Dodaj do ulubionych

alfa romeo 159 - wasze opinje

27.04.11, 21:53
co myślicie o tym aucie. 1,9jtd, albo 2,4jtdm w roczniku >2006 kombi.
napewno wyróżnia się z tłumu i to jest na plus,. wg mnie
Obserwuj wątek
    • michaelm3 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 27.04.11, 22:31
      fila31 napisał:

      > napewno wyróżnia się z tłumu i to jest na plus,. wg mnie

      I to jest jedyny plus tego samochodu. Niektorzy nawiedzeni jeszcze twierdza, ze swietnie sie prowadzi. Prawie tak jak trojka BMW przy czym jest od niej 2 razy tansza.
      No i moze juz na tym zakoncze...
    • szymizalogowany Jedyne mojem doświadczenie jest świerze... 27.04.11, 22:40
      kilka dni temu czarne 159 2.4jtd chciało się ze mną ścigać na drodze z wylotowej z Warszawy na Terespol (widocznie kierownik był chyba masochistą albo go zaczarował jakiś Masters albo Kreator Mocy inny hehe). Były 3 "wyścigi" na wyjściu z Warszawy bo mnie światła zatrzymywały (na szczęście).

      No i panie ów wóz wyróżnił się z tłumu tylko nie wiem na plus czy na minus - normalnie to bym się nie ścigał z czymś takim bo ze mnie poczciwy człowiek ale jak tak dawał do zrozumienia że chce .. no to dałem mu tą radość.

      Wrażenia z mojej strony - ładny wóz, piękny przód, fajnie wygląda we wstecznym lusterku (był na ksenonach) tylko za szybko się oddala i nie można go podziwiać zbyt długo hehe.

      Kupuj wersję 2.4 jtd Masters - z przodu ładny samochód, z tyłu to nie wiem bo nie widziałem. A i chyba laskom się podoba bo miał sliczną dziewczynę i się ładnie uśmiechała do mnie.
      • swan_ganz Re: Jedyne mojem doświadczenie jest świerze... 27.04.11, 22:57
        nie pitol, że tak szybko się oddalała; z tym silnikiem alfa (lekkie auto) daje do setki pewnie gdziś tak w granicach 7 sekund wiec przy Twoich 6 sekundach to róznica nie jest aż tak duża jakbyś chciał to tu przedstawić... W końcu ty masz tylko tojotkę, tak? A nie enzo...

        --
        Swan
        ** Just say no to drug reps **
        nofreelunch.org/
        • milos75 Coś na temat 28.04.11, 15:46
          Żeby było też coś na temat w tym wątku, bo to zawsze miło jak ktoś go będzie przeglądał za parę lat ;-)

          Alfa 159 2.4 JTD ma strasznie dużo do setki - ok. 8.5 sekundy, poza tym wcale nie jest taka lekka - waży minimum 1550 kg, a z dyzlem na pewno odpowiednio więcej.
          • swan_ganz Re: Coś na temat 28.04.11, 23:33
            Alfa 159 2.4 JTD ma strasznie dużo do setki - ok. 8.5 sekundy,

            a to dziwne... Byłem przekonany, ze mają mniej bo kiedyś miałem "doświadczenie na ćwiartkę" z takim autem i wprawdzie byłem oczywiscie lepszy ale mniej niż bym tego oczekiwał... Tak o dwie długości samochodu wygrałem i skoro ja mam 6,5 s do setki to on ma max 0,5 sekundy gorzej... Wiadać trafiłem jakiegoś zczipowanego mastersa i założyłem, ze one wszystkie z tym silnikiem tak dają... I ta waga AR 159 też jest jakas dziwna; tak na oko to jest to mniejszy przeciez samochód od A6 (1,5 t) to czemu waży więcej niż on?
            Jestes pewny, ze podałeś dobre dane?
            --
            Swan
            ** Just say no to drug reps **
            nofreelunch.org/
              • swan_ganz Re: Lipa jakaś ta alpha hehe 29.04.11, 08:32
                1600kg i 8,5 do setki.. Przecież to jest samochód wielkości A4 a waży o 100kg więcej niż A6... Czego oni do niego napchali? Zapas makarony na pięć lat?
                --
                Swan
                ** Just say no to drug reps **
                nofreelunch.org/
                • szymizalogowany Re: Lipa jakaś ta alpha hehe 29.04.11, 09:21
                  1600kg to dużo raczej jak na samochód wielkości tej alfy - tylko 100 kg mniej niż lexus gs, audi a6 czy bmw 5 (z silnikami około ~3 litry)

                  bmw 320i waży ponad 200kg mniej (ale już lexus is220d 170 koni, wielkość alfy i też duży ciężar około 1600kg ma prawie 9s) - to jest jedna z ułomoności diesli, ciężki silnik ze zintegrowanym całym osprzętem którego nie ma w benzynie NA czyli turbina, sterownik turbiny, rury od kolektora dolotowego do turbiny i od turbiny do silnika i druga od silnika na turbinę i dalej na wydech + intercooler + maty wygłuszające i cała masa dupereli, zaworów wielkich gnr itd.) - widziałem niedawno silnik w mondeo 2.0 tdci w pełnej krasie - pełno złomu musi taki diesel wozić żeby jechać, pół biedy jak ma AWD ale FWD i taki ciężar ogólny samochodu i po ptokach)

                  159 jest z zewnątrz mniejsza od a6, gs, 5 czy E

                  do tego dochodzi napęd FWD - jak rusza ta alfa to środek cięzkości mu się przesuwa do tyłu a przednia oś nie ma docisku (własnie dlatego najlepsze jest RWD bo przy ostrym starcie oś napędzana dostaje dodatkowe dociążenie)

                  stąd ten czas 8.3 czy tam 8.5s do 100 dla włoskiej bestii hehe
                  • swan_ganz Re: Lipa jakaś ta alpha hehe 29.04.11, 13:52
                    tylko 100 kg mniej niż lexus gs, audi a6 czy bmw 5

                    az sprawdziłem w dowodzie; faktycznie - jak byk stoi, że ważę 1760kg i teraz się zastanawiam czemu do tej pory byłem przekonany, ze waże równo 1,5 t ..
                    --
                    Swan
                    ** Just say no to drug reps **
                    nofreelunch.org/
            • mameja21 Re: Coś na temat 29.04.11, 09:32
              swan_ganz napisał:
              ja mam 6,5 s do setki

              W jakim aucie "masz" 6,5 sek do setki? Bo na pewno nie w A6 3,0 TDI.

              "Donald Tusk jest dotknięty przez Boga wielkim geniuszem"-
              Sławomir Nowak z PO

              "A moja czteromiesięczna Zosia słuchała Donalda Tuska na żywo,
              od tamtej pory nie schodzi jej uśmiech z twarzy" -
              Agnieszka Pomaska z PO
              • swan_ganz Re: Coś na temat 29.04.11, 13:37
                W jakim aucie "masz" 6,5 sek do setki? Bo na pewno nie w A6 3,0 TDI.


                a ten jak zwykle... Nie namówisz mnie na żadnego ci... bo ja go nie potrzebuję, tak? :-)

                I nie bądź taki precyzyjny; 6,5 czy też 6,7 do setki... Co to za różnica? Nie jeżdżę ze stoperem a zwykły zegarek naręczny pokazuje, ze jest to 6,5 sekundy do setki... Audi A6 z trzylitrowym silnikiem diesla dającym 500Nm i z v-max; 250km/h wg. budzika (wg. gps - v-max; 242km/h
                --
                Swan
                ** Just say no to drug reps **
                nofreelunch.org/
                • mameja21 Re: Coś na temat 29.04.11, 14:13
                  swan_ganz napisał:
                  I nie bądź taki precyzyjny; 6,5 czy też 6,7 do setki...

                  Ani 6,5 ani 6,7 sek. bajkopisarzu. Sprawdź sobie w katalogu jakie osiągi ma stary model
                  i przestań się kompromitować. Rozumiem, że bardzo chciałbyś mieć dynamiczne auto,
                  ale pisaniem bajek nie uczynisz takiego z A6.


