Dodaj do ulubionych

Czas na bmw. Nie bijcie tylko doradźcie.

28.01.11, 10:19
Witam
Właśnie zaczyna się u mnie kryzys wieku średniego i postanowiłem kupić sobie jakąś zabawkę :-)
Mam już dobry, rodziny wóz, który do wożenia dzieciaków i na wyjazdy jest ok. Mam także porządny rower.
Miałem już w życiu kilka marek, ale nigdy bmw i chciałbym w końcu sprawdzić na czym polega fenomen tej marki (jedni kochają, inni nienawidzą).
Do rzeczy:
chcę kupić szrota z lat '90, do wydania max. 10 tys., ale na wydanie kilku kolejnych tys., żeby doprowadzić to do w miarę normalnego stanu też wysupłam.
coś małego, czyli bmw 3, najlepiej coupe, tylko z benzynowym silnikiem!, najlepiej z automatyczną skrzynią.
nie szukam "bezwypadka, po dziadku, z max. 130000 km". auto może być po dzwonku (najlepiej niewielkim hm), adekwatnym do rocznika przebiegiem i stanem.

znawców marki proszę o radę czego szukać, czego się wystrzegać, na co zwracać uwagę, a co omijać szerokim łukiem.
pozdrawiam
  • dr.buzz 28.01.11, 10:43
    e30 czy raczej e36?

  • pan99 28.01.11, 11:01
    e36 . raczej 2 litry, ale może być więcej. wielkość spalania nie ma znaczenia.
  • dr.buzz 28.01.11, 11:10
    jak nie ma znaczenia to szukalbym 2.8, ktore pali tyle samo co 2.0 a jedzie nieporownywalnie lepiej...:)
    tylko ze do 10 tys cuda sie nie kupi...raczej bedzie to strupek do renowacji hy hy...

  • qqbek 28.01.11, 11:25
    pan99 napisał:

    > e36 . raczej 2 litry, ale może być więcej. wielkość spalania nie ma znaczenia.

    320i E36 Coupe do 10 tysięcy... hmm ciekawe wyzwanie.
    Coś na pewno się znajdzie.
    Najlepiej poszukać na forach miłośników marki (BMW Klub i BMW Sport).
    Na co zwracać uwagę przy kupowaniu E36:

    Dźwięki:
    1. rzężenie przy skręcie kierownicy to padająca maglownica lub pompa wspomagania
    2. wyraźne "łuuu" to zapewne wycie mostu
    3. dźwięki dochodzące z podwozia (nie powinno być żadnych stuków)

    Wygląd:
    1. przy "bezwypadkowym" najlepiej od razu sprawdzić czy są oryginalne nadkola (z otworami wlotów powietrza) z przodu. Wszystkie E36 walnięte od przodu, które widziałem w życiu, były naprawiane bez wymiany tych dość drogich elementów.
    2. wycieki z układu napędowego (silnik, most) - czysty silnik to już powód do podejrzeń. Silniki E36 lubią się trochę "spocić" (niewielkie wycieki spod uszczelki głowicy i uszczelki miski olejowej w starszych egzemplarzach)... to jak najbardziej normalne w tym modelu i zaleceniem "fachoffcuff" jest jeżdżenie w takim stanie. Ale co innego mały wyciek, co innego olej znaczący każde miejsce postoju = wystrzegaj się błyszczących plakiem silników, nie przeraź się, jeżeli na silniku będzie trochę oleju zmieszanego z brudem.
    3. karoseria - jeżeli już coś rdzewieje w E36, to będą to drzwi (dół-od otarć o krawężnik) i tylne błotniki. Wystarczy obejrzeć.

