chodzi o to
                    > , żeby jakoś zgrać przepisy obowiązujące w różnych krajach unijnych, bo w tej c
                    > hwili jest tak, że w Polsce liczy się to, gdzie jest auto, a w Niemczech z kole
                    > i, gdzie mieszka właściciel i w mojej sytuacji, żeby być w zgodzie z przepisami
                    > obu tych krajów, musiałbym przed każdym przekroczeniem granicy przerejestrowyw
                    > ać samochód, co chyba jest absurdem. Że też jeszcze nikt w Brukseli się tym zgr
                    > aniem przepisów nie zajął, zamiast definiować krzywiznę banana.
                    > Jura

                    Co za bzdury piszesz?

                    Żeby być w zgodzie z przepisami auto zarejestruj w kraju, w którym spędzasz więcej niż pół roku i już jesteś legalny.
                    --
                    Poziomki powstają przez przewracanie pionków.
                    • tomek854 napisał:

                      > Co za bzdury piszesz?
                      >
                      > Żeby być w zgodzie z przepisami auto zarejestruj w kraju, w którym spędzasz wię
                      > cej niż pół roku i już jesteś legalny.

                      Galton pisze, że według polskich przepisów nie liczy się to, gdzie się mieszka, lecz gdzie jest auto. Co z tego, ze mieszkam więcej w Niemczech, jeżeli auta używam przede wszystkim w Polsce, a z tego, co przeczytałem w tym wątku, to w Polsce się liczy, a nie to, gdzie mieszkam.
                      Jura
                      • Wszędzie jest ta sama zasada.

                        Jeżeli samochod przebywa w danym kraju więcej niż pół roku to powinien być tam zarejestrowany.

                        Jeżeli więc masz samochod w Niemczech, który stoi w garażu a od czasu do czasu jedziesz nim do Polski to powinien być na niemieckich blachach.

                        Jeżeli zaś masz auto które stoi w polskim garażu i używasz go jak tu jesteś, to powinno być na polskich blachach.

                        Proste.

                        Galtoma nie słuchaj bo bzdury pisze ;-)
                        --
                        ŻYJ ZDROWO - UŻYWAJ TYLKO LOGARYTMÓW NATURALNYCH!
                        • tomek854 napisał:

                          > Wszędzie jest ta sama zasada.
                          >
                          > Jeżeli samochod przebywa w danym kraju więcej niż pół roku to powinien być tam
                          > zarejestrowany.

                          Otóż nie. W Niemczech ta zasada nie obowiązuje. W Niemczech nie liczy się, gdzie jest auto, lecz gdzie mieszka przez większą część roku właściciel auta.

                          > Jeżeli więc masz samochod w Niemczech, który stoi w garażu a od czasu do czasu
                          > jedziesz nim do Polski to powinien być na niemieckich blachach.
                          >
                          > Jeżeli zaś masz auto które stoi w polskim garażu i używasz go jak tu jesteś, to
                          > powinno być na polskich blachach.

                          Nieprawda. Auto stoi przez cały rok w polskim garażu lub jeździ po polskich drogach, ale jako osoba mieszkająca na stałe w Niemczech nie mam prawa wjechać nim do Niemiec nawet na jeden dzień, bo według niemieckich przepisów popełniam wtedy przestępstwo.
                          Mam więc auto na polskich blachach (wobec polskich przepisów jestem w porządku), ale nie mogę nim legalnie wjechać do Niemiec i to jest właśnie to, czym powinni się zająć brukselscy urzędnicy.
                          Jura
                • Akurat Szwajcaria jest poniekad wyspa w srodku Europy :)

                  Co do wydzialu komunikacji to moje "niezona" jest bylym urzednikiem samorzadowym i ona wlasnie uzyla swoich znajomosci do wydobycia informacji na temat obowiazkow rejestracyjnych w takich wypadkach... teoretycznie masz nawet racje, ale w praktyce wlasciciel, np moja rodzicielka, moze sobie parkowac auto gdzie chce i jak dlugo chce. jak dlugo nie jest zameldowana w Polsce, tak dlugo auto ma miec zarejestrowane i oplacane w miejscu zamieszkania i nikt sie nie moze czepiac.
                  W tych calych rozwazaniach trzeba naturalnie wziac jedna rzecz pod uwage.. Koszty zagarnica sa duzo wyzsze niz w Polsce wiec na dluzsza mete cala zabawa sie nie oplaca.
                  Dam przyklad mojego Outbacka. W Szwajcarii samo ubezpieczenie to ok 3000 CHF a w Polsce 3400 PLN.. o podatkach i oplatach nie wspomne.


              • > Wiesz, w przeciwienstwie do Ciebie to ja jestem przesiedlencem i mam wszelkie o
                > pcje przebadane i wyjasnione. I do tego w najblizszym czasie bede w podbnej syt
                > uacji jak autorka..
                No tak, ale Szwajcaria nie jest w UE a Wielka Brytania jest. A to zasadnicza różnica :-)
                • no to ja wole nie ryzykowac, ale własnie jeszcze jedno jak mogłąbym przerejestrowac auto które nie jest moją własnościa??

                  a mój mąz (były mąż) tez by go tu nie rejestrował bo mieszka w uk, widac przepis jasno mów ze nie można poruszac sie w naszym kraju autem na obcych tablichach dłużej niż..... ?
                  --
                  To prawda, zawsze istnieje tylko jedna miłość. Aktualna.
                  • 1. Auta z kierownica po prawej stronie nie da sie (narazie) zarejestrowac w Polsce.
                    2. Nie da sie zarejestrowac auta, ktorego nie jest sie wlascicielem. Prawdopodobnie majac upowaznienia mozesz przeprowadzic czesc operacji (o ile nie masz auta jak w p. 1) ale do odbioru dowodu (czy tez w jakims momencie) wlasciciel bedzie sie fizycznie musial pojawic w urzedzie.
                    --
                    Pozdrawiam, Galtom
                    HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
                    • no właśnie galtom o tym mówie ze to takie pokrecone, teoretycznie musze przerejestrowac auto po tym jak jest w Polsce dłużej niż 3 miesiące (pomijając fakt ze nie mozna bo kierownica nie po tej mańce) to i tak, dlaczego mialabym przerejestrowywac nie swoje auto? idac dalej, moge nim jezdzic w przypływie dobroci mojego męża, bo woże dziecko do przedszkola, robie zakupy itp ale.............. nie dłużej niż 3 miesiące:) bo? i tu nie zrozumiem zasadnosci tego przepisu:) Bo auto jst na terenie PL, ale to tak samo Europa jak UK, a nie bede zmieniac blach w nie swoim samochodzie, chce nim tylko jezdzic po tej częsci Europy. Myśle ze jak zadzwonie do urzedu to i tak nic to nie da natomiast lubie tego typu rozmowy tym bardziej z urzednikami więc dam Wam znac:)