                  "Donald Tusk jest dotknięty przez Boga wielkim geniuszem"-
                  Sławomir Nowak z PO

                  "A moja czteromiesięczna Zosia słuchała Donalda Tuska na żywo,
                  od tamtej pory nie schodzi jej uśmiech z twarzy" -
                  Agnieszka Pomaska z PO

                  • swan_ganz Re: Coś na temat 29.04.11, 14:37
                    jaki znowu stary model, kiedy to C6 z 2008 roku? Ciut ponad dwa lata i od razu złom z muzeum, co? No patrz ...A Szymek ma auto o rok starsze i mówi, ze ma prawie nókę...:-)

                    Nie mam katalogu ale pamiętam co mi mówił w swoim czasie sprzedawca; 240KM, 500Nm i 6,6 s do setki... I naręczny zegarek zgrubsza potwierdza ten czas...
                    Jeśli masz taki katalog to lepiej go nie sprawdzaj bo potem nie bedziesz mógł swoim klientom wciskać kitu, ze niby te 6,5 jakie po czipie mają to twoja zasługa..:-)

                    --
                    Swan
                    ** Just say no to drug reps **
                    nofreelunch.org/
                  • swan_ganz Re: Coś na temat 29.04.11, 14:56

                    zadałem sobie ten trud i znalazłem opis dokładnie takiego modelu jakim jeżdżę; wrzuć sobie do ulubionych i przestań się mnie wreszcie czepiać..:-)
                    www.carfolio.com/specifications/models/car/?car=187671#a_dimensions
                    --
                    Swan
                    ** Just say no to drug reps **
                    nofreelunch.org/
                    • mameja21 Re: Coś na temat 30.04.11, 18:37

                      swan_ganz napisał:
                      zadałem sobie ten trud i znalazłem opis dokładnie takiego modelu jakim jeżdżę;

                      Mi nie musisz tego pokazywać bo auto znam pewnie lepiej od Ciebie hehe.
                      Popatrz, to ma lepsze przyspieszenie niż Toitoi Szymona (6,7 sek.).
                      Aż nie do wiary, żeby dorosły człowiek wierzył w 6,6 sekundy w starym modelu A6 3,0 TDI
                      z tiptronicem (chyba, że ktoś zrobił w nim tuning, a Ty o tym nic nie wiesz, np. w nocy kiedy spałeś hehe). Trochę powyżej 7 sekund to wynik optymistyczny.

                      "Donald Tusk jest dotknięty przez Boga wielkim geniuszem"-
                      Sławomir Nowak z PO

                      "A moja czteromiesięczna Zosia słuchała Donalda Tuska na żywo,
                      od tamtej pory nie schodzi jej uśmiech z twarzy" -
                      Agnieszka Pomaska z PO
                      • jackk3 Re: Coś na temat 30.04.11, 18:53
                        Mameja
                        Wez juz nie pieprz o tych 6.7 szymiego bo i tak nikt ci nie uwierzy. Im wiecej razy powtarzasz ta bzdure tym gorzej jest. Ma 6 sek. do setki (jak to sie mowilo w srodowisku brydzowym ' z palcem w odbit...')
                        • swan_ganz Re: Coś na temat 01.05.11, 03:03
                          Ma 6 sek. do setki

                          mniej niż 6 sekund... Wg. katalogu który tu kiedyś wlepił ta jego yojtojka daje do setki w 5,3 sekundy...
                          --
                          Swan
                          ** Just say no to drug reps **
                          nofreelunch.org/
                          • jackk3 Re: Coś na temat 01.05.11, 18:37
                            5.3 to ma GS460 i nie do setki tylko do 60 (mil) trzeba by dodac nastepne 0.2 sek. do 100km/h.
                            GS430 jest deczko wolniejszy. Poza tym ten jego Lexus to nie 2011.
                      • swan_ganz Re: Coś na temat 01.05.11, 03:01
                        nie wiem, nie mierzyłem, nie znam się, i szczerze mówiąc; mam w zadzie to przyśpieszenie... Oczywiście mam w zadzie tylko do pewnej granicy; jakbym miał z 10 sekund to pewnie dałbym ci wreszcie tego czipa założyć... Ale ponieważ nie jest najgorzej to będziesz musiał pozostać przy podrasowywaniu felicji i golfów drugich...:-)

                        --
                        Swan
                        ** Just say no to drug reps **
                        nofreelunch.org/
                        • mameja21 Re: Coś na temat 01.05.11, 19:04

                          swan_ganz napisał:
                          Ale ponieważ nie jest najgorzej to będziesz musiał pozostać przy podrasowywaniu felicji

                          Jako użytkownik Audi (zwłaszcza starego modelu), powinieneś zachować BARDZO dużą powściągliwość w takim lekceważeniu Skody hehe.


                          "Donald Tusk jest dotknięty przez Boga wielkim geniuszem"-
                          Sławomir Nowak z PO

                          "A moja czteromiesięczna Zosia słuchała Donalda Tuska na żywo,
                          od tamtej pory nie schodzi jej uśmiech z twarzy" -
                          Agnieszka Pomaska z PO
          • szymizalogowany Aczkolwiek... 27.04.11, 23:39
            ...wczoraj, podjechałem za 530D Gran Turismo (taki BMW-Musso) - to chyba ma ze 250 kuni, i zaryzykowałem start z lewoskrętu - wyrwał z takim klekaniem że prawie mu listwa od komą-rajla nie wyskoczyła a mimo to dałem radem hehe.

            Wienc morał: do odważnych świat należy hehe.
            • milos75 Re: Aczkolwiek... 28.04.11, 07:43
              Czyli jednak widziałeś tył Alfy więc powinieneś wiedzieć czy Ci się podoba. Z nowych zeznań wynika też, że to nie kierownik AR chciał się koniecznie ścigać na widok Lesia tylko Ty chamsko i niezgodnie z przepisami zajechałeś mu drogę i gość się wkurzył. Też bym się wkurzył zwłaszcza że tym razem robiłeś wieś niedaleko mnie. Do tego mieszasz w zeznaniach więc nie wiadomo kiedy i czy Ci wierzyć. No i psujesz wizerunek bardzo dobrej marki, powinieneś się bujać BMW jak chcesz tak jeździć.
              • szymizalogowany Re: Aczkolwiek... 28.04.11, 10:21
                > Czyli jednak widziałeś tył Alfy więc powinieneś wiedzieć czy Ci się podoba.

                Ta, przez chwilę widziałem ale nie przyglądałem się - jak jedzie jakiś sprzęt tej klasy to zazwyczaj uwagę mą skupiają jakie ma badże z tyłu więc to na pewno było 2.4 jtd

                Z n
                > owych zeznań wynika też, że to nie kierownik AR chciał się koniecznie ścigać na
                > widok Lesia tylko Ty chamsko i niezgodnie z przepisami zajechałeś mu drogę i g
                > ość się wkurzył.

                Nie zajechałem mu drogi gdyż jak ruszyłem i potem zjechałem na prawo to on był z 20-30 metrów za mną. Może ze mnie świr ale drogi nie zajeżdżam. Mógł się wkurzyć że go ktoś wziął z lewoskrętu - ale szczerze... typ się wiózł lewym pasem jakby Miał co najkmniej CL65 tą swoją pyrkawką więc mnie to gilo czy on się wkurzył czy nie.

                Ze względów praktycznych mój przejazd lewą był dla niego nieodczuwalny. Ja się spieszyłem a jak jemu żyła na czole wyskoczyła ze złości po się wozi jak Gagarin lewym pasem z dupencją to niech walium weźmie albo kupi sobie coś szybszego jak nie może znieść że ktoś tam go wyprzedził.

                > Do tego mieszasz w zeznaniach więc nie wiadomo kiedy i czy Ci wierzyć

                Można wierzyć lub nie - też mnie to gilo - przecież nie będę na stałe woził kamery w samochodzie żeby udowadniać później coś na forum hehe.

                > No i psujesz wizerunek bardzo dobrej marki, powinieneś się bujać BMW jak chce
                > sz tak jeździć.

                BMW miałem trzy w tym 545i i e46 m3. Dla mnie Lexus, BMW, Mercedes to taki sam "wizerunek". I każdym jeżdżę podobnie. Mam też starego Passata tylko takiego 90 KM w "dyzlu" hehe, ale jakbym miał Passata W8 to też bym czasem poganiał. Marka nie ma znaczenia.
                • milos75 Re: Aczkolwiek... 28.04.11, 10:55
                  szymizalogowany napisał:

                  > Marka nie ma znaczenia.

                  Ma o tyle, że w przypadku BMW już z daleka inni kierownicy mogą się przygotować bo mniej więcej wiedzą czego się spodziewać. Wtedy i wkurzenie jest mniejsze po takiej akcji jak z wyprzedzaniem z lewoskrętu i kulturą jazdy a la Vladivostok style, i kierownik Alfy pewnie wtedy wzruszyłby ramionami na zasadzie ten typ tak ma i pojechał dalej. A tak to był zdziwiony, bo się nie spodziewał, Lesiami w większości jeżdżą normalni i spokojni ludzie.