    Jazda:
    1. Każde E36 (poza 318tds) powinno żwawo i chętnie reagować na pedał gazu. Sprzęgło powinno być dość twarde i "łapać" bez zbytnich szarpnięć.
    2. O jeździe na wprost i sprawdzeniu zbieżności nie muszę chyba mówić.
    3. Skrzynia biegów (ręczna)... przełożenia powinny dosłownie "same" znajdować swoje miejsce. Jeżeli musisz szukać biegów, lub są jakieś problemy z ich wrzucaniem, to nie będzie to tanie w naprawie (wyłączam typową dla nowych użytkowników auta sytuację pt. "mam już 1 czy jeszcze wsteczny"). Opór przy wrzucaniu wstecznego powinien być wyraźnie wyczuwalny. (automat) - niedopuszczalne większe szarpnięcia, przejedź się na "D" a potem próbuj redukować biegi ręcznie (3-2-1) sprawdź czy na żadnym z przełożeń nie ma jakichś dziwnych dźwięków.
    4. elektryka, czyli pięta Achillesowa wczesnych roczników E36 - przed zakupem koniecznie sprawdź wszystkie urządzenia (komputer pokładowy - bez wypalonych linii, sprawdź sterowanie klimatronikiem, załącz na chwilę zamknięty obieg powietrza, żeby sprawdzić, czy działa), dokładnie sprawdź działanie wszystkich "zelektryfikowanych" bajerów i wszystkich urządzeń elektrycznych. Ich naprawa nie kosztuje co prawda majątku, ale znalezienie "winnego" w wypadku zepsucia się czegoś, może potrwać.

    --
    Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
  • dr.buzz 28.01.11, 11:36
    No tak, tylko on nie szuka igielki, a to wszystko co wymieniles da sie zrobic :)
    (zaklada przeciez drugie tyle na doprowadzenie auta do porzadku)

  • qqbek 28.01.11, 12:05
    dr.buzz napisał:

    > No tak, tylko on nie szuka igielki, a to wszystko co wymieniles da sie zrobic :
    > )
    > (zaklada przeciez drugie tyle na doprowadzenie auta do porzadku)

    Też racja, ale lepiej wiedzieć, gdzie szukać rzeczy do roboty i od razu wiedzieć, na co szczególnie zwrócić uwagę :)
    E36 mam od ponad 5 lat i dobrze znam to autko :)

    --
    Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
  • robert888 28.01.11, 11:17
    stać, a poniższy tekst znakomicie odzwierciedla twoje rozterki.

    Znalezione w sieci:

    Więc Stefan to fajny chłop, wykształcenie średnie niepełne, przy kości bo lubi pojeść i chlapnąć, pocą mu się ręce jak widzi kobitkę w mini. Stef ma żonę Teresę – fajna babka, zadbana, dba o Stefana, dom i dzieciaki, ale on po latach żąda w seksie adrenaliny, więcej figur. Naoglądał się pornusów z wypożyczalni za rogiem i jego miecz podpowiada mu – „skok w bok”.

    Ok. więc Stefan postanowił wybrać się któregoś dnia do domu publicznego. Odstawiony: wyczesany plastikowym niebieskim grzebieniem z rączką, na twarzy wąs, koszula w kratę (czysta, została jeszcze z czasów jak dawali w pracy całe kostiumy), spodnie w kant, na nogach szyszki lub jak kto woli pikolaki.

    Po Stefana podjeżdża taryfa – Mercedes 124 rocznik 1987, po rzeźbie, wylistwiony na maksa niczym E klasa, listwy mocowane na kołki do mebli, góra auta kolor majonez, dół jasny brąz pomalowany po swojemu – efekt „lamperia”, przód też model do przodu, ale odstęp między maską a błotnikiem na dwa palce. Stef wsiada – środek jak świątynia pluszu, na siedzeniach wyleniały miś i ordynuje – do burdla proszę!!. Kierowca rusza.

    Są już na miejscu – wysiada, otrzepuje się z sierści, żeby zrobić dobre wrażonko, staje przed drzwiami. Drzwi duże, piękne. Na górze neon „Burdel”. Podchodzi – drzwi otwierają się automatycznie – jest pod wrażeniem i wielkim podnieceniem.

    Pięknie oświetlony hol. Kilka kroków dalej dwoje drzwi: nad jednymi napis „dla bogatych”, na drugich „dla biednych”. Stanął, myśli, sięga do kieszeni – ma 5 zeta, więc nie przedłużając narastającego podniecenia wchodzi tam gdzie nakazuje sumienie „dla biednych”. Dalej szeroki korytarz, trochę ponuro, ale na końcu korytarza jaśniej i znowu dwoje drzwi, a u góry: „dla żonatych” i „dla nieżonatych”.