                      --
                      To prawda, zawsze istnieje tylko jedna miłość. Aktualna.
                      • Do Urzedu nie masz po co dzwonic.
                        Tym autem legalnie mozesz jezdzic do mometu uplyniecia obowiazku rejestracyjnego.
                        Identyczne przepisy sa w UK (z tym, ze auto da sie zarejestrowac). Auto ktore wejchalo na teren UK moze tam jezdzic przez miesiac potem ma byc przerejestrowane (jesli zostaje) o tym czy wlasciciel tez nic nie pisze bo sprawa sie tyczy auta.
                        Takie przepisy (z drobnymi roznicami) obowiazuja w calej UE. Twoj jedyny klopot to kierownica. Gdyby auto bylo z Francji czy Niemiec - tez musialabys je przerejestrowac, tez bez meza do konca by sie to nie udalo.
                        O niemozliwosci zarejestrowania auta z UK mowia inne przepiasy - auto nie spelnia norm bezpieczenstwa przyjetych dla polskich drog.

                        Jedyne co mozesz rozwazyc to:
                        - umowe kupna sprzedazy - darowizne tak abys sie stala jedynym wlasicielem) - na papierze
                        - inwestycje ok. 2-3 tys zł w przekladke kierownicy

                        Wg. mnie lepiej kupic cos malego u nas...
                        --
                        Pozdrawiam, Galtom
                        HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
                        • Pamietaj o tym, ze jesli Autorka ma sie stac wlascicielem auta to nalezy doliczyc podatki itp.. w koncu auto bedzie importowane wiec cla sie nie ominie.
                          • kontik_71 napisał:

                            > Pamietaj o tym, ze jesli Autorka ma sie stac wlascicielem auta to nalezy dolicz
                            > yc podatki itp.. w koncu auto bedzie importowane wiec cla sie nie ominie.

                            Kontik: kurde, zapamietaj w koncu! :-)
                            W wymianie handlowej pomiedzy krajami UE nie ma cla!!!
                            Jesli chodzi o podatki to sa to chyba (juz nie pamietam) stawki zerowe (fizycznie nic sie nie placi) ale pit wypelnic trzeba.
                            Placi sie tylko cos tam od pojemnosci silnika... ale to nie sa jakies wielkie pieniadze (juz nie pamietam, bo sam to robilem w 2008 r).

                            Ale nie ma cla!!!!
                            CO zreszta w tym przypadku nie ma znaczenia, bo w obecnym stanie to auto jest w Polsce nie rejestrowalne (co nie znaczy , ze mozna nim jezdzic bez ograniczen) i tylko przekladaka ratuje sprawe.


                            --
                            Pozdrawiam, Galtom
                            HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
                            • W wymianie handlowej pomiedzy krajami UE nie ma cla!!!

                              No dobrze, to jest wynik mieszkania na "wyspie" na zdrowej tkance UE :) Obiecuje, ze powalcze z tym niezdrowymi tendencjami celno - proceduralnymi :D
                          • Kontik, a mógłbyś spytać tej Twojej "nieżony", co ja mam zrobić z moim autem, żeby być w porządku wobec przepisów.
                            Mieszkam na stałe w Niemczech, ale do Polski często przyjeżdżam, mam w Polsce dom z garażem. W Niemczech nie mam samochodu, bo nie jest mi potrzebny, ale ponieważ w Polsce komunikacja publiczna jest fatalna, a jazda rowerem zbyt niebezpieczna, zafundowałem sobie w Polsce samochód, żebym miał się jak poruszać, gdy jestem w kraju. Samochód używany jest przede wszystkim w Polsce, więc według polskich przepisów powinien być zarejestrowany w Polsce. Z kolei według niemieckich przepisów liczy się nie miejsce używania samochodu, lecz miejsce stałego pobytu właściciela i osoba przebywająca na stałe w Niemczech nie ma prawa poruszać się tam samochodem zarejestrowanym w innym kraju, bo w przeciwnym przypadku popełnia przestepstwo podatkowe. W efekcie jest tak, że gdy czasem potrzebuję przewieźć do Niemiec coś większego biorę auto z wypożyczalni, a moje stoi w garażu. Zastanawiam się, czy nie zaskarżyć te absurdy prawne (i ograniczenie prawa własności) w jakimś europejskim trybunale.
                            Jura
                            • Jurek a co ma do tego druga polowa Kontika jak Ona z polski a nie niemiec.
                              Polskie przepisy sa w tym wzgledzie OK.
                              Auto jest tu to i zarejestrowane ma byc tu.
                              To niemieckie sa idiotyczne (o ile sie nie mylisz) i te se skarz.
                              W UK tez mozesz miec auto jesli tam jest na stale uzywane (albo przez wiekszosc czasu) a obywatelem jakiego kraju jestes i gdzie mieszkasz to bez znaczenia.
                              --
                              Pozdrawiam, Galtom
                              HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
                              • Galtom, cos mi sie wydaje, ze polskie i angielkie przepisy sa wyjatkami.. Niemcy, Szwajcaria, Holandia (zaslyszane od siostry drugiej polowki) maja takie same przepisy, zmuszajace do przerejestrowania auta gdy stale miejsce zamieszkania jest w danym kraju.. Jak Polowka wroci z miasta to poprosze aby zadzwonila i po znajomosci dowiedziala sie w WK w Szczecinie jak to teraz wyglada i co jest teoria a co jest praktyka..
                                • Praktyka jest taka (u nas), ze dopoki nikt nie doniesie jest GIT.
                                  Pamietac nalezy, ze te kwestie reguluja dwa zestawy przepisow - jeden to kodeks drogowy, itd.... a drugi zestaw to sprawy fiskalno - podatkowe.

