Dodaj do ulubionych

BMW M5 F10 - 3 oficjalne filmy BMW z testow

16.03.11, 11:05
Nie wiem czy tam wejdziecie jak nie macie konta na m5board ale do tej sekcji chyba tak.

Kazdy fan BMW i szybkich limuzyn powinien obejrzec (pierwszy film to tylko taka krotka reklamowka).

www.m5board.com/vbulletin/f10-m5-discussion/173716-bmw-m5-f10-prototype-wintertesting-official-videos-testing-trailer.html
Spodziewana specyfikacja:

4.4 V8 turbo (podwojne tak jak w x5m i x6m) - niech sie mameje nie ciesza bo glownym powodem jest nie doskonalenie technologii tylko urzedasy z brukseli, zmienjszenie pojemnosci i liczby cylindrow pozwoli na zmniejszenie emisji Co2 i spelnienie pryszlych norm Euro

w odroznieniu od x5m i x6m silnik ma miec wg. przecieckow najnowszych 585 KM

skrzynia DCT taka jak w m3 e92 ale 7 biegowa, na szczescie zadne tam hybrid drive nie bedzie ale bedzie (niestety) caly zestaw "technologii" bme efiszient dajnamiks (ciekawe czy start-stop tez hehe)

fani m5 (ci bogaci z zachodu co kupuja nowe narzekaja na wszystkich zachodnich forach na turbo) - czesc z nich ktorzy uzywaja tych samochodow to weekendowej jazdy torowej podaje przyklady:

- popsucie rozlozenia masy pojazdu przez dolozenie osprzetu doladowania na przod
- wieksza masa ogolna
- mimo staran BMW (wiadomo ich silniki sa swietne) nie ma co liczyc na plynne rozwijanie mocy w calym zakresie obrotow
- z poprzendiego punktu wynika ze samochod dla pro-driverow bedzie trudniejszy do jazdy wyczynowej po lukach i stosowania niektorych technik np. dociazania przodu przez hamowanie na luku zeby przejsc w nadsterownosc a potem latwo poleciec nadsterownoscia i wyjsc z luku (przy turbo trudno przewidziec ile mocy/momentu bedzie na tylnej osi)
- usterkowosc

to cytat jednego z uzytkownikow ale to jest jeden z setek (nie przystoi do bmw):

"Our 2010 X5M, with the same power plant as the upcoming F10 M5, just spent 7 days in the shop. We had massive HP reduction and the vehicle was shaking wildly. The diagnosis was cracked hoses to the turbos and a technician note about a manufacturing defect issue with bad clamping. I think this is important since this is the same engine as the upcoming M5. A PUMA case was opened and I'm sure BMW will study our issue.
The X5M has 28,000 miles on it and is a very enjoyable vehicle, but we have had more trouble-free X5s in the past. The camera system failed and our power steering pump also had to be replaced on this unit.
"

no to jeszcze tylko 5-10 lat i sie sprowadzi takiego (M5 F10) z aukcji hehe
Obserwuj wątek
    • mameja21 Re: BMW M5 F10 - 3 oficjalne filmy BMW z testow 16.03.11, 14:47
      szymizalogowany napisał:
      > fani m5 (ci bogaci z zachodu co kupuja nowe narzekaja na wszystkich zachodnich
      > forach na turbo) - czesc z nich ktorzy uzywaja tych samochodow to weekendowej j
      > azdy torowej podaje przyklady:
      >
      > - popsucie rozlozenia masy pojazdu przez dolozenie osprzetu doladowania na przo
      > d
      > - wieksza masa ogolna
      > - mimo staran BMW (wiadomo ich silniki sa swietne) nie ma co liczyc na plynne r
      > ozwijanie mocy w calym zakresie obrotow
      > - z poprzendiego punktu wynika ze samochod dla pro-driverow bedzie trudniejszy
      > do jazdy wyczynowej po lukach i stosowania niektorych technik np. dociazania pr
      > zodu przez hamowanie na luku zeby przejsc w nadsterownosc a potem latwo polecie
      > c nadsterownoscia i wyjsc z luku (przy turbo trudno przewidziec ile mocy/moment
      > u bedzie na tylnej osi)
      > - usterkowosc

      Szymuś, coś mieszasz hehe: nowego M5 jeszcze nie ma, a już są narzekania na usterkowość ?

      --
      "Wiara znacznej części Polaków w słowa Tuska i jego ministrów
      nie jest mniejsza i nie ma innego charakteru niż wiara klanu
      aborygenów w to, że pochodzą od kangura".
          • analny_wybawca Re: Usterkowość silników... 16.03.11, 16:52
            Czyli potwierdza się że każdy idiota umie zrobić silnik niedoładowany, a zabawa z turbo zostaje tylko dla największych speców. Dlatego właśnie hądziarze klepią 1.6 160KM które trzeba kręcić żeby w ogóle chciało jechać, a bardziej zaawansowane firmy stosują doładowanie i w tym samym czasie z 1.8 robią 180KM które pod butem dają wrażenie o wiele większej mocy
            --
            rysiekk111 napie...ł:
            jedynym realnym wyjąściem wydaje się wprowadzenie zakazu emisji spalin w miastach
            • szymizalogowany Jak zwykle masz rację hehe... 16.03.11, 18:04
              > Czyli potwierdza się że każdy idiota umie zrobić silnik niedoładowany

              Do tych idiotów należą Ferrari, Bentley, Lamborghini, MB AMG, Maseratti, Zonda, Koenigss, Rolls Royce, Aston Martin, Lexus, Jaguar (w większości), Porsche, Chevrolet (amerykański), Dodge (ze swoimi modelami szczególnie SRT czy Viper) itp idioci.

              > a zabawa
              > z turbo zostaje tylko dla największych speców.