    No tu Stef nie miał wyjścia – od 12 lat żonaty jak suseł, wbija się więc do gabinetu „dla żonatych”

    Tam pokój bez żadnych wodotrysków, wyposażenie podstawowe: stolik, lampa, okno, na ścianie gaśnica, na środku kozetka obita papodermą. Stefan rozgląda się, nikogo nie ma, postanawia ściągnąć portki i kładzie się na leżance.
    Już leży, wzrok wędruje z racji położenia na sufit, a tam napis:

    "JESTEŚ BIEDNY I ŻONATY ZWAL SE KONIA IDZ DO CHATY "

    Takie też będzie twoje beemwe he he:)
  • pan99 28.01.11, 11:24
    robert, wszystko to co pisze o mnie to święta prawda, nie będę się wykłócał. ten dowcip to też z mojego życia wzięty. dobrze, że mi to przypomniałeś, kupe śmiechu mieli ze mnie wtedy koledzy (też gołodupcy). w życiu już nie pójdę do burdelu bo się wstydzę.
    kupiszcze też oczywiście już rano zrobiłem.
    dodatkowo chce bmw bo mam BardzoMałegoWacka itp itd.
    a do rzeczy?
  • bill.cosby 28.01.11, 20:26
    Od kiepskiego dowcipu gorszy jest tylko bardzo długi kiepski dowcip
  • toreon 28.01.11, 11:20
    Ja osobiście zainteresowałbym się E39 czyli starszą piątką. Nie wiem tylko czy kilkanaście tysięcy wystarczy aby mieć zadbany model. Na tle E36 jest to niemal auto niszowe, nie ma konotacji wiejsko-dyskotekowych oraz łatwiej raczej znaleźć bezwypadkowy, niezajeżdżony egzemplarz.
  • puszysta_gimnazjalistka 28.01.11, 13:28
    A ja doradzę, bo przez to przechodziłem :)

    Najlepiej kupić taki do połowy już zrobiony, od kogoś komu skończył się budżet lub się rozczarował, powinieneś zmieścić się w 7-10 tysiącach, pewnie będzie zrobiony silnik i jakieś kawałki zawieszenia, jeżeli dołożysz do tego kolejne 5 tysięcy to otrzymasz ciekawą do zabawy trójkę. Wbrew pozorom można sporo tego znaleźć na otomoto, allegro itp, obejrzyj na żywo z pięć takich ofert, zobacz ile pracy będzie Cię to kosztować i jeszcze raz zastanów :)
    Jeżeli się zdecydujesz to przede wszystkim szukaj czegoś co było robione całościowo tzn, silnik, zawieszenie i hamulce. Powodzenia.
    --
    A będzie jeszcze gorzej !
  • puszysta_gimnazjalistka 28.01.11, 13:32
    P.S. - pisałem o E30, bo E36 w tym budżecie to raczej będzie ciężko.
    --
    A nie mówiłem, że będzie płacz i zgrzytanie zębów ?
  • szela81 28.01.11, 15:13
    w żadnym wypadku
    za 2000E są piękne egzemplarze w de
    niestety u nas ciężko, mam już trzecią e36, próbowałem szukać u nas, nie ma sensu
    www.autoscout24.de/Details.aspx?id=ls2jgq4z2q1q
    lekko uszkodzona ale kwota zakupu
    www.autoscout24.de/Details.aspx?id=lp4jgkyuxmyk
    a ta naprawdę ładna tylko wyjdzie z 14 tyś jakby akcyzę uczciwie płacić
  • czujny_obywatel 29.01.11, 11:13
    Ja tam do bmw pod względem technicznym nic nie mam. Nowe samochody są ok i zaczynają u nas być postrzegane jako limuzyny. Natomiast stare bmw to samochody biedoty, różnych buraków, dresów, różnych dziwolągów z podmiejskich wiosek itp.

    Pytam, po co ci taki wóz, przecież on zabije każdy wizerunek, będziesz w nim wyglądał jak śmieć.

    Lepiej kup sobie i odrestauruj jakiegoś Saaba, może uda Ci się gdzieś nabyć jakiś model Porche (najlepiej 911 z lat '70), może coś z brytyjskiej motoryzacji ich roadsterów. A jak forsy będzie za mało to kup jakąś Alfę Romeo Coupe :)

    Nie kupuj dresowozu bo będziesz w nim wyglądał jak społeczny śmieć i nic poza tym.

  • qqbek 29.01.11, 22:15
    ..zacznij leczyć na nogi, bo na głowę to już za późno.

    E36 jest idealnym autem dla osoby niezależnej, nie poddającej się stereotypom.
    Mam E36 od ponad 5 lat, ale mam też doktorat i nieźle prosperującą firmę.
    Stać mnie na E90 z palcem w zadzie... a nie tylko na Skodę Octavię na kredyt (jak Ciebie).