                                  Swoja droga jesli jest jak piszesz (raczej sadze, ze takie Panstwa to mniejszosc) to wiekszosc auto w polsce bylaby zarejstrowana w jakichsc krajach typu wyspy Bora-Bora gdzie oplaty kosztuja 1 zl na 10 lat :-) A ubezpiecznie OC to fikcja.
                                  Zrobisz komus "ała" w aucie - a niech se ściga Twojego ubezpieczyciela na drugim koncu świata - no problem. Zaraz by sie okazalo, ze polowa Polakow to ze wzgledow finansowych nie polacy.
                                  O ile wiem, to w niemczech faktycznie jest jak piszesz i sami Nimecy sie na to skarza. Ze wlasnie z autami ktore sa zarejestrowane w kraju wlasciciela (a nie w niemczech) jest problem gdy dojdzie do szkody.
                                  Tylko jesli tak jest dlaczego Polako zabierano auta??? Jesli nawet pracowali w niemczech to jak dlugo przebywali 6 miesiecy + jeden dzien poza terenem niemiec (nie ciagle - ale w ciagu roku) nie mieli obowiazku rejestracyjnego w Niemczech - prawda?
                                  --
                                  Pozdrawiam, Galtom
                                  HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
                              • galtom napisał:

                                > To niemieckie sa idiotyczne (o ile sie nie mylisz) i te se skarz.

                                Też mi się wydaje, że niemieckie są idiotyczne. One są jeszcze z lat trzydziestych XX wieku.
                                Chodzi o to, że przepisy te mają zapobiegać unikaniu płacenia podatku drogowego (bo w Niemczech taki jest). Zadzwoniłem więc do urzędu finansowego, że chciałbym zapłacić ten podatek, żebym mógł wjechać do Niemiec moim samochodem na polskich blachach i nikt nie ścigał mnie za ewentualne unikanie podatków. Dowiedziałem się, że nie ma takiej możliwości, bo podatek można zapłacić tylko za samochód na niemieckich blachach. Kompletna paranoja, aż się dziwię, że jeszcze żadna europejska instytucja nie zajęła się tymi pokręconymi niemieckimi przepisami.
                                Jura
                                • W polsce ten podatek tez jest (na drogi oczywiscie nie idzie) tylko teraz jest w paliwie. W UK "road tax" tez sie placi osobno.
                                  Sadze, ze akurat Polskie rozwiazanie jest najlepsze - kto wiecej jezdzi i wiecej "zuzywa drogi" wiecej placi. Z kolei dzieki obowiazkowi rejestracji u nas (teoretycznie dzialajacemu) nie ma problemu (wiekszego) z jakimis dziwnymi ubezpieczalniami. Nawet w przypadku ubezpieczyciela z UE to wiekszy klopot z naprawa auta niz gdy rozwali nas ktos "tutejszy". :-)

                                  Moi niemieccy znajomi wlasnie na to nazekaja (jedna polska firma odmowila wyplaty odszkodowania - sprawa ciagnela sie strasznie dlugo - bo odleglosc, tlumaczenia, biurokracja w polsce...itd).
                                • Kropka w kropke jak w Szwajcarii :) Oj wielu rodakow sie przejechalo na tym obowiazku. Podobnie jak na nieplaceniu abonamentu RTV..
                                  • kontik_71 napisał:

                                    > Kropka w kropke jak w Szwajcarii :) Oj wielu rodakow sie przejechalo na tym obo
                                    > wiazku. Podobnie jak na nieplaceniu abonamentu RTV.

                                    Czyli uważasz, że za każdym razem, gdy zamierzałbym moim polskim samochodem do Niemiec, miałbym go przerejestrowywać?
                                    Jura

                                    P.S. Abonament płacę w obu krajach.
                                    • Wg niemieckiego i szwajcarskiego prawa tak.. oczywiscie nie jesli auto jest zarejestrowane na inna osobe, mieszkajaca w PL i uzywasz go tylko okazjonalnie..
                                      • kontik_71 napisał:

                                        > Wg niemieckiego i szwajcarskiego prawa tak.. oczywiscie nie jesli auto jest zar
                                        > ejestrowane na inna osobe, mieszkajaca w PL i uzywasz go tylko okazjonalnie..

                                        Nie masz racji z tym rejestrowaniem na inną osobę i okazjonalnym używaniem. Przepisy niemieckie na to nie pozwalają. Osobie zamieszkałej na stałe w Niemczech w ogóle nie wolno prowadzić na terenie Niemiec samochodu zarejestrowanego w innym kraju, jeśli obok nie siedzi właściciel. Jeżeli policja patrzy na to przez palce, to nie znaczy to jeszcze, że jest to legalne. Tak przedstawiła sprawę pani w urzędzie finansowym, którą pytałem o możliwość zapłacenia podatku drogowego. Gdy powiedziałem jej, że już raz jechałem w Niemczech samochodem na polskich blachach, gdy miałem w Polsce awarię samochodu z wypożyczalni i na drogę powrotną dostałem zastępczy samochód z polskiego Avisa, to pani urzędniczka powiedziała, że miałem szczęście, że nie zatrzymała mnie policja, bo nie było to do końca legalne. Polski Avis mógł dać mi auto zastępcze zarejestrowane w Polsce tylko do jazdy po Polsce, a samochód na powrót do Niemiec powinni byli podstawić Niemcy.
                                        I to wszystko w "zjednoczonej" Europie.
                                        Jura
                                        • No coz, nie pozostaje mi nic innego niz wspolczuc.. US w Niemczech to jest panstwo w panstwie, jak nigdzie na swiecie. :/
                                        • jureek napisał:
                                          > pani urzędniczka powiedziała, że miałem szczęście,
                                          > że nie zatrzymała mnie policja, bo nie było to do
                                          > końca legalne. Polski Avis mógł dać mi auto
                                          > zastępcze zarejestrowane w Polsce tylko
                                          > do jazdy po Polsce, a samochód na powrót
                                          > do Niemiec powinni byli podstawić Niemcy.

                                          Pani urzedniczka raczyla pierdzielilc glupoty. Zdarza sie nawet w Niemczech.
                                          --
                                          The lowing herd winds slowly o'er the lee.
                                • jureek napisał:
                                  > Też mi się wydaje, że niemieckie są idiotyczne. One są jeszcze z lat trzydziest
                                  > ych XX wieku.
                                  > Chodzi o to, że przepisy te mają zapobiegać unikaniu płacenia podatku drogowego
                                  > (bo w Niemczech taki jest).