              Czyli Masters (buhehehe), Skoda, Peżot, VW, Fiat, Seat, oddział VW z klasy pseudo-premium z logiem olimpijskim, i jeszcze paru fachurów podwórkowych z Pomrocznej co poprwiają osiągi o 100% każdej czeskiej Skody hehe


              BMW w większości dalje robi NA, coś tam grzebią w turbo bo im dzieci kwiaty z komisji europejsiej wiążą ręce swoim bzdyczeniem o CO2 i efekcie cieplarnianym.

              Następny mój wóż to będzie coś z półki Astona Martina np. Octavia TDI od mastersa hehe.
              • ulubiony19 Re: Jak zwykle masz rację hehe... 16.03.11, 21:49
                Jak na ten czas , to mnie bardziej odpowiada "stare" M5:) Co jak co, ale to jednak charakterna gablota jest/była. Jak się poświęciłeś, spaliłeś te 10 L benzyny stojąc i ustawiając wszystkie te potrzebne i niepotrzebne pierdoły, to dalej się można było zatracić nawet. A teraz to nawet tak "dojrzałem", że mi wygląd jeszcze odpowiada.
                Co do turbosilników BMW, to niech robią co chcą. Gówno mnie do tego. Co nie zrobią i tak będzie co najmniej dobre (np. X6 M rujnuje otoczenie:) Ale. Jak się pierwszy raz przejechałem BMW z tym utytułowanym, trzylitrowym silnikiem, to się chyba zachwyciłem płytko (jak większość pewnie), jednak z czasem coś mi się znowu przestawiło, bo uważam, że nie ma to jak genialne, kipiące życiem wolnossące R6. Dla mnie te auta są paradoksalnie bardziej odświeżające:)
                • v-6 Szymi, toczysz przegraną bitwę. 17.03.11, 00:17
                  Nie wiem, jak będzie wyglądać przyszłość samochodu. Ale na pewno ta przyszłość nie należy do wielkopojemnościowych benzyn wolnossących. Przekonałem się o tym dobitnie, przymierzając się - na razie raczej dla zabawy - do bmw x5. Obydwa oferowane w Ameryce silniki benzynowe są Twinturbo ...
                  Może w bardziej liberalnych krajach rządy pozwolą używać takich samochodów, żeby kasować za nie horrendalne podatki. Same auta też będą tak drogie, że będzie ich tyle, co dziś rollsów i bentley'ów razem wziętych.
                  Twoje wyliczenie sławnych marek nie stosujących turbodoładowania jest efektowne, ale już się sypie: Porsche ma co najmniej kilka modeli turbo, Ferrari właśnie zapowiedziało jego wprowadzenie. No i jak ktoś stosuje głównie silniki V12, jak Aston Martin, to nic dziwnego, że nie potrzebuje doładowania. Mercedes rzeczywiście jeszcze się broni (w dużych jednostkach), ale to firma bardzo konserwatywna. To BMW, nie Mercedes jest pionierem w silnikach i to do BMW wszyscy, prędzej czy później, będą równać.
                  Nie ma też co powoływać się na USA, bo tam turbodoładowanie kojarzyło się jednoznacznie z przygotowaniem do sportu wyczynowego. Dla zwykłego użytkownika, ale zainteresowanego dobrymi osiągami, oznaczało tylko niepotrzebny kłopot. Skoro w zasięgu ręki miał potężne wolnossące V8 a la corvette, a benzyna była śmiesznie tania ... Ale to się też zmienia. Przez tę amerykańsko-japońską niechęć do turbo, ja się boję czego innego: że oszczędność po amerykańsku będzie oznaczała jakieś wolnossące R4 o pojemności 2,5 litra, jak acura tsx mojej synowej. To już zdecydowanie wolę coś mniejszego, ale doładowanego.
                  W Europie widać to jak na dłoni: jakiś czas temu Toyota uznała, że wie najlepiej, czego nie potrzebują Europejczycy: a mianowicie turbo, skrzyń dwusprzęgłowych, atrakcyjnego dizajnu.
                  Rozmiary dzisiejszej klęski Japończyków na tym rynku świadczą, że nie da się płynąć pod prąd. Dlatego ja - tak samo jak ty - bardzo sobie chwalę dużą, wolnossącą benzynę, ale mam świadomość, że zbliża się koniec ery dinozaurów. Spróbowałem już turbo z małym silnikiem w audi i nie było tak źle, nawet mi się podobało. Na dokładkę paliło 3/4 tego co teraz, a dynamika była niewiele gorsza. Że to się będzie bardziej psuło? Teoretycznie tak, ale trudno, elektronika też się psuje, a nie można się już bez niej obejść.
                  Nic nie zastąpi pojemności, ale dobrym samochodem z małą doładowaną benzyną da się jeździć całkiem przyjemnie. Żeby tylko gorzej nie było.
                  Pozdrawiam
                  v-6
                    • szymizalogowany Re: Szymi, toczysz przegraną bitwę. 17.03.11, 10:42
                      > Mercedes nie broni się wcale przed turbodoładowaniem, również w dużych jednostk
                      > ach: V12 M275 ma je od zawsze, chwilę temu pojawił się M278, czyli V8 4,7 z tur
                      > bo.

                      Racja ale:

                      po pierwsze doładowanie Mercedesa przynajmniej w silniku z W215 5.5 litra to jest takie lekkie soft-turbo że go nie czuć wogle ani nie słychać. Jedziesz jak w NA.

                      Po drugie AMG specjalnie do jazdy wyczynowej skonstruowało silnik M156 i 159 - mimo że mieli do dyspozycji i gotowe silniki doładowane i praktykę w ich stosowaniu i technologię produkcji.