    Ale mam to E36 też po to, by walczyć ze stereotypami.
    Tyle razy walczysz tutaj (na forum) ze stereotypami związanymi ze skodziarzami... a właścicielom BMW E36 skłonny jesteś przypie...ć przy każdej, nadarzającej się ku temu, okazji.

    Jesteś żałosnym biedakiem (mówię o zasobach intelektualnych a nie materialnych), ot co.
    --
    Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
  • dr.buzz 30.01.11, 12:36
    najwieksze spoleczne smieci to ci, ktorzy nie maja wlasnego zdania, bierni, mierni, bezuzyteczni, spoleczne pasozyty ulegajace wplywom i manipulacjom srodowiska, w ktorym nie odgrywaja zadnej roli...
  • cbool91 29.01.11, 13:02
    Witam
    BMW jest klasa sama w sobie :) Fakt jedni go kochaja jedni nie nawidza ale to rzecz gustu :P
    Do 10tys jakie ma Pan na wydanie kupi Pan młodsza wersje 3 w bardzo dobrym stanie.
    Wystarczy wejsc na strone otomoto.pl i poszukac sobie :)
    Wg mnie zawsze BMW 3 sie podobaly nie wazne jaki rocznik i oczywiscie z silnikiem benzynowym bo to sama przyjemnosc z jazdy :D
    superfuryy.blogspot.com
  • dewulot1 30.01.11, 05:53
    znawców marki proszę o radę czego szukać, czego się wystrzegać, na co zwracać uwagę,

    Jedyny problem z BMW jest taki ze po okolo pol miliona kilometrow odlamuje sie z zawiasow
    klapka wlewu paliwa. Aha, zamek kasetki tez potrafi sie zaciac.
  • do.ki 30.01.11, 18:54
    Moim zdaniem źle szukasz. Oto przykładowa bardzo ciekawa oferta dla Ciebie:

    moto.allegro.pl/bmw-f650gs-gs-salon-polska-12000-przebiegu-i1431123494.html

    Samochod sobie kupisz jak będziesz się zapisywał na uniwersytet trzeciego wieku.
    --
    "The chances of your being harmed by terrorists are mathematically minute. The chance of your being robbed by your own government? That’s easy: 100 per cent." - M. Joseph Sobran Jr.
  • dewulot1 30.01.11, 23:48
    Motocyklem jezdzi ten ktorego jeszcze nie stac na samochod.
  • do.ki 31.01.11, 14:38
    dewulot1 napisał:

    > Motocyklem jezdzi ten ktorego jeszcze nie stac na samochod.

    Powyzsze to po prostu nieprawda.
    --
    "Ask not what you can do for your country; ask what your government is doing to you." - M. Joseph Sobran Jr.
  • roll 31.01.11, 00:28
    Za tyle to można kupić dobry rower.
  • pan99 01.02.11, 11:51
    dziękuje wszystkim którzy poważnie potraktowali ten post i udzielili rzeczowych porad.

    ktoś myśli, że to ściema. a dlaczego?

    za bogaty nie jestem, więc szukam tego na co mnie stać.
    nie szukam igły, nic nie puka, nic nie stuka, z przebiegiem 130kkm po helmucie rocznik 1928 lub heldze co to dzieci do przedszkola tylko woziła bo w bajki przestałem wierzyć jakiś czas temu.

    szukam w miarę dobrego auta, ze stanem adekwatnym do wieku, chętnie do robótek blacharskich. mam na dołożenie kilka tys. na dzień dobry, żeby toto jeździło i dodatkowo po kilka stówek miesięcznie, żeby za jakiś czas też toto wyglądało ładnie.