                  Mnie zastanawia jedno, często piszesz, że w krajach cywilizowanych jest tak czy inaczej, że drogi są inne, ludzie są inni itd., jak ktoś ma Lesia to ma służbę i podjazd itp. a u nas jest Bangladesz. Nie pomyślałeś kiedyś, że tacy kierownicy jak Ty, którzy nie szanują innych na drodze, zachowują się arogancko, tak że normalnym drajwerom ciśnienie skacze, stwarzają niebezpieczne sytuacje tylko po to, żeby podpompować swoje chore ego i pokazać reszcie jak szlachta kaszle, że to dzięki nim mamy Bangladesz na drogach, a jazda dla normalnych ludzi przestała być u nas przyjemnością tylko nerwówką, bo nigdy nie wiadomo co jednemu czy drugiemu kretynowi - współużytkownikowi drogi do głowy strzeli?
                  • swan_ganz Re: Aczkolwiek... 28.04.11, 11:59
                    pokazać reszcie jak szlachta kaszle,

                    to chyba, ze taka zaściankowa; Szymek przecież mówił, ze furę po murzynie.... :-)

                    Co do podsumowania; trudno się z Tobą nie zgodzić w miejscu w którym piszesz o utracie przyjemności z jazdy z tym , ze to jest skutkiem nie tylko kumulacji idiotów na drodze ale wynika to po częsci z priorytetów jakie przyjął nasz liberalny rząd oraz intensywnosci ruchu..
                    Po prostu Polska gospodarczo umiera z powodu m.in. braku infrastruktury tyle że ci przy żłobie nie chcą tego Polakom powiedzieć... W sumie to im się nie dziwię; tez jakbym w firmie spied...ł sprawę to niechciałby się tym chwalić a wręcz przeciwnie tyle , że mój zarząd nie kupuje pijarowego kity a oczekuje konkretnych, namacalnych w postaci przelewów bankowych efektów..
                    Krótko mówiąc; z tym Bangladeszem masz rację - sami sobie go tu tworzymy bo za real uważamy jakąś rozszerzoną rzeczywistość i nie bardzo widzę ochotę w narodzie by sobie tą wykreowaną rzeczywistość wyłączyć.


                    --
                    Swan
                    ** Just say no to drug reps **
                    nofreelunch.org/
                    • szymizalogowany Ja się do niczego nie przyznaje hehe 28.04.11, 12:36
                      Nie robię żadnego Bangladeszu, najpierw przez pięć minut musiałem zmieniać pasy (nie zajeżdżając nikomy drogi!) bo cała kolumna się wlekła przez jednego pędzla z AR który wiózł się lewym pasem i minął w tym czasie kilka skrętów w lewo ale zobaczyłem z daleka że on jedzie prosto równo z czymś tam jadącym prawym pasem.

                      Ponieważ przed nami na drodze na Sulejówek i dalej było zupełnie pusto to jak dobiłem do drugiej linii i zobaczyłem że to nie ZR1 ani żadne AMG63 się tak wiezie to pojechałem z lewoskrętu.

                      Na moje oko to typ w Alfie myślał że jak ma 200 koni i panienkę na pokładzie to będzie innych "nauczyał" i pokazywał jaki on jest ważny i wszyscy mają jechać za nim.

                      Ja już w trakcie jazdy nie zwracam uwagi na motywy tych pseudo nauczycieli, po prostu pojechałem z lewoskrętu nie przeszkadzając mu dalej "prowadzić na dwupasmówce cała kolumnę samochodów ale...


                      wtedy nagle traktorzysta na bipaliwo z AR poczuł chyba przypływ ambicji - ja tam sobie jechałem już prawym pasem dalje do przodu bo pusto było z prędkością 100-120kmh.

                      Na następnych światłach dogonił mnie i zatrzymał się z lewej (cały czas pędzel jechał lewym pasem!), spojrzał groźnie ale odwrócił wzrok jak się uśmiechnąłem.

                      No i potem chciał biedny udowodnić, że teraz to on będzie swoją alfą startował z pole position ile fabryka dała.

                      W D. mam jego urażoną ambicję, dostał baty (chociaż dla mnie to żadne sukces co innego jakbym odjechał jakiemuś mocnemu wózkowi).

                      Co do Bangladeszu, nie widziałem w Niemcach żeby ktoś się wiózł dwupasmówką i nauczał kilkanaście samochodów za nim ile mają jechać lewym pasem.
                      • swan_ganz Re: Ja się do niczego nie przyznaje hehe 28.04.11, 13:46
                        Na następnych światłach dogonił mnie i zatrzymał się z lewej (cały czas pędzel
                        > jechał lewym pasem!), spojrzał groźnie ale odwrócił wzrok jak się uśmiechnąłem


                        zmarnowałeś okazję do wykastrowania gnojka; ja tam w takiej sytuacji starałbym się nawiązać z nim "kontakt słowny" szczególnie wtedy gdy pajac jedzie z jakąś laską... Nic tak nie skutecznie nie przywróci gościowi kontaktu z rzeczywistością jak przejechanie się po jego męskości.. :-)

                        I w gruncie rzeczy takie "przejechanie" się po pajacu można zakwalifikowac jako działanie w interesie społeczeństwa bo z reguły po takiej historii facet zastanowi się 3 X zanim znowu zacznie jakąś misję pedagogiczną realizowac na jezdni...
                        --
                        Swan
                        ** Just say no to drug reps **
                        nofreelunch.org/
                      • milos75 Re: Ja się do niczego nie przyznaje hehe 28.04.11, 14:41
                        szymizalogowany napisał:

                        > Ponieważ przed nami na drodze na Sulejówek i dalej było zupełnie pusto to jak d
                        > obiłem do drugiej linii i zobaczyłem że to nie ZR1 ani żadne AMG63 się tak wiez
                        > ie to pojechałem z lewoskrętu.
                        >

                        Aha, tak się składa, że znam doskonale to skrzyżowanie, bo mieszkam niedaleko i jeżdżę tamtędy codziennie. Jeśli piszesz o skrzyżowaniu, gdzie stoi BP i stary CPN i teraz budują nowe KFC i jechałeś z Warszawy na Terespol, to na tym skrzyżowaniu gdzie masz skręt w lewo na Sulejówek, a w prawo Starą Miłosną, nie ma po drugiej stronie żadnej rozbiegówki, gdzie miałbyś 10-15 metrów, żeby przed gościa w miarę bezpiecznie wskoczyć. Normalnie jadąc tam prosto na Terespol z lewoskrętu na Sulejówek przypierd... byś w barierkę i rozwalił Lesia, więc musiałeś kierownikowi Alfy zajechać drogę, no chyba że stał na światłach i w ogóle nie jechał. Co teraz napiszesz - pewnie nie to skrzyżowanie, nie w tą stronę jechałeś, albo dopiszesz jeszcze jakieś karygodne zachowanie drajwera Alfy, które dodatkowo usprawiedliwi Twój styl jazdy.
                            • szymizalogowany Re: Ja się do niczego nie przyznaje hehe 28.04.11, 15:44
                              he

                              nie przy Makdonalds tylko jedno wcześniej. Przy MakDonalds typ marszczył brwi złowieszczo a jego zołza się cieszyła.

                              Rozbiegówki tam nie ma i jakoś nie była potrzebna, na pewno mu nie zajechałem drogi przecież nie zaryzykuje sobie obtarcie sprzęta. Do pasa zielieni i ogrodzenia co rodziela jezdnie jest ze 20-30 metrów od startu. Widać AlphaRomero słabo przyspiesza hehe jakoś nie wierzę chyba w te 7s. Ja nie zjeżdżam na prawo na sąsiedni pas jak widzę że tam jedzie coś.

                              A światla to nie pamiętam, ale wydaje mi się że tam tak samo chodzą.

                              Będziecie się rozpisywać o szczegółach a powtarzam - z punktu widzenia tego typa a alfy mnie tam jakby nie było, on po prostu zobaczył że coś pojechało z lewej i go wyprzedziło i mu to nadszaprpnęło ambicję. Więcej dowodów nie dostarczę bo kamery nie miałem hehe.
                              • milos75 Re: Ja się do niczego nie przyznaje hehe 28.04.11, 16:10
                                hehe, to pierwsze skrzyżowanie gdzie masz w lewo Starą Miłosną a w prawo Wesołą znam jeszcze lepiej, bo jadę nim nie raz ale 3-4 razy dziennie, czasem częściej. Tam też oczywiście nie ma rozbiegówki i jest jeszcze mniej miejsca do barierek niż na skręcie na Sulejówek. Więc kierownik Alfy musiał chyba zasnąć za kółkiem albo mu zołza loda robiła i miał problem ze startem, inaczej nie ma opcji, żebyś mu drogi nie zajechał na takim krótkim odcinku. Co do świateł, to rzadko skręcam w lewo jadąc z lasu na Wesołą, ale jestem prawie pewien, że też chodzą inaczej.
                                A potem dawałeś pełen cios przez moją wieś, więc trudno żebym to pochwalał. Tam też są po drodze przejścia dla pieszych, bez świateł, które masz dopiero na skręcie na Sulejówek. Mogła tam akurat przechodzić moja żona z córką (6 lat) - dokładnie tak samo, jak scigałeś się z beemką po rewirze Swana.
                                Pamiętaj Szymi - wszędzie gdziebyś się nie ścigał po mieście, nadepniesz komuś na odcisk, więc jak musisz to rób to na autobahnie i zachowuj się jak cywilizowany człowiek a nie jakiś dziki z Bangladeszu :-)

                                Co do Alfy to już ustaliliśmy, że ma 8.5 sek. więc z Lesiem nie ma startu i żaden to sukces.
                                • milos75 Re: Ja się do niczego nie przyznaje hehe 28.04.11, 16:14
                                  Poza tym już Cię trzeci raz w tym watku łapię na ściemnianiu.

                                  Szymi: "Nie zajechałem mu drogi gdyż jak ruszyłem i potem zjechałem na prawo to on był z 20-30 metrów za mną."