                                  Nie jest w interesie zadnego panstwa, aby ludzie mieszkajacy stale na jego terytorium mieli pojazdy zarejestrowane za granica. Podatek drogowy to pikus. Wazniejsza jest brak szybko dostepnej ewidencji takich pojazdow, trudne sciganie poprzez numery obcego kraju wykroczen i przestepstw, nieczynnosc wlasnych przepisow o warunkach i badaniach technicznych, wyposazeniu, czystosci spalin i wiele innych.

                                  Logicznemu przpisowi nie szkodzi, ze pochodzi z lat trzydziestych ubieglego wieku.

                                  > Dowiedziałem się, że nie ma takiej możliwości,
                                  > bo podatek można zapłacić tylko za samochó
                                  > d na niemieckich blachach.

                                  To przeciez logiczne, ze samochod zarejestrowany za granica nie podlega tutejszej jurysdykcji, o ile nie jest dramatycznie niebezpieczny dla ruchu albo nie ciagnie za soba klebow dymu.

                                  > Kompletna paranoja, aż się dziwię, że jeszcze żadna
                                  > europejska instytucja nie zajęła się tymi pokręconymi niemieckimi przepisami.

                                  Przed pyskowaniem na urzedy zastanow sie najpierw nad prawdziwymi przyczynami.

                                  --
                                  Nom de Dieu de putain de bordel de merde de saloperies de connards d'enculé de ta mère.
                                  • crannmer napisał:

                                    > Nie jest w interesie zadnego panstwa, aby ludzie mieszkajacy stale na jego tery
                                    > torium mieli pojazdy zarejestrowane za granica. Podatek drogowy to pikus. Wazni
                                    > ejsza jest brak szybko dostepnej ewidencji takich pojazdow, trudne sciganie pop
                                    > rzez numery obcego kraju wykroczen i przestepstw, nieczynnosc wlasnych przepiso
                                    > w o warunkach i badaniach technicznych, wyposazeniu, czystosci spalin i wiele i
                                    > nnych.

                                    Wszystkie te wymienione przez Ciebie argumenty przemawiają za tym, żeby samochód był rejestrowany w tym państwie, gdzie jest głównie używany.
                                    Jura
                                • jureek napisał:

                                  > nie ma takiej możliwości, bo podatek można zapłacić tylko za samochó
                                  > d na niemieckich blachach.

                                  Tutaj pani z urzedu rowniez pierdzielila glupoty.
                                  Jak najbardziej mozna placic podatek od samochodow zarejestrowanych za granica. Z rozdzielczoscia miesiecy, w ktorych samochod jest uzywany w D.

                                  Patrz KfzStG.

                                  --
                                  MfG
                                  C.
                                  For a canon in inversion is a dangerous diversion
                                  • crannmer napisał:

                                    > Patrz KfzStG.

                                    A konkretniej? Który to paragraf, żebym wiedział co powiedzieć pani w urzędzie skarbowym, gdy w marcu przyszłego roku będę chciał na parę dni przyjechać moim autem do Niemiec i w związku z tym chciałbym zapłacić KfzSt na tych parę dni?
                                    Masz na myśli § 5, punkt 1, podpunkt 1?
                                    Jura


                      • > no właśnie galtom o tym mówie ze to takie pokrecone, teoretycznie musze przerej
                        > estrowac auto po tym jak jest w Polsce dłużej niż 3 miesiące

                        Bład. Po 3 miesiącach musiałabyś je doubezpieczyć. Przerejstrować musisz po pół roku.
                        --
                        trololololololololololo.com/
      • Pierniczysz, jak słusznie zauważono.

        Ośrodek życiowy jest zwiazany z płaceniem podatków (przy czym i to będzie sporne, jeśli jego żona (a więc pewnie i rodzina) mieszka w Polsce i on tam na nich pracuje).

        Auto przejerestrować trzeba po 6 miesiącach użytkowania w innym kraju, niezależnie kto nim jeździ i gdzie mieszka (tymbardziej, że w przypadku UK w dowodzie nie jest wpisany WŁAŚCICIEL a posiadacz, choć nie do końca to samo to oznacza co u nas - po prostu chodzi o osobę, która za auto odpowiada. U mnie w firmie np w dowodzie jest adres firmy, ale imię i nazwisko menadżera od samochodów.
        --
        ŻYJ ZDROWO - UŻYWAJ TYLKO LOGARYTMÓW NATURALNYCH!
        • tomek854 napisał:

          > Auto przejerestrować trzeba po 6 miesiącach użytkowania w innym kraju, niezależ
          > nie kto nim jeździ i gdzie mieszka

          No widzisz, sam piszesz, że powinienem zarejestrować auto w Polsce, natomiast niemieckie przepisy wymagają, żebym zarejestrował je w Niemczech, bo tam mieszkam.
          To jest ten bałagan, o którym piszę.
          Jura
    • No i polowica wykonala pare telefonow. Odpowiedz jest w sumie prosta i nieskomplikowana. Jak dlugo auto jest zarejestrowane za granica i wlasciciel miszka za granica, tak dlugo moglbym sobie tym autem jezdzic w Polsce i nic nikomu do tego. Jedynie poradzono polowicy aby miec przy sobie pisemna zgode wlasciciela na prowadzenie jego pojazdu to akurat poradzil znajmy policjant drogowki :)
      • No to tak :-)

        Gdzie w EU jest najtansze ubezpieczenie auta?
        Tam trzeba kupic auto - spisac druga umowe z wlascicielem (dot. ubezpieczenia, uzytkowanie, itd.).
        Zaplacic, przywiezc - nigdy nie rejestrowac.
        Fotoradary olewamy :-) oraz sporo innych przepisow.

        W zasadzie to nawet na pewno to bedzie UK!

        Jakis to problem kupic auto, napisac osiadczenie, wydrukowac sobie jakas polise - ze niby z internetu i smigamy.
        To ze fura w UK nie jest zarejestrowana - kto to u nas sprawdzi???
        A John Smith sie przeciez zgadza zebym jezdzil jego autem.