    kawalerom i młodzieży wytłumaczę łopatologicznie - jakbym żonie powiedział, że chce kupić kilkunastoletnie auto za kilkadziesiąt tysięcy to bym miał prze...ne, a żony się boję strasznie! :-). ale jak kupię za np. 8tys. to tylko ręką machnie.
    a że potem wpakuję w ten gadżet kolejne 8 tys. lub wielokrotność to już niekoniecznie to będzie zauważone w domowym budżecie. zrozumieli panowie już?
  • qqbek 01.02.11, 15:46
    No to E36 będzie jak znalazł :)
    Tylko z budżetem trochę przesadzasz.
    Niezajeżdżone egzemplarze są praktycznie bezawaryjne (przez ponad 5 lat eksploatacji wymieniłem w swojej E36 komputer sterujący klimatyzacją [300 zeta na Alledrogo], ślizg jednej z szyb [2,50], dwa amortyzatory [600] i kilka drobnych elementów zawieszenia [jakieś 400] :)
    W chwili obecnej przednie błotniki (samochód "garażowany" pod chmurką) i drzwi kierowcy (po niefortunnym spotkaniu z niezakotwioną bramą w wietrzny dzień) wymagają jeszcze interwencji blacharza (co stanie się na wiosnę, jak przestaną w końcu sól sypać). Przewidywany koszt to jakieś 600-750 zeta (po znajomości rzecz jasna).
    Jakiś chochlik dobrał się też do ogrzewania tylnej szyby, więc jeszcze w tym tygodniu przyjrzymy się temu z elektrykiem.

    W życiu nie miałem tak taniego w eksploatacji auta (może dlatego tak kurczowo się tego E36 trzymam, po prostu w międzyczasie miałem już dwa kompakty [jako drugie auta] i każdy z nich pochłonął przynajmniej raz na rok koło 1k PLN na naprawy).
    --
    Chcieliście sygnaturki, no to ją macie. Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie bęc.
  • do.ki 01.02.11, 19:00
    Zacząłeś ten wątek od:

    "Właśnie zaczyna się u mnie kryzys wieku średniego i postanowiłem kupić sobie jakąś zabawkę :-)"

    To po cholerę Ci samochód? Co to za zabawa z puszką z blachy?
    Powinieneś zainteresować się porządnym motocyklem.
    --
    "The chances of your being harmed by terrorists are mathematically minute. The chance of your being robbed by your own government? That’s easy: 100 per cent." - M. Joseph Sobran Jr.
  • xystos 01.02.11, 22:18
    panowie zapoznajcie sie z regulacja 2005
    zaczela dotyczyc od 1go stycznia br.
    duzo spalajace silniki nieda sie za pare lat sprzedac
    przerobicie auta na elektryczne ?
  • do.ki 01.02.11, 23:36
    xystos napisał:

    > panowie zapoznajcie sie z regulacja 2005
    > zaczela dotyczyc od 1go stycznia br.
    > duzo spalajace silniki nieda sie za pare lat sprzedac
    > przerobicie auta na elektryczne ?

    Nie.

    Nie sprzeda sie, to sie nie sprzeda. No to sie auto wyrzuci. W czym problem?
    --
    "Democracy has proved only that the best way to gain power over people is to assure the people that they are ruling themselves. Once they believe that, they make wonderfully submissive slaves." - M. Joseph Sobran Jr.
  • loyezoo 02.02.11, 22:06
    Cały czas zauważam (i to się w tym kraju chyba nigdy nie zmieni),że samochód to oznaka statusu społecznego,co dla mnie jest oczywistą bzdurą.Znam zarówno ludzi bardzo bogatych jeżdżących wręcz przeciętnymi autami jak i raczej ubogich jeżdżącymi autami ze średniej półki (często postaw się a zastaw)Kolega chce się pobawić? I fajnie jego wola.Ja zrobiłem kiedyś coś podobnego tyle,że kupiłem BMW za ....8tys. i miałem ponad 320KM pod maską.Tyle ,że to 750 e38 i o dziwo w bdb stanie technicznym.(w tej cenie nie do znalezienia na alle.. w dobrym chociażby stanie)"Polatałem" rok i nie dotknąłem się palcem.Myślałem,że "zrzucę" ze skarpy ale sprzedałem drożej jak kupiłem, a wyposażenia jakie miała, nie mam w jednym z obecnych aut za 20-krotność tej kwoty.
    Komentarze zbędne.Każdy robi co lubi.Na co dzień obecnie mam "zwykłe" auto,bo i porozpędzać się nie za bardzo gdzie jest:))

    P/S e36 też można znaleźć nie zajeżdżone przez kolegów "pod remizą"
  • nazimno 04.02.11, 15:15

    www.seriouswheels.com/1950-1959/1957-BMW-Isetta-300-Red-FA.htm

  • nazimno 04.02.11, 15:16

    www.seriouswheels.com/1950-1959/1957-BMW-Isetta-300-Red-FA.htm

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.