                                  Na tym skrzyżowaniu, o którym teraz piszesz wszystkiego jest może 10 metrów od miejsca, w którym stoi pierwsze auto skręcające w lewo a barierką z drugiej strony skrzyżowania. Więc przyznasz się w końcu jak było naprawdę?
                                  • szymizalogowany Re: Ja się do niczego nie przyznaje hehe 28.04.11, 16:21
                                    > Na tym skrzyżowaniu, o którym teraz piszesz wszystkiego jest może 10 metrów od
                                    > miejsca, w którym stoi pierwsze auto skręcające w lewo a barierką z drugiej str
                                    > ony skrzyżowania. Więc przyznasz się w końcu jak było naprawdę?

                                    heh idź zmierz linijką - ja patrzę ile się samochodów by zmieściło jeśli samochód to około 5 metrów długości. 10 metrów to jest od linii startu do końca pierwszych pasów a do miejsca gdzie trzeba się wbić w prawo jest 20-30 i to bym obstawiał 30 metrów CO NAJMNIEJ.

                                    I powtarzam, nie zajechałem mu drogi z prostej przyczyny że dbam o swój samochód - czysty egoizm. Po prostu ten trup tak chodzi.

                                    Co do 8.5s - ktoś tam pisał że ma 7s. Skąd ja mam wiedzieć, zaraz sam poszukam w ynternecie hehe.
                                      • szymizalogowany Re: Ja się do niczego nie przyznaje hehe 28.04.11, 16:34
                                        > Daleko nie mam, zaraz jadę do domu, mogę zmierzyć jak będę się wieczorem jechał
                                        > tankować na tym BP przy skręcie na Sulejówek, gdzie "zołza typa się cieszyła".
                                        > Stawiam, że jest tam znacznie krócej niż piszesz.


                                        czekam niecierpliwie na pomiar - stawiam że tam na tym anstępnym to jest MIN 40 metrów

                                        tylko licz od miejsca gdzie się zatrzymujesz na światłach, do linii gdzie się zaczyna trawnik na środku po drugiej stronie poprzecznej ulicy

                                        na moje niewparwne oko na pierwszym skrzyżowaniu było 30 metrów a może i 35, to na drugim gdzie jest więcej jest pewnie 45 metrów
                                        • milos75 Re: Ja się do niczego nie przyznaje hehe 28.04.11, 21:07
                                          No dobra, pomiar gotowy. Byłem się zatankować, wziąłem miarkę i wyszło 25 metrów od linii, gdzie staje pierwsze auto do skrętu w lewo na Wesołą do wysepki po drugiej stronie z niebieskim znakiem dla Szymiego, żeby już na pewno w tym miejscu zakończył wyprzedzanie i zjechał na prawo.

                                          Wniosek: Alfa mogła być 20-25 metrów za Lesiem tylko, jeśli jej kierownik w ogóle by nie wystartował i stał zszokowany patrząc co Szymi wyczynia. Czy tak właśnie było? Pewnie nigdy się nie dowiemy...
                                          • milos75 Re: Ja się do niczego nie przyznaje hehe 29.04.11, 08:57
                                            PS A i to źle napisałem, bo nie uwzględniłem, że Lesio Szymiego też ma ok. 5 metrów i tyle przestrzeni musiał zająć wciskając się z lewoskrętu przed Alfę. Biorąc pod uwagę jak Szymi dba o furę, żeby jej nie zarysować, a co dopiero mówić o urwaniu zawiechy, musiał wskoczyć co najmniej 2-3 metry przed wysepką, żeby manewr był "bezpieczny". Więc jeśli drajwer Alfy, nawet jeśli był dupowaty a jego auto waży 1600 kg i ma żałosne 8.5 sek. do setki, zdążył w tym czasie zrobić 10-15 metrów, to ile miejsca Szymiemu zostało z tych 30 metrów, o których pisał? Wychodzi, że wskoczył Alfie 5 metrów przed maskę, co spokojnie można nazwać zajechaniem drogi, zwłaszcza że tamten też pewnie gwałtownie przyspieszał. Też bym się wkurzył.
                                            • szymizalogowany 5 metrów to zajechanie? 29.04.11, 09:09
                                              Wychodzi, że wskoczył Alfie 5 metrów przed maskę, co spokojnie można nazwać z
                                              > ajechaniem drogi, zwłaszcza że tamten też pewnie gwałtownie przyspieszał. Też b
                                              > ym się wkurzył.

                                              gdzieś z 5 metrów mogło być

                                              dziwni jesteście jak was wkurza że ktoś zjeżdża przed was 5 metrów przed waszą maską hehe zwłaszcza że jedzie szybciej więc nie trzeba nawet zwalniać

                                              5 metrów na manewr włączenia się do ruchu to kupa miejsca - zajechanie drogi to jest jak ktoś wjedzie ci 30 cm przed maskę (wg. moich prostolinijnych standardów hehe)
                                              • milos75 Re: 5 metrów to zajechanie? 29.04.11, 09:35
                                                szymizalogowany napisał:

                                                > gdzieś z 5 metrów mogło być
                                                >
                                                > dziwni jesteście jak was wkurza że ktoś zjeżdża przed was 5 metrów przed waszą
                                                > maską hehe zwłaszcza że jedzie szybciej więc nie trzeba nawet zwalniać
                                                >
                                                > 5 metrów na manewr włączenia się do ruchu to kupa miejsca - zajechanie drogi to
                                                > jest jak ktoś wjedzie ci 30 cm przed maskę (wg. moich prostolinijnych standard
                                                > ów hehe)


                                                5 metrów to niedużo, biorąc pod uwagę, że jechałeś z lewoskrętu i prawdopodobnie na czerwonym, taki manewr może wkurzyć. W cywilizowanym kraju czyli np. Niemcach 5 metrów to zajechanie, chociaż oczywiście zależy od konkretnej sytuacji. A u nas? Problem w tym, że nigdy się pewnie nie dowiemy, czy tam rzeczywiście było chociaż te 5 metrów. Tak mi wychodzi z obliczeń, jeśli zmierzyłem wczoraj 25 metrów od linii do wysepki, odjąć 5 metrów Lesia odjąć 2-3 metry odstępu od wysepki i odjąć 10-15 metrów zrobionych przez Alfę. Ale oczywiście w rzeczywistości o parę metrów mogło się to różnić. Tobie nie można wierzyć, bo wcześniej pisałeś cyt. "Nie zajechałem mu drogi gdyż jak ruszyłem i potem zjechałem na prawo to on był z 20-30 metrów za mną" co jak wynika z obliczeń, nie mogło mieć miejsca.
                                  • adrian_ktostam bez mydła... 14.05.11, 17:34
                                    milos75 napisał:

                                    > Poza tym już Cię trzeci raz w tym watku łapię na ściemnianiu.
                                    >
                                    > Szymi: "Nie zajechałem mu drogi gdyż jak ruszyłem i potem zjechałem na prawo to
                                    > on był z 20-30 metrów za mną."
                                    >
                                    > Na tym skrzyżowaniu, o którym teraz piszesz wszystkiego jest może 10 metrów od
                                    > miejsca, w którym stoi pierwsze auto skręcające w lewo a barierką z drugiej str
                                    > ony skrzyżowania. Więc przyznasz się w końcu jak było naprawdę?


                                    Jak ja mogłem taką dyskusję przegapić. Gratuluję, Milos. Każdy myślący stwierdzi, że ośmieszyłeś, wręcz zdemolowałeś biedaka. Słusznie, bo mu się to należało. Też nie lubię chamstwa i potencjalnych morderców na drogach. Zauważyłem, że ma on specyficzną psychikę. Inny po takiej dyskusji, w której tyle razy wykazałeś, że jest zwykłym łgarzem, spaliłby się ze wstydu, a po nim spłynęło jak po kaczce i udawał, że to deszcz pada...
                    • milos75 Re: Aczkolwiek... 28.04.11, 13:06
                      swan_ganz napisał:

                      >
                      > wynika to po częsci z priorytetów jakie przyjął nasz libera
                      > lny rząd oraz intensywnosci ruchu..
                      > Po prostu Polska gospodarczo umiera z powodu m.in. braku infrastruktury tyle że
                      > ci przy żłobie nie chcą tego Polakom powiedzieć

                      Wszyscy żyjemy w tym samym kraju czy też Bangladeszu, Ty, ja, Szymek i ten gość z Alfy też. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu, Ty, ja, gość z Alfy ani nawet Szymek. Więc albo w tej zastanej rzeczywistości będziemy się na drogach zachowywać jak ludzie cywilizowani, albo będziemy się dodatkowo przyczyniać do zwiększania postępów Bangladeszu. I nie mówię o ślepym przestrzeganiu wszystkich przepisów w stylu policjanta udzielającego wywiadu TVN, tylko o rozsądku, kulturze i szacunku dla innych, to w większości wypadków w zupełności wystarcza.
                      • swan_ganz Re: Aczkolwiek... 28.04.11, 13:27
                        Wszyscy żyjemy w tym samym kraju czy też Bangladeszu, Ty, ja, Szymek i ten gość
                        > z Alfy też. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu


                        mamy wpływ; kartka wyborcza... Ja od zawsze sugeruję ludziom by podejmując decyzję wyborczą inspiracji do tej decyzji szukali we własnych portfelach a nie opiniami gazet na Jamajce czy nawet gazet w Berlinie czy Moskiwe bo włąsny portfel was nigdy nie oszuka..:-)

                        I nie mówię o ślepym przestrzeganiu wszystkich przepisów w stylu policjanta udzielającego wywiadu TVN, tylko o rozsądku, kulturze i szacunku dla innych, to w większości wypadków w zupełności wystarcza.