                      M156 ma być jeszcze długo produkowany do użytku w najbardziej usportowionych samochodach AMG ze względu na masę, czas reakcji na dodanie gazu, charakterystykę rozwijania mocy (równomierną) itd.

                      Zresztą nie tylko AMG - to samo Porsche. Wszyscy myślą że najszybszym modelem jest 911 Turbo? Nie. Najszybsze i najbardziej sportowe z homologacją wyścigową jest najnowsze 911 GT2 z silnikiem NA (choć nie ma największej mocy).
                    • v-6 Re: Szymi, toczysz przegraną bitwę. 17.03.11, 13:48
                      karakalla napisał:

                      > Mercedes nie broni się wcale przed turbodoładowaniem, również w dużych jednostk
                      > ach: V12 M275 ma je od zawsze, chwilę temu pojawił się M278, czyli V8 4,7 z turbo.

                      No tak. Pomyślałem o autach, które miałem na świeżo w głowie, tj. oferta mercedesa ml versus oferta bmw x5, na rynek amerykański. W obydwu przypadkach oferowane są benzynowe silniki v6 i v8, ale te z BMW mają doładowanie, a te z Mercedesa nie.
                      Pozdrawiam
                      v-6
                  • szymizalogowany Re: Szymi, toczysz przegraną bitwę. 17.03.11, 08:31
                    Nie do końca się z tym zgodzę. Moda na turbo, powstała w Europie podobnie jak moda na diesle.

                    I co się stało z dieslami? Ani nie zyskały popularności w USA, ani w szeroko rozumianej Azji (Chiny, Japonia), ani w bogatszych krajach bliskiego wschodu. Z tym że nie zyskały popularności znaczy że one tam w samochodach stricte osobowych nie istnieją.

                    A w Europie też już lud "baranów" zaczyna podejrzewać że został zrobiony w bambuko - główne przyczyny to oczywiście prawo podaży-popytu które spowodowało że im więcej kupiono diesli tym droższe stawało się do nich paliwo, druga przyczyna to ludzie po iluś razach w końcu się zorientowali w kosztach serwisu diesla. A trzecia ostatnio która wyszła, jest to sprawa która pokaże swoje apogeum to jest że teoria efektu cieplarnianego zaczyna powoli pękać jak dziadowsko wybudowany dom.

                    Zaczęło się od przecieku tych maili "badaczy" którzy zmieniali dane statystyczne żeby pasowały do teorii, poprzez wiele kolejnych mniejszych lub większych wpadek (znani naukowcy zaczynają przyznawać że wpływ człowieka na klimat jest taki sam jak na orbitę Jowisza), aż po ostatnią na razie jeszcze hipotezę ale szybko się przekonamy - że klimat a zasadzie temp. zależy od aktywności słonecznej któa była duża przez ostatnie 20 lat, natomiast w ostatnich latach spada (stąd troszkę ostrzejsze zimy), ale znowu hipotetycznie czytałem że zaczynają podejrzewać iż te zmiany aktywności słońca są cykliczne i w okolicach 2020 czeka nas początek mini epoki lodowcowej - nie jak z filmu z holly-wood - tylko takiej jaka jak najabardziej była w Europie w XVI-XVII wieku, kiedy -50 stopni na terenie Polski, zamarznięty Bałtyk aż po Bornholm i multum śniegu od października po kwiecień to była norma.

                    DRynek diesli (istniejący tylko w Europie) zaczyna się sypać, turbo to nowość i zaczyna być promowane ale też ma kruche podstawy bo ten silnik 4.4 twinscroll co testowałeś w X5m to jest przecież po to aby właśnie zadowolić kretynków z UE i spełnić przyszłe normy Euro.

                    Gdyby nie to zamiast tego silnika testowałbyś 6.0 NA.


                    Turbo to będzie taki epizod motoryzacyjny jak diesle, z tym że podejrzewam krótszy, z tym że podobnie jak diesle będzie głównie w samochodach dla "mas" (z wyjątkami jak M5). Natomiast np nie trafi do sportu podobnie jak nie trafiły tam diesle (oprócz LeMans24 gdzie diesel dostał chody +1.5 litra pojemności i wygrał maraton bo mało pali a inni się tankowali podczas gdy on sobie pomału pyrkał do przodu hehe).

                    No i statni argument tym razem za turbo pochodzi od producentów - co prawda trzeba zainwestować w R&D przez parę lat ale jakie potem zyski na serwisie kilkarotnie częsciej psujących się turbo wymagających dodatkowego serwisu, opieki, wymiany elementów itd.

                    Dla nich to też business case - po co zrobić stare dobre w amerykańskim stylu benzynowe NA V8 czy V12 6L lub więcej, niewysilone, na łańcuchu, które zrobi przebieg 1 mln km bez remontu jak można wypuścić "superzaawansowanetechniczniecoś" i mieć klienta w "shopie" na serwis co miesiąc kasując go po 200 dolców od jednego razu.
                    • mameja21 Re: Szymi, toczysz przegraną bitwę. 17.03.11, 09:25
                      szymizalogowany napisał:

                      > Nie do końca się z tym zgodzę. Moda na turbo, powstała w Europie podobnie jak m
                      > oda na diesle.