        REWELACJA!!!!
        --
        Pozdrawiam, Galtom
        HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
        • I tu Cie zmartwie.. to co opisales bylo powodem restrykcyjnego podejscia do zagadnienia w przeszlosci... to podejscie sie zmienilo bo wlasnie sa w stanie sprawdzic czy auto jest zarejestrowane. Nie pytaj mnie jak i ktoredy, ale takie wlasnie stwierdzenie polowica uslyszala od znajomego policjanta...

          • kontik_71 napisał:

            > I tu Cie zmartwie.. to co opisales bylo powodem restrykcyjnego podejscia do zag
            > adnienia w przeszlosci... to podejscie sie zmienilo bo wlasnie sa w stanie spra
            > wdzic czy auto jest zarejestrowane. Nie pytaj mnie jak i ktoredy, ale takie wla
            > snie stwierdzenie polowica uslyszala od znajomego policjanta...

            1. Połowica dowiedziała się poprawnie. Właśnie podpisano nowe warunki współpracy transgranicznej w sprawach wykroczeń drogowych. Do tej pory upierdliwi byli tylko Niemcy i tylko oni potrafili zawracać sobie d. wysyłaniem fotek z radarów poza granicami (ze znikomą skutecznością z resztą, jeżeli ktoś nie zamierzał prędko znów do nich wracać). Teraz egzekucją mandatów z kraju popełnienia wykroczenia mają się zajmować władze miejsca zamieszkania. O ile u nas pewnie będzie z tego niezły bałagan, to brytyjska policja już taka durna nie jest.

            2. W Anglii tanie są samochody, twierdzenie o tanich ubezpieczeniach można między bajki włożyć (ubezpieczenie autka to tam jeden z głównych kosztów jego utrzymania - jak wyjeżdżałem z Anglii, litr benzyny kosztował coś koło Funta, MOT [przegląd] 38 Funtów, ubezpieczenie autka [samo OC] o pojemności 1,6l koło 480 Funtów rocznie [po zniżkach, przed zniżkami ponad 790])


            --
            Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
            • Stad pytanie, gdzie w EU sa najtansze ubezpieczenia aut?

              1. Kupujemy w UK ( kogos z kraju powyzej - nazwijmy go X)
              2. Auto z UK nowy wlasciciel rejestruje w X i dokonuje oplat
              3. Odbieramy samochod wraz z zaswiadczeniem, ze mozemy nim jezdzic (plaicmy co trzeba "wlascicielowi") i hulaj dusza piekla nie ma! :-)

              4. Inna sprawa, ze patrzac na to czego Polska policja moze sie z wlasnej bazy danych dowiedziec o kierowcy i samochodzie (czesto nawet nie moze sprawdzic punktow!!!) to jakos jestem sceptyczny czy moze sprawdzic czy auto jest ubezpieczone w UK?
              Rejestracje pewnie latwiej - ale skoro auto nie jest na terenie UK to po co je wyrejestrowywac (i tak nic nie bedziemy placic a przeciez nikt go z pod domy w Koziej Wolce nie odholuje bo nie ma Road Tax'u). Za to ubezpiecznienie drukujemy sobie odpowiednie przy pomocy kompa i juz - mozna miec Fully Comp za cene papieru i tuszu :-)

              Taka wizja jest przerazajaca :-(
              --
              Pozdrawiam, Galtom
              HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
              • galtom napisał:

                > Stad pytanie, gdzie w EU sa najtansze ubezpieczenia aut?

                Zmartwię Ciebie... Polska, Rumunia, Bułgaria i chyba Litwa.

                > Rejestracje pewnie latwiej - ale skoro auto nie jest na terenie UK to po co je
                > wyrejestrowywac (i tak nic nie bedziemy placic a przeciez nikt go z pod domy w
                > Koziej Wolce nie odholuje bo nie ma Road Tax'u). Za to ubezpiecznienie drukujem
                > y sobie odpowiednie przy pomocy kompa i juz - mozna miec Fully Comp za cene pap
                > ieru i tuszu :-)

                > Taka wizja jest przerazajaca :-(

                Jest. W rzeczy samej jest. Jest za to inna wizja. Drobna stłuczka z udziałem takiego pacana. Oświadczenia nie spiszesz, więc wzywasz Policję. Pacan przyznaje się do winy, dostaje mandat. W związku z brakiem polisy (po kilku dniach od zgłoszenia w UK w końcu dostaniesz wiadomość) musisz tylko przejść się na Policję z notatką z miejsca zdarzenia.
                Ty dostaniesz odszkodowanie z UFG (nierzadko szybciej niż wypadku TU)... a pacan ma doszczętnie przechlapane (za sfałszowanie polisy grozi od 3 miesięcy do 5 lat... to już lepiej dać się złapać narąbanym jak szpadel za kółkiem, niż fałszować OC i powodować drobną stłuczkę).
                --
                Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
              • > 2. Auto z UK nowy wlasciciel rejestruje w X i dokonuje oplat

                Mieszkający w UK nie zarejestruje auta w X, bo nie ma tam adresu w którym mieszka powyżej pół roku rocznie :-)
                --
                trololololololololololo.com/
                • Nie rejestruje w UK tylko w X (auto z UK) :-) skad wiesz jakie w X sa przepisy?
                  Poza tym moze Pan Kowalski ma w X znajomych? He?
                  Byles w X? Znasz Kowalskiego? No... to nie pitol :-)
                  --
                  Pozdrawiam, Galtom
                  HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
                  • Wiem stąd, że w całej Unii przepisy są jednolite, z wyjątkiem jak się okazało Niemiec, ktore jak zwykle wymyśliły sobie coś ekstra.


                    Nie jestem ginekologiem, ale mogę zajrzeć...
                • tomek854 napisał:

                  > Mieszkający w UK nie zarejestruje auta w X, bo nie ma tam adresu w którym miesz
                  > ka powyżej pół roku rocznie :-)

                  I tu leży pies pogrzebany. Ten przepis zakładający (niesłusznie), że auta używa się tam, gdzie się mieszka, prowadzi do paradoksów.
                  Według tego przepisu nie mógłbym w Polsce zarejestrować samochodu, bo nie mieszkam w Polsce ponad pół roku rocznie, ale z drugiej strony powienienem ten samochód w Polsce zarejestrować, bo jest on używany prawie wyłącznie w Polsce.
                  Jura
                  • No a nie sądzisz, że paradoksem jest to, ze Ty przebywasz w jednym kraju więcej niż pół roku a auta używasz więcej niż poł roku w drugim?