                        oczywiscie, ze masz rację; wzajemna życzliwość (nie tylko zresztą na drodze) wiele spraw nam upraszcza i takie wezwanie do wzajemności jest tym bardziej istotne w sytuacji gdy okupacyjne władze naszego kraju zajmują się czymś dokłądnie odwrotnym w stosunku do tego co wcześniej deklarowały..

                        W tym konkretnym szymkowym przypadku jeśli prawdą jest, że spotkał na ulicy dwóch pajacy, którzy uparli się blokować ruch jadąc z taka samą szybkością obok siebie to postąpił bym tak samo jak Szymek a kto wie czy nawet nie gorzej bo nie potrafię zagwarantować, ze nie nawsadzałbym ch... tak postępującemu driverowi z AR, który najpierw blokuje ruch a potem nagle pod moim wpływem zmienia styl jazdy i zaczyna się ze mną ściagć.. Po prostu takich gnoi mam za nic i mogę być nawet bardzo "drastyczny" w odpowiedzi na ich zachowanie choć jest to bardziej stylizowane na potrzeby chwili wkurzenie niż faktyczny stan napięcia .. :-)
                        --
                        Swan
                        ** Just say no to drug reps **
                        nofreelunch.org/
                        • milos75 Re: Aczkolwiek... 28.04.11, 13:42
                          Niestety portfela nie można oszukać ale on może oszukać właściciela, bo niełatwo jest zinterpretować jego aktualny stan. Decyzje mądre bądź głupie kolejnych rządów wywierają jakiś wpływ często po latach i co to ma za znaczenie, że np. za Kaczora mój portfel czuł się lepiej - czy to on obniżył podatki czy rząd Belki? Obniżyła też Gilowska, ale weszło to w życie już za Tuska. I co - na kogo mam głosować? (Nie bierz tego za poważnie, wiem na kogo ;)

                          Władze okupacyjne? Jak możesz tak pisać, przecież zostały zainstalowane przez Polaków przy użyciu kartki wyborczej. Polacy Polakom to czynią, nie da się tego zwalić na okupację.

                          Co do przypadku z Alfą, to trudno powiedzieć jak było, bo Szymi już parę razy zmieniał zeznania, a gość z Alfy pewnie miałby na ten temat swoją własną opowieść, idę o zakład, że zupełnie inną. Tak to jest jak się paru zakapiorów spotka na drodze.
                      • galtom To o czym piszesz jest.... 28.04.11, 14:24
                        FIZYCZNIE NIE MOŻLIWE!!! :-(

                        Ostatni sie zacząłem zastanawiac dlaczego tak jest, że ja w Niemczech, Francji, Hiszpanii czy UK czuję się lepiej?
                        A to z prostej przyczyny - tam ludzie (wbrew pozorom) nie są tag egoistycznie nastawieni do zycia i innych.

                        Nasz egoizm, patrzenie góra na czubek swojego nosa sprawia, ze wszystkim nam zyje sie do dupy (a szczegolnie tym, ktorzy niestety sa w mniejszosci i tak nie potrafia).

                        Dlatego jak na zachodzi Kierownik ma dobry rok i zatrudnia 10 osob to im da podwyzke (wiedzac, ze dzieki temu beda sie lepiej starac) - u nas zmieni fure i powie, ze nie ma kasy.

                        Dlatego na zachodzie nie ma problemu na drogach, ludz sie wpuszczaja , ustepuja sobie nawzajem, nie blokuja drogi, itd, itd...

                        I pewnie, ze nie jest idealnie - tam tez sa debile... ale jakby proporcje normalnych i jeb...tych - u nas i tam sa dokladnie odwrotne.

                        To my nardo katolikow, z wielkim sercem, ktoremu swiat zawdziecza tak wiele, narod wybrany.... itd... tak o sobie myslimy. A skoro jestesmy tacy rewelacyjni to przeciez nikt nie bedzie myslial czy parkuje prosto czy krzywo (blokujac miejce dla innych), czy parkuje tam gdzie wolno czy ktos na wozku bedzie sie przez to tulal przez pol parkingu, itd.... No przeciez jak ktos blokuje lewy pas to trzeba go wyprzedzic (czesto zwymyslac), nie wazne czy sami przez to lamiemy przepisy! Nam wolno - przeciez mamy misje.

                        I tak to sie toczy... i poprawy nie widac. Poki byla komuna to (poza wladza co jej w sumie bylo niewiele) wszyscy byli tacy mali... byl wspolny wrog. A teraz co drugi to BOG! To przeciez przepisy sa dla frajerow (wszelakie przepisy - nie tylko drogowe).

                        A wsrod egoistow jest jeszcze jedna kategora tzw. nie myslacy czyli glupi. I czesc z nich jest egoistami bo sa glupi.. a czesc jest glupia wiec naturalnie mysli tylko o sobie bo o innych to juz za duzo.

                        A niestety glupota i przerwy w mysleni nie sa karane przez nature bolem wiec jest jak jest.

                        --
                        Pozdrawiam, Galtom
                        Najlepsza relacja GP F1 jest w BBC
                        • swan_ganz Re: To o czym piszesz jest.... 28.04.11, 15:00
                          No przeciez jak ktos blokuje lewy pas to trzeba go wyprzedzic (czesto zwymyslac), nie wazne czy sami przez to lamiemy przepisy! Nam wolno - przeciez mamy misje.

                          prawdę piszesz; czasem faktycznie trzeba zwymyślać bo wtedy masz gwarancję, ze nauka jak z tego płynie zostaje nam na dłużej... :-) Optymistycznei zakładam, ze nikt nie lubi drak a takie blokowanie lewego pasa nie wynika tylko i wyłączne z czystej złośliwości ale po części z bezmyślności drivera.. Wart więc czasem przy pomocy gry słów przywołać takiego misyjnie zadumanego kierowcę do świata żywych ludzi i ich przyziemnych problemów...

                          Powiedz wiec Galtom co ci przeszkadza w jeżdzie prawym pasem nawet wtedy gdy poruszasz się nim z maksymalną dopuszczalną w danym miejscu prędkością? Ja tak jakoś nie mam z tym problemu i zawsze staram się jechać jak najbliżej prawej krawędzi jezdni co przecież nie jest żadnym ukłonem w stronę innych kierowców tylko zwykłym przestrzeganiem prawa... Nie mam również problemu np. z "daniem marginesiku" kierowcy jakieś pandy czy fokusika bo nie jest w moim interesie narzucać komukolwiek jego tempo jazdy; pilnuję swojego i to mi wystarcza a zapędy pedagogiczne (bo takie tez mam) realizuję przy pomocy własnej córki i czasem jej koleżanek bądź i nawet jej kolegów (ma już 13 lat)

                          A wiesz dlaczego tak robię? Bo edukując córkę czy jej znajomych mam szansę odnieść sukces, natomiast próbując edukować innych kierowców mogę co najwyżej oberwać w pędzęl ale szans na sukces nie mam żadnych...

                          Nasz egoizm, patrzenie góra na czubek swojego nosa sprawia, ze wszystkim nam zyje sie do dupy

                          takie zachowanie nie wypływają z egoizmu tylko z umiejętnosci wyciągania wniosków; jesli chcesz to mogę ta myśl rozwinąć tyle że wtedy całkowicie odlecimy od tematyki forum..:-)
                          --
                          Swan
                          ** Just say no to drug reps **
                          nofreelunch.org/
                          • milos75 Re: To o czym piszesz jest.... 28.04.11, 15:31
                            swan_ganz napisał:

                            >
                            > A wiesz dlaczego tak robię? Bo edukując córkę czy jej znajomych mam szansę odni
                            > eść sukces, natomiast próbując edukować innych kierowców mogę co najwyżej ober
                            > wać w pędzęl ale szans na sukces nie mam żadnych...
                            >

                            No właśnie. Teraz zawieś na chwilę wrodzony optymizm i pomyśl, że dokładnie takie same szanse na edukowanie obcych osób, w tym kierowców, masz wyzywając ich lub biorąc ich z lewoskrętu. To tylko powiększa ogólne wpienienie wszystkich na wszystkich, na pewno nie edukuje, zwłaszcza że każdy u nas jest święcie przekonany o własnej racji i nic go nie przekona, że jest inaczej.