                      Szymuś, ale Twój silnik wolnossący w porównaniu z doładowanym po prostu nie jedzie.
                      Prosty przykład : Twoje "auto" o stosunkowo dużej pojemności i 2-litrowy benzynowy
                      seryjny Golf (wiem, że to porównanie nie na miejscu, to jakby porównywać pożeranie psów
                      - "toyota for arab" ze spożywaniem normalnego pokarmu - Volkswagen): Toitoi ma
                      rzeczywiste przyyspieszenie 6,8 sek. do setki, Golf 5,7 sek.
                      A weź teraz trochę większą pojemność np. doładowane 2,5 litra - 4,6 sek. do setki.
                      Przecież to już nie jest pogrom, to jest ultramasakra hehe.
                      Szymuś, wszyscy widzą Twoją frustrację: nie był Ciebie stać na normalne auto i kupiłeś
                      coś taniego, czego nikt normalny by nie kupił, spodziewałeś się dobrych osiągów, a tu
                      klapa hehe. Starasz się wszystkim wkoło udowodnić coś, czego udowodnić się nie da -
                      Toitoi to porażka i choćbyś nawalił w gacie, nie zmienisz tego.

                      --
                      "Wiara znacznej części Polaków w słowa Tuska i jego ministrów
                      nie jest mniejsza i nie ma innego charakteru niż wiara klanu
                      aborygenów w to, że pochodzą od kangura".
                      • szymizalogowany Twoje próby nie odniosą skutku hehe 17.03.11, 10:27
                        ...to już nie te czasy kiedy się jeździło w dwóch litrach i mogłem się frustrować i chcieć kogoś do czegoś przekonywać.

                        Powiem więcej, ja najlepiej oczywiście jako egoista czułbym się jakby wszyscy mieli 2 litrowe samochody tylko ja coś lepszego - może być "tojtoj for arab" hehe byle nie GS300.

                        Ale niestety dzisiaj rano w ciągu godziny jazdy mijałem IS-F, XK-R, M5 E60 więc jest (w miarę) sporo osób które doceniają pojemność - trypelki 2 litry turbo czy to benzin czu dyzel to ja nawet nie zwracam już na nie uwagi. Nawet jak jakiś z nich oszołom wyraźnie chce się ścigać spod świateł to ja sobie jak to mówi prowadzący topgir "no drama, no noise, push accelaeration and... smoke them away" hehe - bardziej się koncentruje co tam redaktor Moszna mówi w radio bo "wyścig" tojtoj for arab kontra jakiś golf tsi, tfsi, tdi czy coś tam to jak bym się ścigał z listonoszem na jubilacie hehe
                        • mameja21 Re: Twoje próby nie odniosą skutku hehe 17.03.11, 10:52
                          szymizalogowany napisał:
                          bo "wyścig" tojtoj for arab kontra jakiś golf tsi, tfsi, tdi czy coś tam to jak bym się ścigał z listonoszem na jubilacie hehe

                          Szymuś, jeśli dostajesz bęcki od 2-litrowej doładowanej benzyny, 2,5-litrowa ultramasakruje Ciebie, to aż strach pomyśleć co zrobią z Ciebie 3 czy 4-litrowe doładowane silniki.
                          Zresztą sam pisałeś, że ludzie w sąsiednich autach zwieszają głowy, żeby ukryć, że się
                          z Ciebie śmieją hehe.
                          Szymuś, stało się z Tobą to co z każdym posiadaczem china automobile - zostałeś skrajnym
                          frustratem hehe. A kiedyś byłeś taki luzak hehe.






                          --
                          "Wiara znacznej części Polaków w słowa Tuska i jego ministrów
                          nie jest mniejsza i nie ma innego charakteru niż wiara klanu
                          aborygenów w to, że pochodzą od kangura".
                          • szymizalogowany O kurde hehe... 17.03.11, 11:06
                            Mamejo, powiedz Ty mi szczerze czemu ty tak nienawidzisz japończków?

                            Dzidek zginął w bitwie o Iwo Jime?

                            Gang zboczonych skośnych porwał ci dziewczynę i jej zrobili grupowe bukkake?

                            Czy może ciebie porwali i ci zrobili grupowy scatting na twarz?

                            Masz jakiś cholerny uraz - w odróżnieniu ode mnie bo ja lubię (niektóre) marki z Europy, USA oraz Japonii.

                            Jak ktoś bez przyczyny odczuwa tak ostre uczucia do czegoś to się chyba nazywa fobia.
                            • mameja21 Re: O kurde hehe... 17.03.11, 11:48
                              szymizalogowany napisał:
                              > Mamejo, powiedz Ty mi szczerze czemu ty tak nienawidzisz japończków?

                              Porwali mojego psa i pożarli go.