                    Twoja sytuacja jest nieco inna, no ale ty masz adres pod którym auto trzymasz jak Cię nie ma.
                    --
                    ŻYJ ZDROWO - UŻYWAJ TYLKO LOGARYTMÓW NATURALNYCH!
                    • tomek854 napisał:

                      > No a nie sądzisz, że paradoksem jest to, ze Ty przebywasz w jednym kraju więcej
                      > niż pół roku a auta używasz więcej niż poł roku w drugim?

                      Nie jest to aż tak rzadkie, żeby ustawodawca nie powinien przewidzieć takiej sytuacji. W Niemczech jest świetna komunikacja publiczna, więc coraz więcej ludzi rezygnuje z samochodu, ale mają oni domki letniskowe za granicą w okolicach, gdzie trudno obyć się bez samochodu.

                      > Twoja sytuacja jest nieco inna, no ale ty masz adres pod którym auto trzymasz j
                      > ak Cię nie ma.

                      Akurat tak się składa, że mam garaż, ale czy sytuacja byłaby znacząco inna, gdyby auto parkowało na ulicy?
                      Jura
                      • > Nie jest to aż tak rzadkie, żeby ustawodawca nie powinien przewidzieć takiej sy
                        > tuacji. W Niemczech jest świetna komunikacja publiczna, więc coraz więcej ludzi
                        > rezygnuje z samochodu, ale mają oni domki letniskowe za granicą w okolicach, g
                        > dzie trudno obyć się bez samochodu.

                        No, ale to cały czas niemieckie prawodawstwo tu bruździ. Moi znajomi Szkoci mający domki we Francji czy w Hiszpanii, mają tam samochody zarejestrowane tam lokalnie, i jak czasem się im od wielkiego dzwona zdarzy przyjechać nimi do UK to nikt im problemu nie robi.

                        > Akurat tak się składa, że mam garaż, ale czy sytuacja byłaby znacząco inna, gdy
                        > by auto parkowało na ulicy?

                        Chyba nie, byłaby tak samo absurdalna ;-)
                        --
                        www.berbela.com/
                        • tomek854 napisał:

                          > No, ale to cały czas niemieckie prawodawstwo tu bruździ. Moi znajomi Szkoci maj
                          > ący domki we Francji czy w Hiszpanii, mają tam samochody zarejestrowane tam lok
                          > alnie,

                          No widzisz, czyli w tych krajach (Francja, Hiszpania) nie wymaga się od Twoich znajomych, żeby mieszkali tam przez większą część roku. A pisałeś w innym miejscu, że nie da się zarejestrować samochodu w kraju X, jeśli się w tym kraju nie mieszka przez większą część roku.
                          Nie tylko niemieckie przepisy nie przewidują takich sytuacji, że auto nie zawsze towarzyszy wiernie właścicielowi.
                          Jura
                          • No nie, oni właśnie musieli przerejestrować bo ciągle tam siedzą - jeden pracuje on-line a drugi jest emerytem przedwczesnym :-)

                            I mają swoje Vauxhalle z kierownicami po prawej na tamtych blachach - bez problemu.
                            --
                            Samochodem do Turcji -> knsa.pl/turcja.php
      • --


        czyli on kupuje, on rejestruje - mąż zaraz były mąż- on tam mieszka on tam płaci a ja moge tu jezdzic??? dobrze w koncu zrozumiałam??
        bo po pierwsze czemu mój maż ma tu przerejestrowac auto skoro mieszka tam? i czemu ja miałabym go przerejestrowac skoro go nie kupiłam?? dla mnie to byłoby loiczne to co teraz twoja nieżona sie dowiedziała, daj znac
        To prawda, zawsze istnieje tylko jedna miłość. Aktualna.
    • Monia, ja mam dla Ciebie jeszcze jeden pomysł.

      Niech mąż (były?) kupi Ci w UK auto z kierownicą po lewej.

      Takie trudno znaleźć, ale takie często są jeszcze tańsze, bo nikt ich nie chce :-)

      Znajomy kupił sobie kiedyś audi TT, które sprzedał potem w Polsce z DWUKROTNĄ przebitką ;-)

      Więc jak trochę poszukasz, bedziesz miała tanie auto, które bez problemu zarejestrujesz w Polsce na siebie.
      --
      trololololololololololo.com/
    • ruchu, jak cię nie stać na normalny samochód, to jeździj rowerem, słowo daję Polak-kombinator to najgorszy sort człowieka

      --
      Nie zniosę tego dłużej
      • Puknij sie w czolo a potem pomysle zanim napiszesz.
        W calej EU mozna rejestrowac i jezdzic (patrzac na kierownice) co sie chce - tylko u nas sa obostzenia i robi sie z tego problem.
        Za to te dziesiatki zabitych co miesiac przez "normalne" auta i "spokojnych" kierowcow to juz nie jest problem.

        Jak ktos jest idiota za kierownica to co za roznica po ktorej stronie auta siedzi - i tak kogos trafi.
        --
        Pozdrawiam, Galtom
        HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
        • galtom napisał:

          > W calej EU mozna rejestrowac i jezdzic (patrzac na kierownice) co sie chce - ty
          > lko u nas sa obostzenia i robi sie z tego problem.

          no i co z tego? "zalety" anglika możesz docenić przy wyprzedzaniu na drodze jedno
          jednojezdniowej

          dlaczego w PL mamy pozwalać na eksploatację aut niedostosowanych do ruchu w PL i stwarzających zagrożenie tylko dlatego żeby jeden z drugim mogli zaoszczędzić jakieś grosze?