                            Podam prosty przykład. Ostatnio dojeżdżałem w totalnym korku do małego skrzyżowania bez świateł ani znaków pierwszeństwa. Jechałem prosto, z prawej do mojego korka próbowali się wcisnąć skręcający w prawo drajwerzy stojący w swoim, ale sporo mniejszym korku. Dojeżdżając do skrzyżowania ludzie przede mną zachowywali się cywilizowanie, czyli stosowali prostą zasadę zamka błyskawicznego i wpuszczali po jednym samochodzie z prawej i sami ruszali. Oczywiście zrobiłem to samo i wpuściłem pierwszego z brzegu Focusa, jednak babce w Corolli która jechała za Foką umaniło się, że ona jest z prawej więc ma pierwszeństwo i zaczęła na mnie trąbić i wpychać się na siłę. Oczywiście nie wpuściłem jej, po drugiej stronie skrzyżowania ponieważ dalej wszyscy staliśmy w korku, wysiadłem i spytałem czemu trąbiła i czy coś się może stało. Odpowiedziała zgodnie z moim przewidywaniem, że była z prawej i jej się należało. Odpowiedziałem, co miałem z góry przygotowane, że w korku stosuje się zasadę zamka błyskawicznego i zadałem pytanie pomocnicze, czy miałem również wpuścić 20 samochodów jadących za nią, które też miały pierwszeństwo. Na moją sugestię, że zasada suwaka ma pierwszeństwo przed zasadą pierwszeństwa, odpowiedziała krótko "Wie Pan, niekoniecznie" i zamknęła szybkę. Jak sądzisz, czy moja edukacja odniosła skutek? Czy gdybym ją zwyzywał to przyjęłaby moje uwagi z większą otwartością?

                            Na drugi raz nie będzie mi się już chciało wysiadać, bo to nie ma sensu. Ludzie po prostu będą jeździć coraz więcej po Europie, świecie i muszą się powoli cywilizować, uczyć podstawowych zasad współżycia społecznego. A ci, którzy już je w miarę znają, powinni je stosować w praktyce i nie oglądać się na innych, jeszcze pół-dzikich. Wtedy powoli będzie u nas coraz mniejszy Bangladesz na drogach.
                            • galtom Re: To o czym piszesz jest.... 29.04.11, 09:36
                              milos75 napisał:

                              > Jak sądzisz, czy moja edukacja odniosła skutek? Czy gdybym ją zwyzywał
                              > to przyjęłaby moje uwagi z większą otwartością?

                              Dokładnie tak.... Nie ma znaczenia czy grzecznie tlumaczysz... czy tez robisz cuda na drodze , zeby delikwenta zatrzymac/dogonic/zwyzwac - w obu wypadkach to nie dotrze. Jak ktos nie mam mozgu i ma w d. innych to czego i jak czesz uczyc? Nawet jak uzyjesz sily to nie dotrze.
                              I tak jak pisze Milos, Twoje cuda na drodze tylko jeszcze innych wku...ia, nie nasza rola jest uczyc innych (w sowim wlasnym aucie, Corke - co innego).

                              > Na drugi raz nie będzie mi się już chciało wysiadać, bo to nie ma sensu.

                              Dopkladnie tak - szkoda czasu. Trzeba samemu jezdzic tak, zeby nie przeszkadzac innym a "nienormalne" jednostko "Daj Boze" powoli beda znikac. Wlasnie jazda jak Pan Bog przykazal jest najlepsza metoda edukacyjna. Bo w tlumie normalnie jadacych auta te nienormalne bedzie dobrze widac i latwiej policji zatrzymac. Tak to dziala na zachodzie.

                              Widzisz, ze ktos blokuje pas? Zamiast wyprzedzac pomboczem, zeby mu nawrzucac zadzwon po policje - w 99% przypadkow efekt bedzie ten sam -czyli zaden. Ale jak raz trafisz na to, ze patrol bedzie 3 ulice dalej to skonczy sie tak jak powinno - mandatem.
                              --
                              Pozdrawiam, Galtom
                              Google link -> zmień IP przez VPN -> oglądaj HULU i BBC
                          • galtom Re: To o czym piszesz jest.... 29.04.11, 09:29
                            swan_ganz napisał:

                            > No przeciez jak ktos blokuje lewy pas to trzeba go wyprzedzic (czesto zwymys
                            > lac), nie wazne czy sami przez to lamiemy przepisy! Nam wolno - przeciez mamy
                            > misje.

                            >
                            > prawdę piszesz; czasem faktycznie trzeba zwymyślać bo wtedy masz gwarancję, ze
                            > nauka jak z tego płynie zostaje nam na dłużej... :-)

                            Ja pisalem sarkastycznie - nic z tego nie wynika, tylko to ze Ty wku..wiasz jeszcze innych kierownikow. Mieli jednego debila na drodze a tak maja dwoch nieprzewidywalnych. I to sie tak nakreca... bo Ciebie bedzie scigac kolejny matol, zeby Ci wyjasnic, ze nie jestes od nauczania.

                            Co wiecej, gdyby Twoja metoda dzialala to juz od dawna wszcy by jezdzili tak jak trzeba. Ty dzis goscia zwymyslac (wkurw... swoimi manewrami innnych) a delikwent i tak nie zrozumie/za 15 min zapomni.
                            Dlaczego mialo by byc inaczej? On tego nie rozumie - nie mysli Twoimi kategoriami albo jest po prsotu glupi. I wszystko jedno jaki jest powod ale efekt jest ten sam - tzn. jego brak.

                            Dlatego apeluje do takich jak Ty, myslacych. Odpuscice sobie bo to nie dziala a tylko przeszkadza innym.

                            > Powiedz wiec Galtom co ci przeszkadza w jeżdzie prawym pasem nawet wtedy gdy po
                            > ruszasz się nim z maksymalną dopuszczalną w danym miejscu prędkością?

                            Nie rozumiem?.... pytasz co mi przeszkadza gdy wyprzedzasz prawym pasem?

                            Normalni ludzie jak pasow jest wiecej niz jeden jada skrajym prawym. W tym mi nic nie przeszkadza.

                            Przeszkadzami, ze jak ktos robi cos durnego na drodze to zawsze sie znajdzie ktos, kto go bedzie uczyl. I to, ze przy okazji sam bedzie lamal przepisy juz muy do glowy nie przyjdzie... a nawet jesli to sie usprawiedliwia tym, ze przeciez musial ch...jowi wytlumaczyc, ze durny.

                            > Nasz egoizm, patrzenie góra na czubek swojego nosa sprawia, ze wszystkim n
                            > am zyje sie do dupy

                            >
                            > takie zachowanie nie wypływają z egoizmu tylko z umiejętnosci wyciągania wniosk
                            > ów; jesli chcesz to mogę ta myśl rozwinąć tyle że wtedy całkowicie odlecimy od
                            > tematyki forum..:-)

                            Twierdzisz, ze jek ktos parkuje na miejscu dla inwalidow, zajmuje zamiast 1 3 miejsca parkingowe, jedzie lewym pasem majac innych w D. i robi 1000 innych rzeczy z autem ktore lamia przepisy i przeszkadzaja innym to dlatego, ze wyciaga wnioski???

                            --
                            Pozdrawiam, Galtom
                            Hulu/BBC iPlayer -> google -> zmiana IP VPN
                            • milos75 Droga do Starej Miłosnej 29.04.11, 10:26
                              Dokładnie tak. Tą drogą, o której pisze Szymi, na której podobno kierownik Alfy wspólnie i w porozumieniu z drugim blokowali oba pasy i zwalniali ruch, codziennie jeżdżę w obie strony. To jest długi kilkukilometrowy odcinek przez las od skrzyżowania z Kajki, gdzie skręca się w prawo na Międzylesie, w lewo na Marysin do skrzyżowania w Starej Miłosnej, gdzie Szymi jechał z lewoskrętu. I faktycznie jeździ tam pełno debili wszelakiej maści - zarówno tych, którzy blokują ruch jadąc wolno lewym pasem (driver Alfy), jak i tych, którzy zmieniają pasy z lewego na prawy jak poj.bani (Szymi). Którzy mnie bardziej wku...ją swoim zachowaniem i stwarzają większe niebezpieczeństwo? Zdecydowanie ci drudzy. Tylko pewnie zapomniałem, że oni w ten sposób nie jeżdżą jak dresiarze z Władywostoku czy innego Woroneża, tylko nauczają tych, którzy jadą za wolno lewym pasem.

                              Tylko jest jeden problem w tej teorii - ten odcinek przez las, którym jechał Szymi jest permanentnie zapchany, mniej lub bardziej zależnie od pory dnia i najczęsciej nie ma znaczenia czy jedzie się lewym czy prawym pasem bo po prostu jest korek i oba pasy są tak samo zapchane. Więc co - zgodnie z teorią niektórych - wszyscy mają jechać prawym pasem (a raczej stać, bo jakby wszystkie auta z lewego przejechały na prawy, to pozostałoby im już tylko stanie) i przepuszczać Lesia Szymiego, BMW-ice i Panamerę Kuby Wojewódzkiego, którzy muszą mieć wolny lewy pas, żeby jechać ile fabryka dała? Pomijam ograniczenie prędkości na tym odcinku, który częściowo leży w terenie zabudowanym (50km/h), a częściowo poza zabudowanym, ale tam też stoi znak ograniczenia do 70km/h. Czy ta Alfa jechała wolniej niż 70km/h? Czy był to ten jeden przypadek na sto, kiedy oba pasy nie były zapchane i rzeczywiście tylko Alfa i ten drugi blokowali poza tym pustą jezdnię? Czy przed Alfą nie jechało przypadkiem lewym pasem jeszcze 10 innych samochodów? Czy Szymi zmieniając pasy jak znerwicowany dres z Woroneża nie stwarzał większego niebezpieczeństwa i nie wku...wiał wszystkich dookoła 100 razy bardziej niż wszyscy pozostali razem wzięci?