                              --
                              "Wiara znacznej części Polaków w słowa Tuska i jego ministrów
                              nie jest mniejsza i nie ma innego charakteru niż wiara klanu
                              aborygenów w to, że pochodzą od kangura".
                    • v-6 Re: Szymi, toczysz przegraną bitwę. 17.03.11, 23:26
                      To, że moda na turbo powstała w Europie, jeszcze jej nie dyskwalifikuje. W końcu pierwszy samochód też powstał w Europie, chociaż Ameryka po wojnie secesyjnej przeżywała kolosalny boom gospodarczy i i rozwój techniczny.
                      Diesle to insza inszość. Nigdy nie byłem ich fanem, a jedynego diesla miałem w PRL-u, jak benzyna była na kartki, a ropa nie. Na dokładkę ja jeżdżę głównie po mieście, więc wprowadzenie depeefów praktycznie skreśliło diesle z moich zainteresowań.
                      Z drugiej strony miałem w życiu tylko 2 samochody z silnikami v8, z tego jeden własny, drugi jakby firmowy. Fajnie było, ale nie mogę powiedzieć, że jakoś strasznie mi brakuje fałósemek. Ale tu wchodzą w grę dwa czynniki: po pierwsze, ja wyjechałem do USA jako dorosły człowiek. Europejskie kryteria i przyzwyczajenia mi zostały, to oczywiste. Także w tematach samochodowych. Musiałbym upaść na głowę, żeby odgrywać Amerykanina, chociaż widywałem modeli, co po 2 latach mieszkania w Stanach udawali, że ledwo mówią po polsku.
                      Po drugie, ja nie szukam w samochodzie adrenaliny, tylko odprężenia. Stresu dostarcza mi praca. Dlatego nie jeżdzę szybko, bo związana z szybką jazdą konieczność koncentracji dodatkowo mnie męczy. Oczywiście "szybko" to pojęcie względne, powiedzmy że gdzieś w okolicach 160 km/godz zaczynam odczuwać dyskomfort wywołany napięciem uwagi i zwalniam. Zasadniczo autostradowy limit 140 mógłbym zaakceptować. Jak widać, ogromne silniki i moce nie są mi do szczęścia potrzebne.
                      No ale muszę przyznać, że przyzwoitej fałszóstki z jakimś soft-doładowaniem to by mi brakowało. Ze względu na to poczucie niemal nieograniczonych możliwości, kiedy naciśnie się gaz.
                      I ostatnia sprawa: to prawda, taka niezbyt wysilona v8 w lexusie gs albo ls to kombinacja nie do zdarcia i praktycznie bezawaryjna. To drugie oczywiście sobie cenię, ale ogromna trwałość tych samochodów specjalnie mnie nie kręci, bo lubię zmieniać. No i ty też :)
                      Pozdrawiam
                      v-6
                      • nostromo1 Re: Szymi, toczysz przegraną bitwę. 18.03.11, 16:26
                        v-6 napisał:
                        > Po drugie, ja nie szukam w samochodzie adrenaliny, tylko odprężenia. Stresu dos
                        > tarcza mi praca. Dlatego nie jeżdzę szybko, bo związana z szybką jazdą konieczn
                        > ość koncentracji dodatkowo mnie męczy. Oczywiście "szybko" to pojęcie względne,
                        > powiedzmy że gdzieś w okolicach 160 km/godz zaczynam odczuwać dyskomfort wywoł
                        > any napięciem uwagi i zwalniam. Zasadniczo autostradowy limit 140 mógłbym zaakc
                        > eptować. Jak widać, ogromne silniki i moce nie są mi do szczęścia potrzebne.
                        Z takim podejściem to mógłbyś jeździć moim Focusem 1,8 ;-)
                        Ale ja ciebie rozumiem, parę razy miałem okazję przejechać się dobrym samochodem z mocnym silnikiem. Tak, to jest warte grzechu. I pieniedzy. Dlatego uważam, że zawsze powinien być wybór. Jak jakieś państwo uważa, że ze względów społecznych kierunek rozwoju motoryzacji to downsizing to może stymulować taki kierunek za pomocą podatku. A jak kogoś stać na "podatek od pojemności", to h..j wszystkim do tego, czym on jeździ.
                        Pzdr

                        • v-6 Re: Szymi, toczysz przegraną bitwę. 18.03.11, 21:24
                          nostromo1 napisał:

                          > Z takim podejściem to mógłbyś jeździć moim Focusem 1,8 ;-)

                          Owszem, mógłbym. Mógłbym też mieszkać w M-3 z wielkiej płyty, mieć 2 koszule (jedną do prania, drugą na grzbiet) i tak dalej. No i mógłbym nie pisać na tym forum: według danych GUS za 2010 rok tylko 70% polskich gospodarstw domowych posiada komputer, a część z posiadaczy nie korzysta z Internetu.
                          A reszta? Jakoś żyją ...
                          Pozdrawiam
                          v-6

                          • szymizalogowany Z tym internetem... 19.03.11, 06:33
                            tylko 70% polskich gospodarstw domowych posi
                            > ada komputer, a część z posiadaczy nie korzysta z Internetu.


                            To wcale nie jest pesymistyczna wiadomość. Pamiętem czasy PRl i wydaje mi się że ludzie prezentowali wyższy poziom.

                            Problem z internetem jest taki, że jest tu multum prawdziwych, ciekawych informacji ale trzeba je wydłubać - żyjemy w czasach kreowania pseudo-informacji oraz pseudo-autorytetów w czym Internet skutecznie pomaga.
                            • v-6 Re: Z tym internetem... 19.03.11, 14:19
                              szymizalogowany napisał:

                              > To wcale nie jest pesymistyczna wiadomość.

                              Nie, oczywiście że nie. Chodzi mi o to, że można mieszkać w żużlobetonie, nie mieć komputera, jeździć zagazowaną astrą classic itd. Można, ale po co? Lepiej poprawiać jakość swojego życia tu i teraz, bo to jedyny taki bal, "drugi raz nie zaproszą nas wcale" jak śpiewała Maryla. A przynajmniej trzeba próbować, żeby na koniec imprezy móc sobie powiedzieć: ok, zrobiłem, co się dało.
                              Czasem "pomaga" w tym państwo. Pamiętam, jak niedługo po wprowadzeniu na masowy rynek magnetowidu biedna przecież Polska stała się światową potęgą pod względem liczby VCR-ów na setkę mieszkańców. To jedyna zasługa telewizji Jaruzelskiego.
                              Pozdrawiam
                              v-6
                  • adrian_ktostam Re: Szymi, toczysz przegraną bitwę. 17.03.11, 23:24
                    Mądrze piszesz, ale skąd taki pesymizm? Podobno pod koniec roku benzyna ma znowu być po 2,5 $ za galon. Poza tym, do 5 $ za galon nie ma co panikować.

                    Wprawdzie Chiny i Indie będą zużywać coraz większe ilości benzyny, ale wciąż przybywa nowych złóż i producentów - Brazylia, Kanada ma zwiększyć produkcję, itd.