          --
          Nie zniosę tego dłużej
          • wicehrabia.julian napisał:

            > no i co z tego? "zalety" anglika możesz docenić przy wyprzedzaniu na drodze jed
            > no
            > jednojezdniowej

            A musisz wyprzedzać? Kolejny z imperatywem wyprzedzania. Wolę "anglika", który zdaje sobie sprawę, że ma gorszą widoczność i dlatego za wyprzedzanie się nie zabiera, niż gościa z kierownicą z lewej strony, który wyprzedza jak wariat.
            Jura

            • jureek napisał:

              > A musisz wyprzedzać? Kolejny z imperatywem wyprzedzania. Wolę "anglika", który
              > zdaje sobie sprawę, że ma gorszą widoczność i dlatego za wyprzedzanie się nie z
              > abiera, niż gościa z kierownicą z lewej strony, który wyprzedza jak wariat.
              > Jura

              zwariowałeś? są sytuacje kiedy musisz wyprzedzić, albo wleczesz się za np. wozem asenizacyjnym


              --
              Nie zniosę tego dłużej
              • wicehrabia.julian napisał:


                > zwariowałeś? są sytuacje kiedy musisz wyprzedzić, albo wleczesz się za np. woze
                > m asenizacyjnym
                >

                Gdybyś, tak jak ja, obywatelu, przez 3 miesiące poruszał się po naszych pięknych, niedziurawych, polskich drogach, samochodem z kierownicą po prawej, to nie chędożyłbyś bez sensu na forach internetowych.

                Gdybyś zachowywał bezpieczny odstęp od pojazdu poprzedzającego, to wiedziałbyś także, że da się wyprzedzić bezpiecznie nawet z kierownicą po prawej. Jadąc komuś na zderzaku do ostatniej chwili nie masz szansy na odpowiednią ocenę sytuacji... czy jedziesz zwykłym samochodem, czy też takim z kierownicą po prawej.

                Przez te 3 miesiące jazdy "Anglikiem" po naszych ślicznych drogach nie miałem ani jednej nieciekawej sytuacji związanej z usytuowaniem kierownicy. A zrobiłem po Polsce ładne parę tysięcy kilometrów w ten sposób. Fakt, wyprzedzać trzeba było z trochę większą uwagą, ale nawet współpasażera nie trzeba było, by zrobić to w sposób bezpieczny i pewny.

                --
                Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
                • qqbek napisał:

                  > Gdybyś zachowywał bezpieczny odstęp od pojazdu poprzedzającego, to wiedziałbyś
                  > także, że da się wyprzedzić bezpiecznie nawet z kierownicą po prawej.

                  być może, ale to tylko przy założeniu, że wszyscy inni użytkownicy ruchu zachowują się w sposób przewidywalny, poza tym jest też coś takiego jak zakręty, nawet delikatne i już leżysz ze swoją teorią

                  mnie mierzi dziadowska oszczędność osób które usiłują wyżyłować dwa-trzy tysiące "oszczędzając" na tańszym angliku i dorabiając do tego teorię o wolnościach obywatelskich i o przepisach unijnych, i nie mam już tu na myśli tego, że jeżdżąc swoimi anglowozami oślepiają innych, stwarzają zagrożenie przy wyprzedzaniu i zgrzytają skrzyniami obsługując je nie przyzwyczajoną do tego lewą ręką

                  nawet jeśli znajdzie się matoł który pozwoli na rejestrację anglików to będzie to działać do pierwszej-drugiej hakatomby z kilkunastoma ofiarami po której zapanuje powszechne oburzenie, że można taki samochód do ruchu dopuścić

                  --
                  Nie zniosę tego dłużej
                  • wicehrabia.julian napisał:

                    > być może, ale to tylko przy założeniu, że wszyscy inni użytkownicy ruchu zachow
                    > ują się w sposób przewidywalny, poza tym jest też coś takiego jak zakręty, nawe
                    > t delikatne i już leżysz ze swoją teorią

                    Dlaczego? Odkąd to wolno wyprzedzać na oznaczonych zakrętach?
                    Pożycz od kogoś "anglika" i pojeździj nim chwilkę, pogadamy wtedy.

                    > mnie mierzi dziadowska oszczędność osób które usiłują wyżyłować dwa-trzy tysiąc
                    > e "oszczędzając" na tańszym angliku i dorabiając do tego teorię o wolnościach o
                    > bywatelskich i o przepisach unijnych, i nie mam już tu na myśli tego, że jeżdżą
                    > c swoimi anglowozami oślepiają innych, stwarzają zagrożenie przy wyprzedzaniu i
                    > zgrzytają skrzyniami obsługując je nie przyzwyczajoną do tego lewą ręką

                    Oślepiają? Ja jeździłem ze specjalnymi naklejkami-zaślepkami.
                    Zgrzytają? Ja może dwóch dni potrzebowałem na przyzwyczajenie się do zmiany biegów lewą dłonią. Jak ktoś nie potrafi jeździć, to zgrzytać będzie mu każda skrzynia (i palić się każde sprzęgło). Zmiana biegów lewą ręką pociąga za sobą jedynie jeden skutek... mniejszą skłonność do odpowiednio wczesnego użytkowania kierunkowskazów (są po lewej tak jak w "normalnych" autach).

                    > nawet jeśli znajdzie się matoł który pozwoli na rejestrację anglików to będzie
                    > to działać do pierwszej-drugiej hakatomby z kilkunastoma ofiarami po której zap
                    > anuje powszechne oburzenie, że można taki samochód do ruchu dopuścić

                    A ja sądzę, że nie wypadki, lecz wyższa wypadkowość tych, którzy zechcą w ten sposób zaoszczędzić i związana z nią podwyżka składek ubezpieczeniowych, która uczyni takie oszczędności na kosztach zakupu nieopłacalnymi na dłuższą metę.
                    W Anglii ubezpieczenie "lewusa" (LHD) kosztuje około 40-60% więcej niż ubezpieczenie zwykłego RHD. To wystarcza.


                    --
                    Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
                  • > być może, ale to tylko przy założeniu, że wszyscy inni użytkownicy ruchu zachow
                    > ują się w sposób przewidywalny, poza tym jest też coś takiego jak zakręty, nawe
                    > t delikatne i już leżysz ze swoją teorią

                    Różnica, drogi hrabio jest taka, że to Ty masz teorię. Ja i qqbek mamy praktykę (ja mam nawet dużo więcej niż jego 3 miesiące, bo zawodowo jeżdżę brytyjskimi autami po kontynencie). Zakręty nie stanowią problemu - jadąc w bezpiecznym odstępie widzisz wystarczająco żeby się wychylić, a jak się możesz wychylić, to wtedy widzisz dalej i decydujesz czy się chowasz czy wyprzedzasz.

