Jak pewnie zauważyliście, nie testujemy wszystkiego, co podleci. Pierwszeństwo mają auta imponujące stylem, komfortem lub osiągami. Z Golfem jest kłopot. Jak wygląda, każdy widzi, a osiągi... cóż, 150 KM to na razie wszystko, na co można liczyć. Niewiele. Co więc mieliśmy robić? Czekać do jesieni na 200-konne GTI? O nie. Choć kosztowało nas to sporo zachodu, zdobyliśmy dla was coś ekstra - "piątkę" po profesjonalnej kuracji wzmacniającej