                    Jestem większym optymistą. Uważam, że owszem, biedota z czasem przesiądzie się na zaturbione benzyniaki, ale amerykańska klasa średnia będzie nadal kupować wolnossące silniki widlaste. Drożej, ale wciąż stać ich będzie...
                      • adrian_ktostam kto tu jest idiotą, niech inni ocenią... 18.03.11, 14:13
                        Mam pytanie. Czy ten gąb jest zdrowy psychicznie? Wkleił link z ofertą jednego amerykańskiego samochodu z silnikiem turbo i wyzwał mnie od idiotów!

                        I co ja mam teraz zrobić? Wkleić 5 ofert europejskich samochodów z wolnossącymi silnikami V6 i wyzwać go od imbecyli, psychopatów, lachociągów, itd? Nie, tego nie zrobię. Nie będę kopał się z koniem, a zresztą biedak już wystarczająco się ośmieszył:

                        TU
                          • adrian_ktostam Re: kto tu jest idiotą, niech inni ocenią... 18.03.11, 16:14
                            zacznij myśleć głąbie, bo twoja głupota zaczyna mnie nudzić

                            Co ty chcesz udowodnić? Czy ja gdziekolwiek napisałem, że w USA nie ma samochodów benzynowych z turbosprężarką? Czy nie przyszło ci do tego tępego łba, że zamiast bezmyślnie wklejać pojedyncze linki, lepiej byłoby użyć gugla i sprawdzić jaki odsetek samochodów jest wyposażonych w silniki z turbosprężarką a jaki w silniki widlaste? No, chyba, że jesteś aż tak ograniczony umysłowo, że takiej prostej rzeczy nie potrafisz zrobić, he he he

                            Poza tym, od silnika z turbosprężarką do działającego częściowo na zasadzie diesla silnika typu TFSI daleka droga...
                            • dr.buzz Re: kto tu jest idiotą, niech inni ocenią... 18.03.11, 19:22
                              adrian_ktostam napisał:

                              > Co ty chcesz udowodnić? Czy ja gdziekolwiek napisałem, że w USA nie ma s
                              > amochodów benzynowych z turbosprężarką?

                              napisales:

                              "Uważam, że owszem, biedota z czasem przesiądzie się na zaturbione benzyniaki, ale amerykańska klasa średnia będzie nadal kupować wolnossące silniki widlaste. Drożej, ale wciąż stać ich będzie..."

                              no to ci podalem pierwsze lepsze z brzegu przyklady pojazdow dla amerykanskiej klasy sredniej, uturbione...

                              poza tym mimowolnie sobie zaprzeczyles - "(...) Drożej, (...)", czyli jednak V6 to drozsze rozwiazanie hehe, choc pare postow nizej twierdzisz cos zupelnie innego :D

                              > że zamiast bezmyślnie wklejać pojedyncze linki, lepiej byłoby użyć gugl
                              > a i sprawdzić jaki odsetek samochodów jest wyposażonych w silniki z turbospręża
                              > rką a jaki w silniki widlaste?

                              ale mnie to gowno obchodzi...to przeciez ty chesz cos udowodnic :D wiec sobie poszukaj...oby nie z takim skutkiem jak kilka postow dalej :D :D :D


                              > Poza tym, od silnika z turbosprężarką do działającego częściowo na zasadzie die
                              > sla silnika typu TFSI daleka droga...

                              taaaaak? a jakaz to droga? :D wyjasnisz? :D
                              • adrian_ktostam Re: kto tu jest idiotą, niech inni ocenią... 19.03.11, 14:35
                                No i wszystko jasne. Mam do czynienia z człowiekiem ułomnym. Zabawne jest jednak to, że ten biedak zupełnie nie zdaje sobie sprawy ze swojej ułomności. Z cudzych wypowiedzi wysnuwa tak karkołomne wnioski, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać...

                                Z mojej wypowiedzi:
                                "Uważam, że owszem, biedota z czasem przesiądzie się na zaturbione benzyniaki, ale amerykańska klasa średnia będzie nadal kupować wolnossące silniki widlaste.
                                Drożej, ale wciąż stać ich będzie..."

                                ten "wybitny myśliciel" wysnuł dwa "genialne" wnioski. Pierwszy to taki, że rzekomo nie wiem o istnieniu w USA samochodów z benzynowym silnikiem turbo, he he he.

                                Dobre, prawda? Pomijam fakt, że o tym chyba każde dziecko wie. Pomijam fakt, że prawie co roku spędzam z rodziną miesiąc nad oceanem w USA, gdzie mieszka mój brat. Pomijam, że kilka lat temu sąsiad opłacił mi nawet bilet lotniczy, bym pomógł mu sprowadzić jego wymarzone, rzeczywiście bezwypadkowe subaru z silnikiem turbo. Zastanawiam się jednak w co miałaby się przesiadać wspomniana "biedota", gdybym sądził, że w USA nie ma "zaturbionych benzyniaków". Mieliby masowo emigrować do Europy, gdzie samochody są po złodziejsku drogie?

                                W tym poście:
                                forum.gazeta.pl/forum/w,20,123273495,123340087,dyskusja_bez_sensu.html
                                zadałem sobie trochę trudu, by wyjaśnić, że z powodu wyższego zużycia benzyny jazda z silnikiem V6 wychodzi drożej ale przy cenie benzyny w USA trzeba kilka lat "przepłacać" przy tankowaniu, by zwrócił się zakup samochodu z droższym silnikiem typu TFSI.