                    Dodatkowo kierownica po prawej umożliwa bezpieczne wyprzedzanie na zakrętach w prawo ( w pewnych wypadkach oczywiście :-) )

                    > mnie mierzi dziadowska oszczędność osób które usiłują wyżyłować dwa-trzy tysiąc
                    > e "oszczędzając" na tańszym angliku i dorabiając do tego teorię o wolnościach o
                    > bywatelskich i o przepisach unijnych,

                    Wiesz, jakbym się przeprowadzał do Polski, to by mi się nie uśmiechało sprzedawanie mojego wychuchanego rocznego auta, żeby za uzyskane pieniądze kupić w Polsce (zakładając, że chciałbym tą samą markę) 4-letniego sztrucla ze 120 000 na liczniku (sprawdziłem kiedyś z ciekawości).

                    i nie mam już tu na myśli tego, że jeżdżą
                    > c swoimi anglowozami oślepiają innych, stwarzają zagrożenie przy wyprzedzaniu i
                    > zgrzytają skrzyniami obsługując je nie przyzwyczajoną do tego lewą ręką

                    Ja nie oślepiam, bo mam odpowiednio skorygowane reflektory, a jakbym się przeprowadzał do Polski, to bym je w ogóle zmienił. Poza tym ostatnio jechałem samochodem ze skrzynią w prawej ręce jakieś 4 lata temu, więc też nie bzdurz o przyzwyczajeniach. Jakby ktoś sobie takie auto kupił, to by nim jeździł i do niego by się przyzwyczaił.

                    > nawet jeśli znajdzie się matoł który pozwoli na rejestrację anglików to będzie
                    > to działać do pierwszej-drugiej hakatomby z kilkunastoma ofiarami po której zap
                    > anuje powszechne oburzenie, że można taki samochód do ruchu dopuścić

                    Co weekend w trakcie powrotu z wiejskiej dyskoteki ginie kilikunastu młodych ludzi i jakoś nikt nie postuluje zakazywania 20letnich tuningowanych gruchotow...

                    Poza tym jeżeli ktoś ma inne zdanie niż Ty, to nie znaczy to, że można nazywać go matołem. Kultura dyskusji się kłania!


                    --
                    www.cytatybiblijne.pl
                  • wicehrabia.julian napisał:

                    > być może, ale to tylko przy założeniu, że wszyscy inni użytkownicy ruchu zachow
                    > ują się w sposób przewidywalny, poza tym jest też coś takiego jak zakręty, nawe
                    > t delikatne i już leżysz ze swoją teorią

                    Na zakretach sie nie wyprzedza - nawet jak sie ma dwie kierownice.
                    A bezpieczenstwo na drodze jak sam piszesz nie zalezy od tego gdzie jest kierownica tylko od odpowiedzialnosci (za siebie i innych) uzytkownikow drog. Gdyby Twoj argument mial sens to w Polsce prawie nie byloby wypadkow. A ile jest sam wiesz.

                    To czy mlody czlowiek wpada na drzewo (wracajac z dyskoteki) z kierownica po prawej czy lewej chyba nie ma znaczenia?

                    > mnie mierzi dziadowska oszczędność osób które usiłują wyżyłować dwa-trzy tysiąc
                    > e "oszczędzając" na tańszym angliku i dorabiając do tego teorię o wolnościach o
                    > bywatelskich i o przepisach unijnych

                    Ale dokladnie o przepisy Unijne i wolnosc obuywatelska chodzi. Wg. mnie nie ma secjalnej roznicy (jesli chodzi o bezpieczenstwo) czy ktos kupi za 8 tys zl sredniej wielkosci polskiego trupa czy zadbane 5 letnie auto z UK. Zreszta nie sadze aby nastapil jakis zalew tych aut.

                    Raczej przyjada takie jak moje - wracalem z UK to wrocilem swoim autem. Do dzis mi szkoda, ze nie moglem go zarejestrowac bo moje w porownaniu z takimi samymi w komisach to byly dwa rozne swiaty!


                    > c swoimi anglowozami oślepiają innych, stwarzają zagrożenie przy wyprzedzaniu i
                    > zgrzytają skrzyniami obsługując je nie przyzwyczajoną do tego lewą ręką

                    Nie wiem o czym piszesz. Po pierwsze sa naklejki na reflektory (jak ktos wpada z wizyta), jak sie ma zamiar jezdzic dluzej to sie wymiania reflektor - no problem.
                    Jak ktos przywozi takie auto to zazwyczaj swoje, wiec juz nim w UK jezdzil a, ze poziom cywilizacyjny i dobrobyta tam wiekszy to zdecydowanie wiecej aut (tak jak moje) z skrzynia biegow automat - czym tu zgrzytac?

                    O wyprzedzaniu juz pisalem. Jak ktos juest odpowiedzialny to zrobi to bezpiecznie, jesli nie to nie ma znaczenia czym jedzie.

                    > nawet jeśli znajdzie się matoł który pozwoli na rejestrację anglików to będzie
                    > to działać do pierwszej-drugiej hakatomby z kilkunastoma ofiarami po której zap
                    > anuje powszechne oburzenie, że można taki samochód do ruchu dopuścić

                    Watpie. Wypadki sa codzenie i jakos aut z kierownica po lewej nikt nie zakazuje :-)
                    A przepis wejdzie w zycie predzej czy pozniej bo nie mamy tu jako kraj nic do gadanie. Ewentualnie mozemy sie rpzylaczyc do Bialorusi jak sie nam nie podoba.
                    --
                    Pozdrawiam, Galtom
                    HideIP VPN.PL - ukrywanie IP/ zmiana IP, serwery w USA, UK, DE i NL dostęp do treści na HULU i BBC - anonimowy dostęp do sieci p2p i torrent
              • wicehrabia.julian napisał:

                > zwariowałeś?

                To pytanie tylko potwierdza, że nie przesadzałem pisząc o imperatywie wyprzedzania.

                > są sytuacje kiedy musisz wyprzedzić, albo wleczesz się za np. woze
                > m asenizacyjnym

                A co się takiego strasznego stanie, gdy pojedziesz za nim (oczywiście zachowując odstęp) albo zjedziesz na parking?
                Jura
przejdź do: 1-100 101-118
(101-118)

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.