                              Tak jak pisałem, jeżdżę tą drogą codziennie. Prawie codziennie spotykam się tam z taką sytuacją, z jaką miał do czynienia Szymi. Co wtedy robię? Nic. Jadę grzecznie w rządku, prawym pasem a jak oba są równo zapchane to prawym lub lewym bez znaczenia. Tacy goście jak ten z Alfy nie są w stanie wpłynąć na mój styl jazdy, traktuję ich jak drzewa, coś zastanego. Nie mogę jechać szybciej to jadę wolniej, nie zmieniam pasów jak debil, bo to uważam za jeden z najbardziej charakterytycznych elementów stylu jazdy a la Woroneż i nie toleruję tego u siebie i innych. W końcu - ile tam można zaoszczędzić na tym odcinku zmieniając pasy, nawet jeśli na końcu ukoronuje się to wyprzedzaniem z lewoskrętu? Minutę? A ile osób, w tym siebie i swoich pasażerów się w tym czasie wpieni i przed iloma osobami zrobi z siebie debila a ze swojej fury dresowóz? Pomijam przypadek Szymiego, kiedy delikwent dodatkowo chwali się swoimi wyczynami na forum przed tysiącami.
                              • szymizalogowany Re: Droga do Starej Miłosnej 29.04.11, 10:35
                                hehe tylko że ja nie "nauczam" - nie mam zdolności pedagogicznych, tak od 4-5 lat już mnie nie denerwują za bardzo spowalniacze drogowi - po to są lewoskręty albo gdzieniegdzie prawoskręty żeby ich ominąć. jak jadę paskiem 90 koni to jadę ciągle prawym i mam wszystko w D., jak jadę czymś mocnym to omijam lewopasmowców (pamiętam kiedyś jeszcze jak jeździłem MB to na waszyngtona ominąłem coś tam wjeżdżając na pas do jazdy z przeciwka; pan jechał równolegle do czegoś innego i wpólnie zablokowali aleje waszyngtona, jak go ominąłem lewą stroną to też nie mógł chyba znieść napięcia bo zaczął jak oszalały mrugać mi długimi hehe)

                                jakby kierowca alfy nie dojechał na następnych światłach do mnie z lewej prawie z piskiem opon i nie marszczył brwi groźnie to bym nawet o tym nie pisał, standardowa sytuacja drogowa, zadowolony i wyluzowany pojechałbym sobie dalej

                                przed alfą było pusto
    • swan_ganz Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 27.04.11, 22:51
      w roczniku >2006

      wszystko tu już było; i "w dizlu", i "w skórze", czy "w ksenonach" ale "w roczniku" jeszcze chyba nikt tu przed Tobą nie napisał... Kurde... gdzie wy te swoje wykształcenie zdobywaliscie, co? Na bazarze jakiś koleś dyplomy ukończenia sprzedawał ?
      --
      Swan
      ** Just say no to drug reps **
      nofreelunch.org/
      • kubek145 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 04.05.11, 14:27
        mialem przyjemnosc z w swoim zyciu obcowac z kilkoma alfami, a z 159 tylko w 3.2 V6 Q4. Pomijajac silnik, auto oferuje malo miejsca w srodku jak na klase / rozmiar, elektronika (czytaj klima, czujniki parkowania, ogrzewane siedzenia) dziala jak i kiedy chce.
        kolega mechanik z salonu/serwisu Alfy, polecal mi ten samochod kiedy rozwazalem zakup Legacy 3.0R Spec.B wiec sie usmialem :) to nie ta klasa. jasne wyglada ladnie, ale nic wiecej. Ta 3.2 V6 Q4 przynajmniej ladnie sie zbiera (cos kolo 6,5 do 100) i w zakrety wchodzi jak po szynach.
        oczywiscie wybor jest Twoj. w kombi z relingami, na fajnej feldze itd wyglada duuuzo lepiej niz kazdy niemiec czy japonia, ale jakoscia niestety nadal Alfy odstaja.
        • ulubiony19 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 07.05.11, 20:09
          kubek145 napisał:

          > mialem przyjemnosc z w swoim zyciu obcowac z kilkoma alfami, a z 159 tylko w 3.
          > 2 V6 Q4. Pomijajac silnik, auto oferuje malo miejsca w srodku jak na klase / ro
          > zmiar

          Etam. Miejsca jest w sam raz!:) Zwłaszcza dla kierowcy. No nie ma rozpasania, ale nie mówmy znowu, że ciasnota panuje.

          elektronika (czytaj klima, czujniki parkowania, ogrzewane siedzenia) dzi
          > ala jak i kiedy chce.

          Hołdy tych aut już widziałem i tylko raz z czymś takim się spotkałem i faktycznie była to usterka (auto bezwypadkowe, a kierowca właściciel pedantyczny). Normalnie to chyba taki urban legend - Alfa Romeo, to i cyrki muszą się dziać.

          Generalnie to ten samochód jest trochę dla głupków. Ani to jakaś wielka konkurencja dla tuzów segmentu, a w dodatku musisz się jeszcze godzić na mankamenty (no było nie było, nadwaga), których obecności niekoniecznie byś się spodziewał wobec wyrzeczenia się już na rzecz tego takiego niepraktycznego (taka odwrotność Superba) oblicza. Ale co ja na to poradzę, że tak ultra mocno lubię to auto:) No bo to w sumie fura w dechę.
          I są też pewne czary, bo ta nadwaga jest znakomicie i długooo ukrywana i tak czy tak frajdy jest kupa, dużo więcej, niż w innych, pozornie lepiej pomyślanych autach.
          Bardzo przyjemnie się tego cukierasa prowadzi, bo wszystko na linii fotel-kierownica-pedały jest dobre. Kierownica świetnie waży, wiesz, gdzie są koła, wspomaganie nie głupieje, gdy ty właśnie że tak, zawieszenie jest jędrne,nie męczy, pozycja kierowcy miodna... Co by nie mówić, auta dla kierowców;)
          Duża masa to lubi dać popalić czasem na jakimś parszywym szlaku. Siakieś błoto czy coś i stosunkowo łatwo 159 rozhuśtać na lewo i prawo. Hamulce też wiecznie nie będą dobrze działać, a w dodatku podczas hamowania na granicy przyczepności opon czuć spory transfer masy, co niespecjalnie mnie jara.
          159 3.2 V6 jest paliwożerna i nie ma co owijać w gazetę, diesli (choć bardzo przyzwoitych) to tu nie widzę, więc najlepsiejszy jest TBi. Auto z takim napędem zapitala jak cholera, prowadzi się je lepiej od każdej innej wersji (benzynowe V6 klocowate, bo nie do końca włoskie, a diesle, wiadomo, trochę cięższe od 1.75), nawet z napędem Q4 (ale tu jest większa pewność i ciekawie się nią jeździ w czterokołowym uślizgu) i nie musisz podrywać dziewczyn przy dystrybutorze.

          Pozdr



          --
          Przyjmę Ferrai 458 Italia jako darowiznę. Tylko poważne oferty.
        • pietrekj Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 08.05.11, 23:49
          Też porównywałem 159 z Legacy, tym bardziej, że cena podobna. Najpierw wsiadłem do Alfy...i z Subaryny mnie katapultowało prosto do stolika po 159. To faktycznie inna klasa. Wszystkie materiały w Subaru o klasę niżej, wzornictwo to nieporozumienie, fotele z przodu i z tyłu w porównaniu do Alfy to zydle, bagażnik podobny, boxer wyciszony do bólu. Odpuściłem nawet sobie już jazdę, bo choćby Legacy prowadziła się o niebo lepiej (co biorąc pod uwagę właściwości Alfy jest niemożliwe) nie wytrzymałbym w tym wnętrzu bez proszków przeciwbólowych.
          Problemem w Alfie jest stosunkowo niskie zawieszenie, tam gdzie inni przejadą, ja szlifuję osłony, na szczęście nie tak znów często. Drugi kłopot to wypinające się dywaniki, jakieś słabe zatrzaski do nich dali. Masa mi nie przeszkadza, może dlatego, że sam ważę prawie 100. Odnośnie elektroniki, wszystko działa u mnie według książki (od 2007 roku).
          Relingom w Alfie mówimy stanowcze - NIE!
          Co ciekawe - 7/10 kierowców widząc w lusterku przód 159, grzecznie zjeżdża na prawo, śmieszne ale prawdziwe.