                                Co wymyślił sobie czytając to ten idiota? Wymyślił, że rzekomo "sam sobie przeczę, itd"
                                . Jest taka dewiacja psychiczna występująca wśród alkoholików, narkomanów i zwykłych porypańców, tzw myślenie życzeniowe. On jest książkowym przykładem. Miejsce racjonalnych argumentów, logiki zajmuje złudna optymistyczna wizja. Ten osobnik też uparcie wierzy, że jak prymitywnie przekręci kontekst czyjejś wypowiedzi, wmówi komuś coś, czego nie powiedział, to inni w to uwierzą, będą go podziwiać. Tacy biedacy nawet nie widzą tego, że się ośmieszają, wierzą w swój "geniusz" i tupet:

                                > taaaaak? a jakaz to droga? :D wyjasnisz? :D

                                Prymitywna próba zmiany tematu. Oczywiście, że nie wyjaśnię, ponieważ uważam, że ten osobnik powinien najpierw zacząć od spraw łatwiejszych. Powinien próbować zrozumieć co ja w tym wątku napisałem, ale przede wszystkim powinien spojrzeć realnie i zrozumieć co on tu nawpisywał...
    • adrian_ktostam dyskusja bez sensu 17.03.11, 22:56
      Wszyscy dajecie się podpuszczać propagandzie gazet motoryzacyjnych, za którymi stoją wielkie koncerny samochodowe. Nawet sobie nie zdajecie sprawy, że one was okradają, że te koncerny sponsorujecie ich badania, Formułę 1, itd.

      Zacznijmy od ceny benzyny. Gdyby litr kosztował niecałe 3 zł (jak w USA) i nie było tych bzdurnie wysokich podatków typu VAT, nie mówiąc już o złodziejskiej, zaporowej akcyzie, bez wahania kupiłbym samochód z co najmniej 3-litrowym silnikiem V6 lub jeszcze lepiej z boxerem subaru H6. Kto jeździł samochodami z takimi silnikami, to wie co mam na myśli. Nieporównywalna kultura pracy, przyjemność z jazdy.

      Jestem prawie pewien, że większość tych krzykaczy, co tak wychwalają wysilone silniczki, to tacy, którzy się przesiedli z Polonezów i Daewoo do Skód czy szrotwagenów i nigdy w życiu samochodu z V6 nie prowadziła, co najwyżej tylko jechała jako pasażer. Oczywiście, do tego nikt się nie przyzna , he he he

      Takie niewysilone silniki są nie tylko bardziej długowieczne, niezawodne, ale i dużo tańsze w produkcji, bo nie muszą znosić takich obciążeń. Załóżmy, że taki głośny, skomplikowany, awaryjny 2-litrowy TFSI o podobnej mocy i momencie obrotowym jest droższy w produkcji do 3 l widlaka czy 3,6 litrowego boxera o 9k zł. Tak sobie założyłem, ale chętnie obejrzę rzeczywiste dane. Rocznie przejeżdżam około 15k km i mam zamiar zmienić samochód za 6 lat, więc przejechałbym 90 k km. Jeżeli nawet spalałbym 2 l więcej na 100 km, to przez 6 lat eksploatacji, na benzynę wydałbym więcej właśnie 9 tysięcy.

      Tak więc to, że jeździmy w Polsce marnymi samochodami jest wynikiem tego, że francuskie i niemieckie koncerny samochodowe potrafią znaleźć dojścia do kręgów rządowych i brukselskich biurokratów. Stąd właśnie mamy debilną cenę paliwa oraz bzdurne przepisy ekologiczne i podatkowe.
      • lapufkasz Re: dyskusja bez sensu 17.03.11, 23:15
        Jak juz skonczysz gimnazjum to jest szansa ze wiz juz nei bedzie do juesej
        Wyjedz i zabierz tam ten swoj pusty leb bo tak pier..ilsz jak potluczony

        Przeraza mnie ze takim przyglupawym ludziom umozliwia sie uzyskanie prawa jazdy.


        --
        oko za oko, ząb za ząb - to czemu dupa za pieniądze?
        • adrian_ktostam baardzo merytoryczna wypowiedź, chłopcze 17.03.11, 23:38
          Przepraszam więc innych, że jako sprowokowany też trochę odbiegnę od tematu dyskusji, że zniżę się do jego poziomu, ale "na chamstwo należy odpowiadać siłom i godnościom osobistom"

          Pocałuj mnie w dupę, agresywny psycholku, tylko przedtem starannie wyszoruj pysk i zęby...

      • adrian_ktostam Re: dyskusja bez sensu 17.03.11, 23:52
        * "to przez 6 lat eksploatacji, na benzynę wydałbym więcej właśnie 9 tysięcy".

        To przy założeniu 5 zł za litr. Gdyby benzyna była tak jak w USA po 3 zł, to 9 tys zł zwróciłoby się dopiero po przejechaniu 150k km...

        Wtedy to na V6 nie widać żadnych śladów zużycia , a wysilony turbo powoli zaczyna się sypać...
      • dr.buzz Re: dyskusja bez sensu 18.03.11, 08:18
        byzdury piszesz...
        koszty produkcji i eksploatacji V, nie mowiac o H jest nieporownywalnie wyzszy niz uturbionego R4...skomplikowany rozrzad, dwie glowice, 4 walki, etc. etc.
        jedyna alternatywa bylbyt jeszcze R6, tylko tego juz chyba nikt procz bmw nie robi...
        • adrian_ktostam i kto tu bzdury pisze? 18.03.11, 13:42
          dr.buzz napisał:

          > byzdury piszesz...
          > koszty produkcji i eksploatacji V, nie mowiac o H jest nieporownywalnie wyzszy
          > niz uturbionego R4...skomplikowany rozrzad, dwie glowice, 4 walki, etc. etc.
          > jedyna alternatywa bylbyt jeszcze R6, tylko tego juz chyba nikt procz bmw nie r
          > obi...


          Nie udawaj eksperta, bo się właśnie ośmieszyłeś. Sprawdziłem ceny w USA. Silnik do Passata 2,8 l V6 kosztuje 3900 $. Silnik do Passata 2,0 TFSI kosztuje 5500 $.

          Tekst linka

            • adrian_ktostam Re: i kto tu bzdury pisze? 18.03.11, 15:30
              silnik Passata V6 - 2000-2004, silnik TFSI - 2006-2008.

              Czy myślisz, że inni nie klikną na link i nie sprawdzą jaki jesteś głupi?

              Poza tym, gdybyś miał trochę pojęcia, to byś wiedział, że NOWE silniki do starszych modeli są w takiej samej cenie a nawet często droższe, ponieważ trudniej je dostać a popyt jest duży.

              I skończ już z tymi wyzwiskami chamie, ale zacznij dyskutować na argumenty. Znajdź link na swoje kłamstwa, że rzekomo silnik 4-cylindrowy TFSI jest nieporównywalnie tańszy od V6. Czekam na konkrety, ceny...

              • lapufkasz Re: i kto tu bzdury pisze? 18.03.11, 16:05
                Ty rzeczywiscie jestes taki ograniczony ?
                Doprawdy trzeba bys skonczonym idiota zeby na podstawie tych cen twierdzic ze koszt wyprodukowania silnika 2.0 bedzie wyzszy od 2.8 VR6
                Jest logiczne ze czym nowszy samochod tym drozsze do niego ceny czesci zamiennych
                  • lapufkasz Re: i kto tu bzdury pisze? 18.03.11, 16:36
                    adrian_ktostam napisał:

                    > Twoja logika - twój problem (na szczęście)...
                    >
                    > Ja poproszę o konkretne linki, ceny dane, itd


                    No to masz twoje zrodlo , teraz dorabiaj teorie

                    www.cart32.com/cgi-bin/cart32.exe/gex-AddItem
                      • lapufkasz Re: i kto tu bzdury pisze? 18.03.11, 17:11

                        A jakie to ma znaczenie ?

                        Nie chce mi sie z toba ptysiu dyskutowac bo pojecia nie masz raczej zadnego
                        Silnik 2.0TFSI 200KM ktory podales za przyklad to silnik ktorego korzenie siegaja jeszcze lat 70-tych
                        Jest to stary silnik mocno zmodyfikowany ale nie na tyle zeby byl drozszy od juz mocno skomplikowanego VR6 .To tyle trzezwiego spojrzenia
                        Sugerowanie sie tymi cenami do celow do jakich uzyles swiadczy ze masz cos z lbem
                        I tyle w temacie
                        • adrian_ktostam Re: i kto tu bzdury pisze? 18.03.11, 17:59
                          Mało mnie wzruszają korzenie jakiegoś silniczka TFSI. Ważne jest, że używano go w latach 2006-2008. Ważne, że dziś musiałbym za niego zapłacić 5500 $, natomiast dużo taniej mógłbym kupić silnik V6 2,8 l. Na miejscu Amerykanina bez chwili wahania wybrałbym ten drugi, ponieważ jest dużo tańszy, bardziej trwały, niezawodny, ma wyższą kulturę pracy, jazda samochodem z silnikiem V6 sprawia więcej frajdy. Nie zważałbym na to która konstrukcja jakie ma korzenie i która jest "starsza" a która jest "nowoczesna".

                          Ja podałem konkretny przykład, konkretne ceny. Żadnych konkretnych przykładów, cen od ciebie się nie doczekałem, a "argumenty" typu "piszesz bzdury", "nie masz pojęcia", "trzeźwego spojrzenia" "masz coś Z łbem" zupełnie niczego do dyskusji nie wnoszą i mało mnie wzruszają
              • dr.buzz Re: i kto tu bzdury pisze? 18.03.11, 19:01
                :D :D :D :D

                a to pewnie inny silnik

                :D :D :D

                barani lbie - 2.8 juz dawno nie jest ani produkowany ani tym bardziej oferowany w zadnym VAG, w przeciwienstwie do 2.0 TFSI....

                druga sprawa - nie jest zasadnicza roznica pomiedzy "rebuilt" a "new"

                coz, udowodniles swoje uposledzenie w tym tylko watku parokrotnie...ale skoro chesz sie dalej kompromitowac, rob to...przynajmniej jest sie z kogo posmiac hehe
            • adrian_ktostam Re: i kto tu bzdury pisze? 18.03.11, 15:49
              gugla nie masz? Tekst linka

              Na obydwa jest taka sama gwarancja, tam nowe i rebuild w takiej samej cenie. Poza tym jak wspominałem, silniki do starszych Pasatów zwykle są droższe, niż do nowszych roczników.

              Wciąż czekam na link na twoje "rewelacje", he he he

                • adrian_ktostam Re: i kto tu bzdury pisze? 19.03.11, 15:00
                  pewien idiota udający eksperta napisał:

                  byzdury piszesz...
                  koszty produkcji i eksploatacji V, nie mowiac o H jest nieporownywalnie wyzszy niz uturbionego R4...skomplikowany rozrzad, dwie glowice, 4 walki, etc. etc.
                  jedyna alternatywa bylbyt jeszcze R6, tylko tego juz chyba nikt procz bmw nie robi...


                  Wkleiłem jeden link z cenami silników dowodzący że jest odwrotnie, że ten idiota się zbłaźnił. Co robi normalny człowiek na jego miejscu? Sam sprawdza ceny w necie, a gdy odkryje, że się pomylił, to albo się do tego przyznaje, albo milczy i cierpliwie czeka aż wątek spadnie. Co robi psychol-idiota? Podbija wątek, w którym się ośmieszył, dostarczając innym wiele śmiechu...

                  Wprawdzie dyskusję uważam za zakończoną, ale podam następne linki, by trochę się z idiotą podrażnić, he he he:

                  NOWY silnik 2,0 TFSI - $ 4850.00 - Tekst linka

                  NOWY silnik 2,8 V6 - od $ 3450.00 - Tekst linka
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się