          • jbl25 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 09.05.11, 00:17
            pietrekj napisał:

            > Co ciekawe - 7/10 kierowców widząc w lusterku przód 159, grzecznie zjeżdża na p
            > rawo, śmieszne ale prawdziwe.

            Mam to samo z Mondeo, to jest najlepszy plus tego auta na trasie :)

            --
            "They who can give up essential liberty to obtain a little temporary safety, deserve neither liberty nor safety" Ben Franklin.
            • michaelm3 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 09.05.11, 02:04
              jbl25 napisał:

              > pietrekj napisał:
              >
              > > Co ciekawe - 7/10 kierowców widząc w lusterku przód 159, grzecznie zjeżdż
              > a na p
              > > rawo, śmieszne ale prawdziwe.
              >
              > Mam to samo z Mondeo, to jest najlepszy plus tego auta na trasie :)
              >

              No to sie chlopaki dowartosciowali:)
              159 i Mondeo w dyzlu i kolpaku - postrach lewego pasa, hehe...;)))
              • jbl25 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 09.05.11, 10:11
                michaelm3 napisał:

                > No to sie chlopaki dowartosciowali:)
                > 159 i Mondeo w dyzlu i kolpaku - postrach lewego pasa, hehe...;)))

                No szkoda, że w mocnej benzynie i alusach i automacie.


                --
                "They who can give up essential liberty to obtain a little temporary safety, deserve neither liberty nor safety" Ben Franklin.
              • mameja21 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 09.05.11, 10:38
                michaelm3 napisał:

                > No to sie chlopaki dowartosciowali:)
                > 159 i Mondeo w dyzlu i kolpaku - postrach lewego pasa, hehe...;)))

                Jeśli już, to zdecydowanie z Alfy powinieneś się śmiać: może to przekracza możliwości
                Twojej wyobraźni, ale fakty są takie, że to Mondeo posiada mocniejsze silniki - najsilniejszy diesel w Fordzie ma 200 KM, w Alfie 170 KM, najsilniejszy benzynowiec w Fordzie ma 240 KM, w Alfie 200 KM.

                "Donald Tusk jest dotknięty przez Boga wielkim geniuszem"-
                Sławomir Nowak z PO

                "A moja czteromiesięczna Zosia słuchała Donalda Tuska na żywo,
                od tamtej pory nie schodzi jej uśmiech z twarzy" -
                Agnieszka Pomaska z PO
                • jestklawo Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 13.05.11, 20:21
                  mameja21 napisał:

                  > fakty są takie, że to Mondeo posiada mocniejsze silniki -
                  > najsilniejszy diesel w Fordzie ma 200 KM, w Alfie 170 KM, najsilniejszy benzyn
                  > owiec w Fordzie ma 240 KM, w Alfie 200 KM

                  :))) jeżeli prawda jest inna, tym gorzej dla faktów

                  chłopcze, tak się dziwnie składa, że alfowski 1,7 TB jako jedyna 4-cylindrówka porównywana jest do V-6 (kultura pracy, łatwość wchodzenia na obroty, brak turbodziury). O 260 KM z benzyny 3,2 nie wspomnę :)))
                  • mameja21 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 13.05.11, 21:41
                    jestklawo napisała:

                    > mameja21 napisał:
                    >
                    > > fakty są takie, że to Mondeo posiada mocniejsze silniki -
                    > > najsilniejszy diesel w Fordzie ma 200 KM, w Alfie 170 KM, najsilniejszy b
                    > enzyn
                    > > owiec w Fordzie ma 240 KM, w Alfie 200 KM
                    >
                    > :))) jeżeli prawda jest inna, tym gorzej dla faktów
                    >
                    > chłopcze, tak się dziwnie składa, że alfowski 1,7 TB jako jedyna 4-cylindrówka
                    > porównywana jest do V-6 (kultura pracy, łatwość wchodzenia na obroty, brak turb
                    > odziury). O 260 KM z benzyny 3,2 nie wspomnę :)))

                    Chociażbyś się synuś zapluł, nie zmienisz faktów: to w Mondeo są mocniejsze silniki niż
                    w 159 (benzyna: Ford 240 KM, Alfa 200 KM; diesel: Ford 200 KM, Alfa 170 KM). Widzę, że jesteś ograniczony, ale nie sądziłem, że do tego stopnia, żeby nie wiedzieć, iż w 159 silnik 3,2 nie jest oferowany.
                    Nie narób tylko z rozpaczy w gacie, ale fakty są takie, że nawet Skoda posiada w ofercie mocniejszy silnik niż Alfa (3,6 260 KM w Superbie) i zrobi ze 159 wiatrak hehe.
                    To co w tej chwili oferuje Alfa 159 to jakieś popierdółki, a nie "cuore sportivo" hehe.




                    --
                    Tusk = Kononowicz.
                    Nie będzie niczego.
                    • jestklawo Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 13.05.11, 22:14
                      mameja21 napisał:

                      > Chociażbyś się synuś zapluł, nie zmienisz faktów

                      :))) jeżeli fakty są niezgodne z rzeczywistością, tym gorzej dla faktów?

                      >w Mondeo są mocniejsze silniki niż
                      > w 159 (benzyna: Ford 240 KM ... w 159 silnik 3,2 nie jest oferowany

                      zapytaj wujka gugla o 3,2 litrowe benzyny AR (są nawet 2 rodzaje:)))

                      >nawet Skoda posiada w ofercie mocniejszy silnik niż Alfa (3,6 260 KM w Superbie) i zrobi ze >159 wiatrak hehe.

                      :))) jeśli nawet skoda, to strach pomyśeć co taka KIA potrafi zrobić z Alfą




                      • mameja21 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 14.05.11, 17:49
                        jestklawo napisała:
                        zapytaj wujka gugla o 3,2 litrowe benzyny AR (są nawet 2 rodzaje:)))

                        Najwyraźniej sobie tępaku nie radzisz hehe, więc masz:
                        www.alfaromeo.pl/CMSPL/homepage/pages/home.aspx?outputXml=true&CustomResponse=WebCrawler
                        A jeśli sam tępaku nie potrafisz, poproś kogoś mądrzejszego, żeby Tobie odszukał i paluszkiem
                        pokazał, że silnik 3,2 nie jest oferowany w 159 hehe.
                        I przy okazji poproś tego mądrzejszego, żeby wytłumaczył Tobie, że 240 to więcej niż 200,
                        bo najwyrażniej to zbyt duże liczby dla Ciebie hehe.
                        Ta cała 159 ze swoim najmocniejszym 200-konnym silnikiem w porównaniu z taką np.
                        Insignią 325 KM czy Passatem 300 KM to już nie popierdółka, ale ultrapopierdółka hehe.
                        "Cuore sportivo" słabsze od Skody hehe.


                        --
                        Tusk = Kononowicz.
                        Nie będzie niczego.
                        • jestklawo Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 16.05.11, 08:40
                          :))) jaka spostrzegawczość, jakie mistrzostwo ortografii, jaki
                          geniusz literacki. Ty się tu chłopie po prostu męczysz. Jednak brakuje wykrzykników, nie przekonałes mnie.
                          Nie odpisuj, bo cokolwiek chcesz mi przekazać, mam to gdzieś
          • mameja21 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 09.05.11, 10:19
            pietrekj napisał:
            > Co ciekawe - 7/10 kierowców widząc w lusterku przód 159, grzecznie zjeżdża na p
            > rawo, śmieszne ale prawdziwe.

            Ciekawe dlaczego, przecież silniki w tej Alfie to same popierdółki hehe.


            "Donald Tusk jest dotknięty przez Boga wielkim geniuszem"
            Sławomir Nowak z PO

            "A moja czteromiesięczna Zosia słuchała Donalda Tuska na żywo,
            od tamtej pory nie schodzi jej uśmiech z twarzy"
            Agnieszka Pomaska z PO
            • ulubiony19 Re: alfa romeo 159 - wasze opinje 19.05.11, 16:23
              mameja21 napisał:

              przecież silniki w tej Alfie to same popierdółki hehe

              mameja pacanie, co ty wiesz o samochodach:)

              Co ty 9 lat masz, że tak cię jara, ze ten ma tyle koniuf a ten tyle?

              Nie ma co porównywać nawet 159 z Mondeo. Mało kto miał albo będzie miał dylemat w wyborze między tymi autami.
              Poza tym i tak 159 lepiej się jeździ.

              Jeszcze niedawno w Alfie Romeo montowali 3.2 o mocy 260 KM, ale z wydechu nie wylatywały pszczoły ino spaliny, więc motor umarł za życia.
              Wcześniej oferowali też diesla 2.4 210 KM.
              Co jak co, ale popierdółki to to nie były albo przynajmniej mocno się starały.

              159 TBi też wolne nie jest. Przyspiesza do setki nieznacznie szybciej, niż mocniejsze, nieco cięższe Mondeo 2.0 EcoBoost, które można kupić tylko ze skrzynią dwusprzęgłową.

              Ale co ciebie to interesuje, skoro ty te auta dotykasz tylko wtedy, gdy wpierdzielasz mandat za wycieraczkę...




              --
              Przyjmę Ferrai 458 Italia jako darowiznę. Tylko poważne oferty.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się